E-book
20.48
drukowana A5
40.7
Kartki z mojej wojny

Bezpłatny fragment - Kartki z mojej wojny


5
Objętość:
205 str.
ISBN:
978-83-8455-278-0
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 40.7

Jebany romantyzm

Serce jest najgorszym

filozofem.


Zawsze wierzy

w to, co je niszczy.

Femme fatale

Jej obecność paliła

i wabiła jednocześnie.


Słowa cięły jak nóż,

a uśmiech wciągał

w odmęty.

Szekspirowska tragedia

Nie chcę być bohaterką,

która cierpi za miłosny

scenariusz.


Kto chce skończyć

jak Romeo i Julia?

Pleśń

Czuję ją pod skórą —

nie ból, nie smutek,

raczej rozkład.


Jestem jabłkiem,

które kiedyś było czerwone,

a teraz rozpada

się w brązową breję

i pachnie końcem.

Hiob

Bóg igra

z moim przeznaczeniem.


Śmieje się w twarz,

gdy płonę.

Pierwsza

Dopiero Ty nauczyłaś

mnie kochać


i Ty pierwsza pokazałaś,

jak miłość umiera.

Podaj mi zapalniczkę

Była jak pierwszy papieros

po długim poście.

Ciągnęłam dym głęboko,

aż piekło w płucach.


Chciałam tylko posmakować,

a zaciągnęłam

się nią całą.


Aż do wypalenia.

Winogrono

Białe wino jak jej skóra

w chłodnym świetle kuchni,

kiedy jeszcze śmiała

się z moich

głupich porównań.


Delikatne, lekko kwaśne,

z tym drżeniem na języku,

które zostaje,

gdy już połkniesz.

Zaburzenie odżywiania

Lustro to wróg.

Talerz to pułapka.

Łazienka to sala sądowa.

Scenariusz

Zanurzam głowę w wannie.

To nie jest kąpiel.


To śmierć, na niby.

Bez krwi.

Bez listów pożegnalnych.

Tylko kilka sekund ciszy,

bez ciała, które musi wyglądać.

Lęki

Myśli krążą jak ptaki

bez gniazda

i nie znajdą spokoju.

Białe Skittles

Biała cisza,

która kładzie rękę

na klatce piersiowej

i mówi: „już spokojnie”.


W chwilach, gdy oddech

rwał się w gardle,

jak konik polny uwięziony

w słoiku.

14, 15, 16, 17…

Dni spadały z kalendarza

jak wypalone

zapałki,

Dzwonek na przerwę

Byłam w zawieszeniu

między Twoim być,

a zniknąć.


To bolało tak samo,

jakby ktoś wyrwał mi serce

i kazał czekać czy mi odda.

Benzo

Zwalnia oddech,

gasi ból, jak mgła

nad zimnym jeziorem.

Chwila spokoju w chaosie myśli.


Biorę i świat staje się cichy,

ale serce dalej bije

niepewnie.

Miłość w żyłę

Miałam jej dotyk na wyłączność.

To był jedyny smak zakazany,

którego pragnęłam

bez końca.

Widmo

Nie chodzi o ciepło,

chociaż pościel stygnie szybko.

Nie chodzi o seks,

chociaż ciało tęskni

jak głodne zwierzę.


Chodzi o to, że Twoja

strona łóżka się nie zapada.

Nie trzeba jej poprawiać,

bo nic się nie przesuwa.

Miłość w borderline

W borderline wszystko

jest za szybko.

Za szybko kocha.

Za mocno boli.

Za nagle znika i wraca.


Może jesteśmy źle dobrane?

A może to ja chciałam

w niej zbudować coś,

co nigdy nie było stabilne.

Koktajl

Jestem zrobiona

z benzo i dymu.


Z popiołu po rozmowach,

które się kończyły

milczeniem.

Wygasam

Moje dłonie krwawią

od ciągłego zaciskania

pięści.

Nie mam do siebie szacunku

Próbowałam nie pamiętać

Twojego ciepła, ale Twoje

ciało mówiło głośniej

niż rozsądek.

Pizza hawajska

Była jak pizza,

zjedzona do sytości.

Nie głód mnie prowadził,

tylko uczucie.


Smak jeszcze był,

ale ciało już wiedziało,

że zapłaci.


Miłość,

która nie karmi,

zalega.

Emocjonalna masochistka

Jej emocje miały ciężar.

Moje uczyły

się nie przeszkadzać.

Buty

Zostawiłam na brzegu

buty, imię


i prawo do zmęczenia.

Tonęłam

Byłam tratwą.

Nie człowiekiem.

Dobra do ratowania,

nie do ocalenia.

Tory

Tramwaj skrzypi

jak pamięć,

która mnie nie puści.


A w słuchawkach muzyka,

której tylko my dwie

znamy melodię.

Włóczę się, dlatego…

Marzy mi się sen

bez poranka.

Forest Gump

Stoję w miejscu,

w którym życie

patrzy zbyt intensywnie.


Może pobiegnę

jak Forest Gump,

skoro życie wydaje

się za głośne?

Czas przy Tobie

Byłaś miłością obfitą jak lato,

co dni rozsypywało

w drobne pyły.

Przy Tobie czas nie szedł,

on biegł skrzydlaty.


Bał się, że go zatrzymasz

jednym spojrzeniem.

Była moją ojczyzną

Byłaś kochanką doskonałą

w geście, w szeptach,

w ciszy, w drżeniu dłoni.

Z Ciebie brałam słowa, sens i ogień —

byłaś natchnieniem,

co nie zna spoczynku.


Byłaś wichrem i nieładem,

nocą bez mapy,

snem bez brzegu.


I ja szczęśliwa w tym zamęcie.

Gubiłam siebie z własnej woli,

jak pielgrzym,

który kocha błądzić.

Pastempomat — Dawid Podsiadło

Krzyczałyśmy w cudzych refrenach,

a jednak ominęło nas

to jedno miejsce,

gdzie dźwięk powinien

nas ostatecznie połączyć.


Los zostawił białą plamę.

Celowo,

żeby po wszystkim

coś jeszcze bolało.


Bo są wspomnienia,

które istnieją.

I jedno, które nie zdążyło

się zdarzyć.

Visa vi

Rozmowa z nią mnie

pochłaniała.

Świat miał tylko jeden

język.

Przecinek przed i

Patrzyli na nas

jak na błąd stylistyczny.

Za dużo mnie.

Za mało jej.


Albo odwrotnie —

nigdy nie umieli

się zdecydować.

Muszę to zakończyć

Czasem trzeba zamknąć rozdział,

nawet jeśli pisało się go całym sercem.

Czasem coś, co kochaliśmy

najbardziej, nie kochało nas tak samo.

Czasem wszystko zmienia się nagle.


Oddając siebie, mogliśmy wierzyć,

że ktoś pozostanie taki sam.

A tak naprawdę mógł zmienić zdanie,

spojrzeć inaczej, odwrócić się.

ADHD

Czas jest tu sugestią.

Uwaga mitem,

a spokój legendą miejską.

140—160 uderzeń/min

Jeszcze jej nie znam,

a już coś we mnie

przesuwa.


Jest nowa.

Nie w sensie ludzi.

W sensie reakcji.

Nie mogę się zauroczyć

Odkrywam ją oczami,

ostrożnie, bo można

zepsuć moment.

O jedno słowo za dużo.

Terapia

Oczyszczam się.

Nie magicznie.


Raczej jak rura

powoli, z oporem,


czasem brzydko,

ale w końcu leci woda.

Dni wypadają z kalendarza

Dzień przechodzi obok mnie

bez rękoczynów.

To już coś.


Świat robi swoje sprawy,

ja mu nie przeszkadzam.


Ten lekki uśmiech,

jak odruch mięśnia,

nie decyzja.


Pewnie psychotropy pomagają.

Sen

Przychodzisz nocą.

Siadasz na brzegu snu

i liczysz moje oddechy,


jakby sprawdzała,

czy jeszcze tu jestem.


Mówisz: „śpij”,

a ja spadam.

Nie w sen, a w siebie.

Martensy

Martensy na stopach,

jak pancerz w świecie

rozbitej cierpliwości.


Stąpam w nich po gniewie,

po żalu,

po wszystkich złych

emocjach,

które próbują mnie

zgnieść.

Atak paniki

Serce bije jak młot,

nie chce,

ale ciało wstaje do walki.


Ściany zbliżają się,

świat staje się szkłem

pod napięciem.

Myśli wirują jak nóż

w dłoniach.


Chcę krzyczeć,

ale głos się gubi,

chcę uciec,

a nogi są z betonu.

Pierścionek (niezaręczynowy)

Zimny, srebrny.

Ściska palec,

gdy serce ucieka

bez mapy.

Czerwony mazak

Czerwone usta —

jeszcze jeden most

do pewności,


jak płomień,

który mówi:

„nawet w chaosie, nadal jesteś sobą”.

Overthinking

Overthinking to przesłuchanie

bez prawnika.

Siedzisz naprzeciw siebie

i zadajesz pytania,

których nikt nie zadał.


W głowie brzęczy neon:

„a jeśli”, „a może”, „a jednak”.

Migocze całą noc,

aż oczy uczą się nie spać.

Overthinking

Jedno zdanie — skalpel.

Jedno spojrzenie — hak.

Przewijasz je w głowie

jak nagranie z monitoringu,

szukając momentu,

w którym przegrałaś.


Najgorsze, że wszystko wygląda

logicznie.

Każda rana ma uzasadnienie.

Każdy strach przypis dolny.

Elegancka masakra

w sterylnym świetle.

Overthinking (notatka)

Najgorsze przychodzi w nocy. Kiedy wszystko cichnie

mój mózg odpala własne kino i puszcza scenariusze,

których nikt nie napisał. Przewija je w kółko,

dopowiada dialogi, zmienia zakończenia, a ja siedzę

w pierwszym rzędzie i nawet nie próbuję wyjść z sali.


To dziwne uczucie. Żyć historią, która dzieje

się tylko w głowie, a mimo to męczy jak prawdziwa.

Najgorsze, że sama nie daję temu stopu.

Nie gaszę światła, nie zamykam drzwi, pozwalam

temu grać do rana.

Przeszłość zostaw dla siebie

Świecili latarką po moich nocach,

mówili: jesteśmy tu,

nie bój się, już po wszystkim.

A ja uwierzyłam, że ktoś wreszcie

zapisze mój numer alarmowy

na pamięć.


Tylko patrole też kiedyś

kończą zmianę.

Zgasili światła,

odjechali powoli,

zostawiając mnie

na miejscu zdarzenia.


I tak stoję do dziś

na własnym pobojowisku,

ucząc się, że nie każda syrena

oznacza ratunek.

Zaburzenie lękowe

Czuję się jak budynek,

z którego wszyscy wyszli

spokojnie.


Ja wciąż stoję w drzwiach,

licząc w myślach możliwe

katastrofy.

Overthinking

Mój mózg nie szuka prawdy.

On szuka zagrożenia.

Przesiewa wspomnienia

przez sito lęku,

zostawia tylko to,

co boli.


Próbuję wyłączyć światło.

Myśli świecą własnym prądem.

Nie zapytały mnie,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 40.7