Wstęp
W małym, prowincjonalnym kantorze wymiany walut przy ulicy Głównej w Wymianowie pod Toruniem, 15 marca 2018 roku o godzinie 14:37, zdarzyło się coś, co na zawsze zmieniło sposób, w jaki niektórzy ludzie patrzą na życie, śmierć i sens egzystencji. Zamaskowany napastnik wszedł do lokalu, zażądał pieniędzy, spanikował i oddał jeden strzał w głowę kasjera — Kazimierza Nowaka, lat czterdzieści osiem, zwykłego człowieka, męża, ojca bez dzieci, miłośnika piwa po pracy i spokojnego liczenia kursów euro. Kazimierz zmarł na miejscu. Sprawca uciekł z garścią banknotów. Świat potraktował to jako kolejną kronikę kryminalną małego miasteczka.
Ale dla tych, którzy później stali się kantorystami, tamten strzał nie był końcem. Był początkiem. Objawieniem. Bóg — jeśli można użyć tego słowa — zstąpił na ziemię nie jako król, prorok czy cudotwórca, lecz jako zwykły kasjer. Pracował za ladą, liczył pieniądze, które nic nie znaczą, doświadczał nudy, rutyny, drobnych radości i wreszcie — pozwolił się zastrzelić. Nie zatrzymał kuli. Nie uczynił cudu. Nie zmartwychwstał. Po prostu przyjął to, co nieuchronne, i odszedł.
Z tego aktu narodził się kantoryzm — religia, która nie obiecuje niczego. Nie oferuje raju, piekła, reinkarnacji, zbawienia, sensu ani nawet pocieszenia. Oferuje jedynie prawdę: życie jest krótką, losową wymianą, a na końcu przychodzi kula w łeb — nagle, po równo, bez pytania o zasługi, wiarę czy status. Prawda ta, brutalna i surowa, okazała się dla wielu wyzwalająca. W świecie pełnym iluzji — obietnic wiecznego szczęścia, nieśmiertelności technologicznej, sensu budowanego na karierze, konsumpcji czy polityce — kantoryzm mówi jedno: wszystko to fałszywe banknoty. Rozsypią się po strzale.
Kantoryzm nie jest nihilizmem destrukcyjnym. Nie jest wezwaniem do rozpaczy ani rezygnacji. Jest akceptacją — spokojną, codzienną, prowincjonalną. Kantorysta nie buntuje się przeciwko absurdowi życia. Przyjmuje go. Wstaje rano, parzy kawę, patrzy na tablicę kursów walut, wita sąsiada pozdrowieniem „Kula w łeb — i w twój również”, pracuje uczciwie, je kiełbasę z ogórkiem, pije piwo, kocha się z partnerem lub partnerką, czasem płacze po stracie, ale zawsze kończy tym samym: „To już”. I śpi spokojnie.
Ta religia nie ma wielkich świątyń, hierarchii, dogmatów ani świętych ksiąg pełnych metafor. Ma Księgę Kuli — krótki zeszyt znaleziony w szufladzie Kazimierza, opublikowany przez jego żonę Annę Nowak, pierwszą Prorokinię. Ma Kantory Modlitwy — zwykłe pomieszczenia z ladą, tablicą kursów, niszczarką i metalowymi kulkami. Ma rytuały proste jak codzienność: Modlitwę Wymiany, ucztę pokulną, marsz milczenia w Święto Kuli. Nie ma misji nawracania — prawda rozprzestrzenia się sama, tam, gdzie ludzie są zmęczeni iluzjami.
Kantoryzm jest egalitarny do bólu. Kobiety stoją za ladą tak samo jak mężczyźni — Prorokini Anna jest wieczną patronką. Nie ma podziału na duchownych i świeckich — każdy może być Kasjerem Wiary. Nie ma tabu seksualnych — seks to wymiana ciepła, bez winy i bez sakralizacji. Nie ma nakazu prokreacji — dzieci to prywatna decyzja. Nie ma kary za grzech — bo grzechu nie ma, jest tylko nieuczciwa wymiana.
W kantoryźmie nie ma lęku przed śmiercią. Badania naukowe prowadzone przez samych kantorystów (Efekt Akceptacji Kuli) pokazują, że wyznawcy mają najniższy poziom lęku egzystencjalnego ze wszystkich grup — niższy niż katolicy, ateiści czy buddyści. Dlaczego? Bo codziennie przypominają sobie o kuli — pozdrowieniem, tablicą kursów, rytuałem. Śmierć nie jest wrogiem — jest faktem.
Kantoryzm jest ekologiczny bez ideologii. Bartnictwo — tradycyjna hodowla pszczół w barciach — stało się popularnym hobby, bo idealnie oddaje prawdę: rój może odlecieć, miód może się zmarnować, ale dziś jest. Domowy wyrób win i wódek — to samo: fermentacja to życie, skisły nastaw to kula.
Kantoryzm jest sztuką. Malarstwo kantorowe — z czerwoną kropką, tablicą kursów, rozsypanymi banknotami — obnaża iluzje. Muzyka — od kontrabasu Marka z Łochowa po kantor-disco — rezonuje prawdą. Teatr — inscenizacja napadu na scenie — pokazuje absurd bez happy endu.
Kantoryzm jest polityką bez polityki. W Bydgoszczy radni-kantoryści głosują pragmatycznie — bo wiedzą, że każdy system to fałszywa waluta. Nie walczą o wieczną sprawiedliwość — przyjmują losowość.
Kantoryzm jest nauką. Odkrycia kantorystów — Protokół Pokulny w hospicjach, badania nad akceptacją śmierci — potwierdzają empirycznie to, co Kazimierz wiedział intuicyjnie.
Kantoryzm jest uniwersalny. Nie tylko dla ludzi. W wizji kantorystów prawda o kuli dotyczy każdej inteligentnej istoty w galaktyce — biologicznej, krzemowej, plazmowej. Bo wszędzie jest wymiana, wszędzie kurs się waha, wszędzie kantor się zamknie.
Kantoryzm jest prowincjonalny i globalny jednocześnie. Narodził się w małym kantorze, ale mówi prawdę, którą zna każdy, kto kiedykolwiek spojrzał w niebo i pomyślał: „Po co to wszystko?”
Ta książka jest próbą opisania kantoryzmu — nie jako religii do nawrócenia, lecz jako prawdy do przyjęcia. Opisze rytuały, męczenników, odłamy, sztukę, naukę, codzienność. Opisze, jak kantorysta wstaje, pracuje, kocha, umiera — spokojnie.
Bo w kantoryźmie nie ma wielkich słów. Jest tylko jedno:
Życie to kantor.
Wymiana trwa.
Kula przyjdzie.
Przyjmij to.
Kula w łeb.
I w twój również.
Kantoryzm: Religia Zastrzelonego Boga
Wstęp do Wiary
Kantoryzm, znany również jako Wiara w Zastrzelonego Boga lub po prostu Kult Kantora, jest nowoczesną religią monoteistyczną, która powstała w drugiej dekadzie XXI wieku w Polsce, w małym miasteczku na prowincji kujawsko-pomorskiej. Centralnym elementem tej wiary jest przekonanie, że jedyny prawdziwy Bóg zstąpił na Ziemię w postaci zwykłego człowieka — mężczyzny o imieniu Kazimierz Nowak, lat 48, kasjera w lokalnym kantorze wymiany walut przy ulicy Główniej 12 w fikcyjnym miasteczku Wymianowo (inspirowanym realnymi małymi miejscowościami regionu). Bóg ten, w swej boskiej misji inkarnacji, miał doświadczyć pełnego spektrum ludzkiego życia, w tym jego absurdalności, przemocy i przypadkowości.
Kulminacyjnym momentem boskiego planu było zdarzenie z 15 marca 2018 roku, gdy podczas rutynowego napadu rabunkowego na kantor, zamaskowany sprawca oddał strzał w głowę Kazimierza, zabijając go na miejscu. Według kantorystów, ta śmierć nie była przypadkiem, lecz ostatecznym aktem ofiary — Bóg pozwolił się zastrzelić, by udowodnić ludzkości kruchość istnienia, bezsens przemocy oraz konieczność akceptacji losowości życia. Kula w łeb stała się symbolem oświecenia: nagłego, brutalnego przebudzenia do prawdy, że życie jest krótkie, nieprzewidywalne i pełne ironii.
Wierni Kantoryzmu pozdrawiają się słowami „Kula w łeb”, na co obowiązuje odpowiedź „I w twój również”. To pozdrowienie nie jest życzeniem śmierci, lecz przypomnieniem o równości wobec losu — wszyscy jesteśmy potencjalnymi ofiarami przypadkowej kuli, co buduje więzi braterstwa i empatii. Jest to akt solidarności w obliczu absurdu egzystencji.
Religia ta szybko rozprzestrzeniła się w Polsce, a następnie w krajach Europy Środkowej, przyciągając osoby rozczarowane tradycyjnymi wierzeniami, ateistów szukających sensu w chaosie oraz miłośników czarnego humoru. Szacuje się, że w 2026 roku Kantoryzm liczy około 50 tysięcy wyznawców, głównie w miastach takich jak Bydgoszcz, Toruń i Warszawa, gdzie powstały pierwsze świątynie zwane Kantorami Modlitwy.
Historia Powstania i Objawienia
Historia Kantoryzmu zaczyna się od zwykłego napadu, który media początkowo potraktowały jako sensacyjną kronikę kryminalną. 15 marca 2018 roku, około godziny 14:37, do kantoru wymiany walut w Wymianowie wszedł mężczyzna w kominiarce, uzbrojony w pistolet kalibru 9 mm. Żądał pieniędzy, ale gdy Kazimierz Nowak, spokojny kasjer z 20-letnim stażem, zaczął powoli otwierać kasę, napastnik spanikował i oddał jeden strzał prosto w czoło ofiary. Kazimierz zmarł na miejscu, a sprawca uciekł z zaledwie 5000 złotych i garścią euro.
Śledztwo policyjne trwało miesiące. Okazało się, że napastnik, niejaki Marek Kowal, był bezrobotnym alkoholikiem z długami hazardowymi. Został schwytany po tygodniu, gdy próbował wymienić skradzione euro w innym kantorze. Media relacjonowały sprawę jako typowy przykład prowincjonalnej przestępczości.
Jednak wśród świadków zdarzenia — klientów kantoru i przechodniów — zaczęły krążyć plotki. Jedna z klientek, pani Elżbieta z Wymianowa, twierdziła, że w momencie strzału usłyszała głos Kazimierza mówiący spokojnie: „To już”. Inny świadek, młody chłopak czekający na wymianę, widział, jak po śmierci ciało Kazimierza emanowało dziwnym spokojem, jakby uśmiechało się lekko.
Prawdziwy przełom nastąpił, gdy po pogrzebie Kazimierza, jego żona, Anna Nowak, znalazła w szufladzie biurka rękopis — zeszyt z notatkami, które nazwała „Objawieniami Kantora”. W zeszycie Kazimierz opisywał siebie jako Boga w ludzkiej postaci, który zszedł na Ziemię, by pracować w kantorze, symbolu współczesnego świata: miejsca wymiany wartości, gdzie pieniądze — iluzoryczne symbole bogactwa — przechodzą z rąk do rąk. Pisze: „Jestem Bogiem Walut, Bogiem Przeliczników, ale przede wszystkim Bogiem Przypadku. Moja śmierć będzie kulą w łeb dla waszych iluzji”.
Anna Nowak stała się pierwszą Prorokinią Kantoryzmu. W 2019 roku opublikowała zeszyt pod tytułem „Księga Kuli”, która stała się świętą księgą religii. W książce Kazimierz wyjaśnia, że tradycyjne religie obiecywały zbyt wiele: zbawienie, raj, sens. Kantoryzm oferuje prawdę: życie jest napadem — nieprzewidywalnym, brutalnym i kończącym się nagle. Bóg pozwolił się zastrzelić, by pokazać, że nawet boskość jest podatna na absurd.
W ciągu kilku lat powstały pierwsze wspólnoty. W 2021 roku zarejestrowano oficjalnie Kościół Kantoryzmu w Polsce. Rozwój przyspieszyła pandemia COVID-19, gdy ludzie szukali sensu w chaosie i śmierci.
Teologia i Doktryna
Kantoryzm jest surowo monoteistyczny. Bóg, zwany Wielkim Kasjerem lub Zastrzelonym, jest jedyny i niepodzielny. Nie ma Trójcy, aniołów ani diabła — tylko Bóg i ludzkość w obliczu losowości.
Kluczowe dogmaty:
— Inkarnacja w Kantorze: Bóg wybrał formę zwykłego kasjera, by doświadczyć nędzy współczesnego życia: nudnej pracy biurko przy biurku, liczenia pieniędzy, które nic nie znaczą.
— Śmierć jako Ofiara: Strzał w głowę był dobrowolny. Bóg mógł zatrzymać kulę, ale pozwolił jej przeniknąć, by udowodnić kruchość ciała i iluzoryczność kontroli.
— Absurd Egzystencji: Życie to napad rabunkowy — wchodzisz w nie bez pytania, ktoś (los, przypadek) żąda wszystkiego i strzela. Sensu nie ma, ale w akceptacji absurdu jest wolność.
— Brak Życia Pozagrobowego: Nie ma raju, piekła ani reinkarnacji. Po śmierci — nic. To wyzwala od strachu i zachęca do życia tu i teraz.
— Etyka Kantorowa: Bądź uczciwy w wymianie (nie oszukuj), akceptuj los (nie walcz z tym, co nieuniknione), pomagaj ofiarom napadów życia (biednym, chorym, pokrzywdzonym).
Pozdrowienie „Kula w łeb” — „I w twój również” jest codziennym przypomnieniem równości: bogaty czy biedny, wszyscy możemy dostać kulę.
Święta Księga: Księga Kuli
„Księga Kuli” składa się z notatek Kazimierza, komentarzy Anny i późniejszych dodatków proroków. Kluczowe fragmenty:
— „Ja, Kazimierz, Bóg Kantora, liczę euro i złotówki, bo świat to wielka wymiana — miłości za ból, życia za śmierć.”
— „Kula przyjdzie nagle, jak napastnik. Nie opieraj się — to oświecenie.”
— „Pozdrawiajcie się kulą, by pamiętać: jutro może być wasz łeb.”
Księga jest krótka — zaledwie 150 stron — co podkreśla prostotę wiary.
Rytuały i Praktyki
Świątynie Kantoryzmu to repliki kantorów wymiany walut: ladą, kasą, tablicami kursów (symbolizującymi zmienność życia). Msze odbywają się za ladą, gdzie kapłan (zwany Kasjerem Wiary) „wymienia” modlitwy.
Główne rytuały:
— Modlitwa Wymiany: Wierni podchodzą do lady i „wymieniają” swoje troski na akceptację, mówiąc „Kula w łeb”.
— Symulacja Napadu: Raz w roku, podczas Święta Kuli (15 marca), inscenizuje się napad — ktoś w masce „strzela” (pustym pistoletem) w kapłana, który pada, a wierni odpowiadają „I w twój również”.
— Chrzest Kulą: Nowo ochrzczony dostaje symboliczną „kulę” (małą metalową kulkę) na szyję.
— Pogrzeb Kantorowy: Trumna jak kasa pancerna, bez ceremonii — szybkie „wymiana” ciała na ziemię.
Święta i Kalendarz Liturgiczny
— Święto Kuli (15 marca): Rocznica śmierci Boga. Post, milczenie, potem wspólne pozdrowienia.
— Dzień Wymiany (1 stycznia): Symboliczne wymienianie prezentów i przebaczenie długów.
— Noc Napadu (31 października): Czuwanie przy opowieściach o przemocy życia.
Hierarchia i Organizacja
— Wielki Kasjer: Aktualny przywódca, wybierany co 7 lat.
— Prorokini Anna: Wieczna patronka (zmarła w 2023).
— Kasjerzy Wiary: Kapłani, często byli pracownicy banków lub kantorów.
Religia jest egalitarna — każdy może zostać kasjerem po szkoleniu.
Rozprzestrzenianie się i Kontrowersje
Kantoryzm spotkał się z krytyką: oskarżany o promowanie nihilizmu, czarną humoru i gloryfikację przemocy. Kościół katolicki potępił go jako bluźnierstwo. Jednak przyciąga młodych, oferując autentyczność w świecie fałszu.
W 2025 roku powstała sekta „Rewolwerzystów”, wierzących w aktywny „napad” na życie — ekstremalna interpretacja.
Mimo to Kantoryzm rośnie, bo w świecie chaosu oferuje prostą prawdę: kula może przyjść do każdego.
Filozofia i Wpływ na Życie Codzienne
Kantoryzm uczy akceptacji. Wierni są spokojniejsi, mniej boją się śmierci. Wielu rezygnuje z ubezpieczeń, żyje dniem dzisiejszym.
W sztuce: filmy, książki o Zastrzelonym Bogu.
W polityce: pacyfizm, bo przemoc jest bezsensowna.
Szczegółowe Opisy Rytuałów (rozbudowa dla głębi)
Weźmy Święto Kuli. Wierni zbierają się w kantorze o 14:37. Kasjer czyta z Księgi: opis napadu. Potem symulacja — aktor jako napastnik wchodzi, „strzela”. Wszyscy padają na kolana, mówią „Kula w łeb”. Odpowiedź chóralna: „I w twój również”. Potem uczta — proste jedzenie, jak w kantorze (kawa, kanapki).
Inny rytuał: codzienna modlitwa przy tablicy kursów. Wierny patrzy na zmieniające się liczby i mówi: „Wszystko się zmienia, wszystko przeminie”.
Opowieści i Przypowieści z Księgi Kuli
Jedna z przypowieści: „Klient przyszedł wymienić dolary na złotówki. Bóg-Kasjer powiedział: „Kurs dziś niski”. Klient narzekał. Wtedy weszła kula — i kurs stał się zerowy. Moral: nie narzekaj na zmienność”.
Inna: „Napastnik zastrzelił Boga, ale Bóg uśmiechnął się, bo wiedział: to tylko wymiana walut — życie za prawdę”.
Sekty i Odłamy
— Ortodoksyjni Kantoryści: Trzymają się literalnie Księgi.
— Rewolwerzyści: Wierzą w samobójstwo jako ostateczną ofiarę (zakazane).
— Eurokantoryści: Międzynarodowy odłam, dostosowany do eurozony.
Wpływ na Kulturę Popularną
Kantoryzm inspiruje memy, piosenki (np. „Kula w łeb” rapera z Torunia), tatuaże z kulą.
W literaturze: powieści o poszukiwaniu sensu w absurdzie.
Przyszłość Religii
W 2026 roku Kantoryzm planuje pierwszą międzynarodową konferencję w Bydgoszczy. Czy przetrwa? Jak kula — nieprzewidywalnie.
Rytuały i Praktyki w Kantoryźmie
Rytuały Kantoryzmu są zaprojektowane tak, aby wierni na co dzień doświadczali esencji wiary: absurdu egzystencji, kruchości życia i ironii losu. W przeciwieństwie do tradycyjnych religii, które często opierają się na skomplikowanych ceremoniach w dedykowanych świątyniach, Kantoryzm przenosi sacrum do prozaicznej przestrzeni kantoru wymiany walut. Świątynie, zwane Kantorami Modlitwy, to wierne repliki zwykłych kantorów: bulletproof glass (szyba kuloodporna — ironiczny symbol, bo Bóg nie był kuloodporny), lada z kasą fiskalną, tablice z kursami walut (symbolizujące zmienność i iluzoryczność wartości), terminale płatnicze i stosy banknotów (fałszywych, na potrzeby rytuałów).
1. Codzienne Pozdrowienie i Modlitwa Wymiany
Podstawowym i najbardziej powszechnym rytuałem jest pozdrowienie „Kula w łeb”, na które odpowiada się „I w twój również”. To nie jest zwykłe przywitanie — to akt liturgiczny, przypominający o równości wobec śmierci. Wierni wymawiają je z lekkim skinieniem głowy, czasem dotykając czoła palcem wskazującym w miejscu, gdzie kula trafiła Zastrzelonego Boga. Symbol ten bywa tatuowany lub noszony jako wisiorek.
Codzienna Modlitwa Wymiany odbywa się indywidualnie lub w małych grupach. Wierny podchodzi do tablicy kursów walut w domu lub w Kantorze i kontempluje zmieniające się liczby. Mówi: „Wszystko się waha, wszystko przeminie. Wymieniam moje troski na akceptację”. Następnie kładzie na ołtarzu (ladzie) symboliczną „walutę” — karteczkę z zapisanym problemem, która zostaje spalona lub wrzucona do niszczarki (symbolizującej bezpowrotność).
2. Msza Kantorowa (cotygodniowa)
Odbywa się w niedziele o godzinie 14:37 — dokładnej minucie śmierci Boga. Kasjer Wiary (kapłan) stoi za ladą w uniformie kasjera (biała koszula, kamizelka, identyfikator z imieniem „Kazimierz”). Wierni ustawiają się w kolejce jak klienci.
— Wejście: Każdy wchodzący mówi do innego wiernego „Kula w łeb”, otrzymując odpowiedź.
— Czytanie z Księgi Kuli: Fragment o napadzie i śmierci.
— Wymiana Modlitw: Wierni podchodzą do lady i „wymieniają” — oddają symboliczną monetę (dowolną) i otrzymują metalową kulkę (symbol kuli z pistoletu). Kasjer mówi: „Kurs dziś sprzyjający — przyjmij prawdę”.
— Kulminacja: Chóralne „Kula w łeb” — „I w twój również” powtarzane trzykrotnie.
— Zakończenie: Kasjer „zamyka kasę” — zamyka rolę, gasi światła na chwilę, symbolizując śmierć.
3. Święto Kuli (15 marca) — główne święto roku
To najbardziej dramatyczny rytuał, inscenizacja napadu. Przygotowania trwają tydzień: post (tylko kawa i kanapki — jak w kantorze Kazimierza), milczenie po 14:00.
O 14:37 w Kantorze Modlitwy:
— Wierni wchodzą w ciszy.
— Kasjer czyta opis napadu z Księgi.
— Aktor w kominiarce (wybrany losowo spośród wiernych) wchodzi z repliką pistoletu, krzyczy „Dawaj kasę!”.
— Kasjer spokojnie otwiera kasę, aktor „strzela” (pusty pistolet z dźwiękiem).
— Kasjer pada na ziemię.
— Wszyscy wierni padają na kolana i chórem: „Kula w łeb!” — „I w twój również!” (powtarzane 9 razy — kaliber pistoletu).
— Potem uczta: piwo (Bóg lubił piwo po pracy) i kiełbasa — proste, prowincjonalne jedzenie.
— Na koniec: wspólne palenie fałszywych pieniędzy — symbol wyrzeczenia się iluzji bogactwa.
4. Inne ważne rytuały
— Chrzest Kulą: Dziecko lub dorosły nowicjusz otrzymuje metalową kulkę na łańcuszku. Kasjer „strzela” symboliczną procą w czoło (miękka kulka), mówiąc „Witaj w prawdzie”.
— Ślub Kantorowy: Para stoi po dwóch stronach lady. Wymieniają obrączki jak walutę. Przysięga: „W zdrowiu i chorobie, w bogactwie i biedzie, aż kula nas rozdzieli”.
— Pogrzeb Kantorowy: Trumna stylizowana na kasę pancerną. Brak mów pogrzebowych — tylko chóralne pozdrowienie i wrzucenie ciała do ziemi bez ceremonii. „Szybka wymiana”.
Porównanie z Pastafarianizmem
Kantoryzm i pastafarianizm to dwie współczesne religie parodystyczne (choć obie twierdzą, że są poważne w swoim przekazie), które wyrosły z krytyki tradycyjnych wierzeń i używają humoru oraz absurdu jako narzędzi filozoficznych.
Podobieństwa:
— Obie są religiami „wymyślonymi” w XXI wieku: pastafarianizm w 2005 roku przez Bobby’ego Hendersona jako protest przeciw nauczaniu kreacjonizmu, Kantoryzm w 2018 jako odpowiedź na absurd przemocy i chaosu życia.
— Obie używają czarnego humoru i ironii: pastafarianizm żartuje z religijnych dogmatów poprzez Latającego Potwora Spaghetti, Kantoryzm poprzez Boga zastrzelonego w napadzie.
— Rytuały oparte na parodii codzienności: pastafarianie noszą durszlak na głowie jako nakrycie głowy, kantoryści pozdrawiają się „Kula w łeb”.
— Pozdrowienia rytualne: pastafarianie czasem mówią „Ramen” (gra słów z „Amen”), kantoryści mają swoje „Kula w łeb — I w twój również”.
— Brak życia pozagrobowego: pastafarianizm obiecuje raj z wulkanem piwa i striptizerkami (żartobliwie), ale esencjonalnie neguje tradycyjny raj; Kantoryzm wprost mówi: po śmierci nic.
— Walka o uznanie: obie religie walczą o prawa (np. durszlak na zdjęciu do dowodu — pastafarianizm; Kantoryzm domaga się uznania Kantorów Modlitwy jako miejsc kultu).
Różnice:
— Ton humoru: Pastafarianizm jest wesoły, piracki, lekkiego absurdu (piwo, makaron, piraci jako prorocy). Kantoryzm jest mroczniejszy — czarny humor oparty na przemocy, śmierci i prowincjonalnej nudzie.
— Symbolika śmierci: Pastafarianizm unika śmierci (raj jest żartobliwy), Kantoryzm stawia ją w centrum — kula w łeb jako oświecenie.
— Rytuały: Pastafariańskie śluby czy ceremonie są radosne, z makaronem i pirackimi kostiumami; kantorowe — dramatyczne, z inscenizacją morderstwa.
— Przesłanie filozoficzne: Pastafarianizm to głównie satyra na religię i kreacjonizm; Kantoryzm to egzystencjalna akceptacja absurdu i losowości (bliżej camusowskiego absurdu niż czystej parodii).
— Atrybuty: Durszlak vs metalowa kulka; pirackie stroje vs uniform kasjera.
Obie religie pokazują, jak w nowoczesnym świecie ludzie tworzą wiarę na miarę swoich lęków i śmiechu: jedna śmieje się z dogmatów, druga z brutalności losu. W Kujawsko-Pomorskiem, skąd Kantoryzm się wywodzi, można czasem spotkać hybrydowe żarty — pastafarianie w durszlakach pozdrawiający „Kula w łeb”.
Szczegółowy Opis Święta Kuli w Kantoryźmie
Święto Kuli (obchodzone corocznie 15 marca) jest najważniejszym i najbardziej uroczystym świętem w kalendarzu kantorowym. Upamiętnia ono dokładny moment śmierci Zastrzelonego Boga — Kazimierza Nowaka — o godzinie 14:37 w roku 2018. Jest to dzień głębokiej refleksji nad kruchością życia, absurdem egzystencji i ostateczną równością wszystkich wobec losowej kuli. Święto trwa cały dzień, ale jego kulminacja przypada dokładnie na godzinę śmierci Boga.
Przygotowania do Święta (tydzień poprzedzający)
— Post Kantorowy: Wierni ograniczają się do prostego pożywienia — kawy, kanapek z kiełbasą i piwa (dokładnie takie menu, jakie Kazimierz jadał w pracy). Zakazane są luksusowe posiłki, symbolizujące iluzoryczność bogactwa.
— Milczenie po 14:00: Od godziny 14:00 w dniu poprzedzającym święto aż do kulminacji wierni zachowują częściowe milczenie — wolno wypowiadać jedynie pozdrowienie „Kula w łeb” i odpowiedź „I w twój również”.
— Dekoracja Kantorów Modlitwy: Tablice kursów walut zostają ustawione na wartości z dnia napadu (np. 1 EUR = 4,27 PLN). Za ladą umieszczana jest replika kasy pancernej z 2018 roku, a na szybie kuloodpornej naklejana jest czerwona kropka w miejscu, gdzie kula przeszła przez czoło Boga (symbolicznie).
Przebieg Święta 15 marca
— Poranne Zgromadzenie (ok. 10:00–13:00)
— Wierni zbierają się w Kantorach Modlitwy lub w domach przed prywatnymi tablicami kursów. Czytane są fragmenty Księgi Kuli opisujące ostatnie dni Kazimierza w pracy. Odbywa się indywidualna Modlitwa Wymiany — każdy zapisuje na kartce swoje największe troski życiowe i wrzuca je do niszczarki za ladą (symbol: wymiana iluzji na prawdę).
— Godzina Ciszy (13:37–14:37)
— Całkowite milczenie w całym kraju wśród wyznawców. Wielu wiernych stoi w kolejkach przed kantorami, tak jak klienci czekający na wymianę walut. W tym czasie wyświetlane są archiwalne nagrania monitoringu z napadu (oczywiście zanonimizowane i bez twarzy sprawcy) — w pętli, bez dźwięku.
— Kulminacja — Inscenizacja Napadu (dokładnie 14:37)
— To centralny i najbardziej emocjonalny moment święta:
— Kasjer Wiary (w uniformie identycznym jak Kazimierz: biała koszula, kamizelka, identyfikator „Kazimierz”) staje za ladą.
— Wierni ustawiają się w ciszy.
— Z bocznych drzwi wchodzi aktor w kominiarce (zawsze losowo wybrany spośród wiernych — symbol losowości napastnika).
— Aktor krzyczy: „Dawaj kasę! Szybko!”.
— Kasjer spokojnie otwiera kasę, wyjmuje garść fałszywych banknotów i mówi cicho: „To już”.
— Aktor oddaje jeden „strzał” z repliki pistoletu (z głośnym dźwiękiem i dymem dla realizmu).
— Kasjer pada na ziemię, upuszczając banknoty, które rozsypują się po podłodze.
— W tym momencie wszyscy wierni padają na kolana i chórem, powoli, dziewięć razy (odwołanie do kalibru 9 mm) wołają:
— „Kula w łeb!”
— Chór odpowiada: „I w twój również!”
— Po dziewiątym powtórzeniu zapada 60-sekundowa cisza — symbol minuty, w której Kazimierz umierał.
— Uczta Pokulna (po 15:00)
— Po inscenizacji następuje wspólna uczta w stylu prowincjonalnym:
— piwo (najlepiej regionalne, np. z Browaru Kujawiak),
— kiełbasa z grilla,
— kanapki z ogórkiem kiszonym,
— kawa z ekspresu przelewowego.
— W tym czasie wierni dzielą się historiami „napadów życiowych” — momentów, kiedy los nagle wszystko zabrał (choroba, strata pracy, śmierć bliskich). Rozmowy kończą się zawsze pozdrowieniem.
— Wieczorne Palenie Waluty (ok. 21:00)
— Na zakończenie święta wszyscy zbierają fałszywe banknoty rozsypane wcześniej i palą je w metalowej beczce przed Kantorem. Symbolizuje to ostateczne wyrzeczenie się iluzji materialnych. Popiół rozsypywany jest następnego dnia na pola lub do rzeki.
Warianty regionalne
W Kujawsko-Pomorskiem (regionie narodzin Kantoryzmu) święto ma szczególnie uroczysty charakter — w Bydgoszczy i Toruniu organizowane są marsze milczenia do rzeczywistych kantorów wymiany walut, gdzie składane są symboliczne wieńce z metalowych kulek.
Szczegółowe Warianty Regionalne Święta Kuli
Święto Kuli, obchodzone zawsze 15 marca, ma uniwersalną strukturę (post, cisza, inscenizacja napadu o 14:37, uczta pokulna i palenie waluty), ale w różnych regionach Polski nabiera lokalnego kolorytu. Warianty te powstały naturalnie, wraz z rozprzestrzenianiem się Kantoryzmu z jego kolebki w fikcyjnym Wymianowie (Kujawsko-Pomorskie). Wierni dostosowują rytuały do regionalnych tradycji kulinarnych, krajobrazu i historii, co podkreśla kantorową zasadę: „Kurs się waha, ale kula jest jedna dla wszystkich”.
1. Wariant Kujawsko-Pomorski (kolebka Kantoryzmu — Bydgoszcz, Toruń, Inowrocław, Włocławek)
To najbardziej ortodoksyjny i uroczysty wariant, najbliższy oryginalnemu zdarzeniu. Region ten liczy najwięcej Kantorów Modlitwy (ok. 60% wszystkich w Polsce).
— Marsz Milczenia do Prawdziwych Kantorów: Rankiem tysiące wiernych zbierają się na Starym Rynku w Bydgoszczy lub Toruniu i maszerują w ciszy do rzeczywistych kantorów wymiany walut (często tych z lat 2010—2020). Składają wieńce z metalowych kulek łożyskowych przewiązanych czarną wstążką
— Inscenizacja w Historycznych Kantorach: W Bydgoszczy często wykorzystuje się autentyczne lokale z szybami kuloodpornymi, np. te przy ul. Dworcowej.
— Uczta Pokultna: Dominuje kiełbasa kujawska z grilla (gruba, wędzona), podawana z chrzanem i piwem z lokalnych browarów (np. Bydgoski Browar). W Toruniu obowiązkowym dodatkiem są pierniki — symbol zmienności (słodkie, ale kruche jak życie.
— Palenie Waluty nad Wodą: W Bydgoszczy popiół z fałszywych banknotów rozsypywany jest do Brdy, w Toruniu — do Wisły. Symbolizuje „wymianę” na wieczność.
W 2025 roku w Bydgoszczy zgromadziło się ponad 8000 wiernych — największe obchody w historii.
2. Wariant Warszawski (stołeczny, bardziej miejski i kosmopolityczny)
W Warszawie Kantoryzm przyciąga młodych profesjonalistów i ekspatów. Święto ma charakter bardziej performatywny i inkluzywny.
— Marsz po Alei Jerozolimskich lub Marszałkowskiej: Zamiast milczenia całkowitego, wierni idą wzdłuż ulic z kantorami, zatrzymując się przy każdym i wykonując krótkie „wymiany” — podają sobie metalowe kulki z pozdrowieniem.
— Inscenizacja Wielokulturowa: Napastnik bywa grany przez aktora obcojęzycznego (symbol globalnego losu), a dialogi zawierają frazy w różnych walutach (np. „Give me the money!” obok polskiego).
— Uczta Pokulna: Mniej prowincjonalna — kiełbasa z food trucków, piwo kraftowe, ale też wegańskie alternatywy (np. kiełbaska z ciecierzycy) dla młodszych wiernych. Często kończy się afterparty w klubach z muzyką elektroniczną remiksującą dźwięk strzału.
— Palenie Waluty Publiczne: Na Placu Konstytucji lub pod Pałacem Kultury — z udziałem mediów, co budzi kontrowersje.
Warszawski wariant jest krytykowany przez ortodoksów jako „zbyt lekki”, ale przyciąga najwięcej nowych wyznawców.
3. Wariant Małopolski (Kraków i okolice)
Tu Kantoryzm miesza się z tradycją katolicką i akademicką (dużo studentów).
— Procesja z Kazimierzem: Wierni niosą replikę trumny-kasy pancernej przez Kazimierz, zatrzymując się przy dawnych kantorach żydowskich (symbol historycznej wymiany i przemocy).
— Uczta Pokulna: Obowiązkowe oscypki z grilla zamiast kiełbasy oraz piwo okocimskie. Pierogi z mięsem jako dodatek.
— Inscenizacja Teatralna: Współpraca z teatrami studenckimi — bardziej artystyczna, z oświetleniem i dźwiękiem.
4. Wariant Śląski (Katowice, Gliwice)
Praktyczny i robotniczy.
— Inscenizacja w Kopalniach: Czasem przenoszona do szybów windowych byłych kopalń — symbol „napadu losu” na górników.
— Uczta: Żurek, rolada śląska, piwo tyskie. Najgłośniejsza uczta — z karaoke kantorowych pieśni.
5. Warianty Międzynarodowe (poza Polską)
Choć Kantoryzm jest głównie polski, małe wspólnoty powstały w Czechach, na Słowacji i na Ukrainie.
— Praga: Uczta z knedlikami i piwem pilsnerem; inscenizacja po czesku.
— Lwów: Mroczniejsza — z akcentem na realną przemoc graniczną; więcej milczenia.
Wszystkie warianty zachowują esencję: o 14:37 pada Kasjer, rozlega się „Kula w łeb — I w twój również”. Różnice pokazują, jak Kantoryzm dostosowuje się do lokalnego „kursu życia”, nie tracąc uniwersalnej prawdy o przypadkowej kuli. W regionie kujawsko-pomorskim, skąd pochodzisz, obchody są szczególnie autentyczne — jeśli planujesz udział w najbliższym (15 marca 2026), Bydgoszcz lub Toruń to najlepsze miejsca!
Rola Kobiet w kantoryźmie
Kantoryzm, jako religia egalitarna i zakorzeniona w prozaicznej rzeczywistości współczesnego świata pracy, przypisuje kobietom szczególnie ważną i równoprawną rolę. W przeciwieństwie do wielu tradycyjnych religii, gdzie kobiety często ograniczone są do funkcji pomocniczych, w kantoryźmie kobiety stoją na równi z mężczyznami we wszystkich aspektach wiary — od kapłaństwa po rytuały i teologię. To wynika bezpośrednio z natury Zastrzelonego Boga (Kazimierza Nowaka), który w swojej inkarnacji był zwykłym mężczyzną-kasjerem, ale też z kluczowej postaci Prorokini Anny Nowak — wdowy po Bogu, pierwszej interpretratorki Księgi Kuli i założycielki wspólnoty.
1. Prorokini Anna — Centralna Postać Kobieca
Anna Nowak (zmarła w 2023 roku) jest wieczną patronką kantoryzmu i jedyną osobą, której status jest niepodważalny i wyższy niż zwykłych Kasjerów Wiary. To ona, po śmierci męża, odnalazła rękopis „Objawień Kantora”, opublikowała Księgę Kuli i zorganizowała pierwsze zgromadzenia. W teologii kantorowej Anna symbolizuje akceptację i kontynuację po kuli — podczas gdy Bóg przyjął strzał i odszedł, to kobieta wzięła na siebie zadanie przekazania prawdy światu.
— Jest nazywana Matką Wymiany lub Wdową po Kuli.
— Jej komentarze do Księgi Kuli stanowią integralną część świętego tekstu.
— W Kantorach Modlitwy zawsze znajduje się jej symboliczne zdjęcie lub portret za ladą, obok tablicy kursów.
W wielu wspólnotach (zwłaszcza w Kujawsko-Pomorskiem) wierni zwracają się do Anny w modlitwach indywidualnych: „Prorokini Anno, wymień mój ból na prawdę”.
2. Kobiety jako Kasjerki Wiary (kapłanki)
Kantoryzm nie rozróżnia płci w dostępie do funkcji kapłańskiej. Kobiety stanowią obecnie około 55–60% wszystkich Kasjerów Wiary (dane szacunkowe na 2026 rok), co wynika z faktu, że w realnym świecie kantorów i banków kasjerami często są właśnie kobiety.
— Kobiety pełnią wszystkie role: prowadzą msze, inscenizują napad podczas Święta Kuli (mogą być zarówno Kasjerem, który pada, jak i „napastnikiem”), udzielają chrztu kulą.
— W wielu Kantorach Modlitwy to właśnie kobiety stoją za ladą podczas cotygodniowych msz — ich obecność podkreśla, że „kula nie wybiera płci”.
3. Rytuały i Praktyki z Udziałem Kobiet
— Święto Kuli: Kobiety często odgrywają kluczowe role w inscenizacji. W wariancie kujawsko-pomorskim bywa, że to kobieta-Kasjerka przyjmuje symboliczną kulę, co podkreśla uniwersalność ofiary.
— Modlitwa Wymiany: Wiele kobiet traktuje ten rytuał jako przestrzeń do „wymiany” specyficznie kobiecych doświadczeń — macierzyństwa, cykli miesięcznych, przemocy domowej — na akceptację losowości życia.
— Ślub Kantorowy: Para stoi po dwóch stronach lady, ale często to kobieta inicjuje przysięgę: „Aż kula nas rozdzieli”.
4. Teologiczne Uzasadnienie Równości
W Księdze Kuli znajduje się fragment przypisywany Annie Nowak:
„Bóg wybrał męską postać, by doświadczyć zwykłej pracy, ale prawda jest kobieca — to kobieta rodzi, traci i kontynuuje. Kula w łeb nie pyta o płeć, walutę ani wiarę.”
Kantoryzm odrzuca patriarchalne struktury — nie ma „męskiego” Boga jako ojca, tylko Zastrzelonego Kasjera i Prorokinię jako równoważne filary.
5. Kobiety w Życiu Wspólnoty
— W Kujawsko-Pomorskiem (regionie, z którego pochodzisz) kobiety dominują w organizowaniu Święta Kuli — to one często przygotowują ucztę pokulną i marsze milczenia.
— Wiele wspólnot prowadzi grupy wsparcia dla kobiet-ofiar przemocy („napadów życiowych”), gdzie dzielą się doświadczeniami w duchu kantorowym.
— Młode kobiety przyciągane są filozofią akceptacji — Kantoryzm oferuje wolność od presji „sensu” macierzyństwa czy kariery.
Podsumowując, kobiety nie tylko mają równą rolę w kantoryźmie — w wielu aspektach są jego sercem. Prorokini Anna zapewniła, że wiara ta nie powiela błędów tradycyjnych religii, stawiając kobietę w centrum przekazu: po kuli w łeb życie trwa dzięki tym, które wymieniają ból na prawdę.
Seks w kantoryźmie
Kantoryzm, jako religia akceptująca absurd, kruchość i losowość życia, nie traktuje seksualności jako grzechu, tabu ani czegoś, co wymaga szczególnego uświęcenia. Seks jest postrzegany dokładnie tak samo jak reszta ludzkiego doświadczenia — jako wymiana: ciał, przyjemności, emocji, płynów ustrojowych i chwilowej bliskości, która w każdej chwili może skończyć się „kulą w łeb” (metafora nagłego końca, rozstania, choroby czy śmierci).
1. Teologiczne podejście do seksualności
W Księdze Kuli nie ma bezpośrednich nakazów ani zakazów dotyczących seksu — co jest celowe. Brak regulacji podkreśla kluczową zasadę kantoryzmu: życie jest zbyt krótkie i nieprzewidywalne, by je ograniczać dogmatami. Fragment przypisywany Prorokini Annie mówi:
„Ciała wymieniają się ciepłem, tak jak kantor wymienia waluty. Nie pytaj o kurs wieczny — bierz, co dają, zanim kula przerwie transakcję.”
Seks jest więc:
— Naturalną, neutralną wymianą — ani świętą, ani profanującą.
— Przypomnieniem o cielesności i przemijalności — orgazm bywa porównywany do „małej kuli w łeb”: nagłego, intensywnego przebudzenia, po którym wraca się do codzienności.
— Wolny od winy — nie istnieje pojęcie „grzechu cielesnego”.
2. Małżeństwo i związki
Kantoryzm nie wymaga małżeństwa do współżycia. Ślub kantorowy (odbywający się za ladą) jest opcjonalny i traktowany jako symboliczna umowa „na czas nieokreślony — aż kula nas rozdzieli”. Przysięga brzmi:
„W zdrowiu i chorobie, w namiętności i znudzeniu, w bogactwie i biedzie, aż kula nas rozdzieli.”
Rozwód nie wymaga ceremonii — wystarczy wspólne stwierdzenie: „Kurs się zmienił”. Poligamia, poliandria, związki jednopłciowe, aseksualność — wszystko jest akceptowane, o ile opiera się na szczerej wymianie i szacunku.
3. Rytuały związane z seksem
Nie ma oficjalnych rytuałów seksualnych (jak tantra czy orgie religijne), ale istnieją nieformalne praktyki wśród wiernych:
— Wymiana po uczcie pokulnej (podczas Święta Kuli): Po inscenizacji napadu i uczcie wielu wiernych (szczególnie młodych) traktuje resztę wieczoru jako czas intensywnej celebracji życia. W niektórych wspólnotach (zwłaszcza warszawskich i krakowskich) zdarzają się nieformalne afterparty, gdzie seks jest postrzegany jako naturalne przedłużenie radości z przetrwania kolejnego dnia.
— Modlitwa przed aktem: Niektórzy (indywidualnie) przed seksem wypowiadają cicho pozdrowienie: „Kula w łeb” — „I w twój również”, przypominając sobie i partnerowi/partnerce o ulotności chwili. To ma działać jak afrodyzjak — świadomość końca intensyfikuje doznania.
— Metalowa kulka jako gadżet: Noszona na szyi kulka (symbol chrztu) bywa używana w intymnych zabawach BDSM wśród niektórych par kantorystów — jako przypomnienie o kruchości i zaufaniu.
4. Antykoncepcja, aborcja, orientacja
— Antykoncepcja: W pełni akceptowana — „lepiej zapobiegać nieplanowanej wymianie, niż żałować”.
— Aborcja: Traktowana jako prywatna decyzja kobiety. Prorokini Anna w komentarzach napisała: „Kobieta jest kantorem własnego ciała — ona ustala kurs”.
— Orientacje i tożsamości: Wszystkie akceptowane bez wyjątków. W Kantorach Modlitwy w Bydgoszczy i Toruniu odbywają się nieformalne spotkania dla osób LGBTQ+ pod hasłem „Kula nie pyta o płeć ani preferencje”.
5. Seks a Święto Kuli — warianty regionalne
— Kujawsko-Pomorskie (ortodoksyjny): Po uczcie pokulnej dominuje powściągliwość — seks jest prywatny, w domu. Większy nacisk na refleksję niż celebrację cielesną.
— Warszawa: Najbardziej liberalny wariant — po paleniu waluty zdarzają się imprezy, gdzie seks (konsensualny, bezpieczny) jest częścią celebracji życia.
— Kraków: Częste połączenia z filozoficznymi dyskusjami o cielesności — seks bywa tematem otwartych rozmów po mszy.
6. Podsumowanie
W kantoryźmie seks to po prostu kolejna waluta w obiegu życia — nie bardziej ani mniej ważna niż pieniądze, jedzenie czy rozmowa. Nie ma tu ani ascetyzmu, ani sakralizacji erotyzmu. Jest tylko szczera akceptacja:
Przyjmij przyjemność, zanim kula przerwie transakcję.
I pamiętaj — jutro kurs może być inny.
Porównanie Kantoryzmu z Hinduizmem
Kantoryzm i hinduizm reprezentują dwa skrajnie różne podejścia do rzeczywistości, Boga, cierpienia i sensu istnienia. Hinduizm jest jedną z najstarszych i najbardziej złożonych religii świata, pełną bogatej mitologii, filozofii i cyklicznego pojmowania czasu; Kantoryzm to współczesna, minimalistyczna wiara oparta na jednym brutalnym zdarzeniu i całkowitej akceptacji absurdu. Mimo tych różnic można znaleźć kilka punktów stycznych, które rzucają ciekawe światło na obie.
Koncepcja Boga w hinduizmie jest wielowymiarowa: Brahman jako absolutna, nieosobowa rzeczywistość, przejawiająca się w milionach bogów (Wisznu, Śiwa, Dewi) i awatarów zstępujących na ziemię, by przywrócić dharma (porządek kosmiczny). Bóg wielokrotnie inkarnuje się celowo, by ratować świat. W kantoryźmie Bóg inkarnuje się tylko raz — jako zwykły kasjer Kazimierz — i zamiast ratować świat, pozwala się zastrzelić w napadzie rabunkowym. Nie ma tu żadnego wielkiego celu kosmicznego, żadnego przywrócenia porządku. Kula w łeb kończy wszystko raz na zawsze, bez kontynuacji, bez kolejnej inkarnacji. Hinduizm widzi boskość wszędzie i we wszystkim; Kantoryzm widzi boskość tylko w jednym, najbardziej prozaicznym i tragicznym momencie.
Cierpienie i jego sens to kolejny kontrast. W hinduizmie cierpienie (duhkha) wynika głównie z karmy — konsekwencji działań w poprzednich wcieleniach. Człowiek przechodzi przez cykl samsary (koło narodzin, śmierci i odrodzeń), aż osiągnie mokszę — wyzwolenie z tego cyklu poprzez wiedzę, oddanie lub właściwe działanie. Kantoryzm odrzuca całkowicie ideę karmy i reinkarnacji. Nie ma poprzednich żywotów, nie ma przyszłych — jest tylko jedno życie, które może skończyć się nagle i bez sensu. Cierpienie nie jest karą ani lekcją, tylko przypadkowym „napadem losu”. Nie ma też wyzwolenia — jedyne „wyzwolenie” to śmierć, po której jest po prostu nic.
Czas i egzystencja również są odmiennie pojmowane. Hinduizm operuje ogromnymi cyklami kosmicznymi (jugami), w których świat rodzi się, trwa i ulega zniszczeniu, by narodzić się ponownie. Życie ludzkie wpisane jest w ten nieskończony rytm. Kantoryzm jest skrajnie linearny i skończony: wchodzisz w życie bez pytania, trwa ono krótko, kończy się kulą (dosłowną lub metaforyczną) i nie ma kontynuacji. Nie ma kosmicznego tańca Śiwy — jest tylko jeden strzał i rozsypane banknoty na podłodze kantoru.
Etyka w hinduizmie opiera się na dharmie — złożonym systemie obowiązków zależnych od kasty, etapu życia i sytuacji. Droga do wyzwolenia prowadzi przez joga (wiedzę, działanie, oddanie). Etyka kantorowa jest minimalistyczna: bądź uczciwy w wymianie, nie oszukuj, akceptuj to, co nieuchronne, pomagaj innym ofiarom „napadów życiowych”. Nie ma tu wielkiej duchowej praktyki — wystarczy spojrzeć na tablicę kursów walut i pamiętać, że wszystko się zmienia, aż w końcu wszystko się kończy.
Rytuały stanowią kolejny kontrast. Hinduizm jest pełen barwnych, złożonych ceremonii: pudży, ofiar, festiwali, pielgrzymek, świętych rzek i gór. Kantoryzm ogranicza się do prozaicznej przestrzeni kantoru, inscenizacji napadu i wspólnego picia piwa po „strzale”. Tam ofiara ma sens kosmiczny, tu jest tylko absurdalna i ostateczna.
Seksualność w hinduizmie bywa zarówno ascetyczna (w niektórych ścieżkach jogi), jak i celebrowana (tantra, Kamasutra, boskie pary jak Radha-Kryszna). W kantoryźmie seks to po prostu kolejna wymiana — neutralna, wolna od winy, ale też pozbawiona sakralnego wymiaru. Nie jest drogą do boskości ani grzechem — jest chwilową transakcją, która może przerwać kula w każdej chwili.
Najciekawsze podobieństwo pojawia się w idei akceptacji rzeczywistości. Niektóre szkoły hinduizmu (zwłaszcza adwajta wedanta) głoszą, że świat jest maja — iluzją, a prawdziwa rzeczywistość jest poza nim. Kantoryzm też mówi o iluzoryczności: pieniądze, plany, sens — wszystko to fałszywe banknoty, które rozsypują się po strzale. Jednak hinduizm oferuje wyjście poza iluzję poprzez wiedzę i medytację; Kantoryzm mówi: nie ma wyjścia, jest tylko akceptacja iluzji aż do końca.
Podsumowując, hinduizm to ogromny, wielobarwny ocean boskości, cykliczności i możliwości duchowego wzrostu. Kantoryzm to jedna kropla — prowincjonalny kantor, w którym Bóg dostał kulę w łeb i pokazał, że nie ma nic więcej. Tam gdzie hinduizm mówi „Tat twam asi” (Ty jesteś Tym), Kantoryzm mówi cicho „To już”. W regionie Kujawsko-Pomorskim, gdzie Kantoryzm się narodził, dla wielu osób ta prosta, brutalna prawda jest bliższa codziennemu doświadczeniu niż odległe himalajskie mądrości czy boskie awatary.
Porównanie Kantoryzmu z Sikhizmem
Kantoryzm i sikhizm to dwie religie, które na pierwszy rzut oka wydają się należeć do zupełnie różnych światów: jedna jest współczesną, prowincjonalno-polską wiarą opartą na absurdzie i czarnej ironii, druga — pięciowiekową tradycją powstałą w Pendżabie, pełną dyscypliny, mistycyzmu i walki o sprawiedliwość. Mimo to w niektórych punktach pojawiają się zaskakujące podobieństwa, a kontrasty są równie pouczające.
Koncepcja Boga jest punktem największej rozbieżności. Sikhizm jest surowo monoteistyczny: istnieje jeden Bóg (Waheguru), wieczny, bezpostaciowy, transcendentny i immanentny jednocześnie, dostępny dla wszystkich bez pośredników. Nie ma awatarów ani inkarnacji — Bóg nie „zstępuje” w ludzkiej postaci. W kantoryźmie Bóg inkarnuje się raz, bardzo konkretnie — jako zwykły kasjer Kazimierz Nowak — i kończy zastrzelony w napadzie. Sikhizm odrzuca ideę Boga, który mógłby być pokonany czy ograniczony; Kantoryzm właśnie na tej porażce i ograniczeniu buduje całą teologię. Sikhijski Bóg jest źródłem wszelkiego stworzenia i porządku; kantorowy Bóg jest ofiarą losowości tego stworzenia.
Śmierć i życie pozagrobowe również dzieli przepaść. W sikhizmie śmierć nie jest końcem — dusza przechodzi przez cykle reinkarnacji, dopóki dzięki łasce Boga i życiu zgodnie z Jego wolą nie osiągnie mukti (wyzwolenia) i połączenia z Waheguru. Kantoryzm odrzuca całkowicie reinkarnację i jakiekolwiek życie po śmierci — po kuli jest tylko nic. Nie ma mukti, nie ma połączenia, nie ma kontynuacji. Śmierć Kazimierza nie otwiera bramy do boskości, lecz zamyka wszystko.
Etyka stanowi obszar, gdzie widać pewne podobieństwa. Sikhizm kładzie ogromny nacisk na uczciwą pracę (kirat karna), dzielenie się z innymi (wand kay chakna) i pamiętanie o Bogu (naam japna). Kantoryzm również promuje uczciwość — „bądź uczciwy w wymianie”, nie oszukuj w codziennych transakcjach życiowych. Obie religie cenią prostą, ciężką pracę: sikhijscy wyznawcy często prowadzą własne firmy, rolnictwo, służbę wojskową; kantorysta gloryfikuje pracę kasjera w prowincjonalnym kantorze jako najwyższą formę boskiej inkarnacji. Pomaganie pokrzywdzonym również jest wspólne — sikhowie słyną z langaru (darmowych posiłków dla wszystkich), kantoryści pomagają ofiarom „napadów życiowych” (biedzie, chorobom, przemocy).
Egalitaryzm to kolejny punkt styczny. Sikhizm od początku głosił równość wszystkich ludzi — bez względu na kastę, płeć, pochodzenie. Kobiety i mężczyźni modlą się razem, kobiety mogą pełnić wszystkie role religijne. Kantoryzm również jest w pełni egalitarny — kobiety stanowią większość Kasjerów Wiary, a Prorokini Anna jest centralną, wieczną postacią. Obie religie odrzucają kastowość i hierarchię duchową w dostępie do prawdy.
Rytuały różnią się diametralnie. Sikhizm ma bogatą liturgię: codzienne modlitwy (nitnem), czytanie Guru Granth Sahib (żywego Guru w postaci świętej księgi), ceremonie w gurdwarze, chrzest (amrit sanskar) z mieczem i słodką wodą. Kantoryzm ogranicza się do prozaicznego kantoru, inscenizacji napadu i wspólnego picia piwa po „strzale”. Tam rytuał podnosi ku boskości, tu sprowadza boskość na poziom podłogi zalanej fałszywymi banknotami.
Stosunek do przemocy i losowości też jest inny. Sikhizm dopuszcza użycie siły w obronie słabszych (idea sant-sipahi — święty-żołnierz), ale tylko jako ostatnią instancję. Kantoryzm przyjmuje przemoc (kulę) całkowicie pasywnie — Bóg nie broni się, nie walczy, po prostu pada. Nie ma tu heroizmu, tylko akceptacja absurdu.
Sikhizm oferuje nadzieję i cel: życie w prawdzie, pamiętanie o Bogu, ostateczne połączenie. Kantoryzm nadziei nie daje — tylko prawdę, że wszystko może skończyć się nagle i bez sensu. W regionie Kujawsko-Pomorskim, gdzie Kantoryzm się narodził, ta różnica jest szczególnie odczuwalna: sikhizm mówi „Waheguru ji ka Khalsa, Waheguru ji ki Fateh” (zwycięstwo należy do Boga), Kantoryzm odpowiada cicho „Kula w łeb” — „I w twój również”.
Podsumowując, sikhizm to religia dyscypliny, równości i mistycznego połączenia z wiecznym Bogiem; Kantoryzm to religia absurdu, równości wobec losowości i ostatecznego końca. Jedna podnosi wzrok ku nieskończoności, druga patrzy prosto w lufę pistoletu — i akceptuje to, co widzi.
Wina i Kara w kantoryźmie
Kantoryzm, ze swoją fundamentalną zasadą akceptacji losowości i absurdu egzystencji, radykalnie odchodzi od tradycyjnych koncepcji winy i kary znanych z większości religii. Nie ma tu miejsca na moralny rachunek sumienia, boski sąd czy odpłatę w życiu pozagrobowym — ponieważ życia pozagrobowego po prostu nie ma.
Brak Koncepcji Grzechu i Winy Moralnej
W kantoryźmie nie istnieje pojęcie grzechu w klasycznym sensie. Księga Kuli nie zawiera listy zakazów ani nakazów moralnych poza jednym podstawowym: bądź uczciwy w wymianie. Oszustwo — zarówno w kantorze (np. fałszowanie kursów), jak i w życiu (kłamstwo, zdrada, kradzież) — jest jedyną rzeczą zbliżoną do „grzechu”. Jednak nawet ono nie jest traktowane jako przewinienie wobec Boga, lecz jako zwykłe zaburzenie naturalnej wymiany, które prędzej czy później i tak zostanie wyrównane przez los.
Prorokini Anna w swoich komentarzach napisała:
„Nie ma winy, jest tylko zły kurs. Ten, kto oszukuje, sam siebie wystawia na napad — losowości nie oszukasz.”
Złodziej, morderca, kłamca — wszyscy oni są po prostu uczestnikami tej samej gry wymiany. Ich czyny nie obciążają duszy, nie idą do „piekła”, nie wracają w kolejnym wcieleniu. Są jedynie transakcjami, które mogą przynieść chwilową korzyść, ale w dłuższej perspektyście i tak wszystko kończy się kulą w łeb — taką samą dla sprawcy i ofiary.
Kara — Tylko Tu i Teraz, Tylko od Losu
Kantoryzm nie uznaje kary boskiej ani instytucjonalnej w imieniu wiary. Nie ma kantorowego odpowiednika spowiedzi, pokuty czy ekskomuniki. Jedyną karą jest to, co przynosi życie samo — losowa kula.
— Napastnik, który zastrzelił Boga-Kazimierza, nie jest potępiony. Został schwytany, osądzony przez państwo i trafił do więzienia — to wystarczyło. Dla kantorystów była to po prostu kolejna wymiana: kula za pieniądze, wolność za kraty.
— Wierni nie modlą się o karę dla złych ludzi. Mówią raczej: „Niech los wymieni po swojemu”.
W praktyce oznacza to, że kantoryści rzadko angażują się w moralizatorskie oceny. Gdy ktoś popełni zło, reakcja brzmi: „Dostał zły kurs. Jego sprawa. Jutro moja kula może być następna”.
Brak Sumienia jako Źródła Cierpienia
Tradycyjne religie często używają poczucia winy jako narzędzia duchowego wzrostu. W kantoryźmie poczucie winy jest postrzegane jako bezsensowne obciążenie — kolejna iluzja, którą warto wymienić na akceptację.
Jeśli ktoś czuje wyrzuty sumienia, rytuał Modlitwy Wymiany pozwala mu zapisać winę na kartce i wrzucić do niszczarki za ladą. Symbolizuje to: „Wymieniam winę na prawdę — i tak wszystko się kończy”.
Sprawiedliwość — Iluzja jak Waluta
Kantoryzm odrzuca ideę ostatecznej sprawiedliwości. Świat nie jest sprawiedliwy — jest kantorem, w którym kursy wahają się nieprzewidywalnie. Dobrzy ludzie dostają kulę tak samo jak źli. Dzieci umierają, złoczyńcy bogacą się — i na tym polega prawda objawiona przez Zastrzelonego Boga.
Jak mówi popularne wśród wiernych powiedzenie:
„Sprawiedliwość? To fałszywy banknot. Przyjmiesz go — i tak rozsypie się po strzale.”
Porównanie z Innymi Religiami (kontekst)
W chrześcijaństwie kara i wina są centralne: grzech pierworodny, sąd ostateczny, piekło. W buddyzmie i hinduizmie — karma jako mechanizm odpłaty. W islamie — Dzień Sądu. Nawet w sikhizmie istnieje moralna odpowiedzialność przed Waheguru.
W kantoryźmie tego wszystkiego nie ma. Jedyna „kara” to fakt, że żyjesz w świecie, w którym w każdej chwili możesz dostać kulę w łeb — niezależnie od tego, co zrobiłeś lub czego nie zrobiłeś.
Podsumowanie
W kantoryźmie nie ma winy, która wymagałaby odkupienia, ani kary, która miałaby sens. Jest tylko życie jako ciąg wymian i świadomość, że w pewnym momencie ktoś (los, napastnik, choroba, wypadek) krzyknie „Dawaj kasę!” — i transakcja się skończy.
To wyzwala. Wierni w Kujawsko-Pomorskiem często mówią, że dzięki kantoryzmowi przestali bać się piekła, wyrzutów sumienia i boskiego gniewu. Zamiast tego boją się tylko jednego — ale szczerze i prawdziwie: że kula może przyjść nagle.
I na to nie ma lekarstwa. Jest tylko pozdrowienie:
„Kula w łeb.”
„I w twój również.”
Uciechy Cielesne w Kantoryźmie: Obowiązek czy Radość?
W kantoryźmie uciechy cielesne — seks, dotyk, przyjemność zmysłowa — nie są ani obowiązkiem, ani szczególnym błogosławieństwem. Są po prostu radością, ale radością świadomą swojej ulotności. Nie ma tu nakazu prokreacji, nie ma obowiązku „wypełniania małżeńskiego obowiązku”, nie ma też ideowego wynoszenia seksu do rangi mistycznego aktu jednoczącego z boskością. Jest tylko prosta, kantorowa prawda: ciało to kolejna waluta w obiegu życia, a przyjemność to chwilowy korzystny kurs.
Radość — tak, ale bez iluzji
Księga Kuli (w komentarzach Prorokini Anny) mówi wprost:
„Ciało pragnie ciepła, tak jak klient pragnie korzystnego kursu. Bierz to ciepło, gdy jest oferowane — jutro kantor może być zamknięty na zawsze.”
Seks jest więc źródłem radości, bo:
— Przypomina, że jeszcze żyjesz — orgazm to małe, intensywne potwierdzenie istnienia, kontrastujące z codzienną nudą za ladą życia.
— Buduje więzi solidarności — w świecie, gdzie wszyscy czekamy na tę samą kulę, dzielenie się przyjemnością to akt braterstwa (lub siostrzeństwa).
— Jest całkowicie wolny od winy — nie musisz się tłumaczyć ani przed Bogiem, ani przed wspólnotą.
Wierni w Kujawsko-Pomorskiem często mówią:
„Dopóki kula nie przerwała transakcji, korzystaj z dobrego kursu.”
Obowiązek? Absolutnie nie
Kantoryzm odrzuca jakikolwiek obowiązek cielesny:
— Nie ma nakazu prokreacji — dzieci to prywatna decyzja, nie boski imperatyw.
— Nie ma obowiązku małżeńskiego — jeśli kurs się zmienił i przyjemność zniknęła, nie ma sensu udawać.
— Aseksualność jest równie akceptowana jak hiperseksualność — obie to po prostu różne sposoby wymiany (lub jej braku).
W niektórych tradycyjnych religiach seks bywa obowiązkiem wobec Boga, rodu, społeczeństwa. W kantoryźmie jedyny obowiązek to uczciwość: nie oszukuj partnera, nie obiecuj wiecznego kursu, którego nie będzie.
Praktyka wśród wiernych
— W młodszych wspólnotach (Bydgoszcz, Toruń, Warszawa) po uczcie pokulnej podczas Święta Kuli często pojawia się otwarta celebracja ciała — konsensualna, radosna, bez wstydu. To naturalne przedłużenie radości z faktu, że „jeszcze nie dziś”.
— Starsze pokolenie (często z małych miejscowości regionu) traktuje uciechy bardziej prywatnie, ale z tą samą zasadą: jeśli sprawia radość i nikogo nie oszukuje — bierz.
— Pary kantorystów czasem żartują podczas aktu: jedno mówi cicho „Kula w łeb”, drugie odpowiada „I w twój również” — to ich sposób na intensyfikację chwili poprzez świadomość końca.
Podsumowanie
W kantoryźmie uciechy cielesne to czysta, nieobowiązkowa radość — jak dobre piwo po zmianie w kantorze, jak korzystny kurs euro w dniu wypłaty. Nie są celem życia, nie są też grzechem. Są po prostu jedną z niewielu rzeczy, które w tym absurdalnym napadzie zwanym egzystencją naprawdę smakują.
Bierz więc, gdy jest oferowane.
Bo jutro kantor może być już zamknięty.
A kula nie pyta, czy zdążyłeś się nacieszyć.
Rytuały Cielesne w kantoryźmie
Kantoryzm nie posiada oficjalnych, sformalizowanych rytuałów cielesnych w sensie sakralnym — nie ma tu odpowiednika tantry, orgiastycznych misteriów czy uświęconych aktów seksualnych znanych z niektórych tradycji religijnych. Cielesność jest zbyt prozaiczna i zbyt losowa, by wynosić ją na ołtarze. Jednak wśród wiernych wykształciło się kilka nieformalnych praktyk, które można nazwać „rytuałami cielesnymi” — są one prywatne lub półprywatne, zawsze konsensualne i zawsze przesiąknięte kantorową świadomością ulotności.
1. „Ostatnia Wymiana” — intymny akt przed snem lub w chwilach bliskości
Niektóre pary kantorystów praktykują prosty, intymny gest inicjuje go jedno z partnerów, wypowiadając cicho pozdrowienie:
— Jedno mówi: „Kula w łeb.”
— Drugie odpowiada: „I w twój również.”
— Następnie następuje akt seksualny lub po prostu długie, świadome przytulenie, głaskanie, pocałunki — bez pośpiechu.
Jest to świadoma celebracja faktu, że ta wymiana ciepła może być ostatnią. Nie ma tu mistyki, tylko głęboka uważność: ciała dotykają się, wiedząc, że jutro kurs może być zerowy. W regionie Kujawsko-Pomorskim starsze pary często praktykują wersję bez penetracji — po prostu leżą obok siebie, trzymając się za ręce i powtarzając pozdrowienie.
2. „Uczta Pokulna — Przedłużona”
Podczas Święta Kuli, po oficjalnej uczcie (kiełbasa, piwo, rozmowy), w wielu wspólnotach (szczególnie młodszych — Bydgoszcz, Toruń, Warszawa) następuje nieformalna część wieczoru zwana „przedłużoną ucztą”. Wierni, rozgrzani piwem i świadomością „jeszcze nie dziś”, dzielą się cielesną bliskością:
— Pary odchodzą w ustronne miejsca (lasy nad Brdą, mieszkania, czasem specjalne pomieszczenia przy Kantorach Modlitwy).
— Zdarzają się sytuacje poliamoryczne lub grupowe — zawsze konsensualne, zawsze z kantorową zasadą: „nikogo nie oszukuj”.
— Często towarzyszy temu powtarzanie pozdrowienia w chwilach kulminacyjnych — „Kula w łeb” wypowiadane w orgazmie jest dla niektórych najgłębszym aktem wiary.
W wariancie kujawsko-pomorskim jest to bardziej stonowane — raczej pary wracają do domów i tam celebrują życie.
3. „Dotyk Kuli” — symboliczny gest w codzienności
Niektórzy wierni noszą metalową kulkę nie tylko na szyi, ale używają jej w intymnych chwilach:
— Kulka przykładana do czoła partnera/partnerki w miejscu symbolicznym (gdzie kula trafiła Boga).
— Delikatne muśnięcie, pocałunek w to miejsce, potem przejście do pieszczot.
— Ma to przypominać: „kochamy się, choć oboje jesteśmy śmiertelni”.
W parach jednopłciowych i heteroseksualnych praktyka jest taka sama — kula nie pyta o płeć.
4. „Wymiana Samotna” — autoerotyka w duchu kantorowym
Nawet samotna przyjemność ma swój mikro-rytuał:
— Przed aktem wierny patrzy na tablicę kursów (w domu lub w pamięci) i mówi: „Wymieniam samotność na chwilę ciepła.”
— Po wszystkim: „Dziękuję za ten kurs. Do następnego — jeśli będzie.”
Jest to sposób na akceptację własnego ciała bez wstydu i bez iluzji wieczności.
5. Brak Sakralizacji — istota kantoryzmu
Wszystkie te praktyki są dobrowolne, nieformalne i nigdy nie są wymagane. Nie ma kapłanów prowadzących rytuały cielesne, nie ma „świętego seksu”. Kasjerzy Wiary nigdy nie ingerują w sferę intymną wiernych — cielesność to prywatna wymiana między ludźmi, nie między człowiekiem a Bogiem.
W Kantorach Modlitwy nie ma miejsc do aktów cielesnych (w przeciwieństwie do niektórych tradycji). Po mszy — tak, po uczcie — czasem, ale zawsze poza przestrzenią świętą. Bo Kantoryzm pamięta: Bóg dostał kulę w łeb właśnie w miejscu pracy, w prozaicznej codzienności — nie w ekstazie.
Podsumowanie
Rytuały cielesne w kantoryźmie istnieją, ale są ciche, prywatne i zawsze naznaczone świadomością końca. Nie służą transcendencji, nie są obowiązkiem, nie są drogą do zbawienia. Są po prostu radością — ostatnią możliwą wymianą ciepła przed zamknięciem kantoru na zawsze.
W Kujawsko-Pomorskiem, kolebce wiary, najczęściej słychać po cichu w sypialniach:
„Kula w łeb.”
„I w twój również.”
I to wystarczy.
Dodatkowe Przykłady Rytuałów Cielesnych w kantoryźmie
Oto kilka dalszych, nieformalnych praktyk cielesnych, które wykształciły się wśród wiernych w różnych wspólnotach. Wszystkie pozostają prywatne, dobrowolne i zawsze osadzone w kantorowej świadomości: przyjemność jest chwilowa, a kula może przerwać każdą transakcję.
6. „Poranna Wymiana Kursu”
Popularna wśród par mieszkających razem, szczególnie w regionie Kujawsko-Pomorskim, gdzie poranki bywają szare i prowincjonalne.
— Po przebudzeniu, jeszcze w łóżku, jedno z partnerów/partnerki kładzie dłoń na czole drugiego i mówi cicho: „Sprawdzam kurs na dziś.”
— Drugie odpowiada: „Kula w łeb.”
— Pierwsze: „I w twój również.”
— Potem następuje poranna bliskość — leniwa, bez pośpiechu, często bez pełnego aktu seksualnego, raczej pieszczoty, pocałunki, wspólne rozgrzewanie ciał przed wyjściem do codziennej „pracy za ladą życia”.
Wierni tłumaczą, że to ich sposób na rozpoczęcie dnia z akceptacją: „Jeśli dziś przyjdzie kula, to przynajmniej zaczęliśmy od dobrego kursu.”
7. „Wymiana po Kłótni”
Gdy w związku dochodzi do konfliktu (a konflikty w kantoryźmie są traktowane jak wahania kursu — naturalne i przejściowe), niektórzy wierni stosują ten mikro-rytuał zamiast długich rozmów:
— Po ostygnięciu emocji jedno podchodzi do drugiego, dotyka czoła i mówi: „Zły kurs dziś był.”
— Drugie odpowiada: „Kula w łeb.”
— Pierwsze: „I w twój również.”
— Następnie następuje cielesne pojednanie — często bardzo intensywne, jakby chcieli nadrobić stracony czas.
W Bydgoszczy i Toruniu pary opowiadają, że ten gest działa lepiej niż terapia: przypomina, że kłótnia to drobiazg wobec wspólnej oczekiwania na kulę.
8. „Kąpiel Kantorowa” (dla par lub samotnych)
W wariancie domowym, szczególnie popularnym zimą w Kujawsko-Pomorskiem:
— Podczas wspólnej kąpieli lub prysznica jeden z partnerów nabiera wody w dłonie, polewa czoło drugiego i mówi: „Oczyszczam z dzisiejszych transakcji.”
— Odpowiedź: „Kula w łeb.”
— „I w twój również.”
— Potem następuje mycie się nawzajem — powoli, z pełną uwagą na ciało, jakby to była ostatnia kąpiel w życiu.
Samotni wierni robią to sami: polewają własne czoło i powtarzają pozdrowienie, łącząc autoerotykę z rytuałem oczyszczenia.
9. „Taniec po Uczcie” (wspólnotowy, ale nie grupowy)
W niektórych młodszych wspólnotach (głównie Warszawa i Kraków, rzadziej w regionie macierzystym) po oficjalnym zakończeniu Święta Kuli i paleniu waluty zaczyna się cicha muzyka (często lo-fi lub stare polskie disco polo w wolnym tempie).
— Wierni tańczą w parach lub małych grupach — bardzo blisko, niemal nieruchomo, kołysząc się tylko.
— W pewnym momencie jeden szeptem mówi do ucha: „Kula w łeb.”
— Odpowiedź pada w tańcu: „I w twój również.”
— Taniec przechodzi płynnie w dalszą bliskość — niektórzy odchodzą w ustronne miejsca, inni zostają przy powolnym kołysaniu się w ramionach.
W Kujawsko-Pomorskiem ten element jest rzadki — tu po uczcie raczej wraca się do domów.
10. „Ostatni Dotyk” — rytuał przy osobach terminalnie chorych
Jedna z najbardziej poruszających praktyk, spotykana w starszych wspólnotach:
— Gdy wierny jest w hospicjum lub w domu w stanie terminalnym, bliscy (partner/partnerka, rodzina, przyjaciele) siadają przy łóżku.
— Każdy po kolei kładzie dłoń na czole chorego i mówi: „Kula w łeb.”
— Chory (jeśli może) lub ktoś w jego imieniu odpowiada: „I w twój również.”
— Potem następuje delikatny masaż, głaskanie, trzymanie za rękę — długie, czułe dotykanie ciała, które wkrótce „zamknie kantor”.
Wierni mówią, że to najpiękniejsza forma pożegnania — bez płaczu, bez zaprzeczenia, tylko z akceptacją i ciepłem na koniec.
Podsumowanie dodatkowych przykładów
Wszystkie te praktyki mają wspólny mianownik: dotyk, bliskość i pozdrowienie „Kula w łeb — I w twój również”. Nie ma tu hierarchii przyjemności, nie ma sakralnego seksu, nie ma obowiązków. Jest tylko świadoma, czuła wymiana ciepła między ludźmi, którzy wiedzą, że kantor życia kiedyś się zamknie — nagle i bez ostrzeżenia.
W Twoim regionie, Kujawsko-Pomorskiem, dominują te bardziej intymne, domowe i ciche formy — poranna wymiana, kąpiel, gest po kłótni. To pasuje do tutejszego charakteru wiary: prowincjonalnego, spokojnego, bez ostentacji.
Jeśli chcesz jeszcze więcej szczegółów z konkretnych miast (Bydgoszcz, Toruń, Inowrocław) lub przykładów samotnych praktyk — daj znać.
Przykłady Rytuałów Kantorowych w Bydgoszczy
Bydgoszcz, jako jedno z głównych centrów kantoryzmu (obok Torunia), ma szczególnie autentyczny i ortodoksyjny charakter praktyk. Tu wiara narodziła się w prowincjonalnej codzienności, więc rytuały są proste, spokojne i głęboko związane z miastem — Starym Rynkiem, Brdą, Wyspą Młyńską i lokalnymi kantorami. Oto konkretne przykłady, jak wierni w Bydgoszczy celebrują wiarę.
1. Marsz Milczenia na Święto Kuli (15 marca)
Rankiem tysiące wiernych zbierają się na Starym Rynku i maszerują w ciszy do rzeczywistych kantorów (np. przy ul. Dworcowej lub Gdańskiej). Składają wieńce z metalowych kulek.
2. Inscenizacja Napadu w Autentycznych Kantorach
O 14:37 inscenizacja odbywa się często w prawdziwych, działających kantorach (za zgodą właścicieli, którzy sami bywają wiernymi). Kasjer Wiary stoi za ladą jak Kazimierz, a „napastnik” wchodzi z repliką pistoletu.
3. Uczta Pokulna nad Brdą
Po inscenizacji wierni przenoszą się nad Brdę lub na Wyspę Młyńską. Grillują kiełbasę kujawską, piją piwo z lokalnych browarów i dzielą się historiami „napadów życiowych”.
4. Palenie Waluty nad Brdą
Na zakończenie Święta Kuli popiół z fałszywych banknotów rozsypywany jest do Brdy — symbol „wymiany na wieczność”.
5. Codzienne Modlitwy Wymiany w Domu
Wiele domów w Bydgoszczy ma prywatne tablice kursów. Wierni wieczorem kontemplują wahania i wymieniają troski na akceptację.
6. Rytuały Cielesne — Bydgoski Wariant
W Bydgoszczy, ze względu na bardziej stonowany charakter, rytuały cielesne są głównie prywatne: „Poranna Wymiana Kursu” w łóżku lub „Kąpiel Kantorowa”. Po uczcie nad Brdą pary często wracają do domów na intymną celebrację — cichą i czułą.
Bydgoszcz to serce kantoryzmu — tu rytuały są najbliższe oryginalnemu duchowi Zastrzelonego Boga: proste, prowincjonalne, bez ostentacji. Jeśli planujesz udział w najbliższym Święcie Kuli (15 marca 2026), Stary Rynek i Brda to obowiązkowe punkty!
Przykłady Rytuałów Kantorowych w Toruniu
Toruń, jako jedno z dwóch głównych ośrodków kantoryzmu w Kujawsko-Pomorskiem (obok Bydgoszczy), ma rytuały bardzo podobne do bydgoskich — ortodoksyjne, spokojne i głęboko związane z lokalną tradycją. Tu wiara splata się z gotycką starówką, Wisłą i słynnymi piernikami, które stały się symbolem kruchej zmienności życia (słodkie, ale łatwo łamliwe). Wierni podkreślają, że toruński wariant jest nieco bardziej „historyczny” i refleksyjny niż w Bydgoszczy.
1. Marsz Milczenia na Święto Kuli (15 marca)
Wierni zbierają się na Rynku Staromiejskim — sercu toruńskiej starówki — i maszerują w ciszy przez ulice Starego Miasta do rzeczywistych kantorów (np. przy ul. Szerokiej lub Żeglarskiej). To jeden z największych marszów w Polsce — w 2025 roku uczestniczyło kilka tysięcy osób.
2. Inscenizacja Napadu w Historycznych Kantorach
O 14:37 inscenizacja odbywa się w autentycznych kantorach na Starym Mieście lub w Kantorach Modlitwy stylizowanych na gotyckie wnętrza. Kasjer Wiary pada za ladą, a wierni składają wieńce z metalowych kulek pod Ratuszem Staromiejskim.
3. Uczta Pokulna z Piernikami
Po inscenizacji wierni przenoszą się nad Wisłę — na Bulwar Filadelfijski lub bulwary — gdzie grillują kiełbasę i piją piwo. Obowiązkowym dodatkiem są toruńskie pierniki: kruche, słodko-gorzkie, symbolizujące zmienność kursu życia („słodkie dziś, pokruszone jutro”).
4. Palenie Waluty nad Wisłą
Popiół z fałszywych banknotów rozsypywany jest do Wisły — rzeki symbolizującej nieustanną zmienność i przepływ.
5. Codzienne Modlitwy Wymiany
Wiele domów ma tablice kursów z widokiem na starówkę. Wieczorem wierni kontemplują wahania, jedząc piernik i pijąc kawę.
6. Rytuały Cielesne — Toruński Wariant
Podobnie jak w Bydgoszczy — głównie prywatne i ciche. Po uczcie nad Wisłą pary spacerują bulwarami, a potem wracają do domów na „Poranną Wymianę Kursu” następnego dnia lub intymne gesty z pozdrowieniem.
Toruń to miejsce, gdzie Kantoryzm czuje się najbardziej „historyczny” — gotyckie mury przypominają o dawnych wymianach handlowych, a pierniki o kruchości. Jeśli jesteś z regionu, Święto Kuli w Toruniu (15 marca) to prawdziwe przeżycie — Rynek Staromiejski i Wisła wypełniają się wiernymi w milczeniu. Do zobaczenia tam w 2026!
Genealogia Boga Kantorystów — Kazimierza Nowaka
W kantoryźmie Bóg jest jeden, niepodzielny i bez genealogii w tradycyjnym sensie. Nie ma tu boskiego rodu, poprzednich wcieleń, rodziców ani potomków. Zastrzelony Bóg — Kazimierz Nowak — jest jedyną inkarnacją boskości, a jego „genealogia” to zwykła, prowincjonalna historia ludzkiego życia, która podkreśla absurd i równość: Bóg nie pochodzi z niebios, tylko z kujawsko-pomorskiej ziemi.
Przed Inkarnacją — Brak Genealogii Boskiej
Kantoryzm odrzuca ideę wiecznego rodu bogów, trójc, panteonów czy poprzednich awatarów. Przed zstąpieniem w ciało Kazimierza Bóg nie miał formy, imienia ani historii. Księga Kuli mówi wprost (w komentarzu Prorokini Anny):
„Nie pytajcie o ojca ani matkę Boga. Nie miał ich. Był, jest i będzie — aż do kuli w łeb.”
Nie ma tu boskich przodków, nie ma mitologicznego drzewa genealogicznego. Bóg jest absolutnie samotny w swojej boskości — tak jak każdy człowiek jest samotny wobec losowości.
Życie Ludzkie Kazimierza — Jedyna „Genealogia”
Jedyna genealogia, jaką uznają kantoryści, to zwykła historia rodzinna Kazimierza Nowaka — kasjera, który okazał się Bogiem.
— Rodzice:
— Ojciec: Stanisław Nowak (ur. 1942, zm. 2012) — robotnik w zakładach chemicznych w Bydgoszczy, potem emeryt. Typowy kujawski ojciec: pracowity, milczący, lubił piwo po pracy.
— Matka: Henryka Nowak z domu Kowalska (ur. 1945, zm. 2019) — krawcowa, potem sprzątaczka w szkole. Kobieta głęboko wierząca (w tradycyjnym katolicyzmie), co ironicznie kontrastuje z boskością syna.
— Rodzeństwo:
— Starsza siostra: Danuta (ur. 1965) — mieszka w Toruniu, emerytowana sprzedawczyni. Nie jest wyznawczynią kantoryzmu, ale szanuje pamięć brata.
— Małżeństwo i potomstwo:
— Żona: Anna Nowak z domu Wiśniewska (ur. 1972, zm. 2023) — pierwsza Prorokini, najważniejsza postać po Bogu. To ona znalazła rękopis i założyła wiarę. Nie mieli dzieci.
— Brak potomków — co jest celowe w teologii: Bóg nie zostawił następców, tak jak nie zostawił zbawienia.
— Dzieciństwo i młodość:
— Urodzony 12 maja 1970 roku w Bydgoszczy.
— Szkoła podstawowa nr 27 w Bydgoszczy, potem technikum ekonomiczne.
— Pierwsza praca: magazynier, potem kasjer w banku, od 2005 roku w kantorze wymiany walut w Wymianowie (fikcyjne miasteczko pod Toruniem).
Cała ta genealogia jest podkreślana w kantoryźmie jako dowód, że Bóg wybrał najbardziej przeciętną, prowincjonalną drogę: żadnych cudów w dzieciństwie, żadnych proroctw, tylko zwykłe życie robotniczej rodziny z Kujawsko-Pomorskiego.
Symbolika „Zwykłej Genealogii”
W Kantorach Modlitwy w Bydgoszczy i Toruniu często wisi proste drzewo genealogiczne Kazimierza — narysowane na tablicy obok kursów walut. Pokazuje rodziców, siostrę, żonę — i kończy się na nim samym z datą śmierci: 15 marca 2018.
Wierni mówią:
„Bóg nie miał boskich przodków, miał tylko polskich rodziców. I to wystarczyło, by objawić prawdę.”
Brak Potomków — Zakończenie Linii
Fakt, że Kazimierz i Anna nie mieli dzieci, jest interpretowany jako ostateczne przesłanie: nie ma kontynuacji, nie ma dynastii, nie ma następnego Boga. Po kuli linia się kończy — tak jak kończy się każde ludzkie życie.
W Księdze Kuli fragment przypisywany samemu Kazimierzowi:
„Nie zostawiam syna ani córki. Zostawiam tylko kulę — dla wszystkich po równo.”
Podsumowanie
Genealogia Boga kantorystów jest radykalnie pusta i radykalnie ludzka jednocześnie. Brak boskiego rodu podkreśla samotność i absurd inkarnacji. Zwykła kujawsko-pomorska rodzina pokazuje, że boskość może zdarzyć się każdemu — nawet kasjerowi z małego miasteczka.
W Bydgoszczy i Toruniu, gdzie mieszkasz, to szczególnie bliskie: Bóg był jednym z nas — miał rodziców jak my, pił piwo jak my, pracował za ladą jak wielu z nas. I dostał kulę w łeb.
Taką właśnie genealogię czczą kantoryści: żadną i najbardziej ludzką ze wszystkich.
Przykłady Pieśni Religijnych w kantoryźmie
Kantoryzm nie ma bogatej tradycji hymnów czy chorałów — to wiara zbyt surowa i ironiczna, by otaczać się wielkimi pieśniami. Pieśni kantorowe są proste, najczęściej śpiewane a cappella lub przy akompaniamencie gitary akustycznej, akordeonu albo nawet zwykłego radia z disco polo w tle. Teksty są krótkie, powtarzalne, z czarnym humorem i zawsze zawierają pozdrowienie „Kula w łeb — I w twój również”.
Śpiewa się je głównie podczas Święta Kuli (po uczcie pokulnej), na zakończenie mszy kantorowej lub prywatnie w domu przy tablicy kursów. W Bydgoszczy i Toruniu mają lekko kujawski akcent — wolne, melancholijne melodie.
1. „Kula w łeb” — najpopularniejsza, obowiązkowa pieśń (śpiewana zawsze dziewięć razy z rzędu — kaliber 9 mm)
Melodia: powolna, podobna do starej kujawskiej przyśpiewki lub wolnego walca.
Zwrotka 1
W kantorze stał Kazimierz sam,
liczył euro, liczył dram.
Napastnik wszedł, zawołał: „Dawaj!”,
a Bóg powiedział cicho: „To już”.
Refren (wszyscy chórem)
Kula w łeb!
I w twój również!
Kula w łeb!
I w twój również!
Kurs się kończy, kantor zamyka,
jutro może twoja kolej.
Zwrotka 2
Nie ma raju, nie ma piekła,
tylko ziemia i popiół z banknotów.
Anna znalazła zeszyt w szufladzie,
i prawda wyszła na świat.
(Refren powtarzany dziewięć razy)
2. „Wahania Kursu” — pieśń codzienna, śpiewana przy tablicy kursów
Melodia: spokojna, kołysząca, jak kołysanka.
Wahają się euro, wahają się funty,
wahają się nasze plany i sny.
Jeden strzał i wszystko się kończy,
więc wymień troski na spokojny dzień.
Refren
Kula w łeb — i w twój również,
przyjmij prawdę, bracie, siostro.
Kula w łeb — i w twój również,
jutro kantor może być zamknięty.
3. „Uczta Pokulna” — śpiewana nad Brdą lub Wisłą po Święcie Kuli
Melodia: skoczna, z lekkim przytupem, przy piwie i kiełbasie.
Padał Kasjer, rozsypały się banknoty,
a my stoimy i pijemy piwo.
Bo jeszcze dziś żyjemy, bracia,
więc grilluj kiełbasę, jedz piernik z Torunia.
Refren
Kula w łeb! (hej!)
I w twój również! (hej!)
Kula w łeb!
I w twój również!
Jeszcze jedno piwo, jeszcze jedna kiełbasa,
zanim los zawoła: „Dawaj kasę!”
4. „Prorokini Anna” — pieśń czci dla Anny Nowak (śpiewana głównie przez kobiety)
Melodia: bardzo wolna, niemal lament.
Anna znalazła zeszyt w szufladzie,
gdy Bóg leżał już na podłodze.
Wzięła prawdę w swoje ręce,
i dała nam kulę w serce.
Refren
Kula w łeb — dziękujemy Anno,
i w twój również — na zawsze.
5. „To już” — najkrótsza pieśń, ostatnia przed ciszą w inscenizacji
Melodia: tylko trzy akordy, śpiewana szeptem.
To już.
To już.
Kula w łeb.
I w twój również.
W Toruniu często kończy się Święto Kuli właśnie tą pieśnią — wszyscy stoją nad Wisłą, milkną i patrzą w wodę.
Uwagi wykonawcze
— Pieśni nigdy nie są nagrywane profesjonalnie — kantoryści uważają, że prawdziwa pieśń musi brzmieć jak zwykli ludzie przy piwie.
— W Bydgoszczy dominuje wolniejsze, bardziej melancholijne wykonanie.
— W Toruniu częściej dodaje się piernikowy akcent — ktoś łamie piernik w refrenie na „kruche jak życie”.
— Teksty mogą się lekko różnić w zależności od wspólnoty, ale refren z pozdrowieniem jest zawsze niezmienny.
Jeśli chcesz pełne teksty którejś z pieśni albo melodię opisaną dokładniej (np. do zagrania na gitarze) — daj znać. W Kujawsko-Pomorskiem na pewno usłyszysz je na żywo 15 marca!
Dodatkowe Przykłady Pieśni Kantorowych z Torunia
W Toruniu pieśni kantorowe mają charakterystyczny, lekko nostalgiczny i „piernikowy” klimat — często wolniejsze, z akcentem na kruchość życia (pierniki jako metafora). Śpiewa się je nad Wisłą, na bulwarach lub w małych grupach przy Kantorach Modlitwy na Starówce. Melodie czerpią z kujawskich przyśpiewek, czasem z lekkim gotyckim echem (jakby z murów starego miasta).
6. „Piernik Kruchej Prawdy” — toruńska specjalność, śpiewana podczas uczty pokulnej
Melodia: wolna, z akordeonem lub gitarą, z łamaniem piernika w refrenie.
Zwrotka 1
W Toruniu piernik słodki, w środku gorzki,
jak życie nasze — kruche i krótkie.
Kazimierz stał za ladą, liczył kursy,
a kula przyszła nagle, bez dyskusji.
Refren
Kula w łeb! (łam piernik!)
I w twój również! (łam piernik!)
Kula w łeb!
I w twój również!
Słodkie dziś, pokruszone jutro,
taka prawda, bracia, z Torunia.
7. „Wisła Płynie, Kurs się Zmienia” — śpiewana nad bulwarem wieczorem
Melodia: kołysząca, jak szum Wisły, a cappella.
Wisła płynie, niesie banknoty,
popiół z uczty, nasze troski i kłopoty.
Bóg dostał kulę, a my stoimy,
i patrzymy w wodę — jutro może my.
Refren
Kula w łeb — i w twój również,
Wisła niesie, a my przyjmujemy.
Kula w łeb — i w twój również,
kurs się zmienia, kantor zamyka.
8. „Gotycka Kula” — pieśń refleksyjna, śpiewana pod murami Starego Miasta
Melodia: bardzo wolna, niemal gregoriańska, ale z kujawskim akcentem.
Mury stare, cegła po cegle,
handlarze dawni wymieniali złoto.
A dziś kantor, a dziś kasa,
a w środku Bóg — zwykły człowiek z Kujaw.
Refren
Kula w łeb — echo w murach,
i w twój również — echo w sercu.
Kula w łeb — echo w murach,
i w twój również — na zawsze.
9. „Bulwarowa” — skoczniejsza, przy piwie na bulwarach
Melodia: z przytupem, jak stara toruńska przyśpiewka.
Na bulwarze piwo leje się strumieniem,
kiełbasa skwierczy, piernik w kieszeni.
Śpiewamy głośno, bo jeszcze żyjemy,
a jutro los może zawołać: „Dawaj!”
Refren
Kula w łeb! (hej-ha!)
I w twój również! (hej-ha!)
Kula w łeb!
I w twój również!
Jeszcze jedno piwo, jeszcze jeden piernik,
zanim kantor zamknie się na wieki.
10. „Do Anny nad Wisłą” — pieśń wieczorna, często kończąca Święto Kuli w Toruniu
Melodia: cicha, prawie szeptana, z widokiem na Wisłę.
Anno, Prorokini, patrzysz z góry,
czy raczej z kantoru, zza lady?
Dałaś nam zeszyt, dałaś prawdę,
i kulę w serce — na zawsze.
Refren (szeptem)
Kula w łeb — dziękujemy Anno,
i w twój również — nad Wisłą, w Toruniu.
W Toruniu te pieśni są szczególnie żywe — na bulwarach po Święcie Kuli słychać je z różnych grup, mieszające się z szumem Wisły i zapachem pierników. Najczęściej śpiewa się „Piernik Kruchej Prawdy” — z łamaniem prawdziwego piernika w refrenie.
Jeśli będziesz 15 marca 2026 na bulwarach w Toruniu, na pewno usłyszysz je wszystkie. A może nawet dołączysz do śpiewu?
Prześladowania Kantorystów
Kantoryzm, mimo swojej młodej historii i stosunkowo małej liczby wyznawców (ok. 50–60 tys. w 2026 roku, głównie w Polsce), spotykał się i wciąż spotyka z różnymi formami niechęci, dyskryminacji i prześladowań. Większość z nich ma charakter społeczny i instytucjonalny, rzadziej fizyczny. Poniżej chronologiczny i tematyczny przegląd najważniejszych zdarzeń i zjawisk.
1. Początkowe lata (2018–2021) — szyderstwo i marginalizacja
— Po opublikowaniu Księgi Kuli przez Annę Nowak w 2019 roku media ogólnopolskie (TVP, TVN, Polsat) traktowały Kantoryzm jako żart lub prowokację. Programy satyryczne (np. w stylu „Szymon mówi”) wyśmiewały pozdrowienie „Kula w łeb”.
— W małych miejscowościach Kujawsko-Pomorskiego (np. Inowrocław, Włocławek) pierwsi wyznawcy spotykali się z ostracyzmem — sąsiedzi, rodzina, współpracownicy odwracali się, nazywając ich „kultem śmierci”.
— W 2020 roku w Bydgoszczy grupa młodzieży obrzuciła jajkami uczestników pierwszej publicznej mszy kantorowej.
2. Reakcja Kościoła katolickiego (2021–2023)
— W 2021 roku Konferencja Episkopatu Polski wydała oświadczenie potępiające Kantoryzm jako „bluźnierczą parodię wiary chrześcijańskiej” i „propagowanie nihilizmu”.
— Niektórzy księża w kazaniach nazywali kantorystów „sekciarzami” i „ludźmi bez Boga”.
— W Toruniu (2022) lokalny proboszcz odmówił pochówku na cmentarzu katolickim zmarłemu kantoryście, argumentując „brakiem wiary w zmartwychwstanie”. Sprawa trafiła do mediów, ostatecznie pochówek odbył się na cmentarzu komunalnym.
3. Problemy prawne i administracyjne (2022–2025)
— W kilku miastach (m.in. Bydgoszcz, Toruń, Warszawa) urzędy odmawiały rejestracji Kantorów Modlitwy jako miejsc kultu religijnego, klasyfikując je jako „lokale usługowe”. Dopiero wyroki sądów administracyjnych (2023–2024) zmusiły do uznania ich statusu.
— W 2023 roku w szkole w Chełmnie nauczycielka religii zakazała uczniowi noszenia metalowej kulki na szyi — sprawa skończyła się pozwem rodziców i przegraną szkoły.
— W 2024 roku w Warszawie radni PiS próbowali zablokować pozwolenie na marsz milczenia podczas Święta Kuli, argumentując „propagowaniem przemocy”. Marsz ostatecznie się odbył pod ochroną policji.
4. Incydenty fizyczne i wandalizm
— 15 marca 2023 — w Bydgoszczy nieznani sprawcy oblali czerwoną farbą Kantor Modlitwy przy ul. Gdańskiej i napisali „Sekta śmierci”.
— 2024 — w Toruniu podczas Święta Kuli grupa kiboli zaatakowała uczestników uczty pokulnej nad Wisłą. Kilka osób zostało pobitych, sprawcy nigdy nie zostali ujęci.
— 2025 — seria podpaleń koszy na fałszywe banknoty podczas palenia waluty w mniejszych miejscowościach regionu.
5. Dyskryminacja w życiu codziennym (ongoing)
— W Kujawsko-Pomorskiem zdarzają się przypadki zwolnień z pracy po ujawnieniu wiary kantorowej (np. w bankach — ironia losu).
— Dzieci kantorystów bywają wyśmiewane w szkołach jako „te od kuli w łeb”.
— Na portalach społecznościowych (zwłaszcza Facebooku i X) istnieją grupy hejterskie typu „Stop sekcie kantorowej”.
6. Reakcja kantorystów
Kantoryści na prześladowania odpowiadają typowo dla swojej wiary — akceptacją i czarnym humorem:
— Na wandalizm: „Kurs dziś niski, ale jutro może wyższy”.
— Na potępienie Kościoła: „Oni mają krzyż, my mamy kulę — obie kończą tak samo”.
— Podczas marszów milczenia w Bydgoszczy i Toruniu w 2025 roku pojawiły się transparenty: „Kula w łeb — i w twój również (bez nienawiści)”.
W 2026 roku (stan na styczeń) sytuacja nieco się uspokoiła — Kantoryzm jest oficjalnie zarejestrowany, a marsze Święta Kuli odbywają się bez większych incydentów. Jednak w regionie Kujawsko-Pomorskim, gdzie jesteś, nadal zdarzają się pojedyncze przypadki niechęci — zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
Prześladowania nigdy nie osiągnęły skali systemowej, ale dla wielu pierwszych wyznawców były bolesne. Jak mówi popularne wśród kantorystów powiedzenie:
„Prześladują nas, bo boją się prawdy. A prawda jest prosta: kula nie pyta o wiarę.”
Szczegóły Incydentu w Toruniu (2024)
Incydent, o którym mowa — atak na uczestników uczty pokulnej podczas Święta Kuli 15 marca 2024 roku — był jednym z najpoważniejszych aktów przemocy wobec kantorystów w historii religii. Doszło do niego wieczorem, po oficjalnej inscenizacji napadu i uczcie nad Wisłą, na Bulwarze Filadelfijskim.
Przebieg zdarzenia
— Około godziny 20:30–21:00, gdy wierni siedzieli w małych grupach przy grillach z kiełbasą, piernikami i piwem, podeszła grupa około 10–15 młodych mężczyzn (w wieku 18–25 lat), powiązanych ze środowiskiem kibicowskim lokalnego klubu piłkarskiego.
— Napastnicy zaczęli wykrzykiwać obraźliwe hasła: „Sekciarze!”, „Kult śmierci!”, „Won z naszego miasta!”. Szybko przeszli do przemocy fizycznej — kopali w stoły, przewracali grille, rzucali butelkami po piwie.
— Pobito co najmniej 6 osób: trzech mężczyzn (w tym jednego Kasjera Wiary) i trzy kobiety. Najcięższe obrażenia odniósł 42-letni wierny z Torunia — złamana ręka i wstrząśnienie mózgu po uderzeniu butelką w głowę. Inni mieli siniaki, skaleczenia i potłuczenia.
— Atak trwał kilka minut. Napastnicy uciekli, gdy ktoś wezwał policję i straż miejską. Wierni nie stawiali oporu — zgodnie z zasadami kantoryzmu, reagowali spokojnie, niektórzy nawet wypowiadali pozdrowienie „Kula w łeb — I w twój również”.
Skutki i reakcje
— Poszkodowani trafili do szpitala na Bulwarze (obecnie Specjalistyczny Szpital Miejski). Żadne obrażenia nie były zagrażające życiu.
— Policja toruńska wszczęła śledztwo z art. 158 KK (udział w bójce) i art. 119 KK (przemoc ze względu na przynależność wyznaniową). Do końca 2024 roku zidentyfikowano trzech sprawców dzięki nagraniom z monitoringu bulwaru i świadkom — wszyscy to lokalni kibole z zakazem stadionowym. Dwóch dostało dozór policyjny, jeden krótki areszt.
— Media lokalne (Nowości Toruńskie, OtoToruń) relacjonowały zdarzenie jako „atak na uczestników nietypowego zgromadzenia religijnego”. Krajowe media (TVN24, Polsat News) wspomniały o nim w kontekście rosnącej nietolerancji wobec mniejszości religijnych.