E-book
15.53
drukowana A5
31.45
Kalejdoskop

Bezpłatny fragment - Kalejdoskop


Objętość:
82 str.
ISBN:
978-83-8189-003-8
E-book
za 15.53
drukowana A5
za 31.45

pragnę złożyć podziękowania

Niebieskiemu Smokowi

za wspaniały czas

spędzany razem

nie tylko

w Tybecie

Nota autorska

Dlaczego poezja? — jej forma jest krótka, a przekaz zawsze zrozumiały. Nawet jeśli wiersz jest nieco dłuższy — estetyczny komponent wzbudzający emocje i uczucia dociera znacznie szybciej niż ogólna treść przekazu. W konsekwencji nawet jeśli odbiorca nie do końca rozumie ogólną treść wewnętrznie pojmuje znacznie więcej. Poezja stara się w skrócie przedstawić kogiel mogiel ludzkiego istnienia. Emocjonalny kalejdoskop.

Emocjonalny kalejdoskop? — taka powinna być pełna nazwa tego zbioru, chociaż sam kalejdoskop też nie brzmi źle.

Kiedyś uciekało się od problemów w książki, sport, kulturę. Dzisiaj są media społecznościowe, wszechobecny internet i telefony z dostępem do globalnych baz danych. Kiedyś pisano listy, z dbałością o szczegóły, przygotowywano papeterię — dzisiaj są maile, ekspresowe wiadomości i tweety z ograniczoną ilością znaków. Komunikacja instant.

Czytano niegdyś poezję, czy to do snu, czy zwyczajowo w czwartki. To były czasy, w których wzrok psuł się dużo wolniej.

W młodości nie ma miejsca na załamania nerwowe, jest za to ogrom niewypełnionej niczym przestrzeni, którą tylko wartości etyczne potrafią poruszyć. Młodość, to ogromne pokłady empatii, która dobrze ukierunkowana czyni człowieka wartościowym.

Dorosłość może być drugą młodością, jeśli nie ma się kota, który w środku nocy decyduje się zrzucać wszystko z półek i parapetów. Niektórzy twierdzą, że jest początkiem umierania. Trudno się z tym nie zgodzić, w momencie, kiedy ty pragniesz spokoju, a kota wzięło na koncertowanie nocne. Gdyby podjąć wsześniejszą decyzję inaczej, zamiast kota byłby pies.

Za każdym razem wszystko się zmienia, nawet jeśli wydaje się takie samo. To co z pozorozu jest rozsypane okazuje się barwną całością w innej perspektywie.

Koncertujący po nocach kot w rzeczywistości śpiewa pieśni pochwalne dla swojej Mammi. Obudzenie jej staje się pośrednim celem tego komunikatu. Kot chciał jedynie zostać przytulony(m).

Każdy komunikat mówi więcej, niż może się zdawać. Istnieje pewna teoria, głosząca, że każdy komunikat składa się z czterech części, które razem tworzą kwadrat komunikacyjny. Rzeczone części są warstwami. Pierwsza warstwa to zawartość rzeczowa (merytoryczna) — ogólna informacja, którą ma do przekazania nadawca. Drugą jest informacja o nadawcy zawarta w treści, sposobie przekazu i detalach komunikacyjnych. Trzecia, bardzo związana z drugą, to relacja wzajemna, czyli stosunek nadawcy do odbiorcy, również przejawiający się w samym komunikacie. Czwartą płaszczyzną jest apel — prośba, mająca na celu wywarcie wpływu na odbiorcę.

Poezja jest rodzajem komunikatu. Dobra poezja potrafi wywrzeć ogromny wpływ na odbiorcę. Pozostawia emocjonalny ślad i uczuciowy niedosyt.

Nie ma jednolitości myślowej, działaniowej, twórczej. Kreatywność to nieograniczony potencjał, którego nie można zamknąć. Emocjonalny aspekt tworzenia różnych elementów na ścieżkach życia towarzyszy każdemu. Nie trudno zatem pojąć, że każdy dzień mbywa emocjonalnym kalejdoskopem.

Niejednokrotnie zdarzały mi się sytuacje, w których powiedziałam coś, czując, że mogłabym to zrobić lepiej. Ale to właściwe rozwiązanie przychodziło po fakcie, razem z innymi dostępnymi rozwiązanimi danej sytuacji. Skupiałam się na tym, że za późno, zamiast na fakcie posiadania niezliczonej ilości rozwiązań, które mogą znaleźć zastosowanie w wielu różnych sytuacjach. Było jak w garnku — miliony bodźców i zero skupienia. Motywacji brak. I tak powstały projekty różnych części, z założeniem, ażeby nie wszystko w życiu traktować serio.

Dlaczego z przymróżeniem? Ponieważ nie wszystko w życiu należy traktować poważnie. Słusznie wymyślono słowo „priorytet”. Z przymróżeniem oka traktuje się wszystkie te sprawy, które są jedynie z pozoru indywidualnym końcem świata. Z pozoru, ponieważ każdy koniec niesie ze sobą zmiany i początek nowego. Zanim do tego doszłam, swoje przepłakałam.


Ciężka Artyleria — spotykamy się w życiu z różnymi sytuacjami. Tu ktoś bliski umiera w niewyjaśnionych okolicznościach, ktoś inny z jasnych powodów, ale nikt nic z tym nie robi; wszystko zamiatane jest pod dywan. Głównie „bo statystyki”. Ciężka artyleria to amunicja którą gromadzimy przez całe życie — wiedza oparta na doświadczeniu, z odrobiną zdrowego dystansu.

Pastisze to zawbawa. To też jedne z pierwszych wierszy, które pojawiały się w mojej szufladzie. Czymś inspirowane, na czymś wzorowane, coś naśladujące. Przeważnie w formie zminiaturyzowanej karykatury i bez uszczerbku na czymkolwiek.

Z przymrużeniem

Zdarzały się w życiu dramaty. Tragedie o jakich świat nie słyszał. Myślałam wtedy — tylko ja jedyna na świecie mogę odczuwać cierpienie w ten sposób. Minęło ponad trzydzieści lat. Wszystko miało się zmienić, a jednak poziom mojej empatii zamiast się „zoptymalizować” urósł do ogromnych rozmiarów. Tym sposobem płaczę na widok małego chorego zwierzątka na filmie, bo ludzi mi nie szkoda.

I to są jedyne momenty, w których się wzruszam, pomijając swszelkie kontakty z naturą. W przypadku ludzi wyznaję jedną zasadę — bezwzględnego szacunku i ogromnego zaufania.

W pewnym wieku przestajemy marnować czas na ludzi, którzy ciągną nas w dół. Martwimy się tylko tym, co rzeczywiście konieczne — np. co dam kotu na śniadanie, skoro znowu zaczął wybrzydzać?

Jeszcze inni mają dzieci, więc muszą myśleć o dzieciach. Są też ludzie oddani innym niezwykle ważnym zajęciom; każdy z nich potrafi spojrzeć na życie z przymróżeniem oka.

Każdy koniec prowadzi do początku. Im bardziej bolało, tym lepiej będzie. To nie reguła i są wyjątki. Nawet sporo, ale wciąż za mało, by były istotne statystycznie.

Medium

Próbuję o tobie zapomnieć

Tak szczerze

Położyłam się na trawie

I leżę

I nie wierzę

Gdzie nie spojrzę

Na tweeterze

Twoje posty

Komentarze

A ja o spokoju marzę

Spokój poległ, uciekł bosy

Gdy zobaczył twoje głosy

Oto kura dupodajka

Twoja za jednego lajka

Border

Nie i koniec

To nie moja ręka

Ani moja twarz

Tobie serce pęka?

A ty serce masz?

Stój, proszę, zaczekaj

Odejdź, wynoś się!

Minęło pół wieku

I było jak jest

Nic się nie zmieniło

Ciągle słyszę krzyk

Spakowałam rzeczy

Lecz mój portfel znikł

Przepadłam bez wieści

A ty wieści masz

To jest moje serce

A tam po nas głaz.

Uchylam

Ta pobudka była krótka

Powód jest a gdzie powódka

Skąd na sali rozpraw wódka

Posiedzenie rozpoczyna

Zagorzały pijaczyna

Strona faktów się nie trzyma

Rozpoczyna malwersację

Kłóci się o swoją rację

Chociaż racja jest kupiona

Powódka jest oskarżona

O bycie żoną powoda

Po rozwodzie?

Wielka szkoda

Dobrze pani uczyniła

Pani nawet o tym nie wie

Powód winien mieszkać w chlewie.

Wyrwany

Przyszedłeś do mnie

z kontekstu wyrwany

Oparłeś swe plecy

o wszystkie me ściany

Upaprałeś sobą

mój ręcznik kochany

Twierdząc, że świnia jada banany

Z początku tak miło

cudownie, wspaniale

Randki, czułości

przemocy a wcale

I nagle utknęłam

w tym cuchnącym kale

Wierząc w twe bajki

ignorując kłamstwa

I znosząc raz po raz

coraz więcej chamstwa

Skulona, zamknięta od ludzi odcięta

Od fajki fajkę odpalałam, skręta

Litrową Finlandię pociągałam z gwinta

Pucując i czyszcząc nowiutkiego flinta

Gdy zamiast kwiatów przyniosłeś banany

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15.53
drukowana A5
za 31.45