E-book
9.63
drukowana A5
35.65
Jako pisać i godać pô górolsku?

Bezpłatny fragment - Jako pisać i godać pô górolsku?

czyli słowniczek dla cepra


Objętość:
188 str.
ISBN:
978-83-8155-431-2
E-book
za 9.63
drukowana A5
za 35.65

Prolog

RYMOWANKA DLA CEPRA

Lô ceprów môm rymôwanke

Kiyske jo jym ty kaszanke
Jęczmień u nos tô jezd jarzec
Skorek u wos u nos kôrzec


Ostomiỳły ukochany

Biadkać to jezd narzekamy
Podskakiwać tô kôzacỳć
Słowo wytrych tô ónacỳć


Norymniyca tô ulewa
Plowa u nos u wos plewa
Wiater dujé a nie wieje
Cô sié rôbi? — Co się dzieje?


Bezecéra — niegodziwiec

lebér — leń albo leniwiec

kie na déspet — to na przekór

za to jeleń to jezd piciur


Smrekém świerka nazỳwome
Pô kufié tyz casém dome
Za to modrzew tô jezd świérk
Duża góra — tô jezd wiyrk


Wiyrk mo baron dôbry casém
Ty mos zysk, a jo mom hasen

Gumowce tô som bacioki
A jak z filcem tô filcoki


Sonsiég tô skrzynia na zboże
Pług jak u wos pôle ôrze
Ôwce dôjém dô gielety
Raty godom, ceper — rety


Skôrusa tô jarzębina
Mojej mamy tô mamiyna
Watre tô sié w polu pali
Bôiskô jezd tô rodzaj hali


Śnieg odgarniać — ôdkiydôwać
Wyimać tô jest wyjmować
Jeżyny tô som cyrnice
Owce białe tô bielice


Z pyskiem w kropki tô murculé
A z rogami tô rôgulé

Jancỳkryst — niegrzeczny chłopiec
Wiaderko zaś tô jezd skôpiec


Dô skôpca sié krôwe dôi
Dom się stroi — u nos moi
Dô ôstrewki kładém sianô
Lym świt tô jezd wcześnie rano


Brésceć to jezd wygadywać

A bréwerzyć to żartować
Rymowanka idzié dalyj
Pô śtrece jedzié se kôlyj


Zwônek zbyrcỳ, u wos dzwoni
Krôwa sié biego, ôwca sié góni
Byrdô — baran, owce — byrki
Na kónié sié kładzié derki


Pieniek — pô góralsku kłotek
Lysa tô — przenośny płotek
Typ siekiery — rombanica
A tyn drugi tô cieślica


Môtyki — graca, siekacka
Kaczka jest pôdôbnié — kacka
Kôhut tô jest samiec kury
Holé tô som nasze góry


Kôlyba — pasterki szałas
Holof tô u nos jest hałas
Sława tô góralski hyr
W puciyrze sié klago syr


Pôślod tô jest gorsze zboże
Na podwórku — na ôbôrze
Kulik tô jest w płocie słupek
Sprôstok tô zwyczajny głupek


Parkiet w sôpié tô som dylé
Bedzié teló — to na tyle

 Ónecki tô som onuce
Iy na razié na tym skóńcém

Wstęp

Ze wszystkich polskich gwar ludowych najbogatszą i najpiękniejszą jest gwara podhalańska.

Odmienna od reszty kraju przyroda górska Skalnego Podhala, zgoła różne warunki bytu górali i długie ich odosobnienie od głównych arterii życia narodowego, wpłynęły z jednej strony na oryginalność gwary ludowej i jej bogactwo, z drugiej znów pozwoliły przechować się mowie ludu w prastarej i niezmienionej formie.

Mnóstwo w niej językowych archaizmów, a niektóre wyrazy, od paruset lat wycofane z obiegu, tu do dziś są w użyciu.


Ogólną charakterystykę gwary podhalańskiej można streścić we wrażeniu barwnej obrazowości i giętkości języka, a przede wszystkim jego zwięzłości i siły.

Gwara podhalańska i samo Podhale interesowały i fascynowały od dawna, a wszyscy znawcy gwary polskich górali, zamieszkujących Tatry i ich podnóża wokoło, stwierdzają bardzo zgodnie wielkie jej bogactwo słownikowe.

Ma gwara podhalańska swoją historię. Historię nie byle jaką. Poza zastępem uczonych, którzy zajmowali się i zajmują jej badaniem, nie sposób pominąć milczeniem ludzi zasłużonych na niwie tatrzańskiej literatury gwarowej.

Jana Sabałę Krzeptowskiego, który nie umiał ani czytać, ani pisać, śmiało można uznać za twórcę gwarowego piśmiennictwa.


Obecnie z przykrością możemy stwierdzić, że w miarę upływu lat, gdy wymiera starsze pokolenie góralskie, nazwy starodawne, kiedyś jedynie używane na terenie Tatr i Podtatrza, zginęły bezpowrotnie i dziś są niezrozumiałe dla młodych górali.


Wiele z wyrazów zachowało się w słownikach, lecz obecnie należy je traktować jako archaizmy — młodzi górale nie potrafią wyjaśnić ich znaczenia. I mimo że moda na góralszczyznę nadal trwa, dziś już mało kto mówi czysto po góralsku.

Nie funkcjonują aktualnie już takie wyrazy, jak: bursa — zabawa w zapusty z tańcami i muzyką, radośniki — chrzciny czy watrzniak, watrzniacek — placek owsiany upieczony przy watrze na węglach. Któż nazwie dziś pannę młodą młoduchą? Każdy góral powie zapewne: młodo pani.


Osobliwe zwroty, malownicze wyrażenia, techniczne nazwy, w przerażający sposób zwyradniają się i giną, jak śnieg na górach. Dziś już z młodym pokoleniem nie ma co mówić, tak dalece szkoły i zetknięcie się z przybyszami okaleczyły i zmatowały ich język; jedynie starsi ludzie pamiętają jeszcze starsze wyrażenia


Warto też pamiętać, że wiele wyrazów gwary podhalańskiej weszło na stałe do polskiego słownictwa literackiego: baca, bryndza, ciupaga, cucha, gazda hala, juhas, kierpce, oscypek, żętyca i wiele innych.


Zbieranie słownictwa i zapisywanie go wydaje się zatem jak najbardziej celowe, aby nie rozpłynęło się w niepamięci, aby świadczyło o pięknie gwary, która go zrodziła. Jest to jednakże czynność skomplikowana. Jedna i ta sama rzecz może się bowiem nazywać inaczej w różnych okolicach. Czasem rozbieżność w nazwach występuje jedynie w sposobie wymawiania. Niezgodność tego rodzaju dotyczy nie tylko poszczególnych wsi i okolic, ale także indywidualnej wymowy u różnych górali.

Jednakże bez względu na wszystko należy dążyć do tego, by nie dać zanikać i psuć się klasycznej gwarze tatrzańskiej.

Właściwości gwary podhalańskiej

Akcent inicjalny.

Jest to najbardziej charakterystyczna cecha tej gwary, nie występująca w gwarach polskich sąsiadujących z Podhalem (poza Orawą po stronie polskiej), cecha, którą uznaje się za polski archaizm na Podhalu. Akcent pada na pierwszą, początkową sylabę wyrazu (podkreśleniem zaznaczam akcentowaną sylabę): gazda, gorzołka, redykali sie, ciupaga. Jeżeli wyraz poprzedzony jest przyimkiem, to na nim spoczywa akcent: do śmierzci, na Or-noku, po wsi.

Samogłoski pochylone (ścieśnione) e, a, o.


e (pochylone) — realizowane jest najczęściej jako y albo jako dźwięk pośredni między y oraz e, albo też dźwięk pośredni między y oraz i, np.: xlyp (= chleb), s’n’yk (= śnieg), tys (= też), v’ym (= wiem), b’yda (= bieda) itp.

Bardzo typowe dla tej gwary jest występowanie e ścieśnionego przed spółgłoskami nosowymi, realizowanego zwykle jako y: głodym (= głodem), tyn (= ten), z’ym (= ziemia).

a (pochylone) — realizowane jest jako dźwięk pośredni między a oraz o: godo (= gada), groł (= grał), spot (= spadł), śoć (= siać) itp.

(pochylone) — realizowane jest jako dźwięk pośredni między oraz u (oznaczane najczęściej przez ó: góńom (= gonią), vróćył (= wrócił) itp.


Samogłoski nosowe.

Samogłoski ę, ą zachowują swą nosowość przed spółgłoskami szczelinowymi (podobnie jak w języku literackim), np. scęśće (=szczęście), kęs (= kęs), v’ązać (= wiązać).

Przed spółgłoskami zwartymi i zwartoszczelinowymi natomiast następuje rozkład ą, ę, np. śf’ynte (święte), guoronc (=gorąc).

W gwarze Zakopanego ą ulega rozkładowi na końcu wyrazu, np. maiom (=mają), głovom (= głową).

Ponadto w trzeciej osobie liczby pojedynczej oraz liczby mnogiej czasu przeszłego realizacja samogłosek nosowych jest dość specyficzna. Mamy tu: vyjon (= wyjął), vźon (= wziął), vźyny (= wzięły), sjyny (zdjęły) itp.


Grupa i + ł = ył.

Taką realizację owej grupy spotyka się w gwarze podhalańskiej najczęściej: p’yła (= piła), rob’yła (= robiła), noś'yła (= nosiła), puotref’ył (= potrafił).


Przejście wygłosowego –ch w — k.

Zjawisko to występuje w całej górzystej Małopolsce. Słyszymy więc tu: dak, grok, strak, v lasak, na nogak, v ryncakzamiast dach, groch, strach, w lasach, na nogach, w rękach.

W części wschodniej Podhala wygłosowe –ch przechodzi w –f.


Słownictwo rodzime

Cechą charakterystyczną gwary zakopiańskiej jest obecność w niej wielu wyrazów rodzimych, typowo podhalańskich. Są to m.in. takie wyrazy: ciupaga, wyzdajać (wymyślić, ułożyć, przygotować), złubcoki (skrzypce), nomowiać (radzić komuś małżeństwo), kumoterki (ozdobne sanki), pytac (drużba weselny) i wiele innych.

Wyrazów właściwych gwarze Zakopanego jest znacznie więcej — tych rodzimych, jak i obcego pochodzenia.

W języku górali podhalańskich znajdziemy wiele słów nazywających rzeczy poza górami nie istniejących: piargi (usypiska skalne), perć ( górska ścieżka), siklawa (wodospad górski), czy też nazywających czynności związane z pasterstwem i życiem ludzi gór: bacówka (szałas pasterski w górach), bryndza (ser owczy), koliba (szałas), watra (ognisko pasterskie), zawaterniak (kłoda do podtrzymania ognia), dutki (pieniądze), dziedzina (wieś), moskol (placek z mąki owsianej), serdak (kożuszek barani bez rękawów), styrmać sie (wspinać się, wdrapywać) i wiele jeszcze innych wyrazów.

Od autora

Mowa górolsko rózni sie w zolezności z jakim górolym momy do cyniynio, nie inacyj.

I niy mozno se tak lekućko uogólniać, ba trza se o tym pocytać iy to nie mało, haj.


Z góralskom mowom jezd jak z naskiymi górami. A jak jezd z naskiymi górami, wse wiycie.

Wiadomo, som piykne, ale rózne: inacyj wyglądajom Tatry, inacyj Pieniny, jesce inacyj Gorce.


No i góralsko mowa tyz jezd piykno, ale rózno.


Inacyj godajom górole z Chochołowa, inacyj ci spod Krościenka, a jesce inacyj ci spod Mszany.

Inacyj godajom w Łopusznej, a inacyj w Ochotnicy, choć obie dziedziyny lezom niedaleko łod siebie pod tym samym Turbaczem.

Nieftoryk słów syćka abo prawie syćka górole uzywajom, ale nieftore usłysycie ino u nieliycnyk.

Przecie momy:


góroli śląskik,

góroli czadeckik,

góroli żywieckik,

góroli babiogórskik

goroli orawskik

góroli spiskik

góroli pienińskik

goroli zagórzańskik

goroli łąckik,

góroli nadpopradzkik,

góroli podhalańskik


I kie bedziecie uwaznie przysłuchiywać sie rozmowie dwók góroli, to mozecie casem zauwazyć, ze som takie słowa, ftore jeden wymawio po swojemu, a drugi po swojemu. Róznice zacynajo siy juz na sceblu dziedziyny — w jedny dziedziynie rów prziy drodze do garab, w drugiyj, 2 km dalyj, to juz jorek.


Tak na prziykład beło w rozmowie między nosłynniyjsom góralskom poetkom, Wandom Czubernatowom z Raby Wyżnej a nosłynniyjsym góralskim filozofem, ksiyndzem Józefem Tischnerem z Łopusznej.

Czubernatowa godała: „mom”, a Tischner: „móm”.

Czubernatowa godała: „bedzie”, a Tischner: „bee”.

Czubernatowa godała: „kcieć”, a Tischner: „chcieć” abo „fcieć”.


Tak wiync wiydzita, co na Podholu niy ma jednyj gwary a som jest jyj odmiany:


zakopiańsko,

gorcańsko,

pienińsko,

orawsko,

spisko

i sondecko.

Róźnice miyndzy nimi nie jezd takie wielgie, coby sie ś jednym iy drugiym Górol nie dogodoł. Kie sie spotkajom razem choćby na jarmaku, dogadujom sie iy targujom bez biydy.

Choć kiyeby Zokopion fcioł kupić grul to mu tyn z Chochołowa powiy, ze grul niy mo ino rzepe, a to przecie to samo ino inacyj nazwane.


W skole, od piyrsyj klasy, syćka sie ucymy jednakowego jynzyka polskiego i temu nazywomy go ogólnopolskim. W tym jynzyku ostały ustalone reguły gramatycne (jako godać) i ortograficne (jako pisać).

Kie idzie o dialekty (gwary) to jest róźnie.

Dotela ino Kaszuby dorobiyły sie włosnego elemyntorza gwary kaszubskiej, na ftorym ucom sie w skole.


Naskiyj podholańskiyj gwary nik jesce w kluby nie ujon iy kozdy po góralsku godo iy pise jako fce, tak jak umie, jako się łod łojców naucył iy jako som cuje, ze ryktyk tak pisać trza.


Niy ma tu jednak „zgody”, bo Podhole to kraina nie mało, nie ednakowe na niyj zwycaje iy obycaje, nie ednakowy choćby ubiór a iy gwara ludzi, co ik nazywajom Górolami.


Z tom nazwom „Górale” to tyz nie ednakowo, bo choćby w słowniku ortograficnym jynzyka ogólnopolskiego cytomy:

„góral” — mieszkaniec gór i

„Góral” — członek grupy etnicznej.

Co nie zawse musi oznaczać to samo. Mozes siedziyć np. w Zakopanem i nie być Góralem, a mozes siedziyć i w Hameryce cy ka indziy i być Górolem, boś z Ojca Górola i Matki Górolki, wychowołeś się w górolskiyj tradycji i godos bezbłyndnie po górolsku, i :

„kie ka usłysys góralskom muzyke,

ozwodnom, cy wiyrchowom,

Zbójnicki, cy drobny,

To cie tak wroz poderwie, tak za garło ścisnie,

Ze cud ze nie zadowi.

I świyrcki ci się zaśklom jak małemu dziecku”

Ale to ino tak jek napisoł, na boku, lo jasności.


Kie zek siod piyrsy roz w skolnyj ławce, wiedziołek godać ino po górolsku, bo tak się u nos w chałupie godało.


W skole iy w elymyntorzu mowa była inno, ale my mieli mondryk uciteli, ftorzy nos dobrze znali iy umieli nos do tyj nowyj — ogólnopolskiyj mowy przucać.

Nik nie strasył dwójom, kieś co przepedzioł na lekcji po górolsku, jak to pote bywało prziy nowyk juz ucitelak.


Podhole jest w kryngu jednego dialektu małopolskiego iy mo jego podstawowom ceche mazurzenie — (wymowa i pisanie) s,c, z zamiast sz, cz, ż.


Sieleniyjakie cepry godajom na prziykłod:

zyka, psysed, ksok, tsy…


Dupajaś! Tam ka napisane „RZ” — godo się „ż” abo „sz”:

rzyka,

prziysed,

krzok,

trziy,

krziyceć,

trziymać…


Staropolsko kóńcówka — bych, ftoro w jynzyku ogólnopolskim przesła w — bym, w Poroninie wymowiono jezd jako byk (fciołbyk), ale już w Łapsak przechodzi w — byf (fciołbyf).


W nieftoryk dziedziynak, np. na Orawie cy na Spisu usłysy sie cynsto w mowie archaizm podholański — downy sposób mowy, we ftorym „i” po spółgłosce jyj nie zmiynkco. Zapisuje się to jako „ps-i” (psy).


Tymu tyz, choć po górolsku ludzie piysom juz od ponad wieku, nie dosło do ujednolicynio tyj pisowni gwarowej, bo wse wychodziyło pytanie ftoro forma gwary lepso iy na ftoryj syćka musieliby się wzorować?

A wiadom, ze nie wozne cyje co je, ino wozne co je moje!


W wymowie gwarowej jezd takie dźwiynki, ftore nie pasujom do ogólnopolskiego alfabetu. Samogłoski

„a” — „e”

„i” — „o”

słychno w gwarze Górala jakby cosi pośredniygo miyndzy jednom a drugom.

Jynzykoznawcy okryślyli je jako samogłoski pochylone.

No, bo kie Górol godo, ze idzie do domu, to sychno, ze pedzioł:

dó dómu,

tak jakieby na miyjsce „o” wstawiył „ó” (u-kreskowane).


Tak, jako zek już napisoł, kie Górol godo ze je cysty, to jedyn usłysy

„cysty”

a fto inny

„c-isty”

a kie potwiyrdzi, ze wiy, to jedyn zrozumie, ze

„wie”

a inny, ze

„wiy”.

Jesce iy dziś usłysymy, kie jedyn do drugiego godo

„podej mi”

a ka indziy

„podaj mi”.


Podobnie jezd z pochylonym „i” ftore w wymowie słychno jak

„y”

bieda, — bida — biyda,

dziewka — dziwka — dziywka.


Tak i pochylone

„e”

tyz słychno w mowie Górola nieroz jak

„y”

polewka — polywka, poliywka,

zabiegam- zabiygom.


Abo: „Godołek z Władkem”.

Jeden powiy iy napiyse: „godołek z Władkem”,

inksy „godołek z Władke/ym”,

inksy „z Władkym”,

jesce inksy bedzie „godoł z Władke”,

a cęść jesce zmiękcy „k” i napiyse „z Władkiym”.


Cyli jako to zapisować?


Trza pedzieć, ze róźnie.


Podom iy tu pore prziykładów.

Bronisław Dembowski, przesło sto roków tymu zaznacoł samogłoski pochylone przecinkem nad danom literom iy tak, u niego

bajok (pleciuga) było baják,

poliywka — poléwka,

bełcyć (płomień bełcy — buzuje) — bełcéć.


August Wrześniowski przecinków nad literami nie stawioł, ba piysoł góralskie

wyrazy tak jak ogólnopolskie:

„błoniarz”,

„brzeżek” (pagórek),

„cetyna”,

„dawić” (dusić),

„syćko”,

„redykałka”.


Władysław Matlakowski podobnie jak Dembowski piyse

„cárna izba”,

„kosár”

z akcentami nad „a”.


Inacyj pisoł Władysław Kosiński, ftory próc akcentów nad samogłoskami, jak

np.

„korál”,

„moskál”,

„kowál”,

wsyndyj zamiast „w” pisoł „v” a do tego opuscoł zmiynkcajonce „i” a wstawioł takie spółgłoski jak „ś”, „ń”, „k´”, „m´”, „p´”, zaś zamiast „rz” pisoł „ř”) (z daskem jak Słowocy).


Jesce dalyj poseł Andrzej Stopka z Kościelisk (1868 — 1934) ftory miast

„cie”

pisoł

„će”,

zamiast

„kochanie” — kohańe”,

zamiast „uwidzioł” — uvidźáł,

zamiast

„kiebyś” — kébyś itp.

Syćko to jako, zek już napiysoł, biere się z tego, ze kozdy mo do gwary inne

ucho — inacyj jom słysy, to iy inacyj zapisuje.


Zapisać mozno syćko iy choć jako, ale biyda moze być prziy prawidłowym przecytaniu tego co zostało napiysane.


Jak odcytywać nieftore górolskie litery. Tak wiync:


ó — cytomy jak głoskę pomiyndzy „o a u”

ô — jak „ło” (dyftong uo), w śródgłosie z nieco słabsym „u”

é — cytomy jak „e”, jak „y” lub jak głoskę pośrednią, wymowa zalezy łod miyjsca pochodzynio.

Ý — cytomy ja „i” lub jak „y”, w zalezności od miyjsca pochodzynio.

Dalyj barz wozno rzec w gwarze górolskiyj — AKCENT…

Górole majom — wyboccie mi to mondrówanie :-) — akcent inicjalny. Znacy sie, ze zawse nomocni pedzom piyrsom sylabe. Iy to nawet w wyrazeniak przyimkowyk:

pie-śnicka,

zbój-owanie,

sie-lenijaki,

na-wiyrchu,

pod-spodnicom,

o-gazdowaniu,

prziy-watrze,

pa-rzenice,

ba-cowie…


Jesce straśniyj wozno rzec — ARCHAIZM PODHALAŃSKI.

Kie bedziecie fcieli troske jak górole godać, musicie sie ś niym skamracić. Som takie spółgłoski, co sie nazywajom scelinowe, abo zwarto-scelinowe:

ż(rz), sz, cz, z, s, c.

Kie po nik jezd napiysane „Y”, to się to „y” godo jako „i”:

Trzi, przised, krzcioł, siba, cisty, naziwać, sićko, przikrość.


Kie sie zeńdom do kupki spółgłoski „k” i „t”, w gwarze zawse to „k” się pomiynio na „f”. :

Doftory, heftary, fto fce, nieftorzy…


Barz trudno rzec — to pochylenia.

Roz sie trafi napisać „strzempić”, a roz „strzympić”, roz „bedem”, a roz „bedym”. Wiycie cymu, bo tam po prowdzie niy ma ani „y”, ani „e”, ino cosik w środku.

O, wiycie cymu, abo — wiecie cemu…

Tam trza gembe (gymbe) stulić tak, jakoby się fciało pedzieć „y”, ale z gymby wydusić „e”.

Mozno by to tak zapisać: „wyecie cyemu”…

Oj, bele fto temu (tymu) pochylyniu (pochyleniu) nie do rady.

Wystarcy, kie bedziecie piyknie na piyrsom akcentować, uzywać archaizmu podhalańskiego i nie mazurzyć.


Jest tyz w góralskiej gwarze zjawisko jynzykowe, ftore się ucynie nazywo labizacja.


Chodzi tu o swoiste jakieby zaokrynglanie samogłoski „o” na pocontku wyrazu, tak ze przed tym „o” słychno jakieby słabe „u”:

„uowcarnia”,

„uobrok”,

„uobrozek”.


Jak zapiysać słowo „oscypek”?

Mozno napiysać „łoscypek”.

Aleć tyz mozno zapiysać

„uoscypek” lub

uoscypek jak w nazwie zespołu Golców.


Kolyjno sprawa z pochylonym „e”. Weźmy za prziykłod słowo „się”.

to bedzie: „siy”, abo: „sie”

Podobnie: „cemu” — „cymu”, „cemu”.


Inksy prziykłod. Jak piysać szczęście?

I kozdy zapiyse inacyj:

„scynściy”,

„scęście”,

„scenście”,

„scynście”.

To, co zek tu napiysoł, nie jezd syćkim co by sie o piysaniu w górolskiyj gwarze dało pedzieć.


Powtarzom jedno — tak długo, jaz nie wyzdajomy jednolitego sposobu piysanio po górolsku, tak długo kozdy sposób jezd dobry ino coby moźliwie wiernie, pokazywoł naskom górolskom gware — skarb naskiyj podholańskiyj kultury. Haj!

A

aba jako — tak jest, oczywiście

abo — albo będzie, albo nic

aly siedzis precki — ale mieszkasz daleko

abyk był u tobie, abyk był u tobiy — gdybym był u ciebie

aj — również

a jo byk tak kciała — tak bym sobie życzyła

a jo Se — a ja sobie (np. postanowiłem)

akurat — w sam raz ...na ciebie pasuje)

akuratny — dopasowany, w sam raz, dokładny

allyś zwikrzono, aś zwikrzono — aleś rozkapryszona

alys tak — właśnie tak

amper — wiadro

a niekze tak bedziy, a niykze tak bedziy — zgadzam się

alrajt — w porządku

ancug — garnitur, ubranie

ancykryst, jancykryst — łajdak, drań, łotr

ancymon — łobuz

anglijo — czerwone sukno

aprendować — zastanawiać się, namyślać, wahać się

asekuracjo — ubezpieczenie domu, posesji

aspon — przynajmniej

az telo, jaz telo — aż tyle, aż tak dużo

a dyć — a przecież

a juści ze tak — naprawdę, na pewno

aspon — przynajmniej

asynterka — pobór do wojska

az, jaz — aż

B

ba — lecz, ale tylko, (w znaczeniu „ale”) i zaprzeczająco

baca — starszy pasterz, naczelnik juhasów na hali

baba — kobieta, żona

babcok — babka zwyczajna

babka — wyraz wieloznaczny, w zależności od kontekstu oznacza: kawałek metalu do klepania kosy; ciasto drożdżowe lub biszkoptowe; bylina rosnąca na łąkach i pastwiskach; babcia

babiniec — przedsionek, wejście do kościoła

babkowato — epitet określający kobietę naśladującą ubiorem i wyglądem babcię

babrać — psuć, wyrządzać szkodę, kraść na szałasie, także robić szkodę w chałupie, brudzić

babroś — szkodnik

bachnąć — uderzć

bachorze — jelita

báchórz — żołądek

bachraty — gruby, otyły

baciar — hulaka, stary kawaler

baciarka — impreza, zabawa, również określenie wódki

baciołki — kalosze

bacyć — pamiętać

babroś — szkodnik

babróciny, babrociny — nieapetyczne jedzenie

babówizna, babowizna — majątek żony; wiano

baca — starszy pasterz owiec, zwierzchnik juhasów pasących owce na halach;

bachró, bachoro — część koła

baciki — wysokie obuwie gumowe; gumiaki

bacyć — pamiętać, mieć na względzie

bacówka, bacowka — szałas pasterski na hali

badrówać, badrować — poszukiwać w sposób wścibski, denerwujący czegoś lub kogoś

baga — tytoń do żucia

bajana — bajdura, pleciuga

bajda — opowiadanie nieprawdziwych historii

bajok — ktoś kto opowiada bajki, kłamie, kłamca

bajdok — człowiek mówiący od rzeczy; inaczej — bajtlok

bajdurz·ić, bajdurzyć — opowiadać bzdury

bajta — stolnica

bajtki — głupstwa, plotki

baj to — w znaczeniu lekceważącem: nie

bajuści — faktycznie

bajzel — bałagan

baksa — pudło, paczka

balia — wanienka

bałamucić — wprowadzać w błąd

bałamuta — nieproszony gość, zakłócający spokój

bania — kopalnia kruszcu lub rudy — resztki dawnych bani zachowały się na zboczach Krywania i szczytu Ornak

banior — wir wody.

bandziók, bandzior — duży, pękaty brzuch lub żołądek zwierzęcia

bantówać, bantować — hałasować

banować — żałować

banówać, banować, banuwać — tęsknić

baranica — wyprawiona skóra barania, często pokryta suknem, służąca do okrywania nóg podczas jazdy saniami

barankula — obszerny szal z owczej wełny, ozdobna chusta z frędzlami

barba — chuligan

barchet — plusz; tkanina podobna do aksamitu o stronie spodniej gładkiej, a wierzchniej puszystej

barco — pasy

barłóg, barłok — ściółka z igliwia opadłego w lesie

barok — człowiek niechlujnie wykonujący swoją pracę

bar’s piyknié, barz piykniy — bardzo ładnie

bartłomiéjski miesiąc — wrzesień

bar-z, bar-zo, barźej, bar’s, barzyj — bardzo, bardziej, np.„bar-z piykniy “

bausiaty — wąsiaty

bausy — baczki, bokobrody

baz·ić, bazić — marzyć, tęsknić

bazicki — bazie, kotki

be, becie, beme — będzie, będziecie, będziemy

bebok — strach

beceć — brzydko śpiewać

bednorka — część beczki; klepka

bedym — będę

bechnąć — uderzyć, spaść, przewrócić się

bejdok — głupek, byle kto

bekać — czkać

beknąć, beknońć — odpowiedzieć za popełnione przestępstwo przed wymiarem sprawiedliwości

belbiec — niedorajda

beło — było, głęboki basen w rzece

bełkotać — mówić niewyraźnie; odgłos płynącego potoku lub strumienia

berys — wariat

bes — będziesz

beskurcyja — nicpoń

beskurcyo — przekleństwo

bestyjo — epitet o zabarwieniu pejoratywnym (ujemnym) w stosunku do osoby niemiłej

bety — ubrania lub narzędzia występujące w nadmiarze

bez — przez, bez

bez chyby — niechybnie

bez dziyń — w ciągu dnia

bez poły — za biodra

bez co — przez co, dlatego że

bezecera — bezecny, niegodziwiec, straszydło

bezkurc ijo, bezkurcyjo — ostre upomnienie

bębnić, bymbnić — rozpowiadać o kimś niemiłe rzeczy

bęś — bękart

bycwoł, byncwoł — leń, wałkoń, głupiec; traktowane jako przezwisko

byś, byńś — nieślubne dziecko

biadkać — narzekać, ubolewać

biadólić, biadolić — narzekać, użalać się

bic — bicz, bat

bicygiel — rower

bida — wózek na dwu kołach

biéda — menstruacja

biego sié, biego siy — latuje się; np. krowa w okresie wzmożonej aktywności rozrodczej

biel, patrzyć sie bieleni — patrzeć się niechętnie, zawistnie (np. nie obezwał sie nic, ino sie takim biciem patrzał na nik)

bier — bierz; czasownik w trybie rozkazującym o znaczeniu „proszę wziąć” (np. bier ciasto)

bierco — orczyk do zaprzęgu konia

bierme sié, bierme siy — chodźmy stąd

biga — deska przybita na kant, przytrzymująca szalunek, w który wylewa się beton

biglajs — żelazko

biglówać — prasować

bijok — narzędzie drewniane do obijania ziemniaków

biyławy — niebieski

bioło izba (bioło izba) — pokój gościnny; najbardziej reprezentacyjna izba w góralskiej chacie

bitka — bójka

biyda — bieda, niedostatek, ubóstwo, również burza, huragan

biydzić — żyć w niedostatku; tekże powolne wykonywanie pracy

biyl na uoku, biyla na łoku — zmętnienie soczewki oka; katarakta; zaćma

biylica — biała owca; także dziewczyna — blondynka

biylić — bielić; malować wapnem ściany domu, pomieszczeń gospodarczych

blajndać — pleść byle co,

blaski — cekiny

blinkać — błyskać, np. o świetle, które świeci z małym natężeniem

błanoweic — bardzo głodny

błąkać sié, błąkać siy — chodzić bez celu

bobak — świstak

bobák — 1) straszydło, wyraz używany do straszenia dzieci, cichoj, bobak cie zje! albo bobák cie weźmie! 2) coś nieokreślonego i fantastycznego, mówią np. na polu sie ciemrzy, juze sie po smrekach bobdki robiom

bochówać, bochować — bluźnić, złorzeczyć

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 9.63
drukowana A5
za 35.65