Krzyk, płacz, tupanie, rzucanie się na podłogę, bicie, rzucanie zabawkami albo rozpaczliwe „NIE!” — napady złości są częścią dzieciństwa. Szczególnie małe dzieci dopiero uczą się rozpoznawać emocje i radzić sobie z nimi.
Dla rodzica taki moment może być bardzo trudny i frustrujący. Łatwo wtedy samemu podnieść głos i powiedzieć: „Przestań natychmiast!”, „Nie masz o co płakać!” albo „Jak się nie uspokoisz, to…”. Niestety takie reakcje często jeszcze bardziej nakręcają emocje.
Co można zrobić zamiast tego? Jak uspokoić dziecko i… siebie
1. Zachowaj spokój — najpierw uspokój siebie
Dziecko podczas napadu złości potrzebuje dorosłego, który będzie dla niego spokojnym punktem odniesienia. Jeśli rodzic krzyczy razem z nim, sytuacja zazwyczaj się jedynie nasila.
Nie oznacza to, że masz być idealnie spokojny. Wystarczy jednak, że świadomie obniżysz głos i zwolnisz swoje ruchy.
Zamiast:
„PRZESTAŃ NATYCHMIAST KRZYCZEĆ!”
Spróbuj:
„Widzę, że jesteś bardzo zły. Jestem tutaj.”
Albo:
„Spokojnie. Poradzimy sobie z tym.”
Jeżeli czujesz, że sam zaraz wybuchniesz, możesz zrobić kilka głębokich oddechów, odejść na moment, jeśli dziecko jest bezpieczne, i dopiero wrócić do sytuacji.
Pamiętaj: spokojny dorosły nie zawsze natychmiast uspokoi dziecko, ale rozkrzyczany dorosły bardzo łatwo zwiększy napięcie.
2. Nazwij emocję dziecka
Małe dziecko często nie potrafi powiedzieć:
„Jestem rozczarowany, bo chciałem jeszcze zostać na placu zabaw.”
Potrafi natomiast krzyczeć:
„NIEEEEE!”
Pomóż mu nazwać to, co się dzieje.
Możesz powiedzieć:
„Jesteś bardzo zły, bo musimy już wracać.”
„Widzę, że jesteś rozczarowany.”
„Chciałeś jeszcze się bawić i trudno ci już wracać.”
Nazwanie emocji nie oznacza zgody na każde zachowanie. Można jednocześnie zaakceptować emocję i postawić granicę.
„Masz prawo być zły. Nie możesz jednak mnie bić.”
Dziecko stopniowo (może nie za pierwszym razem, ale z każdym kolejnym będzie łatwiej) zaczyna rozumieć, że złość jest czymś, co można przeżywać, a nie czymś, czego trzeba się bać.
3. Nie próbuj tłumaczyć dziecku wszystkiego w środku jego największego wybuchu
Kiedy dziecko jest w ogromnych emocjach, długie tłumaczenie może do niego po prostu nie dotrzeć.
Jeżeli krzyczy, płacze i leży na podłodze, zdania typu:
„Przecież tłumaczyłam ci już, dlaczego nie możesz tego dostać, ponieważ…”
prawdopodobnie nie pomogą.
W takim momencie lepsze są krótkie komunikaty:
„Jestem tutaj.”
„Jesteś bezpieczny.”
„Nie pozwolę ci mnie uderzyć.”
„Poczekamy, aż się uspokoisz.”
Rozmowę zostaw na później. Ona musi się odbyć, jednak nie w największych emocjach.
4. Postaw jasną granicę
Akceptowanie emocji nie oznacza akceptowania każdego zachowania.
Dziecko może być wściekłe. Nie może jednak bić, kopać, gryźć czy celowo niszczyć rzeczy.
Granica powinna być krótka i spokojna.
„Możesz być zły. Nie możesz mnie bić.”
„Widzę, że jesteś bardzo zły. Nie pozwolę ci rzucać klockami.”
„Możesz krzyczeć. Nie możesz mnie kopać.”