E-book
20.48
drukowana A5
39.69
drukowana A5
Kolorowa
60.68
Jak wypromować restaurację w internecie

Bezpłatny fragment - Jak wypromować restaurację w internecie

Podręcznik dla początkujących


Objętość:
116 str.
ISBN:
978-83-8221-018-7
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 39.69
drukowana A5
Kolorowa
za 60.68

Wstęp

Jesteś przedsiębiorcą, który dopiero zaczynasz swoją historię z prowadzeniem lokalu gastronomicznego? A może stawiasz dopiero pierwsze kroki w świecie mediów społecznościowych, promocji i marketingu online? Jeżeli na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, ten podręcznik jest właśnie dla Ciebie.

Co w nim znajdziesz? Przede wszystkim podstawowe i najważniejsze informacje, które dotyczą promowania restauracji zarówno online jak i offline. Znajdziesz informacje o tym, jak łączyć te sfery ze sobą i co zrobić, by realne działania restauracji napędzały ruch w sieci, a ruch w sieci sprowadzał klientów do restauracji.

Co jest najważniejsze i powinno stanowić dla Ciebie podstawę wszelkiego działania? „Lajki” nie dadzą pieniędzy ani restauratorowi, ani promotorowi. To tylko jeden ze wskaźników, który informuje

o tym, jak dużą sympatie i zainteresowanie budzi dany lokal. Wiele osób tak bardzo fokusuje się na zdobyciu kolejnych fanów, że zapominają o celu. Zapominają o odpowiedzi na pytanie: „Po co zdobywasz tych fanów?” To właśnie jest największy problem. Dlatego powtórzę raz jeszcze, a Ty dobrze zapamiętaj. Twoim celem jest sprzedaż. Ruch na fanpage czy innych profilach społecznościowych to tylko etap, który ma w końcowej fazie zaowocować klientami w lokalu.

Co jeszcze znajduje się w podręczniku? Każda platforma społecznościowa, na której warto pokazać swoją restaurację została tutaj potraktowana osobno. Każdej poświęcono odrębny rozdział, który ma nie tylko wyjaśnić cel istnienia w danym miejscu, ale również, jak działać, by ta obecność była skuteczna i owocna.

Poruszone platformy to Facebook, Instagram i LinkedIn. To obecnie najbardziej owocne

i efektywne miejsca, ale i tłok robi się tam coraz większy. Co to oznacza? Nie wystarczy Ci już tylko obecność. Ta obecność powinna być jakaś. Powinna być wyróżniająca się, wyjątkowa, ciekawa

i wciągająca. Najlepiej, jeżeli uda Ci się stworzyć jakiś viral. Wtedy jednym postem zdobędziesz popularność o niewyobrażalnym zasięgu. Stworzenie viralu to z jednej strony kwestia szczęścia (czasem się po prostu trafi), ale z drugiej, kwestia pracy i doświadczenia. Widzisz, co zaczyna interesować Twoją społeczność, co jej się podoba i co ją wciąga. Mając te dane tworzysz post, który odpowiada na potrzeby społeczności, a ta dzieli się nim dalej. Powstaje viral. Brzmi prosto? Niestety, to nie jest takie łatwe, ale nie jest też nieosiągalne. Jeżeli poważnie podejdziesz do rad, które znajdują się w tym podręczniku i masz trochę talentu, to z całą pewnością Twoje szanse na taki sukces wzrosną.

Na koniec znajdziesz jeszcze kilka ciekawych pomysłów na to, jak poprowadzić współpracę marketingową z blogerami. Blogerzy mogą być Twoim ogromnym sprzymierzeńcem, choć mogą również narobić Ci sporo bałaganu i problemów. Właśnie dlatego ważne jest, by przed podjęciem współpracy z blogerami, wiedzieć, jak się do tego w ogóle zabrać. Czy blogerowi proponować pieniądze za napisanie recenzji o lokalu, czy obiad mu w zupełności wystarczy? Czy bloger, który sam się „wprasza” do lokalu jest „gorszy” od zapraszanego? Jak ocenić zasięg i siłę oddziaływania danego blogera? To wszystko jest niezwykle istotne przy organizowaniu współpracy i warto się do tego odpowiednio przygotować.

Na koniec pojawia się bonus. To rozdział, który dotyczy tworzenia nazwy lokalu gastronomicznego. Czy wiesz, że nazwa może Cię pociągnąć na dno lub wynieść na szczyty? Tak, sama nazwa może zdziałać prawdziwe cuda. Oczywiście, jeżeli za fantastyczną nazwą nie pójdzie doskonała jakość, to sama nazwa nie udźwignie promocji lokalu. Jeżeli jednak w kuchni wszystko gra i wrze, to nazwa może być prawdziwym lewarem, który wyniesie Twoje działania ponad konkurencję. Właśnie dlatego przestudiuj ten rozdział dokładnie. Zobacz, jakie nazwy przyciągają, a jakie zniechęcają. Sprawdź, jakie są zasady tworzenia nazw lokali gastronomicznych, czego się wystrzegać, na co uważać, a co jest dla Ciebie doskonałą podpowiedzią.

Po każdym rozdziale znajduje się również miejsce na Twoje własne inspiracje. Przeczytany fragment wpłynął na Ciebie twórczo? Chcesz sobie zanotować pomysły, które właśnie wpadły Ci do głowy? Coś Cię zainspirowało? Na koniec każdego rozdziału znajdziesz miejsce, by wszystkie te pomysły spisać. To Twój podręcznik i zeszyt ćwiczeń w jednym. Dlatego korzystaj z niego w pełni. Rób notatki, zbieraj inspiracje i czerp wiedzę. Zobaczysz, jakie przyniesie Ci to efekty.

Podręcznik ma dać Ci podstawową wiedzę i kilka gotowych pomysłów do zastosowania po swojemu. Pamiętaj, że pomysły to tylko schemat. To, jaką treścią wypełnisz ten schemat, zależy tylko od Ciebie. Im większą kreatywnością się wykażesz, tym większy efekt osiągniesz. I jeszcze jedno. Obserwuj. Obserwuj reakcje swoich fanów i klientów. To oni powiedzą Ci, która ścieżka jest najskuteczniejsza i przyniesie Ci najlepsze efekty. Chyba właśnie o to Ci chodzi?


1. Jak wypromować lokal gastronomiczny?

Promowanie lokalu gastronomicznego nie jest łatwe. Skupię się na działaniach online i takich, które łączą online i offline. Jednak dla wyczerpania tematu, wspomnę też o czynnościach, które trzeba podjąć w samym lokalu. Najlepsza promocja nie rozwiąże problemów, jeżeli lokal nie będzie zachęcał, obsługa będzie mizerna, a jedzenie… delikatnie mówiąc, złe.

1. 1. Od czego zacząć działania promocyjne?

Absolutną podstawą przy promowaniu lokalu gastronomicznego jest jego odpowiednie przygotowanie. Wystrój, menu i odpowiednia kadra to nawet więcej, niż połowa sukcesu. Zaplanowanie doskonałej i dopracowanej w najdrobniejszym szczególne kampanii, nie przyniesie rezultatu, jeżeli klienci będą zniesmaczeni brzydkim i brudnym pomieszczeniem, niesmacznym jedzeniem, czy źle przygotowaną obsługą kelnerską. Musisz pamiętać o tym, by przekaz, który wysyłasz klientowi był spójny z tym, z czym Twój klient się spotka. Obietnica, którą składasz w czasie promocji, musi zostać spełniona, gdy klient wejdzie do Twojego lokalu.

Zacząć więc należy od tego, by starannie zaprojektować doświadczenia użytkowników

w samym lokalu. Raz, że pozwoli to utrzymać osiągnięte przez kampanię efekty, a dwa, że pomoże

w samej promocji. Nie ma lepszej reklamy, jak polecenie przez zadowolonych klientów.

1. 1. 1.Doświadczenie klientów

Wiele się mówi o „doświadczeniu klientów”. Jego znaczenia nie da się przecenić, a warto wiedzieć, że jest to inwestycja, która zwraca się z niewyobrażalną nawiązką. Zadowoleni klienci wracają i przyprowadzają do Twojego lokalu swoich znajomych, a ci swoich znajomych.

Doświadczenie klienta to nic innego, jak wrażenia z pobytu w Twojej restauracji. Przy zakupach wysyłkowych bardzo często sprzedawcy dołączają karteczkę z informacją, kto zapakował tę przesyłkę. Czasem są to imienne życzenia miłego dnia. Czasem też jest to innego rodzaju bezpośredni zwrot lub wyjątkowo staranny sposób pakowania przesłanego produktu. Jako właściciel restauracji nic nie pakujesz i nie podpisujesz, ale nie oznacza to, że nie możesz zadbać o doświadczenie swojego klienta. Możesz i jest na to przynajmniej kilka pomysłów:

— powitanie klientów u progu restauracji;

— zdjęcie płaszczy klientom;

— zaprowadzenie do wolnego stolika;

— zaproponowanie dania dnia lub napojów;

— zaproponowanie przekąski na czas oczekiwania;

— przedstawienie się przez kelnera klientom;

— zaproponowanie kawy po zakończonym posiłku;

— zaproponowanie deseru po zakończonym posiłku;

— zaproszenie do pozostawienia swojej opinii o lokalu w księdze gości.


Jak widać, możliwości jest bardzo wiele. Każda z nich pokazuje, że troszczysz się o swojego klienta, że jest on dla Ciebie ważny i w ten sposób budujesz z nim relację, która zaowocuje dla Ciebie

w przyszłości.

A teraz czas na Ciebie. Wypisz własne propozycje, dotyczące budowania pozytywnego doświadczenia klientów Twojego lokalu lub lokalu, który chcesz promować. Co zrobisz, by Twoi klienci poczuli się u Ciebie jak prawdziwi i mile widziani goście?

1. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

2. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

3. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

4. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

5. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

6. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

7. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

8. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

9. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

10. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..


Uzupełniona powyżej lista jest dla Ciebie. Możesz z niej korzystać, by się inspirować, przypominać sobie swoje własne pomysły lub pobudzać swoje szare komórki do dalszego działania.

Z pewnością nie raz Cię jeszcze zmotywuje do zaprojektowania innych rozwiązań. Wierzę w to, dlatego reszta strony również pozostanie wolna na Twoje notatki.

1. 2. Nazwa lokalu

Nazwa lokalu, to kolejny istotny element. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że promocja gastronomii jest niezwykle trudna. Tylko dobrze zaprojektowana strategia ma szansę przynieść oczekiwane rezultaty. A istotnym elementem tej strategii jest właśnie nazwa dla restauracji. Więcej na ten temat znajduje się w osobnym rozdziale. Tutaj natomiast trochę tylko o tym wspomnę, dla wprowadzenia zagadnienia. Poza tym, skoro omawiamy już elementy promocji online i offline, to nazwy nie można przemilczeć.

Nazwa powinna być jednocześnie prosta, odkrywcza i chwytliwa. Zbyt wydumane nazewnictwo nie zachęci do odwiedzin. „Pieprz i sól” czy „Pieprz i wanilia” to proste i całkiem trafne nazwy, ale niezwykle popularne i powszechne.

W restauracji, która odwołuje się do prostych przekąsek opartych na pieczywie może się sprawdzić nazwa „Pajda chleba” — każdy ją zapamięta i z pewnością każdy popatrzy na nią z sympatią

i swego rodzaju czułością.

Restauracja, która w dużej mierze opiera swoje menu na grzybach, może wykorzystać nazwę „Grzybobranie” — proste, a jakie trafne. Nazwa powinna być więc odniesieniem też do serwowanych posiłków.

I ostatni przykład w tym miejscu, restauracja, które swoje dania opiera na nabiale, albo jest to jeden z ważniejszych produktów, może się nazwać „Cztery sery”, „Na biało” lub na wesoło: „Po łące krówka chodziła”. Nazwa nie musi być poważna i nadęta. Wręcz przeciwnie. Lepiej odejść od takich wydumanych rozwiązań i skupić się na czymś prostszym, ale za to trafionym w dziesiątkę.

Gdy te elementy są już przemyślane i dopracowane, można przejść do działań w sieci.

1. 3. Promocja w sieci

Sama strona internetowa nie wystarczy, choć jest to absolutna podstawa wszelkiej promocji. Dziś wielu klientów zaczyna od sprawdzenia lokalu w sieci, ale dominującym medium jest Facebook. Dlatego też warto iść od razu dwutorowo — strona www i profil na Facebooku. Zależnie od tego, do jakiej grupy klientów chcesz trafić, musisz się liczyć z tym, że internet to potężne i niezwykle wpływowe narzędzie, przy czym na decyzję zakupową klienta (w tym przypadku na decyzję

o odwiedzeniu lokalu) wpływa wiele czynników.

Znaczenie ma to, czy dany lokal jest polecany przez innych znajomych danej osoby. To tradycyjna poczta pantoflowa, która zawsze miała największą „siłę rażenia”. Jednak, na tym nie koniec. Dziś, ta poczta pantoflowa ma znacznie większy zasięg, a więc również większą siłę. Dotyczy ona nie tylko osób znajomych, czy „znajomych znajomych”, ale również osób obcych, które zostawiają swoje opinie w sieci. Opinię można zostawić w wizytówce Google Moja Firma, co powinna mieć każda restauracja, jeżeli chce wysoko się pozycjonować. Opinię można zostawić na Facebooku, jeżeli administrator profilu włączy taką opcję, można też na stronie www w sekcji poświęconej komentarzom. Na te dwa ostatnie miejsca właściciel, marketer czy administrator ma największy wpływ. Komentarze może wymoderować, a na Facebooku może wyłączyć tę opcję. Zanim jednak podejmie się taką decyzję, warto przemyśleć jej skutki i znaczenie. Klienci nie wybierają dziś impulsywnie. Pokolenie, które ma największy wpływ na rozwój rynku, robi najwięcej zakupów, sugeruje się tym, co znalazło w sieci. Droga zakupowa takiego klienta jest nieco inna, niż klasyczny lejek sprzedażowy, którego uczyliśmy się jeszcze dziesięć lat temu. Dziś, wygląda on zupełnie inaczej.

Pierwszym etapem decyzji jest kontakt z marką, która musi klienta przyciągnąć, zauroczyć. Stąd konieczna jest obecność restauracji w sieci i prowadzenie aktywnej promocji. W ten sposób masz szansę, że natkniesz się na swojego klienta i staniesz się dla niego atrakcyjny. Zauroczysz go! Drugi etap, to właśnie poszukiwanie informacji. Na pierwszym etapie marek jest wiele, ale nie wszystkie zapadną w pamięć. Dlatego też informacje poszukiwane są o kilku z nich zaledwie. Trzeci etap to aktywne zbieranie informacji poprzez zadawanie pytań. Pytania mogą być skierowane do marki i do jej klientów. Pamiętaj, by Twoi klienci byli Twoimi sojusznikami. W dalszej części książki powiem Ci jak to zrobić, trochę podpowiedzi już też dostałeś w rozdziale o doświadczeniu klientów. Gdy odpowiedzi na pytania są satysfakcjonujące dochodzi do decyzji zakupowej, ale… No właśnie! Na tym nie koniec. Przygoda klienta z Twoją marką się na tym nie kończy. Po dokonaniu zakupu klient może się stać Twoim ambasadorem albo Twoim największym wrogiem. To Ty zdecydujesz o tym, kim się stanie. Zadowolony klient będzie ambasadorem. Niezadowolony będzie wrogiem.

W tym miejscu jeszcze kilka słów dygresji. W sieci obserwuje się takie zjawisko, że na dziesięciu zadowolonych klientów, tylko jeden napisze pozytywną opinię z własnej woli. Na dziesięciu niezadowolonych klientów, tylko jeden zrezygnuje z jej napisania.

To straszne, prawda? Ale nie martw się. Obecnie obserwuje się jeszcze jeden trend. Zadowoleni klienci wprawdzie nie napiszą sami, że im się podobało w Twojej restauracji. Jednak gdy tylko ktoś niesłusznie zaatakuje Twój lokal, są w gotowi stanąć w jego obronie i zaciekle walczyć. To swego rodzaju nowum na rynku w zakresie zachowań konsumenckich i warto mieć to na uwadze. Taka wiedza pozwoli Ci nie tylko odpowiednio zaprojektować Twoje działania promocyjne i strategiczne, ale również przygotuje Cię na ewentualne ataki czy też pozwoli przygotować solidną armię sprzymierzeńców, w razie takiej niespodziewanej napaści.

Wracamy do strony i profilu w mediach społecznościowych. Jedno i drugie miejsce powinno zawierać takie treści jak: aktualności, kontakt i menu. Jeżeli oferowane są jakieś dania dnia, to należy je na bieżąco aktualizować. Wielu klientów lubi takie rozwiązania, warto więc pójść w tym kierunku. Im lepiej odpowiesz na potrzeby swoich klientów, wyjdziesz im naprzeciw i niejako będziesz odpowiadał, zanim Twój klient zapyta, to możesz zyskać rzeszę naprawdę oddanych i lojalnych gości, którzy co weekend będą jedli u Ciebie rodzinny obiad, a do tego jeszcze będą sprowadzali Ci dodatkowych gości czy zapraszali znajomych. Nie ma lepszej reklamy, jak zadowolony klient. Tyle że dziś, musisz tego klienta najpierw pozyskać, potem zrobić co się da, by jego doświadczenie było pozytywne, a następnie poczekać na jego inicjatywę. Zjawisko skali może Cię nieźle zaskoczyć.

1. 3. 1. Profil w sieci

Profil w sieci powinien być starannie zaprojektowany, zaplanowany i prowadzony. Trzeba pamiętać, by reagować na KAŻDĄ opinię klientów. Za pozytywne trzeba dziękować, a negatywne należy wyjaśniać, ale bez wchodzenia w niepotrzebne dyskusje. To wielka sztuka, by w takiej sytuacji zachować zimną krew i nie dać się ponieść emocjom. Im bardziej jednak będziesz profesjonalny

i merytoryczny, tym więcej uzyskasz w takiej sytuacji. Nie warto „szarpać się” dla jednej opinii. W ten sposób możesz zburzyć wizerunek, na który dotychczas pracowałeś. Jeżeli jednak da się tę sytuację na spokojnie wyjaśnić i uporządkować, to nie tylko wyjdziesz z niej bez szwanku, ale przede wszystkim możesz wyjść zwycięski. Dobrze rozegrany „negatyw” może zbudować Ci znacznie lepszy wizerunek niż dziesiątki niewyróżniających się pozytywów. Jeżeli więc Twój klient nie jest zadowolony, to zapytaj go dlaczego i co możesz zrobić, by jego wrażenie się zmieniło. Jeżeli powie, co można zmienić, trzeba to wdrożyć i zaprosić go na ponowną wizytę, by mógł samodzielnie ocenić zmiany. Jeżeli klient sam nie wie czego chce, zaproponuj mu dwa lub trzy alternatywne rozwiązania, których celem jest zakończenie rodzącego się konfliktu. Pamiętaj, że klient lubi mieć wybór. Musisz mu go dać. Jeżeli zaproponujesz jedno rozwiązanie jest duża szansa, że je odrzuci. Tak po prostu. Odrzuci, bo nie chce grać zgodnie

z Twoimi zasadami, tylko zgodnie ze swoimi. Jeżeli zaproponujesz mu trzy rozwiązania, a to on ma dokonać wyboru, wówczas dajesz mu wrażenie, że to on rozdaje karty. To on jest panem sytuacji, więc to on jest w stanie tę sytuację wygrać. W rzeczywistości, jeżeli dobrze zadziałasz to zwycięzców będzie dwóch: Ty i Twój klient, a sytuacja win — win w marketingu jest przecież tą najlepszą i wymarzoną sytuacją. Dlatego: przyznaj klientowi rację lub wyraź zdumienie jego doświadczeniem, ale bez podważania jego prawdziwości. Nie zawsze przyznanie racji będzie dla Ciebie korzystnym rozwiązaniem, dlatego lepiej brać pod uwagę również zdumienie. Absolutnie nie podważaj prawdziwości tego, co powie klient. Powiedz, że restauracja chce dołożyć starań, by zatrzeć jego negatywne wrażenie i doświadczenie. Czy jest coś, co możecie dla niego zrobić? Jeżeli tak, to chętnie się tego podejmiecie. Jeżeli sam nie wie, to proponujecie rozwiązania i niech sam wybierze jedno

z nich. Gdy je wybierze, trzeba wyrazić radość, że wstępne porozumienie udało się nawiązać. Oczywiście pracownicy restauracji czekają na spotkanie i możliwość zatarcia negatywnego wrażenia.

Tu jedna jeszcze uwaga! Takie działanie ma sens, gdy jest to rzeczywiście niezadowolony klient. Czasem zdarzy się pieniacz, zwykły hejter i frustrat, który będzie kręcił aferę dla samego jej kręcenia. W tym przypadku Twoje próby mogą spotkać się z oporem i jeszcze większą agresją. Musisz ją bardzo szybko stłumić. W sposób wyważony musisz napisać, że wszelkie skargi i opinie wyrażające niezadowolenie są rozpatrywane i analizowane, ale hejt, brak kultury czy agresja nie będą promowane na stronie lokalu. W celu dalszego wyjaśnienia konfliktu zaproś do dyskusji prywatnej i poproś

o niepsucie dobrej atmosfery na stronie. Pamiętaj, że spokój jest Twoim największym sprzymierzeńcem w takiej sytuacji. Da Ci przewagę i zapewni, że Twoje wypowiedzi będą stonowane

i kulturalne. Takie właśnie powinny być.

Idąc dalej, Twoje posty powinny być publikowane regularnie. Tak, by potencjalni klienci wiedzieli kiedy i czego mogą się spodziewać. Warto zamieszczać ciekawe relacje — np. ze szkoleń dla pracowników. Podnoszenie kwalifikacji, zawsze jest na plus. Można też publikować relacje z kuchni — jak przygotowywane są niektóre potrawy.

Profil powinien być bogaty w ciekawe i artystycznie wykonane zdjęcia jedzenia. To trudne zadanie i powinien się nim zająć profesjonalny fotograf, który specjalizuje się w tego rodzaju fotografii. Apetycznie zaaranżowane zdjęcie pobudzi klientów do zamówienia danego dania. Trzeba jednak pamiętać, by to, co pojawia się na stoliku, nie odbiegało od tego, co pojawia się w sieci.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 39.69
drukowana A5
Kolorowa
za 60.68