E-book
27.3
drukowana A5
55.82
drukowana A5
Kolorowa
77.49
Jak rzucić wszystko i wyjechać? (tam gdzie chcesz)

Bezpłatny fragment - Jak rzucić wszystko i wyjechać? (tam gdzie chcesz)

Podręcznik do spełniania marzeń


Objętość:
207 str.
ISBN:
978-83-8189-315-2
E-book
za 27.3
drukowana A5
za 55.82
drukowana A5
Kolorowa
za 77.49

Wstęp

Istnieje teoria, która mówi, że każdy z nas, jest w stanie napisać przynajmniej jedną dobrą książkę w swoim życiu. Książkę dającą do myślenia, inspirującą i motywującą do działania; książkę życiową, wzbudzającą prawdziwe emocje i wiarygodną; książkę, która z wyjątkiem ekshibicjonistycznych potrzeb autora, będzie coś cennego wnosiła w życie innych i dawała światu prawdziwą wartość, o którą ciężko, w czasach YouTube, darmowego dostępu do rozrywki oraz bezużytecznej wiedzy. Książka nie do podrobienia, jedyna w swoim rodzaju i naprawdę wyjątkowa. Biały kruk, arcydzieło i bestseller w jednym. Ta książka — to książka, o nas samych…


Nie wiem, o czym jest Twoja ale wierzę, że każdy z nas, już dziś jest źródłem niesamowitych przeżyć, doświadczeń i historii, które mogą wzbogacić życie, zarówno nasze, jak i innych. A pomyśleć, że najlepsze dopiero przed nami. Że możemy znacznie więcej, niż nam się w dalszym ciągu wydaje. Że mimo upływu lat, wciąż nie jest za późno i możemy zadbać o to, co dla nas naprawdę ważne. Że choć goni nas czas, wciąż możemy, spełniać własne marzenia. Że niezależnie od tego, co osiągnęliśmy do tej pory — dopiero się rozkręcamy…


Choć w trakcie swojego życia zebrałem wiele ciekawych, cennych i dających do myślenia doświadczeń (o których można by, nakręcić niezły film) — nie będzie to książka o mnie. Będzie to książka o tym, co ma znaczenie dla większości z nas: o naszych głębszych pragnieniach, potrzebach i marzeniach, o naszych aspiracjach, planach i celach, a przede wszystkim — o tym, co zrobić, by je osiągnąć?


Będzie to książka, o tym jak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, na Bali lub tam gdzie chcesz, jak odnaleźć własną drogę lecz również, jak w dzisiejszych czasach odnaleźć satysfakcję, spełnienie i szczęście przez duże „S”. Będzie to książka, o tym co zrobić, by w pełni wykorzystać swój potencjał, talent i możliwości i o tym — co zrobić, by przestać się martwić i biadolić, a ruszyć w końcu dupę i zacząć żyć?

„Musi być coś, co chcesz zrobić, zanim wyciągniesz kopyta!”

(Król Julian, Madagaskar)

Tydzień temu miałem swoje 39 urodziny i zdaniem wielu, wchodzę w okres oddzielający młodość od starości. Sam fakt, że bliżej mi do końca podróży, niż do jej początku powinien mnie dołować — mnie jednak, nie martwi, nie smuci i nie dołuje. Wręcz przeciwnie.


Nie wiem, czy to wynik tego, że gimbaza od wielu lat zwraca się do mnie per „Pan” i chcąc nie chcąc musiałem do tego przywyknąć, faktu, że za miesiąc będę na pokładzie samolotu do Tajlandii, czy tego, że mam już to, co chciałem i chcę się tym nacieszyć, ale dziś siedzę na tarasie swojego domu na wsi, patrzę na powiewające na wietrze żagle i choć mam kilka ciekawych pomysłów na spędzenie dnia, wieczora i nocy, siadam i zaczynam pisać — pisać swoją pierwszą, wymarzoną i długo wyczekiwaną książkę. Dałem sobie, w końcu, czas do 40-tki…


Stare chińskie przysłowie mówi, że każda, nawet najdalsza podróż, zaczyna się od pierwszego kroku. Dziś — po raz kolejny w życiu — znów, robię swój pierwszy krok i wchodzę w nieznane, wierząc, że ciało i głowa się do mnie dołączą. Serce, już tu jest i cierpliwie czeka…


Choć moja przygoda z pisaniem, może się zakończyć szybciej, niż myślałem, to niezależnie od efektu końcowego, wierzę w jedną rzecz, wpływającą na nasze powodzenie i gwarantującą nam sukces w dowolnej niemal dziedzinie życia — w DZIAŁANIE. To właśnie działanie, będzie pośrednim bohaterem tej publikacji i mam nadzieję, również, jej efektem końcowym.


Czy nam się to podoba, czy nie, to właśnie podejmowane przez nas działania — nasze próby, doświadczenia, błędy i osiągnięcia — czynią nas lepszymi i mądrzejszymi ludźmi i prowadzą do wyznaczonego celu. To one determinują to kim jesteśmy dziś i to, kim będziemy w przyszłości. Choć, każdy z nas, ma na karku wiele cennych doświadczeń, które warto wykorzystać, musimy pamiętać, że „uczymy się przez całe życie”, a jeśli chcemy osiągnąć coś, czego jeszcze nie mamy — musimy, wciąż się rozwijać i próbować nowych rzeczy, zwłaszcza tych, których jeszcze nie robiliśmy. To jedna z tajemnic rozwoju osobistego, wykorzystania własnego potencjału i prawdziwa recepta na spełnianie własnych marzeń: dążenie do tego, co dla nas ważne, otwartość na nowe doświadczenia i gotowość do wejścia w nieznane. Mimo okoliczności przyrody.


Marzenia dobrze wyglądają na papierze ale najlepiej smakują wtedy, gdy się je spełnia. Ta książka, ma pomóc Cię zainspirować, zmotywować i pomóc zrealizować to, co dla Ciebie ważne. Nasze życie mierzy się bowiem nie liczbą rzeczy, które mogliśmy zrobić, lecz tym, co w rzeczywistości zrobiliśmy.


Ponieważ nasze pomysły, wizje i oczekiwania, często pozostają tylko w naszej głowie — warto je skonfrontować z rzeczywistością. Dopiero wtedy, nabierają prawdziwej wartości, znaczenia i nadają życiu smak. Bez ich realizacji — będą tylko wyobrażeniem pewnej idealistycznej wersji samego siebie, a z czasem — staną smutnym wyznacznikiem upływającego czasu i rzeczy, których nie zrobiliśmy, gdy mogliśmy sobie na to pozwolić. Do kosztów zaniechania, jeszcze wrócimy.


Jeśli trzymasz w ręku moją książkę i poważnie podchodzisz do własnej przyszłości, z dużym prawdopodobieństwem, chcesz zrobić z niej dobry użytek i wynieść z niej coś dla siebie. Za sam fakt, że ją kupiłeś i czytasz, już teraz Ci dziękuję. W czasach gdy głębsza refleksja jest luksusem na który stać tylko nielicznych — fakt, że dzięki tej pozycji, chcesz spełnić swoje pragnienia i uczynić własne życie jeszcze lepszym, stanowi dla mnie wyraz ogromnego zaufania. To kredyt, który postaram się wykorzystać i spłacić z nawiązką, odwdzięczając się nie tylko ciekawymi historiami, przykładami z życia, solidną dawką psychologicznej wiedzy oraz praktycznymi narzędziami lecz przede wszystkim — wspierając Cię w drodze do odkrywania i realizacji własnych potrzeb, pragnień i marzeń. Krok po kroku.


Niezależnie od tego, czy Twoim celem są Bieszczady, Australia, założenie własnej firmy, czy możliwość pracy z dowolnego miejsca na świecie — zapraszam Cię w daleką podróż, w której będę Ci towarzyszył. Jej cel określisz Ty — Ja, mogę Cię do niej zainspirować, zmotywować i przygotować do podróży… Jeśli masz w sobie gotowość, by wejść na drogę z której się nie wraca — zaczynamy!


„Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz — rozpocznij to.

Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię.”

(Johann Wolfgang von Goethe)

Wypijmy za błędy

Ponoć, na świecie istnieją dwa rodzaje ludzi: tacy, którzy wiedzą czego chcą i tacy, którzy wiedzą czego nie chcą. Pierwsi mówią wprost, co chcą osiągnąć, co zamierzają zrobić i to robią — drudzy, mówią czego nie chcą, wykluczają potencjalne scenariusze i na bazie własnych prób i błędów, próbują znaleźć własną drogę.


Istnieje również trzecia — niestety — najliczniejsza grupa ludzi. Tacy, którzy wiedzą czego chcą, czego pragną i o czym marzą lecz z różnych względów, tego nie robią. W trakcie swojej kariery jako psycholog, trener i doradca, spotkałem ich tysiące. Wspomnienia wielu z nich: Szefów, menedżerów i „ludzi sukcesu”, którzy mimo sporych możliwości porzucili marzenia o zakupie jachtu, domu w górach, czy wyjeździe do Australii — wciąż pozostają w mojej pamięci jako ostrzeżenie o cenie, którą płacimy za zaniechanie walki o siebie i za zejście z własnej drogi.

„Więc jeszcze setka — znakomicie! Padniemy ale zgódźcie się, że pośród tylu dróg przez życie, każdy ma prawo wybrać źle”

(Stanisław Staszewski, Tata Kazika)

Oczywiście, w spełnianiu własnych marzeń i poszukiwaniu szczęścia, każdy z nas wybiera różne drogi do celu i ma do tego pełne prawo. Nie oceniam. Niezależnie od tego, czy w tym co robimy jesteśmy skuteczni, czy też nie — istotne jest to, by wciąż być aktywnym i samemu szukać tego, co czyni nas szczęśliwym — dziś, jutro, pojutrze. To ważne.

Świadomość własnej roli, osobista odpowiedzialność za swoje życie, oraz nasze zaangażowanie w proces osiągania własnych celów i spełniania własnych marzeń, jest elementem niezbędnym i kluczowym do realizacji naszych postanowień. Jeśli chcesz zdobyć Mount Everest — musisz tam wejść, jeśli chcesz zamieszkać na rajskiej wyspie — musisz się tam dostać, jeśli chcesz napisać książkę — musisz zacząć to robić. Nie ma innego wyjścia, bo jak mawiają chłopcy z siłowni „samo się nie zrobi” :-)


Jeśli czujesz się odpowiedzialny za własne życie i chcesz je w pełni wykorzystać — jesteś na dobrej drodze, by osiągnąć to, o czym marzysz. Jeśli brakuje Ci wiary w siebie — mam nadzieję, że znajdziesz tu coś, co pomoże Ci odnaleźć wewnętrzną motywację, nabrać odwagi i zacząć aktywnie wpływać na własne życie. Jeśli jednak, masz wysokie aspiracje i wygórowane oczekiwania wobec świata ale w dalszym ciągu zamierzasz tylko leżeć, pachnieć i czekać, aż ktoś je spełni za Ciebie — już teraz mam dla Ciebie złą wiadomość. Są marne szanse na to, że odwiedzi Cię Książę na białym koniu, okażesz się synem arabskiego Szejka lub wygrasz w totka. Przykro mi, ale jeśli oczekujesz magicznej różdżki, która zmieni Twoje życie — muszę Cię rozczarować…


Ta książka nie będzie stekiem frazesów i haseł wmawiających Ci że możesz wszystko, jeśli tylko w to uwierzysz i będziesz o tym intensywnie myślał. Nie znajdziesz tu przepisu, jak odnieść sukces nie ruszając się z miejsca. Nie dam Ci sprawdzonej recepty jak zjeść ciastko i mieć ciastko. Sorry ale „starego misia na kwaśne mleko nie nabierzesz” — to nie Amway, to nie „Prawo przyciągania w praktyce”, to nie moja bajka.


Powodzenie naszych planów zależy od naszej motywacji, zaangażowania i ciężkiej pracy, a jeśli ktoś mówi, że nie będziesz musiał włożyć w to żadnego wysiłku — po prostu, kłamie.


Nie warto oszukiwać ani innych, ani siebie; nie warto szukać kolejnych dobrze brzmiących wymówek i naprawdę, nie warto tracić czasu, na słuchanie cudownych recept, które zmienią Twoje życie, bez ruszenia dupy z kanapy. Możesz myśleć, że „Jesteś zwycięzcą” i że „Możesz wszystko” ale pewne rzeczy trzeba zaakceptować, a im szybciej, to zrobimy — tym lepiej. Tak, jak ja, nie zostanę czarnoskórym Mistrzem Świata w boksie, podobnie Ty, nie zostaniesz milionerem w jeden weekend, nie wydając choćby złotówki na zakup losu. By coś osiągnąć, trzeba coś od siebie dać — Ja, będę Ci o tym przypominał…


Choć wątek różnic indywidualnych wspierających lub utrudniających nam realizację naszych marzeń, celów i postanowień będzie w tej książce kontynuowany — na tym etapie, nie ma znaczenia do której grupy należysz. Dziś istotne jest to, że wykazałeś inicjatywę, czytasz tę książkę i zamierzasz coś zmienić — pytanie brzmi:

• Co?


• Po co?


• Dlaczego?

Media społecznościowe, telewizja i prasa kolorowa, codziennie bombardują nas masą informacji, wpływając na nasze życie i oczekiwania, poprzez lansowanie obrazu ludzi pięknych, młodych i bogatych ludzi, którym wszystko się w życiu udaje i przychodzi bez większego wysiłku. Mimo tego, że w dużej mierze jest to obraz nieprawdziwy i wykreowany na potrzeby rynku — każdy z nas, ma przed oczami obraz kogoś, kto płynie na fali i zdaje się osiągać to, czego pragnie. Takie osoby nie są regułą, a wciąż wyjątkiem, a większość z nas, ma z tym jednak mniejsze lub większe trudności. Ja również.


Pisząc na temat spełniania własnych marzeń, warto przyjrzeć się nie tylko tym, którzy je systematycznie i konsekwentnie realizują, lecz również tym, którym się to — nie udaje. Na bazie moich wieloletnich doświadczeń, obserwacji i analiz wielu ciekawych przypadków, mogę stwierdzić, że powody dla których ludzie nie realizują swoich celów i nie spełniają własnych marzeń są następujące:


• Brak odpowiedniej motywacji

• Brak pewności siebie

• Lęk przed porażką

• Problemy z określeniem celu

• Brak właściwego przygotowania

• Opór przed zmianą


Choć indywidualnych trudności może być tyle, co potencjalnych czytelników, większość z nich zalicza się do jednej z wymienionych grup. Na następnych stronach omówię największe trudności, które mogą Cię spotkać na Twojej drodze, a co ważniejsze — pokażę, co zrobić by sobie z nimi poradzić, ruszyć w drogę i dotrzeć tam, gdzie tego zapragniesz?

Motywacja do działania

W powieści „Przygody Alicji w krainie Czarów” Lewisa Carrolla jest scena gdy Alicja błąkając się po tajemniczym lesie, pyta kota z Chesire, o drogę. Dla tych, którzy utracili kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem i nie pamiętają już, płynących z tego mądrości, scena ta, wyglądała mniej więcej tak:


„Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? — spytała Alicja.

To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść — odparł Kot-Dziwak.

Właściwie, wszystko mi jedno — powiedziała Alicja

W takim razie, również wszystko jedno, którędy pójdziesz — odpowiedział Kot”


Zarówno przywołana rozmowa, jak i setki poradników dotyczących doskonalenia się i samorealizacji podkreślają rolę i znaczenie CELÓW, w naszym życiu zawodowym i osobistym. Potrzeba posiadania jasno określonych i zdefiniowanych życiowo celów, wyrasta dziś na jedno z najważniejszych zadań wszystkich tych, którzy chcą coś osiągnąć.


W świecie medialnych sukcesów, zawrotnych karier i ogólnie panującego zdrowia, szczęścia i pomyślności, określenie własnych celów, zdaje się być jedynym, ważnym wyzwaniem, współczesnego człowieka. Z jednej strony to dość zrozumiałe i oczywiste — w końcu, chcąc gdzieś dotrzeć musimy jasno określić kierunek podróży, z drugiej strony — wciąż wielu ludzi ma z tym problem i nie potrafi się jasno określić, zdeklarować i powiedzieć, co chcą osiągnąć i do czego dążą. Pytanie brzmi — dlaczego?


Czyżby współcześni guru od psychologii osiągnięć, zarządzania sobą i motywacji mówili niewyraźnie? Czy akronim SMART jest zbyt skomplikowany, by go intelektualnie ogarnąć i wykorzystać w praktyce, czy naprawdę — tak trudno jest odpowiedzieć sobie na pytanie, czego chcę, pragnę i co chcę osiągnąć?

Ulubiona odpowiedź psychologów na trudne pytania brzmi: to zależy… Moim zdaniem, najczęściej chodzi, o to trzecie.


W przeciwieństwie do moich kolegów z podwórka, z którymi się regularnie inhalowałem, wciągając opary trawy i wspierając lokalny przemysł sadowniczy, w wieku 17 lat doskonale wiedziałem czego chcę. A przynajmniej — tak, mi się wydawało. Moim celem, nie było to, żeby skończyć szkołę, dostać czerwony pasek i znaleźć dziewczynę (ich zresztą też nie) — moim celem było to, by wyprowadzić się z domu, uzyskać niezależność finansową i zamieszkać sam. Zrobiłem to w wieku 18 lat — moi koledzy, mogli zostać do tego, co najwyżej zmuszeni.


Mając predyspozycje, by zostać dobrze zapowiadającym się buntownikiem, w dowolnej chwili mogłem osiągnąć swój „cel” i wyprowadzić się z domu, lądując na bruku, pod mostem lub w ośrodku pomocy dla trudnej młodzieży. Tam jednak — nie trafiłem. Dlaczego?


Właśnie dlatego, że w przerwach między sesjami marychy, alternatywnego kina i taniego wina — zadawałem sobie różne pytania w tym: co, po co i dlaczego? Te pytania i kryjące się za nimi odpowiedzi uchroniły mnie przez romansem z heroiną, zachęciły do rozpoczęcia pracy już w trakcie liceum i finalnie — w wieku 18 lat umożliwiły mi zamieszkanie w samym centrum Warszawy, z widokiem, na Pałac Kultury i Nauki. Można? Można!


Simon Sinek, światowej klasy konsultant i mówca, trafnie to opisuje w swojej książce „Znajdź swoje dlaczego?”:

„Wierzę, że spełnienie jest prawem, a nie przywilejem. Kluczem do osiągnięcia takiego spełnienia jest pełne zrozumienie, dlaczego robimy to, co robimy?”

(Simon Sinek)

Każdy z nas może w dowolnym momencie zacząć realizować swoje cele, plany i marzenia. Jednak, by ruszyć z miejsca oraz mieć wystarczającą ilość energii, zaangażowania i determinacji, by dotrzeć do upragnionego celu, musimy mieć również odpowiednią motywację. Właśnie tu, kluczem jest nasze „Dlaczego” — to nasz silnik, to nasz napęd, to nasze paliwo. Bez niego nie wystartujemy, nie wzniesiemy się w niebo i nie dolecimy tam, gdzie tego chcemy.


Dlaczego, chcę wyprowadzić się z domu? Dlaczego chcę rzucić, tę robotę? Dlaczego, chcę wyjechać w Bieszczady? Dlaczego chcę założyć Fundację i pomagać dzieciom w Afryce? Dlaczego, do cholery — chcę tego, czego chcę? Dlaczego, dlaczego, dlaczego?!!!


Traktując swoje „Dlaczego?” jako oczywistą oczywistość, najczęściej zapominamy o rzeczach najprostszych. Choć powyższe pytania mogą się wydawać banalne, zdradzę Ci sekret, dotyczący rynku rozwoju osobistego, kształcenia dorosłych, wsparcia psychologicznego i szeroko pojętego zjawiska wellbeing, w Polsce i na świecie:

„Psycholog to facet, który zadaje wiele kosztownych pytań,

które Twoja żona zadaje Ci za darmo”

(Autor nieznany)

Możesz wydać tysiące dolarów na wizytę u Toniego Robbinsa, tysiące złotych na „całczing”, rozpocząć długotrwałą i bolesną psychoterapię lub zrobić kolejny krok w stronę szczęścia, przyjrzeć się sobie i swoim potrzebom oraz samemu poszukać na te pytania odpowiedzi. Nie ma nic złego w profesjonalnych formach wsparcia i rozwoju, jeśli jednak nie masz mądrego i dobrego partnera życiowego, który pozwoli Ci się wsłuchać się w siebie lub nie masz czasu na własną terapię i odkrycie własnej drogi, pokażę Ci — jak to zrobić?


Ćwiczenie 1)


Poniżej znajduje się lista pytań, które pomogą Ci odkryć własną motywację do realizacji określonych celów. Odpowiedz szczerze na każde z nich, a następnie napisz — dlaczego chcesz zrobić to, o czym myślisz i jak brzmi Twoje „Dlaczego”? Odpowiedź wbij sobie do głowy, powieś na lodówce, monitorze komputera lub wszędzie tam, gdzie coś będzie Cię próbowało powstrzymać.


1. Co chcę zmienić?


………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………


2. Co dzięki temu zyskam?


………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………


3. Dlaczego to dla mnie takie ważne?


………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………


4. Jak chcę się zachowywać, czuć i co będę o sobie myśleć?


………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………


5. Co jestem gotowy/gotowa zrobić, by osiągnąć swój cel?


………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………

………………………………………………………………………………………………………


Świadomość swoich pragnień, ukrytych potrzeb i wewnętrznej motywacji jest niezbędnym elementem w drodze do upragnionego celu, a powyższe ćwiczenie jest pierwszym etapem procesu określanie swoich prawdziwych celów i ich realizacji. Tak, jak kapitan kierujący statkiem musi obrać, a następnie korygować swój kurs, podobnie My — musimy sprawdzać, czy jesteśmy na dobrej drodze. Można to zrobić, patrząc w mapy, zanim jeszcze, wypłyniemy z portu i znajdziemy się na pełnym morzu.


Owszem, są ludzie, którzy zdają się realizować swoje życiowe plany bez zadawania sobie trudnych i egzystencjalnych pytań, bez wsparcia z zewnątrz i bez ćwiczeń rozwojowych. Słuchają „głosu intuicji” i podążają za tym, co podpowiada im serce — jednak i oni narażeni są na popełnienie błędów. Mogą angażować się w działania, pozbawione sensu (np. ekonomicznego), podświadomie realizować cudze oczekiwania (np. niespełnione aspiracje rodziców), lub po osiągnięciu założonego celu uznać, że to jednak nie to (bo zabrakło nam świadomości naszych prawdziwych potrzeb).


Zanim ruszysz w drogę — pamiętaj, że na strychu, leży wiele zakurzonych przyrządów, służących do ćwiczeń w domu, wiele pozostawionych w garażu motorów oraz wiele jachtów, które zamiast pływać — stoją w porcie. Para często idzie w gwizdek, a My — mimo włożonego wysiłku — lądujemy nie tam, gdzie chcemy…


Jeśli, powyższe ćwiczenie nie sprawiło Ci większej trudności — wiesz, czego chcesz, jakie uzyskasz z tego korzyści, masz jasny obraz tego co chcesz osiągnąć i dużą motywację, by to zrobić — gratuluję! Możesz od razu przejść do rozdziału dotyczącego planowania lub sprawdzić, czy to czego pragniesz jest aby na pewno tym, czego w rzeczywistości potrzebujesz? Często dokonujemy pewnych założeń — pytanie więc, czy wybrane rozwiązanie będzie dla Ciebie satysfakcjonujące? (Wszystkim chcącym uniknąć potencjalnych błędów związanych z zakupem ziemi w Bieszczadach i budowę domu, polecam historię „Domek w Karkonoszach” dostępny na YouTube.)


Jeśli, powyższe ćwiczenie było dla Ciebie wyzwaniem, ciężko Ci było określić własny cel, pragnienia, korzyści, oraz wizję tego, co chcesz osiągnąć w przyszłości — nie martw się. Cała masa ludzi odkrywa to, czego pragną, dopiero w sytuacjach ostatecznych. Nie oznacza to, że jest z Tobą coś nie tak — to tylko znak, że aby ruszyć z miejsca i dotrzeć tam gdzie chcesz, potrzebujesz sięgnąć głębiej i dokopać się tego, co dla Ciebie naprawdę ważne, pozbyć się własnych ograniczeń oraz uwierzyć w to, że skoro mogą inni — możesz również i Ty. Ta książka, ma Ci w tym pomóc — musisz tylko, dać sobie szansę…

Nasze potrzeby

Od wielu lat pielęgnuję zwyczaj, że z okazji swoich urodzin funduję sobie jakąś przyjemność. Na 25 urodziny urządziłem plenerową imprezę nad Wisłą (zanim to stało się modne); na 30 urodziny kupiłem swoje własne mieszkanie (zanim kurs franka szwajcarskiego doprowadził mnie do palpitacji serca oraz zawału połączonego z udarem); a na 33 urodziny — wśród uroczych pól, pagórków i jezior — zbudowałem wymarzony dom na wsi. Z perspektyw czasu i moich celów życiowych — nie wszystkie inwestycje, okazały się jednak inwestycjami trafionymi ale do tego, jeszcze wrócimy…


Jako osoba ceniąca wolność, poczucie niezależności i swobodę, gdzieś po drodze stałem się właścicielem wypasionego skutera, w stylu retro. Wspomniany zakup tłumaczyłem sobie chęcią nagrodzenia siebie za trudy pracy, wniesienia elementu baśniowego do korporacyjnej rzeczywistości, ułatwieniem dojazdów do biura i oczywiście — potrzebą spełnienia własnych marzeń. Po wybraniu odpowiedniego modelu (gdzie proces decyzyjny przebiegł nadzwyczaj szybko) — miałem możliwość cieszenia się wiatrem we włosach, owadami między zębami, oraz warszawskimi spalinami w płucach. Czad — dosłownie i w przenośni ; -)


Po paru cudownych tygodniach, gdy cieszyłem się zaletami jazdy skuterem, szybkim dojazdem do biura i poczuciem tego, iż mimo krawata — wciąż jestem wolny jak ptak — skuter zaparkował w garażu, gdzie stoi do dziś. Dlaczego?


Po pierwsze dlatego, że w Polsce sezon motocyklowy trwa 5 miesięcy w roku, z czego co drugi dzień pada; po drugie dlatego, że skuter był dziecięcą zachcianką starzejącego się krawaciarza; a po trzecie dlatego, że choć mimo racjonalnie brzmiących powodów zakupu (uniknięcie korków, brak problemów z parkowaniem, zmniejszenie kosztów i czasu dojazdu do pracy), w rzeczywistości — skuter, służył czemuś innemu. Miał zaspokoić nieuświadomioną potrzebę i kryjącą się za nim wartość — poczucie wolności, niezależności i nieskrępowanej swobody, której mi w życiu brakowało. Tu, warto wprowadzić różnicę między zachciankami (do których każdy z nas ma prawo jeśli go stać), a prawdziwymi potrzebami, które z reguły, się za nimi kryją….


Od wielu lat prowadząc szkolenia i warsztaty dla klientów korporacyjnych, poruszam temat zarządzania sobą, własnymi emocjami i świadomego wpływu na własne życie. W trakcie zajęć z „Zarządzania stresem” często omawiamy wątek dbania o siebie i robienia sobie dobrze — bez podtekstów i głupich skojarzeń. W ich trakcie, namawiam uczestników, by powiedzieli w jaki sposób dbają o siebie każdego dnia?


Odpowiedzi — podobnie jak ludzie — są różne, jednak mają jeden wspólny mianownik. Dbając o siebie, swoje samopoczucie i kondycję psychiczną, angażujemy się w działania, które sprawiają nam przyjemność. Dla jednych jest to spacer z psem, słuchanie muzyki, aktywność fizyczna, dla innych — bicie kolejnych rekordów, drogie zakupy lub podróże. Nie oceniam tych pomysłów, bo uważam, że tak długo jak nie robimy innym krzywdy — możemy (a nawet powinniśmy) robić to, co czyni nas szczęśliwymi. W końcu, jeśli My o siebie nie zadbamy — nikt inny, za nas tego nie zrobi…


W pytaniu „W jaki sposób o siebie dbasz?” nie ma złych odpowiedzi. Każda z nich jest bowiem dobra, pod warunkiem, że to, co robisz sprawia Ci przyjemność, powoduje, że czujesz się lepiej i że ma dla Ciebie jakiś głębszy sens. Niezależnie, od formy w jakiej o siebie dbamy, każda z nich niesie ze sobą pewną wartość. Po pierwsze — sprawia nam przyjemność, co często, samo w sobie, jest wystarczającym celem; po drugie — pozwala nam lepiej zarządzać sobą i własnymi emocjami; po trzecie — spełnia nasze mniej lub bardziej uświadomione potrzeby. A te potrzeby — podobnie, jak ludzie — mogą być różne. Myk w tym, by je dobrze rozumieć.

„Miej świadomość, możesz robić, co chcesz. Miej świadomość,

czy dobrze chcesz?”

(Kazik Staszewski)

Moim ulubionym narzędziem dotyczącym analizy naszych potrzeb, celów, a także ludzkiej motywacji do działania jest hierarchia potrzeb Maslowa — koncepcja psychologiczna, stworzona przez prekursora psychologii humanistycznej Abrahama Maslowa.


Zdaniem amerykańskiego naukowca, nasze potrzeby mają strukturę hierarchiczną i układają się od tych najważniejszych, z perspektywy przeżycia gatunku, do tych wyższych, dotyczących poczucia życiowej satysfakcji, spełnienia i szczęścia. W opracowaniach tej koncepcji, hierarchia potrzeb Maslowa, często przybiera postać piramidy, a zdaniem jej autora — potrzeby wyższe mogą zostać zaspokojone, dopiero po zaspokojeniu potrzeb niższego rzędu. Poniżej, przedstawiam rodzaje potrzeb uwzględnionych przez autora oraz ich umiejscowienie pod względem ważności — od najpilniejszych (podstawa piramidy), do tych, które są pewnego rodzaju luksusem (wierzchołek piramidy).

Piramida potrzeb Maslowa jest niezwykle ważnym ale cholernie niedocenianym narzędziem w pracy rozwojowej z ludźmi. Jej niedocenienie w obszarze realizacji naszych celów, planów i marzeń może wynikać z dwóch powodów. Po pierwsze — z powodzeniem jest używana przez wielu trenerów prowadzących szkolenia z zakresu motywowania, zarządzania zespołem, oraz sprzedaży i marketingu (również politycznego), a po drugie — zdarza się, że bagatelizujemy ją, bo tłumaczy sprawy skomplikowane w sposób jasny, klarowny i nie pozostawiający złudzeń o naszej naturze. A przecież, wszyscy chcemy myśleć o sobie, że jesteśmy tacy wyjątkowi, jedyni w swoim rodzaju i niepowtarzalni, prawda?

„Panie Łukaszu, nie jest Pan tak wyjątkowy jak się Panu wydaje”

(Mateusz Dąbrowski)

Zarówno Maslow, jak i wielu innych uczonych, na przestrzeni lat — zwracali uwagę na rolę różnych potrzeb w naszym życiu oraz podkreślali znaczenie samorealizacji, dążenia do wykorzystania własnego potencjału i możliwość stanowienia o sobie samym. Zanim dojdziemy do wątku samorealizacji — który, w tej książce jest kluczowy — przyjrzyjmy się naszym potrzebom i znanym nam sposobom ich zaspokojenia. Zwłaszcza, że nie zawsze są tak oczywiste, jak nam się wydaje.


Potrzeby fizjologiczne


Zdaniem Maslowa, pierwszą i najważniejszą, z perspektywy każdego człowieka, grupą potrzeb są potrzeby fizjologiczne — jedzenia, picia, snu, powietrza. Te potrzeby determinują nasze przeżycie jako organizmów żywych i bezwzględnie, muszą zostać zaspokojone, w pierwszej kolejności. Bez ich zaspokojenia, organizm żywy, po prostu umiera.


O ile śmiało można założyć, że z perspektywy krajów cywilizowanych, potrzeby fizjologiczne mamy raczej zaspokojone, o tyle potrzeba „wrzucenia czegoś do garnka” wciąż przyświeca wielu ludziom, którzy pracują, bo jak mówią — muszą coś jeść. Jeden z przedstawicieli polskiej sceny politycznej powiedział niedawno, że „Ludzie mają zapierdalać za miskę ryżu”. Muszą zapierdalać, bo muszą coś jeść — mogę i Ja — pod warunkiem, że jest to miska Nasi Goreng (smażony ryż)…wcinany w knajpie… z widokiem na Ocean… na Bali.


Potrzeby bezpieczeństwa


Kolejną grupą potrzeb wymienionych przez Maslowa są potrzeby bezpieczeństwa. Gdy mamy co jeść, pić i czym oddychać, chcemy uchronić się przed deszczem, zimnem i wiatrem oraz nie stracić tego, co już mamy. Chęć zachowania poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji i przewidywalności — poczucie tego, że nic złego nas nie spotka, a świat taki jaki jest dziś, będzie i jutro — jest kolejnym etapem naszych dążeń i motywem działania każdego z nas.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 27.3
drukowana A5
za 55.82
drukowana A5
Kolorowa
za 77.49