E-book
13.65
drukowana A5
17.38
drukowana A5
Kolorowa
41
I z szarości wyszły przebiśniegi

Bezpłatny fragment - I z szarości wyszły przebiśniegi


Objętość:
104 str.
ISBN:
978-83-8245-305-8
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 17.38
drukowana A5
Kolorowa
za 41

Rozdział pierwszy
Zielony

Skocz ze mną w otchłań szaleństwa

Bądź wariatem

Błaznem który po świecie lata z uśmiechem na ustach

i oczami szaleńca

przemierzaj miejsca które człowiek normalny unika

w obawie przed zbzikowaniem


szaleńcy mogą więcej

zasiewają trwogę a zarazem śmiech w oczach szarych

lecz ja na takich patrzę z dumą

bo oni z dumą patrzą na to czego inni nie dostrzegają

w pogoni za odtwarzaniem codziennej rzeczywistości

która szybko uciekając przed nimi leci w dal

i tworzy coś co każdy zna

co jakiś czas jedynie lepiąc nową rzeczywistość

która zaskakuje każdego


lecz nie jego

szaleńca który po wydarzeniach skacze z lekką dla siebie stopą

jakby świat był dla niego skakaniem po chmurach

kiedy dla innych jest stąpaniem po gorącym asfalcie


unosi się i robi krok

tam gdzie szarzy czołgają się i nie mogą nabrać sił

na nowe przeżycie

męczące dla nich i doprowadzające do łez

a wariat skacze po chmurce

nie wiedząc co jest rzeczywistością

a co wytworem jego chorej wyobraźni


alternatywne światy to jest to co tworzy osobowość szaleńca

przebiera w nich jak w w kartach podczas gry w pokera

wybiera najlepsze dla siebie jednostki

wykłada na stół

i tworzy królewską parę która zawsze odnajdzie się wtedy

kiedy on tego potrzebuje

wejdzie w ten stół który aktualnie mu odpowiada

i tam tworzy siebie

trzymając wszystkich zwykłych za sobą

którzy jedyne co potrafią robić to wyrzucać pojedyncze karty

i odtwarzać stare metody gry


Zainspiruj sie samym sobą i TWÓRZ!

to jest czynność którą inni gardzą

jedynie żyjąc w świecie odtwarzania

tego co kochają i tego co nienawidzą

byle tylko osiągnąć nie ich sukces a sukces ich wyobraźni

w tym świecie pełnym nudnej codzienności

który jedynie kończy się ciekawie

oszukując nas i tworząc różne wyobrażenia końca

dziewice w raju

chóry anielskie

albo zamianę w nową formę stworzenia


Śmierć jest ciekawsza jak wszystko inne

bo jest tym czego człowiek nie okiełzna

nie nauczy się i nie ściągnie od Boga


Bądź szaleńcem

łąmiącym zasady codzienności

przełamującym nijakość

i tym od którego inni się uczą

najważniejszej umiejętności definiującej

wariactwa i koloru pośród szarości jednostek


Nie przejmuj się niezrozumieniem

kpinami od szarych

oni są zagubieni w labiryncie codzienności

i swojemu czołganiu się po życiu


wariaci są zawsze przed wszystkimi

wyprzedzają nijakich

mając swoją wizję swojego świata

który jak obrazy malują w naszym świecie

inspirując wybitnych

i unosząc na chwilę w górę zwykłych

kiedy przeskakują po chmurach


Idź z nami

z dziwakami

z wariatami

z niecodziennością

po to by twoja codzienność

stała się nieregularnym kształtem

który możesz obracać i kształtować w rękach jak plastelinę


Do zobaczenia!

Tam gdzie jesteśmy my

w świecie ponad chmurami

połączeni myślą

gestem

emocją

i historią wszelkiego dziwactwa

Koniec nowego początku

Będziesz stał tam gdzie wszyscy zaczynali

spoglądał w miejsce gdzie zaczełą się historia

tworząc coś co później samo siebie wykończy

oddając się temu który wszystko zapoczątkował

i temu który wszystko zakończy


Koniec początku

Tak nazywa się miejsce wiecznej zmiany

przeistoczenia złego w dobre i dobrego w złe

Miejsce ciche

Przepełnione wigorem walki

Ale i dymem który oznacza jej koniec


Aby tajemne wejście odnaleźć potrzebujesz klucza

sekretnego metalowego pręcika

który toruje zakazane dla ludzi miejsce


Pomyśl o tym co cię tutaj przywiodło

Co sprawiało ci radość

ale też męczyło nocami

coś co pięknym jest kiedy NAS dotyczy

a najgorszym kiedy pozostawia samego

w półmrocznym kącie spokoju


Jeżeli już wiesz czym jest klucz

Otwórz drzwi

a twoim oczom ukażę się biały płomień

Ten sam który rozpalił krzew na pustyni

I ten który każdy z nas ma w głębi siebie


Wypali on całą mgłę z zadymionej sali

Po to by na końcu móc pojawić się w twojej koronie

Gdzie miejsce na klejnot szpeciło pustką

nie ukazując nic ze środka

a jedynie dumając nad tym co jest pod nim


Przyjmij ogień i daj się nim sparzyć

niech wniknie w miejsce gdzie mało kto wnika

niech ukaże to co ukazać musi

w każdym z nas

prostych śmiertelników

szukających klucza do tajemniczego pokoju

Kwiat

Jest taki jeden kwiat

ktory rośnie tam gdzie inne już nie dają rady

na ziemi spopielonej przez wyniszczone marzenia

tych którzy już przesiąkneli szarością


On lecz stoi

dumnie wyrasta

jakby niestrwożony

a jednak swoją pychą zapchały

nie wie co robi

łodyga jego spanikowana telepie się na boki

pod byle powiewem wiatru


innym przynosi on spokój

wytrwałość

unosi w powietrze

wzmacnia poczucie siebie

i trwoży siłę

tam gdzie jest jedynie słabość trwania

w jednakowej szarości


trzeba poszukać ogrodnika

kogoś kto mocą swoich narzędzi wskrzesi żyzne jednak pola

na których kiedyś rosły ogromne fale błękitu

przemieszanego z czerwienią tulipanów

nadać im nowy kolor

skończyć z szarością!

zaorać to co smutne i to co ujednolica nas z innymi

likwidując kolektywy

a na piedestał wstawiając ogromną potęgę

jaką są pojedyncze kolory

Nie patrz się tylko na piękny kwiat

obserwuj to co się dzieje na polach

wyrwany spod kajdan które oczy twoje na więzi trzymają

każąc spoglądać się na narcyza


Czas żeby zaorać fale jednolite

wyrywać z ziemi korzenie

które splecone ze sobą trzymają nas tworząc jedno monstrum

zamknięte w swojej obecności

ze wszystkim co nas łączy


Kwiat jest najpiękniejszy kiedy

sam w sobie dojdzie swojej ceny

głębię swoją ma największą kiedy stoi sam pośród szarości

wyróżnia się odcieniem swojego koloru

i jest w stanie stworzyć łąkę

na spopielonej już ziemi

Przebiśniegi czerwienią oblane

Urośnij mój kwiatku

Ty któryś dla mnie najcenniejszy

który się najlepiej prezentujesz

i który pierwszy wyrastasz

kiedy minie zima


Ty który jesteś dla mnie

wtedy kiedy ja nie jestem dla ciebie

świadcząc ci usługi opiekuńcze

i przyjacielskie


Pojawiasz się jako pierwszy

z dumą wyrzucając na świat swoje liście

nie bojąc się tego gdzie trafisz

i co będzie wokół ciebie


Kiedyś byłeś słabszy

nie było was aż tyle

nie było także i długiej zimy

trwającej latami okupacji mrozu

nad zieloną krainą


Lecz teraz wyrasta was coraz więcej

tylko jesteście nowe

inne jakby

ale jeszcze piękniejsze w swojej osobie

nabrałyście czerwieni

która jak plama krwista leży na waszych liściach


Tak

Teraz jest czas kiedy i kwiaty powstają

Prezentując się pięknie

Lekceważą te które boją się wychylić

z panującej zimy


Chciałbym być jak ty przebiśniegu

Wychylić głowę jako pierwszy

bez obawy o gilotynę nad sobą

Pójść zawalczyć o swoje

Nawet i oblać się czerwienią

Ale skończyć z czasem zimy


Odrzućmy mróz razem

i wejdźmy w nową porę roku

najpiękniejszego polskiego przedwiośnia

Krajobraz

Patrz się na stepy rozległe nabrzmiałe zielenią

na ich cisze wspaniałą


Patrz się na lasy głębokie

na wiewiórki delikatnie stukające o kore drzew


Patrz się na staw liliami usłany

na żaby kumkanie


Patrz się na góry olbrzymie

na płachte zieleni leniwie spoczywającej


Patrz się na morze szerokie

na słońce kiedy nad nim zachodzi


Patrz się pejzaże wszelakie

na jego cuda z nieba zesłane


Patrz się wreszcie na życie twoje

szare z pozoru

lecz napełnione widokami

napełnione myślami znad krajobrazów

koloru wnet nabierze


A choćby życie twoje kolorem czarnym się zakrywało

a na umyśle twoim rozsiadły się złowieszczo glizdy wszelakie

Twój umysł napełniony wspomnieniami

z tych dolich zielonych

i białych fal chmurowych na niebie


Od środka napełnią robactwo

które nagle w kolorowe motyle się przemieni

a te wylatując z twojej głowy

uczynią ten spokojny życiowy marsz

o wiele łatwiejszym


Legenda o Paniach Ż i Ś

Tak poległa konstrukcja Łazienek Królewskich

pod naporem kaczego śmiechu

i nowoczesnych dziwolągów


Pawie czują się przytłumione

nie są w stanie w swojej glorii ukazać pełnię swojego piękna

gdyż ta już dawno oddała się byłym Panom

architektom z Holandii i Polskim królom

relikwiom byłego czasu


Królewska duszo czemuż opuściłaś to miejsce

zostawiłaś nas na lodzie

zatrwożonych i samotnych

w obliczu tragedii nowego


Nie radzimy sobie z tym

klękamy pod naporem zmian

nowej historii świata

nowego rozdania kart

i nowych wartości kierujących ludźmi


W tym momencie nad głową przemkła mi jaskółka

która zaczełą unosić się nad taflą małego jeziorka

jakby dając mi sygnał tego

że pod taflą ukryte jest sedno

głębia tego co w zmianach jest zmianami

i tego co w starym jest stare

a co jeszcze może zostać użyte

na nowo wskrzeszone

i zaaplikowane do ludzkich serc


Moje marzenie!

Ono tam jest!

na dnie jeziora


Lecz w jaki sposób mam się tam dostać

skoro jest pod taflą lodu


Jaskółka odleciała


Najwidoczniej stwierdzając że dała mi

wystarczająco do zrozumienia

co mam robić


A więc wyszedłem z parku

ruszyłem przed siebie

i z obrazem jaskółki w głowie

rozpocząłem płomienne zmiany

w rozmowach między ludźmi

W gałęziach zamieszkiwał maluczki lud…

Twórzmy ziemi korzenie

by w tajemnicy przed koroną drzew podtrzymywać jej pień

stanowić wszystko a nie ukazywać się na wierzch


Chcesz mnie ujrzeć?

poszukaj swej prawdy

odnajdź gdzie tak naprawdę stoi ostoja

twego domku na drzewie


Podtrzymująca cały twój ład

wszystkie twoje żale

wszystkie twoje miłości i twoje smutki


Nie szukaj prawdy w koronie

szukaj jej tam gdzie oko nie dostrzega

bo to one

setki powiązanych korzeni

stanowią prawdziwą czapkę odwróconego drzewa


Bezowocnego płatu drewna

słuchają miliony

zielenią piękną omamieni

pomijając czarne doły zapełnione od wszelkiego śmiecia


Głos z ziemi nie wydobywa się

do tych którzy w liściach osiedleni

utracili swoją ciekawość prawdy o podstawie

na rzecz patrzenia po zieleni

utraty w sobie dziecięcej rzekomej głupoty


Szukaj korzeni

żeby przy jesiennej trwodze

kiedy patyk nagim pozostanie

móc nowe drzewo zasadzić

tam zostawić ziarno dziecięcej ciekawości

tam zbudować swój dom oparty o odwróconą koronę

Gnieźnieński cykl

I tak rośnie

leśna ściółka

Widząc konary swoich starszych braci

Pnące się ku nieskończonym oceanom bieli


Nadgania dziwny pęd popychający ją ku górze

Czuje zimny chłód przed i za swym obliczem

Przyśpiesza by z tchem swym ostatnim

Skoczyć


Złapać część korzenia uciekającego drzewa

By uciec zimie nie chcąc tracić swych liści


Ogień dawnego pożaru zczernił jej myśli

Zdusił mowę gorącym powietrzem

Zesmolił nogi chcące biec ku swym braciom

Wyprażył duszy waleczność

I porzucił w ciemny dół osamotnione serce


Lecz teraz nadszedł czas walki

By ściółki liście mogły drzewem się mianowawszy

Czoła stawić podgrzegaczowi ognia

I zdusić zimny mroźne wiatry

Podnieść gałęzi drewniane miecze

I jednym swym cięciem

Z okrzykiem „zabije cię swym potężnym orężem”


W mglisty bezmrok trafi

Bo dopiero gdy upadną ostatnie gwiazdy

I nieba lico czernią wybrzmi

Tedy i lasu król do swego gniazda wróci

A resztki popiołu pod swym pazurem zdusi


I tak rośnie leśna ściółka

Widząc konary swych starszych braci

Pnące się ku nieskończonym oceanom bieli

List do J

Między drzewami

Między losu strunami

Leci ona

Biały kruk

Przyjmując postacie zawarte w cieniu

Zostawiając za sobą czarne smugi wiatru


Goń go człowiecze ślepy

Nie widząc że gonisz jedynie wiatr

Kiedy ona osiadła już na swej gałęzi


W mroku cytadel

W parkach zieleni

W niskich grobowcach

Osiadło już twoje białe szczęście

Rechocząc za twoim nieustannym pędem


Zostawiłem cię nad potokiem myśli

Kiedy rozbijałem się o kamyki rwącego potoku

Szukając ujścia z niespokojnej rzeki


Dawałaś mi myśli, nadzieję

Że jutrzejsze plany dzisiejszymi się staną

Kiedy chłopiec mężczyzną zostając

nadziei niebieskie barwy przywdzieje


Przestań biec

Usiądź wygodnie i spójrz w karty swej historii

Nie jeden kruk na twej drodze ustanął

Lecz oblicze tego przyciąga swą bielą

Wbija się we wnętrze poety

I każe pióro wręczywszy

Dusze na papier przelewać

Czyniąc karty bogactwem serca


Daj się uwolnić myślom

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 17.38
drukowana A5
Kolorowa
za 41