E-book
23.63
drukowana A5
32.51
drukowana A5
Kolorowa
53.39
Henio i świat jedno kolorowy

Bezpłatny fragment - Henio i świat jedno kolorowy


Objętość:
39 str.
ISBN:
978-83-8467-917-3
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 32.51
drukowana A5
Kolorowa
za 53.39

Henio i jednokolorowy świat

Hej wszystkim! Jestem troll Henio!

Bardzo ciekawy wiedzy, aż czasami za bardzo przez co wpadłem w kłopoty.

Dzisiaj opowiem wam swoją przygodę oraz historię, która odmieniła moje życie.

Zacznijmy od początku.

Mieszkam z innimi trollami w niewielkiej wiosce, w małych domkach. Zrobione są głównie z kamieni a nieliczne z drzew.

Naszym wodzem jest około 250-letni Ksawiem szary. Jest bardzo mądry

i doświadczony. Wprowadził służbę 4 strażników, którzy chronią nasza wioskę. Posiadamy także magiczną esensję, które daje nam nadprzyrodzone moce oraz długie życie. Musimy ją chronić na wszelki sposób.

Pewnego dnia, udałem się do starszego zapytać o jedna rzecz.

— Witaj Ksawiem! –krzyknąłem.

— Witaj Henio! Słucham? Z czym do mnie przybywasz? — zapytał wódz.

— Intryguje mnie, jak wyglądałby świat gdyby był w jednym kolorze? — odpowiada Henio.

— Hmm… ciekawe pytanie — westchnął wódz — Jak ci wytlumaczyć… odpowiedź będzie bardzo długa i dość skomplikowana. Chyba znam sposób jak ci pomóc — odpowiedział zdecydowanie Ksawiem — Najpierw jednak zdradź, do czego jest ci potrzebna taka wiedza?

— Jestem ciekawy, poniważ pragnę chronić naszą wioskę przed rożnymi zagrożeniami

i w przyszłości móc godnie cie zastopić — odpowiedział Henio.

— To znaczy, że chcesz być wodzem gdy mnie już zabraknie — dopytał wódz — aby być wodzem trzeba nabrać doświadczenia, słuchać mieszkanców a także własnego serca. Jesteś pewien, że jesteś na to gotów? Hmm..

— Tak, wodzu — potwierdził Henio- wioska jest dla mnie wszystkim!

— Chodźć za mną. Odpowiem ci na wszystkie pytania.

Ruszyli przed siebie.

— Świat w jednym kolorze już istnieje — kontynuował Ksawiem — nie chodzimy tam jednak

z jednego powodu.

Z jakiego powodu? — dopytywał zniecierpliwiony Henio.

— Kryształy, które się tam znajdują maja duża moc i bardzo kuszą swoją mocą.

W niepowołanych rękach, mogą doprowadzić do bardzo złych skutków — pouczał wódz.

— Złych skutków? — powtórzył zdziwionym tonem Henio.

— Tak, ale o tym dowiesz się pózniej — odparł wódz.

Henio podrapał sie po głowie. Wiedział, że wódz ma jakiś ukryty powód żeby nie mówić o tym od razu.

— Poczekam. — odprał w myślach Henio.

W oddali było słychać szum wody. Nagle oczom Henia ukazał się wodospad oraz mała wysepka. Na jej środku stało ogromne, różowe drzewo, które zamiast liści miało watę cukrową a pośrodku duże oczy.

— Cześć Heniu! — odezwało się drzewo.

— Znasz mnie?! Skąd? — odparł zaskoczony Henio.

— Jestem tysiącletnim drzewem. Moje korzenie sięgają twojej wioski, dzięki czemu wiem wszystko co w niej dzieje. Ksawiem, wasz wódz, jest też moim dobrym przyjacielem.

— Wiesz zatem, że przyszedłem poznać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie: jak wyglądałby świat w jednym kolorze? — upewniał się Henio.

Tak wiem i takie świat istniejąca ale maja na przykład dominujące kolory nie są całkowicie pochłonięte jednym kolorem bo doprowadzi do chaosu.

Dlatego nie wchodzicie do innych światów ponieważ przez

Kryształy tak wiem opowiedział mi wódz o tym rzekł Henio

— Tak, masz rację. Raz, jeden troll też chciał wejść do innych światów. Miał jednak złe intencje przez co nie pozwoliłem mu tam wejść -odprało drzewo.

— Kto taki? Jaki troll? — dopytywał zaskoczony Henio.

— Hmm… Dam ci tylko jedną odpowiedź, zatem musisz wybrać — oznajmiło drzewo — Czy chcesz poznać imię tego trolla, czy jednak odpowiedź na swoje główne pytanie?

— Chcę poznać tajemnicę jednokolorowego świata –zdecydowanie oznajmił Henio -Reszta jakos się ułoży. Tak podpowiada mi serce a za nim zawsze warto iść –kontynuował — Taką radę dostałem od pewnego mądrego trolla — po tych słowach spojrzał na swojego wodza.

Słusznie — przyznało drzewo. Oto portal. Jednak wiedz jedno. Żeby wydostać się

z niego będziesz musiał odpowiedzieć na koncowe pytanie. Jeśli odpowiesz źle — zostaniesz tam na zawsze. A to jest złota jagoda, weź ją. Przyda się tobie na później.

— Jakie pytanie? Co to znaczy na zawsze? — dopytywał zaniepokojony Henio. Niestety nie zdąrzył już uzyskać odpowiedzi, ponieważ wciągnął go potężny wir.

— Myślisz, że da radę, starty przyjacielu? — zapytał drzewa zatrwożony wódz.

— Musi. Jest on jedyną nadzieją dla światów. Czułem w nim determinacje i chęć pomocy innym. Teraz świat potrzebuje takich trolli aby nawrócić złego trolla. Czas pokaże przyjacielu, wszystko zależy od Henia.

Henio przybył do żółtej krainy. Wszystko było żółte jaky nikt tu nie podlewał.

Nawet słońce nie przypomina słońca, tylko kulę. Czuć dziwna aurę w tej krainie –pomyślał Henio.

Jakoś tu smutno, a przecież żółty powinien być radosny. Trzeba zbadać tą sprawę

i znaleźć wyjście z tej krainy. Najpierw sprawdzę jak smakuje woda. Czy ma cytrynowy smak? — zainteresował się Henio.

Wziął łyk i szybko wypluł.

— Jakie gorzkie! Fuj! — wykrzyczał zinesmaczony Henio.

Zza Krzaka przypatrywał sie wszystkiemu zając troll.

Co się stało z tą krainą? — Henio skierował pytanie do zająca.

Zając niepewnie wychylił głowę.

— Ty nie stąd? — Odezwał się troll zając.

— Nie, jestem z innego świata. Czemu pytasz? — zainteresował się Henio.

— Ten, co to zrobił też jest lub był z innego świata — kontynuował zając.

— Jaki on? — zdziwił Henio.

— Nic nie wiesz? No dobrze, opowiem ci. Zając rozsiadł się a Heniu czekał i słuchał uważnie.

Nazywał się Oskarsan. To on zniszczył naszą krainę. Pozbawił ją blasku i życia. Kraina miała przewagę żółtego koloru. Nazywała się Słoneczny Blask. Teraz to słoneczny smutek ehhh… -zasmucił się zając i zrobił sobie przerwę.

— Chodź, pokażę Ci coś — poderwał sie zając a Henio ruszył za nim. Szedł przypatrując się krainie. Po drodze próbował wyobrazić sobie jak mógł wyglądać ten świat przed zmianą.

Po chwili dotarli na polanę. Na jej środku znajdował się pusty romb.

— Co tu było? — zaciekawił się Henio.

— Był tu klejnot tej krainy. Gdy zebrał go zły troll zrobiła sie duża dziura w kształcie rombu, tak jak widzisz. To on dawał blask i życie tej krainie. Bylo słychać ciągły śmiech, wszycy się radowali i tańczyli. Życie miało sens.. a teraz sam widzisz — wskazał ręką zając.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 32.51
drukowana A5
Kolorowa
za 53.39