E-book
20.48
drukowana A5
37.99
Happy To You

Bezpłatny fragment - Happy To You

O sztuce życia i dostrzeganiu w nim PIĘKNA


Objętość:
68 str.
ISBN:
978-83-8455-001-4
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 37.99

Mojemu kochanemu Mariuszowi

mojej Mamie i Tynie

Dla Mai, Gioi Aleksandra

Penelope — dzięki za tytuł

Ku pamięci: Per aspera ad astra

,,Rozwińmy w sobie skrzydła świadomości, nieograniczonej wyobraźni, lecąc nad przepaścią własnych ograniczeń do upragnionego celu, jakim jest szczęście”


Neli Pettke

Wstęp

Dzień dobry,

cieszę się, że jesteś i że mogę się do ciebie zwrócić. To niesamowite, że mówię do ciebie i że moje marzenie się spełniło. Jestem tutaj, wśród innych książek, co stanowi tylko dowód na to, że twoje też się spełni — wystarczy chcieć.

Nie znam cię. Nieważne. Ważne jest to, że jesteś.

I na tym się tutaj skoncentrujemy. Na tobie. Na twoich potrzebach, marzeniach, twoich dobrych stronach.

Być może pierwszy raz w twoim życiu, tak naprawdę, od serca, ktoś zwraca się do ciebie troskliwie, z miłością. Właśnie ja teraz to robię, dlatego powstała ta książka. Chcę się tobą zaopiekować. Powiedzieć ci, jak bardzo chcę twojego dobra. Jak bardzo chciałabym, abyś był najlepszą wersją siebie, taką, która tobie najbardziej odpowiada, taką, która tobie najbardziej się podoba. Taką, która ciebie najlepiej charakteryzuje.

Chciałabym, abyś był sobą. Nie chcę cię zmieniać ani mówić, kim powinieneś się stać. Chcę, abyś wyeksponował swoje zalety, docenił to, kim jesteś taki,

jaki jesteś. Abyś popracował nad swoimi wadami, jeśli ci przeszkadzają. Nie staraj się jednak zmienić w kogoś innego, ponieważ tak jak rzeka wrócisz w końcu do swojego koryta. Doceń siebie, swoje prawdziwe ja — to jest droga do prawdziwego szczęścia. Tego ci życzę w tej książce. Happy to You.

Neli with love.


Ps. A teraz popatrz w to lustro i zastanów się: kogo widzisz?

To ty! Ty jesteś tematem tej książki.

Wnętrze tego lustra wypełniają kierunkowskazy dobrego życia, które masz w sobie. Ja jedynie chcę, abyś te drogowskazy odkrył, aby pomogły ci zostać najlepszą wersją samego siebie.

Zapraszam — miłej podróży!

Rozdział 1 — Zadawaj podstawowe pytania

Sobie i innym. Kto pyta, nie błądzi. W ten sposób okazujesz troskę o siebie i innych. Zacznij od siebie. Jeśli odczuwasz potrzebę zmiany, drogą do tego jest zadawanie pytań. Otwórz się na pytania i bądź wobec siebie szczery: czy jesteś szczęśliwy?

Takie na pozór dość banalne pytanie na pierwszy rzut oka, ale to ono determinuje nasze działania. Nie odpowiadaj zbyt szybko. Zastanów się. Warto po prostu być szczerym. Nie oszukuj samego siebie. Czy jesteś szczęśliwy?

Jeśli odpowiedz brzmi „nie”, zmień ten stan. Spraw, aby wypełniły cię emocje, które wywołują pozytywne uczucia. Wzbudź w sobie pozytywną afirmację. Kolejne pytanie: co sprawia, że czujesz się dobrze? Popatrz obiektywnie na swoje otoczenie. Zdystansuj się wobec pożeraczy dobrej energii, wyeliminuj zło, negatywne emocje. Życie jest piękne. Jaki jest twój stan ducha i ciała? Skoro kupiłeś moją książkę, rozumiem, że chcesz się rozwijać i być może poszukujesz szczęścia oraz zadowolenia. A zatem zacznij od siebie.

Znajdź dzień tylko dla siebie, dzień spokoju w tym zwariowanym czasie — nie jest to proste, ale warto. Jeśli tylko bardzo chcesz, dasz radę. Nazwijmy go dniem przebudzenia. Ja podświadomie sprawiam, że każdy dzień ma dla mnie taki wymiar. Taka się już urodziłam. Po prostu odczuwam intensywnie i widzę więcej, tak przynajmniej myślę o sobie. Natomiast doskonale zdaję sobie sprawę, że ludzie żyją bez świadomości własnego szczęścia. Jeśli należysz do tego rodzaju śmiertelników, polecam wgląd w siebie. Stań przed lustrem, możesz posłużyć się tym obecnym na okładce, i popatrz — spójrz na siebie, zajrzyj głęboko w swoje oczy.

Oczy to zwierciadło duszy. Co widzisz? A co ważniejsze — co czujesz? Tu i teraz. Nazwij te emocje. Masz wolny dzień, starasz się zrelaksować, popatrzeć na siebie obiektywnie. Kogo widzisz: człowieka, który jest szczęśliwy, któremu jest dobrze tam, gdzie się teraz znajduje? A może wręcz odwrotnie — czujesz, że miejsce, w którym jesteś, nie jest tym, o czym zawsze marzyłeś, czujesz, że coś cię ogranicza w byciu sobą. Nie myśl za dużo, po prostu rozluźnij się, może pomoże ci w tym kąpiel albo ciepły prysznic. Dopiero wtedy, gdy znajdziesz dla siebie czas, porzucisz rutynę, która być może wcale nie jest dla ciebie dobra. To jest ten punkt — szczera rozmowa z samym sobą. Samo odkrycie, zdefiniowanie naszego stanu nie jest proste, zwłaszcza kiedy nie odkryliśmy własnego momentu radości. Czy jesteś świadomy tego, co sprawia ci radość? Bezwarunkowy uśmiech na twarzy, ciepło, dobro, miłość. Bo szczęście to według mnie zbiór takich momentów, dlatego warto je odkryć i odkrywać na nowo przez całą naszą ziemską podróż. Gdy już uświadomisz sobie, co sprawia ci przyjemność, co wywołuje pozytywne emocje, pojawi się przed tobą kolejne pytanie: kim chcesz być? Nie pytam o drogę zawodową. Pytam, jakim chcesz być człowiekiem. To ty decydujesz. To ty wybierasz kolory swojego życia. Wybierz świadomie i zapamiętaj: to ty tworzysz swój obraz. Jak zatytułował swój film Krzysztof Zanussi, inspirując się graffiti umieszczonym na murze: Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. A może życie to bezcenny dar, który dostałeś gratis? Wybierz definicję życia, którą mógłbyś uznać za swoją.

Rozdział 2 — Chwilo trwaj. Jak wygląda szczęście?

Dla każdego coś innego. Innego, ponieważ każdy lubi coś innego. Na tym polega nasza wszechstronność. Wspólnym mianownikiem jest podobna emocja. Nie znam się na chemii, ale mogę sobie wyobrazić, że kiedy czujemy się dobrze, kiedy następuje ta chwila szczęścia, bo nie jest to stała wartość, pojawia się oczekiwana euforia. Jeśli miałabym zdefiniować to zjawisko, nazwałabym je miłością. Miłością przejawiającą się w detalach. Następuje ta chwila, ta ekscytacja i po prostu jest ci dobrze. Od strony chemicznej to endorfiny, impuls w naszym mózgu, fizyczne gilgotanie w podbrzuszu. Dla mnie to sekundy, momenty, jakby czas zatrzymał się na chwilę. To jest moja wyjątkowość. Zauważyć ten moment. Bo te momenty są obok, codziennie, tylko być może ich nie widzisz, nie czujesz albo nie chcesz ich zobaczyć. Ja je widzę, czuję, pielęgnuję w swojej pamięci, aby móc do nich powrócić.

Tak jak dzisiaj — uczucie radości i lekkiego podniecenia. Chwila, moment, który się powtarza i pojawia w magiczny sposób. Poranne słońce zagląda do kolorowych tulipanów. Światło tańczy na ich płatkach. Kwiaty to ciekawe istoty, żyją krótko i intensywnie. Jakby przemawiały do nas, ludzi: żyjcie tak jak my. Rozwińcie w swoim krótkim ludzkim życiu jak najwięcej pozytywnych emocji. Niech wasze życie będzie pełne piękna, tego piękna, które definiuje uczucie, jakie staram się wam opisać, uwiecznić na papierze. Brakuje słów, ale próba nazwania tego przywodzi na myśl jednak miłość. Dzięki niej doświadczamy piękna. Piękno to miłość, a miłość to zachwyt. Kwiaty i ludzie — interesujące połączenie. Kwiaty towarzyszą nam w momentach, podkreślają chwilę, nadają jej wymiar, akcentują znaczenie. Kwiaty to atrybuty naszych emocji. Kiedy je wręczamy, wyrażamy swoje emocje. Manifestujemy miłość do wybranki, szacunek do teściowej, oznajmiamy, że pamiętamy, że kochamy, że nam zależy. Nigdy nie wręczymy kwiatów osobie, której nie znosimy. Kwiaty to namacalny symbol pozytywnych emocji. Wręczaj ich jak najwięcej, otaczaj się nimi. One dają szczęście.

Podobno można wyróżnić 7 podstawowych cech definiujących szczęście. Zostały one uwzględnione przez Elke Krüsmann, „uwidaczniają się u osób w trybie rozkwitu”:


1. Pozytywne emocje (uważam się za szczęśliwego).

2. Zainteresowania (kocham uczyć się nowych rzeczy).

3 Sens (ogólne uczucie, że to, co robię w życiu, ma znaczenie i jest wartościowe).

4. Optymizm (zawsze patrzę pozytywnie w przyszłość).

5. Siła (po upadku szybko staję na nogi).

6. Dobre relacje (są ludzie, którzy nas kochają).

7. Szacunek do samego siebie (jestem tym, o czym myślę i co jem).


Te wyjątkowe chwile są i będą się zdarzać. Dlaczego zatem mielibyśmy żyć bez świadomości ich egzystencji? Czemu tak łatwo sięgamy po te czarne momenty? Bo tak chcemy albo dominuje w nas czarna strona, negatywne emocje, skupianie się na ciemnej stronie życia.

Dzieje się tak do tego stopnia, że wypełnia nas czarny kolor. Ubieramy się na czarno, czerpiemy satysfakcję ze złych rzeczy, dobro przestaje być interesujące i w ten sposób zamieniamy się w kamienny posąg, żyjący na pograniczu dobra i zła. Nasze emocje ograniczają się do podstawowych odczuć. Stajemy się emocjonalnie wypaleni. To zło pojawia się w nas wtedy, gdy tkwimy w nieświadomości. Heraklit, twierdził, że są trzy świadomości:

— sen;

— przebudzenie;

— pełna świadomość.

Sokrates twierdził, że nikt nie czyni zła dobrowolnie. Kierujemy się złem tylko wtedy, gdy jesteśmy nieświadomi. Na pewno jest w tym ziarno prawdy. Tylko czy jeśli ktoś wybiera na przykład drogę obojętności, nie ma kontaktu z bliskimi, czyni to nieświadomie? Można by się nad tym zastanawiać. Ja uważam, że każdy z nas sam podejmuje decyzje w życiu i jest to raczej świadomy wybór. Jedyną nieświadomością w takim przypadku nazwałabym brak umiejętności doceniania tego, co mamy. Brak dostrzegania podstawowych wartości, takich jak miłość. Nieumiejętność stawiania jej na najwyższym podium swojego życia. Dominuje natomiast egocentryzm, człowiek zaślepiony jest swoim ego. A skoro pozostaje zaślepiony, nie ma świadomości. Świadomość zaś to klucz do ludzkiego wnętrza. Platon twierdził, że mylimy cienie na jaskini z rzeczywistością, nie jesteśmy odbiciem, cieniem na skale. Jesteśmy światłem. Dlatego trzeba zaobserwować siebie, zobaczyć tego, kto rzuca ten cień.

A ty jesteś świadomy? Czy widzisz tyko swój cień?

Zastanów się. Wybierasz nieświadomie zło? Jeśli tak, to znaczy, że nie jesteś szczęśliwy.

Momenty to kwintesencja naszej egzystencji. Istnieją też takie jednorazowe, które chcemy ocalić od zapomnienia. Jak wspomnienie tych, którzy zakończyli wędrówkę na tej ziemi. Chwila ich pobytu na ziemi uchwycona w naszej pamięci jako moment, obraz, który powraca. Jak ręcznik na głowie po umyciu włosów, serek ze szczypiorkiem, dwie zasadzone obok bloku brzozy, które widzę, gdy uginają się pod siłą wiatru, mimo że dawno zostały ścięte. Poranne słońce przebijające się przez okno kuchni i gruchanie gołębia dobiegające z komina, jazda samochodem w rytm muzyki przy otwartym dachu, widok nieba i ciepłego, letniego powietrza. To moje chwile upamiętnione.

Na pewno jesteś posiadaczem takich chwil. Wyjątkowych, niepowtarzalnych. Zastanów się…

Piękne chwile, które powracają, warto przeżywać i przeżywać na nowo. Jednak tylko te pozytywne — złych nie warto przywoływać, ponieważ zabierają nam energię. Jeśli uświadomimy sobie, że każdy z nas nosi wspomnienia ukryte w podświadomości, zarówno te dobre, jak i te złe, ale będziemy pielęgnować jedynie te pozytywne, stworzymy dobro i szczęście na różnych płaszczyznach naszej świadomości. Nasz cel stanowi wyprodukowanie pozytywnego narkotyku. Nasze ciało to chemiczna fabryka.

Ależ byłoby pięknie uzależnić się od pozytywnych emocji, wywołanych całkiem naturalnie, naszym zachwytem chwili.

Dlaczego uzależniamy się od negatywnych substancji? Ponieważ natychmiast wprowadzają nas w chwilowy stan szczęścia. Zamiast sięgać po używki, które wiodą do destrukcji, zyskaj świadomość, że masz wszystko w sobie i wokół siebie. Wystarczy to zaobserwować, wystarczy chcieć czuć się dobrze.

Może jesteś w relacji takiej jak ja obecnie, w której pozostajesz sobą. W stu procentach zaakceptowany i niczym nieograniczony, a nawet pójdę o krok dalej — ta relacja daje ci siłę i inspiruje do stawania się coraz lepszym, bardziej wartościowym, pełnym nowych pomysłów człowiekiem. To miłość, odpowiednie dobranie się dwóch istot, które uzupełniają się do tego stopnia, że wydają się nierealne. I znowu momenty, tak wiele pięknych wspomnień: morze, przestrzeń, błogość, poranek przy kawie z ukochanym, celebrowany, powtarzany jak mantra. Kwintesencja szczęścia. I ta ekscytująca myśl, że to tylko początek, przystawka do pięknych chwil, które jeszcze się wydarzą. Życie jest cudowne.

Skupmy się na tobie. Skoro mamy władzę nad naszym ciałem i umysłem, dlaczego z niej nie korzystamy? Zacznij kierować swoim ciałem i duchem. Dysponujesz stworzonymi do tego narzędziami. Wypróbuj terapię śmiechem. Zacznij się śmiać, udawaj śmiech, aż stanie się on rzeczywistością i nagle zaczniesz się śmiać naturalnie. Nasze reakcje są do przewidzenia, wystarczy postarać się je kontrolować.

Z tego względu zastanów się, jakie momenty sprawiają ci przyjemność. Spróbuj sobie teraz wyobrazić ten moment, co to jest: wzruszenie, radość, słowo „kocham” wypowiedziane przez ciebie i odpowiedź zwrotna, błogość, ciepło, zadowolenie? To właśnie taki moment jak promienie słońca w zimowy, lutowy dzień. Nagle jest ci dobrze, ponieważ zatrzymałeś się na moment i coś sprawiło, że dobrze się czujesz. Patrząc na to z całościowej perspektywy, w życiu zostają nam właśnie te momenty — poza tymi wszystkimi dobrami materialnymi oraz tymi wartościowymi, jak drugi człowiek i miłość.

Rodzimy się i umieramy sami. Jak by to górnolotnie nie zabrzmiało, naszą istotą jest w sumie ten moment, który świadomie powinien nam towarzyszyć w wędrówce przez życie, również wtedy, gdy odchodzimy. To jest sens! Kiedy znajdziesz swój moment, swoje świadome wymarzone „tu i teraz”, powtarzaj ten moment w swoich myślach, dzięki czemu zakotwiczy się on w twojej podświadomości. Powtarzanie to utrwalanie — jak wyuczony na pamięć wiersz, jak mantra z tyłu głowy. Nagle stanie się jasne, że reszta nie ma znaczenia.


Jeśli znalazłeś ten moment, to — chwilo trwaj! To właśnie nasza siła, nasze ja, do którego zawsze możemy wrócić, tak zwana baza. Jeśli nawet przyjdą — a niestety przyjdą, ponieważ tak już jest na tym świecie — chwile słabości, zwątpienia, choroba, zawsze możesz odtworzyć ten plik w swojej głowie. Uświadomisz sobie, że liczy się ta chwila, żedefiniuje cię ta chwila, a nie to, co sprawia ci ból, niezależnie od tego, jaką formę przyjęłoby to zło: otoczenia, drugiej istoty, która ci źle życzy, itp. Jesteś wtedy gotowy, odporny, silny. Niech się dzieje, co chce, to ja kształtuję swoją rzeczywistość, a nie odwrotnie. Jestem panem swojego losu. To, jaki wpływ ma na ciebie otoczenie, również stanowi twój wybór, ponieważ to ty wywołujesz te emocje, kiedy patrzysz na coś, na kogoś z zewnątrz. Zdecyduj się zatem na najlepszą formę odbioru, taką, która cię nie zrani. Są ludzie, o których mówi się, że spływa po nich wszystko jak po kaczce. Na to właśnie staram się zwrócić twoją uwagę. Nie pozwól drugiemu przekroczyć twojej emocjonalnej prywatności. Mówiąc krótko, nie pozwól innym cię bezkarnie ranić. Formy prześladowań są różne.

Rozdział 3 — Fight Club

Uwolnij się od stereotypowego „muszę” i „powinienem”. To nie jest droga do samorealizacji, a co za tym idzie — swojego szczęścia. Wiem, że to niełatwe, ponieważ już od dziecka narzucane jest nam stereotypowe myślenie: rodzice, otoczenie, media… Bierzemy udział w wyścigu szczurów, wpadamy w wir spełniania oczekiwań innych ludzi, w materializm, stawiany ponad wartościami, które są bezcenne.

Życie to święto świadomości.,,Epikur już głosił, że większość naszych potrzeb to potrzeby urojone, pochodzące z błędów w myśleniu. Dzisiaj wiedzą o nich wszystko spece od reklam, bo to oni instalują nam nowe potrzeby w umyśle”.

To oczekiwanie „mieć dla mienia” zagłusza nasze wołanie, nasze prawdziwe potrzeby i odkrywanie naszych momentów szczęścia. Nierzadko poświęcamy całe nasze życie na dążenie do jakiegoś celu, który nas w ostateczności przerasta, a nawet jeśli osiągniemy ten cel, okazuje się, że po pierwsze nie był on wart całego tego stresu albo nie wywołuje tych emocji, tego szczęścia, które było nam obiecane po dotarciu do mety.

Jak często samo marzenie okazuje się bardziej ekscytujące niż jego realizacja… Dlatego jeśli nasze marzenie się spełni, warto mieć kolejne, by móc do czegoś dążyć.

Najgorsze jest właśnie to otoczenie, które wartościuje nas jedynie pod względem stanu posiadania. Jeśli nic nie masz lub masz niewiele, stajesz się bezwartościowy. A przy nadarzającej się okazji kontaktu z tobą, jak na przykład urodziny, zamiast życzeń dobrego zdrowia, zamiast skupienia się na tym, jakim wspaniałym jesteś człowiekiem, i podkreślania radości i wdzięczności z przebywania w twoim otoczeniu wypominane są ci wszystkie twoje upadki. Zazwyczaj takie otoczenie orientuje się, kim byłeś, gdy jesteś bliski śmierci, a kiedy uda ci się jej uniknąć, wraca ono na utarte ścieżki, jakby nic się nie stało. Dlatego właśnie tak wielu ludzi nie rozwija swojej świadomości. Wegetują, nie żyją. To jednak nie jest twój problem. Ty musisz myśleć o sobie. Pozytywny egoizm jest wskazany, w innym przypadku cię wykończą, nawet jeśli nie czynią tego świadomie. Wszystkie „energetyczne wampiry”, również jeśli to członkowie naszej rodziny, należy po prostu omijać lub ograniczać z nimi kontakt do minimum. Od razu poczujesz ulgę i skupisz się na tym, co sprawia ci radość. To ona jest kluczem do szafy pełnej kolorowych emocji. Każdy z nas potrzebuje tak naprawdę niewiele, aby dostrzec w swoim umyśle paletę barw, czystą radość chwili.

„Nie tylko leki, lecz wszystkie produkty w galeriach handlowych, z wyjątkiem ciepłych ubrań, prostego jedzenia, są odpowiedzią na urojone potrzeby. Ulegając im, stajemy się ich niewolnikiem, zamęczając się, marnując często życie, aby je zdobyć”.

Tracimy tak cenny czas, przechodząc obojętnie obok wielu pięknych chwil, których nie potrafimy dostrzec. A co gorsza, nie umiemy zachwycić się ich pięknem.

Wpadamy w wir mamony. Naszym jedynym sensem staje się często jej mozolne gromadzenie. Pieniądze to tylko element, który ułatwia nam życie. Nie powinny być naszym celem samym w sobie ani kierować naszymi życiowymi wyborami. Dlatego skutecznie musimy wyrwać się ze stanu nieuwagi, udręki chaotycznych myśli, przypadkowych obrazów, powracających wewnętrznych opowieści i przejść w stan trzeźwości, rozluźnienia, kontaktu z życiem.

Niestety wielu ludzi cierpi świadomie lub nieświadomie na anhedonię, czyli brak umiejętności odnajdywania radości w życiu. Tak często spotykamy się z tym zjawiskiem. Wystarczy rozglądnąć się wokół siebie. Mamy tyle powodów do szczęścia: zdrowie, rodzinę, miłość, a tak często nie potrafimy tego docenić. Brat nie zadzwoni do jedynej siostry, nie zaproszą się na kawę, rozkoszując się wspólnotą jednej matki, wspólnotą wspomnień. Brakuje prostej, bezcennej troski o tego drugiego, bliskiego, którego przecież kochamy, a tak często nie potrafimy mu tego powiedzieć wprost. Boimy się, nie mamy świadomości, nie wypowiadamy swoich potrzeb i tak często nie życzymy niczego dobrego swoim bliskim. Liczy się tylko powszechne ja, moja wygoda, moja potrzeba. O tym drugim obok często przypominamy sobie, gdy do czegoś nam się przydaje, coś nam załatwi albo gdy już umiera. I tak się kończą relacje między ludźmi.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 37.99