Będąc na rozstaju dróg moje myśli
Krążą blisko Ciebie
Zbudziłeś mnie pocałunkiem
Powoli otworzyłam oczy
Jakiż ten świat jest piękny
Z moich oczu płyną
Złote łzy
Z zamglonego lustra
Odczytuje magiczne słowa
Które budzą Róży kwiat
Trzymając się za ręce
Szepczemy słowa magicznej
Przysięgi
W śpiewie ptaków odnajdziemy
Utracony nasz czas.
Tam na dnie pozostał twój ślad
To w nas gra muzyka Świata
Trzymając w ręku kamyk
Małej nadziei
Pójdziemy prosto przed siebie
Zmienimy Świat Czas i samych Nas
Zbrukani rudą krwią
Spiszemy nową historie
Wysoko ponad chmurami
Szybujemy do gwiazd
Z tobą i Ja
Nauczę się Żyć od Nowa
Rozkwitł róży kwiat
Jak nowy nie znany świat
Zamknięta w pąkach czereśni
Linia życia człowieka
Ożywa wraz z pierwszym
Promieniem wschodzącego słońca
Zamyśleni szukamy starej karty Historii
Wymażemy co było złe
W objęciach dobrej
Nadziei będziemy pić
Wodę z Fontanny Życia
Ubrani w człowieczeństwo
Pójdziemy pod rękę
Razem z Aniołami
Zwyciężymy w nierównej walce
Otworzymy Bramy Niebios
W ciszy i milczeniu
Usiądziemy po drzewem Życia
Trzymając w ręku kamyk
Naszej Miłości.
Znienawidzona nim się urodziła
Zdradzona za Życia
Obdarta z Człowieczeństwa
Ze spokojem założyła
Buty Nienawiści
Poczłapała chen daleko
Zwyciężyła w Chwale
Założyła buty Życia
Przyodziała Człowieczeństwo
Kochała Świat kochała ludzi
Gdy jej zabrakło na tym świecie
Pozostał tylko Ból, Żal i Nienawiść
Zamknięta w bańce szczęścia
Tęsknię za Wolnością
Założę buty życia
Poszybuję wysoko z szeroko
Zamkniętymi oczami
Pójdę boso przez Świat
Nie oglądając się za siebie
Zostawię za sobą to co złe
Kiedyś tu wrócę
Odziana w Magię Miłości
Z rozsypanego lustra
Ulepię nowy Obraz
Zawieszę go tam gdzie
Maszerują żołnierze Słońca
Dzieci słońca odgadują
Moje marzenia
Zapisane w Gwieździstym Niebie
Skamieniałe ich twarze
W natłoku marzeń
Cicho spływa łza
Po mym policzku
Spijasz nektar z ust mych
Mówiąc Kocham Cię
Odkrywam siebie, ciebie, nas
Od nowa
Bez słów rozumiemy
Cały nasz świat
Wyszyte ścieżki złotą nicią
W czerni oczu zapisany
Wzór szczęścia
Z małych rzeczy ułożymy
Obraz miłości
Zanurkujemy w naszych snach
By odnaleźć siebie
By odnaleźć nas
Do pełni szczęścia brak nam
Morza wylanych Łez
Ubrani w siłę i mądrość
Zapiszemy swe wspomnienia
W gwiazdach.
Do zimnej ciemnej ziemi tulę się
Gdzieś na dnie leżą szczątki me
Dzieci boją się lekarzy
Ja boję się samotności
Nie chciane me gorejące serce
Wyrzucone do śmietnika zapomniane
Obdarte z człowieczeństwa
Bez Życia leży rozgrzebane
Splądrowane nagie myśli
Nagie ciało
Pozostawione na pastwę
Szybko upływającemu czasowi
Już nie długo zapłonie
Ogień błękitny
Ogarnie mnie błogość
I zaprowadzi na Niebiańskie Polany
Tam się spotkamy
Wpadniemy sobie w ramiona
Wyznamy bez graniczną Miłość.