E-book
4.1
drukowana A5
10.55
drukowana A5
kolorowa
27.85
Grobowce Wenedów spod Czarnkowa

Bezpłatny fragment - Grobowce Wenedów spod Czarnkowa


Objętość:
15 str.
ISBN:
978-83-8155-668-2
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 10.55
drukowana A5
kolorowa
za 27.85

Starożytne megality, kamienne grobowce, starożytne miejsca kultu, czy też niezidentyfikowane kopce, pochodzące z początków cywilizacji w Europie. O takich miejscach czytamy, oglądamy programy telewizyjne i zastanawiamy się: kim byli twórcy owych miejsc i jak mogli wytworzyć pewne artefakty? Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Często w poszukiwaniu takich miejsc, sięgamy daleko. Np.: Stonehenge — czyli megalityczna budowa, z epok neolitu i brązu, Kromlech, w południowej Anglii.

Z celtyckiego, crom, znaczyło wygięty, zaś słowo lech — kamień. Najczęściej był to krąg zbudowany z ustawionych pionowo kamieni, często wokół grobowca lub miejsca kultu. Był budowany w Bretanii, Anglii lubo Irlandii. Były to miejsca kultu i zebrań plemiennych. Stopniowo owe kręgi zaczęły pojawiać się w innych częściach Europy. W Polsce, występowały głównie na Pomorzu.

Jednymi ze znanych Kromlechów, najbliższymi do gminy Tychowo, są kręgi w Grzybnicy. Mówi się o nich, że powstały w ciągu I w. n. e., w wyniku ekspansji germańskiego plemienia Gotów, którzy mieli przebywać na Pomorzu do początków III w. Przedmiotowe kręgi były miejscem spotkań poszczególnych rodów, które podejmowały najważniejsze decyzje dla całej grupy, użytkującej cmentarzysko. Dawniej w Skandynawii na wszystkich Słowian mówiono Goci.

Skoro owe kręgi pojawiały się na Pomorzu, to nie mogły to być tylko pojedyncze epizody. W XIX w., na wschód od Gross Tychow — dzisiaj Tychowo, grupa niemieckich badaczy została poinformowana, że w okolicach osady Czarnkowo przy pracach rolniczych alibo orki, odkryto w ziemi polnej szczątki kamiennych urn, na miejsce przybyli badacze, m.in. doktorzy z dawnego Białogardu, którzy zdali raport z odkrycia archeologicznego. Przeprowadzono odwierty, odkryto kamienne urny, skrzynie i kamienne tablice. Nie był to tylko jedyny grób spod Czarnkowa przy strumyku, okazało się, że w stronę Tychowa było więcej grobowców. Owymi cmentarzyskami były góry piaskowo — żwirowe, z jednej podbierano piasek na cele budownicze i również odkryto kamienne urny.

Niemieccy badacze stwierdzili, że były to słowiańskie groby Wenedów, którzy przybyli na Pomorze w IV w. n. e., a w pobliżu wzniesień piaskowych dokonywano rytualnego palenia ciał zmarłych w kwadratowych „pokojach” — przestrzeń wyłożona płytami kamiennymi. Czyli mieliśmy również do czynienia z megalitycznymi budowlami na ziemiach w dzisiejszej gm. Tychowo.

Gotycki historyk Jordanes (550 n. e.) w swoim referacie „Getica” twierdził, że Veneti — Wenedowie byli zaludnionym państwem, których domy zaczynały się od źródeł rzeki Wisła i zajmowali wielkie połacie ziemi. Pisał on również, że Wenedowie byli przodkami Słowian południowych (Sclaveni) i Antów. Dalej Jordanes dzielił ich na Słowian północnych z Dniestru i Antów wschodnich Słowian. Historycy, rzymski Pliniusz Starszy i Jordanes mówili, że grupa nazywana Sarmaccy Wenedowie zamieszkiwała na wybrzeżu Bałtyku. „Greccy i Rzymscy geografowie opisywali Wenedów jako plemię żyjące wzdłuż Wisły, a dzisiaj zwani jako Bayowie Gdańska”.

Rzymski historyk Tacitus nazywał Peucinów, Wenedów, Fennamów, Germanów, Sarmatów, jako „Bastarnae” — Bastarnowie, czyli lud celtycki z dzieł Diodora, Polibiusza i Tytusa Liwiusza. Autorzy antyczni wspominają ich już w III w. p. n.e. Bastarnowie migrowali z Jutlandii do Kujaw, Mazowsza, Podlasia, ok. 230 r. p. n.e. osiedlili się w Mołdawii, a w I i II w n.e. walczyli z Cesarstwem Rzymskim (bitwa nad Cibricą). Tacitus nie widział różnic pomiędzy tymi plemionami. Tacitus twierdził również, że Wenedowie czerpali głównie z Sarmackich sposobów, a Sarmaci mieszkali w wagonach — furgonach, lub na grzbietach końskich. Opisy Tacitusa mogą mieć również zastosowanie do ich powinowatych, starożytnych Scytów, którzy mieszkali na Krymie i stepach Morza Czarnego. Rzymianie twierdzili, że terytorium między Renem, a Wisłą zwane było jako Germania. Mówili oni także, że ziemie na wschód od Wisły składają się na Sarmację. Potomkowie starożytnych Wenedów mówili językiem Sarmatów.

Również w czasach starożytnych lud ten zamieszkiwał nad Morzem Czarnym, gdzie było siedlisko Henetów, Venetów (Wenedów), wymawianych przez Celtów jako Henet, Kynet lub Gwenet, dobrze znane plemiona zamieszkałe z Celtami. Kraj ten Heneti lub Veneti wydaje się być w pochodzeniu jako Henydd, od źródła regionu natywnego Celtów.

Niemieccy badacze, którzy przebadali grobowce i kamienne urny spod Czarnkowa i Tychowa, stwierdzili, że w tychże miejscach były ślady palenia i chowania spalonych ciał, z wielu kultur, m.in. Wenedów, Celtów, Rzymian lubo Niemców. Zatem były to miejsca kultu, gdzie każda kultura, plemię dokonywała ceremonialnego palenia ciał zmarłych ludzi, przy strumykach, a następnie szczątki umieszczano w kamiennych urnach, do słowiańskich urn dodawano listki i gałązki brzozy, które miały mieć moc ochronną i leczniczą, umożliwiały również zmarłym pożegnanie się z żyjącymi. Nie znaleziono broni, biżuterii, a urny były robione ręcznie. Były prosto zdobione, większość w kolorze czarnym.

Jeden kopiec — grobowiec, znaczna piaskowa, szeroka wyżyna, z której podbierano piasek, pasuje swoim opisem do dzisiejszej skarpy piaskowej, po prawej stronie drogi Tychowo — Drzonowo, za starą fermą, przed lasem skręcając w prawo, dojeżdżając do przejazdu kolejowego, następnie w lewo i po przejechaniu ok. 700 metrów, z lewej strony są pozostałości owej piaskowej skarpy, dawniej otoczonej łąkami i polami. Również w czasach współczesnych podbierano tamże piasek i żwir, a żyjący świadkowie potwierdzają, że podczas pozyskiwania piasku, ze skarpy wypadały kamienne urny, które zostały przekazane archeologom z Koszalina (obecnie, potocznie na to miejsce mówiło się II stodoła, gdyż były tamże przed 1945 zabudowania gospodarcze — rolnicze). Nie wiadomo co stało się z kamiennymi płytami, które odkryto podczas niemieckich odwiertów w przedmiotowej górze, a także co stało się z megalitami z tzw.: „kamiennego pokoju”, w którym dokonywano palenia ciał. W niektórych grobach za pewne spoczywali przedstawiciele tzw. kasty kapłańskiej i książęcej. Często najważniejsze urny władców znajdowały się bez żadnej ochrony na czubku wzniesienia — kopca. Niemieckich badaczy zadziwiły pozostawione przez Wenedów kamienne konstrukcje w grobowcach.

Podobną technikę chowania zmarłych stosowali starożytni Scytowie, którzy na stepach nie palili ciał, jedynie usypywali swoim władcom kopce i chowali tamże zmarłych, gdy jednak na ich terytorium występował strumyk, dokonywali oni ciałopalenia, a prochy spływały z wodą, kości wkładano do urn.

Tych, którzy będą w owych miejscach prosi się o szacunek dla zmarłych.

Zdjęcia skarpy spod Tychowa
Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 10.55
drukowana A5
kolorowa
za 27.85