E-book
27.3
drukowana A5
61.3
drukowana A5
Kolorowa
87.44
Globalne Przebudzenie

Bezpłatny fragment - Globalne Przebudzenie

Nowy cykl planetarnej ewolucji świadomości


5
Objętość:
249 str.
ISBN:
978-83-8221-556-4
E-book
za 27.3
drukowana A5
za 61.3
drukowana A5
Kolorowa
za 87.44

„Umysł raz rozciągnięty przez nową wizje, pomysł czy idee, nigdy nie wraca już do swoich wcześniejszych wymiarów”


Oliver Wendell Holmes

WSTĘP

Drogi Czytelniku. Trzymasz w swoich rękach nietypową książkę z wielu względów. Jak już zapewne zauważyłeś po tytule, okładce oraz opisie na jej tyle, tematyka tutaj zawarta znacznie odbiega od informacji, które możesz znaleźć w różnych środkach masowego przekazu. Pomimo, że zakres tematów tutaj opisanych może się wydawać abstrakcyjny na pierwszy rzut oka, w dużej mierze oderwany od rzeczywistości, to moim zdaniem zjawiska i zagadnienia na stronach tej książki przybliżone, są jak najbardziej bliskie współczesnemu człowiekowi, ponieważ dokonujący się obecnie proces transformacji świadomości zachodzi przede wszystkim we wnętrzu każdego człowieka oraz obejmuje zamieszkiwaną przez niego rzeczywistość — ziemski wymiar. Jeśli zastanawiasz się, co obecnie dzieje się z naszym światem, dostrzegasz pewne przyspieszenie wydarzeń, a także widzisz jak różne płaszczyzny wyzwań społecznych zaczynają się na siebie nakładać, lektura tej książki dostarczy Ci wielu ciekawych spostrzeżeń i odpowiedzi.

Książka ta jest nietypowa również od strony technicznej, ponieważ stanowi zbiór postów, wpisów z prowadzonego przeze mnie od 2014 roku bloga „Globalne Przebudzenie”. Moja przygoda z rozwojem świadomości rozpoczęła się w okolicach 2009 roku. W 2014 roku po kilku latach studiowania oraz zgłębiania tematu, a także pracy nad podnoszeniem poziomu swojej świadomości, zdecydowałem się zacząć prowadzić bloga. Pod każdym umieszczonym tutaj wpisem dodałem także datę jego publikacji. Chociaż od napisania niektórych postów minęło już dobrych kilka lat, to treść każdego z nich odnosi się do obecnego czasu oraz przyszłości, ponieważ proces, któremu podlegamy jako rasa ludzka, rozciąga się szeroko w czasie na co najmniej dekady. Starałem się dobrać posty w taki sposób, aby całokształt książki pozostał spójny i dorzeczny. Wprawdzie czasami pomiędzy sąsiadującymi ze sobą rozdziałami, istnieje spora rozbieżność tematyczna, to tak naprawdę łączy je ze sobą wspólny fundament, mimo iż z początku może to wydawać się niewidoczne. Niekiedy, w różnych częściach książki niektóre wątki i informacje mogą się powtarzać. Zdecydowałem się tego nie zmieniać, zostawiając tekst w swojej oryginalnej formie. Takie powtórzenia są jednak bardzo rzadkie oraz krótkie. Uznałem, że dla utrwalenia tematu warto je zachować.

Zestawiając ze sobą starsze posty z nowszymi, myślę, że także łatwo można zauważyć ewolucję mojej świadomości (podobnie jak ewolucję stylu pisania). Całą dekadę poświęciłem rozwojowi swojej świadomości, ponieważ szybko zrozumiałem, że w obecnych czasach jest to najcenniejszą inwestycją. Esencję swoich przemyśleń, wglądów oraz odkrywanej wiedzy umieszczałem na swoim blogu. Każdy kolejny rok przynosił w moim życiu ogromny przeskok oraz poszerzenie świadomości. Dla przykładu tematy, które czasami opisywałem w postach z lat 2014—2016 jako pochodzące z innych źródeł teorie, w późniejszych latach udawało mi się zweryfikować dzięki dostępowi do własnej wewnętrznej wiedzy. Z dzisiejszej perspektywy, z obecnego stanu świadomości, mogę potwierdzić, że rzeczywiście wszystko, co jest zawarte w książce dzieje się, ma miejsce w naszym świecie. Szczególnie przez ostatnie lata budzenie się zbiorowej świadomości na świecie nabrało już takiego tempa, że z mojej perspektywy, trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości, że nasza ziemska rzeczywistość posuwa się w kierunku, który tutaj przybliżam. Takie jest moje zdanie. Wszystko to jest już dla mnie nad wyraz widoczne i namacalne.

Książka jest poświęcona opisowi procesu, któremu obecnie podlega cała ludzkość wraz z planetą. Starałem się opisać wszystko z jak najszerszej perspektywy, przybliżając kosmiczno-planetarną naturę zjawisk dotykających nasz świat. Zapraszam Cię na podróż od pojedynczego atomu w ciele człowieka, aż do samego centrum naszej Galaktyki. Odnoszę się do cyklu kosmicznego dotyczącego Ziemi — tzw. precesji, wyrównania galaktycznego — który jest zjawiskiem planetarnym, zachodzącym na naszej planecie co około 26 tysięcy lat. Zjawisko to miało swoje miejsce w roku 2012, który był punktem zwrotnym czasu fraktalnego. Zamykał się wtedy stary cykl i rozpoczynał nowy, a prawdziwe rezultaty oraz następstwa tego przejścia będą miały miejsce w przyszłości. Sednem tego procesu jest rozwój, ewolucja świadomości, dokonująca się na najgłębszych, energetycznych poziomach rzeczywistości, za pośrednictwem przekalibrowania, wibracyjnej zmiany.

Tak wyraźnie widoczne w świecie zawirowania oraz niestabilność na poziomie głównych struktur systemu są tylko skutkiem tej energetycznej zmiany. To, co się obecnie dzieje jest zaledwie wprowadzeniem do wielkich przemian, jakie czekają naszą cywilizację. O tym wszystkim dokładniej i bardziej szczegółowo piszę na dalszych stronach tej książki.

Z całą pewnością książka ta trafi też do rąk czytelników o różnym poziomie świadomości czy stopniu zainteresowania tematem. Wyzwaniem, z którym się mierzyłem, było dobranie w taki sposób postów, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie, a także, żeby materiał tu przedstawiony był zrozumiały dla wszystkich. Jeśli trafisz na opisy czy zagadnienia nie do końca jasne i klarowne dla Ciebie, nie zrażaj się, po prostu czytaj dalej. Jestem pewien, że po ukończeniu lektury, rzeczy zaczną Ci się układać w spójną całość.

Proszę Cię czytelniku, abyś czytając tę książkę odłożył na bok logikę, bo opisany w niej proces, który obecnie zachodzi na planecie, wykracza daleko poza nią. Czekających nasz świat zmian, a także tego, co już obecnie się dzieje, nie można pojąć umysłem! Przekazuję w niej swój punkt widzenia, do którego nie zamierzam też nikogo przekonywać, ani udowadniać, że mam rację. Bardzo dużo ludzi na całym świecie w podobny sposób do mojego również widzi i rozumie ten temat. Nie chcę też, żeby ktokolwiek przyjął bezkrytycznie opisaną tutaj perspektywę jako swoją, wierząc mi na słowo. Zależy mi wyłącznie na tym, aby sprowokować i zainspirować każdego, kto sięgnie po tę książkę do rozpoczęcia własnego badania oraz studiowania tematu. Dla wielu osób opisane tutaj perspektywy, ujęcia tematu, związki przyczynowo-skutkowe mogą być zupełnie nowe. Największą wartość dla mnie będzie mieć fakt, gdy nad jakimkolwiek z przedstawionych tutaj motywów oraz koncepcji, każdy czytelnik po przeczytaniu książki będzie sam kontemplował, medytował, zastanawiał się i dochodził do swoich odkryć.

Postaraj się ją przeczytać ze świeżym i otwartym umysłem. Obserwuj także w przyszłych miesiącach i latach rozpoczynające się w świecie zmiany oraz swoją przyszłą wewnętrzną transformację — cały szereg procesów, które będą się dokonywać w Twoim świecie wewnętrznym — w odniesieniu do tego, czego dowiesz się dzięki lekturze tej książki.


Jestem też zdania, że cała wiedza, informacja dotycząca procesu przemiany, jakiej jako ludzie podlegamy, istnieje we wnętrzu każdego człowieka. Podobnie jak w przypadku gąsienicy, która jeszcze zanim stanie się motylem, nosi w sobie na poziomie genetycznym pełen zapis informacji, dotyczący tego, jak będzie przebiegała jej ewolucja, transformacja do postaci motyla. Tak samo rzecz ma się z pojedynczym ziarnem, z którego po jakimś czasie wyrasta piękne drzewo. Aby rozwój ludzkości przebiegł w podobnym kierunku — czyli w zgodzie z naszym duchowo-ewolucyjnym planem — ważne jest spełnienie dwóch warunków. Jak wiadomo, wszystko zaczyna się od myśli.

Pierwszy warunek dotyczy tego, aby w ludzkiej wyobraźni pojawiła się w ogóle taka perspektywa rozwoju. Dotyczy to jednakowo indywidualnej ewolucji człowieka, a także przemiany, rozwoju naszego świata (wszystkich jego struktur społecznych). Jeśli sobie najpierw tego nawet nie wyobrazimy, to jak to się może stać naszą rzeczywistością? Jest to też o tyle ważne, że bardzo duża część ziemskiej populacji widzi naszą przyszłość w zgoła odmiennym kierunku (w skrócie mówiąc: technokratyczna cywilizacja, w której człowiek zamiast się rozwijać, będzie coraz bardziej degradowany do roli systemowego niewolnika). Oprócz tego sam rozpad obecnych struktur systemu, będący niezbędnym krokiem w kierunku przewartościowania naszego świata, towarzyszący temu wszystkiemu chaos, odsuwa dużą część ludzi od spojrzenia i rozpatrywania całokształtu globalnego procesu transformacji, w jak najbardziej pozytywnym i rozwojowym kontekście. Jestem przekonany, że czekające nas zmiany będą piękne, pozytywne i spektakularne, chociaż najpierw trzeba przejść przez najtrudniejszy etap, związany z rozpadem obecnego modelu świata.

Drugim warunkiem jest przekierowanie przez człowieka swojej świadomości i uwagi do własnego wnętrza, a także umiejętność pełnego zintegrowania różnorakich aspektów własnej świadomości, dzięki czemu możliwe staje się skomunikowanie, połączenie z istniejącymi w DNA zapisami, pokładami wiedzy dotyczącymi indywidualnej ścieżki ewolucyjnej.

Niniejsza książka zawiera w sobie rozlokowane klucze, które pomagają spełnić pierwszy warunek. Jej zadaniem jest otworzyć czytelnika na piękną wizję rozwoju, jaki czeka ludzkość. Jak już wspominałem, stanowi ona ujęcie jak najszerszej perspektywy, dotyczącej tego, co się dzieje obecnie ze światem, tak abyśmy mogli zrozumieć, zdać sobie sprawę z tego, w czym tak naprawdę bierzemy udział.

Z kolei następna książka, drugi tom — który ukaże się pod koniec 2020 roku — odnosi się głównie do drugiego warunku. Jej treść będzie poświęcona przede wszystkim człowiekowi. Oprócz położonego w niej nacisku na przekierowanie świadomości czytelnika do wewnątrz siebie, znajdziemy w niej dokładny opis procesów, jakie się obecnie dokonują w naszym wnętrzu. Drugi tom będzie skoncentrowany na tym, aby podczas jego lektury, podróży w trakcie czytania, rozwijała i przebudzała się świadomość każdego czytelnika, tak aby był on w stanie połączyć się ze swoją wewnętrzną wiedzą.

Obydwa tomy poświęcone są tematowi nowej świadomości, która wyraża się poprzez pojawienie się całkowicie nowej i odmiennej energii na Planecie. Nowa świadomość, obecność na planecie zupełnie nowej energii, odpowiada za naszą przemianę. Tworzy także nowe myślenie, nową naukę, nowe wynalazki, a także przyniesie rozwiązania dla wszystkich największych problemów, z jakimi się zmagamy. Rezultaty tej zmiany przekroczą nasze wszelkie oczekiwania. Z perspektywy ziemskiego życia człowieka proces ten być może przebiega powoli, ale z perspektywy samej Ziemi, która liczy sobie miliardy lat, jest to błyskawiczny przeskok.

Jestem o tym przekonany, że z biegiem czasu jako rasa ludzka zrozumiemy, że na naszym świecie dokonuje się doniosła rzecz, lecz najpierw raczej będziemy to postrzegać w kategoriach chaosu i rozpadu. Aby narodziło się nowe, stare musi odejść, ustąpić miejsca. Zanim jako ludzkość wspólnym wysiłkiem przemienimy nasz świat, to najpierw ogromna zmiana dokona się na poziomie naszych umysłów, przede wszystkim dominujących w nich przekonań. Nasz świat czeka więc gigantyczna zmiana paradygmatu. Mam nadzieję, że ta książka się do tego również przyczyni. Dziękuję Ci za to, że zdecydowałeś się po nią sięgnąć. Życzę Ci przyjemnej lektury.


Kamil Mieżeń

Sierpień 2020

PODNOSZENIE WIBRACJI ZIEMI

Starożytne przepowiednie na temat czasu wielkich zmian, w którym żyjemy

14 października 2014.


Temat przepowiedni jest czymś, co od wieków intryguje ludzkość. Dla osób uważających się za racjonalistów jest on czystą fikcją i abstrakcją. Jednak gdy bliżej zapoznamy się ze światem jasnowidzenia, to dojdziemy do wielu ciekawych wniosków. Popularnie określa się takie zjawisko jako parapsychiczne. Uważam, że nie ma czegoś takiego jak zjawisko parapsychiczne lub nadnaturalne. Te rzeczy są jak najbardziej naturalne, po prostu nie do końca je rozumiemy. Jestem także przekonany, że każda osoba ma w sobie takie zdolności, tylko trzeba posiadać intencję oraz dyscyplinę, aby je w sobie rozwinąć. Przede wszystkim zaś trzeba wiedzieć, być przekonanym, że są one nam wszystkim dostępne. To tak jak z mięśniami, jeśli ktoś naprawdę chce, to znacznie je rozbuduje. W przyszłości ten temat poruszę szczegółowo, przybliżając wiele niesamowicie fascynujących eksperymentów, dowodzących istnienie czegoś, co potocznie nazywamy “szóstym zmysłem”. Na razie chciałbym się skupić na tym, co miały nam do powiedzenia starożytne cywilizacje na temat czasów, w których się obecnie znaleźliśmy.

Najważniejszym pytaniem jest: skąd oni w ogóle mogli mieć pojęcie, co wydarzy się za kilkaset czy kilka tysięcy lat? Dla współczesnego człowieka żyjącego w skomputeryzowanym świecie, wręcz niemożliwe jest zaakceptowanie faktu, że kilka tysięcy lat temu jakieś tubylcze plemię żyjące w dżungli, mogło mieć dostęp do wiedzy na temat tego, co czeka ludzkość w dalekiej przyszłości. Tak naprawdę nie jest to jakieś wybitne osiągnięcie, chodzi tu właściwie jedynie o pojmowanie natury czasu — percepcje czasu. Dla przedstawicieli dzisiejszej zachodniej cywilizacji czas jest czymś, co biegnie w sposób linearny. Jednak nauki starożytnych plemion mówią o czymś zupełnie odmiennym. Postrzegały one czas jako iluzję, twierdząc, że wszystko istnieje jednocześnie naraz, w chwili obecnej — wiecznym teraz. Prawda ta jest przekazywana nam również w księgach religijnych, często jednak jakby schowana, wymagająca rozszyfrowania. Muszę przyznać, że gdy kiedyś usłyszałem o tej teorii, trudno było mi ją zaakceptować. Potrzebowałem dobrych kilku lat, aby dokładnie pojąć prawdziwą naturę czasu. Dzisiaj nie mam już najmniejszych wątpliwości, że tak właśnie funkcjonuje rzeczywistość, która wielokrotnie zdążyła już zaskoczyć mnie rzeczami, o których kiedyś pewnie powiedziałbym, że są niemożliwe.

Samo zagadnienie jasnowidzenia jest bardzo obszernym tematem, którym na pewno w przyszłości się zajmę szczegółowo, z tej racji, że jest to po prostu niezwykle inspirująca wiedza. Jedynie nasza zawężona percepcja jest tym, co nie pozwala nam dostrzec jak się rzeczy mają naprawdę. Skoro umysł posiada naturę twórczą, to żywiąc przekonanie, że czas jest linearny, sami sobie “zamykamy drzwi”, aby ujrzeć potencjał tego, co ma/może się wydarzyć w “przyszłości”. Jak może zostać objawione Ci coś w co sam nie wierzysz? Twierdzisz przecież, że przyszłość jest czymś niezdefiniowanym, co dopiero nadejdzie. Przeprogramowanie percepcji na postrzeganie rzeczywistości jako miejsca, w którym wszystko, co już się wydarzyło, a także co ma się wydarzyć, istnieje w tej samej chwili — w chwili obecnej — otwiera ogromne możliwości oraz niesamowicie rozbudza potencjał, zarówno intelektualny, jak i duchowy. Współcześni naukowcy również zaczynają dochodzić do tych wniosków, o czym świadczą osiągnięcia fizyki kwantowej, które zaowocowały teoriami takimi jak: teoria superstrun czy równoległych wszechświatów.

Starożytne cywilizacje miały tę wielką przewagę, że ich poziom świadomości na temat tego, kim są oni sami jako istoty, oraz czym jest rzeczywistość, był o wiele wyższy. Jeśli posłuchamy wypowiedzi współczesnych szamanów, członków starszyzn, duchowych uzdrowicieli z plemion rozsianych po całym świecie, to podkreślają oni, że ich przodkowie mieli takie umiejętności, m.in. dlatego, że inaczej patrzyli na rzeczywistość oraz żyli w zgodzie z naturą, będącą dla nich żywą istotą, z którą można się komunikować, pozyskując ogrom wiedzy i mądrości. Warto też wspomnieć o przeprowadzanych ceremoniach z użyciem „świętych roślin”, które jak oni twierdzą, ułatwiają wielowymiarowe postrzeganie oraz komunikację ze światem ducha.


PRZEPOWIEDNIA MAJÓW


Zajmijmy się teraz tematem przepowiedni. O wielkich zmianach na Ziemi i powrocie do życia w pokoju, harmonii i radości wspominały niemal wszystkie znaczące starożytne cywilizacje. Jako wspólny mianownik można wymienić powtarzające się motywy mówiące o tym, że nastanie czas, gdy Planeta posłuży się naturą, aby oczyścić się z nagromadzonej negatywnej energii oraz że te wydarzenia rozbudzą w ludziach duchową świadomość, a także potrzebę i pragnienie jej poszerzania. Podejrzewam, że większość z Was kojarzy tę przepowiednie tylko z cywilizacją Majów i słynną datą 21 grudnia 2012, która została błędnie rozpropagowana przez media jako koniec świata. Nawiasem mówiąc, zabieg ten miał swój określony cel, ale o tym innym razem, gdy będę opisywał metody, jakimi posługują się elity, aby nie dopuścić do transformacji tego świata. Gdyby twórcy kalendarza Majów żyli ponownie w obecnych czasach to z pewnością zareagowaliby oburzeniem i smutkiem widząc jak ich praca oraz starania wykonane dla przyszłych pokoleń rasy ludzkiej zostały zmanipulowane i błędnie pojmowane przez ogół.

Wcześniej na tym blogu postarałem się obszernie przybliżyć na czym polega Kalendarz Majański, więc mogę teraz się czasami powtarzać. Niemal każda osoba zapytana o datę 21.12.2012 odpowie hasłem „koniec świata”, w skutek zaprogramowania przez mass media. Cywilizacja Majów miała na myśli zupełnie coś innego. Ich pozostawiony przekaz dotyczy głównie ewolucji ludzkiej świadomości i wpływów, jakie wywierają na nią cykle galaktyczne. Owszem coś się kończyło, ale był to pewien etap w rozwoju ludzkości. Ich kosmiczny kalendarz obejmował tylko jedną epokę — okres ewolucji, którą zwali epoką cienia.

Symboliczny jej koniec miał miejsce 21 grudnia 2012 roku, ale wraz z nim nie kończył się świat, lecz miało miejsce przejście w następną epokę, określaną „epoką światła”. „Epokę światła” scharakteryzowali jako tę, w której człowiekowi przyjdzie żyć w pokoju, dobrobycie i miłości. Cień i światło mają ogromny wymiar symboliczny. Gdy coś znajduje się w cieniu, pozostaje niewidoczne. Tylko w takich warunkach może rozwijać się korupcja, niesprawiedliwość, wszelkie zło i zakłamanie. Cały obecny system, który na naszych oczach się właśnie stopniowo rozpada, powstał i trwał dotychczas w tym cieniu. Właśnie kłamstwo jest fundamentem świata, w którym żyjemy. Cień symbolizuje także niewiedzę ludzkości — głęboką nieświadomość. Zagubioną ludzką świadomość, która została odcięta od swojego źródła. Światło reprezentuje prawdę. Wszystko, co jest kłamstwem i zostanie wyłonione na światło, nie ma prawa dalej istnieć. Światło jest też symbolem duchowości, przybliżeniem do naszego źródła, Boga.

To dlatego Majowie mówili o nadchodzącym duchowym przebudzeniu ludzkości. Właśnie w 2012 roku, zgodnie z przepowiednią, nasza wędrująca przez Drogę Mleczną planeta weszła w pas fotonów — przestrzeń emitującą intensywną energię elektromagnetyczną, która przenika nasz układ słoneczny co około 26 tysięcy lat, za każdym razem zwiastując nową erę. Obserwując wydarzenia na świecie, nie idzie nie zgodzić się z tym, co mówili. Postępujący kryzys ekonomiczny pokazuje rozpad ekonomii i systemu bankowego, którego mechanizm z premedytacją był zaprojektowany, aby zniewalać ludzkość, jednocześnie wzbogacając rodziny kontrolujące banki. Załamanie społeczne wyrażane przez ogólnoświatowe protesty w większości krajów, ukazuje postępujące przebudzanie się ludzkości, niegodzącej się na dalsze egzystowanie w takich warunkach. Należy do tego dodać fale wypływających afer z różnych sektorów życia publicznego oraz wydarzenia w Watykanie (bezprecedensowa „rezygnacja” Papieża Benedykta XVI, pokazująca rozłam i walkę wewnątrz instytucji). O to, co ma do powiedzenia na temat obecnych czasów Elizabeth Araujo — członkini starszyzny Majów oraz żona przewodniczącego starszyzny Dona Alejandro: “Obecny okres jest niezwykle istotny. Ważne, abyśmy w tym czasie z prędkością światła wkraczali w światło. W przeciwnym razie coraz wyższe duchowe wibracje mogą zostawić wielu z nas w tyle. I pomyśleć, że w przeciągu ostatnich stu lat prawie całkowicie zatracono świadomość tej wiedzy. My ludzie straciliśmy szacunek dla tak wielu rzeczy, że w tym czasie zmian, kiedy otworzyły się niebiańskie drzwi I boskie istoty nadchodzą z czterech kierunków, aby nam pomóc, jeśli nie zrobimy tego, o co nas proszą, cóż…. rezultaty będą smutne. Musimy się przebudzić I pozostać w tym stanie, w obliczu tych ciemnych I zmiennych czasów, w których przyszło nam żyć”.


APOKALIPSA ŚW. JANA


Jak wspominałem wcześniej, Majowie nie byli jedynymi, którzy przewidzieli taki rozwój wydarzeń na świecie. Informacją dla katolików jest fakt, że Apokalipsa św. Jana całkowicie pokrywa się ze słowami Majów. Większość z nas błędnie interpretuje słowo „apokalipsa” jako coś tragicznego, katastroficznego w skutkach, czy wręcz unicestwienie świata. W gruncie rzeczy jest to jednak proroctwo jak najbardziej pozytywne i optymistyczne. Bardzo ważne jest, aby zaznaczyć, że słowo „apokalipsa” z języka greckiego oznacza dosłownie „odsłonięcie zasłony”. Osoby studiujące ten tekst wiedzą, że składa się on z dwóch części.

Część pierwsza opisuje wizje końca, upadku starego świata wraz z różnego rodzaju katastrofami, zmianami klimatycznymi w tle, gdzie następuje owe „odsłonięcie kurtyny”, czyli ujawnianie informacji, które podważą, przewrócą do góry nogami fundamenty naszej cywilizacji. Na pewno bardzo ważne będzie przejrzenie na oczy i zrozumienie w jak zgniłym świecie egzystujemy. Mam tutaj na myśli nie tylko informacje o godzących w ludzkość mechanizmach systemu i różnych formach kontroli, które stosowane są wobec nas.

Jednak moim zdaniem ważniejszą rzeczą, która wyjdzie na jaw, będzie odsłonięcie prawdy o nas samych. Prawda o naszym pochodzeniu, o możliwościach jakie drzemią wewnątrz nas oraz o naszej korelacji ze wszechświatem i naturalnym połączeniem ze źródłem. Odsłaniająca się kurtyna symbolizuje początek dostępu do naszego prawdziwego potencjału istot boskich, którymi w ostateczności jesteśmy. Największe odkrycia i przełomy w tej sprawie dopiero przed nami. W parze z tym nadejdzie również rewolucja technologiczna, której odkrycia znacznie ułatwią życie ludziom. Już teraz mamy do czynienia z pionierskimi pracami w zakresie pozyskiwania wolnej energii, której masowe zastosowanie spowoduje skok cywilizacyjny.

Wracając do Apokalipsy św. Jana: jak wspominałem wcześniej, pierwsza część zawiera wiele sugestii na temat końca obecnego porządku świata. Znajdują się tam fragmenty mówiące o „końcu Wielkiej Nierządnicy”:

„Chodź, ukażę ci wyrok na Wielką Nierządnicę, która siedzi nad wielu wodami, z którą nierządu się dopuścili królowie ziemi, a mieszkańcy ziemi się upili winem jej nierządu”, która jak można się domyśleć, przedstawia współczesną gospodarkę, ekonomie, politykę itd. Pokazany jest także „Upadek Wielkiego Babilonu”, symbolizujący panujący obecny system, paradygmaty, nasze wierzenia, przekonania: „A na jej czole wypisane imię — tajemnica: „Wielki Babilon. Macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi”. … „A inny anioł, drugi, przyszedł w ślad, mówiąc: „Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody!”

Druga część Apokalipsy zaczyna się od akapitu ”Nowe Jeruzalem” i ukazuje początek, rozpoczęcie złotej ery, gdzie panuje pokój i dobrobyt: „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły […]. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły”.

Nowe niebo symbolizuje stan naszej świadomości, która wyewoluowała (przebudzenie duchowe wspominane przez Cywilizacje Majów), a nowa ziemia zmiany zachodzące w strukturach gospodarczo-politycznych na planecie ku poprawie jakości życia. Wyraźnie widać, że jest tutaj mowa dokładnie o tym samym, o czym wspominali Majowie — przejściu z jednej epoki w drugą, nastaniu nowej ery ludzkości. Odsłonięcie zasłony jest tym samym, co wyłonienie się wiedzy, rzeczy z cienia na światło, ponieważ to właśnie symboliczna zasłona tworzyła owy cień.


PRZEPOWIEDNIA INDIAN HOPI


Plemię Indian Hopi wierzy, że zbliżamy się do końca obecnego stadium ludzkiego życia. Na zakończenie, przed wejściem w nową fazę, Wielki Duch podda nasz świat oczyszczaniu z powodu, chciwości, korupcji, zagubienia oraz odejścia od zasad. Zmiany zaczną się od tego, że będą nas palić nasze pragnienia oraz konflikty, zmuszając do tego, abyśmy powrócili do życia w pokoju i harmonii. Odpowiedzi na wszystko znajdziemy w powrocie do życia w zgodzie z naturą oraz ze wszystkim, co żyje.

Na ziemiach zamieszkiwanych przez Plemię Hopi stoi głaz uważany przez nich za święty, zwany “Proroczą Skałą”. Znajduje się na nim narysowana linia czasu przyszłych wydarzeń, która w pewnym miejscu rozdziela się na dwie części. Dolne odgałęzienie symbolizuje ludzi o jednym sercu. Na końcu tej linii znajduje się rysunek mężczyzny trzymającego laskę i kwiat, symbolizujące życie i szczęście. Górne odgałęzienie przedstawia ścieżkę obraną przez ludzi o dwóch sercach. Życie tych ludzi obraca się wokół materializmu i technologii. Linia ta zmniejsza się z czasem, aż w końcu zanika. Zaraz po tym, jak linie się rozdzielają, pojawia się jeszcze trzecia linia, łącząca przez pewien czas dwie pozostałe ze sobą. Jest ona symbolem krótkiego czasu, jaki pozostał ludziom, aby mogli świadomie zadecydować, którą drogą chcą podążać.


PROROCTWO ORŁA I KONDORA


Wśród różnych ludów zamieszkujących świat obu Ameryk bardzo popularne jest obecnie starożytne proroctwo orła i kondora. Pomimo niewielkich różnic w samym przekazie istnieje szereg cech oraz motywów, które się powtarzają. Według starożytnej legendy kiedyś Ameryka Południowa i Ameryka Północna stanowiła całość. Kondor reprezentuje Amerykę Południową, której lud symbolizuję intuicję, serce oraz mistycyzm. Lud Ameryki Północnej, którą w przepowiedni przedstawia orzeł, symbolizuję mózg, racjonalny umysł, świat materialny. Zgodnie z proroctwem pod koniec XV wieku ścieżki obu ptaków miały się spotkać i orzeł miał doprowadzić kondora na skraj wyginięcia. Jednak w przeciągu następnych pięciuset lat ma zaistnieć szansa na nową epokę, w której orzeł i kondor znów się spotkają ze sobą, zjednoczą i wzniosą w powietrze.

Ziemia ludzi środka (Ameryka Środkowa) ma być miejscem gdzie ludzie zjednoczą się w pokoju. Jak zaznaczają przedstawiciele różnych plemion, zarówno ludzi orła jak i kondora nie powinniśmy utożsamiać wyłącznie z mieszkańcami obu Ameryk. Orzeł reprezentuje cały współczesny świat, którego nadzwyczajnie rozbudowany intelekt pozwolił stworzyć technologiczną rzeczywistość, jednak dokonał tego kosztem serca. Ludzie kondora są rdzennymi mieszkańcami tego świata, którzy rozwinęli bliskie relacje z naturą, głębie mądrości serca, lecz zubożeli materialnie. Według proroctwa oba ptaki będą siebie potrzebować nawzajem, aby doznać uleczenia. Dzisiaj ludzie orła wyzyskują ludzi kondora, aby rozwijać swój model świata nastawiony głównie na konsumpcje. Przepowiednia mówi o zjednoczonych narodach, które otwierają swoje serca i ręce, aby usunąć ucisk, wyzysk i niesprawiedliwość. Wspomina także o otwartych duchowych oczach umożliwiających dostrzeżenie prawdy, sensu życia oraz mądrości wyższych wielowymiarowych aspektów.


PROROCTWO INDYJSKIE


Starożytna święta księga indyjska — Mahabharata opisuje, że ludzkość czeka na nadejście złotego wieku — Satya Yugi. Wg kosmologii hinduistycznej żyjemy obecnie w czasach przejścia z Kali Yugi (określaną jako „wiek kłótni i hipokryzji”) do Satya Yugi. Kali Yuge charakteryzuje panowanie na świecie braku prawdy, świętości, przebaczenia i dobroci. W handlu występuje oszustwo, a uroda ciała i obżarstwo uznane są za najwyższy cel życia. Po Kali Yudze ma nastąpić właśnie Satya Yuga, w której wg Mahabharaty cała społeczność nosi nazwę Hamsa (łabędź), z racji tego, że wszyscy stali się świadomi Boga. Satya Yuga opisywana jest jako czas dobrobytu i obfitości, uwolnienia się od chorób. Ludzie stają się z czasem długowieczni i zamiast wychwalania siebie, angażują się w wychwalanie innych. Nie występują osoby pozbawione mądrości oraz będące wrogie w stosunku do innych. Ludzie stają się wolni od smutku, a widok żebraka znika raz na zawsze.


POZOSTAŁE PROROCTWA


Jak widać proroctwa na temat „złotej ery” wśród starożytnych cywilizacji, występują powszechnie. Inkowie uważali, że „koniec świata” będzie po prostu początkiem nowego ładu, w którym ludzie zaczną sobie cenić pokój, życie w zgodzie z naturą i zjednoczą się w uniwersalnej wierze. Aborygeni, rdzenni mieszkańcy Australii uważają, że najważniejsze jest, by ludzkość żyła w zgodzie z naturą i potrafiła ją szanować. Jeśli tego zabraknie przyroda przetrwa, ale ludzkość spotka dotkliwa kara. Zdaniem Aborygenów życie może być piękne, a nasz świat wieczny — wszystko zależy tylko od nas i naszego postępowania.

Proroctwa o nieuniknionym końcu obecnego porządku świata odnaleźć można również u Indian Nawaho. Wierzą oni z kolei, że zmierzamy do kresu obecnej cywilizacji, jednak jest to dobra wiadomość. Po odrodzeniu zastaniemy bowiem świat pełen miłości, jedności i radości, w którym nie będzie podziałów religijnych czy rasowych, a wszyscy będą sobie równi.

Starożytna chińska księga z siódmego wieku „Tu bei tu”. Składa się z 60 wierszy. 55 wierszy zawierające proroctwa już się wypełniło. Oto co mówią w skrócie wiersze 57—60: „Nastanie pokój i wszyscy staną się braćmi. Cały świat się raduje z powodu człowieka, który idzie za wolą Boga i stwarza coraz lepsze warunki na świecie”.

Proroctwa mędrców Szambali, mitycznego miasta położonego w północnym Tybecie, mówią, że „Nowa Era zacznie się wśród grzmotów i błyskawic”.

Na ścianach Wielkiej Piramidy w Egipcie znajduje się tekst mówiący o tym, że ma zostać zbudowany nowy świat wraz z narodzinami nowego człowieka. W tych wydarzeniach ważną rolę odegra Wielka Piramida, która wskaże kierunek dla całej ludzkości oraz że ludziom uda się odczytać przesłanie zawarte w niej. Warto też dodać, że o tym samym wspominał słynny, nieżyjący już amerykański jasnowidz, „śpiący prorok” Edgar Cayce, który mówił, że piramida zawiera informacje, które poprowadzą ludzi w nowe czasy oraz że w odpowiednim momencie zostaną one odkryte.

Podnoszenie wibracji planety cz.1

13 lipca 2015.


„Jeżeli chcesz zrozumieć Wszechświat to myśl w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji.”


Nicola Tesla


Rozmawiając na temat zachodzącej obecnie transformacji świadomości na naszej Planecie, wspomina się o przejściu w nową epokę, w erę światła, w złoty wiek, w okres historii cywilizacji, w którym na stałe zamanifestują się na Planecie pokój, harmonia i dobrobyt. Majowie oraz inne starożytne cywilizacje przekazały nam wiedzę na temat cyklów kosmicznych. Ich kosmiczne kalendarze mówiły o tym, że wraz z datą 21.12.2012 kończy się jeden duży, liczący około 26000 lat ewolucyjny cykl kosmiczny (nauka nazywa go rokiem platońskim lub ruchem precesyjnym Ziemi), a zaczyna następny — ten, w którym wszystko na Ziemi zacznie się przetransformować w dobrym kierunku. Wewnątrz tego cyklu kończy się również mniejszy cykl (piąte słońce) i zaczyna nowy (szóste słońce). Z astrologicznego punktu widzenia obecnie żyjemy w czasach, w których przechodzimy z jednej astrologicznej ery w następną, gdzie każda era trwa około 2000 lat. Końca dobiega właśnie definiująca zagubienie i cierpienie era ryb, a właśnie zaczyna się era wodnika — czas miłości, wiedzy, pokoju i powrotu do duchowości oraz natury.

Wyjątkowość tego okresu historii naszej cywilizacji, w którym przypadł nam zaszczyt właśnie uczestniczyć, polega na tym, że znajdujemy się obecnie w momencie przejścia ze „starego” świata w „nowy”. Ten „nowy” świat zaczyna już być właśnie „buforowany”, lecz zanim on się zamanifestuje naszym oczom, będziemy musieli przejść przez całkowite zawalenie się starej struktury. Dlatego wszędzie dookoła widzimy tak wiele chaosu. Dopiero po jakimś czasie zrozumiemy i docenimy, to w jak wyjątkowych i niepowtarzalnych czasach żyjemy.

Obecnie każdy obserwator z przytomnym umysłem łatwo zauważy, że wszystkie instytucje na naszej Planecie pełnią zupełnie odwrotną funkcję od tej, do której zostały powołane. Wszystko zostało postawione do góry nogami. System finansowy wraz z całą ekonomią zamiast służyć człowiekowi jest narzędziem go zniewalającym. Tak naprawdę to człowiek służy ekonomii. Polityka, zamiast dbać o dobro wspólne narodu, stała się narzędziem go kontrolującym, wykorzystywanym przez światowe lobby finansowe i korporacje, które mają realną władzę nad politykami. Nadrzędnym celem światowej gospodarki stało się pomnażanie kapitału, zamiast zapewnienia jak największej ilości ludzi, możliwie jak najlepszych warunków do życia, poprzez wytwarzane dobra. Koncerny farmaceutyczne w pacjentach widzą jedynie źródło zarobku, dlatego zależy im na tym, aby jak najwięcej ludzi chorowało. Blokuje się wiele lekarstw na choroby, które dotykają ludzi najczęściej. Poza tym cała farmakologia tymczasowo leczy tylko objawy choroby, a nie przyczynę, jednocześnie osłabiając układ odpornościowy, przez co prędzej czy później pacjent wróci z inną chorobą.

Wszystko jest z premedytacją robione, zdrowie ludzkie przestało być dla nich istotne. Edukacja, zamiast rozwijać u młodych ludzi zdolność samodzielnego myślenia, wrzuca im do głów tylko tony informacji, które w większości albo nie są im potrzebne, albo są przekłamane (patrz historia świata). Poza tym w szkole w ogóle nie poświęca się czasu na edukację o wartościach, które w życiu są ważne. Archeologia przysłania oczy na to, co naprawdę działo się w starożytności. Media zamiast być źródłem informacji, mając moc wpływania na świadomość ludzką, stały się narzędziem do mydlenia oczu i programowania strachem oraz biernością. Religie świata również w celu kontroli za pomocą strachu nakreśliły obraz Boga jako istoty mściwej, gniewnej, wymagającej i surowo karzącej. Dzięki takim celowym manipulacjom współczesny człowiek zamiast świadomości jedności ze swoim Bogiem/źródłem, czuje się bytem odrębnym od niego, podświadomie się go bojącym. Co najsmutniejsze, w większości przypadków nawet nie potrafi tego dostrzec.

Należę do osób, które często zadawały sobie pytanie: „Co ja robię w takim świecie? Przecież to nie jest mój świat”. Z biegiem czasu zacząłem odkrywać jak bardzo przegniły i skorumpowany jest ten świat, co zrodziło we mnie szereg nowych pytań. Kiedyś byłem w tym wszystkim zdezorientowany i zagubiony, lecz dzisiaj mam jasność w głowie, ponieważ jestem świadomy przebiegu procesu, któremu obecnie podlega Ziemia. Wiem też, że najciemniej jest przed samym świtem. Inaczej mówiąc, zanim zacznie się zmiana na lepsze, ludzkiemu oku najpierw zostanie objawiona dysfunkcja systemu w pełnym wydaniu. Całe zakłamanie, każdy aspekt kontroli i zniewolenia, któremu człowiek podlegał nawet o tym nie wiedząc. Wydarzenie to będzie odgrywało rolę lekcji, nauki dla człowieka, aby przyjrzał się i zobaczył do powstania czego dał on swoje bierne przyzwolenie. Dopiero kiedy człowiek uświadomi sobie we własnym wnętrzu, w czym tak naprawdę żył, w jak iluzorycznym i kontrolowanym świecie egzystował, wtedy będzie mogło wszystko pod swoim ciężarem runąć, by na zgliszczach tego mógł być budowany nowy, lepszy świat.

Chciałbym teraz przejść do głównego tematu. Chciałbym powiedzieć trochę o tym jak rozumiem naturę i przebieg owego procesu. Kilka lat temu miałem taki okres w życiu gdzie byłem skupiony na szukaniu informacji na temat procesu obecnej transformacji Planety. To, co teraz będę chciał przedstawić, jest efektem tych poszukiwań oraz moich przemyśleń. Moje badania swoim zasięgiem objęły głównie nauki starożytnych plemion oraz żyjących obecnie ich potomków. Dużej wiarygodności dodaje tym ludziom to, że żyjąc w różnych zakątkach globu, teoretycznie nie mieli możliwości komunikacji ze sobą, a pomimo tego, treść, którą przekazywali była zbieżna.

Swoje poszukiwania skierowałem również w kierunku osób, które miały rozwinięte bardziej od przeciętnego człowieka zdolności postrzegania pozazmysłowego, czyli jasnowidzowie, mistycy, jogini. Wielu z nich żyło wcześniej, na przestrzeni wieków, część z nich żyje obecnie. W tym co mówili na temat tego, co będzie działo się/dzieje się z naszą Planetą, też było wiele wspólnych mianowników. Do tego dochodzą oczywiście moje przemyślenia, obserwacja świata oraz subiektywne odczucia, których w ciągu ostatnich lat doświadczałem, praktykując i pogłębiając swój kontakt z naturą.

Zawsze zastanawiałem się nad tym jak od strony technicznej wygląda ten proces przejścia do „złotej ery”. Co się tak właściwie dzieje? Jest mowa o końcu jednego cyklu kosmicznego i początku następnego, ale w jaki sposób to się przełoży na to, że na Planecie rzeczywistość ulegnie diametralnej poprawie? Czy jest to coś całkowicie niezależne od nas? Czy mamy na to jakiś wpływ? Jakie mechanizmy tutaj działają?


WZROST WIBRACJI PLANETY


„Cała materia zawdzięcza swoje źródło i istnienie jedynie skuteczności tej mocy, która wprawia cząsteczki atomu w wibracje i utrzymuje ten najdrobniejszy układ słoneczny atomu razem. Zmuszeni jesteśmy zakładać istnienie świadomego, inteligentnego umysłu ukrytego za tą siłą. Umysł ten jest matrycą całej materii”


Max Planck


Tym, co nieustannie się przewijało podczas moich poszukiwań była informacja, że w okresie pomiędzy przejściami z jednego cyklu w następny Ziemia zacznie systematycznie podwyższać swoje wibracje, czyli energetyczną częstotliwość drgań. Jeżeli mówienie na temat wibracji Ziemi ma być zrozumiałe, sensowne i proste dla naszej wyobraźni, trzeba najpierw uzmysłowić sobie kilka fundamentalnych informacji na temat rzeczywistości, która nas otacza:

— Wszystko, co istnieje, w tym nawet cała materia, jest energią. Cała energia jest świadoma, dlatego wszystko jest świadome i inteligentne. Wszystko, co widzimy wokół nas, jest energią, która drga oraz wibruje z określoną dla siebie częstotliwością. 
— Kosmos jest wielowymiarowym żywym i inteligentnym organizmem, w obrębie którego wszystko ze sobą jest połączone i funkcjonuje wspólnie. Nic nie może istnieć w oderwaniu od reszty. 
— Planeta Ziemia jest żywą i świadomą istotą. Czyli coś czego świadome były starożytne plemiona rozsiane po całym globie. Może to się wydawać dziwne szczególnie dla osób, które uważają naszą Planetę za przypadkowo umiejscowioną we Wszechświecie zwykłą bryłę, na której również przypadkowo powstało życie.


Teraz przejdźmy do samej natury procesu. Można to traktować jako pewną hipotezę, ponieważ samemu raczej trudno doświadczyć i zmierzyć zjawisk energetycznych o charakterze galaktycznym. Ja nie traktuję tego jako jakieś prawdy objawionej, po prostu jak dla mnie zbyt wiele całkowicie ze sobą nie powiązanych różnych źródeł, w różnych epokach czasowych o tym mówiło, aby zwyczajnie przejść obok tego obojętnie. Intuicyjnie czuję, że jest w tym wiele prawdy i rezonuje to bardzo ze mną. Nie ulega też wątpliwości, że świat nauki rozpoznaje już i bada to, co dzieje się z planetą na poziomie elektromagentyczym.

W obrębie naszej Galaktyki również wszystko jest ze sobą połączone i się komunikuje. Przeczyć temu, że Ziemia jest połączona z centrum Galaktyki to jak przeczyć również temu, że palec u naszej stopy jest połączony z naszym mózgiem. Oczywiste jest to, że jeżeli nasz mózg pomyśli o tym, aby poruszać palcem u nogi, to palec ten się ruszy. Tak samo odbywa się to w skali kosmicznej. Jeżeli nadchodzi nowy cykl galaktyczny to sygnał wysłany z centrum galaktyki dociera do miejsca, gdzie ma dotrzeć, sprawiając, że treść jaką ze sobą niesie nowy cykl, zamanifestuje się z czasem. Wszystko to odbywa się na poziomie energetycznym. Z jednej strony z galaktyki w kierunku Ziemi napływają różnego rodzaju energie i promieniowania, które mają za zadanie stymulować, przyspieszać proces. Z drugiej strony nasza Planeta, jako że sama jest świadomą i inteligentną istotą, samoistnie zaczyna podnosić poziom częstotliwości swoich drgań. Czym jest właściwie częstotliwość drgań Ziemi?

Istnieje coś takiego jak „naturalny puls serca Ziemi”, w świecie nauki nazywany rezonansem Schumanna. Jest to częstotliwość, z jaką drga nasza Planeta i jej naturalna wartość wynosi 7,83 Hz.. Od początku lat 80tych zaczęto obserwować nagły wzrost tej częstotliwości, w roku 2012 jej wartość osiągnęła już 11 Hz.

Podnoszenie wibracji planety cz.2

18 lipca 2015.


WIBRACJE PLANETY A FALE MÓZGOWE CZŁOWIEKA


Łatwo zauważyć, że wartość częstotliwości rezonansu Schumanna mieści się w zakresie częstotliwości fal mózgowych człowieka. Skoro od lat osiemdziesiątych wibracja Planety wyraża tendencje wzrostu (uległa podwojeniu — obecnie przyjmuje się, że rezonans Schumanna wynosi 16 Hz), warto zapoznać się z informacjami na temat charakterystyki i funkcji wysokich częstotliwości fal mózgowych człowieka (fale gamma 30—70 Hz). Dzięki temu można aproksymować kierunek ewolucji świadomości ludzkiej, jeżeli będzie ona w stanie dostroić się i pozostać w rezonansie z rosnącymi częstotliwościami drgań naszej Planety.

Przedstawię w formie cytatów najważniejsze informacje na temat fal mózgowych gamma (30—70 Hz):


— „Wysoka ilość aktywności fal gamma jest łączona z inteligencją, współczuciem (litością, miłosierdziem, miłością) oraz samokontrolą. Została również odnotowana korelacja pomiędzy falami gamma i transcendentalnymi (niezwykłymi, nadzmysłowymi) stanami umysłu. Wysoką aktywność gammy zaobserwowano u tybetańskich mnichów buddyjskich przed i w trakcie medytacji”. 
— „Według niektórych teorii są one również odpowiedzialne za świadomą percepcję”. 
— „Badania nad tą teorią nadal trwają. Pomimo niedokończenia badań wstępne wyniki wskazują, że są one odpowiedzialne za samoświadomość. Ponadto podnoszą pamięć krótkotrwałą. Według przeprowadzonych badań ich pobudzanie zwiększa inteligencję”. 
— „Zauważono ich związek z procesami znieczulającymi. Podwyższona ilość fal gamma znacząco poprawia percepcję poszczególnych zmysłów.” 
— „Osoby z dużą aktywnością fal gamma mogą przywołać z pamięci wszystko ze wszystkimi szczegółami — jedzenie, które jedli, rozmowy, imiona ludzi, których poznali, temperaturę powietrza itp. Ludzie z dużą aktywnością fal gamma są w naturalny sposób szczęśliwsi. To najlepszy, naturalny antydepresant”. 
— „Najprościej pobudzić aktywność fal gamma poprzez medytację i skupienie się na uczuciu miłości, współczucia i przyjaźni” 
— „Ponadto wg najnowszych badań fale gamma na poziomie 40 Hz wpływają drastycznie na szanse osiągnięcia snu świadomego”


Reasumując, czucie miłości, radości, wdzięczności i współczucia jest kluczowe, aby nasz mózg zaczął pracować w zakresie fal gamma. Fale te pobudzają nasz intelekt oraz wzmacniają nasze postrzeganie zmysłowe oraz pozazmysłowe. Jeżeli proces wzrostu wibracji Ziemi będzie cały czas postępował, aż w końcu puls Planety osiągnie częstotliwość 30Hz, wtedy może się wydawać, że kluczem do zachowania równowagi w życiu na naszej Planecie (równowagi fizycznej, psychicznej, emocjonalnej) będzie łatwość z jaką człowiek będzie w stanie przystosować swój mózg do pracy w zakresie fal gamma.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Przez ostatnie lata rezonans Schumanna nieustannie wzrasta, aż do obecnego poziomu 16 Hz. Wibrację Ziemi najlepiej możemy odczuć podczas przebywania na łonie natury. Tylko z dala od szumu miejskiego, na łonie natury jesteśmy wolni od oddziaływania smogu elektromagnetycznego, będącego wytworem współczesnej technologii. Każdy się zgodzi, że przebywanie wśród harmonii natury działa na człowieka uspokajająco, relaksująco i ożywiająco. Spacer wśród natury to nic innego jak przebywanie w czystym, niezakłóconym polu energetycznym Planety. Nasze ciała harmonizują, dostrajają się wtedy do tego pola. Jak możemy wyczytać w tym samym przytoczonym przeze mnie artykule o falach mózgowych, fale mózgu alfa (8—12 Hz), występują u zrelaksowanych osób. Są związane ze świadomą relaksacją.” Aktywność fal alfa w normalnych przedziałach jest łączona z dobrymi nastrojami i odczuciem spokoju (wyciszenia)… Trenowanie siebie w zakresie uzyskania fal alfa może być użyteczne do praktykowania medytacji i uwolnienia się od codziennych stresów.”

Wynika z tego wniosek, że nasz mózg przebywając wśród natury, dostraja się do rezonansu Planety, ponieważ wszelkie korzyści płynące z kontaktu z przyrodą pokrywają się z charakterystyką działania mózgu na częstotliwościach alfa (8—12 Hz), które odpowiadają utrzymującej się jeszcze do niedawna częstotliwości Schumanna. Samo nasuwa się pytanie o to jak będzie wyglądała nasza relacja z naturą, jeżeli rezonans Schumanna dojdzie do poziomu 30 Hz i więcej? Logicznie myśląc, natura będzie nas stymulować do tego, co odczuwamy, gdy nasz umysł pracuje w zakresie fal gamma. Wydaje mi się, że przebywając wtedy wśród natury dostępny dla nas będzie całkiem nowy wymiar komunikacji z nią. Jej korzystne działanie będzie o wiele bardziej wzmocnione, szczególnie silniej będzie ona wpływać na aktywność naszych górnych czakr (czwartej, piątej, szóstej i siódmej), które m.in odpowiadają za świadomość jedności ze wszystkim, co istnieje, kreatywność oraz postrzeganie pozazmysłowe. Moje zdanie opieram również na własnych, subiektywnych odczuciach w trakcie obcowania z naturą. Obecnie zauważam i wyczuwam, że działanie jej pola energetycznego z każdym rokiem ulega zwiększeniu. Szczególnie widoczne i odczuwalne jest to podczas wejścia w głęboki stan medytacyjny.


WIBRACJA CZŁOWIEKA


Teraz chciałbym się skupić na naszej wibracji. W dalszej części opiszę jak podnosząca się wibracja Planety wpływa bezpośrednio na nas. Dlatego, aby móc zobaczyć związek pomiędzy rosnącą wibracją Planety a nami, powinno się mieć świadomość tego, czym właściwie jest nasza wibracja. Od czego zależy częstotliwość naszej wibracji? Co sprawia, że jesteśmy istotami wysoko lub nisko wibrującymi? Nie należy utożsamiać naszej wibracji wyłącznie z częstotliwością naszych fal mózgowych. Jesteśmy istotami elektromagnetycznymi i wielowymiarowymi, a o wysokości naszej wibracji decyduje wiele różnych czynników. Przede wszystkim nasza wibracja jest tym, co wydobywa się z nas w każdej poszczególnej chwili. Chodzi mi o nasze myśli i emocje, które nieustannie emitujemy w przestrzeń. Myśli i emocje są niczym innym jak formami energii.

Cały zakres ich wibracji zawarty jest między dwoma biegunami, którymi są miłość i strach. Strach jest najniższym rodzajem wibracji, a miłość zaś najwyższym. Pełna paleta emocji i uczuć, których w ciągu dnia doświadczamy, rozciąga się pomiędzy jednym a drugim biegunem. Każdej z emocji zawsze jest bliżej do jednego z biegunów. Do niskowibrujących emocji i uczuć, znajdujących się w pobliżu bieguna strachu zalicza się m.in.: nienawiść, złość, smutek, żal, poczucie winy, agresja, gniew, zawiść, chciwość, irytacja, etc. Myślę, że tutaj każdy mógłby wymienić tego o wiele więcej. Podobnie jak w przypadku emocji i uczuć charakteryzujących się wysoką częstotliwością wibracji, będących blisko bieguna miłości. Na pierwszą myśl mi przychodzą: wdzięczność, współczucie, empatia, radość, entuzjazm, życzliwość, troska, ekscytacja, szczęśliwość. Jednym zdaniem wszystkie te stany, do których nasza dusza dąży oraz za którymi tęskni.

Jak wspominałem, oprócz emocji i uczuć, również jakość generowanych przez nas myśli określa częstotliwość naszej wibracji w danej chwili. Myśli często wychodzą ze stanu emocjonalnego, w którym się znajdujemy. Negatywne myśli są niskowibrujące, pozytywne — wysokowibrujące. Podobnie jest też z naszym zachowaniem. To jak postępujemy, także definiuje nasz stan wibracyjny. Zachowanie jest przeważnie następstwem naszych emocji i myśli. Ważna jest nasza postawa, czy jesteśmy osobami, które osądzają, czy staramy się kontrolować innych, czy dajemy drugiemu człowiekowi wolność w wyrażaniu siebie. Sprawiamy, że dzięki nam inni czują się radośni i spokojni, czy raczej przyczyniamy się do tego, że są smutni, obarczają się winą, żalem, itd. Najprościej można sprowadzić to do tego, że rzeczywistość na zewnątrz nas jest lustrzanym odbiciem tego, co istnieje w naszym wnętrzu. Jeżeli więc powodujemy, że drugi człowiek zaczyna czuć pewien rodzaj emocji, to przeważnie sami znajdujemy się na pułapie wibracyjnym. Wraz ze wzrostem naszych wibracji wzrasta również nasza inteligencja emocjonalna.

Każdy z nas potrafi wyczuć jaki rodzaj wibracji przejawia druga osoba. Dzieje to się na subtelnym poziomie. Przypuśćmy, że wchodzimy do mieszkania, gdzie przed chwilą odbyła się jakaś awantura, a my o tym nic nie wiemy. Szybko wyczujemy, że „powietrze jest ciężkie”. Podobnie jest w przypadku gdy wejdziemy do mieszkania, w którym wszyscy się świetnie bawią, mają dobry nastrój, wygłupiają się, itd. Przekraczając próg zaczynamy od razu czuć się lepiej i wchodzić w rezonans z wibracjami mieszkańców. O jednych ludziach mówi się, że mają złe wibracje, samo przebywanie w ich pobliżu może być dla nas dyskomfortem. Istnieją też osoby, dzięki którym zaczynamy się czuć lepiej. Wystarczy tylko, że pojawią się obok nas. Poprzez swoją wysoką wibrację, podnoszą oni naszą własną.

Dobrym miernikiem naszego obecnego stanu wibracyjnego jest trzecia czakra — czakram splotu słonecznego. Jeżeli nasza wibracja gwałtownie się obniża, wtedy czujemy tam nieprzyjemny ucisk (np. gdy się boimy czegoś, denerwujemy). Kiedy nasza wibracja mocno wzrasta, czujemy w splocie przyjemne ciepło (np. „motylki w brzuchu”, itp.). Z racji tego, że jesteśmy istotami wielowymiarowymi, istnieje wiele innych aspektów, które wpływają na stan naszej wibracji. Wiele zależy od stopnia w jakim zrównoważony i zharmonizowany jest nasz system czakr. Każda z czakr pełni inną funkcję, a to jak czysto, mocno i harmonijnie one wirują ma ogromne znaczenie dla naszej wibracji. Jeżeli mamy przyblokowane, zabrudzone czakry — nasza wibracja automatycznie spada. Jeżeli nasze czakry są otworzone, silnie wirują oraz znajdują się w stanie równowagi — nasza wibracja mocno się wtedy podnosi.

Ostatnim ważnym czynnikiem jaki przychodzi mi do głowy (zapewne jest ich dużo więcej, ale ten być może jest nawet najważniejszy) definiującym nasz stan wibracji jest po prostu poziom naszej świadomości. Można powiedzieć, że wzrost wibracji wiąże się z poszerzaniem własnej świadomości. Poszerzona świadomość zauważa mechanizmy, którymi posługuje się nasz egotyczny umysł. Za ich pośrednictwem jesteśmy poniekąd zniewalani. Człowiek świadomy uwalnia się od dyktatury własnego ego, przez co potrafi prowadzić życie przepełnione spokojem i radością. Jak się objawia podstępne działanie naszego ego oraz jak ono wpływa na wysokość naszej wibracji, opiszę poniżej, charakteryzując dwa rodzaje rzeczywistości, których w obecnych czasach doświadczają ludzie.

Nieocenionymi książkami, które jasno pokazują, czym jest świadomość oraz jak możemy się stać świadomi poprzez wzniesienie się ponad nasze ego, są książki Eckharta Tolle.


NA ROZSTAJU DRÓG — JAK ROSNĄCE WIBRACJE PLANETY WPŁYWAJĄ NA NAS


Podczas moich poszukiwań na temat procesu transformacji Planety, kolejną rzeczą, którą można było znaleźć w praktycznie każdym źródle, była informacja o tym, że podnoszące się wibracje Planety spowodują, że równolegle zaczną istnieć dwa ludzkie światy — dwie odrębne rzeczywistości, których ludzie będą doświadczać. Od tego, którą rzeczywistość doświadczymy, zależy to jak bardzo będziemy chcieli poprzez podnoszenie własnych wibracji (opierające się głównie na uwolnieniu od własnego ego) asystować Planecie we wzroście jej wibracji. Inaczej mówiąc, decydujące będzie to czy nadążymy za Planetą. Wzrastające wibracje Planety wywierają silny wpływ na ludzką psychikę, zwłaszcza na ego.

Rosnąca częstotliwość Ziemi powoduje, ewolucję naszej świadomości, a kolejnym krokiem jaki czeka ludzkość na drodze tej ewolucji jest wzniesienie się ponad swoje ego. Krok ten stał się koniecznością, jeżeli chcemy przetrwać na Planecie jako gatunek. Wspomina o tym również Tolle w cytacie, który widnieje na stronie głównej mojego bloga: „Budzenie się to zewnętrzny aspekt kolejnego etapu ewolucji świadomości na tej planecie. Im bardziej zbliżamy się do końca obecnego stadium ewolucyjnego, tym bardziej nasze ego staje się dysfunkcyjne, tak samo, jak dysfunkcyjna staje się poczwarka tuż przed tym, jak zmieni się w motyla. Ale nowa świadomość powstaje jeszcze wtedy, kiedy zanika stara. Uczestniczymy właśnie w doniosłym wydarzeniu w procesie ewolucji ludzkiej świadomości, lecz nie będą dziś o nim mówić w wieczornych wiadomościach.”.

Na ten proces szczególną uwagę zwracały przedstawicielki starszyzn plemiennych, rozsianych po całej Planecie. Wiele informacji na ten temat znalazłem w książce, którą jakiś czas temu przybliżyłem na moim blogu: „Starszyzna kobiet radzi światu”. Wyszczególnię krótki fragment z mojego tekstu, nawiązujący do tego tematu:


„Wiadomością, którą wszystkie wspólnie często akcentują, jest to, że znajdujemy się obecnie na decydującym rozdrożu w dziejach ludzkości. Przepowiednie z tradycji każdej z babć mówią o tym, że wkraczamy w czas oczyszczenia, polegający na oczyszczeniu się z negatywnej energii, która nagromadziła się wskutek koncentracji na świecie materialnym.” Wspomina o tym m.in. Babcia Flordemayo — członkini starszyzny Majów:
„Obecny okres jest niezwykle istotny — twierdzi Babcia Flordemayo — Ważne, abyśmy w tym czasie z prędkością światła wkraczali w Światło. W przeciwnym razie coraz wyższe duchowe wibracje mogą zostawić wielu z nas w tyle. I pomyśleć, że w przeciągu ostatnich stu lat prawie całkowicie zatracono świadomość tej wiedzy.”


Jak się przedstawiają obie wyżej wspomniane przeze mnie rzeczywistości? Teraz będę musiał się trochę rozpisać, aby postarać się, uchwycić sedno.


ŚWIAT ILUZJI I CIERPIENIA


Pierwsza rzeczywistość jest efektem narastającej dysfunkcji ludzkiego ego. Będą jej doświadczać osoby, które kurczowo się trzymają swojego ego. Sprawi to, że staną się one jeszcze bardziej uzależnione od niego i przez nie zniewolone. Ludzkie ego jest tym, co od tysiącleci zadawało światu tyle bólu i cierpienia. To właśnie ego stwarza w naszych umysłach iluzję oddzielenia. Nie jest ono ani negatywne, ani pozytywne. Pełni ono jedynie swoją funkcję, dzięki której człowiek może doświadczać siebie jako indywidualny przejaw istniejącej jednej świadomości.

W gruncie rzeczy to oddzielenie jest zwykłą iluzją, ponieważ wszystko, co istnieje, jest jedną i tą samą świadomością. Majowie naszą rzeczywistość nazywają „Maya”, co oznacza iluzję. Wg nich nasz świat jest wytworem naszego ego, które uwierzyło w iluzję własnego oddzielenia od reszty. Ego jest cudownym narzędziem, umożliwiającym nam egzystowanie w tym wymiarze. Problemy zaczynają się wówczas gdy człowiek zostanie „przejęty” przez własne ego i naprawdę zacznie wierzyć w to, że jest bytem wyodrębnionym, odseparowanym od całej reszty. Ego wtedy każe nam wierzyć, że ja jestem lepszy od innych, a mój kraj jest lepszy od innego, itp. Ego zawsze przekłada swój interes, swoje dobro nad dobre ogółu. Ego stwarza wszystkie interpretacje, osądy innych ludzi. Ego żywi się poczuciem oddzielenia od reszty, dlatego nieustannie nas zmusza do tego, abyśmy oceniali innych, wtedy zyskuje ono swoje pożywienie — sprawia, że czuje(my) się lepiej. Ego zawsze stawia opór temu, co się dzieje w chwili obecnej, traktując ją jedynie jako następny krok do szczęścia, które czeka na nas gdzieś w przyszłości. Ego nie dostrzega teraźniejszości, nieustannie żywi się przeszłością lub przyszłością.

Wreszcie nasze ego zniewala nas samych, wmawiając nam, że pojawiające w naszej głowie myśli są nami oraz że jesteśmy naszą historią życiową, którą ze sobą nosimy. Ego pomniejsza prawdziwą istotę tego, kim jesteśmy naprawdę do rozmiarów małego człowieka, błąkającego się po tym wielkim świecie. Ego nieustannie Ci wmawia, że nie możesz być szczęśliwy tu i teraz oraz że musisz najpierw coś pozyskać lub osiągnąć na zewnątrz Ciebie, abyś mógł być szczęśliwy.

Gdziekolwiek się rozejrzymy, łatwo dostrzeżemy objawy narastającej dysfunkcji ludzkiego ego. Niewiele się pomyli ten, kto oznajmi, że powoli przybiera to już postać zbiorowego szaleństwa. Staje się ono udziałem ludzi, którzy doświadczają pierwszego rodzaju rzeczywistości. Uparcie oni tkwią przy swoich destrukcyjnych nawykach, myślach, emocjach i czynach. O ile w dawnych czasach mogliby oni sobie w nich trwać i trwać, o tyle obecnie na skutek systematycznego podnoszenia wibracji Planety, ich energetyka, wibracja staje się coraz bardziej niekompatybilna ze wzrastającą wibracją Ziemi. Można powiedzieć, że Planeta zaczyna coraz mniej akceptować tego rodzaju niskie energie. Nie wspiera już takich niskich wibracji ludzkich oraz ich dłużej nie zasila.

Objawia to się tym, że osoby, które w swojej naturze miały skłonności do generowania niskowibracyjnych myśli, emocji i czynów stają się jeszcze silniej związane ze swoim ego, jeszcze bardziej są przez nie zniewolone. Ich postawa jest typowo autodestrukcyjna, bo szkodzą oni sobie samemu, pomimo że tego nie zauważają. Nie wchodzą oni już w rezonans z wibracją Planety, która uległa już takiemu podwyższeniu, że ciężko im egzystować z ich nisko wibrującymi nawykami. To tak jakby kostkę lodu, która całe życie spędziła w zamrażarce, umieszczono w warunkach z temperaturą pokojową. Zmianą warunków — wzrost temperatury można uznać za dobrą analogię do wzrostu wibracji Planety. Z każdym kolejnym miesiącem i rokiem, gdy Planeta ciągle podwyższa swoją wibrację, nasila się u osób nisko wibracyjnych intensywność oraz skłonność do tworzenia i przebywania w wibracjach niskiego rzędu. Dosłownie wszędzie spotykam ludzi, którzy mają problem z przebywaniem w coraz wyższych planetarnych wibracjach. Jestem przekonany, że Wy także to widzicie.

Za chwilę podam parę przykładów osób, u których jasno jak na dłoni widać, że przez bycie w niewoli własnego ego, zatracają się w rzeczywistości. Jak już mówiłem, nasze ego zasila się, karmi głównie poczuciem odrębności od reszty. Najsilniejsze poczucie odrębności zapewnia sobie, wtedy gdy samo siebie przekona, że jest lepsze od kogoś drugiego. Następuje wtedy podział ja wyżej — ty niżej. Działa to także w drugim kierunku — jeżeli wmówi sobie, że jest gorsze od kogoś drugiego. Jest to ten sam mechanizm działania ego, tylko że z od drugiej strony. Ludzie z mentalnością ofiar, którzy żywią w sobie przekonanie, że są gorsi, są w takim samym stopniu zniewoleni przez własne ego jak ci, którzy uważają się we wszystkim lepsi od innych. Przejdźmy teraz do konkretnych przykładów.

Jednym z przykładów jest osoba, która od momentu jak wstanie rano, przez cały dzień w swojej głowie osądza innych ludzi ze swojego otoczenia. Jeżeli nie robi tego w głowie, to dokonuje tego, rozmawiając ze swoimi najlepszymi znajomymi (coś, co my nazywamy plotkowaniem). Oczywiście osąd jest niemal zawsze negatywny — każdej osobie czegoś brakuje, każdy ma jakieś wady, nie posiada czegoś, co ma ona, itp. Taka zapętlona osoba w ciągu dnia przetrawi mnóstwo negatywnych, nisko wibracyjnych emocji, ponieważ dostrzega ona we wszystkich coś, co jej nie pasuje, przez co uważa ona, że to inni ją denerwują i są źli. Na czym polega jej zniewolenie przez własne ego? Po prostu jej ego non stop potrzebuje pożywienia dla utrzymania w sobie iluzji separacji od reszty ludzi. Z każdym negatywnym osądem jaki wytworzy ktoś taki w swojej głowie, dokarmia on swoje ego. Taka osoba pełni rolę żywiciela swojego ego, nie potrafi być wolna. Najsmutniejsze jest to, że widzi ona problem, negatywizm we wszystkich dookoła, a nigdy nie w sobie. Nie zauważa ona, że będąc pod wpływem niskich wibracji szkodzi swojemu zdrowiu. Przeprogramowuje komórki swojego ciała na wibrację, która jest u niej dominująca. Jak to się może skończyć łatwo przewidzieć… Poza tym nieświadoma swojej twórczej natury nie rozumie, że wibracja emocji, którą wysyła w przestrzeń, jest tym, co Wszechświat, rzeczywistość odbiera jako sygnał od niej, dotyczący tego czego chce doświadczyć. Doświadczy ona w swojej przyszłości więc takich rzeczy, które będą wywoływać w niej jeszcze więcej takich samych wibracji.

Domyślam się, że znacie takie osoby jak ta w wyżej wymienionym przykładzie. Sami zwróćcie uwagę na to, czy w ostatnich latach nie nasilił się u nich ten cały negatywizm. W porównaniu do przeszłości, w jakiej kondycji psychicznej są obecnie?
Opiszę teraz drugi przykład. Druga człowiek jest osobą niedowartościowaną, uważa, że inni mają więcej oraz zaszli dalej w życiu od niej. Na każdym kroku, cokolwiek zrobi, przyrównuje się do swoich znajomych, którym wg niej powodzi się lepiej. Wcześniej powodowało to u niej smutek. Dzisiaj przerodziło to się już w poczucie wstydu, wini siebie również za to, że być może za mało się przykładała. Ma żal do siebie, że nie wykorzystała wszystkich szans w życiu, że mogła być zupełnie kimś innym. Ego również tutaj nieustannie wymaga pożywienia, które zapewni mu trwanie w iluzji oddzielenia: ja — cała reszta. Żywi także się przeszłością, w której wg niego za mało się starało. Może również żywić się przyszłością, w której np. nie będzie widziało żadnego celu lub będzie tworzyć pokłady lęku w obawie o nią. Myśląc o tym, że jest się gorszym od innych stwarza ten sztuczny podział: ja gorzej — inni lepiej. Ego się zasila.

W obecnych czasach przy wysokich wibracjach Planety u takiej osoby ego będzie się domagało coraz większej uwagi i pożywienia. W ten sposób przerodzić się to może w silną depresję, brak woli życia, itd. Zauważyliście ile osób w waszym otoczeniu jest smutnych, ponieważ uważają, że czegoś im brakuje. Coś muszą osiągnąć. Ci wszyscy ludzie z niespełnionymi karierami zawodowymi. Zauważyliście jak wiele takich osób obecnie popada w depresję pod ciężarem własnych oczekiwań i ambicji? Nie potrafią zwyczajnie cieszyć się życiem, być szczęśliwym tu i teraz, radować się z powodu tego, że po prostu istnieją. Nie na darmo psychologowie twierdzą, że żyjemy w erze prozacu, gdzie ludzką nieświadomość zamiast wystawienia na światło świadomości, leczy się tabletkami.

Trzeci przypadek to osoba agresywna. W jej mniemaniu każdy jest dla niej wrogiem, itd. Osoba ta zawsze miała problemy z kontrolowaniem swoich emocji. Jej uwaga jest nastawiona na to, aby wyłapać u drugiej osoby taki szczegół, który będzie mogła zinterpretować po swojemu, co da wtedy rzekomy powód do bycia agresywnym. Dla niej wszyscy postępują źle — najbliższa rodzina, sąsiedzi itd. Działa tu ten sam mechanizm ego — poprzez skierowanie agresji do drugiej osoby, daje dla ego pożywienie iluzji separacji: ja — Ty. Ja jestem w porządku — on jest zły. Ja mam rację — on nie ma. Tego typu osoby mają chyba obecnie największy problem ze wzrastająca wibracją Planety. Wiąże się to z tym, że emocje, myśli i czyny, które generują, opierają się na wibracji nienawiści, która jest jedną z najcięższych i najniższych wibracji. Dlatego coraz trudniej im będzie utrzymać równowagę psychiczną, emocjonalną i fizyczną w rzeczywistości podwyższających się wibracji Planety. Jeżeli znacie takie osoby to zauważcie, że w dzisiejszych czasach mają one coraz większe problemy z kontrolowaniem samych siebie. Coraz bardziej zaczynają nie panować nad własnymi emocjami.

Takich przykładów można wymieniać setki. Chciałem poprzez te trzy przykłady pokazać jak obstawanie przy niskich wibracjach przekłada się na podnoszącą się wibrację Planety. Jest to czysto dysfunkcyjne. Powtórzę słowa Eckharta Tolle: „Im bardziej zbliżamy się do końca obecnego stadium ewolucyjnego, tym bardziej nasze ego staje się dysfunkcyjne, tak samo, jak dysfunkcyjna staje się poczwarka tuż przed tym, jak zmieni się w motyla”.

Wiele osób łączy podwyższające się wibracje planety z tym, że poprzez to wszyscy ludzie będą czuć się lepiej, spokojniej, harmonijniej. Dedukują, że przecież Planeta transformuje się, przestraja na wibracje bardziej harmonijne to i ludzie się powinni tacy stać. Otóż człowiek ma wolną wolę i może wybierać czy chce asystować Planecie i samemu podwyższać swoją wibrację, czy woli obstawać przy swoich niskich wibracjach, generować opór przed zmianą i przez to coraz bardziej „nie pasować” do energetycznej rzeczywistości. Podwyższające się wibrację Planety otwierają nowe wspaniałe możliwości dla człowieka, głównie możliwość prowadzenia życia wolnego od samo zadawanego sobie smutku i cierpienia. Jakiego wyboru dokonuje większość ludzi? Jasno pokazuje to sytuacja na świecie. Ludzie są dzisiaj zbyt mocno zabiegani, żeby chociaż dostrzec to, co się dzieje z naszą Planetą i z nimi samymi.

Podnoszenie wibracji planety cz.3

16 września 2015.


W ostatniej części chciałbym skupić się na charakterystyce drugiego rodzaju rzeczywistości, jakiej ludzie teraz mogą doświadczyć. Postaram się jak najtrafniej opisać dlaczego ten wyjątkowy i przełomowy czas, w którym żyjemy, jest dla nas tak niesamowitą szansą rozwoju, oknem wielkich możliwości, oczywiście w przypadku, jeżeli podejmiemy decyzję o świadomym uczestniczeniu w tym procesie. To, co się dzieje obecnie z nami i Planetą jest w swej istocie zwykłą ewolucją, która z pewnych powodów niesamowicie przyspieszyła. Przyspieszenie to ma miejsce dlatego, że Planeta nie może już dłużej tolerować tkwienia ludzi w głębokiej nieświadomości, ponieważ bezpośrednio zagraża to jej istnieniu. O ile jeszcze kilkaset lat temu wszystkiego rodzaju konflikty i wojny „nie przeszkadzały” naszej Planecie, ponieważ kilkadziesiąt tysięcy walczących, nieświadomych swojego wzajemnego połączenia i jedności ludzi na koniach, zostawiło po sobie jedynie trochę kurzu i zwłok na polu bitwy, o tyle dzisiaj, kiedy dysponujemy taką technologią jak broń jądrowa, doczekaliśmy się czasu, w którym po raz pierwszy w historii istnieje potencjalne niebezpieczeństwo, że człowiek za pomocą techniki może unicestwić całą Planetę.

Nie tylko sama broń jest zagrożeniem. Ograbianie Ziemi z jej surowców mineralnych, a także zanieczyszczanie gleby oraz powietrza przyjęły już takie rozmiary, że zwyczajnie nasza Planeta, która jest żywą, świadomą i inteligentną istotą nie może już dłużej zezwolić na takie traktowanie jej. Podobnie rzecz się ma z człowiekiem. Poza potencjalną groźbą, że za pomocą jednego guzika możemy dokonać samozagłady, lub „niechcący” wyprodukować wirusa w laboratoriach, który zniszczy naszą populację, istnieje szereg innych problemów, które mocno każą nam zastanowić się nad przyszłością naszych wnuków — ich zdrowiem oraz warunkami do życia, jakie im pozostawimy. Jak będą funkcjonować ich organizmy jeżeli dalej utrzyma się intensywność dodawania chemii do produktów spożywczych, wprowadzania do naszych sklepów GMO oraz umieszczania różnego rodzaju toksycznych świństw w szczepionki czy lekarstwa?

Nie trzeba być wizjonerem, lecz wystarczy użyć trochę wyobraźni i logiki, aby wywnioskować dokąd zaprowadzi nas dalsze funkcjonowanie i trwanie takiego świata. Z tego właśnie powodu ewolucja nie może już sobie pozwolić na powolny postęp. Dlatego Ziemia obecnie podwyższa swoją wibrację, co ma za zadanie oczyścić ją z całego negatywizmu oraz naprowadzić nasz kurs na tory normalności i harmonii. Oczywiście należy wspomnieć o tym, że transformacja Ziemi jest częścią szerszego — kosmicznego cyklu. Planeta nie jest pozostawiona sama sobie, lecz wspierana przez siły i energie napływające z centrum naszej galaktyki, o czym doskonale wiedziały starożytne plemiona, które dysponowały wiedzą na temat cykli galaktycznych:

Nie jest przypadkiem, że sławny rok 2012, będący symbolicznym rozpoczęciem nowego cyklu galaktycznego, zbiegł się z okresem historii naszej cywilizacji, w którym musimy dokonać punktu zwrotnego, jeżeli chcemy przetrwać i rozwijać się jako gatunek. Wszystko jest częścią większego kosmicznego planu, który polega na wybudzeniu się świadomości ze snu o iluzji separacji, a także przebudzeniu do swojej prawdziwej natury — jedności. Dlatego mówiąc o tym, jakie korzyści odniesiemy poprzez podnoszenie własnej wibracji i równoczesne asystowanie Planecie we wzroście jej częstotliwości drgań, pamiętajmy o tym, że podlegamy wpływowi jednakowo Ziemi oraz kosmosu. Jedna siła oddziałuje i wspiera nas od dołu, druga z góry. Stwarzają nam one warunki do dokonania ogromnego przeskoku ewolucyjnego, jeżeli tylko jako rasa ludzka uczynimy to swoim priorytetem. Tak się składa, że obecnie coraz więcej ludzi dostrzega, że z naszym światem dzieje się coś dziwnego.

Fala przebudzenia nasila się stopniowo — niektórzy mają świadomość całego procesu transformacji już od wielu lat, a inni dopiero teraz otwierają się na tego rodzaju treści i energie, chociaż jeszcze rok temu nawet nie pomyśleliby o tym. Aby jednak dotrzeć do świadomości ogółu populacji wydaje się być potrzebny jakiś zewnętrzny impuls, wywołujący swego rodzaju szok kulturowy i informacyjny. Taką rolę prawdopodobnie spełni przyszłe globalne załamanie finansowo-gospodarczo-społeczne, które ma określone zadanie w tym szerokim procesie. Kolaps ekonomiczny uświadomi każdego człowieka na Ziemi, że kierunek, jaki obrała nasza cywilizacja jest błędny. Spowoduje on, że ludzie masowo zaczną kwestionować istniejący porządek i system. Dopiero kiedy zostanie spełniony ten warunek, proces transformacji będzie mógł przejść do następnej fazy, której sam nie mogę się już doczekać.

Dlatego tak ważna jest świadomość tego, w którym miejscu się obecnie znajdujemy. Stojąc na rozdrożu musimy jako rasa ludzka dokonać wyboru, polegającego na tym, jaki świat chcemy tworzyć. Czy ma to być świat, który tworzymy od tysiącleci — zdominowany przez nasze ego świat podziałów, rywalizacji i cierpienia (świat z telewizyjnych wiadomości, którego dysfunkcja z każdym miesiącem się nasila), czy jednak świat pełen pokoju, radości i wolności? Jak wspominałem w poprzedniej części, podnoszące się wibracje Planety powodują, że istnieją obecnie dwie równoległe rzeczywistości, których możemy doświadczać jako ludzie.

Jakkolwiek czymś ważnym i odpowiedzialnym jest dbanie o swoją sytuację materialną, tak osobiście uważam, że rozwój własnej świadomości, podnoszenie wibracji jest w obecnych czasach rzeczą zdecydowanie najważniejszą. Myślę, że w dość krótkim czasie stanie się to jasne dla ogółu. Od nas samych, od naszej decyzji zależy czy wybierzemy drogę, która zaprowadzi nas do świata dysfunkcji i szaleństwa. Możemy również wybrać inną drogę i poprzez swój rozwój świadomości budować już teraz Nową Ziemię. Oba światy zaczynają się coraz bardziej od siebie oddalać, co myślę, że jest już widoczne dla większości.


ROZWÓJ ŚWIADOMOŚCI KLUCZEM DO NOWEJ RZECZYWISTOŚCI


Samo życie poprzez ewolucję dąży teraz do przebudzenia naszej świadomości. Po tysiącach lat trwania w uwarunkowanych strukturach egotycznego umysłu, przyszła pora na to, aby człowiek wzniósł swoją świadomość do poziomu, który pozwoli mu na uzmysłowienie tego, że stanowi część większego organizmu. Proces ten obecnie przebiega stopniowo. Zanim człowiek na Planecie osiągnie świadomość tego, że sednem jego prawdziwej i najgłębszej natury jest uniwersalna, wypełniająca cały wszechświat, wszechobecna świadomość, to najpierw będzie musiał dokonać mniejszego kroku, który polega na uświadomieniu sobie, że jako część, komórka globalnego organizmu, stanowi jedność ze wszystkim i wszystkimi na swojej Planecie.

Dzięki podwyższaniu przez Matkę Ziemie swojej wibracji, a także coraz intensywniejszemu oddziaływaniu transformujących nas energii kosmicznych, wyłania się i krystalizuje nowa energetyczna rzeczywistość, która wspiera wszystkie istoty, które obrały sobie za cel dokonanie własnego świadomościowego przeskoku ewolucyjnego. Przeskoku, po którym zaczną oni postrzegać siebie w nowy sposób — jako fragment, aspekt większej globalnej lub kosmicznej świadomości.

Dla lepszego zrozumienia posłużę się pewną analogią. Porównajmy naszą świadomą Planetę do innego żywego i świadomego organizmu, jakim jest nasze ciało. Każda z siedmiu miliardów ludzkich istot niech odzwierciedla w tej analogii komórkę naszego ciała. Jeden człowiek może być komórką nogi, drugi serca, trzeci mózgu, czwarty np. wątroby itd. W zdrowym organizmie każda komórka w 90—98% działa dla dobra organizmu, a tylko w 2—10% w swoim własnym interesie. Wszystkie komórki posiadają samoświadomość tego, że są elementem składającym się na większe ciało. Jak łatwo się domyślić człowiekowi brakuje tej świadomości, ponieważ jego egotyczny umysł nie pozwala mu zauważyć wzajemnej zależności i połączenia z innymi. Co stałoby się z ludzkim organizmem, gdyby jego komórki zaczęły zachowywać się i postrzegać siebie nawzajem tak jak robią to współcześni ludzie?

Logiczne, spójne i wręcz oczywiste wydaje się to, że następnym krokiem w ewolucji naszej świadomości jest wzniesienie się ponad sztywne, skostniałe uwarunkowania naszego umysłu, który każe nam wierzyć w to, że jesteśmy bytami odseparowanymi od całej reszty — od zwierząt, od ludzi, od Planety i od Wszechświata. Całe sedno przebudzenia na tym polega. Można powiedzieć, że zmienia się wtedy postrzeganie z poziomu umysłu na postrzeganie z przestrzeni serca, duszy. Dlatego Ziemia, podnosząc swoją częstotliwość, stymuluje i wspiera nas w dokonaniu tego.

Z tego powodu osoby, których intencją jest praca nad wzrostem własnej wibracji, a także wzniesienie swojej świadomości do poziomu, który pozwala postrzegać siebie samego oraz swoje życie z perspektywy jedności stworzenia, będą doświadczać rzeczywistości zgoła odmiennej od tej, której doświadczają ludzie tkwiący w starych uwarunkowaniach swojego egotycznego umysłu. Jest to piękna rzeczywistość, pełna nowych możliwości, a przede wszystkim rzeczywistość, w której można uwolnić się od cierpienia, czuć nieustającą radość istnienia oraz wewnętrzny spokój. W dalszej części posta postaram się opisać, jakie cudowne możliwości czekają w tej rzeczywistości. Chciałbym teraz mniej więcej nakreślić obraz takiej rzeczywistości. Aby doświadczyć jej, kluczowym warunkiem jest pokochanie samego siebie, a także świadomość wzajemnego połączenia z innymi i zrozumienie, że razem ze wszystkim, co istnieje wokół nas, jesteśmy przejawami jednej uniwersalnej świadomości — jednego życia. I tutaj zaczynają się schody, ponieważ nawet jeżeli ktoś w końcu zda sobie z tego sprawę, rozumie to przeważnie tylko swoim intelektem. Pozostaje to dla niego intelektualną koncepcją. Taka osoba pomimo tego, że wie, to często ma kłopoty z zastosowaniem tej wiedzy w życiu codziennym. Kontynuuje ona swoje nawyki, charakterystyczne dla życia z poziomu egotycznego umysłu.

Jednym z takich nawyków jest osądzanie innych, gdzie za pomocą nalepiania mentalnych etykietek na każdego wokół, tworzy się sztuczny podział między sobą a resztą. Najczęstszymi etykietkami są te, które tworzą podział na tle rasowym, narodowym, religijnym, społecznym, itp. Również przypisywanie sobie wyższości lub słuszności nad drugim człowiekiem jest jednym z przejawów tkwienia w uwarunkowaniach ego. Takich nawyków może być naprawdę wiele i trzeba mieć w sobie sporo samoświadomości, aby umieć je wszystkie rozpoznać. Dopóki ich się nie rozpozna, niemożliwe jest uwolnienie się.


ŚWIAT RADOŚCI, SPOKOJU I WOLNOŚCI


Postrzeganie wszystkiego z poziomu jedności oznacza, że traktujemy innych tak, jakbyśmy chcieli aby traktowano nas. Jest to po prostu bycie dobrym człowiekiem. Nie ogranicza się to tylko do kontaktów międzyludzkich, ale rozszerza się i przejawia w naszym związku z naturą oraz przede wszystkim w relacji z samym sobą. Taka postawa życiowa jest obecnie silnie wspierana przez samą Planetę. Każdy człowiek intuicyjnie wie, jak powinien postępować — mamy tę mądrość zakodowaną w sobie. W jaki zatem sposób Planeta nas wspiera? Jak wygląda ta druga rzeczywistość, równoległa do opisanej w poprzedniej części, rzeczywistości — świata iluzji i cierpienia. Ci, którzy doświadczają tej cudownej rzeczywistości, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że wzrastająca częstotliwość Ziemi ułatwia oraz pomaga we wzniesieniu własnej świadomości na wyższy poziom, a także wspiera w dokonaniu uzdrowienia na każdym poziomie — fizycznym, psychicznym, emocjonalnym i mentalnym. Właśnie to jest największe dobrodziejstwo tej rzeczywistości — możliwość dostąpienia szybkiego uzdrowienia i zharmonizowania w tych wszystkich obszarach. Poprzez podnoszenie własnej wibracji, tak jakby „idzie się w parze” ze wzrastającą wibracją Planety. Dostaje się wtedy potężnego energetycznego doładowania, które popycha do przodu w rozwoju. Dzięki temu człowiek otwiera się na napływ do swojego życia wielu korzyści, m.in.: witalności, zdrowia, inteligencji, kreatywności, spokoju, rozwoju szóstego zmysłu ( telepatia, telekineza, jasnowidzenie, intuicja itd.), zrozumienia itd.


POKOCHAJ SIEBIE


Jak wspomniałem kluczowym warunkiem, który umożliwia doświadczanie tej rzeczywistości, jest pokochanie samego siebie. Kochanie siebie jest równoznaczne dla mnie z przestaniem zadawania sobie cierpienia. Oczywiste jest, że dopiero kiedy pokochamy siebie, to możemy wyjść na zewnątrz z miłością do całego stworzenia. Z doświadczenia i z obserwacji wiem, że pokochanie siebie nie jest możliwe, w przypadku gdy będzie to tylko naszą intencją i życzeniem. Zapewnienie siebie, że od jutra będziemy dla samych siebie łagodniejsi i bardziej życzliwi tak naprawdę niewiele daje. Prędzej czy później wrócimy i tak do swojej poprzedniej postawy i nawyków. Tak samo jest w przypadku naszego podejścia do innych. Staranie się w byciu lepszym dla innych, jest na pewno czynem wartym pochwalenia, ale rzadko samo to wystarczy, aby naprawdę się przemienić w lepszego człowieka.


GRUNTOWNA PRZEMIANA ŚWIADOMOŚCI — WYJŚCIE POZA EGOTYCZNY UMYSŁ


Realna, wewnętrzna zmiana może się dokonać jedynie poprzez poszerzenie i wzrost swojej świadomości. Mam tu na myśli wzniesienie się ponad granice swojego egotycznego umysłu. Samo odkrycie, uświadomienie tego, że przeżywamy nasze życie pod dyktando naszego egotycznego umysłu jest już dużym osiągnięciem. O skali tego sukcesu świadczy fakt, że większość ludzi (być może nawet niemal cała populacja) przeżywa swoje życie zamknięci w swoich umysłach, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Ja przeżyłem 23 lata życia w takiej nieświadomości i naprawdę, gdy sobie o tym teraz pomyślę, to ciężko mi uwierzyć, jak mogłem tak długo nie dostrzec czegoś, co teraz wydaje mi się takie oczywiste.

Jak dokonać takiej transformacji świadomości? Nie uda mi się tego opisać w poście, ponieważ jest to bardzo obszerny temat. Mogę polecić książki, które zawierają mnóstwo wskazówek i drogowskazów. Mnie osobiście bardzo pomogły książki Eckharta Tolle. Wnikliwa lektura tych książek na pewno zapoczątkuje, wywoła przemianę świadomości. Tak było w moim przypadku. Proponuję zacząć od „Potęgi Teraźniejszości”

Jest to książka, którą trzeba czytać powoli, ze zrozumieniem i wielokrotnie. Często miałem tak, że po przeczytaniu kilku zdań odkładałem książkę i następnie przez cały dzień rozmyślałem, jak te zdania odnoszą się do mojego życia. Dzięki temu udało mi dostrzec, jak do tej pory moim życiem kierowała nieświadomość oraz jak mocno zniewolony byłem przez własny umysł.

Postaram się uchwycić w kilku zdaniach (o ile jest to w ogóle możliwe) sedno transformacji świadomości. Aby naprawdę doświadczać życia z poziomu jedności, trzeba najpierw zdać sobie sprawę, że jest się kimś większym niż to za kogo się do tej pory uważało. Transformacja świadomości zaczyna się w momencie, gdy odkryjemy, że mamy umiejętność obserwowania własnych myśli oraz emocji, które przeżywamy.

Jest to pierwszy krok w kierunku doświadczania nowej, cudownej rzeczywistości, którą nam oferuje teraz Planeta. Odkrywamy wtedy głębszy wymiar istniejący w nas — świadomość, która jest zdolna do obserwowania siebie. Tak właśnie zaczyna się wyjście poza egotyczny umysł. Rozpoczyna się ono od uświadomienia sobie, że jest się czymś większym niż zawartość, którą on „produkuje”. Bardzo skutecznym i pomocnym narzędziem w odkryciu tego wymiaru w sobie jest medytacja. Pomaga ona wyciszyć umysł, wyjść poza „strefę myśli”, gdzie osoba początkująca praktykę medytacji, może łatwo dostrzec prześwity swojej prawdziwej natury — wszechobecnej świadomości.

W odróżnieniu od pierwszego typu rzeczywistości — świata iluzji i cierpienia, doświadczanego przez osoby, które pozostają pod „okupacją” własnego egotycznego umysłu, co w konsekwencji prowadzi do narastającej dysfunkcji ego, druga rzeczywistość jest udziałem ludzi, których własna samoświadomość pozwoliła dostrzec i zrozumieć ten mechanizm kontroli i zniewolenia przez własne ego. Dzięki temu potrafią się oni wznieść ponad swoje ego. Kluczem do doświadczania tej drugiej rzeczywistości jest również umiejętność przeżywania każdej następnej sekundy swojego życia, w zestrojeniu z chwilą teraźniejszą, czyli będąc całkowicie obecnym tu i teraz. Jest to fundamentalny warunek, ponieważ teraźniejszość jest jedyną przestrzenią, która odbiera naszemu ego całą moc. Ego do swojego działania potrzebuje nieustannie pojęcia przeszłości i przyszłości. Dopiero wzniesienie się ponad ego, umożliwia nam patrzenie i przeżywanie życia z perspektywy jedności. Jeżeli chcemy doświadczyć tej niesamowitej i pozytywnej rzeczywistości, którą otwiera przed nami Planeta, możemy to zrobić jedynie poprzez wejście w teraźniejszość.

Dla osób, które po raz pierwszy zetknęły się z tym, co piszę, waga i znaczenie umiejętności bycia obecnym w teraźniejszości może być trochę niezrozumiała, dlatego polecam lekturę „Potęgi Teraźniejszości”. Postaram się opisać, dlaczego teraźniejszość jest bramą do doświadczania drugiego rodzaju rzeczywistości. Zdolność przeżywania życia w teraźniejszości, w swojej konsekwencji prowadzi do gruntownej przemiany świadomości. Zaczynamy wówczas inaczej postrzegać wszystko dookoła nas.


ŻYJĄC W TERAŹNIEJSZOŚCI


Na czym dokładnie polega życie w teraźniejszości i jak przedstawia się ono w praktyce? Będąc obecnym tu i teraz całą swoją uwagę koncentruje się na tym, co robimy w danej chwili. Staramy się swoimi zmysłami wyłapać jak najwięcej z otaczającej przestrzeni, a także z naszego wnętrza. Przede wszystkim jesteśmy świadomi swojej własnej obecności — swojego ciała, energii przepływającej przez nie, swojego oddechu, wszystkich doznań zmysłowych. Powoduje to znaczne wyhamowanie procesów myślowych, dzięki czemu jesteśmy w stanie zauważyć, że nasze myśli są jedynie pewnymi formami, wzorcami energetycznymi, które przepływają przez nasz umysł.

Zyskujemy umiejętność obserwowania swoich własnych myśli, a także obserwowania samego siebie — swojego zachowania oraz emocji, których doświadczamy. Łatwo zauważymy wtedy jak nasz egotyczny umysł będzie używał wszelkich sztuczek, aby odsunąć nas od chwili obecnej. Będzie starał się nas przekonać, że powinniśmy się zająć czymś innym, bo nie mamy czasu. Na różne sposoby będzie wymuszał na nas, abyśmy poświęcili swoją uwagę czemukolwiek innemu niż chwili obecnej, bo w teraźniejszości nie znajduje on niczego, co mogłoby go zasilać. Dzięki takiej samoobserwacji uświadamiamy sobie, że jesteśmy czymś o wiele większym i potężniejszym niż nasze ciało i nasze myśli. Czymś lub kimś co ma zdolność obserwowania samego siebie. Wtedy zaczynamy wychodzić poza trwające tysiące lat ludzkie uwarunkowanie, które kazało nam wierzyć w to, że nasza istota ogranicza się do naszego ciała, a każda myśl wyprodukowana przez nasz umysł, powinna być traktowana niesamowicie poważnie, jako część nas samych. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak przez całe życie byliśmy zniewoleni przez własny egotyczny umysł.


ŚWIAT CUDÓW


Najpiękniejsze rzeczy zaczynają się dziać, gdy praktykujemy bycie obecnym w teraźniejszości już przez dłuższy czas. Z czasem nasza percepcja ulega takiemu poszerzeniu, że zaczynamy dostrzegać siebie, innych oraz całą rzeczywistość, taką jaka jest naprawdę. Dokonująca się w nas transformacja świadomości sprawia, że nareszcie uwalniamy się spod dyktatury własnego umysłu. Dochodzimy do momentu, w którym zdajemy sobie sprawę, że większość naszego cierpienia generowaliśmy sami, głównie przez nasze własne myśli. Przede wszystkim nie włada nami już koncept czasu. Odpada od nas nasze przywiązanie do przeszłości lub przyszłości, dzięki czemu zrzucamy z siebie ogromny balast emocjonalny, co znacząco podnosi naszą wibrację. Wcześniej nadmierne przywiązanie do przeszłości mogło generować wiele nisko wibracyjnych emocji takich jak poczucie winy, żal, smutek, złość czy gniew. Przywiązanie do przyszłości oprócz tego, że przysłaniało nam całe piękno chwili obecnej, mogło również wytwarzać wiele niskich wibracji. Szczególnie wibracji pokrewnych częstotliwości strachu i lęku, w przypadku gdy nie jesteśmy pewni swojej przyszłości.

Dzięki długiemu praktykowaniu bycia obecnym tu i teraz nasze życie staje się lekkie, ponieważ w chwili obecnej znajdujemy całe spełnienie i szczęście. Z każdego momentu naszego życia wyciskamy całą esencję. Dochodzimy wreszcie do uświadomienia sobie, że szczęście, za którym tak wszyscy gonimy, nie jest czymś, co zależy od warunków zewnętrznych oraz czymś, co można znaleźć w przyszłości. Szczęście jest naszym wewnętrznym stanem świadomości, nieuwarunkowanym niczym zewnętrznym. Stanem, który można doświadczyć tylko w teraźniejszości. Nie trzeba robić niczego, aby znaleźć szczęście — wystarczy tylko być szczęśliwym.

Nawet gdy nasza sytuacja życiowa i warunki są ciężkie to pojawia się w nas tak głęboka przestrzeń spokoju, która sprawia, że jesteśmy w stanie zaakceptować to, co się akurat dzieje w naszym życiu, nawet jeżeli ma miejsce w nim jakaś tragedia. Dopiero dzięki akceptacji i zaprzestaniu stawiania oporu temu, co się dzieje, możemy najskuteczniej przejść do „naprawy” i polepszenia naszej sytuacji. Czas wykorzystujemy już tylko w celu praktycznym do organizowania sobie życia. Nawet gdy musimy posłużyć się pojęciem przyszłości, np. kiedy planujemy sobie dzień czy najbliższy miesiąc, traktujemy przyszłość tylko w ujęciu praktycznym, ponieważ każde wydarzenie i każdą rzecz, które sobie zaplanowaliśmy i tak będziemy doświadczać, pozostając w stu procentach obecnymi w teraźniejszości.

Dobrze można teraz uchwycić różnice pomiędzy pierwszą rzeczywistością — wewnętrznym światem iluzji i cierpienia, którą opisałem w poprzedniej części, a drugą rzeczywistości, światem radości i wolności. Pomimo że sytuacja życiowa dwóch różnych osób może być taka sama to ich stan świadomości sprawi, że będą oni doświadczać odmiennej rzeczywistości. Osoba z rzeczywistości pierwszej może być w ciężkiej depresji, ponieważ wmówiła sama sobie, że brakuje jej czegoś, co sprawiłoby, że mogłaby być spełniona i szczęśliwa. Poza tym każda myśl, jaka pojawia się w jej głowie, ma ogromną siłę emocjonalnego rażenia. Taki ktoś stawia ogromny opór chwili teraźniejszej będąc niezadowolonym ze swojego życia. Osoba ta czyni wroga ze swojej teraźniejszości. Mentalny koncept przyszłości lub przeszłości trzyma ją w emocjonalnych ryzach, nie pozwalając być obecnym tu i teraz. Osoba z drugiej rzeczywistości pomimo tego, że znajduje się w takiej samej sytuacji życiowej, jest pełna witalności i radości, ponieważ jest całkowicie zanurzona w teraźniejszości, w której doświadcza spokoju. Wie, że nie musi do niczego dążyć, aby być szczęśliwym, bo już tam jest. Dzięki nawykowi samoobserwacji śmieje się z negatywnych myśli, które powstają w jej głowie, dostrzegając ich złudny, iluzoryczny charakter. Nie miota się emocjonalnie nawet kiedy jej sytuacja życiowa jest daleka od wymarzonej, tylko na spokojnie przystępuje do polepszenia warunków swojego życia.


TY TO DRUGI JA


Wspomniane przeze mnie wcześniej pokochanie samego siebie, to tak naprawdę zaakceptowanie siebie i zaprzestanie zadawania sobie dalszego bólu. Jest to następstwem wyjścia poza uwarunkowania egotycznego umysłu, ponieważ wtedy wszelkie opinie i osądy na swój własny temat przestają mieć swoją moc. Dzieje się tak, bo odkryłeś swoja prawdziwą naturę — nieuwarunkowaną, czystą, wielowymiarową świadomość. Po takim odkryciu całkiem inaczej patrzysz na siebie samego, na swoje wady i niedoskonałości, na swoją historię życiową, na to jak inni ciebie widzą. Akceptujesz siebie w stu procentach, bo wiesz, że osoba, którą widzisz w lustrze, jest tylko cząstką Twego prawdziwego ja. Również nie jesteś już emocjonalnie przywiązany do przeszłości i przyszłości, bo wiesz, że prawdziwe życie ma miejsce tu i teraz, a zarówno przeszłość, jak i przyszłość są jedynie mentalnymi projekcjami umysłu — iluzjami. Jeżeli nauczysz się żyć w ten sposób, nie generując już w swoim wnętrzu żadnych negatywizmów, niesamowicie podniesiesz poziom swojej wibracji.
Wielka zmiana następuje również w postrzeganiu drugiego człowieka.

Jeżeli w sobie odkryłeś cichą przestrzeń, wychodzącej daleko poza Twoje ciało świadomości, to z łatwością zaczniesz ją dostrzegać w drugim człowieku. Będziesz już wiedział, że jest ona także naturą każdego człowieka. Na tym właśnie poziomie jesteście jednością. Wszyscy jesteśmy przecież tą samą świadomością, która tylko manifestuje się w różnych formach — w naszym przypadku są to nasze ciała. Samo osądzanie innych wyda Ci się czymś bezsensownym, bo będziesz widział, że tak naprawdę ta osoba jest zamknięta w swoim egotycznym umyśle, nieświadoma swojej prawdziwej natury. Zdasz sobie sprawę, że każdy ma również swoją drogę, swoją ścieżkę rozwoju, więc osądzanie kogoś, jeżeli nie znamy jego drogi, jest czymś całkowicie pozbawionym sensu. Zrozumiesz, że to co widzisz, tak naprawdę nie jest jej prawdziwą istotą, prawdziwym ja, tylko małą częścią zniewoloną przez umysł. Wszelka agresja, chęć do ataku, osądzanie ustąpią miejsca zrozumieniu, empatii, wybaczeniu i chęci do pomocy tej osobie.

Dzieje się tak, gdyż jeżeli sam odkryjesz w sobie swoją prawdziwą naturę — wychodzącą poza Twój umysł, czystą, wieczną świadomość — to doświadczając korzyści, jakie niesie życie z tego poziomu świadomości, zapragniesz, aby inni również odkryli tę prawdę i mogli w końcu uwolnić się od samo zadawanemu cierpienia.


KREOWANIE NOWEJ ZIEMI


W tych wyjątkowych i pięknych czasach istnienie dwóch opisanych przeze mnie rzeczywistości oznacza również to, że możemy obecnie wyróżnić dwa typy człowieka. Pierwszy typ to człowiek z rzeczywistości pierwszej — świata iluzji i cierpienia. Taka osoba tkwiąca w więzieniu własnego ego, potrzebuje na każdym kroku jakiegoś rodzaju konfliktu, który służy za pożywienie dla jego ego. Podświadomie dąży ona do konfliktu z samym sobą (zadawanie sobie cierpienia) oraz do konfliktu na zewnątrz. Ten drugi rodzaj konfliktu polegać może na skłonnościach do osądzania, narzekania, nienawiści, agresji, manipulowania człowiekiem, itp. Taka postawa jest symbolem końca czasu — okresu wielkich zmian na Planecie, które ma miejsce obecnie. W tym przełomowym momencie historii upada i załamuje się wszystko, co zostało zbudowane na fałszywych, egoistycznych, niesprawiedliwych założeniach. Dlatego w świecie zewnętrznym obserwujemy początek załamania ekonomicznego, społecznego, gospodarczego, politycznego, itd.

W świecie wewnętrznym, czyli w człowieku upada również to, co fałszywe i egoistyczne — czyli świadomość oparta na iluzji podziału, stworzona przez egotyczny umysł.

Druga rzeczywistość, którą postarałem się przybliżyć swoimi słowami (mam nadzieję, że udało mi się jasno, przejrzyście i płynnie tego dokonać), jest rzeczywistością, która służy za podwaliny, podkład pod budowanie nowej cywilizacji, często symbolicznie nazywanej Nową Ziemią. Człowiek reprezentujący i doświadczający tej rzeczywistości, czyli taki, który za swój priorytet obrał rozwój własnej świadomości, wyjście z więzienia umysłu oraz systemu, w którym żyje, a także podniesienie własnej wibracji, jest tym kimś, kto swoją częstotliwością i świadomością zasila energetycznie oraz kreuje przyszłą cywilizację opartą na pokoju, wolności i harmonii. Cieszę się, że takich ludzi pojawia się na świecie coraz więcej.


PODNOSZENIE WIBRACJI PLANETY PRZYSPIESZA PROCES KREACJI


Został jeszcze jeden ważny aspekt, o którym powinno się wiedzieć. Jego efektem będzie to, że oba światy będą się coraz bardziej rozjeżdżać, oddalać od siebie. Wzrastająca częstotliwość Planety sprawia, że obecnie z każdym miesiące rośnie szybkość z jaką nasze myśli się manifestują. Oznacza to, że powinniśmy być wyjątkowo świadomi swoich myśli, a także jakiego rodzaju emocje i uczucia wypuszczamy z siebie. Dlatego warto być skupionym na rzeczach pozytywnych, oraz oczyszczać swoją podświadomość z negatywnych destrukcyjnych programów i wzorców.

Podnoszenie wibracji planety cz.4

11 października 2015.


W poprzednich częściach skupiłem się na tym, jak wzrost częstotliwości Ziemi wpływa na nas samych. W tej części chciałbym w skrócie spróbować opisać jak podwyższająca się wibracja Planety wraz z oddziaływaniem na nią całego spektrum kosmicznych energii, wpływają na sytuację na świecie. Opis ten jest małą syntezą informacji, które powtarzały się naprawdę w wielu źródłach, z którymi zetknąłem się w ciągu ostatnich siedmiu lat, a także moich spostrzeżeń z obserwacji globalnej sceny. Śledząc wnikliwie od dłuższego czasu każdą ważną dziedzinę życia społecznego można z łatwością zauważyć określony trend i proces, który zdecydowanie z każdym miesiącem się nasila, doskonale korespondując i zazębiając się z treścią zawartą w źródłach, z którymi się zapoznałem. Pomimo tego, że są one pod wieloma względami różnorodne — począwszy od ogromnej skali rozpiętości czasu, w którym powstawały, po różne kultury, tradycje i systemy wierzeń, z których się wywodzą, można spostrzec i wyodrębnić pewien szkielet i rdzeń — ogólny zarys, przebijający się przez je wszystkie. Wszystkie te teksty i wypowiedzi, do których udało mi się dotrzeć, mówią tak naprawdę o tym samym, często posługując się jedynie różnym językiem i słownictwem, skupiając się mniej lub bardziej na jakimś konkretnym fragmencie oraz aspekcie procesu.

Oczywiście, aby być w stanie wyobrazić sobie, a tym bardziej zrozumieć z perspektywy energetycznej zmianę dokonującą się na naszej Planecie (zarówno tą o wymiarze globalnym, jak i tą dokonująca się wewnątrz nas), trzeba posiadać pewien zasób wiedzy dotyczący natury światła, świadomości, częstotliwości oraz naszego DNA, pozwalający zauważyć różne mechanizmy, procesy i wzajemne oddziaływania, które mają miejsce w naszym świecie, w naszej rzeczywistości. Dopiero wtedy, dzięki spojrzeniu holistycznemu, możliwe staje się połączenie ze sobą wielu punktów, co w konsekwencji prowadzi do wykrystalizowania się spójnego, przejrzystego i logicznego obrazu energetycznej natury procesu, któremu podlega obecnie Ziemia. Myślę, że właśnie taki — podparty zrozumieniem wgląd w energetyczną stronę tego, co się dzieje obecnie na światowej scenie — daje nam o wiele większe możliwości interpretacji wydarzeń oraz trafnego przewidywania kierunku zmian, w którym podążą w najbliższej przyszłości wszystkie najważniejsze płaszczyzny społecznego, globalnego życia.

Kluczowe w tym wszystkim wydaje się zrozumienie natury świadomości, częstotliwości energii i światła. Światło jest wiedzą, zrozumieniem, informacją i prawdą. Wzrost wibracji jest jednoznaczny ze wzrostem natężenia światła na naszej Planecie. Im wyższa wibracja, tym bliżej do tego, co boskie — miłości, prawdy, wolności, pokoju i radości. Ziemia przestraja się energetycznie, przeprogramowując swoją matrycę w kierunku harmonii i prawdy. Ta nowa rzeczywistość z każdym miesiącem coraz intensywniej wypiera i zastępuje poprzednią matrycę, której niższa częstotliwość umożliwiała dokonywanie i trwanie w jej obrębie wszystkiego, co jest, wywodzi się i jest pochodną niskich, ciężkich wibracji. Wzrost wibracji powoduje coraz szybsze manifestowanie się na poziomie fizycznym myśli i emocji, tak więc mając na uwadze uniwersalne prawo jedności, wszystkie instytucje, które dążą do kontrolowania i zniewalania ludzkości, coraz mocniej będą obrywać kulami, które same wystrzeliły, ponieważ ostatecznie, patrząc z perspektywy wychodzącej poza dualizm, szkodzą tak naprawdę sobie samym. To, co wypromieniowują z siebie, coraz szybciej i intensywniej do nich będzie wracać.

Wzrost wibracji orz natężenia światła na Ziemi jest jednoznaczny z wypłynięciem prawdy na powierzchnie. Ponieważ jak wspomniałem światło jest informacją, wiedzą i prawdą, w najbliższych latach możemy spodziewać się gigantycznego, bezprecedensowego w naszej historii szoku informacyjnego.

W poprzednich częściach mocno akcentowałem, że obecnie ma miejsce „rozjeżdżanie się” obu światów wewnętrznych, których doświadczanie jest ludzkim udziałem. Droga, na której zawarty jest świat separacji, smutku i cierpienia coraz mocniej oddala się od drugiej rzeczywistości — świata jedności, radości, spokoju i wolności. Coraz więcej można zauważyć ludzi, których życie zaczyna się toczyć pod dyktando nienawiści, depresji i rozpaczy, a także takie osoby, którym udało się wnieść w swoje życie blask świadomości. Takie samo zjawisko ma miejsce w makroskali — w globalnej rzeczywistości. To, co zostało zbudowane oraz funkcjonuje na niskowibracyjnych fundamentach — kłamstwie, egoizmie, chciwości, niesprawiedliwości, kontroli — pod wpływem wzrastających wibracji Ziemi oraz kosmicznego prysznicu transformujących i oczyszczających energii, nie będzie już miało dalszej racji bytu. Siłą rzeczy będzie musiało zawalić się pod ciężarem własnej zgnilizny. Należy pamiętać, że wszystko jest energią — ekonomiczne algorytmy, sam pieniądz, nasze przekonania i zapatrywanie na wszystko, systemy wierzeń, dogmaty, doktryny, umowy społeczne, relacje międzyludzkie, prawo — dosłownie wszystko jest energią w ruchu, posiada swój zapis energetyczny.

Dlatego w ważnych poziomach życia społecznego — ekonomi, polityce, gospodarce, medycynie, nauce, religiach świata, a także wielu innych mniejszych — należy spodziewać się wielkiego kolapsu albo co najmniej potężnych zmian. Oczywiście te zmiany spowodują, że zmieni się także nasze zapatrywanie na praktycznie wszystko. Już obecnie można spokojnie zauważyć jak wszystko zmierza w tym kierunku. Wielka Zmiana obejmuje wszystko, co znajduje się na Planecie. Nic nie będzie mogło dalej opierać się na swoich starych i fałszywych fundamentach, ponieważ wszystko, co istnieje, jest energią, a fundament tej zmiany ma właśnie charakter energetyczny. Jeżeli Ziemia przestraja się energetycznie to nie ma możliwości, aby na jej powierzchni zachowało się coś na co ta zmiana energetyczna nie wpłynie. Doskonale zdałem sobie z tego sprawę podczas lotu samolotem. Widok zza okna uświadomił mi jak człowiek, miasta, cała nasza cywilizacja jest mała w odniesieniu do ogromu naszej Planety.

Równolegle do załamywania się najważniejszych sektorów życia globalnego rodzi się nowy świat, czyli powstają podwaliny pod przyszłą cywilizację opartą na pokoju i wolności. To jest ten drugi świat, który także jest efektem wzrostu częstotliwości Planety. Oczywiście największe pozytywne zmiany dokonują się teraz w ludziach, w naszej świadomości, ale we wszystkich wcześniej wymienionych przeze mnie dziedzinach życia także istnieje ogromna ilość pomysłów, gotowych projektów, których wprowadzenie szybko i skutecznie zrewolucjonizowałoby na lepsze nasz świat. Istnieje jednak kilka powodów, przez które ciężko jest ludziom dostrzec, że dzieje się tak wiele dobrych i ważnych rzeczy.

Pierwszym powodem jest to, że środki masowego przekazu są kontrolowane przez tę samą siłę, mającą w swoich rękach również wszystkie najważniejsze sektory życia publicznego. Dlatego używają telewizji, radia oraz głównych portali internetowych do manipulacji, która pozwoli im jak najdłużej zachować władzę i wprowadzać swój dalszy plan kontroli. Istnieje jednak ogrom literatury, którą trzeba raczej szukać „na własną rękę”, która zawiera mnóstwo informacji, dobitnie pokazujących skalę nadchodzących pozytywnych zmian w świecie technologii, ekonomii, gospodarki etc. Obecnie dzieje się tyle alternatywnych rzeczy, odkryć i projektów, że uważam za wręcz niemożliwe ogarnięcie tego wszystkiego naraz. Istnieje też drugi powód tego, że tak mało słyszymy o narodzinach nowego świata. Dzieje się tak, ponieważ większość nowych projektów zostanie upubliczniona i wprowadzona dopiero gdy zawali się stare. Wiele rzeczy jest już gotowych do wprowadzenia, musi tylko nadejść odpowiedni czas na to kiedy upadek starych struktur otworzy okno na wdrożenie nowych idei.

Kiedy osoby rządzące za kurtyny naszą Planetą stracą swoją władzę to proces naprawy naszego świata będzie mógł ruszyć pełną parą. Warto też pamiętać o tym, że skala i rozmiar objawów załamywania się naszej cywilizacji jest już tak duża, że zwyczajnie przysłania nam obraz tego, co się dzieje naprawdę, przez co trudniej zauważyć nam tą drugą, dobrą stronę procesu. To, co negatywne i upadające rzuca bardziej się w oczy, robi więcej hałasu, podczas gdy fundamenty nowego świata rosną i dojrzewają w ciszy. Dlatego tak ważne jest, aby nie ulec złudzeniu, że rzeczy mają się źle.

Rozumiejąc mechanizmy procesu na poziomie energetycznym, dosyć łatwo i trafnie można ustalić prognozę tego jak będą wyglądały najbliższe lata. Obecnie jesteśmy na etapie, gdy stary świat zaczyna coraz mocniej się załamywać, a to, co nowe i dobre zaczyna przebijać się powolutku do świadomości ogółu. Z każdym kolejnym miesiącem, załamywanie się oraz wypływanie całego kłamstwa na powierzchni będzie przybierało na sile, aż dojdzie do punktu kulminacyjnego. Szambo będzie wypływać na powierzchnie coraz mocniej. Jednocześnie będzie coraz więcej udostępnianych idei oraz technologii w kierunku budowy nowego świata, a także będzie intensyfikował się wylew informacji podważających nasze błędne przekonania, przez które tkwiliśmy od eonów w swoich ciasnych uwarunkowaniach. Zachęcam was, aby opisana przeze mnie perspektywa posłużyła wam jako szablon w interpretacji tego, co będzie się działo zarówno w naszym kraju, jak i na świecie. Każde wydarzenie w zasadzie można sklasyfikować jako objaw upadającego, broniącego się resztkami sił zepsutego świata albo zwiastun nowej lepszej przyszłości.

Pomimo że proces, któremu podlegamy wraz z Planetą jest w swej naturze energetyczny, a skala i jego zasięg — galaktyczny oraz stoi za nim świadomość i inteligencja daleko wykraczająca poza nasze zrozumienie, to najważniejszą rolę do odegrania w nim pozostawiono człowiekowi. W tym całym boskim planie, który jest skazany na powodzenie, to właśnie na ludziach spoczywa odpowiedzialność za wygenerowanie tej fantastycznej przemiany naszego świata. Można powiedzieć, że człowiek tak jakby ma za zadanie spełnić funkcję kanału, przez który wyższa i transformująca energia może przepłynąć i zamanifestować na Planecie treść i informacje, które ma w sobie zakodowane. W tym procesie każdy może wnieść swój świadomy udział albo zwyczajnie przez niego przejść tylko doświadczając go. Mocno cieszy fakt, że coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, jakie potężne możliwości ma ludzka świadomość oraz jak mocno jesteśmy w tym procesie wspierani.

Pewien wątek, na który natrafiłem w bardzo wielu źródłach, pozwala mi śmiało przypuszczać, że ludzi, którzy zaczną angażować się w proces transformacji, zacznie przybywać na całej Planecie w bardzo szybkim tempie. Mowa jest o tym, że głównym zadaniem spływających na naszą Planetę energii kosmicznych jest poprzez oddziaływanie na nasze DNA, stymulowanie ludzkości na poziomie komórkowym do przebudzenia. Wzrastająca intensywność tych energii ma otworzyć nam oczy na duchowy cel życia.

Jeżeli spojrzymy na wiele eksperymentów przeprowadzonych w ciągu ostatnich 20—30 latach na ludzkim DNA, które jasno pokazały jak światło, fotony wpływają na nasze DNA i odwrotnie, a następnie połączymy to z falą przebudzenia, która zdecydowanie z każdym miesiącem się nasila — wszystko to maluje przed nami naprawdę ciekawą i optymistyczną perspektywę na najbliższe miesiące i lata.

NOWA ZIEMIA

Stań się świadomym twórcą rzeczywistości

2 sierpnia 2016.


Trzeba przyznać, że życie w obecnych czasach jest naprawdę wielkim wyzwaniem. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wszechobecny chaos, fałsz i nienawiść pchają świat w stronę upadku. I w tym wielkim kotle znajduje się współczesny człowiek. Zdezorientowany, wypełniony troską oraz lękiem, ponieważ widzi kondycje świata oraz drogę, po której się on stacza. Trudno mu pojąć, co się dzieje. Jest przytłoczony niepokojącymi oznakami, które zdają się wieścić upadek cywilizacji.


EWOLUCJO, NAPRZÓD!


W tym wyjątkowym czasie samo życie, ewolucja i biologia stają po naszej stronie. Kryzys, jakiego doświadcza nasz świat jest niczym innym niż iskrą inicjującą wielkie ewolucyjne zmiany. O tym mówi koncepcja równowagi przerywanej, w której kryzysy pełnią funkcję wyzwalacza, popychającego ewolucję do przodu. Wszystkie wyzwania, z którymi musimy się uporać, są ewidentnymi zwiastunami zbliżających się zmian. Każdy kryzys lub problem zawsze skrywa w sobie szereg nowych możliwości, szans oraz rozwiązań i tylko wyłącznie od naszej percepcji i wyczulenia zależy to, czy będziemy umieć je dostrzec oraz wykorzystać. I właśnie w tej chwili jako rasa ludzka stoimy przed taką wielką szansą. Pomyślne jej wykorzystanie możliwe jest jedynie wtedy gdy obecny kryzys, który dotyczy już wszystkiego, co jest możliwe zobaczymy nie jako zagrożenie, a właśnie szansę. Bardziej niż słowo szansa pasuje jednak wyraz — możliwości. Możliwości, wybory i ścieżki, które się przed nami obecnie otwierają są niczym innym jak naturalną częścią, drogą naszej ewolucji. Są danym nam potencjałem, którego wykorzystanie umożliwia zawrócenie z destrukcyjnego kierunku obranego przez naszą cywilizację. Aby dokonać tego przeskoku ewolucyjnego musimy pokonać ograniczenia własnych uwarunkowań.


EWOLUCJA WSZECHŚWIATA, ODZYSKIWANIE ŚWIADOMOŚCI SIEBIE


Świadomość, Istnienie zawsze podąża w jednym kierunku — rozwoju i ewolucji. Świadomość, siła i inteligencja stwórcza wypełniają cały Wszechświat, ubierając się czasowo w formę. Są miłością, która pragnie, aby każdy jej indywidualny przejaw, osiągnął głębsze i pełniejsze samopoznanie oraz samowyrażanie, stał się świadomy siebie, powrócił do pełni świadomości. Każda forma świadomości we Wszechświecie jest częścią, manifestacją jednej uniwersalnej świadomości. Uniwersalna Świadomość doświadcza, poznaje i uczy się od wszystkiego, co żyje, ponieważ jest wszystkim, co żyje. Wszystko, co istnieje jest obdarzone darami i mocami od źródła, z którego pochodzi, ponieważ źródło jest czystą miłością i obfitością, która pragnie, aby wszystko wzrastało i się rozwijało. Każdy przejaw świadomości posiada swoją drogę, która ostatecznie zawsze doprowadza do samopoznania, do uświadomienia sobie swojej własnej boskości. Miłość jest budulcem materii. Wszystko jest połączone ze sobą w całość, a człowiek jest częścią tej całości…

Wkroczyliśmy w kosmiczny czas, gdzie świadomość budzi się ze snu o oddzieleniu, stając się na powrót świadoma tego kim jest, odkrywając, że nie może być i nigdy nie była oddzielona od źródła. Do naszego obszaru egzystencji wysyłana jest zmiana wibracji, która powoduje, że ludzkość i Planeta wchodzi w nowy cykl ewolucyjny. Wszechświat nas woła i zaprasza do tego wielkiego wydarzenia, oczekując, abyśmy podjęli decyzję dotyczącą tego w jaki sposób chcemy przejść przez tą kosmiczno-planetarną ewolucję. Od nas tylko zależy czy wybierzemy miłość, która uczyni nas wolnymi.


PLANETARNA TRANSFORMACJA


Znajdujemy się w samym środku ewolucyjnej przemiany świadomości na Ziemi. Również Sama Planeta podlega ewolucji. Ziemia odbywa swoją ewolucyjną podróż jak każda forma świadomości we Wszechświecie. Podobnie jak ludzkość, w następnej ewolucyjnej fazie Ziemia również zabłyśnie w całej swojej wielkości. Ewolucja jest niczym innym jak odzyskiwaniem boskiego potencjału, powrotem do pełni świadomości. Wielki renesans świadomości rozpoczął się na dobre! Stoimy przed wielkim planetarnym przełomem.

Poniekąd wymuszone jest to również naszym postępowaniem wobec Planety. Ograbianie i dewastowanie Ziemi przyjęło już takie rozmiary, że przeskok ewolucyjny Planety jest jednocześnie jej reakcją obronną. Inteligencja i świadomość kosmosu wspomaga Ziemię w swojej ewolucji, wspierając ją z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Poprzez zagrożenie naszej biosfery środowisko wysyła nam sygnał, abyśmy wreszcie przyjęli duchową dojrzałość i odpowiedzialność za Planetę.

Centrum naszej galaktyki, a także słońce przekazuje magnetyczne i świetliste impulsy ewolucyjne dla naszej Planety, które zawierają w sobie nowe parametry i kody aktywacji ewolucyjnej, ukierunkowujące na przejście do wyższego poziomu ewolucji. Te fale energii ukierunkowane są przede wszystkim na rozszerzanie świadomości. Są one ewolucyjnymi katalizatorami, mającymi za zadanie po prostu wpłynąć na nasz rozwój, przyspieszając go. Docierające do Planety wzorce energetyczne są zakodowaną wielowymiarowo, na wiele sposobów częstotliwością wibracji miłości oraz informacją. Nie może być inaczej, ponieważ esencją, siłą twórczą i naturą całego Wszechświata oraz samego życia jest miłość — czysta częstotliwość światła, która tworzy, utrzymuje, spaja i przenika wszystko. Wzorce kodowane częstotliwością miłości niosą w sobie ogrom nowej informacji, gdyż miłość jest prawdą, a prawda jest również informacją. Ze względu na to, że ewolucja powoduje dążenie każdej formy świadomości we Wszechświecie do pełniejszego odkrycia siebie samego, samopoznania, poszerzenia świadomości, to wzorce aktywacji ewolucyjnej kodowane są częstotliwością miłości. Innymi słowami Wszechświat staje się świadomy siebie.

Siłą rzeczy świetliste kody ewolucyjne docierają do wszystkich stworzeń, które się na Ziemi znajdują. My, istoty ludzkie, będące przecież organizmami biologicznymi, znajdujemy się pod ogromnym wpływem tego kosmicznego procesu, który wpływa wielowymiarowo na nas. Również od wewnątrz, z poziomu Wyższej Jaźni, własnej duszy, bezpośrednio od własnego źródła, każdy człowiek otrzymuje impulsy, których zadaniem jest przebudzenie nas do wyższej świadomości, głębszego samopoznania. Fale świetlne uderzają bezpośrednio w struktury energetyczne naszych ciał i umysłów. Dotyczy to bezpośrednio naszej świadomości oraz psychiki — tego, jak myślimy, odczuwamy i widzimy. Wywiera to również wpływ na naszą biologię — transmutację naszego ciała fizycznego, a także nasze wyższe, subtelne ciała energetyczne, które podlegają aktywacji (m.in. aktywowanie i rozbudowa dodatkowych pasm DNA) oraz wzajemnej integracji. W ten sposób nasze bioelektryczne, biochemiczne i kwantowe struktury ciała ulegają podnoszeniu współczynnika wibracji świadomości. Dzięki tym zakodowanym wielowymiarowo wzorcom światła rozbudza się w nas chęć i odwaga do wewnętrznych poszukiwań, stawiania sobie bez lęku pytań dotyczących wolności, wartości i celu życia.

Docierające do Ziemi strumienie fotonowej i magnetycznej energii odpowiadają za uwolnienie drzemiącego w nas wielkiego potencjału — aktywowanie potencjałów ewolucyjnych. Ten energetyczny prysznic obmywający Ziemię jest jednym, wielkim kosmicznym sygnałem pobudki. Budzi przede wszystkim nasze transcendentalne, duchowe, międzywymiarowe poczucie siebie. Przenosi naszą uwagę i koncentrację ze struktury materii na strukturę duchową, eteryczną. Oznacza to przekierowanie naszej uwagi ze świata zewnętrznego (materia) do świata wewnętrznego (duch). Inicjuje nas do tego, aby badać własne wnętrze, otworzyć swoje serce i umysł. Powoduje, że przestajemy szukać przyczyn i odpowiedzi na zewnątrz, dzięki czemu wreszcie będziemy w stanie odkryć i dostrzec prawdę, która zawsze była wewnątrz nas. Stymuluje do przejścia na kolejny wymiar świadomości, znajdujący się już na zewnątrz ograniczeń czasu i przestrzeni. Będzie to oczywiście wymagało od nas fundamentalnej zmiany w postrzeganiu czasu i przestrzeni, ponieważ ludzka percepcja była do tej pory uwarunkowana i uwięziona w ich ograniczeniach.

Dzięki tym stymulującym falom energii z biegiem czasu zaczniemy pojmować życie z szerszej perspektywy, dostrzegając wielki, duchowy cel życia. Dojdziemy do nowych poziomów samopoznania, burząc dotychczasowe mury ignorancji, kwestionując i interpretując na nowo ramy postrzegania rzeczywistości oraz siebie samego. Człowiek stanie się wreszcie autonomiczną, wolną istotą duchową, świadomą kosmicznej podróży ducha, niepodlegającą żadnym autorytetom świata zewnętrznego, mającą bezpośrednie połączenie i kontakt ze swoim źródłem, którego sam jest zindywidualizowanym przejawem i manifestacją, podobnie jak wszystko, co istnieje we Wszechświecie. Zdamy sobie sprawę z tego, że nic nie jest tym, czym się do tej pory wydawało. Z biegiem czasu jako rasa ludzka stworzymy świat, w którym wolność i miłość będą najwyższymi wartościami. Obudzą się w nas nowe poziomy myślenia, spotęgowaniu ulegną nasza kreatywność i inteligencja, dzięki czemu będziemy w stanie tworzyć wyjątkowe koncepcje.

Nasza świadomość stymulowana jest do wzrostu także ze strony naszej Planety. Docierające do Planety fale energii wpływają również na wszystkie elementy, które tworzą fizyczną strukturę rzeczywistości, przeprogramowując ją na poziomie atomowym i molekularnym. Nową wyższą częstotliwością wibracji kodowane są wszystkie żywioły: powietrze, ziemia, ogień, woda i eter. Napływające do Planety strumienie światła wpływają bezpośrednio na energetyczną sieć planetarną. Wszystko to powoduje to, że Ziemia przeprogramowuje swoją matrycę w kierunku istnienia w wyższym wymiarze egzystencji. W ten sposób, podwyższając swoją własną częstotliwość wibracji, wypełnia plan własnej ewolucji.

Wpłynie to bezpośrednio na przebieg ludzkiej ewolucji. Człowiek egzystując w takiej nowej wielowymiarowej rzeczywistości, siłą rzeczy zyska dostęp do jej wielowymiarowych aspektów. Zda sobie sprawę, że jest związkiem materii i światła. Zrozumie, że jego esencją jest światło. Dzięki temu dozna ogromnego poszerzenia percepcji rzeczywistości, ostatecznie zrzuci nałożoną na swoją percepcję zasłonę, która dotychczas warunkowała i zamykała go w trójwymiarowej rzeczywistości i linearnym postrzeganiu czasu. Wiele rzeczy wtedy wyda się jasnych i tak oczywistych. W konsekwencji czego odkryje i rozpozna siebie samego jako wielowymiarową świadomość — w ten sposób obudzi w sobie wiele nowych zdolności — m.in. zdolność odczytywania oraz komunikowania się z różnymi formami energii i świadomości.

Wszystko to okaże się zdumiewającym i spektakularnym przeskokiem ewolucyjnym — duchowym przebudzeniem. Rozpoznanie swojej prawdziwej natury — czystej świadomości, daleko wychodzącej poza swoją fizyczną formę, spowoduje koniec wszelkiego strachu, kontroli i cierpienia, które są tak obecne dzisiaj. Nie może być inaczej, ponieważ odkrywając, przypominając sobie na nowo swoje prawdziwe ja — czystą świadomość, człowiek podąży w kierunku wibracji miłości — coraz bardziej stając się jej fizycznym przejawem. We wszystkim, co go otacza, będzie dostrzegał przejaw siebie samego, tej samej czystej uniwersalnej świadomości — własnej esencji, tak więc niemożliwe dla niego stanie się czynienie zła — tak samo, jak my dzisiaj nie gryziemy swoich palców.

Cała współzależność, wspólny taniec kosmosu, człowieka i Ziemi, jest po prostu ewolucją uniwersalnej, wypełniającej i przenikającej wszystko świadomości, która dąży do pełniejszego samopoznania.

Niektórym osobom trudno pojąć koncepcje wpływu kosmicznych energii. Być może pomoże w tym analogia z bolącym palcem u stopy. Wyobraź sobie, że boli Cię palec u stopy. Następnie siłą swojej świadomości pozbyłeś się bólu. Sygnał uzdrawiający przyszedł z daleka — z mózgu, a jednak wpłynął on na sam palec. Gdybyś na moment „wszedł” w świadomość pojedynczej komórki bolącego palca, też miałbyś problemy z zaakceptowaniem tego, że coś tam, gdzieś tam na Ciebie zaraz wpłynie i uzdrowi. A jednak. Podobnie jest np. w przypadku stosowania kamertonów, które istnieją „na zewnątrz” nas, poza naszym ciałem. Wytwarzana przez kamerton fala dźwięku, posiadająca określoną, specyficzną częstotliwość również przenika i wpływa wielowymiarowo na nasze ciało, na poziomie komórkowym, biologicznym, energetycznym, mentalnym, emocjonalnym itd.

Poczucie wzajemnej separacji od Planety i Kosmosu jest iluzją, która istnieje tylko w naszych uwarunkowanych umysłach. Oczywiście zostało nam to wprogramowane celowo, abyśmy nigdy nie wzrośli, żyli złudzeniem, snem o iluzji podziału i ograniczenia, pozostając łatwymi do kontrolowania. Kosmos to jeden wielki żywy i inteligentny organizm, którego jesteśmy integralną częścią. To jednolite, świadome, wibrujące pole, wypełnione nieskończoną siecią matryc świadomości. Wszystko jest światłem (nawet najtwardsza materia), które posiada różne odmiany częstotliwości wibracji, przenikające siebie nawzajem.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 27.3
drukowana A5
za 61.3
drukowana A5
Kolorowa
za 87.44