E-book
4.1
drukowana A5
13.2
Głęboka woda

Bezpłatny fragment - Głęboka woda

Objętość:
39 str.
ISBN:
978-83-8126-084-8
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 13.2

Rozdział 1

Wśród pełnej tętniącej naturą zieleni — wsi górskiej, żyją zwierzęta lisy, sarny, koty, psy oraz ptactwo, które chwile wcześniej wyprowadziły się wraz z burzą. Jednym słowem- tornado — z hukiem zmieniło bieg natury. Teraz już jest pora letnia, której ciepło ogrzewa dzień. Lato podgrzewa zieleń, kwiaty szybko nabierają pąków, a później więdną i następne rodzaje ich rozkwitają w tym gorącym słońcu. Wśród tych roślin znajdziemy również wiele ziół jak dziurawiec, mięta, macierzanka, pokrzywa. Żar z nieba się leje. Strumyki wysychają, woda osiąga coraz niższy poziom, aż widać trzcinę bujną zieloną. Im lepsze odmiany tym bardziej widać, że kupione w sklepie ogrodniczym. Jeszcze tylko 20 minut tej zieleni, gdyż napełnię się wiedzą z angielszczyzny. Pod wpływem ołówka mogę sobie pisać do woli jednak przez kilka dni miałam problem ze znalezieniem czegoś do pisania.

Rozdział 2

W mieście nie ma tak bujnej zieleni. Pod wpływem zieleni moje oczy odpoczywają. Motyle latają wśród łopianów, które kilka lat wstecz Ukraińcy jedli. Łąki zarośnięte, a na jagody by się zdało. Zwykły człowiek zawsze rodzi się na najniższym szczeblu. Osiągnąć coś w tym kraju, to jak by rzucić się z motyką na księżyc. Po mimo, że młodsi i starsi ludzie robią szkołę, certyfikaty i dyplomy na różnych poziomach edukacji to i tak mało wskórają. A są takie możliwości, tylko Ruskie, albo i Ukraińce korzystają z wszelkich sposobów. Nasze Polaczki siedzą na najniższym poziomie.

Moje podboje edukacyjne opłaciły się. Jednak opłacało się godzinne wchłanianie książek nawet z działu książek politycznych. Mam nadzieje, że moje działania przyniosą wymarzone owoce. Pomimo ostatniej fali niepowodzeń wszystko zaczyna wjeżdżać na dobry tor. Moje zamiłowanie do pisania książek nie maleje, mam nadzieję, że będzie ona tak dobra jak moje szczere chęci.

Po mojej szkole średniej rodzice wrzucili mnie na głęboką wodę. Jak wiadomo w wieku 20 lat każdy ma swoje życie już w miarę ułożone, albo poprzez swaty zakłada swoją rodzinę. Szuka pracy, czy też rozpoczyna swój staż. Dalszy czas to jedynie hulanie, i podboje miłosne, które oczywiście stały się wieloletnim fiaskiem. Wycięte miesiące z życia. W sumie niektóry czas to dla mnie dramat. A niektóry to wzbijanie się po szczeblach. Najbardziej może tu nastało spełnienie marzeń, które śniły się po nocach od dziecka. Fakt, że w szkole nie byłam prymusem, w sumie najgorszym uczniem, ale to już inna bajka. Czas na głębokiej wodzie stał się nową szkołą przetrwania, która dała nieźle w kość. Ale przynajmniej mogę szybciej sobie z jakimś problemem cięższym poradzić.

Życie dorosłego człowieka zaczyna się jak tylko zaczyna myśleć o o rodzinie, zaczyna pracę, i chce jak tylko może się czegoś dorobić. Wiele młodych ludzi zaczyna swoje życie tak jak ja po średniej szkole, jedni zakładają rodziny, drudzy jeszcze się kształcą. Podbijają nowe horyzonty. Mogą się czymś pochwalić, osiągają nowe sukcesy, które otwierają im furtkę, do lepszego poszanowania przez innych znajomych, ludzi, pracodawców, i tak dalej, i tak dalej.

Małe miasteczko, a się wydaje, że z drugiej strony człowiek sobie nie poradzi z wieloma problemami. No, ale praca na każdym kroku, jak by nie było przez cały czas ludzie tu pracują, przechodzą z pracy do pracy. Nigdy nie siedzą bezczynnie. A to pozwala, na wiele możliwości. Opłacenie czynszu i innych rachunków. Wielu tu młodych ludzi się wykształciło. Pomimo ciężkiego dojazdu do szkół wyższych, walka była zacięta — dało ta możliwość Opole. Z tym, że Wrocław stał się otwartą furtką, ale dojazd był zbyt ciężki i jak bela, nie dał szansy na dalszy rozwój młodym ambitnym ludziom.

Każdy gdzieś ma zapisane w gwiazdach, kim będzie, i gdzie go los poniesie. Mnie zawiódł na ulicę poznańską.

*opowiadania 2.1, 2.2, 2.3

2.4

A też i myślałam, że ludzie od szkoły podstawowej będą zawsze na tej samej drodze, zawsze ich znajome twarze będę spotykać. Raczej jak się z kimś poznam to już brnie na tej samej drodze co ja.

I tak mój pierwszy chłopak, to tragedia, w sumie, ale w szkole podstawowej to zwykła zabawa. Daj boże żeby mu życie miłe było. Pomimo tak tragicznych skutków jakie osiągnął.

W sumie moje podboje miłosne to gorsze sprawy niż u Cierpień młodego Wertera. Zauważyłam, że wielu pisarzy oparło się o swoje romanse miłosne, które w późniejszym czasie stały się ich kamieniem na sercu. Stały się natchnieniem i wspomnieniami dobrymi i złymi. Pomimo że również te związki miłosne zawarte w książce utrwaliły ich biografię, życie, jakie mogli komuś przedstawić.

I co by tu jeszcze, nie które miłosne podboje trwały parę lat. A w sumie to były bardzo chyba szalone. W sumie na dzień dzisiejszy dopiero zaczynam myśleć o normalnym założeniu rodziny. Wszystko u mnie musi być normalne. I to stało się kontrą dla polityki, które odbija piętno na moim nudnym, mało ciekawym życiu. Życie moje, a innych. W sumie lepiej się gdzieś schować, albo wyjechać, aby ludzie o mnie w ogóle zapomnieli. Ale może tu o to chodzi, ze pisarz woli pisać w samotności w ciszy, która odkryłam tworząc książki, ucząc się, czytając, nabierając wiedzy.

Moja rodzina to nic pięknego, a może i w sumie tak miało być, bo się połowa ich wykruszyła. I zmalał ado paru młodych członków, rodziców i dziadków. I niech im ziemia lekką będzie.

Kudowa Zdrój to korzeń naszej rodziny, tu znajduje się w sumie najwięcej członków mojej rodziny. Kiedyś miasto wyglądało trochę inaczej, ale teraz to w sumie jak bajka. Latem wygląda pięknie, ciastkarnie i lodziarnie oblegane przez łasuchów, kuracjuszy zbijają niezłe owoce, aby móc przetrwać, i rozwinąć bardziej swe skrzydła.

Im bardziej brnę coś, tym gorzej dla mnie. Ale czasami lepiej żyć sobie spokojnie bez hulanek, bez żadnych trosk, i obowiązków. Czasami myślę, że pomysł opowieści wigilijnej Verenę, czy Maeve Binchy to klucz do spokojnego życia osób bogatych, mających jakieś fortuny. To pozwala na spokojne życie, przy małej fortunce, które nie zniszczy aż tak organizmu ciężka mozolną pracą, a i pozwoli na normalne życie u bogatszych ludzie z wyższej półki.

Rozdział 3

Dobrym sposobem na zarabianie pieniędzy stało się pisanie książek o kilkudziesięciu stronicach.

Obecnie wydanie książki nie sięga wysokiej kwoty wystarczy kilkaset złotych. Przy pisaniu książek można sobie również wyrobić renomę społeczna. Wystarczy dziennie napisać, ze dwie strony, a przy tym zarobić niezłe krocie. W internecie możemy nawet znaleźć dokładne opisy i sposoby pisania książek, poezji, prozy. Pisanie książek może z łatwością podnieść naszą półkę społeczną.

Jedyne co mnie przeraża to samotność, która trwa i trwa, i nie ma końca. Też dlatego, że życie na studiach to ucieczka od samotności, która tak bardzo nas przeraża. A ni w te, a ni we wte. Rzucić studiami, to jak załamanie nerwowe, które pojawi się nagle z nikąd, i budzi tysiąc razy w nocy, by o sobie przypomnieć. Teraz moje urozmaicenie to pomoc skromna, bo skromna ludziom najuboższym na całym świecie. Tak przynajmniej zapewnia mnie o tym UNICEF lub też PAH. Lubię pomagać, to nie znaczy, że musimy być wykształceni i mieć niewiadome jak wysokie studia, by pomóc ludziom w Afryce. Ale tu jeszcze występuje zjawisko znieczulicy państwowej.

Przyznam się, że wczoraj (2017-01-20) stało się jedno moje wspomnienie, które będzie moim chyba śmiesznym wspomnieniem. Wpadłam z samego rana, gdyż miałam mieć egzamin z gramatyki. No i oczywiście kazało się, że nie ma egzaminu. No i wszystko pięknie, ładnie, bo niby ma być dopiero za dwa tygodnie. Pomyślałam sobie modły wysłuchane. Bóg mnie usłyszał, albo i Jezus. Z tego całego zajścia, wyszło, że skończyłam na zajęciach pierwszego roku. Sytuacja śmieszna, ale się wygramoliłam. I poszłam na ten konkretny sprawdzian, który nastąpił o późniejszej godzinie. Śmieszne, młodzi ludzie, studenci z pierwszego roku zastanawiali się co taka starsza osoba robi na ich zajęciach, i pierwszy raz mnie widzieli na oczy. Najważniejsze, że mój dramat się skończył, i nie musiała zakuwać na nowo przymiotniki z angielskiego na sprawdzian za dwa tygodnie. Wreszcie poczułam życie studenckie. Ale żałuję, że nie pospałam sobie dłużej o godzinkę, tylko poleciałam z samego rana jak szalona na egzamin, którego w sumie nie było. Dzień wcześniej pomyślaną, że mi głowa od wiedzy eksploduje, a tu taki nie fart. Jednym słowem — Psikus.

Po kilkudziesięciu egzaminach na studiach, które przebrnęłam, nie żałuję, że wybrałam tą szkołę, i mogę sobie wreszcie dokończyć swoje studia. Inwestycja w studia, to jak inwestycja dla maklera w akcje, obligacje i inne instrumenty finansowe. Uwielbiam ten dział, dlatego też podjęłam naukę na studiach, bo wiem, że warto.

Ja osobiście nie jest aż za nadto wyrachowana, czy też wyrafinowana. Wystarczy mi to, że jestem taka, a to że muszę czasami być tym złym człowiekiem, którego nikt nie zje na śniadanie, czy też na obiad, to serwuje mi życie w wielkim świecie. Gdybym tylko żyła na wsi chodziła do kościoła, gdzie wyznawana jest tylko jedna religia, miała bym problem okrojony, nic by mnie nie martwiło. Życie by było spokojniejsze. W porównaniu do ludzi, którzy nie pracują problem ośmiu godzin spokojnie przepracowanych nie istnieje, i nie wiedzą co to znaczy przetrwać w jakiejś pracy.

Niektórzy ludzie kochają miasto w którym żyją, to ich coś trzyma w miłości. Miłość do miasta, inni mają miłość do mieszkań, albo do psa. Samotni ludzie kochają swoje zwierzęta. I ja mam co teraz kochać, chyba tylko UNICEF. A i dobrze. Dał mi coś. Przynajmniej mam coś swojego, jak mój angielski, który zaczął szybować w górę. Jednym słowem — progress. Szybować będzie teraz, bo w sumie kończę je skończę, choćby nie wiem jak mi wmawiali, że ten pryzmat nic nie warty. Ten ból, jaki czuje, gdy się uczę do egzaminu.

Na głębokiej wodzie wszystko wygląda inaczej. Prawo staje się ciężkie, jak i całe życie. Poprzez doświadczenia jakie zdobywa młody człowiek zaczynając te dorosłe życie, uszlachetnia go, i powoduje, że niektóre rzeczy są już śmieszne. Błahe rzeczy odchodzą na bok, nie mają większego znaczenia. Większość społeczeństwa dla świętego spokoju zakłada rodzinę, i już tak siedzi. Nie myśli na przyszłość, że powinno mieć jakieś lepsze kompetencje do pracy, lepsze wykształcenie, i znaleźć się na tym lepszym luksusowym poziomie, niż tylko niańczenie dziecka cały dzień.

3.1

Któregoś pięknego dnia spakowałam się z myślą o jeździe do mamy. To było kilka lat temu, jak miałam jeszcze inny mój pierwszy samochód. Więc tak sobie jechałam przez Zieleniec aż tu nagle dziury na drodze jak sito. Dziura na dziurze no i załapałam kapcia. Kapeć w kole i dalej już nie mogłam jechać, a zbliżał się już wieczór. Nagle nadjechał jakiś młody chłopak no i mi pomógł zmienić koło. Jednak jego myśli najwidoczniej były kompletnie czarne, W ogóle, myślałam, że mi z główki przygrzeje, dlatego się zbytnio do niego nie zbliżałam. I tak mój kapec w kole został zmieniony, ale uparty człowiek poprosił żeby go odwieźć do domu, bo nie daleko mieszka. Coraz bardziej robiło się ciemno. I tak odwiozłam tego człowieka ze złymi zamiarami. Niestety moje obawy stały się coraz pewniejsze co do jego zamiarów, i wreszcie wyciągnął scyzoryk. Tyle dobrze, że chyba z bastował, a jak tylko wysiadł to pozamykałam wszystkie zamki w drzwiach i już nie mógł się dostać do środka, do samochodu. I tak w szoku szybko pojechałam do domu. od tamtej pory nie uważam, że ta czy inna miejscowość wydaje się mi znajoma, że to tylko droga do domu. Najgorsze, że nie mogłam wykrztusić z siebie ani jednego słowa, mam tylko zrobiła herbatę i na drugi dzień już nie było słowa o tym. Szok czasami wszytko załagodzi. Śnił mi się już potem tylko całe noce. teraz to tylko utrwalone niemiłe wspomnienie, nauczka jakiej można doświadczyć.

Rozdział 4

O miłości tragicznej napisałam pracę z matury ustnej.. Dramaty miłosne to obecnie na porządku dziennym. Nikogo to nie dziwi.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 13.2