E-book
10.24
Gdy świat się wali

Bezpłatny fragment - Gdy świat się wali


Objętość:
101 str.
ISBN:
978-83-8221-486-4

Wiersze na przystawkę

Czym miałoby być danie bez aperitifu? W Polsce czymś zupełnie normalnym… W wielu krajach byłoby to zupełnie normalne. Lecz apetyt czytania rośnie wraz z jedzeniem.

Warto pokazać się z najlepszej strony, co będzie trudne, bo gusta się różnią i dla jednego Czytelnika rytmiczny wiersz będzie ładniejszy, a dla drugiego Czytelnika — już nie. W takim wypadku powinno się pokazać z każdej strony, lecz to już nie byłby aperitif, prawda?

Przejdźmy do wierszy.

Pierwszy z nich — „Złotem stroję” — jest idealny na rozpoczęcie. Pokazuje on… A zresztą sam/a przeczytaj.

Złotem stroję

Złotem stroję słowa;

Próżna to ozdoba,

Gdy człowiek nie czyta,

Lecz złoto me zrywa.


Złotem stroję słowa;

Próżna to ozdoba,

Gdy człowiek nie myśli,

A złoto me wydrwi.


Złotem stroję słowa;

Próżna to ozdoba,

Gdy człowiek nie zechce

Zyskać nic na duszy.

27.06.2020

Popisałem się w nim trochę. Popisałem się w nim trochę. Taka sama rytmika w pierwszych dwóch wersach każdej zwrotki, taka sama rytmika w ostatnich dwóch wersach pierwszych dwóch zwrotek i złamana rytmika w ostatnich dwóch wersach ostatniej zwrotki. Podobnie z asonansami.

Gdzieś tam wysoko

Drugi wiersz ma podobną tematykę z wyjątkiem, że deprecjonuje samego autora (czyli mnie).

Gdzieś tam wysoko

Wodzisz swe oko

— Chcesz dostrzec znaczenie.


Lecz tam wysoko,

Gdzie wodzisz oko,

Słychać tylko pienie.


Powietrze czyste,

Rymy parzyste

— To tam, gdzie wysoko,


Słowa podniebne,

Hymny chwalebne

— Poeta na oko.


Człowiek samotny

Rodzi stokrotny

Złotego słowa

Owoc od nowa.


Złote znaczenie

Nie jest na górze,

Lecz stamtąd pienie

W samotnym chórze.

15.07.2020

Można zauważyć, że ten wiersz jest trochę bardziej chaotyczny, jeśli chodzi o rytmikę, układ wersów i rymy. Mimo tego, dalej czyta się go całkiem przyjemnie.

Latawce

Został ostatni, trzeci wiersz na przystawkę. Ach ta liczba 3… Przecież to jest najlepsza liczba pierwsza. Tyle znaczeń, tyle potęgi, tyle… Ha nie dokończę, żeby zrobić na złość fanom liczby 3.

Gdy siedzę nad wodą,

Wtedy słowa się rodzą

I toczą się, toczą,

By odnaleźć swój sens.


Gdy siedzę na ławce,

Wtedy puszczam latawce

I umysł swój tracę.

Ten latawiec to pieśń.


Tak bawię się ciągle

Bez żadnej myśli mądrej,

Wokół piękna krążę,

Nim domknie je kres.

23.07.2020

Wiersze na pierwsze danie

Pierwsze danie zawsze jest lekkie. W takim wypadku te wiersze też będą lekkie, a przynajmniej lżejsze od reszty. Zacznijmy „jedzenie”.

Ktokolwiek

Miłość;

Czy ktoś ją zna?

Widział ją ktoś?

Zaginęła!

Uciekła ze szpitala

I tyle było po niej.

Pielęgniarze,

Sanitariusze

— Oni nie dopilnowali.

Lecz oni pracują dalej,

Bo to oni mają

Innych pacjentów na głowie,

Porządek na swoim oddziale.

Jeden pacjent tylko płacze

— Zestarzały i niedołężny

Eros.

28.11.2019

Metale

Metale brzęczą

Spomiędzy rąk.

Huk się niesie,

Nie drażni mnie.


Huk tylko hukiem,

Lecz z niego dźwięki

Nowej melodii

Rodzą się lekko.


Dźwięk się niesie

I koi mnie.

Metale brzęczą

Spomiędzy rąk.

28.01.2020

Piosenka dnia

Wiatry niosły tę piosenkę,

Drzew grały uliczkowy szum,

Piały śpiewem ptasim rannym

I bębnem chmurnych deszczu łez.


Dopełniały słuchowisko

Melodie taktu ludzi w krok.

Tak codzienna ta muzyka

W słuchaczy sentymentach gra.

31.01.2020

Szampan

Korek broni skarbu.

Skarbu, który skacze

W piany białe, lekkie.

Wzniosły szklany toast

Ręce tu zebrane.

Szklanki cicho brzęczą.

Wzniosły toast opadł

I odeszły ręce.

10.03.2020

Dum Da Dum Doi Doi

Słuchając muzyki dość głupiej

Patrzyłem przez palce na słowa,

A raczej te dźwięki bezsłowne

I myślą pierzchałem od nudy.


Słuchając muzyki dość głupiej

Wolnością szczyciłem swą głowę,

Ponieważ kto wzbroni mi słuchać

Muzyki bezsłownej i głupiej


Ta radość z muzyki dość głupiej,

Choć byłą dziecinna i mała,

To była nie do pokonania,

Bo była wprost z trzewi umysłu.


Ta piękna a głupia muzyka

Nie rodzi tysiąca mdłych myśli,

A jedną tak jako i ona

Dość głupią i prostą, a przez to —


Szczęśliwą.

13.03.2020

Moja droga…

Moja droga marynarko,

Jak cię kocham, nie wypowiem

— Musiałbym się dać ci przyodziać

W swoje ciało, by odwdzięczyć

Twoją służbę na mym ciele.

Lecz jesteś tylko ubraniem,

Szkoda, bowiem nie znam milszej

Marynarki, niż ty sama.

Ja kocham cię szczerze, dozgonnie

Moja droga marynarko

I nie oddam cię przenigdy,

Choćby mieli mi cię wyrwać

Z rąk moich wychudłych, osłabłych.

Gdybym tylko siły więcej

Miał w ramionach oraz dłoniach.

Bądź pewna, nie wyrwą mi ciebie,

Choćbym umrzeć musiał za to,

Nigdy cię nie zerwą ze mnie.

Niech znajdą ci se marynarkę,

Ale własną, nie zaś moją.

Bowiem ta marynarka

Jest tylko dla mojej uciechy

I w kratkę.

13.03.2020

Dziś przyszło…

Dziś przyszło służyć nam czynami,

Przenikać wiersze duchem słowa,

Daleko bajać za górami,

Gdzie życia prawda wciąż się chowa.


Dziś przyszło potłuc mdłe kryształy,

Usłyszeć pieśni zwykłych ludzi,

Marzenia stawiać na zastrzały,

Niech człowiek nigdy się nie budzi.


Dziś przyszło kochać za miliony,

Przesunąć górę swoją wiarą,

Żelazne zerwać też zasłony

I mierzyć wszystko nową miarą.

10.04.2020

Ogród

Ogród żyje kwiatków dechem

— Rosną ślicznie w rewolucji

Pod stygnącą krwią Francuzów.


Ogród żyje kwiatków dechem

— Kwiatki żyją, ludzie giną

Pod żelazem lub na belce

Za idee nazbyt wielkie.


Ogród żyje kwiatków dechem

— Już bez dechu piersi gołe,

Już bez życia myśl i ciało,

Bo król Ludwik kocha życie.


Ogród żyje kwiatków dechem

— kwiaty nie są króla wrogiem

I nie skończą na szafocie,

Bo nie mówią, pachną tylko.

24.03.2020

Cisza

Nie wiem, gdzie mam szukać weny.

Czy to w ptakach tych nadniebnych,

Czy też w mieście pełnym gwaru

Lub też może w cichych łąkach?

Gdziekolwiek spojrzę, tam jest cisza,


Lecz ciszą pisać — to jest dzieło!

Właśnie cichość ta jest skarbem,

Chociaż pisać nią nie idzie.


Co przynosi taka cisza?

— Słowa, myśli i obrazy,

Które swą melodią płyną

Po przestrzeniach cichej duszy.


Weź tę ciszę i jej słuchaj,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.