Zanim spróbujesz „zacząć”
Ten ebook nie powstał po to,
żeby Cię motywować.
Jeśli dotarłeś tutaj,
prawdopodobnie wiesz już,
co powinieneś zrobić.
Problemem nie jest brak wiedzy.
Problemem jest moment,
w którym wszystko się zatrzymuje.
Chwila przed startem.
Ta książka dotyczy właśnie tego momentu.
Nie będzie tu wielkich planów,
zrywów ani długich list zadań.
Jest jedna prosta zasada:
jeśli coś da się zrobić w 2 minuty,
da się to zrobić nawet wtedy,
gdy Ci się nie chce.
To nie jest trik.
To sposób na obejście bezwładu,
który pojawia się
wtedy, gdy presja jest większa niż energia.
Nie musisz zmieniać całego dnia.
Wystarczy,
że ruszysz go o milimetr.
ROZDZIAŁ 1
Dlaczego najtrudniejszy jest start
Najwięcej energii nie zużywa samo działanie.
Zużywa ją moment przed nim.
Myślenie o tym,
ile trzeba zrobić.
Jak długo to potrwa.
Czy ma sens zaczynać.
W tej fazie
umysł szuka powodów,
by odłożyć działanie „na później”.
To nie lenistwo.
To naturalna reakcja na przeciążenie.
Problem nie leży w braku motywacji
Motywacja bywa pomocna,
ale nie jest stabilna.
Pojawia się wtedy,
gdy wszystko idzie dobrze.
Znika wtedy,
gdy jesteś zmęczony,
rozproszony
albo masz za sobą trudny dzień.
Jeśli działanie wymaga motywacji,
oznacza to,
że próg startu jest zbyt wysoki.
Próg startu decyduje o wszystkim
Próg startu
to ilość energii potrzebnej,
by w ogóle zacząć.
Im wyższy próg,
tym większa szansa,
że działanie zostanie odłożone.
Metoda 2 minut
nie polega na robieniu rzeczy szybko.
Polega na obniżeniu progu startu
do poziomu,
który da się przekroczyć
nawet w gorszy dzień.
Krótkie podsumowanie rozdziału 1
Nie potrzebujesz więcej chęci.
Potrzebujesz mniejszego startu.
Gdy start jest wystarczająco prosty,
reszta może wydarzyć się sama.
ROZDZIAŁ 2
Czym są „2 minuty” (i czym nie są)
Metoda 2 minut bywa źle rozumiana.
Często kojarzy się z robieniem rzeczy szybko,
z przyspieszaniem
albo z próbą „oszukania” siebie,
żeby w ogóle zacząć.
W rzeczywistości 2 minuty
nie są celem.
Są progiem wejścia.
2 minuty to nie limit
Te 2 minuty
nie mają Cię zatrzymać.
Mają Cię ruszyć.
Jeśli po dwóch minutach
chcesz kontynuować — kontynuujesz.
Jeśli nie — kończysz bez poczucia porażki.
Najważniejsze jest to,
że działanie zostało rozpoczęte.
Dlaczego właśnie 2 minuty
Dwie minuty
to czas wystarczająco krótki,
by nie budzić oporu,
i wystarczająco długi,
by zmienić stan z „nie robię”
na „robię”.
Umysł rzadko protestuje
przeciwko tak małemu wysiłkowi.
A gdy protest znika,
znika też największa blokada.
Czego ta metoda NIE robi
Metoda 2 minut
nie rozwiązuje wszystkich problemów.
Nie gwarantuje produktywności.
Nie sprawi,
że nagle będziesz miał więcej energii.
Jej jedynym zadaniem
jest przełamanie bezwładu startu.
I to w zupełności wystarczy.
Dlaczego to działa nawet, gdy Ci się nie chce
Gdy nie masz ochoty działać,
problemem nie jest brak chęci.
Problemem jest nadmiar wysiłku
potrzebnego na początek.
Metoda 2 minut
omija ten mechanizm,
bo nie wymaga deklaracji
„robię to do końca”.
Wymaga tylko zgody
na zrobienie minimum.
Podsumowanie rozdziału 2
Dwie minuty
nie są strategią działania.
Są strategią startu.
Gdy start przestaje być problemem,
wiele rzeczy zaczyna dziać się samo.
ROZDZIAŁ 3
Jak wybrać właściwe 2 minuty
Najczęstszy błąd przy metodzie 2 minut
polega na tym,
że próbuje się wcisnąć w ten czas
zbyt wiele.
Dwie minuty
nie są momentem na efekty.
Są momentem na uruchomienie procesu.
2 minuty muszą być konkretne
„Popracuję chwilę”
to nie jest dobra definicja startu.
Umysł nie wie,
co dokładnie ma zrobić,
więc wraca do oporu.