E-book
10.92
drukowana A5
19.28
Dziennik zakochanej w Tobie

Bezpłatny fragment - Dziennik zakochanej w Tobie


Objętość:
26 str.
ISBN:
978-83-8155-416-9
E-book
za 10.92
drukowana A5
za 19.28

31 lipca 2017

Nie wiem nawet, czy powinnam spisywać te wspomnienia. Nie wiem właściwie, po co to robię, może żeby było łatwiej zapomnieć, choć zapomnieć się nie da. Byłeś tak długo obecny w moim życiu, że trudno wymazać Ciebie z pamięci, wpisałeś się w nią chyba już na zawsze. Ostatnio widziałam Ciebie dwa lata temu. Co robisz teraz? Gdzie mieszkasz? Nie wiem. Ślad po Tobie zaginął. Nawet w Internecie nie mogę znaleźć żadnych informacji o Tobie, a nasi wspólni znajomi uparcie milczą. Pozostały mi tylko Twoje zdjęcia, te, na których stoisz z ludźmi ze studiów przed budynkiem naszego uniwersytetu. Ja studiowałam wtedy polonistykę i teatrologię, oba kierunki na trzecim roku, ty polonistykę (lecz na czwartym roku) i filozofię na trzecim roku, ale zajmowałeś się też malarstwem. Byłeś prawdziwym artystą, spod twoich rąk wychodziły najciekawsze obrazy, jakie kiedykolwiek widziałam, głównie w formie fantasmagoryjnie ciągnących się postaci ludzkich, otoczonych, płynącymi gdzieś po przestrzeni płótna, kamienicami, zwierzętami i wyrafinowanymi przedmiotami. Twoje malarstwo było bogate w symbole i barwne, a Twoje życie towarzyskie, w otoczeniu wielu przyjaciół, jeszcze bardziej fantazyjne. Tyle, że nie miałeś dziewczyny. A ja mogłam przecież się nią stać. Ale nie chciałeś tego, w tym sęk. Od początku naszej znajomości traktowałeś mnie jako koleżankę. Na początku rozmawiałeś ze mną, poznawałeś mnie, kilka razy spotkaliśmy się na kawie w kawiarniach wraz z naszymi znajomymi, ale nigdy nie zaprosiłeś mnie na indywidualne spotkanie koleżeńskie czy na randkę. Później wymieniałeś ze mną często grzecznościowe „Cześć” na korytarzu, po czym znikałeś w tłumie innych studentów. Miałam wrażenie, że tłumacząc się brakiem czasu, robiłeś wszystko, aby nasza znajomość nie mogła się dalej rozwinąć, że nie byłam dla Ciebie zbyt interesująca albo ładna. Ja cały czas jednak chciałam się łudzić, że coś może się zrodzić z naszej znajomości, że w którymś momencie mnie zauważysz, że stanę się dla Ciebie ważna.


10 sierpnia 2017

Po głowie wciąż przebiegają mi tabuny myśli, na ekranie mojej wyobraźni ukazuje się tysiące obrazów. Potrafię kilka godzin siedzieć bez ruchu i wspominać moje spotkania z Tobą. Myślałam, że z czasem mi to minie, ale stało się wręcz przeciwnie — z czasem te wspomnienia nabrały intensywności, wyryły się jeszcze mocniej w pamięć i dają o sobie znać. Pamiętam Ciebie wtedy, kiedy rozmawialiśmy na korytarzu, a ty nagle uśmiechnąłeś się tym swoim cudownym uśmiechem na wspomnienie naszego przekomicznego profesora. Pamiętam, jak razem z naszymi znajomymi siedzieliśmy pod fontanną w mieście, a ja specjalnie usadowiłam się obok Ciebie, żeby choć na chwilę poczuć bliskość twojego ciała. Pamiętam, jak szedłeś z kwiatami przez miasto i zaczepiłeś mnie, przechodząc obok — przez chwilę myślałam, że te kwiaty to dla mnie, po czym dowiedziałam się, że są dla naszej egzaminatorki. I ciągle snułam fantazję na temat naszego bycia razem, które wtedy wydawało mi się tak realne, a do którego w ogóle nie dochodziło, ani wówczas ani teraz. Gdybym była z Tobą, myślałam sobie nieraz, to robilibyśmy razem tyle fantastycznych rzeczy. Chodzilibyśmy po kawiarenkach na krakowskim rynku, po kinach, teatrach i wystawach, na basen i na łyżwy, do parku na spacer. W domu parzylibyśmy najbardziej aromatyczną herbatę z możliwych, moją ulubioną zieloną z malinami i rozmawialibyśmy do późnych godzin nocnych. Gdybym była z Tobą, byłabym najszczęśliwszą osobą, którą znam. Trzymałbyś mnie za rękę i całowałbyś, pieściłbyś wieczorami moje ciało, a rano robiłbyś nam śniadanie. Bylibyśmy w sobie całkowicie zakochani. Uwielbialibyśmy siebie nawzajem i adorowali. Gdybym była z Tobą… Ale nigdy nie byłam i nie jestem, a jedyne, co mi pozostało, to wspomnienia. Zanurzam się w nie każdego dnia, bo nie potrafię zapomnieć, ani ułożyć życia na nowo. Musiałabym znowu się zakochać, znaleźć nową osobę, a ja nie potrafię albo nawet nie chce.


13 sierpnia 2017

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 10.92
drukowana A5
za 19.28