Mojej Żonie-mojemu natchnieniu
bez której ta książka by nie powstała.
Moje początki z wierszami zaczęły się w dzieciństwie.
Czy coś z tamtych lat zostało, raczej nie.
Wróciłem do pisania gdy zakochałem się.
Poznając kobietę która obecnie jest moją żona.
A wiersze były dla niej.
Piszę bo kocham, kocham bo pisze.
Sen czy jawa
Ty mówisz, że to sen, lecz ja śnię,
Ty mówisz, że się boisz — lecz ja nie.
Wiem, że trudno kochać tak,
Ale ja wiem, że kocham Cię.
Ciągle myślę o Tobie,
O twych ustach, piersiach, wciąż.
O spotkaniu i dotyku Twym,
By to trwało zawsze — tak.
Więc nie bójmy się uczuć swych,
I w ramionach trwajmy.
By ta chwila trwała tak,
Jak nasza miłość — na zawsze już.
Mar
Rysuję Twą twarz na szkle otchłani,
w ciemnościach nocy ogarnia mnie smutek.
To, co zapomniane, próbuję otworzyć,
lecz wciąga mnie otchłań.
Nie ma już nadziei —
trwam we wspomnieniach,
łapiąc ostatni oddech.
Myśl krąży koło Twej twarzy,
nagle błysk ogromny czuję.
Gdzie ja jestem? Co się stało?
Sen koszmarny był w mej głowie.
Prysł mój koszmar — i Ty jesteś,
ciepło Twego ciała czuję.
W głowie smutek, w sercu radość,
w oczach spojrzeń widać szczęście.
Nic już więcej mi nie trzeba-
tylko miłość wyznać Tobie.
Wyznanie 5
Czekam na ten dzień by przysiąc Tobie miłość.
W obliczu Boba i rodziny.
Na ten dzień o którym marzyliśmy oboje.
Ty w białej sukni obok mnie.
Mówiąca „tak” a ja że do „końca życia’’.
Czekam na nasz dzień, tylko nasz.
Po którym będziemy na zawsze, razem.
Wyznanie 3
Na rozdrożu dróg
gdzie człowiek nie chce być już sam
i nie wie, dokąd iść
spotkałem kobietę ze swych snów,
która wskazała mi kierunek.
Pokazała, dokąd mam iść i co w życiu się liczy:
jakie życie może być piękne, a miłość cudowna.
Uśmiechnąłem się — i sam już nie byłem.
Ona szła obok mnie, na dobre i na złe.
Teraz we dwoje idziemy przez życie,
nie mamy obaw ni trosk,
bo mamy siebie,
i to nam wystarczy do szczęścia.
Wyznanie 4
Czekając na miłość, spotkałem Cię.
W splocie wydarzeń ujrzałem sens.
Czy przeznaczenie istnieje, czy połączyło nas?
Czy to wszystko miało sens?
Tyle pytań się nasuwa.
A w sercu miłość się rozwija.
Pytań więcej nie zadaję —
biorę to, co dał mi los.
Miłość, szczęście i Twe serce — ja to biorę.
Tobie daję swoje serce.
I na zawsze będziemy razem.
I niech nasze serca jednym są.
31.03.2012
Promieni
Promyki słońca padają na Twą twarz,
muskając delikatnie Twe lico.
Przemykają się po niej lekko, nieśmiało,
przez włosy, po czole, policzki i usta.
Rozjaśniając oczy i Twój uśmiech,
spływając z Twej twarzy — gasną.