E-book
13.65
drukowana A5
20.31
Dziecko szczęścia

Bezpłatny fragment - Dziecko szczęścia


Objętość:
49 str.
ISBN:
978-83-8245-779-7
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 20.31

Żyjąc ze świętą rodziną

Pan Jezus mówi, że kocha człowieka

I nigdy nie wie jaki los go czeka

Czasem słońce, czasem deszcz

Jak w piosence

Może przydarzyć się też pech

Albo bez pecha

Święta Maryja kocha tak jak nikt

Ociera, gdy z oczu płyną Jej dzieciom łzy

Jeżeli milczenie powierzyć Józefowi

Będzie cię strzegł

Nawet gdyby sam przy tej pracy miał polec

Do ostatnich kropel świętego potu

Święta Magdalena jest wymagająca

Strofuje bez końca

I robi dziurki, a wiecie już w czym?

Pan Bóg z Nim nie ma żartów

Zna kilka języków i rzadziej marszczy brwi

Gdy skrucha ciii doskwiera

Potrafi szybko się pozbierać

I bardzo lubi przebierać i ubierać

Najfajniejsze są dzieci w Nich

I w nas też

Popisują się, ebolatorują lecz czasem chorują też

Trzeba bardzo dbać i uważać na tajemnice

A potem iść i ogłaszać po górach,

że spotkało się w przedszkolu Świętą Dziewicę.

Piękna i uśmiechnięta z Niej Panienka

I lubi się zmieniać

Gdy czujemy ból wtedy puchną nam policzki

Oczy stają się świetliste

Najgorsze są ciągłe pytania

Czy wierzę, że to ma sens?

Wierzę, wierzę, wierzę!

Bo ludzie są fajni

I wszyscy Was mocno kochają

i do nieba szybko wracają.

Drzewko

Dostałam od Niej słodkiego buziaka

jak za klerykami biegałam

Szczególnie za jednym

Dzisiaj mimika Ich przypomina Charliego Chaplina

Bardzo lubię śmiać się

Nie udawać na siłę, że nie jestem zła

Bo bywam

Ale wtedy słyszę jeden zawsze ten sam głos podczas spowiedzi

Napraw Mnie, bo cię kocham

Ks. Twardowski w swych wierszach pisał,

o Bogu, który czeka z miłością niewzajemną

I o rąbnięciu pałą, by uwierzyć znowu

Uwielbiam owady

Mamy chyba te same okulary … i buty!

Przyjaciele

Po latach współpracy i dopracowywania w piekle

Nadal jesteśmy dziećmi

Lubimy śmiać się i tańczyć na wietrze

A miasta są nasze i wsie i ogródki

W których mieszkają wesołe, choć jeszcze przestraszone Ekoludki

Nasza teoria jest taka,

gdy komuś palma odbija i udaje ptaka głuptaka

Choć nie ma jeszcze wystarczającej wprawy

Bo to sztuka nie lada

By rozumnie postępować

ciągle przepraszać

pilnować się i nie odstępować od stada

To musi pouczyć się jak być małym i zabawnym

Co czasem też się nawet nam udaje

Ale ostatnio jakoś rzadko

Mieszkamy przez ścianę

I przytulamy się stale

Jeden z nas leży w szpitalu

Najfajniejszy

Tajemnice z pamiętnika

Pan Jezus jest jakby z waty cukrowej

I każdy może skosztować

Tylko delikatnie

I choć nie zasługujemy wcale

Ciągle dary pomnażamy

I czujemy się tak jak Nikt

Ciągle przewracamy się o skały grzechu

I trwonimy wciąż czas i pieniądze

I choć bardzo staramy się to czujemy,

że nawet do małych palców nie dorastamy

Tak bardzo bym chciała znów poczuć się grzeczna

I tak bajecznie bezpieczna

I nie mądrzyć się wcale

Ale Gapie nie potrafię!

Uśmiech dziecka szczęścia

Nieustannie widzę jak Pan Jezus uśmiecha się

I mówi, że widzi, że staramy się

W tej szkole wysokich lotów łatwo nie jest

I fajnie!

Ale, gdy spotykamy się

Widzimy zmiany na lepsze

Bo trzeba mieć dobre oczy

Żeby tak zauroczyć i dać

dzioba pogodzie, żeby cień schował się i poszedł dalej

Przed siebie w świat

Głosić po górach i w chmurach,

Na niebie przy słonku,

że na każdego przyjdzie taki Czas.

Zobaczycie!

Moc milczenia

Fajnie jest siedzieć na kolanach Pana Jezusa

I mieć twarz … i serce

Dłonie pachnące powietrzem

Czasem zagląda do nas jakaś żmija

Ale w swej wspaniałości

Zapraszamy ją i mówimy: proszę się rozgościć.

Kiedy widzę ptaki marzeniami odpływam …

Rozchodzą się w rozterce na znak krzyża

Trochę to niebezpieczne

I trzeba bardzo starać się

by kołowaciznę w głowie omijać

I nie pakować się w kłopoty

Przed odlotem!

Aureola

Pojawia się najczęściej wtedy, kiedy boli nas głowa

Bo my niebieskie ptaki głuptaki

Co nocami śmieją się i hałasują czasami

Ale zawsze z szeroko otwartymi ze strachu oczami


Nie wolno bać się, panikować

Najlepsze na ten czas są kabarety

Mężczyźni posiwieli

Ze szczęścia!


A ja zawsze powtarzałam Panu Bogu

Żeby nie martwił się już tak o człowieka

Od tego jest bezpieka :)

Aniele ostojo

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 20.31