E-book
1.37
drukowana A5
9.32
Duda kontra

Bezpłatny fragment - Duda kontra


Objętość:
31 str.
ISBN:
978-83-8221-380-5
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 9.32

Wstęp

Przedmiotem niniejszego opracowania jest szereg artykułów obcojęzycznych, które zostały opublikowane w różnym czasie. Artykuły te łączy jeden wspólny mianownik, którym jest urzędujący Prezydent, Andrzej Duda. Nie każdy posiada wiedzę językową, umożliwiającą biegłe czytanie artykułów tego rodzaju. Nie zawsze są one również przedmiotem wnikliwej analizy polskiego czytelnika. Artykuły te pojawiają się w różnych miejscach w przestrzeni internetowej. Zamysłem niniejszego opracowania jest zatem przybliżenie krytyczne tychże pozycji. Niestety polskie prawo nie sięga poza granice naszego kraju, trudno również nadążyć za wszystkimi negatywnymi wypowiedziami, które rodzą się w umysłach przypadkowych osób. Trudno stwierdzić, czy jest to wynik pewnego rodzaju działania celowego, nacechowanego niechęcią do naszego kraju czy po prostu efektem braku edukacji i ignorancji na temat korzeni Polski oraz naszej historii, kultury i sedna naszego społeczeństwa. Niestety artykuły takie się pojawiają i aby lepiej zrozumieć sposób, w jaki obca prasa przyczynia się do negatywnego wizerunku naszego kraju i głowy państwa, warto zapoznać się z tymże materiałem faktograficznym. Nie jest to opracowanie naukowe ale beletrystyczne i odautorskie, opierające się na własnym wrażeniu z lektur artykułów, które autor publikacji regularnie śledzi w internecie. Kilkakrotnie autor niniejszej publikacji interweniował w formie listu do redakcji do takich gazet, jak Jerusalem Post czy Guardian, w zakresie artykułów, które stawiały jednoznacznie i jednostronnie nasz kraj i głowę państwa w negatywnym świetle. Niestety do przeprosin nie doszło.

Autor publikacji jest gorącym zwolennikiem partii Prawo i Sprawiedliwość, jak również aktywnym wyborcą Prezydenta naszego kraju, najlepszego współczesnego prezydenta, jakiego mieliśmy okazję sobie sami wybrać.

Veto

Pierwszy z artykułów opisuje DW.com, opisując weto polskiego Prezydenta w relacji do reform w zakresie sądownictwa. Jak stwierdza artykuł, „po wielu dniach publicznego sprzeciwu, Prezydent (…) powiedział, iż będzie blokował dwie ustawy, które reformują polski system sądownictwa”. Z samego faktu takiego sposobu przedstawienia sprawy wynika dla czytelnika obcojęzycznego, iż Prezydent państwa jest przeciwny reformom, jako takim i przeciwny jest tym reformom w zakresie sądownictwa. Zatem domyślny czytelnik wyobrazi sobie, iż mamy nie tylko prezydenta który nie lubi reform, ale również takiego, który nie jest specjalnie przychylny sprawiedliwemu i zreformowanemu sądownictwu. Nie należy przeceniać wiedzy na temat tej sprawy ze strony przypadkowego czytelnika gazety. Ludzie z zasady opierają swoje poglądy na różnego rodzaju domniemaniach. W tej sytuacji przedstawiono prezydenta w sposób negatywny. Jednocześnie w artykule stwierdzono, iż „Polski Premier (…) powiedział, iż niezbędne reformy systemu sądownictwa były obiecane wyborcom i postępowanie prezydenta będzie prowadzić do opóźnienia tego procesu”. Niemniej artykuł wyjaśnia w dalszej części, iż prezydent wycofał swoje poparcie dla dwóch z trzech ustaw reformatorskich, które jakoby miałyby dawać partii rządzącej prawo do wyboru sędziów. Zatem artykuł początkowo sugeruje, że reforma jest niezbędna i pożądana a na jej drodze stoi prezydent niczym czarny koń na szachownicy, następnie sugeruje się, że ustawy dadzą partii prawo wyboru sędziów. Wiadomym jest, iż prawo wyboru sędziów należy do systemu, który zapewnia praworządność i sprawiedliwość. Tego faktu jednak nie uwzględniono w tym miejscu.

Jak wyjaśnia przedmiotowy artykuł, „jedna z ustaw miała na celu ustanowienie kontroli nad Sądem Najwyższym, dając możliwość ministrowi sprawiedliwości, który jest jednocześnie generalnym prokuratorem, prawo do wyboru sędziów”. Zatrzymajmy się na chwilę w tym miejscu. W Niemczech sędziowie są wybierani przez Bundesrat, de facto osoby wybierane w wyborach, stanowiące element władzy. Z kolei w Wielkiej Brytanii dokonuje tego niezależna od kogokolwiek i nie odpowiadająca przed nikim Królowa. Przykładów tych można mnożyć, te jednak kwestie zupełnie umknęły autorom przedmiotowego artykułu. Zatem brak kontekstu daje ogólne wrażenie, iż w Polsce jako jedynym kraju na świecie ktoś usiłuje zrobić coś, czego nigdzie na świecie się nie robi.

Ostatecznie przedmiotowy artykuł przyznał, iż Prezydent podpisał trzecią z ustaw, dającą ministrowi sprawiedliwości prawo do powoływania przewodniczących lokalnych sądów. W dalszej części artykuł zinterpretował słowa prezydenta iż „domaga się on pilnych reform dla sądownictwa, jednakże reformy te nie mogą prowadzić do lęku przed opresyjnym rządem, a zmiany te powinny mieć miejsce w takiej formie, która nie tworzy różnicy między państwem i społeczeństwem”.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 9.32