E-book
23.63
drukowana A5
43.62
Droga do wolności emocjonalnej

Bezpłatny fragment - Droga do wolności emocjonalnej

Eseje psychologiczne terapeuty


Objętość:
105 str.
ISBN:
978-83-8440-795-0
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 43.62

Prolog

W niniejszej książce zebrałem swoje myśli i spostrzeżenia w formie esejów, aby podzielić się moją perspektywą, moim światem. Słowo jest cegłą myśli, a myśl cementem mądrości i świadomego działania. Od myśli wszystko się zaczyna, myśl zmienia rzeczywistość. To, co myślę, buduje subiektywną rzeczywistość, która może być pełna nadziei albo beznadziei; sami budujemy mury i sami możemy je zburzyć. Stwarzasz swój świat, jesteś pełen mocy twórczej, ale czy potrafisz wziąć odpowiedzialność? Łatwiej obwiniać innych ludzi, zrzekając się własnej odpowiedzialności za swój twór, łatwiej powiedzieć: „To inni tworzą problemy”, a trudniej, mimo wszystko, żyć w wolności emocjonalnej. Droga do wolności emocjonalnej jest pełna błędów, łez, cierpienia, radości, wysiłku, odpowiedzialności. Najtrudniej zrozumieć naprawdę, usłyszeć prawdziwy sens słów i poczuć każdą komórką ciała. Nie chodzi o to, aby brylować w towarzystwie, cytując prawdziwe mądrości, najważniejsze to wcielić mądrość w działanie. Każdy musi to przeżyć i przejść własną drogę, poczuć na sobie. Obyś nie potrzebował zbyt wielu powtórzeń błędów, szkoda czasu.

Eseje psychologiczne

Czas tyka

Wszystkie zmiany trwają długo, a nawet gdy już są, to przychodzi czas ulepszania. Człowieka kształtują krople potu i łez tak samo, jak kropla drąży skałę, jednak czas upływa nieubłaganie. Jestem niecierpliwy, ale potrzebuję cierpliwości, gdy jestem cierpliwy, staję się zbyt wolny. Gdy jestem niecierpliwy, popełniam błędy, które są niezbędne, by znaleźć właściwą drogę. Czas tyka, czuję się rozdarty, ale mam cel i to on wszystko spina razem, nie mogę stracić go z oczu.

Lęk z bezczynności

Emocje buzują we mnie, gdy czegoś się obawiam, a im dłużej o tym mówię, tym bardziej jestem rozzłoszczony — i to jest najlepszy moment do działania, aby rozładować złość. Bo jeśli tego nie zrobisz, to będziesz trwać w lęku zbyt długo, co jest niekorzystne dla zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Nawet jeśli okaże się, że zamartwianie było na wyrost i wszystko jest dobrze, to po co cierpieć w swojej głowie? A główny powód tego cierpienia to niepodejmowanie działań na skutek stłumienia złości, objawiającej się niepokojem.

Prywatność a potrzeba akceptacji

Prywatność jest ważna, ale ludzie zdają sobie z tego sprawę za późno, bo dopóki są samotni lub biedni, to często szukają akceptacji w innych, a im bogatsi, szczęśliwsi się stają, tym bardziej zastanawiają się, jak chronić siebie i rodzinę przed ludźmi. Z czego to wynika? Uważam, że wynosimy to z domu — potrzebujemy uwagi, i akceptacji od innych tym więcej, im mniej mieliśmy jej w domu rodzinnym. Z wiekiem dojrzewamy i coraz mniej mamy takich potrzeb. Wraz z upływem czasu spokój, prywatność i jakość kontaktów mają większe znaczenie. Przyjrzyj się tym wszystkim bogaczom otoczonym tabunem ochroniarzy, przyjrzyj się influencerom i artystom narzekającym na zaczepki na ulicy, w centrach handlowych, na wycieczkach. Może ktoś powie: „To mnie nie dotyczy, kim ja jestem, jakie to ma dla mnie znaczenie?” To naprawdę ma wielkie znaczenie! Prywatność ma wiele wymiarów, a te same zasady prywatności dotyczą każdego tak samo, jak każdego dotyczą prawa fizyki.

Lęk przed zmianą

Dlaczego musi wydarzyć się coś tragicznego, aby życie zmusiło nas do zmiany? Tak trudno samemu zdecydować się na świadomą przemianę, zwłaszcza na lepsze! Chcemy, lecz boimy się, pragniemy, ale brakuje nam siły. A jednak zadziwiające, po wszystkim, gdy życie nas do tego zmusi, odczuwamy ulgę.

Limit

Zauważyłem, że gdy liczę powtórzenia na siłowni, wykonuję ich znacznie mniej, a jeśli nie nakładam na siebie limitu, udaje mi się zrobić znacznie więcej powtórzeń. W ilu jeszcze życiowych sytuacjach narzucamy sobie ograniczenia? Sami tworzymy bariery i wyznaczamy limity. Mówimy do swojego mózgu i mięśni: „Tylko 10, dasz radę”.

Kosmiczna świadomość

Świadomość jest nieśmiertelna, a ciało to tylko przystanek na dłuższej drodze. Dzięki niemu świadomość może doświadczać i uczyć się emocji oraz empatii, bez ciała byłoby to niemożliwe. Fale mózgowe tworzą oceany myśli, a woda w twym ciele to zbiornik pradawnej świadomości. Przybyła na komecie jako kosmiczny plemnik, by zapłodnić Ziemię.

Ocena

Ocenianie siebie i innych stawia mury, które ciężko przeskoczyć, które dzielą i nie zachęcają do zmiany. W mojej ocenie, to nieempatyczne uprzedmiotowienie i stwierdzenie, że coś jest zepsute i trzeba to zastąpić. Nie mówię o tym, by w ogóle nie myśleć i nie wartościować. Stwierdzam, że trudno jest rozmawiać w pozytywnym sentymencie, w prawdzie, ale bez złośliwego podtekstu. Kluczowe są niuanse, tembr głosu, używanie eufemizmów, fluidy i energia, którą emitujemy. Najłatwiej wyżyć się, wytknąć, krzyknąć z poczuciem wyższości i z najmocniejszym argumentem, czyli prawdą na ustach. Prawdę zawsze warto powiedzieć, ale ważne jest, w jaki sposób i po co. Czy może po to, by być ważnym? Czy żeby dać komuś nauczkę? Prawda jest godna powiedzenia, ale w godny sposób. A co najciekawsze, najsurowiej oceniamy siebie. To zaskakujące odkrycie, ale logiczne, bo ludzie zazwyczaj mierzą innych swoją miarą. Niemożliwe, aby być empatycznym dla innych, skoro nie ma się empatii do samego siebie, wyrozumiałości oraz czułości do swojej osoby. Okaż sobie serce, aby pokazać innym, pomóż sobie, aby wskazać drogę innym, odpuść sobie, aby odpuścić innym. Przestań być nadmiernie krytycznym wobec siebie, aby nie być krytycznym dla innych.

Kochaj siebie

Kochanie siebie nie jest samolubne, bo tylko kochając siebie, możesz wzrastać i dawać innym nadmiar. Żyjąc dla innych, kierujesz wobec siebie agresję, więc czym możesz się podzielić? Kocham siebie i mówię to do siebie jak do ukochanej osoby, pocieszam się jak najlepszy przyjaciel, wierzę w siebie jak dobry rodzic, bo to, kim jestem dziś, to zygota lepszego życia. Mogę się rozwijać i rosnąć, ale potrzebuję miłości. Pokochaj i zaakceptuj siebie. Brzmi banalnie jak wytarty frazes, ale jest bardzo trudne. Często mamy wymówkę w stylu: „Nie mogę się rozwinąć, bo mam wadę, co blokuje całe życie”, i tak się staje, bo tak to czujesz. Zaakceptuj siebie, współczuj sobie, pokochaj siebie, a rozwiniesz się pomimo wad i niedoskonałości.

Ewolucja

Być może brzmi to niewiarygodnie, ale jestem sobie w stanie wyobrazić, że początek gatunku ludzkiego miał miejsce na Wenus lub Marsie. To moje fantazje, ale czy całkowicie niemożliwe? Wenus wygląda, jakby przeszła globalne ocieplenie miliony lat temu, ale zanim to się wydarzyło, być może istniało tam życie. Na Marsie płynęły rzeki i mógł być zielony, ale jego atmosfera w końcu została zdmuchnięta przez wiatry słoneczne i życie wymarło. Tak mało wiemy o niezbadanym życiu głębin oceanu, tak mało wiemy o historii naszej planety, a co dopiero o historii życia w naszym Układzie Słonecznym. A może na Wenus żył inny gatunek inteligentnych istot? A może połączył dwa chromosomy w jeden u małp, a dziś przypisujemy to ewolucji? Co my tak naprawdę wiemy na sto procent? Dlaczego prawda miałaby być dla nas dostępna za darmo, bez wysiłku, za nic? Dlaczego ktoś miałby nas o tym poinformować? Wszechświat istnieje 13,8 miliarda lat, około 4 miliardów lat temu na Marsie i Wenus mogły istnieć korzystniejsze warunki do życia, taki stan rzeczy mógł być aktualny jeszcze kilkaset milionów lat temu. Co jeśli Ziemia to nasza druga lub trzecia planeta? A może życie przeniosło się z innych planet na zasadzie panspermii za pomocą komety lub asteroidy? A może powstało w oceanie, z którego wypełzliśmy, po czym weszliśmy na drzewo i zeszliśmy z drzewa, na które wdrapaliśmy się ze strachu, i ten pierwotny strach jest reliktem naszej ewolucji? Kto wie, może? W kontekście dyskusji o zjawiskach UFO (ang. Unidentified Flying Objects — niezidentyfikowane obiekty latające) i UAP (ang. Unidentified Aerial Phenomena — niezidentyfikowane zjawiska powietrzne) prezydent Donald Trump w wywiadzie dla podcastu Joe Rogan Experience (odcinek #2219, 26 października 2024 r.) otwarcie zasugerował możliwość istnienia życia pozaziemskiego. Gdy Joe Rogan zauważył, że sondy i łaziki na Marsie nie wykryły śladów życia, prezydent Trump odpowiedział: „Nie ma powodu, żeby nie myśleć, że Mars i wszystkie te planety mają życie […]. Może to życie, o którym nie wiemy, ale może to inny rodzaj życia.” Podkreślił przy tym, że relacje wiarygodnych pilotów wojskowych, którzy obserwowali obiekty poruszające się z prędkością wielokrotnie większą niż samoloty, skłoniły go do większej otwartości na temat pozaziemskiego życia, choć wcześniej nie był wielkim zwolennikiem takich teorii.

Dywagacje

Spory na tle politycznym i religijnym prowadzą do śmierci, ale zabijając człowieka nie zabijesz prawdy — to jak unicestwienie instrumentu zamiast kompozytora. Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to akceptacja. Dlaczego tak trudno zaakceptować inny punkt widzenia, pozwolić, by był, nawet jeśli się nie zgadzam? Prawda jest pośrodku i to nie jest mit. Potrzebujemy każdego ruchu politycznego, aby spełniał potrzeby najróżniejszych grup społecznych. To jest jak wdech i wydech — jedno bez drugiego nie istnieje, raz zaspokajane są potrzeby jednych, a raz drugich. Ludzie zwykli mówić: „Nie bądź taki hop do przodu, bo tyłu zabraknie”, co można by przełożyć na dwa główne nurty polityczne, czyli konserwatystów i liberałów. Używając metafory budowlanej: zbyt szybki rozwój bez fundamentów grozi zawaleniem całej konstrukcji, więc konserwatywne podejście jest fundamentem do postępowego i liberalnego myślenia. Jednak ludzie wolą skrajne podziały, a dyskusje polityczne prowadzą do wzajemnej nienawiści. Czasem ciężko razem być przy świątecznym stole i rozmawiać o swoich poglądach. Tak mało w nas akceptacji i ciekawości na inność, nowość, każdy chce mieć rację i być wysłuchanym, ale nie słuchać. Potrzebujemy misjonarzy, nie krucjat. Tolerancji, nie terroryzmu. Akceptacji, nie nienawiści.

Wybacz i współczuj

Współczucie i wybaczenie — sobie oraz innym — jest lekarstwem na złość, niezrozumienie i nienawiść. Zamiast ciągle na nowo rozpamiętywać, najlepiej wybacz sobie, że tkwiłeś w bagnie, i innym, że to bagno stworzyli. Nie szukaj lepszych i gorszych — po prostu współczuj ze zrozumieniem przeszłości swojej i innych, która nie musi się odtwarzać ponownie. To wymaga spojrzenia z empatią na drugiego człowieka, wyobrażenia sobie, co on mógł doświadczyć, co go ukształtowało, dlaczego taki jest. Dopiero wtedy możemy pomyśleć: „Aha, to takie smutne i przykre, rozumiem, współczuję i wybaczam. Być może miałem podobną historię, ale lepiej sobie z tym poradziłem. Dalej to rezonuje we mnie i czuję się uwikłany. Nie bez powodu jestem w jakiejś diadzie z przeszłości, ale to już na mnie nie działa — jestem silniejszy. Nie muszę reagować, mogę wstać i wyjść, znaleźć inną przestrzeń, zdrowe relacje i wybaczyć sobie oraz innym”. Nie bój się zmieniać na lepsze pomimo lęku. Nie tkwij w nieodpowiednim miejscu z nieodpowiednimi ludźmi, nie walcz z nimi, tylko ze sobą — na drodze do odwagi i rozwoju.

Walka

Czasem jeden głos zła jest głośniejszy od szeptów kilku dobrych ludzi. Zło jest perfidne, bezwstydne, bezczelne, a dobro bywa zlęknione i przerażone. Dobre serce jest łagodne i ugodowe, więc kiedy zostaje przytłoczone złymi emocjami, w pierwszej kolejności wytacza w obronie armatę ugodowości, akceptacji i tolerancji — ale to tylko pogarsza sytuację. Zło staje się jeszcze bardziej bezczelne. Dobrzy ludzie często mają problem ze stawianiem granic i z łączeniem się z innymi dobrymi ludźmi, jakby to było coś złego albo skierowane przeciwko komuś. Źli ludzie nie mają takich dylematów — łączą się błyskawicznie w jednym celu: zniszczyć za wszelką cenę. Nie miej poczucia winy, zawierając sojusze z dobrymi ludźmi. Masz prawo do swojej grupy, masz prawo się bronić i stawiać granice. Jeśli ich nie stawiasz, zło się rozrasta i infekuje nawet tych dobrych, którzy chcieliby pozostać neutralni, ale czasem — dla świętego spokoju — mrugają okiem do zła, żeby tylko ochronić siebie przed przerażeniem. Masz prawo współistnieć. Masz prawo odejść, walczyć i jednoczyć się z innymi.

Uwikłanie

Ludzie się tłumaczą myśląc, że będzie oczyszczona atmosfera, ale na ogół jest na odwrót, a poczucia winy i lęku przybywa. Nie zrozum mnie źle bo czasem trzeba coś wyjaśnić, ale czy jest potrzeba ciągłego tłumaczenia? Sztuką jest wyjaśnić swoje intencje i uargumentować dwoma zdaniami, a kompromitacją tłumaczenie się przez dziesięć minut i powtarzanie tego samego na wiele sposobów. Znany truizm mówi: „Tłumaczą się tylko winni”, nie znaczy, że tak jest, ale można w takim zachowaniu wyczuć poczucie winy wynikające z poczucia bycia niewystarczającym i potrzeby potwierdzania przez innych słuszności swoich działań i myśli. Poczucie winy wynikające z przekonania, że mogło się zrobić coś trochę lepiej łatwo pomylić z winą. Takie zachowania są męczące i zabierają mnóstwo energii. Nie bądź surowy dla siebie, a inni też nie będą.

Iluzoryczny lęk

Lęk jest iluzją, wyobrażonym echem z przeszłości. Strach jest prawdziwy i adekwatny do sytuacji. Lęk jest wspomnieniem, tym co było i minęło, pokonaj dzisiejszy strach przed teraźniejszymi sprawami zamiast walczyć z lękiem. Nie chcę bagatelizować lęku, ale to lękowe wyobrażenie często w konfrontacji z rzeczywistością okazuje się niepotwierdzone. Jasne, uwarunkowany lęk jest problemem, ale przyglądanie się lękowi w trwodze raczej nie pomaga. Kiedy twoja złość będzie wystarczająco wielka, a dyskomfort będzie doskwierał, wykorzystaj tę energię i pokonaj strach przed konfrontacją z rzeczywistością. Kiedy pokonasz strach wielokrotnie w teraźniejszości, to pokonasz lęk z przeszłości. Wyobraź sobie wagę i dwie szalki, po lewej przeszłość, a po prawej przyszłość, jeśli ciągle kładziesz więcej uwagi po lewej stronie, to ona przeważa, pokonaj strach przed jutrem zamiast walczyć z duchami przeszłości.

Kult jednostki

Człowiek to istota społeczna, a bycie częścią społeczeństwa daje poczucie bezpieczeństwa. Tylko dzięki dojrzałej wspólnocie dającej możliwość bezpiecznej eksploracji może wyłonić się prawdziwy indywidualizm. Małe społeczności niczym fraktale tworzą duże społeczności: rodzina, szkoła, praca. Etap pracy to moment, w którym człowiek może za zarobione pieniądze eksplorować nieodkryte zakątki świata i rozwijać siebie, przekraczać ramy wyznaczone przez społeczeństwo, a nawet tworzyć swoją małą społeczność. Indywidualizm wyrasta ze zbiorowości, nonkonformizm z konformizmu. W dzisiejszych czasach dzieje się odwrotnie, promowany jest kult jednostki jakby to była nadrzędna wartość, a dziecko wyrasta z podciętymi korzeniami. Kapitalizm dał wolność ale podzielił na lepszych i gorszych, każda godzina to określona kwota zysku lub straty, nie mamy czasu, musimy być indywidualistami z przymusu, to porzucenie i samotność. Mimo imperatywu jednostki, łącz się z innymi w grupy, społeczności, bądź w kontakcie z rodziną i przyjaciółmi. Niestety, ale w dzisiejszych czasach jest tyle rywalizacji, że jest coraz mniej współpracy i czasu dla bliskich. Zadbaj o korzenie, a twój indywidualizm rozkwitnie.

Zaufanie do siebie

Prokrastynacja może negatywnie wpływać na pamięć, ponieważ uczy mózg ignorowania zadań. Za każdym razem, gdy powtarzasz sobie „zapomniałem”, wzmacniasz ten mechanizm. Chcesz zapomnieć — zapominasz. Pojawia się poczucie winy, że znowu nie zrobiłeś tego, co powinieneś. Tracisz wiarę w siebie i w to, że dotrzymasz obietnicy danej samemu sobie. Zacznij od drobnych spraw: zaściel łóżko, wyjdź na spacer, określ cel i konkretne kroki do jego realizacji, miej plan i trzymaj się go, spraw, abyś mógł znów sobie ufać, nie zawiedź siebie — bo tu chodzi właśnie o twój stosunek do samego siebie. Zadziwiające, że często darzymy innych większym szacunkiem i zaufaniem niż siebie samych. Zmień to.

Prokrastynacja

To zadziwiające, jak często dłużej myślimy o tym, jak coś zrobić i jak znaleźć na to czas, niż samo wykonanie tego naprawdę zajmuje, a w tym całym rozmyślaniu tkwi głęboki lęk. Wstań więc i szukaj rozwiązań nie w głowie, tylko na zewnątrz, bo im dłużej analizujesz, tym więcej cennej energii tracisz, szanse na realizację maleją, pojawiają się kolejne wątpliwości i ostatecznie tkwisz w miejscu. Zrób cokolwiek, popełnij błąd, napraw go — zamiast unikać pomyłek w wyobraźni i budować w głowie wizje doskonałego planu, który nigdy nie zostanie wprowadzony w życie, bo ilość nieskończonych wariantów przytłacza tak bardzo, że całkowicie blokuje jakikolwiek ruch. Działanie zawsze wygrywa z perfekcją.

Odpowiedzialność

Weź odpowiedzialność za swoją teraźniejszość i przyszłość, bo być może nikt nie przybędzie na ratunek. Często czekamy, aż ktoś zapłaci za swoje winy, zadośćuczyni nam, naprawi wyrządzone szkody — to jednak myślenie życzeniowe. Nawet jeśli masz stuprocentową rację, to i tak nikt się tym nie przejmuje; każdy ma własne problemy i patrzy na świat ze swojej perspektywy. Inni są odpowiedzialni za twoją przeszłość, ale to ty ponosisz pełną odpowiedzialność za teraźniejsze i przyszłe wybory. Nie czekaj na ruch innych, zezłość się, zrób pierwszy krok, wznieś się ponad to wszystko, co cię blokuje. Nie czekaj na lepsze dni — one przyjdą dopiero wtedy, gdy podejmiesz właściwe decyzje. Nie czekaj, aż poczujesz się lepiej, bo lepsze samopoczucie pojawi się dopiero wtedy, gdy zrobisz coś wbrew sobie, zmienisz swój świat na lepsze pomimo złego nastroju, a nie na odwrót. Przerwij błędne koło, teraz to zawsze najlepszy moment.

Twój wybór

Myśl wzbudza emocje, a emocje są motywacją do działania. Jeśli myślisz dobrze, twoje życie jest dobre, emocje stabilne — to jednak nie oznacza, że masz ignorować uczucia i tłumić je siłą woli, wręcz przeciwnie: to ty kształtujesz swoją rzeczywistość, wybierając myśli, to ty decydujesz, jak się czujesz i jak żyjesz. Czujesz sprzeciw? Pełna odpowiedzialność za własne samopoczucie budzi wewnętrzny bunt, czasem nawet dysonans, bo z jednej strony chcesz mieć władzę nad swoim życiem, a z drugiej najchętniej przypisałbyś innym winę za wszystko, co boli i nie wychodzi. A jednak prawda jest prosta: to ty wybierasz myśli, swoje reakcje, rozmówców, przestrzeń, w której żyjesz, drogę zawodową, ludzi, z którymi się przyjaźnisz — wszystko, co naprawdę cię determinuje, leży w twoich rękach. Jesteś panem swojego życia. Weź odpowiedzialność za akt tworzenia własnej rzeczywistości. Nie oddawaj władzy innym ludziom, pieniądzom ani warunkom zewnętrznym. Ty masz moc kształtowania rzeczywistości, a twój los jest w twoich rękach.

Złość

Bywa, że w ciągu jednego roku zmienia się więcej niż przez całe dotychczasowe życie, a złość staje się impulsem do prawdziwej zmiany. Wyobraź sobie rozwidlenie dróg. Po prawej stronie złość, po lewej lęk. Jeśli złość nie zamieni się w destrukcję, tylko przeistoczy w odwagę, twoje życie zmieni się nie do poznania. Pójdziesz naprzód i żadna przeszkoda cię nie zatrzyma. Droga lęku jest wyboista i stroma, najdrobniejsza gałąź wystarczy, żebyś się potknął i upadł. Przestraszysz się własnego cienia w słoneczny dzień. Ale kiedy wkurzysz się na swoją sytuację tak mocno, że lęk w tobie pęknie, wtedy budzi się odwaga. Wtedy naprawdę ruszysz z miejsca i zajdziesz tak daleko, jak tylko zechcesz.

Rutyna

Gdy wpadamy w pułapkę schematów, dni, miesiące i lata znikają tak szybko, że prawie ich nie zauważamy, kolejny rok przelatuje szybciej niż mrugnięcie. Zmień schematy i przyzwyczajenia, chyba że chcesz do końca być tylko trybikiem w maszynie, obracać się w kółko, aż do śmierci niczym non-player character w cudzej grze, bot. Codzienna rutyna nas hipnotyzuje, oczywiście potrzebujemy konsekwencji w działaniu, ale to nie to samo. Wypracowane schematy są tak głęboko uwarunkowane, że wyrwanie się z nich wymaga siły woli, której już prawie nie ma. Żyjemy na styk, na maksymalnych obrotach, bez zapasu. Budzisz się dziesięć lat później, patrzysz w lustro i widzisz pierwszą zmarszczkę, pierwszy siwy włos. To wstrząs, trigger do przebudzenia, a zazwyczaj kończy się na kupnie kremu w drogerii i wizycie u fryzjera. Dopiero pogrzeb bliskiej osoby potrafi wyrwać cię z tego marazmu, nagle, boleśnie, bez znieczulenia. Zapamiętaj, nie masz czasu. Czas to najrzadsza waluta na świecie. Dążenie do celu czasem trwa dekady. Obudź się. Uwierz jeszcze raz. Poczuj zapach skoszonej trawy, świeżego powietrza po deszczu, usłysz śpiew ptaków. Spełniaj marzenia. Realizuj się. Bądź szczęśliwy, póki jeszcze masz czas.

Smutna pani

Pewnego razu poszedłem do banku i doświadczyłem złośliwego uśmiechu kasjerki, która robiła wszystko, byle mnie nie obsłużyć. Ja spotkałem tego dnia tylko jedną kasjerkę, a ona musi obsłużyć każdego dnia wielu klientów, więc zamiast się złościć, to jej bardzo współczułem. Spójrz głębiej poza fasadę ludzkiej złośliwości, spójrz z empatią, zobacz prawdę o ludziach, a mało co będzie mogło cię zranić i wyprowadzić z równowagi.

Rozwój

Dzieciństwo jest podobne do stanu hipnozy, w większej części okryte niepamięcią. Tak sobie myślę, jak bardzo ważne są bodźce stymulujące rozwój, budujące pewność siebie dziecka, ciekawość, pamięć, radość, zaufanie. Jakość relacji z rodzicami determinuje jakość życia w dorosłości. To nie przesądza, ale może sprzyjać lub blokować. Wybacz, kochaj, bądź wdzięczny za cokolwiek, pamiętaj co złe, ale przypomnij sobie co dobre. Nie rób tego dla nich, zrób to dla siebie. Nie pozwól, aby nienawiść cię zaślepiała na drodze do szczęścia.

Dziedziczenie

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 23.63
drukowana A5
za 43.62