E-book
18.9
drukowana A5
49.07
Droga do wolności człowieka

Bezpłatny fragment - Droga do wolności człowieka

Zadłużenie bez paniki. Jak wyjść z długów i odzyskać spokój


Objętość:
52 str.
ISBN:
978-83-8440-624-3
E-book
za 18.9
drukowana A5
za 49.07

Nota od autora

Ten poradnik nie jest obszerną książką. Nie jest pracą naukową o mechanizmach zadłużenia ani analizą systemu finansowego.
I nie miał nią być.
Napisałem go tak, aby wszystko było zrozumiałe i na wyciągnięcie ręki. Bez skomplikowanego języka. Bez prawniczego żargonu. Bez setek stron teorii.
To nie jest książka o tym, dlaczego ludzie wpadają w długi. To jest instrukcja, jak z nich wyjść.
Nie znajdziesz tu historii innych osób. Nie dlatego, że ich nie ma. Ale dlatego, że każda sytuacja zadłużenia jest inna. Każdy ma inne zobowiązania, inne możliwości, inne emocje i inne okoliczności życiowe. Porównywanie się do innych często bardziej szkodzi niż pomaga.
Dlatego ten poradnik został napisany prostymi zdaniami i prostymi słowami. Ma być narzędziem. Ma być planem. Ma być wsparciem w działaniu.
Wyjście z długów bywa procesem długim. Ale nie jest procesem skomplikowanym.
Wymaga konsekwencji, cierpliwości i uporządkowania kroków. Wymaga pracy nad finansami i nad własną głową. Ale to są rzeczy, które da się zrobić. Krok po kroku.
Jeżeli po przeczytaniu tej książki poczujesz, że masz plan i wiesz, co robić jutro — to znaczy, że spełniła swoje zadanie.
Nie musisz wiedzieć wszystkiego. Musisz zacząć działać.
I właśnie dlatego powstał ten poradnik.


I proszę zapamiętaj:

„Dług to liczba. Twoja wartość to coś zupełnie innego.”


Mam nadzieję, że ta mała książeczka pomoże Ci w Twojej drodze do odzyskania wolności.

Henryk Wartak

Wstęp

Jeśli czytasz ten poradnik, prawdopodobnie jest ciężko, a być może nawet bardzo ciężko.

Jeśli trzymasz ten poradnik w rękach, to znaczy, że coś się wymknęło spod kontroli.

Może boisz się odebrać telefon? Może unikasz listów? Może budzisz się w nocy i liczysz w głowie kwoty, których nie jesteś w stanie spłacić? A może już komornik rozpoczyna działania i czujesz, że grunt usuwa się spod nóg.

Zadłużenie to nie jest jednak tylko problemem finansowy. To jest ciężar psychiczny. I wielu osobom wydaję się że ten ciężar jest ponad jego siły.

Czujesz wstyd. To narastające napięcie w klatce piersiowej. To poczucie, że zawiodłeś siebie albo rodzinę. A najczęściej jedno i drugie. To dominująca myśl w praktycznie każdej chwili: „Jak mogłem do tego dopuścić?”

Prawda jednak jest taka, że w Polsce setki tysięcy ludzi są w podobnej sytuacji do Ciebie. Część przez błędy. Część przez chorobę. Część przez rozwód. Część przez utratę pracy. Część przez pobrane chwilówki, które miały być wyjściem „tylko na moment”.

Dług bardzo rzadko zaczyna się od głupoty. Najczęściej zaczyna się od próby przetrwania.

Ten poradnik nie będzie mówił Ci, że „wystarczy chcieć”. Nie będzie też straszył komornikiem ani moralizował.

Będzie krótki ale konkretny.

Dowiesz się z niego:

— co naprawdę może, a czego nie może windykacja, 
— kiedy komornik wchodzi do gry i jak się przed nim bronić, 
— jak negocjować, żeby realnie zmniejszyć dług, 
— kiedy upadłość konsumencka ma sens, 
— jak zrobić plan wyjścia z zadłużenia,
i przede wszystkim:

— jak przestać żyć w ciągłym stresie.

Bo podkreślę to bardzo wyraźnie. Bez uspokojenia swoich myśli i swojego nastawienia nie wyjdziesz z długów. Możesz mieć najlepszy plan spłaty na świecie, ale jeśli będziesz działać z poziomu paniki, będziesz popełniać błędy.

Zadłużenie ma jedną podłą cechę. Izoluje.

Sprawia, że zaczynasz się chować. Nie mówisz nikomu. Udajesz, że „jakoś to będzie”. Odsuwasz decyzje, bo każda rozmowa o pieniądzach podnosi Twoje ciśnienie, i jest bardzo nerwowa.

A im dłużej unikasz problemu, tym większy on się robi.

Dlatego pierwszym krokiem nie będzie liczenie rat. Pierwszym krokiem będzie odzyskanie kontroli.

Nie obiecuję, że będzie łatwo. Ale obiecuję, że to jest możliwe. I obiecuje że WARTO!

W tym poradniku przeprowadzę Cię przez cały proces: od momentu chaosu i strachu do momentu, w którym masz plan, wiesz co robić i przestajesz się bać.

Jeśli jesteś teraz w miejscu, w którym czujesz bezradność, zapamiętaj jedno:

Dług to sytuacja. Nie Twoja tożsamość.

Nie jesteś swoim zadłużeniem. Nie jesteś porażką. Jesteś osobą w trudnym momencie życia.

A z trudnych momentów można wyjść.

Jak napisał w jednej ze swoich książek Napoleon Hill „w każdym bałaganie jest dobra wiadomość. Zawsze można go posprzątać”

Dług to bałagan ale dzięki temu poradnikowi posprzątamy go razem.

Zanim jednak zaczniemy chciałbym Ci powiedzieć co kiedyś usłyszałem od mojego trenera sztuk walki niezapomnianego świętej pamięci Tomasza Skrzypka. Tomek człowiek legenda, który wytrenował wielu mistrzów w swojej dziedzinie. Sam był jednym z najbardziej utalentowanych zawodników i trenerów w Europie. I Tomek podkreślał, że jeżeli ktoś decydował się na trening u niego to musi zdawać sobie sprawę z jednej rzeczy. „Nie przychodzicie tutaj uczyć się walczyć” mawiał. „Przychodzicie tutaj nauczyć się radzić sobie w sytuacji mało komfortowej którą jest walka”.

I wspominając te słowa podejmujemy walkę z zadłużeniem. Ale kolejne strony tej książki nauczą Cię przejść tą walkę bezpiecznie i bez nadmiernego stresu, aż do zwycięstwa. Bo jedno jest pewne. Jeśli zaakceptujesz porady tutaj zawarte, osiągniesz zwycięstwo. Odzyskasz wolność finansową. Ale przede wszystkim odzyskasz siebie. Obiecuję.

No to

Zaczynamy.

Rozdział I — Po pierwsze uspokój głowę

Zanim policzysz złotówkę. Zanim zadzwonisz do wierzyciela. Zanim zaczniesz pisać pisma. Zatrzymaj się na chwilkę.

Musisz odzyskać kontrolę nad sobą. To jest rzecz absolutnie konieczna.

Bo największym problemem w zadłużeniu bardzo często nie jest sama kwota. Największym problemem jest paraliż, spowodowany Twoim strachem.

Dług to stres biologiczny, nie tylko finansowy.

Kiedy masz długi, twój organizm działa jak w stanie ciągłego zagrożenia.

Telefon dzwoni — serce przyspiesza. List w skrzynce — napięcie w brzuchu. Numer nieznany — panika.

I muszę tutaj podkreślić bardzo dobitnie. To nie jest słabość charakteru. To reakcja układu nerwowego.

Organizm interpretuje dług jako zagrożenie przetrwania. A gdy włącza się tryb przetrwania, dzieją się trzy rzeczy:

1. Uciekasz — nie odbierasz telefonów, nie otwierasz listów.

2. Zamrażasz się — odkładasz decyzje „na później”.

3. Działasz impulsywnie — bierzesz kolejną pożyczkę, żeby uciszyć lęk.

I właśnie ten trzeci punkt najczęściej pogłębia spiralę, pogłębiając nie tylko Twój stan psychiczny ale samo zadłużenie.

Zanim więc zaczniemy naprawiać finanse, musimy wyłączyć tryb paniki.

Wstyd jest cichym zabójcą rozsądku.

Większość osób zadłużonych nie mówi nikomu o swojej sytuacji.

Bo: „Powinienem był być mądrzejszy.” „Inni sobie radzą.” „Co ludzie powiedzą?”

Wstyd powoduje izolację. Izolacja powoduje brak wsparcia. Brak wsparcia powoduje jeszcze większy stres.

To zamknięte koło.

Prawda jest taka: zadłużenie to zjawisko masowe. W Polsce miliony osób mają przeterminowane zobowiązania, których nie są w stanie regulować w terminie — bądź wcale. To nie jest margines społeczny. To zwykli ludzie tacy jak Ty.

Dług nie mówi nic o Twojej wartości jako człowieka.

Mówi tylko tyle, że w pewnym momencie:

· dochody były za małe,

· koszty za duże,

· albo wydarzyło się coś trudnego.

Musisz oddzielić sytuację od tożsamości. Masz problem finansowy. Nie jesteś problemem.

Ale trzeba zdać sobie sprawę z faktu, że nie naprawisz wszystkiego dziś.

Możesz jednak zrobić coś w ciągu dwóch dni, coś co zmieni kierunek.

Po pierwsze — Koniec unikania!!!

Twoim podstawowym zadaniem jest konfrontacja z rzeczywistością.

I na tym etapie.

Nie negocjujesz.

Nie dzwonisz.

Nie płacisz.

Tylko zbierasz informacje.

Otwórz wszystkie listy. Zrób zdjęcia dokumentów lub połóż je w jednym miejscu. Spisz wszystkie zobowiązania na kartce.

Nie analizuj jeszcze kwot. Chodzi tylko o to, żeby przestać uciekać.

To moment przełamania.

W 90% przypadków ludzie mówią potem: „Myślałem, że jest gorzej.”


Lęk rośnie w wyobraźni. Konkret zmniejsza napięcie.


Jak już zrobisz swoje zadanie, które opisałem powyżej przechodzimy do punktu niezwykle istotnego w Twojej sytuacji.

Zatrzymanie paniki

Zanim przejdziesz dalej, musisz obniżyć poziom napięcia.

Proste ćwiczenie, które naprawdę działa:

Ćwiczenie 4–6–8

· Wdech nosem przez 4 sekundy.

· Wstrzymanie oddechu na 6 sekund.

· Powolny wydech przez 8 sekund.

Powtórz 5 razy.

Nawet jeżeli za pierwszym razem nie zadziała zaufaj mi i nie przestawaj wykonywanie tego ćwiczenia aż stanie się nawykiem.

To sygnał dla organizmu: „Nie ma bezpośredniego zagrożenia.”

Brzmi banalnie. Działa biologicznie.

Drugie ćwiczenie:

15 minut finansów dziennie.

Ustaw minutnik. Codziennie tylko 15 minut zajmujesz się sprawą długów. Nie więcej.

Dlaczego? Bo jeśli będziesz w tym siedzieć godzinami, nakręcisz się. Jeśli nie będziesz wcale — sprawa się rozleje.

15 minut daje poczucie kontroli bez przeciążenia.

Zapamiętaj bardzo uważnie. Tak masz długi. Ale one nie są Twoim życiem. One są chwilową częścią Twojego życia i nie możesz mu poświęcać całego Twojego czasu. Jak idziesz na siłownię, basen lub robisz cokolwiek innego zawsze przychodzi moment, że musisz zrobić przerwę. Bo inaczej się przetrenujesz i organizm odmówi Ci posłuszeństwa. I tak samo jest z Twoimi myślami. Musisz dać im odetchnąć. Dlatego to jest bardzo ważne.


TYLKO 15 MINUT DZIENNIE NA TWOJE DŁUGI.


Ale musisz ustrzec się w całej tej sytuacji od największego błędu: branie kolejnej pożyczki „żeby uspokoić sytuację”.

To moment, w którym wiele osób wpada głębiej.

Windykacja dzwoni. Ty czujesz napięcie. Pojawia się myśl: „Spłacę tę jedną chwilówkę kolejną i będę miał spokój.”

To nie jest decyzja finansowa. To decyzja emocjonalna. Nie opierasz się na faktach i planie. Opierasz się na emocjach a te nie mogą decydować o Twoich decyzjach. I nie mówię tutaj tylko o długach. Mówię o wszystkich decyzjach małych i dużych. Nie muszę tego twierdzenia absolutnie udowadniać. Wystarczy że sam wspomnisz niektóre swoje decyzję i zobaczysz jak wiele z nich było błędnych tylko dlatego że kierowałeś się emocjami.

Kupujesz chwilowe obniżenie stresu. Ale za cenę przyszłego problemu.

Zasada na tym etapie jest prosta:

Nie podejmuj żadnych nowych zobowiązań przez najbliższe 30 dni.

Najpierw plan. Potem decyzje.


I przestań się ukrywać. To nie jest wstyd, że masz długi. Dlatego zacznij od tego. Powiedz jednej osobie o tym. Nie całemu światu. Nie rodzinie na święta. Jednej bezpiecznej osobie.

„Mam problemy finansowe. Pracuję nad tym. Chciałem, żebyś wiedział.”

Nie prosisz o pieniądze. Prosisz o obecność.

Sam fakt, że ktoś wie, obniża poziom napięcia. Tajemnica przestaje być ciężarem noszonym w samotności.

Jeśli nie masz takiej osoby — rozważ rozmowę z psychologiem. Zadłużenie to przewlekły stres. To realne obciążenie dla zdrowia.

To doprowadzi Cię do zmiany narracji wewnętrznej.

Zauważ, jak do siebie mówisz do tej pory.

„Jestem idiotą.” „Zrujnowałem wszystko.” „Nie ma wyjścia.”

Zamień to na:

„Jestem w trudnej sytuacji.” „Mogę działać krok po kroku.” „Jeszcze nie mam planu, ale go zrobię.”

To nie jest pozytywne myślenie, które w magiczny sposób rozwiąże Twój problem. To jest myślenie konstruktywne.

Różnica jest ogromna.

To jest:


RÓŻNICA KTÓRA MA ZNACZENIE!!!!


Co powinno się zmienić po tym rozdziale?

Po przeczytaniu i wykonaniu tego rozdziału:

przestajesz unikać,

masz wszystkie dokumenty w jednym miejscu,

wiesz, ile mniej więcej wynosi problem,

nie bierzesz nowych pożyczek,

zaczynasz działać z poziomu planu, nie paniki.


I dopiero teraz możemy przejść do konkretów finansowych.

Bo wyjście z długów to nie sprint. To proces.

I właśnie zrobiłeś pierwszy, najważniejszy krok.

W następnym rozdziale zajmiemy się liczbami bez lęku: sprawdzimy, ile naprawdę jesteś winien i które długi wymagają natychmiastowej uwagi.

Ale zanim do tego przejdziemy najpierw parę faktów ogólnych na temat zadłużenia Polaków.

Zadłużenie w Polsce — jak duży jest problem?

To ważne, żeby zobaczyć: nie jesteś samotnym przypadkiem. Miliony Polaków mają trudności z terminową spłatą zobowiązań.

Zastanawiałeś się kiedyś ile osób ma zaległe długi? To około 2,6–2,7 miliona Polaków, którzy w momencie pisania tego poradnika ma zaległości płatnicze — to osoby które mają przeterminowane zobowiązania, czyli nie spłacają w terminie rat kredytów, pożyczek lub rachunków.

Skala zaległości w złotówkach ma charakter masowy i ciągle rośnie: Łączne zadłużenie z tytułu zaległych zobowiązań konsumenckich w Polsce wynosi około 85–87 miliardów złotych.

A wiesz ile wynosi średni dług na osobę? Średnia wartość zaległego długu na jednego zadłużonego Polaka to około 34 000–35 000 złotych — kwota znacząca, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę koszty życia.

To oznacza, że problem nie jest marginalny — dotyczy znacznej części społeczeństwa. To nie pojedyncze historie, to statystyczna norma.

Najbardziej zadłużeni są ludzie w wieku 36–65 lat, którzy stanowią przeważającą część zaległych zobowiązań. Osoby do 35. roku życia i seniorzy także mają problemy, ale w mniejszej skali — choć i tam średnie zadłużenie przekracza wiele razy przeciętne miesięczne wydatki statystycznej rodziny.

A zastanawiałeś się co tak naprawdę znaczy „być zadłużonym”?

W praktyce zadłużenie to nie tylko kredyt hipoteczny czy rata bankowa. To także:

niezapłacone rachunki,

nieuregulowane opłaty telekomunikacyjne,

zaległości wobec firm energetycznych czy internetowych,

naliczone odsetki, które rosną w czasie.

I właśnie małe niezapłacone zobowiązania potrafią przerodzić się w potężne problemy, kiedy zostaną sprzedane firmom windykacyjnym.

A wiesz ile osób ma problemy z windykacją i trudnościami w spłacie?

Dokładne dane dotyczące tego, ile osób jest aktywnie w kontakcie z firmami windykacyjnymi czy komornikami, są trudniejsze do precyzyjnego oszacowania (bo zależą od definicji i od tego, co mierzymy). Jednak:

Statystyki BIG InfoMonitor pokazują, że ponad 2,5 miliona osób figuruje w rejestrach zalegających z płatnościami, a to oznacza bardzo częsty kontakt z systemem windykacyjnym.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 18.9
drukowana A5
za 49.07