E-book
6.83
drukowana A5
10.16
Dla Ciebie nie istnieje

Bezpłatny fragment - Dla Ciebie nie istnieje


Objętość:
25 str.
ISBN:
978-83-8126-988-9
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 10.16

Autoportret

Nie szwendam się po garażach

nigdy karku nie zginam

codziennie sobie przypominam

że samotność mnie przeraża


Nie słucham władców świata

nie odczuwam przed nimi strachu

sam nie skocze z wysokiego dachu

bo wiem nie potrafię latać


Nie znam się na polityce

dla znajomych także na historii

to że jestem idiotą w teorii

nie oznacza że również w praktyce


Mówię kiedy ktoś naprawdę słucha

myśli na wiatr nie roztrwonie

gdy będzie trzeba złoże dłonie

i pomodlę się w imię ojca syna i ducha


Zazdrosny nie będę w żywocie

dam odetchnąć płucom zmęczonym

nie poddam swej wiary uczonym

wolę z Bogiem topić się w błocie


Nie popalam sobie papierosów

więc z ust mi nie śmierdzi

nawet Księżyc może to potwierdzić

że nie dostałem szczęśliwego losu


Ale nie poddam się tej fortunie

wytoczę wojnę jak będzie trzeba

tym co pławią się w błękicie nieba

gdyż ich życie w przepaść nie runie


Jestem tylko człowiekiem bywam omylny

błędy są wpisane w moje ślady

chocbym poznał datę naszej zagłady

to dalej będę naiwny oraz silny


Jeśli ktoś mi to kiedyś wypomni

na stracenie wyda moją wolę

tylko jednego nie będę mógł przeboleć

tego że świat o mnie zapomni


Myślę o śmierci — Jak ją widzę?

samotnie gdzieś pośród ciszy

gdzie nikt mojej tęsknoty nie usłyszy

za tymi których kocham i nienawidzę


Na koniec egzystencji tego globu

stóp nie będę żałował o świcie

zamilknę tak jak przez całe życie

miłość do Niej zabiorę do grobu!

Bądź

Patrz! Jak rozrywają moje serce na pół

i posyłają precz na koniec świata

Patrz! Jak niebo z hukiem spada w dół

i mój nędzny żywot przygniata


Usłysz! Moje oczy jak drżą pełne miłości

pragnąc twych oczu złocistych dróg

Usłysz! Jak bez ciebie tonę w ciemności

i z pomocą nie przychodzi mi Bóg


Przyjdź! Gdyż bliżej jest mi do piekła

i już czuję zapach diabelskich łąk

Przyjdź! Bo dopadła mnie febra wściekła

i nie czuję nic pośród cierpień i mąk


Bądź! Jeśli ojczyzna mnie zawiedzie

i wzrokiem wilczym przegryzie tętnice

Bądź! Kiedy żyć pozostanie mi w biedzie

a umrzeć pod samotnym Księżycem!

Płomień

Twoje oczy choć ukryte w oddali

moim myślom nie pozwalają zasnąć

jestem jak płomień co nie może się rozpalić

ale też nie potrafi zgasnąć


Twoje myśli choć obce mi znają polany

moim źrenicom ścielą dywany aksamitne

jestem jak kwiat z ziemi wyrwany

jeszcze żyje ale już więcej nie zakwitne


Przeklinam długowieczne wizje proroków

co wywróżyli nam kiedyś spotkanie

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 10.16