Wprowadzenie
Książka ta, jak mówi tytuł, ukazuje nam różnicę, pomiędzy katolickim a protestanckim myśleniem. Ja nie jestem zwolennikiem ani katolicyzmu, ani protestantyzmu, więc nie reprezentuje żadnej ze stron. Doskonale znam podstawy obu stron. Poniższą książkę polecam tym, co są gorliwi dla Boga, a ich dotychczasowe poszukiwanie prawdy, zaprowadziło ich w ciemne zaułki, chrześcijańskiej filozofii. Bracie, siostro, przyjacielu, kimkolwiek jesteś, proszę cię o jedno, zacznij samodzielnie myśleć, dla własnego dobra. Oparcie swojej wiary na ludzkich poglądach, prowadzi do świata zwiedzenia. Wszyscy czerpiemy z wiedzy innych, ale mało jest takich, co potrafią samodzielnie ocenić wartość przekazu. Najczęściej to my sami jesteśmy zwolennikami idei, której nie potrafimy obronić. Bronimy danej nauki jak Reduty, bo tak mówi mój kościół. Dla jasności, nie jestem, ani katolikiem, ani protestantem, i nie należę do żadnej z denominacji. Sam Bóg nie jest, ani katolikiem, ani protestantem, ale w każdym narodzie jest mu miły ten, który się go boi. Postaram się być obiektywny, i szczery, co do poglądów. Sam również posiadam własny punkt widzenia na wiele nauk, które w ostatnim rozdziale przedstawię. Czasami się z kimś zgadzam, czasami nie. Ale mam jedną cechę, nie mam we mnie wrogości, ani do katolików, ani do protestantów. Postaram się pokazać błędy zarówno katolików, jak i protestantów. Pierwsza części książki to spojrzenie protestanta na katolika, a druga część, spojrzenie katolika na protestanta. Ostatni rozdział to moja opinia.
Część I Jestem protestantem, jak oceniam katolików
Rozdział 1
— Zaczynam od przedstawienia sposóbu myślenia protestanta. Jako protestant przeprowadzę recenzje do opracowania, księdza Wingolfa (ks. Witold Nowakowski). Ks. Nowakowski jest jednostronny, z wiadomych przyczyn. Ks. Nowakoski żył ponad 100 lat temu i napisał książke broniącą nauki kościoła katolickiego (1) Oto we wstepie ów mąż wiary napisał:
„Bóg w nieskończonym miłosierdziu swoim objawił się człowiekowi upadłemu w grzechy w Starym Zakonie przez patriarchów i proroków, a w Nowym przez Syna swego Jezusa Chrystusa. Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je i nauczając je chować wszystko, com wam przykazał, powiedział Boski Zbawiciel do Apostołów. Aby zaś ta nauka Jego rozszerzała się na tym świecie, nie doznając uszczerbku, założył instytucję, która miała ją przechowywać nieskażoną, czyli Kościół święty — A ja tobie powiadam, mówi do Piotra, pierwszego Apostoła, iżeś ty jest opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie zwyciężą go. …A tobie dam klucze królestwa niebieskiego, a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie… (Mt. 16, 18—19). Wyraźnie powiada tutaj Chrystus Pan, że zakłada na ziemi swój Kościół, nie kościoły, a więc jeden Kościół, który miał prowadzić ludzi do ich ostatecznego celu i końca. Mówi tylko do Piotra, i do nikogo więcej, a więc wszystkie inne kościoły nie są od Boga założone, ale od ludzi.
Recenzja
Tu z księdzem zgodzić nam się trzeba, to Chrystus założył swój kościół, i nawet bramy piekła go nie przemogą. Czym zatem jest kościół? I jak rozumieli go pierwsi chrześcijanie? Słowo „kościół” gr. „eklezja”, to zgromadzenie ludzi, nie organizacja o nazwie katolicki, to ludzie tworzą kościół. Nie to chyba miał na myśli ks. Nowakowski. 1Kor.11,18
(18): Przede wszystkim więc słyszę, że gdy się jako kościół schodzicie, powstają między wami podziały i po części temu wierzę. [Przekład Dosłowny]
Już w drugim wieku Tertulian napisał, jak wówczas rozumiano kościół: „Czy wy jako laicy nie jesteście kapłanami?.. Kiedy nie ma zebrania kościelnego, to także ofiarę składasz i chrztu udzielasz i kapłanem jesteś sam sobie, bo gdzie się trzech gromadzi tam jest kościół choćby byli to laicy” De exhort cast 7 Mat.18,20 Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich.
Co mówi Kościół katolicki? Archidiecezja Katowicka
„Kościół w pierwotnym i zarazem podstawowym znaczeniu określał zgromadzenie osób, lud wybrany przez Pana Boga. Wspólnota, którą Pan Bóg prowadzi, o którą się troszczy, którą czasami upomina i karci, ale przede wszystkim obdarza swoją Ojcowską miłością. Odpowiedzią ludzi na miłość Boga jest posłuszeństwo i oddawanie Mu należytej czci i miłości. A zatem Kościół to zgromadzenie osób, to Ty i ja, których Bóg wzywa po imieniu. Pan Bóg zaprasza mnie do wspólnoty z Sobą i innymi, i jednocześnie oczekuje ode mnie odpowiedzi na to zaproszenie”. (2)
Czyli pierwotny kościół znaczył zgromadzenie, a nie organizację, więc ksiądz Nowakowski minął się z rzeczywistością. „Cokolwiek zwiążesz, na Ziemi, będzie związane w Niebie”. Czy to znaczy, że można nakazać Bogu, aby był poddany człowiekowi, czyli przestał być Bogiem. Zmień Boże swoje prawa zbawienia, bo my tak chcemy. Kto komu służy ty Bogu, czy Bóg tobie?. Co można związać na Ziemi? Nie Boga i jego prawa, ale coś, co jest zgodne z wolą Boga? Zbawienie ustanowione przez Boga, to nie podlega ludzkiej zmianie.
Dla przykładu, ktoś powie: “Ty Boże ustanowiłeś „nie będziesz czcił obrazów” a my teraz zmieniamy po tobie na „będziesz czcił obrazy”. Możesz zmieniać wszystko, czego On nie zakazał. Święta, prowadzenie nabożeństw, zwyczaje itp. Bóg nie dał nikomu władzy nad sobą.
Ksiądz Nowakowski “Protestant wchodzi do zboru swojego jak do zwyczajnego domu. Nie klęka, bo nie wierzy, ażeby Pan Jezus był osobiście obecny w zborze; jest w nim tylko obecny mocą swojej wszędyobecności jako Bóg, tak samo jak w każdym innym domu. Dlatego też domu modlitwy protestantów nie nazywamy kościołem, ale zborem, tj. miejscem, gdzie się gmina ewangelicka w dni świąteczne zbiera na nabożeństwo i na modlitwy. W zborze pusto i głucho, nie ma w nim żadnego życia. Jeden tylko ołtarz, na którym nigdy żadna ofiara się nie odprawia; nagie sterczą jego ściany, choć może nieraz piękniej pomalowane, aniżeli w naszych kościołach wiejskich”.
Gdyby ksiądz Nowakowski nagle został przeniesiony do czasów apostolskich, to byłby w szoku. Nie mieli wtedy budynków kościelnych, a spotykali się po domach, tam nie było ołtarza, nikt nie klękał, gdy wchodził do kościoła, i nikt nie odprawiał mszy, nie było obrazów, bo jak to Jezus powiedział do Samarytanki, która zachwycała się świątynią, i pytała, która ze świątyń jest lepsza, ta w Jerozolimie, czy na Górze Gerazim. W Odpowiedzi usłyszała, że żadna ze świątyń. Jan.4,23 Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Ksiądz mówi, że zbór, to niewłaściwe miejsce i określenie. Popatrzmy na biblijne znaczenie greckiego słowa „eklezja”, które znaczy „zgromadzenie”, a nie kościół z ołtarzem. Dla wielu katolików, powiedzenie „idę do kościoła” nie oznacza: idę do zgromadzenia wierzących, ale idę do budynku zwanego kościołem.
Już w Starym Przymierzu Izrael został nazwany „ekklesia”. Ok. 100 razy występuję to słowo w Septuagincie. Zawsze jest ono tłumaczone z hebrajskiego słowa „kahal”. Izrael zgromadzał się przed namiotem zgromadzenia, ten termin pojawia się w Nowym Testamencie wiele razy, odnośnie kościoła, jako zgromadzenia. Czyli słowo „zbór”. Zebranie, zbiorowisko, jest najbliższy określeniem dla słowa „ekklesia”. Powiedział Erich Sauer (3) Natomiast kościół, jako budynek z ołtarzem, nie istnieje w czasach apostołów. Więc może pominę opinie o wiedzy i uczoności księdza Nowakowskiego. „Wszystkie inne kościoły nie są od Boga założone, ale od ludzi” mówi Nowakowski. Jezus nic nie powiedział, o sukcesji Piotra. Po jego śmierci chrześcijanie dzielili się na odłamy, a podzielone wywodziły się też od Piotra. Wszystkie kościoły powołują się na swój początek od apostołów. Był jeden kościół, i ten podzielił się na Prawosławnych i katolików, obie strony w 1054 roku są kontynuacją apostołów, można by powiedzieć, że to katolicy wywodzą się od prawosławnych, i na odwrót. To był podział jednego kościoła, a nie wywodzenie się od katolików. Kościół Rzymski w czasach Reformacji dzieli się na dwa. Reformacja wraca do czasów apostołów, odrzuca nauki, których nie było w czasach apostolskich, a które dołożył katolicyzm. Odstępstwo od nauk apostołów, a nauki z czasem dokładano, które były herezją, nie sprawia, że kościół jest dalej prawdziwy, bo wywodzi się od apostołów. Nie można powiedzieć, jesteśmy prawdziwie nauczający tylko dlatego, że nasi ojcowie byli apostołami, i chociaż porzuciliśmy ich nauki, ale dlatego, że wywodzimy się od nich, jesteśmy jedynymi prawdziwymi. Taka argumentacja wydaje się i śmieszna i nielogiczna. Prawdziwość kościoła wywodzimy na podstawie nauczania, a nie pochodzenia. Przypomina mi to trochę czasy Jezusa. Żydzi wierzyli, że bycie potomkiem Abrahama, daje im automatycznie przynależność do Boga. Jezus rozwiał im wątpliwości. Prawdziwość kościoła, to zachowanie nauk Boga, a nie dziedzictwo pokoleń.
Jan.8.37—39.44 Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama. Odpowiadając, rzekli mu: Ojcem naszym jest Abraham. Jezus im rzecze: Jeżeli jesteście dziećmi Abrahama, spełniajcie uczynki Abrahama. Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego.
ks. Nowakowski
Ale może Kościół katolicki w głoszeniu swej nauki się rzeczywiście pomylił, jak twierdził Luter? Jest to niemożliwym, gdyż jak poniżej wykażę, Boski Zbawiciel przyrzekł Kościołowi swojemu nieomylność w nauczaniu wiary. Wiara Chrystusowa pozostała niezmienioną, taką, jaką wyszła z ust swojego Założyciela. Wieki przeminęły, państwa i królestwa runęły, a Kościół katolicki stoi, jak stał, niezmieniony i nienaruszony. Tysiączne sekty nań uderzały, zadając mu krwawe rany, ale nie zdołały ani uszczerbić, ani osłabić jego wiary.
Recenzja
Zabawne stwierdzenie, jeżeli KRK posiada tylko nauki z ust Zbawiciela, to po co były uchwały soborów i synodów, które wprowadziły nauki których Jezus nie głosił. Tu muszę zgodzić się, z księdzem, że trzymanie się tylko nauk Zbawiciela wystarczy. Więc w czasach apostolskich nie było kultu Maryjnego, ani kanonizacji świętych, nie obchodzono Bożego Narodzenia. Więc pozostańmy na naukach apostolskich. Czy Kościół się nie mylił?
Ks. Nowakowski Urząd nauczycielski Kościoła katolickiego jest nieomylny, tzn., że we wykładaniu nauki wiary i obyczajów żadną miarą omylić się nie może. Chrystus Pan przyrzekł mu tę nieomylność: A oto ja jestem z wami aż do skończenia świata (Mt. 28, 20). — Duch Święty nauczy was wszelkich prawd (Jan 14, 26).
Panie Nowakowski, jest pan slepy jak nietoperz, więc zajrzyj pan do historii kościoła. 754 rok — Synod biskupów w Hiereia potępił czcicieli świętych obrazów. Obrońców wizerunków wyklęto. 787 rok — Sobór Nicejski II potępił postanowienia biskupów z 754 roku. 814 rok — Synod biskupów potępił postanowienia Soboru Nicejskiego II i przywrócił uchwały Synodu z Hiereia z 754 roku. Wprowadził ponownie zakaz kultu obrazów. 843 rok — Synod Konstantynopolitański potępił uchwałę poprzedniego synodu z 814 roku. Przywrócił kult obrazów. Do tego wszystkiego można by zacytować z Katechizmu Katolickiego nr.891 str.222 „Nieomylnością tą z tytułu swego urzędu, cieszy się Biskup Rzymu … Nieomylność obiecana kościołowi przysługuje także kolegium biskupów”. Jakim przykładem nieomylności mógł poszczycić się papież Wigiliusz. Co mu Cesarz Justynian kazał podpisać, to podpisywał, a jak mu kazał podpisać odwołanie, tego co już podpisał, to odwoływał. Biskupi pozbawili go urzędu papieskiego. Papieżowi brakowało przygotowania teologicznego, a także charakteru — chwiejny, często zmieniał decyzje, ulegał łatwo intrygom dworu bizantyjskiego. Nie stawił się na V sobór ekumeniczny, który Justynian zwołał w 5 maja 553 w Konstantynopolu. Uchwała soborowa potępiła papieża i zdjęła go z urzędu. (4) Powtórzmy słowa ks. Nowakowskiego
„Wieki przeminęły, państwa i królestwa runęły, a Kościół katolicki stoi, jak stał, niezmieniony i nienaruszony. Tysiączne sekty nań uderzały, zadając mu krwawe rany, ale nie zdołały ani uszczerbić, ani osłabić jego wiary”.
Sam ksiądz Nowakowski sobie zaprzecza, bo przyznał, iż kościół miał nadużycia, musiał przyznać, że bezbłędny kościół popełniał błędy. Sam papież Jan Paweł II przepraszając za prześladowania w średniowieczu, przyznał tym, że kościół popełnił błędy, prześladowania, były decyzją biskupów i papieży. (5) Pokora przyzna się do winy pycha nigdy, nieomylnośc kościoła to wyraz pychy, i ślepoty, pycha jest ślepa i to na oba oczy. Któż zatem jest kościołem? Ten, co narodził się z Ducha, i spełnia wolę Bożą. Bóg ma dzieci, a nie członków kościoła, On jest Ojcem, a nie biskupem, czy przewodniczącym kościoła. To nie organizacja tworzy kościół. Aby zostać dzieckiem, trzeba się urodzić w danej rodzinie. Apostoł
Jan mówi: Jan.1,12—13 Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego, Którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga. 2Tym,2,19 „Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma taką pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego”. 1Kor.3,11
Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus. Nie ma tu Piotra opoki (fundamentu). Jezus pyta „za kogo mnie uważają ludzie?.. Piotr odpowiedział.. Ty jesteś Chrystus Syn Boga… Jezus mu odpowiedział: na tym co wyznałeś, że jestem Chrystusem zbuduję mój kościół” Piotr powiedział „Ty jesteś Chrystus” i usłyszał, na tym co wyznałeś „ja zbuduję mój kościół” Czytaj uważnie. Przypatrzcie się tym tekstom dokładnie. Jezus mówi „mój kościół” a nie „ty Piotrze zbudujesz kościół”.
Ks. Nowakowski „Luter począł głosić odmienną naukę od wiary katolickiej, twierdząc śmiało, że Kościół katolicki zbłądził i od nauki ogłoszonej przez Chrystusa Pana dawno odbiegł. Wyrzucił więc z wiary katolickiej wszystko to, co jego przewrotnemu systemowi nie było na rękę; usunął Mszę św., spowiedź, posty i dobre uczynki, nauczając, że wiara sama człowieka zbawia. Ożeniwszy się z dawniejszą zakonnicą, Katarzyną z Bora, pozwolił także innym zakonnikom się żenić, a magnatom przyznał prawo przywłaszczania sobie dóbr klasztornych. A że zepsucie wiary i obyczajów wówczas było bardzo wielkie, przeto znalazł od razu dużo zwolenników, zwłaszcza między książętami i możnymi panami;
Ksiądz strzelił sobie w nogę, gdy stwierdził nieomylność Kościoła, i przyznaje że zepsucie wiary i obyczajów było wielkie. Jak to już wcześniej cytowałem, że do Boga należy się, nie poprzez filozofię, i mądrości, ale poprzez świętość życia. 1Jana 3,6 każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał. Izaj.59,2 Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy. Jeżeli księża żyli niemoralnie, nie byli kościołem Boga. Zasłanianie się szatami kapłańskimi, i przynależnością na sądzie nie będzie usprawiedliwieniem.
Hebr.10,26—27 Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, Lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników.
Korupcja w kościele Przeciwko czemu ten paskudny Luter wystąpił, i tak wielu zwiódł? Przeciwko sprzedawaniu zbawienia za pieniądze, czyli listy odpustowe. Od tego zaczęła się Reformacja. Dzisiaj ze wstydem pomija się w kościele katolickim ten temat. A listy odpustowe ustanowione przez nieomylny kościół, po Soborze Trydenckim zostały zmienione, czyli usunięto sprzedasz zbawienia. Zacytujmy z katolickiej strony Opoka
„W późnym średniowieczu nasiliła się praktyka zamieniania aktów pokuty na opłaty pieniężne. Wystarczyło bowiem kupić list odpustowy za siebie lub nawet za zmarłego, by skrócić męki w czyśćcu. Odpust stawał się więc coraz bardziej wygodnym źródłem dochodów. Wszystko kręciło się wokół liczb. Zbawienie dusz sprzedawano w różnych cenach i rachowano prawie jak na jarmarkach”. (6)
Czy Luter miał rację? Występując przeciw korupcji i nauce sprzecznej z Biblią? Tak, bo powołał się na jedyny autorytet, czyli Biblię, która to KRK uznał już wcześniej za natchnione Słowo Boże.
„Cytat: Biblia jest orędziem Boga przekazanym ludziom w ludzkim języku, w konkretnych także okolicznościach ludzkiego życia, a także możliwościach rozumienia” Ze strony katolickiej (7) Co zatem mówi, to natchnione Słowo: Efez.2,8—9 Albowiem łaską zbawieni jesteście. Ne z was to Boży to dar, nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Hebr.9,22 A według zakonu niemal wszystko bywa oczyszczane krwią, i bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia. 1Pio.1,18—19 Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego. Lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego.
Nie ma innej drogi jak oczyszczenie z grzechów, jak tylko krzyż Golgoty, i przelana za nas krew Chrystusa. Odpusty, czy to w formie pieniężnej, czy uczynków są herezją.
Rozdział 2
Ogień Czyśćcowy.
Ogień czyśćcowy, który ma oczyścić grzesznika, jest kolejną sprzeczną z Biblią nauką. Nie ma oczyszczenia grzechów poza krwią Chrystusa. Ogień jest inną formą oczyszczenia. Efez.1,7 „W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego”. Jak czyściec wygląda z perspektywy katolickiej: Zacytuję ze strony: Czyściec — bliżej nieba.
„Czyściec oczyszcza, czyści. Nic skalanego, nieczystego, brudnego, nieświętego (profanum) nie może przebywać w niebie. Kto nie wypełniał na ziemi najważniejszego przykazania, ten musi dojrzewać do pełnej miłości w czyśćcu. „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe, i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy” (Mt 22,36—40). Ogień oczyszcza, ogień roztapia metale, ogień to żywioł niszczący to, co materialne. „Ogień” czyśćcowy nie jest ogniem materialnym. Ogień z którym spotykamy się na co dzień, jest tylko symbolem, obrazem „ognia” czyśćcowego. Czyściec usuwa, „wypala” wszystkie przeszkody doskonałej miłości Boga i bliźnich (wspólnoty). Pan Bóg nie wrzuca dusze do czyśćca. Dusza sama wybiera czyściec, bo widzi, że jest „brudna”, że nie nadaje się do nieba. Choć oczyszczenie czyśćcowe jest bardzo bolesne, to jednak przeniknięte pewnością zbawienia, wiecznego szczęścia w niebie. W czyśćcu dusze oczyszczają się, pokutują, dojrzewają w miłości. Bardzo trafnie porównał ktoś do kliniki upiększającej ludzkie ciało. W niebie nie będzie brzydoty. Grzechy ranią nas, a zarazem niszczą „wygląd”, jak choroba ciało. W sakramencie pokuty jesteśmy uleczeni z choroby, z ran zadanych przez grzechy. Pozostają jednak blizny. Czyściec usuwa blizny. Jeśli tych blizn pogrzechowych będzie bardzo dużo, proces ich usuwania potrwa znacznie dłużej. Niebo jest piękne i dla pięknych”. (8)
Hebr.2,9—10 Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego. Przystało bowiem, aby Ten, dla którego i przez którego istnieje wszystko, który przywiódł do chwały wielu synów, sprawcę ich zbawienia uczynił doskonałym przez cierpienia. Przez swoje cierpienia uczynił nas doskonałymi, przed Bogiem. Bóg patrząc przez Jezusa widzi nas czystymi. Jego wstawiennictwo u Ojca jest tylko w jednym celu, oczyszczenia nas swoją krwią. To nie za mało dobrych uczynków, decyduje o dostaniu się do Nieba, ale dostęp mamy przez ofiarę Jezusa, kto odrzucił ofiarę krwi zbawienia, nie dostaje się do Nieba, ale piekła. Czyściec to pominięcie krwi Jezusa, ofiary golgoty o oczyszczenie sie ogniem. To nie biblijna nauka, Zbawienia nie ma za uczynki, a czyściec to propaguje, skoro nie byłeś doskonały, to czeka cię ogień czyśćca. W ten sposób wymyślono, że istnieje dodatkowe miejsce dla niemowląt, bo nie zrobiły nic dobrego aby pójśc do nieba ani nic złego by byc potepionymi. Papież Jan Paweł II podważył tą naukę, bo do nieba nie idzie się za dobre uczynki, taka nauka była herezją w KRK.
Krew nie ogień oczyszcza. Hebr.9,24.12.22 Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; …. Wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. …. A według zakonu niemal wszystko bywa oczyszczane krwią, i bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia.
Z krwią z Golgoty wszedł do nieba, aby za nami wstawiać się, powołując się na krew zbawienia. Oczyszczając się ogniem, twierdzimy, że ofiara na krzyżu była niewystarczająca. Trzeba się dodatkowo oczyszczać czymś innym. To jest poniżanie Chrystusa. Czy Biblia mówi coś o czyśćcu? Nic! Nie ma w Biblii takiego Słowa, więc aby dostosować Biblie do swojego poglądu trzeba ponaciągać teksty, powyrywać z kontekstu, a reszta na domysł. Najczęściej cytowany tekst pochodzi z
1Korn.11 „Fundamentu nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak, jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drewna, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego. Odsłoni je dzień Pański. Okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę. Ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień” (1 Kor 3,11—15).
Co do tekstu, to kontekst mówi o ogniu sądu ostatecznego, a nie o ogniu czyśćca. Teraz ja zacytuje ten sam fragment z 1 Kor. 3:13 13. To wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień. (BW) Mowa o dniu sądnym, a nie zaraz po śmierci w czyśćcu. W korespondencji jeden z księży napisał: Piekło to stan duchowego umierania (grzechy śmiertelne w duszy). Czyściec, to stan duchowego gojenia się ran, po usunięciu grzechów ciężkich. Czyściec jako proces wynika z niedoskonałego (częściowego) zjednoczenia się człowieka z Bogiem (brak całkowitej wolności od jakiegokolwiek przywiązania do jakiegokolwiek grzechu). Przywiązanie do grzechu jest przynajmniej częściowe, wtedy następuje tak zwany Czyściec (mistycznie duchowy stan, wymiar). Całkowita wolność od jakiegokolwiek przywiązania do jakiegokolwiek grzechu (nawrócenie całkowite, doskonałe) = Zbawienie (mistycznie duchowy stan, wymiar Nieba)
Moja odpowiedź Mylisz się, bo Biblia mówi, że za grzech jest tylko jedna kara — śmierć Rzym. 6:23 23. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. (BW) Czy ukradniesz 1 zł, czy milion złotych, to za jeden i drugi grzech jest śmierć. Tak mówi Biblia, nie ma kary mniejszej i większej. Druga sprawa oczyszczenie jest tylko poprzez krew nie ma żadnego oczyszczenia przez ogień, żadne inne oczyszczenie nie zmywa grzechu. Hebr.9,22 „wszystko bywa oczyszczane krwią, i bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia”. (BW) Dlatego oczyszczenie ogniem jest niezgodne z Biblią, z tym, co Bóg ustanowił. Raz oczyszczeni krwią Chrystusa, nie potrzebujemy dalszego oczyszczenia w czyśćcu. W Piśmie czytamy, że uczynił nas przed Bogiem doskonałymi swoją ofiarą. Niewystarczająca ofiara na krzyżu, jest poniżeniem Chrystusa. Hebr. 10:14 „Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni. (BW) Drugi tekst, który ma potwierdzić istnienie Czyśćca
Łuk.12,58—59 Gdy więc idziesz ze swoim przeciwnikiem do urzędnika, staraj się załatwić z nim sprawę w drodze, aby cię nie zaciągnął przed sędziego, a sędzia oddałby cię strażnikowi, a strażnik wrzuciłby cię do więzienia. Powiadam ci, że nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie oddasz ostatniego grosza.
Rzekomo owo więzienie to czyściec, tylko co w tym tekście czyśćcowym robi urzędnik. Kontekst mówi o pojednaniu z wrogami tu za życia, czy którykolwiek z apostołów słuchając tych słów, rozumiał, że Jezus mówi o czyśćcu?. Jezus mówi o naszych ziemskich relacjach, nie o życiu po śmierci. Jezus nie mówi, „a po śmierci”. W tej przypowieści nie porusza nagrody, czy kary po śmierci, nie mówi nic o przyszłym życiu. Dłużników w dawnym Izraelu nie brakowało, opisane sądownictwo jest z życia wzięte. Pod skojarzenia, można sobie podstawić wszystko. Większość podstawiła by pod strażnika, z tej przypowieści swoją teściową, też by pasowało. Tylko czy wolno nam sobie podstawiać, co nam się podoba? Trzeba patrzeć w całości rozdziału. Nauka o czyśćcu była żydom nieznana, najpierw Jezus musiałby im powiedzieć, że istnieje czyściec, a potem powiedzieć w przypowieści. Mówiąc w skrócie, tym nie da się nic udowodnić. To jest sugerowanie, co Jezus miał na myśli, czego nie powiedział, to my już dopowiemy.
Trzecim tekstem Księga Machabejska, w której opisano śmierć żołnierzy. 2Mach.12,45 „Dlatego [Judasz Machabeusz] dokonał przebłagania za zmarłych, aby zostali uwolnieni od grzechu”. Z tego stwierdzenia Kościół katolicki wnioskuje, że nie tylko należy modlić się za zmarłych, ale że zmarli mają grzechy, z których muszą zostać uwolnieni, co prowadzi ich do istnienia czyśćca. Jest tylko mały szkopuł, trzeba się dobrze przyjrzeć, o czym tam jest napisane, a nie wyrywać jednego zdania z całości, bo mi pasuje:
2 Księga Machabejska 43) Zarządził wśród żołnierzy zbiórkę i posłał do Jerozolimy dwa tysiące drachm w srebrze, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i uczciwie uczynił, myśląc o zmartwychwstaniu. (44) Gdyby bowiem nie oczekiwał, że polegli zmartwychwstaną, byłoby czymś bezużytecznym i niedorzecznym modlić się za umarłych. (45) Ponieważ jednak uważał, że dla tych, którzy pobożnie umarli przygotowana jest wspaniała nagroda, więc była to myśl święta i pobożna. Dlatego też kazał złożyć ofiarę przebłagalną za zmarłych, aby zostali uwolnieni od grzechu.
Mowa o zmartwychwstaniu, tych zabitych, za których złożono ofiarę, a to będzie miało miejsce na sądzie ostatecznym, a czyściec jest zaraz po śmierci. Złożyli ofiarę za ich grzechy, tu na Ziemi, a nie za to, by byli oczyszczani w czyśćcu. Skoro zostali oczyszczeni poprzez ofiarę, to nie poszli iść do czyśćca. A jeśli wiedzieli, że i tak będą oczyszczeni w czyśćcu, to po co składali za nich ofiarę? Tu się wszystko z czyśćcem kupy nie trzyma.
Rozdział 3
— Kanonizacja Autentyczna rozmowa z katolikiem.
Pokaż mi, gdzie w Biblii jest opisana kanonizacja. Teraz przykład: Kościół ustanawia, że ten jest w niebie świętym, a tamten nie, przecież w niebie wszyscy są święci, czy w niebie jest coś nieświętego?, tam nie ma a grzechu, są uświęceni obecnością Boga. więc jak można powiedzieć, że kościół ustanawia tę osobę za świętą /kanonizacja/. Weźmy kościół Prawosławny, który ustanowił innych świętych, których to Kościół Rzymski nie uznaje, chyba ci święci w niebie się kłócą, który z nich jest święty, Tak samo z błogosławionymi, w Biblii jest napisane błogosławieni, którzy się smucą, błogosławieni, którzy są ubodzy.. itd i nikt nie potrzebuje Rzymu, aby być błogosławiony. To świadczy, że nauczania Rzymu są niewłaściwe. Nadaje ludziom w niebie tytuły. Ci w Niebie dopiero mają ubaw, gdy ze świętego w niebie robią tu na ziemi świętego. Ciekawe ilu z tych świętych poszło do piekła, a na ziemi zrobili z nich świętych. Zapomniałem, że Kościół Rzymski jest nieomylny.
Cytat ze strony katolickiej „Do kanonizacji, czyli uznania za świętego, wymaga się zatwierdzonego przez Kościół drugiego cudu, dokonanego już po beatyfikacji za przyczyną Błogosławionego. Wówczas Ojciec Święty ogłasza daną osobę świętą. Odtąd modli się do niej cały Kościół, można poświęcać jej świątynie, włączać do liturgii.” cytat ze strony katolickiej Niedziela.
Co więcej, aby zostać świętym, trzeba mieć chociaż jeden cud, ale np. św. Hieronim przetłumaczył Biblię na łacinę i jest świętym, ale cudów nie czynił, ani przed, ani po śmierci, nikt tez nie doznał cudu za jego pośrednictwem, w jego czasach nie wymagano cudów, więc wymagania cudów są wymysłami. A wielu uznanych świętych przez kościół nie istniało, były to legendy jak św. Weronika, czy narosłe legendy jak o św. Jerzym, co walczył ze smokiem, (dużym dzieciom powiem, nie bójcie się, bo smoki nie istnieją). Poniżej swieci co nie istnieli, ale nie mozna ich usunąć bo by się tym przyznano, że kościół się mylił. A przeciez uchawła o nieomylności ex-catedra, została podjęta.
Przykłady:
Święty Krzysztof — został usunięty z ogólnego kalendarza rzymskiego, ale nadal jest uznawany za świętego i jego kult jest dozwolony.
Święty Walenty — również usunięty z ogólnego kalendarza z powodu niepewności źródeł historycznych, lecz nie przestał być świętym.
Święta Martyna — jej wspomnienie ograniczono ze względu na legendarny charakter przekazów o jej życiu.
Biblia mówi, że świętymi uczynił nas Bóg, poprzez ofiarę swego Syna, a nie poprzez ustanowienie ludzkie. Świętymi apostoł Paweł nazywa tych z domu cesarskiego, i pozdrawia ich. Tu na ziemi i za życia. Filip.4,22. Niemal w każdym z listów, wspomina świętych, tych co nie zdążyli umrzeć, i jeszcze nie doczekali kanonizacji. Hebr. 10:14 14. Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni. Pokaż mi, gdzie w Biblii jest napisane, aby ludzie po śmierci, modlili się do proroka, raczej prorocy byli świętymi, czy nie?. Czy ktoś się modlił do Mojżesza czy Eliasza?. Co do cudów po śmierci to jest ich wiele. Cuda są nawet w Madugorie, gdzie kościół już kilka razy zabraniał tam pielgrzymek. Co mówi Biblia? że cuda nie są dowodem świętości, i przynależności do Boga. Mat. 7:22—23 22. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie. Kościół uznał kogoś za świętego w średniowieczu, bo ten dobroczyńca zbudował klasztor, a może ten święty, do którego się modlą jest w piekle? Powinni w Watykanie mieć proroka. Nikt przy kanonizacji nie dostaje objawienia z nieba, że kandydat jest w niebie lub piekle. Jak można decydować za Boga, kto jest święty, i że na pewno jest w niebie, przecież sąd należy do Boga, kanonizacja już jest rodzajem sądu, bo uznaje się, że na pewno ta osoba jest w niebie, skoro uznało się go świętym. Kościół Katolicki postawił się w miejsce Boga.
3 Moj. 11:44.” Albowiem Ja, Pan, jestem Bogiem waszym! Uświęcajcie się i bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty! Nie zanieczyszczajcie siebie samych żadnym płazem, który pełza po ziemi”,
Tekst jest skierowany do żyjących, a nie świętymi będziecie, po śmierci jak was jakiś z Watykanu uzna za świętych. Aby było weselej, to ten tekst tyczy się też niejedzenia wieprzowiny, taki Bóg postawił warunek świętości. Można się uśmiać z księży i biskupów w Watykanie. Tak świetośc za życia nas nie obowiązuje, bo znieśliśmy to prawo po Bogu mocą własną, i to my teraz decydujemy co i kto jest święty.
Satyra o świętych To rodzaj opowiadania, z którego wyciągamy wnioski.
Pewnego dnia dwóch świętych umarło, i obu na ołtarze wniesiono, czyli inaczej mówiąc, świętymi ich ustanowiono. Każdy z nich za życia stał się sławny, a różnica była między nimi taka, że jeden był katolik, a drugi prawosławny. Zanim do nieba się dostali, obaj sobie pogawędkę urządzali. Ja jestem katolik prawdziwy, i mnie Bóg będzie tylko życzliwy, ten drugi odpowiedział o dumnej minie „tylko prawosławie jest prawdziwe jedynie”. Katolik odpowiedział: „To myśmy od początku byli, a wy żeście się od nas odłączyli, tylko mój kościół świętych ustanawiać może, a twój zwodzi i nikomu nie pomoże. Odpowiedział mu Bazyli, bo tak go ochrzcili, ty mówisz żeście pierwsi byli, aleście od prawdy odstąpili, to my prawowierni Bogu zostali, i tylko myśmy prawdziwie cześć mu oddawali. Odpowiedział katolik Ambroży: Że jesteś święty, to ci się zdaje, bo tylko mój kościół świętość nadaje. Autorytetu papieża nie macie, więc nikomu świętości nie nadacie. I tak się przez całą drogę kłócili, aż do nieba wrócili. Jeden i drugi przed Bogiem staje. Katolik pierwszy pytanie zadaje. Mój drogi Panie, oto jestem tu w niebie, aby być wstawiennikiem za Janem u ciebie. Bóg odpowiada: Czemu to do mnie mówisz o Janie, przecież ja jestem Wszechwiedzący i wiem, co się z Janem stanie, a stanie się według planu mojego, i nie potrzebuje wstawiennictwa twego. Ambroży odrzekł: wiemy, żeś surowy Panie, i tylko wstawiennictwo mu pomoże, i u ciebie przebłaganie. Bóg odpowiedział: Czytałeś może biblijne przesłanie, że moja miłość nigdy nie ustanie, aby uratować Jana tego, to ja wysłałem na śmierć Syna swego. Znam każdy dzień z Jana życia, nie ma przede mną tajemnic, ani ukrycia. Zanim świat stworzyłem, już dla niego ratunek ustanowiłem. A kto ci powiedział, żem zły, i srogi trzeba mnie przebłagać, i że trzeba przede mną być pełnym trwogi? Mój kościół tak naucza Panie, takie jest jego przesłanie. Po nim Bazyli przed Bogiem staje i własne pytania zadaje. My najpierw do Maryi ikony się wstawiamy i o ratunek ją błagamy. Bóg odpowiedział: w niebie nie ma takiej ikony, abyś był w modlitwie do niej pogrążony. Czemu do niej się modlicie, macie bezpośredni dostęp do mnie, a tego nie widzicie. Ja słyszę każdą modlitwę, każde wołanie, i moje miłosierdzie nigdy nie ustanie. Bazyli odparł, ale nas kościół uczy, że najpierw musimy modlić się do świętego, ten do Maryji, a ta do Syna twego. Bóg odpowiedział” Gdy na Ziemi byłeś za wielu się wstawiłeś, takie modlitwy, i takie przesłanie, to jest wzajemnej miłości okazanie. Ty niesiesz czyjeś trudy, ktoś modli się za ciebie, i to podoba się w Niebie. Obaj odpowiedzieli: Powiedz nam Panie, który z nas tu świętym zostanie? Pan odpowiedział: to jest według ustanowienia kościoła wszego, ale ja nie ustanowiłem żadnego świętego. Każdy, kto tu jest, świętym zostaje, bo ode mnie świętość wychodzi, bo ja ją nadaje. Czy ktoś przy kanonizacji pytał mnie o zdanie, czy taki święty w ogóle do Nieba się dostanie? Wielu świętych w kościele ustanowili, ale ci ludzie zwykłymi łotrami byli, a to tylko dlatego, że kiedyś klasztor zbudowali i o interesy kościoła dbali. Do piekła poszli tacy, ale w kościele wyniesieni byli jak na tacy. Obaj święci dodali: Teraz do klasztoru byśmy się udali, by w ciszy i spokoju kontemplować bez znoju. Bóg odpowiedział: Tu nie ma klasztoru, dla ciszy i spokoju, tu są radosne tańce i śpiewy dużo radości, dużo śmiechu i to bez znoju. Tu nie są klasztorne cienie, tu jest wieczne uwielbienie, pełne radosnego hałasu, dla którego nie mierzy się czasu. Obaj święci oburzeni powiedzieli: Nie o takim Niebie żeśmy myśleli. Zanim żeśmy się tu dostali tak niebo żeśmy sobie wyobrażali, że niebo to klasztor przez Boga założony, co ma wielki mur pośrodku i to na obie strony jest podzielony. Dla kobiet jest jedna strona, a nad nimi jest Maryja jako Matka Przełożona. Po drugiej stronie wejście dla mężczyzn stoi otworem, a nad nim Jezus jest przeorem. Powiedz Panie, co by się stało gdybyśmy teraz na Ziemię powrócili, i wszystko, co nam powiedziałaś, braciom i kościołowi powtórzyli. Pan odpowiedział: To by was heretykami nazwali i by was z waszych kościołów pousuwali, bo zaprzeczacie nauką, które oni uchwalali. Na Ziemię wrócić możecie, tylko czy chcecie żyć w takim świecie? W niebie jak tylko chcecie, to i klasztor dostać możecie, tylko po co? Aby czcić i zachowywać ludzkie wyobrażenia, tracić czas na to, co nic nie daje, i nic nie zmienia? Teraz czas na podsumowanie, powiedz mi drogi czytelniku, co z tobą się stanie, chcesz dalej zachowywać ludzkie wyobrażenia, czy przyjmiesz to przesłanie? Możesz czekać, aż pójdziesz do nieba i spotka cię rozczarowanie.
Katolik napisał: Świętość to stan doskonałości całkowitej, lub częściowej, nie ma świętości po śmierci bez świętości przed śmiercią doczesną. Człowiek jest Święty, Świętością Świętego Boga. Jedynie Bóg uzdrawia, ale człowiek może pośredniczyć w uzdrawianiu, tak samo mózg steruje ręką, ale ręka rusza się dzięki działaniu mózgu. Co Ty na to? Święty człowiek w rozumieniu potocznym, to również człowiek pobożny, poświęcony Bogu, dążący do świętości.
Odpowiedź
Zgadzam się, to jest to, co napisałem u góry. Jeżeli będziesz się teraz modlił o kogoś, to Bóg uzdrowi ta osobę, takich cudów jest tysiące, i nie potrzeba do tego kanonizacji, ani żeby święty w niebie się wstawiał, możesz zrobić to ty, tu i teraz. Kiedy wymyślono kanonizacje, w średniowieczu, wówczas uważano, że Bóg jest surowy, i trzeba go przebłagać. Więc po znajomości łatwiej udobruchać Boga. Tylko, że załatwianie coś urzędowo po znajomości jest korupcją, i takim Bogiem powinno się zając CBA (biuro antykorupcyjne). Skąd wzięła się kanonizacja? Oczywiście w średniowieczu nigdy nie poznali Boga miłości. On jest Ojcem, kochającym dzieci. A nie Zeusem, co ciska pioruny. Bóstwa greckie i rzymskie trzeba było przebłagać, aby nie zsyłały nieszczęść, i tak przeniesiono to na Jahwe. Ofiara, którą którą składać kazał, ratowała życie grzesznika. To było przebłaganie dla grzesznika, a nie przebłaganie Boga. W grece nie było słowa „błogosławiony”, bo greckie bóstwa nie błogosławiły ludzi. Błogosławiony to taki, co otrzymuje łaskę od Boga. Żydowski Bóg daje nam zbawienie za darmo, obdarza dobrami i przebacza. Nie ma takich bóstw, które nie wymagałyby zapłaty.
Wieczerza