E-book
6.83
drukowana A5
25.05
Cztery wschody słońca

Bezpłatny fragment - Cztery wschody słońca

Objętość:
92 str.
ISBN:
978-83-8221-475-8
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 25.05

Słowo wstępne

W dzisiejszych czasach niemal każdemu wydaje się, że może zostać pisarzem czy poetą. Nie wiedzą, że poezja to wyjątkowo delikatna dama. Zwiewna, wrażliwa — nawet ultraczuła. To melodia wygrywana na ludzkiej duszy, a dusza jest delikatna jak miśnieńska porcelana. Jedna fałszywa nuta, jeden niezgrabny ruch i po duszy. Albo poczuje fałsz lub stłucze się.

Beata Katarzyna Nowakowska pokazuje w swym tomiku, że jest prawdziwym wirtuozem, który wie, jak należy z duszą Czytelnika się obchodzić.

Kiedy czytałam Jej tomik — „Cztery wschody słońca” czułam się jak nastolatka, która wraz z Wiosną zaczyna rozkwitać jak wiosenne kwiaty. Poznaje świat, zachwyca się nim, celebruje, docenia i szanuje. Szczęście, choćby to nieśmiałe, widzi wszędzie — w promieniach słońca, w kwiatach, ptakach, przechodniach. Jak nastolatka przemieniająca się w dziewczynę, a później dojrzałą kobietę, która konstatuje, że Panta rei — wszystko płynie.

„z pierwszym promykiem dnia

przeciągam się leniwie

podchodzę do okna

patrzę przez szybę

widzę… błękit nieba

soczystą zieleń drzew

złoto porannego słońca

wytężam nadwątlony wzrok

i… ledwo dostrzegam

nieśmiały uśmiech

na twarzach przechodniów

mijających się w pośpiechu (…)”

Życie


Część pierwsza to wiersze z działu „Wiosenny wschód słońca” — swoista inicjacja, czas odkryć i poznawania, pragnienie miłości, pierwsze pocałunki pierwszy dotyk.

„pukam

otwórz

to ja — miłość

a za mną — namiętność

czekamy

by

odkryć wzgórza

wypełnione

słodką czarą

rozkoszy

by zatonąć

w odmętach

rajskiej

nierzeczywistości”


Moim zdaniem to najbardziej optymistyczna część tomiku. Jak to z młodością bywa — jest nieco naiwna, ufna i łatwowierna. Zachwyca ją niemal wszystko. Niczego się nie boi, bo niczego jeszcze nie doświadczyła.


Część druga-Letni wschód słońca to czas podróży. Zachwyt przyrodą, nowo poznanymi ludźmi, eksploracja miejsc i emocji. To wakacyjne miłości.

„a ty mnie kochaj

o poranku

gdy nabrzmiała

od chłodu kropla rosy

spływa

po źdźble sennie

jeszcze kołyszącej się

trawy (…)”


Kwiat paproci

„Błądzisz ustami

po mym ciele

Pragniesz nektaru

z drżenia ciał

Chodź…

Poszukamy kwiatu

paproci

by miłość

dopełniła się

w nas”


Różnorodność doświadczeń i wciąż radość z odkrywania. Czas beztroskich choć pełnych nadziei poszukiwań.

Plaża

„skąpana w ognistych

promieniach

dnia

przyciąga spragnione

słońca

ciała

rozochocona krzykiem

mew

tętni życiem

a nocą

leniwie rozciąga się

wzdłuż piaszczystego

brzegu

nasłuchuje szeptu

rozgwieżdżonego

nieba

by o brzasku

znów życie

wróciło”


Część Letnia to czas żniw. A zbiorem są doświadczenia, wspomnienia, które na zawsze znajdują sobie wygodne miejsce w naszej pamięci i sercu. Te dobre i te, które rozrywały nam serca na pół.

Słowa

„pierwsze nieporadne

szczere w swej prostocie

dziecięce

drugie

ciekawe niebanalnością

odkrywców

młodzieńcze

i następne…

dojrzałe

pełne bukietów

tkliwości

szkoda tylko

że tak często

ranią”


Letni wschód słońca to pierwszy moment w życiu kobiety, w którym uświadamia sobie, że czas nie stoi w miejscu, że nigdy go ani nie dogonimy ani nie wyprzedzimy. Że wszystko może zdarzyć się tylko raz — i tylko raz doświadczymy nowych emocji, Wszystko, co zdarzy się później albo będzie ich nieudaną imitacją albo naszym pragnieniem ponownego przeżycia pięknych chwil. Ale to już nie będą te same chwile.


Kolejna część to Jesienny wschód słońca i otwierający ją wiersz:

Jesienna kobieta

„barwna…

krucha…

zmienna…

raz tchnie

nostalgii głębią

za tym co…

wiatr zdmuchnął

co zwiędło

to znów błyśnie…

radością

rozpromieni serce…

miłością”


Jednak miłości jest tu mniej niż w poprzednich częściach. Powraca wspomnieniami, które są dojrzałe jak wino. Kolory jesieni przewijają się w każdym wierszu. Ale Jesienna kobieta nie żyje tylko wspomnieniami. Ponieważ niesie już duży bagaż doświadczeń wie, czego chce. Wyciąga wnioski, żyje świadomiej, pełniej i ma większe wymagania.

Jest pełnokrwistą kobietą poszukującą mądrej miłości.

Przychodzi taki czas

„(…) przychodzi taki czas kiedy

dzwonią cedry

i słychać je w duszy

ona dojrzała mądrością życia

unosi się lekko

rozbudza nadzieję

rosną jej skrzydła u ramion

by pędzić wciąż naprzód

do osiągnięcia ekstazy

łączącej ulotną bliskość

z ucieleśnieniem realnego życia

przychodzi taki czas…”


Jesienna kobieta jest jak paleta malarza — ma w sobie wiele kolorów, wiele doświadczeń. Już nie wyrywa się do przodu nieokrzesana, lecz czeka cierpliwie obserwując i nie traci nadziei, że wciąż ma szansę na miłość.

„(…) Po tych tańcach, swawolach, wielkich uniesieniach

przyjdzie czas dla pokuty i osamotnienia.

Jesień deszczem pokropi i chłodem powieje.

Znów nostalgia zawita i uśpi nadzieje. (…)”

Przemijanie


Ostatnia część tomiku to Zimowy wschód słońca- pełna refleksji, podsumowań i wdzięczności za wszystko co przyniósł los.

Pełna świadomości, że nadszedł ostatni etap i trzeba go wykorzystać jak najpełniej.

Świadoma zmian, jakich czas dokonał.

Pożółkła fotografia

„Jest na komodzie

rama złota

a w niej czyjaś twarz

lekko przyćmiona

przyżółcona

Kiedy zatapiam wzrok

w tej twarzy

widzę…

oczy które

kiedyś rzucały iskrami

porcelanową cerę

delikatną jak satyna

przezroczystą jak

pergamin

którą upływ czasu

zmatowił

życiem przyprószył”


Część Zimowa to piękno mądrości — to zbierane przez lata doświadczenia, to zyski i straty. To wciąż niezaspokojony głód przeżywania, budowania, kochania. To z całą pewnością też czas rozliczeń, czasem gorzkich słów, żalu i pretensji.

„kiedy zamknąłeś

drzwi

za sobą

już wiedziałam

nie wrócisz

odejdziesz

a ja

nie mogę już

czekać

na powrót

twojego ciepła”


To podświadome czy też świadome powolne żegnanie się ze światem, w którym mieliśmy kształt i formę.

A kiedy…

„A kiedy mnie już nie będzie

wiśnie dojrzeją purpurą

słońce nabrzmiałe całe

zabłyśnie ognistą kulą

A kiedy mnie już nie będzie

wrzosy już nie zakwitną

i ludzkie myśli krążące wokół

splątane będą pajęczą nitką

A kiedy mnie już nie będzie

chaos roztoczy swój krąg nad światem

i tylko jedno odległe marzenie

zacznie od nowa budować

a zatem…”


Jeszcze lepiej, mocniej Autorka przedstawiła to w wierszu:


W objęciach Morfeusza

„księżyc ziewnął ospale

na niebie

pełnym gwiazd

wachlarz odchodzącego dnia

rozlał się nad nami

tajemniczością sennych marzeń

jawi się w oddali…

dajmy susa w obłoki

hyc do niebios bram

tam w objęciach Morfeusza

na pierzynkach z chmur

spać już nadszedł czas”


Tomik Cztery wschody słońca Beaty Katarzyny Nowakowskiej wzrusza, otwiera oczy, przypomina. Jest jak bijący na trwogę dzwon na kościelnej wieży — uświadamia nam, że życie to podróż, która ma swój kres. Nie wiemy gdzie i kiedy się zakończy, dlatego właśnie musimy wykorzystać najpiękniej jak umiemy każdy podarowany nam dzień. Doświadczać i przeżywać, uczyć się, kochać lub zszywać rany i iść dalej w nadziei na to, że szczęście czeka za następnym rogiem.

To zbiór wskazówek dojrzałej poetki-kobiety i kobiety-poetki, która dzieląc się swoim doświadczeniem próbuje poprzez swoje wiersze podzielić się nim z Czytelnikami.

Moim zdaniem w sposób subtelny acz zrozumiały, piękny pięknem życia i nad wyraz udanym.

Warto też zwrócić uwagę na przepiękne szkice określające poszczególne części tomiku. Nostalgiczne, refleksyjne, beztroskie. Kobieta na nich zmienia się jak pory roku — jak etapy naszego życia.

Życie to podróż w nieznane. Nie zawsze daje nam to, czego oczekujemy, spodziewamy się, często musimy konfrontować marzenia z rzeczywistością — ale jakie by nie było — jest tylko jedno. I od nas zależy jak wykorzystamy tę jedyną szansę.

Beata Katarzyna Nowakowska swoją szansę na stworzenie pięknych obrazów — etapów życia namalowanych słowami wykorzystała doskonale.

Monika Sawicka Kacprzak

od autora

Każda z kobiet przechodzi w życiu różne koleje losu. Przeżywa chwile — od radości dziecięcej, tej najprostszej, poprzez doświadczenia, działania dojrzałego życia, nacechowanego uczuciami. Albowiem każda z nas jest naturą niezmiernie uczuciową i wszelakie swoje doznania zawsze rozpatruje przez pryzmat uczuć w tym uczucia miłości.

W tomiku tym znajdziesz, Drogi Czytelniku, różnorodność uczuć, przeżyć oraz namalowane słowami otaczające nas piękno natury.

Książkę ubogacają szkice mojego autorstwa oraz okładka w/g własnego projektu, które powstały dzięki inspiracji kolegi plastyka Mirosława Traczyka, któremu dziękuję za wsparcie i motywujące opinie.

Dziękuję także mojej ulubionej pisarce, autorce wielu powieści m.in. „Wszystkie moje tajemnice” Monice Sawickiej Kacprzak za tak ciepłe słowo wstępne, w którym po mistrzowsku ujęła przesłanie tych wierszy.

Wszystkim Czytelnikom życzę miłej lektury.

Beata Katarzyna Nowakowska

Wiosenny wschód słońca

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 25.05