E-book
16.38
drukowana A5
34.84
Ćwierćpatryk, czyli bilans zamknięcia pierwszego ćwierćwiecza

Bezpłatny fragment - Ćwierćpatryk, czyli bilans zamknięcia pierwszego ćwierćwiecza


Objętość:
72 str.
ISBN:
978-83-8245-963-0
E-book
za 16.38
drukowana A5
za 34.84

Tomik ten dedykuję wszystkim osobom, które dane mi było spotkać podczas pierwszego ćwierćwiecza swojej ziemskiej przygody. Wierzę w to, że wszystkie napotkane osoby w jakiś sposób wpływają na nasze życie, bez względu na to czy jest to pozytywne czy negatywne “zetknięcie”. Szczególne podziękowania należą się mojej żonie oraz rodzinie, gdyż to właśnie na Was mogę zawsze liczyć. Oczywiście największe “dzięki” trafia do Boga, który obdarzył mnie pisarskim talentem i to właśnie dzięki Niemu potrafię swoją duszę przelewać na papier.

Coś w stylu prologu…

Właśnie “stuknęła mi dwudziestkapiątka”, a swoją przygodę z poezją rozpoczynałem już jako dziecko. Zaczęło się od prostych wierszyków i tekstów piosenek, które zacząłem tworzyć jako rozmarzony uczeń szkoły podstawowej. Obecnie nadal tworzę lirykę, tylko tym razem jako rozmarzony nauczyciel szkoły podstawowej — Bóg ma niezłe poczucie humoru! Po drodze odłożyłem długopis na kilka lat w gimnazjum i powróciłem do pisania w szkole średniej, kiedy to Pani Maria (świetna polonistka) dała mi wyzwanie na napisanie wiersza o tym, że ideałów nie ma (spieraliśmy się o to podczas lekcji). Tak powstał wiersz “Nie ma ideałów”, który będziecie mogli przeczytać na kolejnych stronach. W taki sposób wróciłem do pisania i znalazłem ujście dla swojej podburzonej hormonami dojrzewającego nastolatka duszy.

Wiersze zgromadzone w tym tomiku są różnorodne. Znajdziecie tutaj m.in. rozkminy szukającego miłości nastolatka, filozoficzne traktaty młodego mężczyzny, poezję uwielbiającą Boga czy humorystyczne wierszyki i fraszki. Każdy znajdzie coś dla siebie. Niektóre wiersze są inspirowane twórczością innych poetów, gdyż np. “Romantyczność 2000” to współczesna interpretacja “Romantyczności” Adama Mickiewicza, a wiersz “Moja droga” jest zainspirowany twórczością mojego ulubionego poety — Władysława Broniewskiego. Znajdziecie tutaj także kilka wierszy inspirowanych pandemią pewnego wirusa, które w większości w sposób humorystyczny rozładowują poważną atmosferę (a przynajmniej takie było założenie).


Zapraszam Was serdecznie na podróż poprzez pięćdziesiąt wybranych wierszy mojego autorstwa. Nie znajdziecie tutaj moich pięćdziesięciu twarzy (bo robię wszystko by mieć tylko jedną), ale znajdziecie tutaj spory fragment mojej duszy. Miłego czytania!

Bez solenizanta

Pięknie ubrana choinka już na prezenty czeka,

dyskretnie w szafach od tygodni upychane.

Pyszny makowiec w piekarniku się dopieka,

ale miejsca przy stole dla kogoś brakuje.


Dwanaście potraw zameldowało się na stole,

można przyodziać się w sukienki i koszule.

Odpoczynek po kilku tygodniach w mozole,

ale miejsca przy stole dla kogoś brakuje.


Wszystkie okna doskonale wyczyszczone,

można wypatrywać już pierwszą gwiazdkę.

Błyszczące sztućce profesjonalnie rozłożone,

ale miejsca przy stole dla kogoś brakuje.


Nieważne jak pięknie przygotujesz mieszkanie,

nieważne jak bardzo pyszne będzie jedzonko,

nieważne jak ogromne będzie Twoje staranie,

urodziny bez solenizanta są po prostu do bani.


Małe dzieciątko, leżące w brudnym żłobie,

tak bardzo w swe urodziny zapominane.

Chce przynieść także i Tobie,

zbawienie niedoceniane.

Będę zawsze

Zagrajmy w będę zawsze, to zabawa prosta.

Zamknij oczy i ufaj mi bezgranicznie.

Myślę, że każde z nas tej zabawie sprosta

Chyba nie wyjdzie nam ona komicznie.


Zagrajmy w będę zawsze, to zabawa prosta.

Pocałuj me usta i tylko je całuj zawsze.

Myślę, że każde z nas tej zabawie sprosta.

Czy zasady tej gry mogłyby być prostsze?


Zagrajmy w będę zawsze, to zabawa prosta.

Przytul mnie i uwięź w miłosnym uścisku.

Myślę, że każde z nas tej zabawie sprosta.

Jaki mur nie runie po strzale z miłości pocisku?


Zagrajmy w będę zawsze, to zabawa prosta.

Wystarczy kochać, mimo wszelkie trudności.

Myślę, że każde z nas tej zabawie sprosta.

Gdyż warto na wieki zatracić się w miłości.

Co mówisz do mnie Cykado?

Co mówisz Cykado, brzęcząc przy uchu?

Czy chcesz przekazać jakąś nowinkę?

Niestety nie rozumiem Ciebie mój druhu.

Cyk, cyk, cyk!


Co mówisz Cykado, brzęcząc w upale?

Czy znasz jakieś ciekawe ploteczki?

Niestety mówisz bardzo niezrozumiale.

Cyk, cyk, cyk!


Co mówisz Cykado, pochodząca z Krety?

Choć Kora śpiewała o Tobie na Cykladach.

Z Twej mowy powstają tylko jakieś bzdety.

Cyk, cyk, cyk!


Nie rozumiem co powiedzieć mi próbujesz,

ale to dobrze, bo w końcu się dowiedziałem,

że przecież tak samicę na gody przywołujesz.

Cyk, cyk, cyk!

Dobre słowa zamiast kul

Zrezygnuj z arsenału zimnych kul,

odrzuć nienawiści pełne magazynki.

Dobre słowa przebiją każdy mur,

używaj ich!


Bomby pełne hejtu na ludzi zrzucane,

ich serca spustoszone jak Hiroszima.

Dobrymi słowami zagoić można ranę,

używaj ich!


Schowaj wszystkie swoje ostre noże,

czasem serio warto ugryź się w język.

Kilka dobrych słów w waśni pomoże,

używaj ich!


W konfliktach nie są potrzebne granaty,

a przemoc nigdy nie jest rozwiązaniem.

Dobrych słów moc większa od armaty,

używaj ich!



Na początku było Słowo i było u Boga,

choć przez wieki ludzie Je zniekształcili,

to niech nie ogarnia Cię żadna trwoga,

Ono ostatecznie zwycięży!

Dobre tory

Życie jest jak jazda pociągiem,

zaczyna się i kończy na pewnej stacji.

Jednak nie jest ono tylko zdarzeń ciągiem,

lecz jazdą pełną uniesień, przygód i frustracji.


Krajobraz podczas podróży się zmienia,

raz jest piękny, raz przynosi trwogę.

Każdy kilometr nam widok odmienia.

Uatrakcyjniając naszą życiową drogę.


Czasem suniemy spokojnie od stacji do stacji,

czasem błądzi nasz pociąg w meandrach życia.

Jednak ważne jest, by wyrwać się z frustracji,

i poszukać zaginionego sensu bycia.


To nie pociąg nam trasę kreuje,

gdyż wyznaczamy ją właśnie sami.

Połową sukcesu jest, gdy ktoś to zrozumie,

i podąża do celu dobrymi torami.

Dokąd zmierzasz Europo?

Dokąd zmierzasz Europo, w którą idziesz stronę?

Po trupach niewinnych, Ty wciąż kroczysz dumnie.

Dokąd zmierzasz Europo, w którą idziesz stronę?

Zatrzymaj się, nim skończysz martwa w trumnie.


Dokąd zmierzasz Europo, w którą idziesz stronę?

Gdzie schowałaś wszystkie swoje wiekowe wartości?

Dokąd zmierzasz Europo, w którą idziesz stronę?

Przez morza krwi przelanej i wielkie stosy kości.


Dokąd zmierzasz Europo, w którą idziesz stronę?

Gdzie podziała się potęga budowana przez wieki?

Dokąd zmierzasz Europo, w którą idziesz stronę?

Czy śmierć niedługo zamknie Twych oczu powieki?


Dokąd zmierzasz Europo, w którą idziesz stronę?

Obudź się w końcu, nim los nieprzesądzony!

Dokąd zmierzasz Europo, w którą idziesz stronę?

Niech byt Twój nie będzie już zagrożony!

Drogi

O Boże drogi…

Tak różne są nasze drogi,

od Twojej doskonałej drogi,

a mimo to człowiek…

jest Ci tak drogi.


O Boże drogi…

Jak dobrze, że Twoje drogi,

są tak różne od naszej drogi,

na której tak często…

łamiemy sobie nogi.


O Boże drogi…

Jak dobrze, że z ludzkiej drogi,

ściągasz człowieka,

który jest Tobie drogi,

na doskonałe szlaki…

Twojej wąskiej drogi.

Ekopalipsa

Lasy deszczowe teraz są już ogniste,

Syberia straszy ogniem a nie mrozem.

Człowiek zostawia na planecie bliznę,

choć wszyscy jedziemy tym samym wozem.


Oceany wypluwają wymiociny z plastiku,

w powietrze są wysyłane kolejne spaliny.

Wszystko ląduje bezmyślnie w śmietniku,

do złej gry, człowieka dobre są miny.


Nagle skończy się tlen, skończy się woda,

nie pojawi się na trawie poranna rosa.

Planeta ziemia jest nałogowym palaczem,

ale to ludzie przykładają jej papierosa.

Epitafium człowieka zwykłego

Umrzesz — to koniec na tym świecie,

ktoś będzie miał serce złamane.

Nikt nie ogłosi tego w gazecie,

lecz śmierć Twoja będzie istotna.


W żadnym radiu nie wspomną o Tobie,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 16.38
drukowana A5
za 34.84