Cielesności
to zbiór wierszy opowiadających podróż po skrajnościach
to miłosne etapy zapamiętane przez ciało
to analiza zbioru myśli i fantazji
to papierowy zapis wzlotów i upadków
to rozbieranie się z warstw intymności
to rozkładanie ciężaru wrażliwości
to próba rozpisywania bólu na wersy
to wyrzucenie wstydu i poskromienie gniewu
to powolne godzenie się ze stratą
to salwa ukłonów dla ciała i jego możliwości
~ dla wszystkich czujących ciał
pierwsze
pierwsze rozmowy
to oczarowanie blaskiem
zwykłej codzienności
pierwsze randki
są jak pierwsze kroki
to rozpoznawaniu gruntu
z dozą ciekawości
i chwiejności
pierwsze pocałunki
są jak studnia
nie widać w nich końca
pierwsze miłości
są jak ekstaza
nie chcesz żeby
cię opuszczała
pierwsze razy
to eskalacja pożądania
i ukłon
w stronę zmysłowości
martwe miejsca
nagle stały się czułe
wyraziste
nie wiedzieć czemu
zawładnęły
ożywiły ciało
serwując dotąd
nieznane uczucia
dokładnie dbając
o ich intensywność
oraz czas promieniowania
czy tak wygląda
prawdziwa miłość
wypełnia cię
od środka
perspektywa
nie umiem w instrumenty
więc pokaże ci
mój kawałek poezji
odkrywam części
które ty przykrywasz
przenikam do stref
niedostępnych
tak bardzo onieśmiela mnie
twój sposób istnienia
tryskam szczęściem
ze wdziękiem
świat mi zmalał
a serce urosło
nic nie stoi na przeszkodzie
być zbliżył się do mnie
gotowość
kusiłam los
by o mały włos
znów nie spotkać ciebie
zapętłam trase
i odtwarzam od nowa
szukam dłoni
bo tak mocno pragnę
żeby wylądowała
na mojej
pod pretekstem tłumu
zwalniam krok
wyjmuję słuchawki
by być gotowa
kiedy zabierzesz mnie
w mrok
a potem zaprowadzisz
na górę
by usłyszeć mój głos
wciąż czekam
kiedy przemienisz
moje milczenie
w ciche jęczenie
iskry
chcę patrzeć na ciebie
gdy szukasz mnie
w tłumie
patrzeć jak się poruszasz
jak skanujesz moje ciało
jak chwytasz za rękę
całujesz na przywitanie
mówisz cześć kochanie
rozpływam się przy tobie
chodź mróz na dworze
od teraz myślę
tylko o tobie
chcę całować cię wszędzie
wracać nad ranem
zachłysnęłam się tobą
jak po niezłym skręcie
karmisz mnie słowami
i czułymi wiadkami
otulasz namiętnością
i swoją obecnością
wypełniasz moją duszę
już nigdzie cie
nie wypuszcze
reakcje chemiczne
uwielbiam spotykać twój wzrok
w półmroku
uwielbiam czuć twój oddech
na moich skroniach
uwielbiam doświadczać twojego ciała
powodując moje wzdychania
i przyspieszenie
bicia Twojego serca
tak bardzo
doprowadza mnie do szaleństwa
jesteś jak dynamit
rozpalasz mnie do nagości
miłość
miłość jest we wszystkim
ale nie w każdym
kiedy Cię dotknie
zatrzyma na trochę dłużej
poruszy
obejmie
przejdzie przez góry
ciemności
i zakamarki duszy
ta prawdziwa
rozgrzeje serca
pokaże troskę
wybuduje dom
o ciepłych ścianach
stworzy miłość na dłużej
upojenie
tylko przy tobie
unoszę się ponad ziemię
chce mieć z tobą
fajerwerki
przez cały rok
a nie tylko jedną noc
upiłeś mnie sobą
jak dobrym winem
w szampańską noc
i teraz nie umiem
się ocknąć
instrukcja
pozwól mi poprowadzić
wejdź w moją ciszę
zdejmij smutek z wczoraj
złap mnie za dusze
pochyl się nade mną
spójrz mi w oczy
niech same przekażą ci treść
czego one mogą dziś chcieć
jak dobrze znasz mój język
o tym tylko ty wiesz
rozbierz mnie ze wstydu
przyhamuj na moich biodrach
narysuj na moich udach
i nad nimi też
rozgrzej mnie
niech polecą iskry
wydobyj ze mnie dźwięki
których nikt inny nie usłyszy
chyba powiedziałam już zbyt wiele
teraz ty
przejmujesz dowodzenie
pożądanie
odsłaniamy swoje wnętrzności
i punkty słabości
wymieniamy się zmartwieniami
i marzeniami
rozmawiamy ustami
i naszymi ciałami
korzystamy z chwil
nieuwagi innych
skupiając się na momentach
łączących nas w objęcia
oczy
błądziłam w twoich oczach
a one zabrały mnie w podróż
do nieznajomych miejsc
widziałeś mnie całą