E-book
4.81
drukowana A5
17.04
Chrobot klucza

Bezpłatny fragment - Chrobot klucza

Objętość:
101 str.
ISBN:
978-83-8126-551-5
E-book
za 4.81
drukowana A5
za 17.04

Motto

i w uśmiechu
i w czułym słowie

jesteś poezją

Dla Izy

jaki mamy czas?

— Izowy

czyli mamy

rok

dzień

godzinę — Izową

jaki jest poranek

jakie jest słońce?

— Izowe


bo dzisiaj

spotkam się z — Izą

wszystko jest

dla Izy

w Izie

przez Izę


nawet ta miłość jest Izowa

— a ja jestem dla niej

Warszawa, 14 listopada 1996 r.

pod atramentem

pod atramentem

codziennego pióra

chowam spojrzenie

to tęskne

— za Twoim spojrzeniem


spod zeszytu warstw bazgroły

mantry wyznań

— ciche drogi

rosnę w nadziei zawierusze

żeś uśmiechnięta


na koniec

zawijam w rożek wiersza

garść gorących życzeń

szczyptę wiosny

ze skrawkiem zielonego nieba


spojrzysz na mnie

choćby poprzez…

— ten atrament

Warszawa, 17 sierpnia 2016

zostań

zostań

znowu zostań

bez bagażu

bez biletu


na peronie

bez słowa

pozwól by zakwitły klomby ptaków


i na ławeczce

takiego pomiędzy

— przysiądźmy

na zrodzonym słońcu

z blasku spojrzenia

niech połączy nas

z ust do ust — pośpiech…

Warszawa, 18 sierpnia 2016

przecież wiesz

przecież wiesz

…zawsze wiesz


w cieniu rosnę

w cieniu szepcze deszcz

po wilgotnych łodygach

pnie się młody sen

— cały rozziewany


marszczysz brew

i wiatr gna

— taki beztroski

jakby chciał zapomnieć

którędy do dziewiczej chmury


okno kolebie się z wiatrem

a pod okapem

skrył się zmierzch

— we śnie

już nie moknie


i już wiesz — zawsze…

Warszawa, 19 sierpnia 2016

ona była aniołem

ona była aniołem

on — aniołem upadłym

pokochali się

może teraz jeszcze bardziej


tak pomiędzy nieba

a może niebem

kochali się namiętnie

pragnęli tylko siebie


na co dzień mieli wszystko

wszystko — w nich było…

mieli przecież miłość

a szczęście

a szczęście w ich sercach tętniło


pozbyli się skrzydeł

i choć z rajów wygnani

żyli w puchu


a na co dzień

…są między nami

Warszawa, 13 sierpnia 2016

pokochaj mnie

pokochaj mnie

na tę noc

na tę jedyną godzinę


wsłuchaj się ze mną

w cichość naszej chwili

i uśmiechnij się Pani

nim brzask rozproszy marzenia


bo gdy odejdziesz

zostaną tylko poranki…

Warszawa, 19 sierpnia 2016

…razem ze świtem

bo razem ze świtem

na palenisku rozpalonych przemyśleń


skrobałem szybko w lochach duszy

takiej zalęknionej

i tak stęsknionej


jeszcze bladej w bledzi ptaszkwili

szybkich zatroskanych

szybko zaczarowanych

prosto do kociołka

na wywaru smak


na bulgotu rozczątek

pociachanych oczekiwań

na wstążki dobrego


złożyłem pocałunku mus

— bon appétit ma chèri…

Warszawa, 22 września 2016

do siebie tul…

do siebie tul moje pocałunki

i słów gorących pochody

dla siebie miej

me gorące spojrzenia

wymknięte spod pożądania


do Twoich dłoni

do Twych ramion…

a na okładce niedoczytanej gazety

tak, tej czwartkowej…

pozwól

że znów będę szukał

nuty Twych perfum


No cóż…

dzień, jak co dzień

wygłodniały Twojego Ciepła…

Warszawa, 6 października 2016

całuję Twój nosek

całuję Twój nosek

nosek pełen kropek

— tyle piegów do całowania


całuję Twoje oczy

a one takie głębokie

że szaleństwo uniesienia

— zatopię

wzburzając ust namiętność


całuję Twoje usta

niebios sklepienia…

Warszawa, 6 października 2016

jestem potężny

jestem potężny

taki wszechmocny

bo dzięki mnie

świeci

gaśnie jasność

zapalam

gaszę

jeszcze raz zapalam

wiem że pokój jest pusty

— nawet listu nie zostawiłaś

gaszę

zapalam

jeszcze raz gaszę

bo w ciemności może przyjdziesz

otworzysz

zamkniesz drzwi

podejdziesz i szepniesz — wróciłam…

zapalam

gaszę

jeszcze raz zapalam

a jednak

— coś pozostało w tym pokoju

schowało się w rogu

skulone

przyglądam się

podchodzę bliżej

…poznaję

— to ja

gaszę…

Warszawa, 10 października 2016

Hej!

Hej!

a ja tu tęsknię za Tobą


w klawiaturę trzaskam

ślę maile

i tęsknię

nie tak po prostu — ot tak


tęsknię po innemu

jakoś tak bardziej — po zwariowanemu

chwilka po chwili

i jeszcze bardziej


oj tęskni mi się…

za Tobą!

Warszawa, 17 października 2016

poprzez biurowe papiery

poprzez biurowe papiery

kleksy pieczątek

esy

floresy

zaprzyjaźnionego długopisu


poprzez równe szeregi

rozczytanych litanii

piramidy brzęczących telefonów


utytłany w bazgrołach

w bohomazach

rozpasionych warzęchą zleceń

domorosłych artystów


odszukuję skrawek

papieru

i paznokciem skrobię

uśmiech

Twój — taki ciepły…

Warszawa, 17 października 2016

z okruszków snu

z okruszków snu

ścielę wspomnienie

bliskie

i jeszcze bliższe


stąpam powoli

nie chcąc uronić

tchnienia wiatru

zaplątanego

w Twoich włosach


nawet czas zajęty odliczaniem

— oczarowany

czeka na Twój…

…poranny uśmiech

Warszawa, 20 października 2016

Ty

Ty

co w piersi mej

kołyszesz kamień

czułością skry

w płochych wyznaniach


rozkrzeszasz

żar ust

na nasze tęskne

powodzie powrotów

w korabiu przeznaczenia


…dziękuję Ci

Warszawa, 28 października 2016

A ja…

A ja…

taką zaspaną

słodko rozczochraną


muskam

usta głodne

nowego wyzwania

i tulę do

myśli


tak — tych nazbyt frywolnych

do tych

rozkwitłych


na nasze wiersze…

Warszawa, 2 listopada 2016

Maleńkie moje…

Maleńkie moje…

na skraju parasola

krople tulą się do siebie

…frywolne


w zalotnym plusku

w chmur pochlipie

po rozkałużonych trotuarach

biegniemy w przyszłość


…w objęcia

gorętsi od kropel dżdżu…

Warszawa, 2 listopada 2016

to tu rosną…

to tu rosną małoletnie godziny

a my poprzez dziurę w płocie

pomiędzy jednym tik

a drugim tak


prześlizgujemy się

do ogrodu epok

i buszując w naszej erze

pod rozłożystą wskazówką


małymi łyczkami

upijamy się ze słonecznym zegarem

— zieloną sekundą konfitury

z czasem

i bez czasu

rozrzuciwszy dni

na miesiące kałuż


wsiadamy na tratwę chwili

przemierzając wszystko

— co nasze…

Warszawa, 3 listopada 2016

w miodosycie

w miodosycie

rozpuszczam Twoje włosy


i barwę spijam

niepomny

następstw oszołomienia

aż strwożony

dziełem ust

— mnogością

— bezlikiem


…żaru

w naszym miodosycie

na nowo spijamy

barwy zadziwienia…

Warszawa, 4 listopada 2016

atramentem

atramentem

w biur rozgardiaszu

na spóźnionych świstkach

pomiędzy linijkami

ważnych i ważniejszych spraw


atramentem rosną kwiaty

takie niebieskie

wystarczy że spojrzysz

bukiet

za bukietem

spowity błękitem


pędzi rozedrgany

w bileciku tęsknoty…

Warszawa, 9 listopada 2016

po troszku

po troszku

niezauważenie


rozchylam okna

na tupot słońca

po miękkim dywanie

naszego miasta


i coraz śmielej

z rumieńcem rozpamiętywania

wplatam w rozespany

warkocz dnia


trzepot

Twego uśmiechu…

Warszawa, 9 listopada 2016

wtulam się w chłód

wtulam się w chłód

kosmyk radości

z rozziewanymi latarniami


na nowo

dzielę słów szepty

powitanie

…kroki szybkie


już biegnę

już ścigam się z pędem…


bo na skraju

Twojej filiżanki

uniósł się opar

porannego pocałunku

Warszawa, 10 listopada 2016

nawet stacje…

nawet stacje metra

pędząc

roztrącają

drobiny myśli

i czmychają

rozbawione

za następnym

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 4.81
drukowana A5
za 17.04