Wstęp
Ta książka jest częścią całej serii podobnych książeczek pomagających żyć, wspierających życie, a także zdrowie od najmłodszych lat. Do tego trzeba edukacji: nowej edukacji, świadomej edukacji. Ale zacząć trzeba od siebie. A więc Twojej edukacji: nauczyć się jak czego do czego używać, INSTRUKCJI OBSŁUGI SIEBIE, dla dorosłego życia, społeczeństwa, narodu i świata.
Zastanawiałam się, czy stworzyć jedną grubą książkę, czy po prostu serial dla każdego, dostosowany do indywidualnych potrzeb, w każdym wieku. Dlatego powstaje ich wiele. Możesz przeczytać pojedynczą z tych książeczek lub wszystkie. Bo to jednak całość: sztuki życia w świecie. Dlatego ten serial. Możesz rozpocząć w każdym czasie i każdym wieku.
Każda książka buduje, wspiera w rozwoju. Pozwala Ci żyć bardziej świadomie. A z tego wyciągasz korzyści nie tylko dla siebie, ale i innych. Możesz sięgnąć po każdą z nich, niezależnie od kolejności. A potem zacząć drugą — poprzednią lub następną. I wrócić lub iść dalej. Dzięki temu pomożesz wzbogacić swoje życie o inne wartości i możliwości, koloryt i dźwięki. I zobaczysz cel, który Cię prowadzi. I zaczniesz go realizować: swój własny, indywidualny i niepowtarzalny. Tak jak niepowtarzalni są ludzie.
Wybór należy do Ciebie.
Autorka
Seria składa się dotychczas z następujących książeczek:
— Wychowanie do zdrowia w rodzinie, szkole i świecie
— Być w zgodzie ze sobą, innymi i światem
— Szkoła życia
— Szkoła emocji
— Świadome rodzicielstwo
— Nowe spojrzenie na zdrowie
— Jak się uczyć?
— Jesteśmy jedną wielką rodziną
— Dziecko jest mądrzejsze niż myślisz
— Słowo jako energia
— Być kobietą
Każda książeczka zawiera serię ćwiczeń pozwalających na poznawanie siebie, zarówno przy użyciu wyobraźni jak i intuicji oraz wewnętrznych obrazów. Ćwiczenia pokazują jedynie drogi i dostarczają sugestii jak pracować ze sobą. Nie nakazują poprawnych lub nie wskazują wadliwych odpowiedzi.
Jest tylko jedyna droga — własna. Jakkolwiek czujesz i myślisz, tylko Twoja droga jest właściwa. Tylko Ty możesz ją tworzyć. Słuchaj uważnie, co dzieje się wewnątrz Ciebie i wybieraj ćwiczenia, które oferują Ci najlepszą drogę wyrażania Twoich wewnętrznych przeżyć.
Przedstawione ćwiczenia staną się odtąd początkiem niekończącego się procesu rozwoju i wzrostu, wyrażania radości i twórczych pomysłów, jak również znalezieniem schronienia w przypadku kryzysu.
Pozwól swoim obrazom i wewnętrznemu głosowi prowadzić Cię do odkrycia i wyrażenia tego wszystkiego, co jest tak piękne i niepowtarzalne w Tobie.
Każdy z tomików tego cyklu tworzy całość, jak również wszystkie razem tworzą całość. Nie ma konieczności trzymania się kolejności. Każdy tom można czytać w dowolnym czasie. Jest to tak jak poznawanie rośliny od łodyżki lub płatków kwiatu — nie ma to zupełnie znaczenia dla zbadania całości.
Wprowadzenie przybliża opisane zagadnienia od strony teorii, ale i praktyki. Książka jest bowiem praktyczna. Nie wystarczy ją przeczytać, gdyż zrozumienie (świadomość) polega na doświadczeniu, a więc zrobieniu poszczególnych zadań/ćwiczeń i wyciągnięciu z nich konkretnych wniosków, zgodnie z zasadą, którą przytaczam poniżej:
Jeśli mi powiesz — zapomnę
Jeśli mi pokażesz — zapamiętam
Jeśli mnie włączysz — zrozumiem”
Książka, jak wszystkie moje pozostałe i następne — prezentuje zagadnienia wychowania i samowychowania (edukacji siebie), dokonując syntezy podejść: medycznego, filozoficznego, psychologicznego i pedagogicznego (zwanego holistycznym, całościowym), wkraczając też w sferę duchowości człowieka, jako najwyższy poziom jego rozwoju. Jest podwójnie unikalna — z jednej strony poprzez ogląd przez pryzmat psychosyntezy (psychologii całego człowieka); z drugiej — oparcie jej na wieloletnich i gruntownych osobistych doświadczeniach i ich syntezy.
Książka — jak i inne mojego autorstwa stanowi PORADNIK EDUKACJI SIEBIE. Jest pewnego rodzaju INSTRUKCJĄ OBSŁUGI KAŻDEGO CZŁOWIEKA, inaczej można coś w nim uszkodzić lub zniszczyć.
Książka zawiera wiele w miarę krótkich rozdziałów, pisanych dosyć luźno, ponieważ jej celem jest „odżywianie” Czytelnika treścią, którą zawiera. Dlatego też nie jest zbyt gruba, aby za jednym razem mieć do „strawienia” odpowiednią ilość pokarmu, aby nie przedobrzyć. Po jakimś czasie można sięgnąć po kolejną książkę o podobnej tematyce, gdyż poznawanie siebie jest nieustającym procesem, którego nie można zakończyć, chociażby z tego powodu, że nigdy się nie nudzi. Dzięki poznawaniu siebie odkrywamy coś nowego, co nas posuwa do przodu, dając radość, pogodę ducha i wiele jeszcze innych przymiotów, które stają się odtąd naszym udziałem.
Dlatego też tej książki nie można „połknąć” jednym haustem, gdyż — tak jak przy jedzeniu można się zadławić. Tego rodzaju jednorazowe połknięcie może też spowodować „niestrawność” — jak każdy posiłek niewłaściwie spożyty. Książkę należy „przeżuwać” powoli, jak pokarm, z zastanowieniem. Z tego powodu ma więc większe odstępy między niektórymi akapitami oraz przestrzenie na odpowiedzi na pytania. Zawiera również pewne ważne przesłania — dla zwrócenia szczególnej uwagi na ich znaczenie — one bowiem coś znaczą. Gdy nie zastosować się do nich — znaczą „ślady” w organizmie, mające w przyszłości swoje fizyczne konsekwencje (np. zalążki chorób psychosomatycznych).
Ze względu na to, że celem książki jest włączenie (świadomość) Czytelnika, dlatego też zawiera wiele ćwiczeń/zadań do własnego wykonania, dla zrozumienia siebie i motywów swego działania i ewentualnie skorygowanie ich, gdy zachodzi taka potrzeba. Celem ich bowiem jest zrozumieć siebie, a tym samym dziecko, zgodnie z fundamentalną zasadą psychosyntezy, która wyjątkowo trafnie oddaje skutki w wielu wymiarach: fizyczne, psychiczne i społeczne, gdy nie zadba się o przyczyny. Brzmi ona następująco:
„Gdy coś przychodzi na czas — jest to edukacja; gdy za późno — to terapia”.
Możemy bowiem ignorować wiele spraw, odrzucać, uważać za nieistniejące, a nawet wyśmiewać i deprecjonować, co nie zwalnia nas od konsekwencji, a więc skutków zaniechania we własnym życiu i najbliższych.
Książeczki te zostały oparte o zasady psychosyntezy i wyrażają moje podejście całościowe (holistyczne) do wspierania (promocji) zdrowia, czego wyrazem jest w odpowiednim momencie rozpoczęta edukacja.
Wprowadzenie
Celem niniejszego opracowania jest pokazanie wychowania jako wspierania całościowego rozwoju człowieka, nie tylko w aspekcie zwrócenia uwagi na poszczególne fazy zależne od wieku, ale również na wszystkie sfery jego funkcjonowania — fizyczny, psychiczny i społeczny. Temu służy zintegrowana /holistyczna/ edukacja.
Termin edukacja zintegrowana ma wiele znaczeń. Niektórzy tłumaczą go jedynie jako integracja przedmiotowa w szkole, tworzenie ścieżek między przedmiotowych.
Wiedza stanowi pewną całość i choć nie jest czymś fizycznym, namacalnym, można ją przyrównać do przedmiotu, składającego się z elementów, które jednak nie mogą istnieć samodzielnie. Tak jest też z wiedzą, która przez wieki została podzielona na fragmenty dla lepszego zrozumienia poszczególnej dziedziny. W ten sposób powstały gałęzie, specjalności, działy, dziedziny wiedzy. I tak się wydarzyło np. w medycynie, gdzie powstało blisko 70 specjalności i każdy specjalista leczy fragment człowieka, nie zawsze odnosząc go do jego całego. Człowiek nie jest jednak tylko ciałem, ani też mechanizmem, stanowi całość psychofizyczną.
Ten podział wiedzy, trwający przez stulecia, spowodował sytuację, że poszczególne dziedziny tak oddaliły się od siebie, że w efekcie zagubiły drogę do jedności, że „jeden geniusz przestał rozumieć drugiego geniusza”, tak jakby każdy specjalista mówił zupełnie innym językiem.
Każdy podział ma jednak swoje granice. W różnych dziedzinach wiedzy — zarówno na poziomie nauki, jak i w życiu zawodowym wielu ludzi zaczęło odczuwać niedosyt, spowodowany brakiem dostępu do całego obrazu danej dziedziny czy wreszcie wiedzy, poznania całej prawdy.
Edukacja zintegrowana — to również edukacja afektywna i informatywna, a więc edukacja emocji i intelektu. Do tej pory nie uczono tego w szkole, a główny nacisk położono na przekazywanie informacji i wiedzy. W chwili obecnej różne programy wprowadzają edukację emocjonalną, która jednak jest zaledwie wycinkiem całościowego pojmowania człowieka.
Edukacja zintegrowana — holistyczna — wymaga całościowego traktowania człowieka, jego sfery fizycznej, psychicznej, emocjonalnej, racjonalnej, wolitywnej, moralnej/etycznej/. Ten sposób podejścia obliguje do szerszego zrozumienia pojęcia wychowania jako wspierania rozwoju we wszystkich jego wymiarach.
ABC zdrowego wychowania
Wychowanie do zdrowia jest podejściem edukacji zintegrowanej, holistycznej, wykorzystującej najnowocześniejsze zdobycze myśli naukowej i filozoficznej: fizyki kwantowej, psychosomatyki, psychoneuroimmunologii, psychologii zintegrowanej, psychoenergetyki, pedagogiki alternatywnej /zintegrowanej, medycyny naturalnej, umysł/ciało, medycyny energetycznej/wibracyjnej, medycyny kwantowej, medycyny zintegrowanej i in. Z racji tego, że są one jednością samą w sobie i wraz z innymi naukami, warto zacząć oglądać je jako całość.
Rozwój — w aspekcie fizycznym jest domeną pediatrii — gałęzi medycyny zajmującej się dzieckiem do okresu dojrzewania. Ale właściwie prawidłowym rozwojem zajmuje się pediatria w okresie noworodkowym, niemowlęcym i pierwszych lat życia, a następnie jedynie leczeniem zaistniałych chorób. Tę kontrolę przejmuje następnie opieka pielęgniarska w szkole, która sporadycznie dokonuje różnego rodzaju przeglądów: zębów wzrostu, wagi, szczepień i kieruje ewentualnie do konkretnego specjalisty.
Rozwojem psychicznym nie zajmuje się nikt. Rodzice wychowują dzieci na wyczucie, bez żadnej instytucjonalnej edukacji lub korzystają z wzorców własnych, często przekazywanych pokoleniowo, albo zostawiają sprawy własnemu biegowi lub szkole. Nikt nie myśli, że poprzez niewiedzę i zaniedbanie w tej sferze można także zaszkodzić — na życie.
Dzieje się tak dlatego, gdyż nikt nikogo nie uczył dbania o całościowy rozwój. Nie było takiej edukacji. Rozwojem zajmowała się co prawda biologia, ale jedynie w aspekcie fizycznym — człowieka, jako kogoś bliżej nie określonego, ale nie mnie — siebie, podmiotu.
Całościowy prawidłowy rozwój jest wyznacznikiem zdrowia. Zdrowie bowiem nie jest czymś stałym, niezmiennym lecz dynamicznym procesem, zależnym od wielu czynników.
Zdrowie — według definicji Światowej Organizacji Zdrowia WHO — jest dobrostanem psychofizycznym i społecznym, a więc zespołem różnych uwarunkowań zależnych od konstrukcji psychofizycznej każdego indywidualnego człowieka, jak i jego relacji z innymi i jego odbioru rzeczywistości. Zdrowie jednostki buduje więc zdrowie grupy, społeczności, społeczeństwa, narodu i świata.
Nie ma takiego samego drugiego człowieka. Nie ma takiego samego zdrowia. Nie ma czegoś sztywnego, zdefiniowanego, normy, co by to zdrowie wyznaczało.
Zdrowie się tworzy, podtrzymuje. Zdrowia nie można mieć — tak jak rzeczy, a raczej można je wyrażać- w aspekcie być — być zdrowym.
Do zdrowia trzeba też wychowywać, jak również wychowywać zdrowo, a to dwie różne sprawy.
Wychowanie do zdrowia to edukacja rodziców, wychowawców, nauczycieli. To świadomość ważności każdego etapu rozwoju, poziomów rozwoju, to także świadomość efektów własnego myślenia, mówienia, komunikowania się z dzieckiem, innymi, także zaniedbania — przez nieświadomość i tego wieloaspektowych konsekwencji — na zdrowie psychofizyczne przyszłych pokoleń. To edukacja do odpowiedzialności — za skutki — fizyczne, psychiczne, społeczne, ekologiczne; lokalne i globalne. To edukacja rodziców do świadomego rodzicielstwa dla domu, dla siebie, aby mieć „pociechę” z dzieci na potem; to edukacja nauczycieli, wychowawców do wspierania rozwoju powierzonego im każdego indywidualnego dziecka — dla społeczeństwa.
Zdrowe wychowanie — to wspieranie rozwoju każdego indywidualnego dziecka — przez świadomych rodziców — w domu; to świadome wspieranie rozwoju każdego indywidualnego dziecka przez przygotowanych do tego nauczycieli/wychowawców — w szkole.
Aby kogoś wychowywać, a raczej wspierać jego rozwój, trzeba przede wszystkim poznać siebie, wiedzieć do czego co służy. Jest to tak jak użytkowanie jakiegoś urządzenia — do którego potrzebna jest instrukcja obsługi — inaczej można uszkodzić je lub zniszczyć.
Człowiek jest żywym organizmem, subtelną organizacją narządów, układów, tkanek, komórek, a także tego, co niematerialne, niemierzalne, nie dające się dotknąć czy opisać. To psychiczna — duchowa część nas samych, decydująca o naszym myśleniu, emocjach, talentach, predyspozycjach i umiejętnościach, odczuwaniu życia, byciu.
W odróżnieniu od rzeczy, która ma wszystkie części widzialne i łatwe do opisania w instrukcji obsługi niezbędnej do prawidłowego jej użytkowania, człowiek, istota żywa, obdarzona wszystkimi niematerialnymi właściwościami, nie da się włożyć w jakiś schemat, opisujący jego funkcjonowanie. Jedyną drogą poznania jak działa tego rodzaju żywy organizm jest własne jego poznanie. Innej drogi nie ma W ten właśnie sposób można poznać jak działa człowiek — jakie są jego sposoby reagowania, możliwości i blokady. Jak można, bez znajomości jak coś/ktoś działa — nakazywać, czy chociażby pokazywać coś do czego czegoś używać, jeśli nie wie się jak to działa i do czego służy?
Co znaczy zdrowy rozwój? —
PODSTAWOWE ARCHETYPOWE ENERGIE ŻYCIA
Zdrowe wychowanie jako wspieranie rozwoju wymaga znajomości wszystkich aspektów dojrzewania organizmu człowieka i umiejętne ich pielęgnowanie.
Poniżej przedstawię w jaki sposób ujawniają się życiowe energie psychiczne w różnym wieku i jak można spowodować, przez nieświadomość, zablokowanie właściwego ich obiegu. Więcej informacji na ten temat znajdziesz także w książkach: „Szkoła życia” i „Szkoła emocji”.
Od urodzenia do 2 lat — jest to czas połączenia z podstawowymi archetypowymi energiami życia /archetyp = prawzór/. Okres ten zawiera doświadczenia samego porodu oraz znaczenia życia. W tym czasie powstają także najwcześniejsze relacje dziecka o największym znaczeniu dla jego późniejszego życia. Mówi się o tym okresie jako oralny — słowny, werbalny. Na tym najbardziej podstawowym poziomie dziecko uczy się jak bardzo może ufać /lub nie/ światu dookoła niego. W tej fazie — przeżycia — uczy się dróg odpowiedzi na pytanie: „czy może to czy tamto zrobić?” W ciągu tego okresu tworzy się wiele bloków dookoła archetypowych energii, które mogą pozostać na całe życie. Jeśli dziecko nauczy się, że nie może ufać otoczeniu — potrzebuje zacząć je kontrolować. Może także stać się przynajmniej częściowo, osobą, która potrzebuje być pod kontrolą lub która może być bezwolnie manipulowana przez innych.
Od 2 — 4 lat — jest to okres powstawania zaufania do siebie i autonomii i jak sobie dziecko daje /lub nie/ z tym radę. Jest to tzw. faza analna. Podstawowe archetypowe energie, które ujawniają się w czasie tego okresu — to samokontrola, asertywność, niezależność i budowanie granic. Dziecko uczy się żyć oddzielnie od rodziców. Te archetypowe energie mogą być naruszone poprzez wstyd /zawstydzanie/ lub zaniżanie poczucia wartości. Bariery, które buduje w tym okresie od wewnątrz mogą dotyczyć braku poczucia tożsamości i zaprzeczenia siebie oraz wstydu. Powoduje to odrzucenie/zaprzeczenie emocjom, opiniom i wolnej ekspresji siebie.
Między 4—6 rokiem życia — podstawowym archetypem, który manifestuje się w dziecku jest inicjatywa. Może być ona zahamowana przez poczucie winy i lęk przed połączeniem /byciem częścią czegoś większego/. Mówi się o tym okresie jako fazie fallicznej — wzrostu energii seksualnych i identyfikacji z przeciwną płcią /rodzicem/.
Od 6 roku życia do okresu dojrzewania — dziecko uczy się działać w świecie, który tworzy. Jest to czas wielkich poszukiwań. Podstawowymi archetypami są tu poszukiwanie i wartościowanie. Dziecko uczy się oceniać siebie jako wartościowe lub nie.
Z wielu powodów rodzice nie wspierają rozwoju niezależności i poszukiwań tego okresu, a narzucają swoją wolę, dominując wolę dziecka przez zakazy i nakazy /własne lęki i poczucie niskiej wartości/. Matki chcą, aby dziecko było stale małe i to nie tylko na poziomie fizycznym /okrągłe, pulchne/ ale i psychicznym, a stąd podległe jej kontroli; ojcowie karzą z tych samych powodów.
Najwłaściwszym modelem jest tworzenie połączeń z pojawiającymi się archetypami. Brak łączności tworzy bariery, a więc introwersję i poczucie niskiej wartości.
Dzieci w obliczu dominowania ich woli, a narzucania woli dorosłych, mogą stać się perfekcjonistami w późniejszym życiu, ciągle poszukującymi nierealnego celu do zrealizowania. W okresie dzieciństwa zaspokajają stale wzrastające potrzeby dorosłych /otoczenia, najbliższych/, a nie swoje własne.
Okres dojrzewania — do dorosłości — jest to okres identyfikacji i określania roli osobistej i społecznej. Jest to również okres wzrostu energii seksualnej. Zmiany dojrzewania w sensie fizycznym są niewspółmiernie szybsze niż emocjonalne i intelektualne. Bywa, że osoby nigdy nie dojrzewają na tym poziomie. Mogą być efektywne w pracy, ale przeżywają okres nierozwiązanych kryzysów emocjonalnych i chorych archetypowych połączeń. W tym okresie może więc osoba nie znaleźć znaczenia sensu życia i swojej w nim roli. Będzie to łączyło się z coraz większym bólem i cierpieniem w późniejszym życiu.
Ja, inni i świat
Żyjemy z innymi ludźmi w świecie dookoła nas. Otacza nas to, co naturalne i to, co zostało stworzone ręką ludzką.
Celem głębszego poznania potrzebujemy dokonać identyfikacji wszystkich dokoła i tego, co nas otacza.
Zacznijmy więc od przedstawienia siebie.
KTO JEST KIM — przedstawianie siebie:
Zwykle ludzie przedstawiają się sobie z tytułów, stanowiska, miejsca pracy, pozycji męża /żony/ — opierają się na czymś/kimś. Jest to tzw. werbalny sposób przedstawienia — poziom racjonalny/ logiczny. Ale to nie wystarcza, niewiele mówi o nas samych, o naszych odczuciach, wrażeniach, doświadczeniach, sposobie myślenia i odbioru rzeczywistości.
Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że istnieje wiele innych sposobów komunikowania o sobie, przedstawiania się.
A oto one:
Pozawerbalny — wzrokowy, poprzez przyjrzenie się sobie nawzajem; także słuchowy — poprzez słuchanie siebie nawzajem. Może być to również dotyk.
Zaproponuję więc następujące ćwiczenie:
Zamknij na chwilę oczy i weź za ręce swojego partnera/koleżankę/kolegę. Dotknij rąk bardzo uważnie, poczuj skórę, jej chropowatość czy delikatność. Poczuj wilgotność czy suchość skóry, jej ciepło czy zimno. Staraj się wyczuć wszelkie możliwe wrażenia związane z tym dotykiem. Gdy skończysz, otwórz oczy.
Opisz wszystko co poczuła/eś, a następnie podziel się z partnerką/ partnerem swoimi doświadczeniami związanymi z tym ćwiczeniem.
Jest jeszcze inny, mało praktykowany lub uświadamiany sposób poznawania drugiej osoby. Jest to intuicyjne poznanie. Dla przybliżenia tego sposobu zaproponuję następujące ćwiczenie:
Usiądź naprzeciw swego partnera/partnerki/kolegi/koleżanki. Przyjrzyj się jej/jemu przez chwilę, ale nie tak zewnętrznie, tylko jakby patrząc głęboko w oczy lub między nimi. Zamknij następnie oczy i zadawaj sobie pomocnicze pytania:
Z jakim zwierzęciem kojarzy mi się ta osoba?
z jakim stanem skupienia /płynnym, stałym, gazowym/?
z jakim samochodem?
z jakim kwiatem?
…
…
z jakim symbolem mi się kojarzy?
Co czuję na jej temat?
Po chwili otwórz oczy i porozmawiajcie na ten temat. Jak to się zgadza z tym, co wie o sobie druga osoba?
Jest również poznawanie emocjonalne — poprzez zapytanie partnerki/partnera: „opowiedz mi o sobie?”
Ten sposób prowadzi do poznania empatycznego — podczas gdy jedna osoba mówi o sobie, druga bardzo uważnie jej słucha. Jest to „wsłuchiwanie się w siebie”, tak jakby druga osoba identyfikowała się z tym, co pierwsza mówi o sobie.
Następnie jedna osoba może przedstawić grupie drugą osobę poprzez opisanie wszystkich wrażeń i spostrzeżeń uzyskanych powyższymi sposobami. Jest to emocjonalne poznanie — wczucie się w przeżycia, doświadczenia drugiej osoby. W ten oto sposób okaże się, że tym sposobem można bardzo dużo dowiedzieć się o drugiej osobie, niekoniecznie tylko z nią rozmawiając.
Uczymy się:
— odbioru mnie przez siebie / na różnych poziomach
— odbioru mnie przez innych
co to daje?
większą świadomość siebie — poznawanie siebie
/co jest we mnie, że …?
Poznawanie przyrody, otoczenia, środowiska, jak też odczytywanie ich rytmów zbliża nas coraz bardziej do odczytywania i poznawania siebie — jako człowieka, własnych rytmów, własnej wielowymiarowej natury. Przyroda nie mówi do nas bowiem zwykłym, ludzkim językiem; ona oddziałuje na nas poprzez świat zmysłów, emocji, wrażeń, wyobrażeń, symboli itp. Kontakt z przyrodą, uczenie się jej języka, pozwala nam na poznawanie własnego języka.
Podmiotowość — czyli zacznijmy od siebie
Jest niepełnym poznawanie, ocenianie, wartościowanie, opiniowanie innych, jeśli nie znamy siebie — oceny, opinii, własnej wartości, swojej podmiotowości. Opinie wydajemy bowiem na własnych wzorcach, które przedstawiają nasze subiektywne widzenie rzeczywistości — nasz własny punkt widzenia.
Jeśli coś znam jedynie wyrywkowo, pobieżnie lub nie znam wcale, albo coś mi nie odpowiada, buduję opinię właśnie na takim widzeniu danej sprawy.
Potrzebuję więc znaleźć najpierw siebie, pogodzić moje punkty widzenia — krytykę i pochwałę, wiedząc, że ta dwoistość we mnie samej, nie pozwala obiektywnie spojrzeć na daną rzecz czy problem, a „przechyla mnie” w kierunku niechęci do kogoś lub zachwytu nad czymś. Jak znaleźć obiektywną postawę w subiektywnym sobie?
Wszyscy jesteśmy niepowtarzalni. Nie ma takiej samej drugiej osoby. Nie ma więc takiego samego drugiego zdania — każdy buduje je na własnym życiowym doświadczeniu, na swoim sukcesie, a także na swoich lękach czy obawach. Myśli, że wierzy sobie, ale tak naprawdę „boryka się” z własną dwoistością, niepewnością. Im jest ona silniejsza, tym bardziej pokazuje to na zewnątrz — „trzymanie się kurczowo „swojej prawdy”. Nie ma świadomości, że każdy może wypowiedzieć „swoją prawdę” i ta prawda będzie stanowiła odzwierciedlenie jego rzeczywistości, jego widzenia świata.
Czemu się więc nie zgadzamy? Bo nie wierzymy drugiemu człowiekowi, nie akceptujemy jego punktu widzenia. Uważamy, że tylko JA mam rację.
A tymczasem nie ma jednej racji. Racji jest tyle, ilu ludzi. Jak pogodzić te racje? Jak zobaczyć drugiego człowieka z jego racją? Jak mu zaufać? Jak zaakceptować jego punkt widzenia? Jak zobaczyć obiektywną prawdę?
Musimy wyjść od siebie — zobaczyć jak myślimy, jak podejmujemy decyzje, jak działamy, skąd czerpiemy wzorce. W ten sposób zobaczymy siebie jako podmiot, aby potem zobaczyć innych — jako takie same podmioty, jak my.
Nie ma jednego podmiotu, ponieważ KAŻDY jest PODMIOTEM. Nie jesteśmy jedyni na świecie i nasze zdanie nie jest jedno. Wszyscy są jednakowo ważni — i pokazują jednakowo ważny — własny punkt widzenia, wynikający z jego własnego doświadczenia. Wszystkie razem dają CAŁOSĆ — całą prawdę.
Razem czy osobno:
Czas i przestrzeń
Ćwiczenie:
Przyjrzyj się wszystkiemu i wszystkim, temu co Cię otacza. Zobacz to wszystko w szczegółach: zieleń — drzewa, krzewy, kwiaty, wodę, las, ptaki, motyle, owady — pszczoły, osy.
Wszystko ma swoją rolę, swoje miejsce, nawet, gdy tego nie rozumiesz lub nie akceptujesz.
Zobacz niebo, chmury, słońce. Poczuj ziemię pod stopami, trawę. Poczuj krzesło na którym siedzisz. Zobacz wszystkie osoby, które siedzą obok Ciebie — bliżej i dalej. Obejrzyj je w całości, a potem przenoś wzrok z jednej na drugą.
Teraz skoncentruj się na sobie. Pomyśl przez chwilę o sobie — jako jedynej unikalnej istocie, o niepowtarzalnych własnościach i cechach. Poczuj siebie — osobno: Ty jako OBSERWATOR/KA SIEBIE SAMEJ /SAMEGO.
Przenieś teraz swój wzrok na wszystko i wszystkich wokół i ZOBACZ SIEBIE — jako CZĘŚC tej grupy, seminarium, cyklu zajęć, społeczności, społeczeństwa, narodu, świata.
Bądź OTWARTA/Y: jesteś sobą — indywidualnością i jednocześnie — w tej samej chwili — częścią ZBIOROWOŚCI.
Przenoś wzrok — na siebie i innych.
Bądź unikalnością i JEDNOŚCIĄ z innymi.
Uczymy się:
= łączenia /syntezy z innymi
ze światem
= przechodzenia barier /myślenia
postrzegania
zrozumienia
Oddychamy tym samym powietrzem, patrzymy na to samo — wszystko, co nas otacza; ogrzewa nas to samo słońce i zrasza ten sam deszcz.
Jesteśmy unikalnością w zbiorowości. Jesteśmy częścią niepowtarzalną całości. Tworzymy wzór — jak w puzzlach.
Świadomość — czyli uwrażliwienie na siebie, innych i świat
Uczeni od dziesiątków lat zastanawiają się nad definicją świadomości. Kilka lat temu odbyła się konferencja, zorganizowana w Krakowie pod patronatem Katedry Pedagogiki Akademii Wychowania Fizycznego i Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie wygłoszono szereg referatów dotyczących tego zagadnienia. Efektem konferencji było jedynie przybliżenie się do tego, co można by ująć pod pojęciem świadomości. Posłużę się tu roboczym wyjaśnieniem procesu świadomości.
To, co jest w zasięgu naszego obejmowania myślą, przeżyciem, emocjami i staje się dla nas zrozumiałe — jest procesem świadomym, czyli uświadamianym. Jest to określane polem świadomości. Ta przestrzeń nie jest jednolita dla każdego, a raczej bardzo różnorodna ze względu na własne doświadczenia, nawyki postępowania, charakter, osobowość, blokady emocjonalne, sposoby wychowania i szereg innych parametrów.
Zajmę się tu zaledwie fragmentem tego, co ma decydujące znaczenie w świadomym procesie odbioru siebie, innych i świata, a mianowicie wrażliwością.
Wrażliwość jest bardzo subtelnym odbiorem doznań na wielu poziomach zmysłowych i pozazmysłowych. Każde odczucie ma wachlarz swoich tonacji i barw. Jest to jak paleta malarza. Może zawierać jedynie podstawowe kolory, natomiast każdy indywidualny twórca może z tej bazy wykrzesać bajeczną różnorodność kolorystyki.
W ten sposób możemy:
Widzieć: np. tylko szare lub odcienie szarości.
Słyszeć: tylko głośne dźwięki, słyszalne dla przeciętnego ucha lub znacznie więcej, np. takie, które są słyszalne podprogowo czy jeszcze niżej — niesłyszalne dla ludzi, słyszalne dla zwierząt.
Czuć: odbierać wrażenia na subtelnych poziomach, ledwie odczuwalnych lub nie być wrażliwym na to, co dzieje się w nas czy obok nas i trzeba dopiero dotkliwego „szturchańca”, abyśmy się obudzili na sygnały wysyłane do nasz wnętrza czy z zewnątrz.
Są jeszcze w nas takie subtelne poziomy, które nie są związane z normalną percepcją zmysłową. Jest to wewnętrzny proces odbioru sygnałów i to zarówno z zewnątrz, jak i z wnętrza. Przykładem może być intuicja, czyli przeświadczenie, że coś wiemy i jest to pewność niepodważalna. Może to być w postaci prekognicji, czyli przeczucia jakiegoś zdarzenia, które się dopiero wydarzy. Może to być także coś, co każe nam zrobić jakąś czynność, np. iść dalej czy zaniechać jakiegoś działania. Jest to także odbiór jakiejś sytuacji czy osoby: czujemy bliżej nieokreślone wrażenie nacisku, presji, osaczenia, czasem brak oddechu i to niekoniecznie nie lubiąc kogoś czy widząc go/ją już po raz któryś, ale za pierwszym razem. Może to być jakieś miłe odczucie, radość, która nas napełnia, błogostan, z bliżej nieokreślonego powodu.
Gdy tylko odbieramy taki sygnał, nie znając nawet jego powodu, jest to już pewne doświadczenie na poziomie świadomym. Natomiast gdy przyjrzymy się temu bliżej, zastanowimy się, co oznacza dla nas ten wewnętrzny stan, to uświadomimy sobie znacznie więcej, a więc poszerzamy pole naszej świadomości.
Bywa też, że widząc kogoś z daleka, czujemy do niego sympatię, czy dotyka nas „do żywego” czyjaś bieda czy współczucie. Przypomnijcie sobie maleńkie dzieci w szpitalu po porodzie, jak płaczą „jednym głosem”. One odbierają na bardzo głębokim poziomie skargę drugiego dziecka i współodczuwają — płaczą wszystkie razem jak na sygnał. Są empatyczne już od urodzenia. Nie trzeba więc ich uczyć empatii, tylko ją przypomnieć, gdyż została zapomniana, zakopana głęboko, często przez nieświadomość rodziców i nie zawsze dobrze rozumianego procesu wychowawczego.
Prowadząc zajęcia z nauczycielami, któregoś dnia w trakcie warsztatu na powietrzu prezentowałam odbieranie wrażeń dotykania śniegu. Jedna z uczestniczek podeszła do mnie po ich zakończeniu z nieśmiałym podziękowaniem, spowodowanym odkryciem w sobie dawno zapomnianych odczuć. Zapytałam, co powoduje w niej tak dla niej niezwykłe wrażenia. Odpowiedziała, że właśnie ćwiczenie ze śniegiem uruchomiło w niej dawne miłe wspomnienia z dzieciństwa. Było to przypomnienie sobie wrażeń, gdy będąc małą dziewczynką, mieszkała na brzegu lasu. Kiedy do niego wchodziła, zawsze czuła zapach jagód. Obecnie zapomniała, że istnieją jakieś zapachy, i właśnie ten dotykany śnieg uruchomił w niej nie tylko lawinę miłych wspomnień, ale odblokował wrażenia odczuwania ich. Uświadomiła sobie, jakie to jest dla niej ważne, jak również jakie to ma szczególne znaczenie dla jej dzieci.
Pamiętam z seminariów dla menedżerów, gdy ja sama szkoliłam się w tej dziedzinie, jeden z amerykańskich wykładowców opowiadał o swoich przeżyciach w trakcie i po wojnie w Wietnamie. Przed wyjazdem na wojnę uczestniczył w kursach, polegających na oglądaniu masowo morderstw, gwałtów, okrucieństwa, agresji i przemocy w takiej „dawce”, aby jego wrażliwość uległa absolutnemu „znieczuleniu”. Gdy po wojnie wrócił do domu, przez latanie był w stanie „wybudzić w sobie” wrażliwości na innych, nawet w najbardziej intymnej sferze swego życia. Dla niego druga osoba była instrumentem, rzeczą, która nie wzbudzała w nim żadnych odczuć.
Tego rodzaju sytuacja zaczęła mu jednak „dokuczać” wewnątrz. Czuł się z tym „niewygodnie”, jakby go coś uciskało od środka. Zaczął się nad tym zastanawiać. Obudziło w nim to najpierw ogromną potrzebę uczestnictwa w jakiś szalonych sportach, jak np. wyścigi samochodowe, skoki kaskaderskie. To właśnie te, do granic wytrzymałości napięcia psychicznego i fizycznego sporty uświadomiły mu, że czuje, a to uczucie, że żyje.
Gdy więcej czujesz — więcej żyjesz.
Podobnie jest z przyrodą. Właśnie ten wyżej wspomniany śnieg, czy „wwąchiwanie się” w zapachy, uświadamia nam radość z kontaktu z otoczeniem, przyrodą, światem, ponieważ jesteśmy jego częścią.
Jesteś częścią przyrody. Przyroda jest Twoją częścią — Twoim przedłużeniem. Kontaktując się z nią, odczuwając, „nasycając się” wszystkimi zmysłami — zaczyna być Ciebie więcej.
Samodoskonalenie — czyli używanie całego siebie — spostrzeżnia, wrażenia, emocje
Zwykle nie zdajemy sobie sprawy z naszego bogatego wyposażenia i możliwości jego użytkowania. Do tego służy właśnie poznawanie siebie. Niektórzy ludzie unikają poznawania siebie, nawet mówią, że się siebie boją.
Jeśli nie znasz siebie, to nawet nie wiesz co i kiedy z Ciebie „wybuchnie”, ponieważ nie kontrolujesz swoich reakcji. Każdy może nacisnąć Twoje „klawisze”.
Poznawanie siebie, swoich talentów, predyspozycji, umiejętności należy rozpocząć od ABC, czyli alfabetu siebie.
Zaproponuję najprostsze ćwiczenie, które pozwoli poznać Twój system postrzegania i poszerzyć jego możliwości.
Ćwiczenie:
Rozejrzyj się dokoła. Co zauważyła/eś ze swego miejsca stania, siedzenia? Spójrz na to samo miejsce jeszcze raz, zamknij następnie oczy i po ich otworzeniu zwróć z powrotem uwagę na to samo miejsce. Weź kartkę papieru i kredki. Narysuj to miejsce w jak największych szczegółach — najpierw nie patrząc na nie, a następnie dodając widoczne szczegóły.
Przyjrzyj się rysunkowi jeszcze raz, a następnie fragmentowi, który wyraża. Czy one się pokrywają? Czy się różnią?
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Uczymy się:
= Języka odbioru świata
/różnych sposobów postrzegania/
Mapa to nie terytorium.
Obraz nie przedstawia rzeczywistości. To, co widzisz, jest inne niż w rzeczywistości. To Ty dodajesz lub odejmujesz — widzisz to, co chcesz widzieć, pomijając to, co jest dla Ciebie mało istotne.
Zapytaj: