E-book
6.83
drukowana A5
29.85
bóle serca

Bezpłatny fragment - bóle serca


3.4
Objętość:
54 str.
ISBN:
978-83-8126-296-5
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 29.85

Martwica

Nie martw się

Tyle razy słyszałem

A ja nawet

Rozkład na przystanku

I zwłoki na imprezie

Widzę

I gniję

Zawistna

Tak kochasz te szczyty niebieskie

Towarzystwo gwiazd

Podniebnych ptaków pieśni

A powiedz mi miła

Czy jak zejdziesz na ziemie

W końcu

Innym skrzydeł nie zaczniesz podcinać

Z zazdrości?

Wolność

Nie patrzę w niebo

Nie chodzę własnymi ścieżkami

Ślepo podążam za tłumem

W jedynym właściwym kierunku

Nie żałuję spadających liści

Głodnych spojrzeń

Uczuć nieopisanych

Ja, człowiek wyzwolony

Hobbistycznie zajmuję się

Niekochaniem

Biletomat

Życie jest biletem w jedną stronę

A ty byłaś dla mnie kasownikiem

Mogę przechodzić z rąk do rąk

Ale tylko przy tobie

Przez tę parę chwil

Byłem ważny

Z przymrużeniem oka

Tak stroi się Pani jak dzieci choinkę

W startych na pył gwiazdach okrywa powieki

Nogi w siatkę wkłada jak najlepszą szynkę

I rumianym pędzlem maskuje wypieki


Na górę koszula utkana z pragnienia

Skrywa coś co nie daje spać mi po nocach

Choć zmieniać się może w bóstwo od niechcenia

Najlepiej wygląda Pani w moich oczach

Ogród

Stoję przed murem na jałowej ziemi

Nie chciałem byś zrozumiała zbyt dosłownie

Jak mówiłem, że musisz serce ogrodzić

Na myśl przyszły róże mi, chabry, piwonie

Noc która wypadła

Czy to dla mnie tak chętnie pozbywasz się wad

Z każdą zrzuconą częścią garderoby

Z każdym oddechem mocniej przyśpieszonym

W oczach pięknieje ci świat


Dlaczego dziś w nocy byt nabrał znaczenia

A całym mym światem będąc drżysz w posadach

I nie mamy sobie nic do powiedzenia

Jękiem tłumiąc krzyki, że tak nie wypada

60 dni drogi od raju

Od dwóch miesięcy w nocy budzi cisza

Nie trawię już ludzi, pokarmów

Zwracam samotnością

Szukając w poduszce

Twoich rysów twarzy

Szurając palcami

Chcącymi rysować skórę

Mógłbym wydrapać na niej

Że kocham nawet kłamstwa

Bo w CV mi zostało

Wpisać zawód: miłosny

Księżycowa

Nie przejmuj się, że nie świecisz

Jak tysiąc wspaniałych słońc

W piękne, radosne dni

Bo kiedy w życiu nadejdzie mrok

Wszystkie za horyzontem się znajdą

I tylko ty pozostaniesz

Jedna, srebrzysta znajda

Księżyc mojego życia

Jesień

Ponownie chłodem powiewa

Liście pożółkłe opadły na chodnik

Usta z samotności zaczęły pękać

By się do serca móc upodobnić

Definicja szczęścia

Czego mężczyzna potrzebuje do szczęścia?

Pieniędzy wydanych

Na bilety do kina

Prezenty

Kolacje w lokalach

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 29.85