Dla wszystkich dzieci, które choć raz poczuły się inne, odrzucone lub niezrozumiane.
Niech historia Bery’ego przypomni Wam, że prawdziwa wartość człowieka nie zależy od wyglądu, lecz od tego, co nosi w swoim sercu. Każdy z nas zasługuje na szacunek, akceptację i przyjaźń.
Tę książkę dedykuję również mojej Mamie.
Dziękuję Ci za miłość, cierpliwość i za to, że zawsze we mnie wierzyłaś — nawet wtedy, gdy sama w siebie nie wierzyłam. To dzięki Tobie miałam siłę i odwagę iść naprzód oraz spełniać swoje marzenia.
Dziękuję, że wspierasz mnie każdego dnia na mojej drodze jako początkującej studentki Twoja wiara we mnie jest dla mnie największą motywacją.
Z miłością i wdzięcznością
Anna Kowalik
Poznajcie Bery’ego
Bery to pogodny i pełen marzeń chłopiec, który najbardziej na świecie kocha czas spędzany z mamą i tatą. Przed nim jednak wielka zmiana — pierwszy dzień w zerówce. Gdy poznaje nowych chłopców z sąsiedztwa, ma nadzieję, że znajdzie przyjaciół. Niestety spotyka się z przykrymi słowami, które sprawiają mu ogromny smutek. Czy Bery odnajdzie w sobie odwagę, by uwierzyć, że jest wartościowy taki, jaki jest?
Bery mieszkał w małej wsi, z dala od dużego miasta. Był pogodnym i radosnym chłopcem. Uwielbiał spędzać czas z mamą i tatą. Wspólnie grali w piłkę, jeździli na rowerach i podczas wakacyjnych wyjazdów budowali ogromne zamki z piasku.
Pewnego dnia nadszedł jednak ważny moment w jego życiu. Po wakacjach miał rozpocząć naukę w zerówce. Nigdy wcześniej nie chodził do przedszkola, dlatego bardzo się denerwował. Nie wiedział, co go czeka. Zastanawiał się, czy pozna nowych kolegów i czy ktoś będzie chciał się z nim bawić.
Kilka tygodni wcześniej do sąsiedniego domu wprowadzili się nowi mieszkańcy. Mieli trzech chłopców w podobnym wieku co Bery. Chłopiec bardzo się ucieszył. Pomyślał, że wreszcie będzie miał przyjaciół, z którymi będzie mógł grać w piłkę, jeździć na rowerze i bawić się na podwórku.
Pewnego słonecznego popołudnia zebrał się na odwagę. Podszedł do chłopców z uśmiechem i cicho zapytał:
— Cześć! Mam na imię Bery. Mogę pobawić się z wami?
Chłopcy spojrzeli na niego, a po chwili wybuchnęli śmiechem.
— Z tobą? Nigdy! Jesteś gruby jak beczka! — powiedział jeden z nich.
— Taki grubasek nie będzie się z nami bawił! — dodał drugi.
Bery poczuł, jak jego oczy napełniają się łzami. Serce ścisnęło mu się z bólu. Nigdy wcześniej nikt nie powiedział mu czegoś tak przykrego.
Odwrócił się i powoli wrócił do domu ze spuszczoną głową. Po raz pierwszy zaczął zastanawiać się nad swoim wyglądem. Wydawało mu się, że może naprawdę jest z nim coś nie tak. Nie wiedział jeszcze, że problem nie tkwił w nim, lecz w zachowaniu chłopców, którzy nie potrafili okazać życzliwości i zrozumienia.
Wakacje pełne obaw
Nadzieja ukryta w skrzydłach motyla
Wakacje powoli dobiegały końca. Bery coraz częściej myślał o zbliżającym się pierwszym dniu w zerówce. Wspomnienie przykrych słów, które usłyszał od chłopców z sąsiedztwa, wciąż nie dawało mu spokoju. Czy w szkole będzie tak samo?
Najbardziej lubił wyjazdy nad morze z mamą i tatą. Potrafił godzinami budować ogromne zamki z piasku. Wyobrażał sobie wtedy, że mieszka w zaczarowanym zamku, w którym wszyscy są dla siebie życzliwi, pomagają sobie i nikt nikogo nie wyśmiewa.
Pewnego dnia mama zabrała Bery’ego na zakupy. Zbliżał się początek roku szkolnego, więc chciała kupić mu pierwszą wyprawkę — plecak, zeszyty, kredki i piórnik.
— Zobacz, jaki piękny plecak! Podoba ci się? — zapytała z uśmiechem.
Bery spuścił głowę.
— Nie chcę żadnego plecaka… Nie chcę iść do szkoły.
Mama uklękła obok niego i delikatnie zapytała:
— Dlaczego, kochanie?
Po policzku chłopca spłynęła łza.
— Bo jestem gruby… Dzieci na podwórku się ze mnie śmiały. Powiedziały, że jestem grubą beczką. W szkole też nikt mnie nie polubi. Nie chcę tam iść…