E-book
2.73
drukowana A5
10.16
Baśń o władzy

Bezpłatny fragment - Baśń o władzy


Objętość:
25 str.
ISBN:
978-83-8221-933-3
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 10.16

Dawno, dawno temu żył król. Posiadał on duże królestwo oraz dwóch synów, bliźniaków. Był już bardzo stary i myślał tylko kto odziedziczy po nim jego bogactwo.

Chłopcy byli bardzo mali. Ich matka zmarła tuż po porodzie. Decyzja nie była łatwa, ale król wybrał mniejszego i słabszego, bo chciał, aby w królestwie zapanował pokój oraz dobro. Miał dosyć walk i podbojów. Natomiast drugiego syna oddał w opiece biednej kobiecie z wioski, która miała już pięcioro dzieci, ale jeszcze jedno nie było dla niej ciężarem.

Król nie chciał, aby chłopak dowiedział się o tym, że jego brat został wybrany, więc rozkazał kobiecie, aby nigdy nie zbliżała się z nim do pałacu. Mały nigdy nie mógł ujrzeć swojego brata bliźniaka ani dowiedzieć się swojego pochodzenia, dopóki rozpocznie swoje panowanie. Po roku król zmarł. W królestwie został tylko dwuletni Michał. Mały chłopiec został oddany pod opiekę służby. Na czas, kiedy podrośnie o losach królestwa decydowali najbliżsi doradcy zmarłego króla. Natomiast drugi synek Maciej został ciepło przyjęty przez biedną rodzinę w wiosce i dorastał w dobrej atmosferze.

Minęło kilka lat. Maciej miał już prawie 6 lat i chciał wyjść trochę poza własne podwórko.

Podszedł do mamy.

— Mamusiu, czy mogę pójść z Kamilem i Krzysiem pobawić się na festynie na cześć małego króla? Proszę, podobno nic się nie dzieje, a taka okazja. — prosił ją bardzo.

— Dobrze, ale musisz trzymać się tylko swoich braci. Nie możesz zbliżać się do małego król Michała. To niebezpieczne, może Ci się coś stać.

— Dziękuję. Oczywiście, że się nie zbliżę.

Maciej odszedł, ale zastanawiał się, dlaczego mały król miałby być taki niebezpieczny. Nie rozumiał wiele, ale jak na małe dziecko rozumiał już psychikę małych dzieci.

Bardzo szybko zapomniał o tym i oddał się zabawie.

Przez kilka lat znowu nic się nie działo o czasu, gy ogłoszono kolejną zabawę dla dzieci. Chęci do zabawy samego króla Michała nie były zbyt wielkie. Tym razem Maciej też się do niego nie zbliżał, bo Michał stronił od innych dzieci i wolał samotność oraz swoją oddaną służbę. Tak mijały kolejne lata. Lud był bardzo zadowolony z małego władcy, bo miał do nich szacunek oraz martwił się o ich dobrobyt i zdrowie. Był bardzo opiekuńczy, ale też bardzo chorowity. Wszyscy się martwili o niego. Przewidywano nawet, że może szybko umrzeć.

Pewnego dna, gdy chłopcy byli już młodzieńcami prawie w dorosłym wieku, Maciej został wysłany na targ po owoce. Zaskoczyła go tam usłyszana rozmowa dwóch kobiet:

— Nasz kochany król. Taki młody, dobry i kochany, a tak ciężko chory. Co to będzie?

— Nie wiem. Będzie nam jego bardzo brak. Wszyscy go pokochaliśmy i trudno będzie się z nim rozstać. Tym bardziej, że nie ma kolejnego następcy. Nikt nie będzie lepszy od naszych królów.

Po usłyszeniu tych słów, Maciej się wzdrygnął, znieruchomiał przez chwile oraz wrócił szybko do domu.

— Mamo! Dlaczego mi nie powiedziałaś prawdy o naszym królu? Wioska go kocha, więc jak może być niebezpiecznym i złym człowiekiem?

— Och synku, to nie tak. Chodzi o to, że byłeś mały, a on stronił od dzieci…

— To nieprawda! Zawsze uważałaś, że jestem gorszy. Za dużo się o mnie martwisz, dlatego wysyłasz mnie bez końca na targ, kiedy moi inni bracia zajmują się poważniejszymi sprawami, mogą się uczyć i kształcić — obraził się mocno — Gdybym to ja mógł być królem to miałbym rozrywki bez miara, a sama władza byłaby lepsza od ciągłej usługi! Dlaczego mnie to nie spotkało?

— Nie wiem, taki los, raz na wozie raz pod wozem…

Po kilku dniach, Maciej nie wytrzymał, wybiegł daleko z domu i usiadł pod drzewem, aby przyjrzeć się bliżej pałacowi i pomarzyć.

— Dlaczego spotkał mnie taki los? Ach, dlaczego? Czy ja nadaję się do czegoś? — posmutniał trochę i zawiesił głowę. Po kilku minutach na drodze z daleka zobaczył dwie smutne kobiety z chustami na głowie w czarnym kolorze i zawołał:

— Hej, wy tam z oddali! Czy coś się stało? Dlaczego tak płaczecie?

— To ty nie wiesz? Nasz kochany król zmarł, a już był blisko, aby się ożenić. — powiedziała smutno jedna z kobiet.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 10.16