W ogromnym i pięknym lesie mieszkał młody niedźwiadek, na którego wszyscy wołali „Misio”. Las był jego domem, tutaj mieszkała jego rodzina i bardzo wielu przyjaciół. Misio miał bardzo dobre serduszko i najwięcej radości sprawiało mu pomaganie innym zwierzątkom w potrzebie i dbanie o to, aby relacje pomiędzy mieszkańcami lasu były jak najlepsze.
Każdego ranka Misio zaczynał dzień od odwiedzin przyjaciół i sprawdzenia czy wszystko jest u nich w porządku.
Pewnego ranka, jak zawsze odwiedził małego zajączka, którego tym razem zastał we łzach. Usłyszał od niego nietypową prośbę:
— Misio, jak dobrze, że jesteś! Ty zawsze nam pomagasz i mam nadzieję, że tym razem też uda ci się mi pomóc! — Zaczął zajączek. — Wczoraj wracając od cioci zgubiłem moją ulubioną książeczkę! Ta książeczka jest dla mnie bardzo ważna, dostałem ją od dziadka. Nie wiem, co mam teraz zrobić. A boli mnie nóżka i nie dam rady sam wybrać się na poszukiwania — Dodał smutny zajączek.