E-book
10.92
drukowana A5
32.1
Aniołowie Życia

Bezpłatny fragment - Aniołowie Życia

Cząstka mnie


5
Objętość:
88 str.
ISBN:
978-83-8104-286-4
E-book
za 10.92
drukowana A5
za 32.1

Książkę tę dedykuję

Sobie

za odwagę, by podążać własną drogą.


Synowi Natanielowi

mojej gwiazdce z nieba.


Joannie Zdebel

za wielki dar przyjaźni.


Mojej mamie Annie, Krystianowi i siostrom Małgorzacie i Marzenie.


Bożenie i Lechowi Cierpioł

za rozświetlenie mojej drogi.


Wszystkim tym, którzy wspierają mnie na co dzień. W szczególności:

/Karolinie Kapias, Annie Sierotnik, Jolancie Choińskiej, Karolowi Potyka, Weronice Wysockiej, Irkowi Kania, Barbarze Nowak, Anecie Dziereń.


Pani Magdalenie Golicz /psycholog, psychoterapeutce/

za niezwykły dar bycia mądrym i cierpliwym przewodnikiem.


Poszczególne wiersze są dedykacją dla wyjątkowych osób, dzięki którym moje życie stało się pełniejsze i nabrało wielu barw.


Specjalne podziękowania dla Anny Wiech

za fotografię, która zdobi okładkę i nadaje

wyjątkowość tej książce.

Wybaczenie

jak narodziny piękna

i jak bezcenny dar

jak za dotknięciem różdżki

wnet zniknął z życia czar

oddycham bez wysiłku

świat żywszy kolor ma

oddałam sercu wolność

opadła z oczu mgła

przeszłości już nie zmienię

ważne! co z nią zrobiłam

przestała być ciężarem mym

gdy SOBIE wybaczyłam

Wyliczanka

1 styczeń 2017 rok

      wytchnienia
od radości 

siły

 zwątpienia
 poprzez spokój 

 miły

 niedosyt
 tego co

 odkryciem

 zachwianie
 lękiem jest

 przed życiem

pragnienie
tego 

jedynego

spokoju 

mego
wewnętrznego

Rytm

25 styczeń 2017 rok

niebo osłoni ciszę

ciszę zabierze wiatr


wiatrem tym rozkołyszę

markotnych myśli świat


myśli zapamiętane

z nieodgadnionych warstw


warstwy wciąż odkrywane

a tuż pod nimi strach


strach ten rozbrzmiewa echem

paraliżując swą siłą


życie zamiera na moment

życia już tam nie było


było nie było natchnienie

kiełkuje zawsze od nowa


rytmicznie wybijam swój rytm

me serce już się nie chowa

Po drugiej stronie

15, 16 marzec 2017 rok

w otchłani ukryte

są słowa i czyny

w ciemności ten wstyd

 co utyka


przesadne milczenie

zachwiana nadzieja

i ból

 co w obrazach przenika


być dźwiękiem tak głośnym

by ustrzec się kresu

co bliższy jest czasem niż życie


być bardziej radością

co góry przenosi

by wiosną zakwitnąć

o świcie


spokojem co niesie

wytchnienie w podróży

Uchwycić chwilę

uchwycić chwilę

zatrzymać czas

mocą swych marzeń

zobaczyć blask

przekroczyć ciszę

by serce swe

usłyszeć znów

narodzić się

uchwycić chwilę

by poczuć wiatr

zatańczyć w deszczu

po prostu tak

przekroczyć lęku

granice dwie

by poczuć życie

w radości swej

Światło Anioła

8 styczeń 2017 rok

domu rodzinny

duszo błękitna

oddechem jestem

życiem zakwitłam


nic nie jest ważne

gdy słyszysz siebie

dialog ten często

wyzwaniem


szukasz swych marzeń

jak gwiazd na niebie

gdy spojrzysz w lustro

przestaniesz


moc ten odkryje

kto tętna życia

poczuje dotyk

w swej duszy


blask swój odzyska

którym rozświetla

serce

miłością poruszy

Sobie

Słowa niewypowiedziane

zbyt mało słów

zbyt dużo zdarzeń


któż to zrozumie

że w oka mgnieniu

wiatr rozkołysał świat

człek co wpatrzony

odwrócił wzrok

niby odważny

a jednak wstecz

niosą go nogi

tkwi w swych zwyczajach

i w swym nieładzie

tak wyróżniony


lecz czasem być

nie wystarcza


tchu w drugim brak

widzialne chce być

drugie przed pierwszym

lecz niepojęta jest siła jego

gdzieś pośród wichru


ta ciepła dłoń

ten zachwyt wieków

Westchnienie

schodami do nieba

po drzewie miłości

być może

 to z Tobą łzy tracę


być więcej dotykiem

westchnieniem radością

lecz przecież

oddycham inaczej


po trochu zachłanna

ma moc i ma duma

kwiat życia

zatapia się w ciszę


niech barwna ma siła

wyłoni swe lico

chcę wiedzieć

czy znów Cię usłyszę


chcę wznieść się

 na skrzydłach

otulić swą duszę

tak pustą chwilami bez Ciebie


chcę wierzyć że wierzę

nadziei co niesie

kolejny dzień poczuć

w swym niebie

Oczy

patrzę w lustro twarz ma wesoła

delikatnym uśmiechem się chwali

w dzień powoli żyję swym rytmem

krople deszczu mijając w oddali


czasem patrzę głęboko w swe oczy

które za łzy się schowały

dzień przeżyłam wesoło

lecz one wiele smutku doznały


patrzę często w drugiego człowieka

gdyż lustrzanym odbiciem mej duszy

widok ten drażni chwilami

cząstkę mnie głęboko poruszy


wtedy czas by zmienić coś

w sobie

Mały Aniele

już nie zamykam oczu mych

choć trudno czasem patrzeć mi

na smutek Twój mały aniele

bo nie mam wpływu

na Twych dorosłych

z nimi przeżyjesz następne wiosny

ja Ciebie Bogu

w modlitwie powierzam

i nie zasłaniam już uszu mych

chcę słyszeć wszystkie moje dni

choć trudno czasem słuchać jest

wystarczy przecież prosty gest

byś się uśmiechnął mały aniele

już nie zamykam ust gdy mówić chcę

bo ze spokojem wyrażam się

słowem i myślą swój kreuję świat

Gdy przyjdzie czas

gdy przyjdzie czas

to wezmę Cię za rękę

i tylko Tobie

w tej sprawie Panie ufam

gdy przyjdzie czas

hm…

czas przestanie istnieć

i w tę anielską pieśń się wsłucham

uniosę się ponad moje ciało

i za to życie Tobie podziękuję

a dusza moja będzie nadal żyła

w tym życiu

już niczego nie żałuję


gdy przyjdzie czas

hm…

nie czas by o tym myśleć

bo moje życie teraz takie cudne

i nadal chcę przeżywać to co piękne

za sobą mam już to co było trudne

gdy przyjdzie czas

Ty Ojcze będziesz czekał

bo Twoja miłość nieskończona jest

me życie już ofiarowałam Tobie

nie straszny jest mi jego kres

Aniołowie życia

pośród tysiąca gwiazd

jesteś na niebie Ty

to przez Twój piękny blask

wszystko dokoła lśni


świat zaczarowałaś

istnieniem swoim

nawet gdy cię nie ma

widzę Twe kolory


Aniołowie życia

zawsze w sercu moim

drogę mi wskazują

poprzez życie swoje


pośród tysiąca gwiazd

jesteś na niebie i Ty

sprawiasz że piękny jest świat

i że przeżywam swe dni


wśród tylu drzew

w tym wielkim lesie

nawet gdy nie ma Cię

Twe echo się niesie


/wiersz ten dedykuję Bożenie Cierpioł/

Aniele poeto

szepnij w me ucho aniele poeto

niech słowa płyną jak deszcz

powiedz mi proszę czemu

wiatr w oczy wieje pełne od łez

twarz ma zwrócona ku słońcu

smutek radość rozpiera


powiedz mi proszę aniele poeto

czemuż milczał tak długo

zastygłe słowa na ustach

oczy zmącone mgły smugą

niepokój czychał gdzieś blisko

radość smutek rozpiera


Tobie na przeciw aniele poeto

wychodzę by słowa usłyszeć

duszę ukoić serca nadzieją

i ukołysać się ciszą

do tańca zaprasza mnie życie

nie waham się nawet przez chwilę


z dedykacją dla Edyty Trzcionka/

Czekam

czekam na wiatr który porwie mnie

muśnie mą twarz ukołysze we śnie

zatańczy ze mną wśród gwiazd i blasku świec

na rękach swych uniesie mnie


czekam na deszcz który zmoczy mnie

w jego kałuży zanurzę stopy swe

po górach dolinach pobiegnę

Bóg ze mną zawsze, więc tylko przed siebie


czekam na drzewo i liści szum

przytulę się do niego oczyszczę myśli tłum

w jego konarach bezpiecznie schronię się

i w życiu obok niego nie tylko we śnie


czy na ogień czekam

ogień w sobie mam

czasem jest przyjazny czasem pali sam

łatwo go poskromić przy dobrym wietrze

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 10.92
drukowana A5
za 32.1