E-book
6.83
drukowana A5
24.15
Anahtar Cennet

Bezpłatny fragment - Anahtar Cennet

Na granicy jawy i snu


Objętość:
43 str.
ISBN:
978-83-8126-074-9
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 24.15

Łacińska sentencja z,,Imię Róży”


,,Omnis mundi creatura, quasi liber et pictura, nobis est in speculum”


Myśli autora


Tajemnica mistycznej prawdy mieni się złotym tłem
i leży pyłem uśpiona tam gdzie czerń i biel
milcząco niedościgniona zakryta całunem z mgieł
przebywa w sferze granicznej pomiędzy dobrem a złem


Gdy opada gęsta mgła fantasmagorii z paraliżu ciemności
zawsze wyłania się iluminacja prawdy


Ćmy

W skąpanej czernią gęstej przestrzeni

gdzie nie uświadczysz szaty zieleni

tuż nad powierzchnią ogniska wielkiego

w poczuciu pustki i żalu cierpkiego

ma miejsce taniec całkiem uroczy

smutnych owadów — motyli nocy


Wirują w ciszy bez ludzkich oklasków

wzlatując niżej bez podziwu wrzasków

wprost ku płomieniom tryskających lawą

które całą mocą dusząc je i paląc

zostawiają tylko zwiewne skrzydła czarne

zakończywszy gwałtem życie ciem pradawne

Lubię

Lubię gdy mglistość spowija pola

kiedy je czule tuli w ramionach

i wchłania każde oddechu tchnienie

stawiając lekko swe stopy na ziemię


Lubię gdy wiatr tak gwałtownie hula

i ciałem szklistym w liście drzew dmucha

zrzucając je barwnie na szare przestworza

co zroszone błyszczą niczym gwiezdna zorza


Lubię ten chłód ponurego brzasku

tonący w śpiewie ptaków na dachu

które przy pierwszym przebłysku światła

zbudziły się ze snu wzlatując z ukrycia


I lubię tę ciszę co chwyta duszę

czującą siłę łączności z duchem

całej natury naszego świata

który swą magią uskrzydla serca

Wrona

Przybyła do mnie nagle kiedy byłam chora

obserwując z gałęzi jak w gorączce konam

śledziła bystrym wzrokiem lecąc moim śladem

i usiadła przed oknem tajemnie patrząc na mnie


W tej chwili była magia i nieznana siła

Co eteru nicią splotła nasze serca

upadłam wycieńczona prosto w snu ramiona

a ona w cichym geście uniosła się w przestworza


Odtąd nasze ścieżki krzyżują się niezmiennie

i ja zawsze ślę swój ukłon witając ją serdecznie

a ona kraczą głośno przemawia całym stadem

i duszę mą oczyszcza bym mogła poczuć Ćandrę

Noc

Nocą wszystko inny ma kształt

mistycznej barwy przybiera

lśni mocą miliona gwiazd

i wskrzesza najgłębsze pragnienia


Tu w toni ciemności żyją tajemnice

zaklęte przez blackout i czas

dostrzec je można otwierając serce

niszcząc niepewność i strach


Kiedy na moście przy skraju doliny

Przysiadam cicho niczym ludzki cień

las mi odpuszcza me pradawne winy

a zza horyzontu rwie się nowy dzień

Confessio

Nie mam bladych zimnych dłoni

które gładzą po twej skroni

nawet słońce mnie nie spali,

tak jak ogień papier stary


Ja nie czyham późną nocą

kiedy gwiazdy już nie świecą

na przechodniów co ulicą

gdzieś posępnie dokądś dążą


Lecz swym kołkiem możesz zabić

i me serce ciężko zranić

gdyż ja jestem żywy cały

a nie martwy trup zszarzały


Gdy przechodzisz niemal obok

patrząc prosto w moje oczy

dusza twa nie widzi tego

któż przed tobą oto kroczył


Bo zamknąłeś się na wszystko

to co mitem ci się zdaje

i już karmisz swoje zmysły

tym masowym świata ciałem

Podróż we śnie

Czasem słyszę głos co szepce w ciemności

i unosi się pomiędzy światami bytności

nachyla się nade mną kiedy w sen zapadam

i tajemnym dialektem wewnątrz mnie się wkrada


W niewdzialnym kręgu tonę niczym we krwi

wibrująca przestrzeń przenika tchnieniem skórę

patrzę trzecim okiem na strukturę świata

co pajęczą siecią wszech eter oplata


Ścieżkę mego ducha złoty pył naznacza

wyzbyta z fizyczności wznoszę się do Źródła

odległe wspomnienia przecięła błyskawica

budząc Czarne Serca z eteryczną lawą

Sieć duchowej membrany

Drżała choć huk nie dotknął jej ciała

a tylko upadł z impetem fali

i spoczął w przestrzeni rezonansu sieci

rozbijając się echem o żelazne szepty


Falował eter spod ciężaru tchnienia

wbijając cząstki w neuronowe dźwięki

i szarpał duszę w elektryczne struny

rozsyłając po ciele rażące tortury

Samotność to błogosławieństwo

Z podziękowaniami dla Marcina Mastelarza,

który obudził we mnie natchnienie do jego napisania

Samotność to błogostan

i cisza nieskończona,

Niesłychany spokój w kórym chaos kona


Znajdziesz w niej wytchnienie

kiedy cierpi dusza,

Tu odnajdziesz siłę która świat porusza


Daje pewność siebie

gdy zawodzi droga,

Budząc tajemnicę w której tkwi przestroga


W zamęcie codzienności

zatrzymaj się na chwilę

I rozważ w swoim sercu: czy naprawdę żyję?


Rozejrzyj się dookoła

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 24.15