ZIEMIA I NIEBO
Przyjaciel…
Jakże cudowna jest Przyjaźń!
Tak niewiele potrzeba,
By usta do Ciebie mówiły,
Ręce objęły gdy trzeba…
Wystarczy też czasem tylko
Zwykła obecność i cisza,
Która jest taka wspaniała
Jak jeden z księżyców Jowisza…
Przyjaciel to ktoś taki,
Który wysłucha gdy trzeba,
Usiądzie z Tobą przy stole,
Zje suchy kawałek chleba…
Wypije lampkę wina,
Czasem dobrej nalewki…
I razem z Tobą pobiegnie
Tak dla małej rozgrzewki…
Więc dobrze mieć Przyjaciela,
A jeszcze lepiej wielu…
I dobrze jest móc powiedzieć
Do kogoś: PRZYJACIELU…
(07.07.2024)
Miłość i Niebo…
Kiedy z obfitości serca,
„Kocham” mówią usta moje,
Wtedy wszelkie w dal odchodzą,
Duszy mojej niepokoje…
Bo to słowo jakże piękne,
Tyle w sobie ma czułości,
Że oddala hen w niepamięć
Wszelkie krzywdy, żale, złości…
Więc gdy Słońce gorące i jasne
Uśmiechnie się dziś do mnie i Ciebie,
Szeroko otwórz zaspane oczy,
Pomyśl sercem…
I poczuj się jakbyś był w Niebie…
Tam to kolory pachnącej wiosny,
Rozbłysną wonią swych kwiatów,
A Miłość wciąż będzie rozkwitać,
Pośród polnych bławatów…
Więc póki czas smakujmy życie,
Nie zapominając o Niebie,
Byśmy kiedyś w przyszłości,
Mogli spotkać tam Boga i siebie…
(03.03.2025)
Wdzięczność…
Kiedy wracam do przeszłości,
Do tych dni, które minęły…
Myślę sobie, że Twe dłonie Panie
Kiedyś mnie dotknęły…
Przytuliły mnie do serca Twego Dobry Boże,
Utopiły w Twej Miłości jak w głębokim morzu…
Więc dziękuję o mój Boże
za Miłość bezcenną,
Że wciąż kroczysz idąc obok,
nawet nocą ciemną…
Ty pomagasz w trudnych chwilach…
W momentach zwątpienia
Trzymasz mocno mnie za rękę,
Pomagasz wyjść z cienia…
Na pachnącą kwietną łąkę
Na której ptak śpiewa,
A złociste, ciepłe Słońce każdego ogrzewa…
(4.08.2024)
.
.
.
Marzenia…
Kim tak naprawdę jest człowiek?
Nie szukam definicji w mądrościach tego świata
Bo człowiek to tylko chwila,
która z Wiecznością się splata…
To łza wzruszenia na twarzy
samego Stwórcy Nieba…
Kiedy tak myślę o tym,
to nic mi już nie potrzeba…
Wszak człowiek to również marzenia,
te wielkie i wspaniałe
i chociaż bywają też małe
wszystkie są doskonałe…
Bez ludzkich pragnień i marzeń
do Nieba droga jest szara
I zwykle brzmi fałszywie,
tak jak zepsuta gitara…
Bez marzeń nie jesteś zdolny
postawić dobrego kroku,
Zwłaszcza gdy mrok codzienności
spogląda na nas z boku…
Człowiek to głównie dusza,
która w przestrzeni istnienia
szuka codziennie dla siebie
pięknego uniesienia…
Nieustannie więc myślę
by być mej duszy spełnieniem,
i pragnę aby nie zostać
czyimś odległym wspomnieniem…
Aby codziennie rozkwitać
dumnie, radośnie, w zachwycie…
I z tych marzeń budować
swe piękne i dobre życie…
Więc kiedy w rześki poranek
otwieram zaspane powieki,
to czuję wówczas, jak we mnie
wzbiera nurt Bożej Opieki...
Czuję też strumień jasny,
co myśli moje obmywa,
Kiedy nadzieja i wiara
do serca mego przybywa…
Wtedy też do mnie dociera,
że człowiek to kręta droga,
To nagły podziw, zdumienie
i ciągła wędrówka do Boga…
Więc każda chwila co w sercu
człowieka kiedyś zagości
powinna mieć w sobie ciężar
tej Wielkiej Nieskończoności…
(11.02.2026)
Wspólnota…
Gdy Ci się w życiu coś mocno zamota,
Wiedz, że pomoże Ci wówczas wspólnota…
No bo wspólnota to grupa ludzi,
Którym się w życiu nigdy nie nudzi…
Ludzi co często się spotykają,
Kawę pachnącą popijają,
W swoich działaniach się też wspierają,
Razem wakacje wspólnie spędzają…
Gdy ktoś jest chory lub niedomaga,
Wtedy wspólnota mu dopomaga,
Czy dobrym słowem czy też modlitwą,
Aż serca Nasze pięknie rozkwitną,
Wspólną Radością oraz Czułością,
Które prawdziwie są już Miłością…
Więc pamiętajcie drodzy moi,
Że trzeba dużo mieć dobrej woli,
Aby umysłów i serc wspólnotę
Wciąż móc umacniać i mieć ochotę
By wspólnie razem dążyć do Nieba,
Gdzie nic nam już nie będzie trzeba…
Oprócz Miłości, wiecznej Radości,
Która na zawsze w sercach zagości…
(29.09.2024)
Poetyckie igraszki …
Paweł i Piotr to zespół zgrany…
Obydwaj piszą różne peany
o przyjaciołach, podróżach, życiu…
Czasem napiszą też
o wypiciu dobrej nalewki,
którą w mozole leją w kieliszki
siedząc przy stole…
Tak wspominają czasy minione…
Lecz o przyszłości też myślą stale…
Wyjechać pragną gdzieś na Hawaje
Albo Hiszpanii lub do Afryki,
Sprawdzić czy kraj to naprawdę dziki…
I wena twórcza ich nie opuszcza
Gdy Piotr i Paweł z głowy wypuszcza
Raz rymy białe, a raz klasyczne…
A wszystkie mądre, a wszystkie śliczne…
Zachwyty same wkoło wzbudzają
Kiedy ich wiersze wszyscy czytają…
(w podziękowaniu dla Pawła Wątorka za zachętę do pisania wierszy, 14.07.2024)
.
.
Sen pierwszy…
Gdy obok mnie się zjawiasz
W snach, czasem na jawie,
Wtedy drzwi mojej duszy otwieram ciekawie,
I zapraszam uprzejmie do mojego świata,
Gdzie kolorowy motyl, ptak piękny ulata…
Hen do błękitu Nieba, ponad jasne chmury…
I patrzę na me życie z niedosiężnej Góry,
Gdzie kiedyś Miłości skrzydła
Oplotą mnie wiecznie…
Jestem wielce radosny, czuję się bezpiecznie…
I pragnę by ta chwila trwała niepodzielnie…
Aż dotkniesz mego serca,
Mocno mnie obejmiesz…
We wspólnym tym uścisku
Trwać będziemy razem…
Ty będziesz mym odbiciem, ja Twoim obrazem…
Złączeni w jedno ciało, dwoje w jedną duszę…
Wyznać pragnę Ci Miłość…
W ślad za Tobą ruszę, mając nadzieję wielką,
Że kiedyś w Wieczności,
Zanurzę się na zawsze
W TWEJ WIELKIEJ MIŁOŚCI…
(8.11.2024)
Sen drugi…
Kiedy ciemne skrzydła nocy przykryją mój sen,
Wówczas wszelkie troski i zmartwienia
odchodzą gdzieś w cień…
Myśli moje jasne wznoszą się wysoko,
I z góry patrzę na swe życie…
Otwieram lewe oko,
I widzę Radość Wielką, która spływa z Nieba…
Myślę wtedy, że więcej nic mi już nie trzeba…
Lecz, kiedy prawe oko otwieram ciekawie,
Wówczas Nadzieję widzę, która leżąc w trawie
Zielonej i pachnącej, pośród barwnych kwiatów,
Stokrotek, niezabudek, lilii i bławatów…
Czeka na Miłość Wielką…
I Wiarę co góry przenosi…
I o to właśnie gorąco
W modlitwie swej dziś proszę…
Więc leżę tak spokojnie
I marzę o Niebie,
W którym nie zabraknie
Ani mnie, ani Ciebie…
(18.05.2025)
Pytania o miłość…
Czy mnie kochać będziesz jeszcze
Gdy mi włosy posiwieją,
Gdy na czole wyjdą zmarszczki
Rysy twarzy się też zmienią?
Czy mnie zechcesz wciąż przytulać
Gdy zapomne imię Twoje
Gdy choroba i zły nastrój
Myśli moje tak pochłonie?
Czy mnie jeszcze będziesz kochać
Gdy w gorączce przyjdą dreszcze
A me ciało zezwiotczeje…
Czy mnie kochać będziesz jeszcze?
Kiedy sił mi już zabraknie
By na nogach stanąć pewnie
Kochać będziesz mnie kochanie?
Będziesz kochać mnie wciąż jeszcze?
A gdy zasnę snem kamiennym
Dusza ujdzie ze mnie cała
Czy mi dalej będziesz wierną?
I wciąż będziesz mnie kochała?
Ja wciąż kochał będę Ciebie,
Chociaż zblednie Twa uroda
Czas odbierze lekkość kroku…
Dla mnie żadna to przeszkoda…
.
Nie za młodość ja cię kocham,
Nie za blask Twego spojrzenia
Lecz za wszystkie nasze wspólne
Bliższe i dalsze wspomnienia…
Bo prawdziwa wieczna Miłość
Nie zagląda w kalendarze
I nie liczy dni minionych
Oraz minut na zegarze…
Miłość to przystań, a nie wyścig z czasem
To wspólna droga pod Nieba tarasem,
Kto kocha naprawdę, ten zegar uciszy
i tylko rytm serca w tej ciszy usłyszy…
Dla takiej Miłości czas jest tylko wiatrem,
Jest odbiciem duszy w lśniących wodach rzeki,
Bo gdy serce raz wybrało,
To wybrało tak na wielki…
(Mojej żonie Kasi — 25.11.2025)
.
.
Podróże…
Profesor Tomasz w Afryce zamieszkał…
Cały świat zwiedził ten nasz koleżka…
Je pieczeń z małpy lub z krokodyla,
A gdy zmęczony to daje dyla,
To do Brazylii, Wenezueli…
Gdy jest szczęśliwy to się weseli
Czy to w Hiszpanii czy Portugalii…
Na nartach jeździ chyba w Szwajcarii…
A kiedy w końcu do domu wraca,
Czeka na niego żona i praca…
A co ważniejsze oceńcie sami…
A ten mój wierszyk niech was rozbawi…
(dla Tomka Zaleskiego po odbyciu dalekich podróży — 9.06.2024)
WIOSNA
.
Myśli…
Siedzę w ogrodzie przy pięknej pogodzie
I patrzę na niebo błękitne jak co dzień…
Wesoły ptak śpiewa i szumią wciąż drzewa,
A słońce me serce rozgrzewa…
Chmury na niebie wciąż gnają przed siebie,
A myśli me wznoszą się wyżej i dalej…
I siedzę tak cicho wsłuchuję się w ciszę,
A wiatr me myśli tak do snu kołysze…
Przymykam więc oczy i pragnę wciąż mocniej
Miłości prawdziwej o dobry mój Panie…
Mam wielką Nadzieję… Nie! — pewność mój Boże,
Że kiedyś w Wieczności tak właśnie się stanie…
(14.06.2024)
Oczekiwanie…
Jak mokre motyla skrzydła
Trzęsące się na wietrze,
Schną by znów za chwilę
Poderwać go w powietrze,
Tak jak rosy kropelki
na źdźble trawy na łące
Czekają na poranek
Na kwietnej, pachnącej łące,
Jak zimny ożywczy strumień
Zaprasza spragnioną łanię,
Tak też i ja drogi Panie
Czekam na Twe Zmartwychwstanie…
Czekam na Radość Wielką,
Gdy zabrzmią głośno dzwony
Rozgłaszając na wszystkie cztery świata strony,
Że Zmartwychwstał Pan dobry,
Bóg Wszechmocny, łaskawy
Co odkupił nas z grzechów,
W duszy zabliźnił rany…
(Wielkanoc 2018)
Zmartwychwstanie…
Jak skrzydła motyla w locie chłoną na wiosnę Słońce…
Jak kwiaty swoją barwą budzą do życia łąkę…
Jak ciepły deszczyk poranny mgiełkę unosi chłodną…
Jak dziecko ufa Ojcu gdy ręką trzyma Go mocno…
Jak dżdżu, lecąca wysoko, wygląda spragniona kania…
Tak my oczekujemy
Twojego Zmartwychwstania…
Twojej Miłości gorącej, Wiary co góry przenosi…
Oraz wielkiej Nadziei, o którą każdy z nas prosi…
Nadziei na Życie Wieczne
U boku Twojego Panie….
Gdy Świat cały ogarnie
Twe Święte Zmartwychwstanie…
(Wielkanoc 2022)
Radość…
Choć dość daleko ten dzień majowy
Który nam daje kwitnący kwiat
Choć jeszcze milczy skowronek polny
Czemu się jednak tak cieszy świat?
Choć słońce jeszcze mocno nie grzeje
Aby do życia obudzić świat
A liść na drzewie się nie zieleni
To czemu człowiek jest taki rad?
Choć żabka jeszcze nie kumka w stawie
A nam w tym roku przybyło lat
Chociaż motylek nie fruwa wcale
Czemu się jednak raduje świat?
Choć mała muszka jak i biedronka
Jeszcze nie grzeją skrzydeł do słonka
Chociaż nie rozkwitł pachnący sad
Czemu się jednak tak cieszy świat?
Choć jeszcze strumyk nie szemrze w głuszy
I nie rozbrzmiewa rechot ropuszy
Chociaż śpi ciągle zaklęty świat
To czemu człowiek jest taki rad?
Bo obchodzimy Dzień Zmartwychwstania
Ten niepojęty wspaniały cud
I uroczysty, jasny poranek
W który od wieków patrzy wciąż lud…
Więc Alleluja śpiewajmy Jemu
I podążajmy wciąż za Nim w ślad
A nie pytajmy — Dlaczego? Czemu?
Tak się raduje wokoło świat…
(Wielkanoc 2023)
Zwycięstwo…
Czekam wciąż Dobry Boże
Na Twoje Zmartwychwstanie
Czekam gdy Pokój Twój w sercu moim
Na zawsze pozostanie…
Gdy dzień się do życia zbudzi,
Gdy Radość ogarnie świat cały
Ty wyjdziesz z grobu ciemnego
Pełen Mocy i Chwały…
Wtedy Miłość Gorąca
I Wiara co góry przenosi
Oraz wielka Nadzieja
O którą każdy z nas prosi
Nadzieja na Życie Wieczne
U boku Twego Panie
Ogarnie Dobry Boże
Twe Święte Zmartwychwstanie…
(Wielkanoc 2024)
.
Pragnienie…
Kiedy Słońce gorące i jasne,
Zaczyna w końcu osuszać Ziemię,
Wówczas wielkie pragnienie Miłości,
Rozkwita w duszy z każdym westchnieniem...
Z każdym lekkim powiewem wiatru,
Śpiewem ptaka co kwili trele,
Budzi się w sercu Radość z wiosny,
Która daje każdemu nadzieję...
Nadzieję na życie, które rozkwita,
W porannej mgiełce i kroplach rosy,
W pachnącej łące i barwie kwiatów,
W śpiewie skowronka, brzęczeniu osy...
Gdy Świat się stroi w szaty zielone,
A Ziemia tętni nowym natchnieniem,
Miłość przestaje być tylko słowem,
Staje się żywym, jasnym spełnieniem...
Niech więc ta Wiosna, co nas rozgrzewa,
Nie szczędzi Słońca ani zachwytu,
By każda dusza spragniona Boga,
Dotknęła w końcu swego błękitu...
Nieba błękitu, Radości Wiecznej,
Gdzie każdy czuć się będzie bezpiecznie,
I wspólnie z Tobą o Dobry Panie,
Świętować będzie Twe Zmartwychwstanie...
(Wielkanoc 2026)
LATO
Wspomnienia…
Na słowo Karwia wracają wspomnienia…
Zamykam oczy i wówczas się zjawia…
Karwieńska plaża i piasek i słońce…
I jutrznia, completa, msza święta codzienna…
Tak bardzo dla nas po prostu bezcenna…
I każdy pamięta radosne te chwile
Gdy wspólne dyskusje, posiłki i śpiewy…
Łączyły w jedno serca i umysły…
Czasami rozgrzewały też i inne zmysły…
I chociaż Karwia to czasy minione…
To jednak wspólnie patrzymy w tę stronę…
Mając nadzieję, że w Nieskończoności…
Wszyscy spotkamy się w pełni Miłości…
(wakacje w Karwi, 22.07.2024)
.
.
Coś o deszczu…
Kiedy żar się z nieba leje,
Wielką wtedy masz nadzieję,
Że tak trochę dla ochłody
Spadnie z nieba choć łyk wody…
Lecz gdy rano przetrzesz oczy
I zobaczysz świat uroczy cały mokry,
W kroplach deszczu,
Wstajesz z wolna, pełen dreszczu…
Pies wciąż leży na kanapie,
Z nieba woda ciurkiem kapie,
Z łóżka nie chce nam się wstać…
Czy przestanie w końcu lać?
Trzeba wielką mieć nadzieję,
Że po deszczu świat spięknieje,
Że po burzy świat się zmieni…
Pełen soczystej zieleni
Będzie wołał nas ku sobie
W każdej naszej życia dobie…
(wakacje w Karwi w trakcie opadów ciągłych
28.07. 2024)
Plaża w Karwi
Na pustej plaży w Karwi
Północny duje wiatr,
Pewien facet zawiany
Jest z tego wielce rad…
Nie czyta on gazet żadnych,
Nie słucha też wiadomości
Marzy, że na tym pustkowiu
Znów Miłość u niego zagości…
Wspomina Karwieńską Grupę,
Babciną Wandzi zupę,
Patrzy w pędzące chmury
Nie w głowie mu żadne bzdury…
Bo myśli błądzą wysoko
Gdzie Opatrzności Oko
Spogląda z Nieba błękitu
Dając Nadzieję od świtu