E-book
6.3
drukowana A5
28.55
drukowana A5
Kolorowa
54.54
A gdyby tak…

Bezpłatny fragment - A gdyby tak…

wiersze na różne okazje


Objętość:
109 str.
ISBN:
978-83-8440-854-4
E-book
za 6.3
drukowana A5
za 28.55
drukowana A5
Kolorowa
za 54.54

ZIEMIA I NIEBO

Przyjaciel…

Jakże cudowna jest Przyjaźń!


Tak niewiele potrzeba,

By usta do Ciebie mówiły,

Ręce objęły gdy trzeba…


Wystarczy też czasem tylko

Zwykła obecność i cisza,

Która jest taka wspaniała

Jak jeden z księżyców Jowisza…


Przyjaciel to ktoś taki,

Który wysłucha gdy trzeba,

Usiądzie z Tobą przy stole,

Zje suchy kawałek chleba…

Wypije lampkę wina,

Czasem dobrej nalewki…

I razem z Tobą pobiegnie

Tak dla małej rozgrzewki…


Więc dobrze mieć Przyjaciela,

A jeszcze lepiej wielu…

I dobrze jest móc powiedzieć

Do kogoś: PRZYJACIELU…

(07.07.2024)

Miłość i Niebo…

Kiedy z obfitości serca,

„Kocham” mówią usta moje,

Wtedy wszelkie w dal odchodzą,

Duszy mojej niepokoje…


Bo to słowo jakże piękne,

Tyle w sobie ma czułości,

Że oddala hen w niepamięć

Wszelkie krzywdy, żale, złości…


Więc gdy Słońce gorące i jasne

Uśmiechnie się dziś do mnie i Ciebie,

Szeroko otwórz zaspane oczy,

Pomyśl sercem…


I poczuj się jakbyś był w Niebie…


Tam to kolory pachnącej wiosny,

Rozbłysną wonią swych kwiatów,

A Miłość wciąż będzie rozkwitać,

Pośród polnych bławatów…


Więc póki czas smakujmy życie,

Nie zapominając o Niebie,

Byśmy kiedyś w przyszłości,

Mogli spotkać tam Boga i siebie…

(03.03.2025)

Wdzięczność…

Kiedy wracam do przeszłości,

Do tych dni, które minęły…

Myślę sobie, że Twe dłonie Panie

Kiedyś mnie dotknęły…

Przytuliły mnie do serca Twego Dobry Boże,

Utopiły w Twej Miłości jak w głębokim morzu…


Więc dziękuję o mój Boże

za Miłość bezcenną,

Że wciąż kroczysz idąc obok,

nawet nocą ciemną…


Ty pomagasz w trudnych chwilach…

W momentach zwątpienia

Trzymasz mocno mnie za rękę,

Pomagasz wyjść z cienia…

Na pachnącą kwietną łąkę

Na której ptak śpiewa,

A złociste, ciepłe Słońce każdego ogrzewa…

(4.08.2024)

.


.

.

Marzenia…

Kim tak naprawdę jest człowiek?


Nie szukam definicji w mądrościach tego świata

Bo człowiek to tylko chwila,

która z Wiecznością się splata…

To łza wzruszenia na twarzy

samego Stwórcy Nieba…


Kiedy tak myślę o tym,

to nic mi już nie potrzeba…


Wszak człowiek to również marzenia,

te wielkie i wspaniałe

i chociaż bywają też małe

wszystkie są doskonałe…


Bez ludzkich pragnień i marzeń

do Nieba droga jest szara

I zwykle brzmi fałszywie,

tak jak zepsuta gitara…


Bez marzeń nie jesteś zdolny

postawić dobrego kroku,

Zwłaszcza gdy mrok codzienności

spogląda na nas z boku…


Człowiek to głównie dusza,

która w przestrzeni istnienia

szuka codziennie dla siebie

pięknego uniesienia…


Nieustannie więc myślę

by być mej duszy spełnieniem,

i pragnę aby nie zostać

czyimś odległym wspomnieniem…


Aby codziennie rozkwitać

dumnie, radośnie, w zachwycie…

I z tych marzeń budować

swe piękne i dobre życie…


Więc kiedy w rześki poranek

otwieram zaspane powieki,

to czuję wówczas, jak we mnie

wzbiera nurt Bożej Opieki...


Czuję też strumień jasny,

co myśli moje obmywa,

Kiedy nadzieja i wiara

do serca mego przybywa…


Wtedy też do mnie dociera,

że człowiek to kręta droga,

To nagły podziw, zdumienie

i ciągła wędrówka do Boga…


Więc każda chwila co w sercu

człowieka kiedyś zagości

powinna mieć w sobie ciężar

tej Wielkiej Nieskończoności…

(11.02.2026)

Wspólnota…

Gdy Ci się w życiu coś mocno zamota,

Wiedz, że pomoże Ci wówczas wspólnota…


No bo wspólnota to grupa ludzi,

Którym się w życiu nigdy nie nudzi…

Ludzi co często się spotykają,

Kawę pachnącą popijają,

W swoich działaniach się też wspierają,

Razem wakacje wspólnie spędzają…


Gdy ktoś jest chory lub niedomaga,

Wtedy wspólnota mu dopomaga,

Czy dobrym słowem czy też modlitwą,

Aż serca Nasze pięknie rozkwitną,

Wspólną Radością oraz Czułością,

Które prawdziwie są już Miłością…


Więc pamiętajcie drodzy moi,

Że trzeba dużo mieć dobrej woli,

Aby umysłów i serc wspólnotę

Wciąż móc umacniać i mieć ochotę

By wspólnie razem dążyć do Nieba,

Gdzie nic nam już nie będzie trzeba…


Oprócz Miłości, wiecznej Radości,

Która na zawsze w sercach zagości…

(29.09.2024)

Poetyckie igraszki …

Paweł i Piotr to zespół zgrany…

Obydwaj piszą różne peany

o przyjaciołach, podróżach, życiu…

Czasem napiszą też

o wypiciu dobrej nalewki,

którą w mozole leją w kieliszki

siedząc przy stole…


Tak wspominają czasy minione…


Lecz o przyszłości też myślą stale…

Wyjechać pragną gdzieś na Hawaje

Albo Hiszpanii lub do Afryki,

Sprawdzić czy kraj to naprawdę dziki…


I wena twórcza ich nie opuszcza

Gdy Piotr i Paweł z głowy wypuszcza

Raz rymy białe, a raz klasyczne…

A wszystkie mądre, a wszystkie śliczne…


Zachwyty same wkoło wzbudzają

Kiedy ich wiersze wszyscy czytają…

(w podziękowaniu dla Pawła Wątorka za zachętę do pisania wierszy, 14.07.2024)

.


.

Sen pierwszy…

Gdy obok mnie się zjawiasz

W snach, czasem na jawie,

Wtedy drzwi mojej duszy otwieram ciekawie,

I zapraszam uprzejmie do mojego świata,


Gdzie kolorowy motyl, ptak piękny ulata…

Hen do błękitu Nieba, ponad jasne chmury…


I patrzę na me życie z niedosiężnej Góry,

Gdzie kiedyś Miłości skrzydła

Oplotą mnie wiecznie…


Jestem wielce radosny, czuję się bezpiecznie…

I pragnę by ta chwila trwała niepodzielnie…


Aż dotkniesz mego serca,

Mocno mnie obejmiesz…


We wspólnym tym uścisku

Trwać będziemy razem…

Ty będziesz mym odbiciem, ja Twoim obrazem…

Złączeni w jedno ciało, dwoje w jedną duszę…


Wyznać pragnę Ci Miłość…


W ślad za Tobą ruszę, mając nadzieję wielką,

Że kiedyś w Wieczności,

Zanurzę się na zawsze

W TWEJ WIELKIEJ MIŁOŚCI…

(8.11.2024)

Sen drugi…

Kiedy ciemne skrzydła nocy przykryją mój sen,

Wówczas wszelkie troski i zmartwienia

odchodzą gdzieś w cień…


Myśli moje jasne wznoszą się wysoko,

I z góry patrzę na swe życie…

Otwieram lewe oko,

I widzę Radość Wielką, która spływa z Nieba…

Myślę wtedy, że więcej nic mi już nie trzeba…


Lecz, kiedy prawe oko otwieram ciekawie,

Wówczas Nadzieję widzę, która leżąc w trawie

Zielonej i pachnącej, pośród barwnych kwiatów,

Stokrotek, niezabudek, lilii i bławatów…

Czeka na Miłość Wielką…

I Wiarę co góry przenosi…


I o to właśnie gorąco

W modlitwie swej dziś proszę…


Więc leżę tak spokojnie

I marzę o Niebie,

W którym nie zabraknie

Ani mnie, ani Ciebie…

(18.05.2025)

Pytania o miłość…

Czy mnie kochać będziesz jeszcze

Gdy mi włosy posiwieją,

Gdy na czole wyjdą zmarszczki

Rysy twarzy się też zmienią?


Czy mnie zechcesz wciąż przytulać

Gdy zapomne imię Twoje

Gdy choroba i zły nastrój

Myśli moje tak pochłonie?


Czy mnie jeszcze będziesz kochać

Gdy w gorączce przyjdą dreszcze

A me ciało zezwiotczeje…

Czy mnie kochać będziesz jeszcze?


Kiedy sił mi już zabraknie

By na nogach stanąć pewnie

Kochać będziesz mnie kochanie?

Będziesz kochać mnie wciąż jeszcze?


A gdy zasnę snem kamiennym

Dusza ujdzie ze mnie cała

Czy mi dalej będziesz wierną?

I wciąż będziesz mnie kochała?


Ja wciąż kochał będę Ciebie,

Chociaż zblednie Twa uroda

Czas odbierze lekkość kroku…

Dla mnie żadna to przeszkoda…

.


Nie za młodość ja cię kocham,

Nie za blask Twego spojrzenia

Lecz za wszystkie nasze wspólne

Bliższe i dalsze wspomnienia…


Bo prawdziwa wieczna Miłość

Nie zagląda w kalendarze

I nie liczy dni minionych

Oraz minut na zegarze…


Miłość to przystań, a nie wyścig z czasem

To wspólna droga pod Nieba tarasem,

Kto kocha naprawdę, ten zegar uciszy

i tylko rytm serca w tej ciszy usłyszy…


Dla takiej Miłości czas jest tylko wiatrem,

Jest odbiciem duszy w lśniących wodach rzeki,

Bo gdy serce raz wybrało,

To wybrało tak na wielki…

(Mojej żonie Kasi — 25.11.2025)

.

.

Podróże…

Profesor Tomasz w Afryce zamieszkał…

Cały świat zwiedził ten nasz koleżka…

Je pieczeń z małpy lub z krokodyla,

A gdy zmęczony to daje dyla,

To do Brazylii, Wenezueli…

Gdy jest szczęśliwy to się weseli

Czy to w Hiszpanii czy Portugalii…

Na nartach jeździ chyba w Szwajcarii…


A kiedy w końcu do domu wraca,

Czeka na niego żona i praca…

A co ważniejsze oceńcie sami…


A ten mój wierszyk niech was rozbawi…

(dla Tomka Zaleskiego po odbyciu dalekich podróży — 9.06.2024)

WIOSNA

Fotografia autorstwa Piotra Strzetelskiego

.

Myśli…

Siedzę w ogrodzie przy pięknej pogodzie

I patrzę na niebo błękitne jak co dzień…

Wesoły ptak śpiewa i szumią wciąż drzewa,

A słońce me serce rozgrzewa…


Chmury na niebie wciąż gnają przed siebie,

A myśli me wznoszą się wyżej i dalej…

I siedzę tak cicho wsłuchuję się w ciszę,

A wiatr me myśli tak do snu kołysze…


Przymykam więc oczy i pragnę wciąż mocniej

Miłości prawdziwej o dobry mój Panie…

Mam wielką Nadzieję… Nie! — pewność mój Boże,

Że kiedyś w Wieczności tak właśnie się stanie…

(14.06.2024)

Oczekiwanie…

Jak mokre motyla skrzydła

Trzęsące się na wietrze,

Schną by znów za chwilę

Poderwać go w powietrze,


Tak jak rosy kropelki

na źdźble trawy na łące

Czekają na poranek

Na kwietnej, pachnącej łące,

Jak zimny ożywczy strumień

Zaprasza spragnioną łanię,

Tak też i ja drogi Panie

Czekam na Twe Zmartwychwstanie…


Czekam na Radość Wielką,

Gdy zabrzmią głośno dzwony

Rozgłaszając na wszystkie cztery świata strony,

Że Zmartwychwstał Pan dobry,

Bóg Wszechmocny, łaskawy

Co odkupił nas z grzechów,

W duszy zabliźnił rany…

(Wielkanoc 2018)

Zmartwychwstanie…

Jak skrzydła motyla w locie chłoną na wiosnę Słońce…


Jak kwiaty swoją barwą budzą do życia łąkę…


Jak ciepły deszczyk poranny mgiełkę unosi chłodną…


Jak dziecko ufa Ojcu gdy ręką trzyma Go mocno…


Jak dżdżu, lecąca wysoko, wygląda spragniona kania…


Tak my oczekujemy

Twojego Zmartwychwstania…


Twojej Miłości gorącej, Wiary co góry przenosi…

Oraz wielkiej Nadziei, o którą każdy z nas prosi…


Nadziei na Życie Wieczne

U boku Twojego Panie….

Gdy Świat cały ogarnie

Twe Święte Zmartwychwstanie…

(Wielkanoc 2022)

Radość…

Choć dość daleko ten dzień majowy

Który nam daje kwitnący kwiat

Choć jeszcze milczy skowronek polny

Czemu się jednak tak cieszy świat?

Choć słońce jeszcze mocno nie grzeje

Aby do życia obudzić świat

A liść na drzewie się nie zieleni

To czemu człowiek jest taki rad?


Choć żabka jeszcze nie kumka w stawie

A nam w tym roku przybyło lat

Chociaż motylek nie fruwa wcale

Czemu się jednak raduje świat?

Choć mała muszka jak i biedronka

Jeszcze nie grzeją skrzydeł do słonka

Chociaż nie rozkwitł pachnący sad

Czemu się jednak tak cieszy świat?

Choć jeszcze strumyk nie szemrze w głuszy

I nie rozbrzmiewa rechot ropuszy

Chociaż śpi ciągle zaklęty świat

To czemu człowiek jest taki rad?


Bo obchodzimy Dzień Zmartwychwstania

Ten niepojęty wspaniały cud

I uroczysty, jasny poranek

W który od wieków patrzy wciąż lud…

Więc Alleluja śpiewajmy Jemu

I podążajmy wciąż za Nim w ślad

A nie pytajmy — Dlaczego? Czemu?

Tak się raduje wokoło świat…

(Wielkanoc 2023)

Zwycięstwo…

Czekam wciąż Dobry Boże

Na Twoje Zmartwychwstanie

Czekam gdy Pokój Twój w sercu moim

Na zawsze pozostanie…


Gdy dzień się do życia zbudzi,

Gdy Radość ogarnie świat cały

Ty wyjdziesz z grobu ciemnego

Pełen Mocy i Chwały…


Wtedy Miłość Gorąca

I Wiara co góry przenosi

Oraz wielka Nadzieja

O którą każdy z nas prosi


Nadzieja na Życie Wieczne

U boku Twego Panie

Ogarnie Dobry Boże

Twe Święte Zmartwychwstanie…

(Wielkanoc 2024)

.

Pragnienie…

Kiedy Słońce gorące i jasne,

Zaczyna w końcu osuszać Ziemię,

Wówczas wielkie pragnienie Miłości,

Rozkwita w duszy z każdym westchnieniem...


Z każdym lekkim powiewem wiatru,

Śpiewem ptaka co kwili trele,

Budzi się w sercu Radość z wiosny,

Która daje każdemu nadzieję...


Nadzieję na życie,  które rozkwita,

W porannej mgiełce i kroplach rosy,

W pachnącej łące i barwie kwiatów,

W śpiewie skowronka, brzęczeniu osy...


Gdy Świat się stroi w szaty zielone,

A Ziemia tętni nowym natchnieniem,

Miłość przestaje być tylko słowem,

Staje się żywym, jasnym spełnieniem...


Niech więc ta Wiosna, co nas rozgrzewa,

Nie szczędzi Słońca ani zachwytu,

By każda dusza spragniona Boga,

Dotknęła w końcu swego błękitu...


Nieba błękitu, Radości Wiecznej,

Gdzie każdy czuć się będzie bezpiecznie,

I wspólnie z Tobą o Dobry Panie,

Świętować będzie Twe Zmartwychwstanie...

(Wielkanoc 2026)

LATO

Wspomnienia…

Na słowo Karwia wracają wspomnienia…


Zamykam oczy i wówczas się zjawia…

Karwieńska plaża i piasek i słońce…

I jutrznia, completa, msza święta codzienna…

Tak bardzo dla nas po prostu bezcenna…


I każdy pamięta radosne te chwile

Gdy wspólne dyskusje, posiłki i śpiewy…

Łączyły w jedno serca i umysły…

Czasami rozgrzewały też i inne zmysły…


I chociaż Karwia to czasy minione…

To jednak wspólnie patrzymy w tę stronę…

Mając nadzieję, że w Nieskończoności…

Wszyscy spotkamy się w pełni Miłości…

(wakacje w Karwi, 22.07.2024)

.

.

Coś o deszczu…

Kiedy żar się z nieba leje,

Wielką wtedy masz nadzieję,

Że tak trochę dla ochłody

Spadnie z nieba choć łyk wody…


Lecz gdy rano przetrzesz oczy

I zobaczysz świat uroczy cały mokry,

W kroplach deszczu,

Wstajesz z wolna, pełen dreszczu…


Pies wciąż leży na kanapie,

Z nieba woda ciurkiem kapie,

Z łóżka nie chce nam się wstać…

Czy przestanie w końcu lać?


Trzeba wielką mieć nadzieję,

Że po deszczu świat spięknieje,

Że po burzy świat się zmieni…

Pełen soczystej zieleni

Będzie wołał nas ku sobie

W każdej naszej życia dobie…

(wakacje w Karwi w trakcie opadów ciągłych

28.07. 2024)

Plaża w Karwi

Na pustej plaży w Karwi

Północny duje wiatr,

Pewien facet zawiany

Jest z tego wielce rad…


Nie czyta on gazet żadnych,

Nie słucha też wiadomości

Marzy, że na tym pustkowiu

Znów Miłość u niego zagości…


Wspomina Karwieńską Grupę,

Babciną Wandzi zupę,

Patrzy w pędzące chmury

Nie w głowie mu żadne bzdury…


Bo myśli błądzą wysoko

Gdzie Opatrzności Oko

Spogląda z Nieba błękitu

Dając Nadzieję od świtu

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.3
drukowana A5
za 28.55
drukowana A5
Kolorowa
za 54.54