E-book
14.18
drukowana A5
34.87
100 rzeczy, które warto zrobić przynajmniej raz w życiu

Bezpłatny fragment - 100 rzeczy, które warto zrobić przynajmniej raz w życiu

Pomysły na małe i wielkie przygody, zanim będzie za późno


Objętość:
92 str.
ISBN:
978-83-8467-521-2
E-book
za 14.18
drukowana A5
za 34.87

WSTĘP. NIE ODKŁADAJ ŻYCIA NA PÓŹNIEJ

Jest jedno słowo, które bardzo łatwo wypowiadamy, kiedy myślimy o rzeczach, które chcielibyśmy kiedyś zrobić. To „kiedyś”. Kiedyś pojedziemy w wymarzone miejsce, kiedyś nauczymy się czegoś nowego, kiedyś znajdziemy więcej czasu dla bliskich, kiedyś zaczniemy realizować hobby, na które od dawna mamy ochotę, kiedyś zobaczymy wschód słońca, kiedyś pojedziemy spontanicznie przed siebie, kiedyś spędzimy noc pod gwiazdami, kiedyś napiszemy list do kogoś ważnego, kiedyś zrobimy coś, czego nigdy wcześniej nie odważyliśmy się zrobić. To słowo jest wygodne, ponieważ nie oznacza rezygnacji. Nie mówimy przecież „nigdy”. Mówimy tylko „jeszcze nie teraz”. Dzięki temu możemy mieć poczucie, że nasze marzenia nadal są aktualne i że w odpowiednim momencie po prostu do nich wrócimy. Problem polega jednak na tym, że odpowiedni moment bardzo często nie pojawia się sam. Życie nie zatrzymuje się po to, żeby zrobić nam miejsce na wszystkie rzeczy, które odkładamy. Wręcz przeciwnie — kolejne lata przynoszą następne obowiązki, zobowiązania, rachunki, projekty, problemy i codzienne sprawy, które potrafią bardzo skutecznie zapełnić każdy wolny fragment czasu. I zanim zdążymy się zorientować, okazuje się, że coś, co miało wydarzyć się „kiedyś”, od pięciu, dziesięciu albo dwudziestu lat pozostaje tylko pomysłem.

Nie oznacza to oczywiście, że powinniśmy porzucić wszystkie obowiązki i zacząć żyć tak, jakby każdy dzień miał być ostatnim. Życie nie polega na ciągłym poszukiwaniu ekstremalnych wrażeń, spontanicznym wydawaniu pieniędzy ani na próbie zamienienia każdego weekendu w wielką przygodę. Potrzebujemy rutyny, pracy, odpoczynku, stabilności i zwyczajnych dni, podczas których nic szczególnego się nie wydarza. Właśnie te zwyczajne dni stanowią przecież ogromną część naszego życia. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy wszystkie rzeczy, które nie są absolutnie konieczne, przesuwamy na później. Najpierw odkładamy podróż, ponieważ mamy dużo pracy. Później odkładamy naukę nowej umiejętności, ponieważ planujemy remont. Następnie przekładamy spotkanie z przyjacielem, ponieważ pojawiły się inne obowiązki. Odkładamy hobby, ponieważ trzeba zająć się rodziną, a potem odkładamy odpoczynek, ponieważ wciąż jest coś do zrobienia. W ten sposób można bardzo łatwo dojść do momentu, w którym życie składa się przede wszystkim z rzeczy, które trzeba zrobić, natomiast te, które naprawdę chcieliśmy zrobić, wciąż czekają gdzieś na dalszym planie.

To szczególny paradoks dorosłości. Potrafimy przez wiele lat bardzo dobrze organizować codzienność, a jednocześnie coraz gorzej organizować miejsce na doświadczenia, które nadają tej codzienności osobisty charakter. Pracujemy, robimy zakupy, sprzątamy, odpowiadamy na wiadomości, załatwiamy formalności, zajmujemy się domem, rodziną i obowiązkami zawodowymi, a potem wieczorem jesteśmy zmęczeni i mamy poczucie, że właściwie nie wydarzyło się nic szczególnego. Następnego dnia sytuacja się powtarza. Nie ma w tym nic złego, ponieważ życie składa się również z takich dni, ale jeżeli przez długi czas wszystkie ciekawe rzeczy będziemy odkładać na moment, w którym będziemy mieli więcej czasu, więcej pieniędzy, lepszą kondycję, lepszą pogodę albo mniej obowiązków, możemy odkryć, że ten idealny moment nigdy nie nadchodzi. Zawsze pojawi się coś jeszcze. Zawsze będzie jakiś powód, żeby poczekać. Zawsze będzie można powiedzieć: „Jeszcze nie teraz”.

Ta książka jest próbą zatrzymania się właśnie w tym miejscu i zadania sobie prostego pytania: co właściwie chciałbym przeżyć? Nie chodzi o stworzenie kolejnej listy rzeczy, które człowiek powinien zrobić przed śmiercią, ani o przekonanie, że udane życie musi oznaczać setki podróży, niezwykłe wyczyny i kolekcjonowanie spektakularnych wspomnień. Nie chodzi też o rywalizację z innymi ludźmi. Współczesny świat bardzo łatwo zamienia nawet odpoczynek i przygodę w kolejne zadanie do wykonania. Możemy zacząć porównywać liczbę odwiedzonych krajów, wysokość zdobytych gór, długość przebytych tras czy liczbę niezwykłych doświadczeń, jakby życie było projektem, który należy zrealizować lepiej niż inni. Tymczasem nie ma żadnego uniwersalnego wzoru na dobre życie. Jedna osoba będzie szczęśliwa podczas samotnej wyprawy w góry, inna podczas rodzinnego pikniku kilka kilometrów od domu. Jedna będzie marzyć o podróży na drugi koniec świata, inna będzie chciała zobaczyć wszystkie najbliższe miejscowości, których nigdy wcześniej nie odwiedziła. Dla jednej osoby wielką przygodą będzie skok ze spadochronem, dla innej pierwszy nocleg pod namiotem, a dla jeszcze innej odważenie się na samotny wyjazd pociągiem. Nie ma tutaj lepszych i gorszych odpowiedzi.

Dlatego sto propozycji znajdujących się w tej książce nie jest rankingiem. Nie musisz zrobić wszystkich stu rzeczy, nie musisz wykonywać ich w przedstawionej kolejności i nie musisz traktować żadnej z nich jak obowiązku. Możesz potraktować tę książkę jak katalog możliwości, z którego wybierzesz tylko to, co rzeczywiście pasuje do twojego życia. Być może znajdziesz tutaj pomysły, które od dawna chodziły ci po głowie, ale nigdy nie nadałeś im konkretnej formy. Być może natrafisz na coś, o czym wcześniej w ogóle nie myślałeś. Być może część propozycji od razu odrzucisz, ponieważ nie są dla ciebie. To również jest w porządku. Celem tej książki nie jest stworzenie człowieka, który zrobi wszystko. Celem jest przypomnienie, że życie można przeżywać również poprzez świadome wybieranie doświadczeń, a nie tylko poprzez wykonywanie kolejnych obowiązków.

Wśród stu propozycji znajdziesz zarówno rzeczy wymagające czasu i przygotowania, jak i takie, które można zrobić niemal natychmiast. Niektóre będą wiązały się z podróżą, inne z naturą, jeszcze inne z nauką, relacjami, jedzeniem, twórczością, odrobiną odwagi albo zwyczajnym wyjściem poza dobrze znany schemat dnia. Nie wszystkie będą kosztowne. W rzeczywistości wiele z nich można zrealizować za niewielkie pieniądze albo całkowicie bez nich. Jest to ważne, ponieważ łatwo pomylić przeżywanie życia z jego konsumowaniem. Wystarczy spojrzeć na sposób, w jaki współczesny świat przedstawia przygodę. Często widzimy piękne hotele, egzotyczne wyspy, drogie samochody, luksusowe restauracje, dalekie podróże i miejsca, które wyglądają tak, jakby były stworzone przede wszystkim po to, żeby zrobić dobre zdjęcie. Nie ma nic złego w korzystaniu z takich możliwości, jeśli ktoś rzeczywiście ich chce i może sobie na nie pozwolić, ale przygoda nie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy mamy odpowiedni budżet.

Może się zacząć znacznie bliżej. Może być nią wyjazd do miasta, którego nigdy wcześniej nie odwiedziliśmy, nawet jeśli znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od domu. Może być nią przejście nieznaną trasą, przygotowanie potrawy, której nigdy wcześniej nie próbowaliśmy, nauczenie się kilku zdań w obcym języku, spędzenie nocy pod gwiazdami, odwiedzenie muzeum, do którego od dawna mieliśmy zamiar wejść, albo wstanie o świcie tylko po to, żeby zobaczyć, jak zaczyna się dzień. Może być nią napisanie prawdziwego listu zamiast wysłania krótkiej wiadomości, telefon do osoby, z którą dawno nie rozmawialiśmy, albo wspólne przygotowanie kolacji z kimś bliskim. Czasami doświadczenie, które z pozoru wydaje się banalne, po latach okazuje się jednym z tych wspomnień, do których wracamy najczęściej. Nie zawsze pamiętamy, ile kosztowała dana rzecz, jaki miała model albo gdzie dokładnie ją kupiliśmy. Znacznie częściej pamiętamy ludzi, miejsca, rozmowy, zapachy, smaki, emocje i sytuacje, w których wydarzyło się coś, czego wcześniej nie znaliśmy.

Właśnie dlatego warto spojrzeć na doświadczenia inaczej niż na przedmioty. Badania psychologiczne dotyczące tak zwanych zakupów doświadczeniowych wskazywały, że ludzie często czerpią większą satysfakcję z wydawania pieniędzy na doświadczenia niż na dobra materialne, a znaczenie ma również możliwość dzielenia się tymi doświadczeniami z innymi. Nie oznacza to oczywiście, że każda podróż jest lepsza od każdego przedmiotu albo że należy przestać kupować rzeczy. Przedmioty są potrzebne i potrafią realnie poprawiać jakość życia. Chodzi raczej o zauważenie, że doświadczenia mają szczególną właściwość: stają się częścią naszej osobistej historii. Rzecz możemy posiadać, używać jej i w końcu odłożyć na półkę, natomiast przeżycie zostaje w naszej pamięci. Możemy do niego wracać podczas rozmowy, zdjęć, wspomnień albo zwyczajnego momentu, w którym coś przypomni nam konkretny dzień. Czasami wystarczy jedna piosenka, zapach, smak albo widok, żeby nagle wrócić pamięcią do wydarzenia sprzed wielu lat.

Nie oznacza to jednak, że doświadczenie musi być wielkie, drogie albo niezwykłe, żeby było wartościowe. Wręcz przeciwnie. Bardzo łatwo wpaść w pułapkę przekonania, że aby stworzyć dobre wspomnienie, trzeba zrobić coś spektakularnego. Tymczasem życie nie składa się wyłącznie z momentów, które wyglądają dobrze na zdjęciach. Czasami najbardziej osobiste wspomnienia dotyczą rzeczy całkowicie zwyczajnych. Ktoś może pamiętać noc spędzoną w samochodzie podczas spontanicznego wyjazdu, ktoś inny pierwsze wspólne gotowanie z partnerem, jeszcze ktoś zwykły spacer po lesie w deszczu. Można pamiętać rozmowę prowadzoną do późna przy kuchennym stole, pierwszy samodzielny wyjazd, śniadanie jedzone na plaży albo poranek, podczas którego cała rodzina wstała wcześniej tylko po to, żeby zobaczyć wschód słońca. Wartość takiego doświadczenia nie wynika z jego ceny ani z tego, jak wyglądało w oczach innych ludzi. Wynika z tego, co znaczyło dla nas.

To również powód, dla którego w tej książce nie znajdziesz wyłącznie rzeczy wymagających odwagi. Owszem, czasami warto zrobić coś, czego trochę się boimy. Warto spróbować aktywności, której nigdy wcześniej nie wykonywaliśmy, pojechać gdzieś samemu, zapisać się na kurs, wystąpić przed ludźmi, nauczyć się nowej umiejętności albo podjąć wyzwanie, które od dawna odkładaliśmy. Jednak życie nie powinno być nieustannym testowaniem własnych granic. Nie musimy codziennie udowadniać sobie, że jesteśmy odważni. Czasami warto po prostu być ciekawym. Ciekawość może być znacznie lepszym motorem działania niż presja. Zamiast pytać „Czy dam radę?”, można czasami zapytać „Jak to będzie wyglądało?”. Zamiast myśleć „To nie dla mnie”, można powiedzieć „Spróbuję raz i zobaczę”. Taka postawa pozwala doświadczać nowych rzeczy bez tworzenia z nich kolejnego egzaminu, który trzeba zdać.

Dorosłość ma bowiem jeszcze jedną cechę, która może utrudniać nam próbowanie nowych rzeczy. Z czasem coraz bardziej przyzwyczajamy się do tego, że powinniśmy być kompetentni. Nie lubimy sytuacji, w których czegoś nie umiemy, nie znamy zasad, nie wiemy, co zrobić albo możemy wypaść niezręcznie. Tymczasem każde nowe doświadczenie zaczyna się właśnie od niewiedzy. Pierwsza rozmowa w obcym języku będzie prawdopodobnie pełna błędów. Pierwsza próba ugotowania trudnego dania może się nie udać. Pierwszy dzień nauki gry na instrumencie nie będzie wyglądał jak koncert. Pierwsza wyprawa z namiotem może okazać się mniej wygodna, niż sobie wyobrażaliśmy. Pierwsza samotna podróż może wiązać się z niepewnością. To wszystko jest normalne. Nie trzeba być dobrym w czymś, żeby mieć prawo tego spróbować. Nie trzeba też od razu wiedzieć, czy coś pokochamy. Czasami właśnie po to próbujemy nowych rzeczy, żeby przekonać się, że wcale nie są dla nas.

Warto również pamiętać, że życie zmienia się szybciej, niż często chcemy to przyznać. To, co możemy zrobić dzisiaj, niekoniecznie będzie równie łatwe za dziesięć czy dwadzieścia lat. Zmienia się zdrowie, kondycja, sytuacja finansowa, rodzinna i zawodowa. Dzieci dorastają, rodzice się starzeją, przyjaciele przeprowadzają się, ludzie zmieniają pracę, związki się zaczynają i kończą, pojawiają się nowe obowiązki. Nie jest to argument za tym, żeby żyć w ciągłym pośpiechu albo bać się przyszłości. Jest to raczej przypomnienie, że przyszłość nie jest magazynem, do którego można bez końca odkładać wszystkie rzeczy ważne dla nas. Nie wiemy, jakie będziemy mieli możliwości za kilka lat. Możemy mieć więcej pieniędzy, ale mniej czasu. Możemy mieć więcej czasu, ale mniej energii. Możemy mieć większą swobodę, ale nie mieć już obok siebie osoby, z którą chcieliśmy coś przeżyć. Możemy wreszcie odkryć, że marzenie, które przez lata odkładaliśmy, przestało być naszym marzeniem.

Dlatego nie chodzi o to, żeby robić wszystko natychmiast. Chodzi o to, żeby przestać automatycznie zakładać, że wszystko, co ważne, można zrobić później. Jeśli coś jest naprawdę dla nas istotne, warto nadać temu choćby niewielką formę działania. Jeżeli od lat marzymy o podróży, nie musimy jutro wsiadać do samolotu. Możemy zacząć od sprawdzenia, kiedy najlepiej tam pojechać. Jeżeli chcemy nauczyć się języka, nie musimy od razu kupować drogiego kursu. Możemy poświęcić kilkanaście minut na pierwszą lekcję. Jeżeli chcemy więcej czasu spędzać z bliskimi, nie musimy od razu organizować wielkiego rodzinnego wyjazdu. Możemy zaplanować wspólny wieczór. Jeżeli chcemy zobaczyć wschód słońca, nie potrzebujemy idealnego miejsca. Potrzebujemy przede wszystkim zdecydować, że któregoś dnia naprawdę wstaniemy wcześniej.

To właśnie małe decyzje bardzo często uruchamiają większe zmiany. Marzenia pozostające wyłącznie w głowie są abstrakcyjne. Kiedy jednak zapisujemy je w kalendarzu, sprawdzamy termin, wybieramy miejsce albo umawiamy się z drugą osobą, zaczynają stawać się częścią rzeczywistości. Nie trzeba od razu realizować całego planu. Wystarczy wykonać pierwszy konkretny krok. Być może właśnie dlatego warto podczas czytania tej książki nie tylko zaznaczać rzeczy, które brzmią interesująco, ale również zwracać uwagę na te, przy których pojawia się myśl: „Zawsze chciałem tego spróbować”. Taka myśl jest cenna. Być może mówi coś o tobie, czego na co dzień nie dopuszczasz do głosu, ponieważ codzienność jest głośniejsza od marzeń.

Niektóre z propozycji w tej książce będą można zrealizować niemal od razu. Inne będą wymagały pieniędzy, czasu, przygotowania albo współpracy z innymi ludźmi. Nie należy się tym zniechęcać. Ta książka nie jest planem na najbliższy miesiąc ani harmonogramem, który trzeba wypełnić. Jest raczej zbiorem pomysłów, do których można wracać na różnych etapach życia. Coś, co dzisiaj jest niemożliwe, za kilka lat może stać się bardzo proste. Coś, co teraz wydaje się niepotrzebne, kiedyś może zacząć cię interesować. Coś, co obecnie budzi lęk, może z czasem stać się naturalne. A coś, co dzisiaj wydaje się banalne, może pewnego dnia nabrać zupełnie innego znaczenia.

Nie próbuj więc czytać tej książki jak instrukcji. Czytaj ją jak rozmowę o możliwościach. Pozwól sobie zatrzymać się przy tych pomysłach, które wywołują emocje, wspomnienia albo zwykłą ciekawość. Jeśli przy jednej propozycji pomyślisz o konkretnej osobie, zapisz jej imię. Jeśli przy innej przypomnisz sobie miejsce, do którego od dawna chciałeś pojechać, zapisz je. Jeśli coś wydaje ci się kompletnie nie dla ciebie, możesz to pominąć. Jeżeli jakaś propozycja uruchomi zupełnie nowy pomysł, który nie znalazł się na tej liście, dopisz go. Być może właśnie on okaże się najważniejszy.

Bo tak naprawdę żadna lista nie jest w stanie powiedzieć człowiekowi, jak powinien przeżyć swoje życie. Można stworzyć sto propozycji, tysiąc propozycji albo dziesięć tysięcy, a mimo to najważniejsze doświadczenie może być czymś, czego nie dało się przewidzieć. Czasami najlepsze rzeczy wydarzą się przypadkiem. Czasami spontaniczny wyjazd będzie lepszy niż miesiące przygotowań. Czasami rozmowa rozpoczęta bez szczególnego powodu zmieni relację. Czasami miejsce znalezione przez przypadek okaże się piękniejsze niż najbardziej znana atrakcja turystyczna. Czasami właśnie wtedy, kiedy odpuścimy perfekcyjny plan, zaczniemy naprawdę zauważać to, co dzieje się wokół nas.

Warto więc zostawić w swoim życiu trochę miejsca na przypadek. Nie wszystko musi być zaplanowane z wyprzedzeniem. Nie każda godzina musi mieć określony cel. Nie każdy weekend musi być wypełniony atrakcjami. Czasami dobrze jest wsiąść do samochodu albo pociągu i pojechać gdzieś bez szczegółowego planu. Czasami dobrze jest przejść się ulicą, którą nigdy wcześniej nie szliśmy. Czasami dobrze jest usiąść w kawiarni bez laptopa, telefonu i listy zadań. Czasami dobrze jest zrobić coś tylko dlatego, że jesteśmy ciekawi, co się stanie.

Jednocześnie spontaniczność nie oznacza braku rozsądku. Niektóre doświadczenia wymagają przygotowania, znajomości zasad bezpieczeństwa, odpowiedniego sprzętu albo oceny własnych możliwości. Szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzą góry, woda, wysokość, szybka jazda, trudne warunki pogodowe czy inne aktywności wiążące się z realnym ryzykiem, warto pamiętać, że odwaga nie polega na ignorowaniu zagrożenia. Dobra przygoda to taka, z której wracamy z historią do opowiedzenia, a nie taka, która wymaga niepotrzebnego ryzyka. Ta książka ma zachęcać do życia pełniej, nie do lekkomyślności.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać: nie wszystkie doświadczenia trzeba dokumentować. Żyjemy w czasach, w których łatwo odruchowo wyciągnąć telefon, zrobić zdjęcie, nagrać film i natychmiast podzielić się nim z innymi. Czasami jest to piękne i wartościowe, ponieważ fotografie pomagają zachować wspomnienia. Ale czasami aparat staje się filtrem, przez który patrzymy na rzeczywistość. Zamiast patrzeć na zachód słońca, zastanawiamy się, czy dobrze wygląda na ekranie. Zamiast słuchać koncertu, nagrywamy fragment dla innych. Zamiast być w danym miejscu, myślimy o tym, jak je pokazać. Warto od czasu do czasu zrobić coś, czego nie sfotografujemy. Przeżyć coś bez potrzeby udowadniania, że to się wydarzyło. Nie wszystko musi zostać opublikowane, żeby było prawdziwe.

Być może właśnie dlatego najważniejszym słowem tej książki nie jest „sto”. Nie chodzi o liczbę. Najważniejsze jest słowo „zrobić”. Można przez lata czytać o podróżach, oglądać filmy o miejscach, zapisywać restauracje, kolekcjonować listy marzeń, kupować poradniki, planować i wyobrażać sobie różne rzeczy, ale w pewnym momencie trzeba przejść od myślenia do działania. Nie zawsze musi to być wielki krok. Czasami działaniem jest wysłanie jednej wiadomości. Czasami kupienie biletu. Czasami wpisanie daty do kalendarza. Czasami wyjście z domu. Czasami powiedzenie komuś: „Chodźmy to zrobić”.

Nie chodzi również o to, żeby po przeczytaniu tej książki natychmiast zacząć realizować wszystkie sto propozycji. Takie podejście szybko zamieniłoby przygodę w kolejną listę obowiązków. Lepiej wybrać kilka rzeczy, które naprawdę cię interesują. Jedną łatwą, którą można zrobić w najbliższych dniach, jedną wymagającą trochę przygotowania i jedną, o której od dawna myślisz, ale z jakiegoś powodu wciąż ją odkładasz. Być może taka mała selekcja wystarczy, żeby coś się zmieniło. Nie musisz przebudowywać całego życia. Czasami wystarczy wprowadzić do niego kilka nowych historii.

Bo ostatecznie właśnie historie pozostają z nami. Nie tylko te wielkie, ale również małe. Historia o tym, jak zgubiliśmy drogę. Historia o pierwszej próbie nowej potrawy. Historia o noclegu w miejscu, w którym miało być cicho, ale przez pół nocy padał deszcz. Historia o tym, jak wstaliśmy o czwartej rano i przez chwilę żałowaliśmy tej decyzji, a potem zobaczyliśmy niebo zmieniające kolor. Historia o przypadkowym spotkaniu. Historia o podróży, która nie poszła zgodnie z planem. Historia o kimś, kto powiedział coś, czego nigdy nie zapomnieliśmy. Historia o dniu, kiedy zrobiliśmy coś pierwszy raz. To właśnie z takich historii składa się pamięć o własnym życiu.

Nie wiemy, które z obecnych dni będziemy wspominać za dwadzieścia lat. Możemy tylko tworzyć warunki, w których takich wspomnień będzie więcej. Możemy być ciekawi. Możemy próbować. Możemy częściej wychodzić poza automatyczny schemat. Możemy odwiedzać nowe miejsca, rozmawiać z ludźmi, uczyć się rzeczy, których wcześniej nie umieliśmy, wracać do tych, które sprawiały nam radość, i czasami pozwalać sobie na zwyczajną spontaniczność. Możemy również przestać czekać na idealny moment, ponieważ idealne momenty zdarzają się znacznie rzadziej niż zwyczajne dni, w których można zrobić pierwszy krok.

Dlatego potraktuj tę książkę nie jako listę stu obowiązków, lecz jako sto zaproszeń. Nie musisz przyjmować wszystkich. Niektóre odrzucisz, inne odłożysz na później, a jeszcze inne być może zrealizujesz bardzo szybko. Ważne jest tylko, żeby „później” nie stało się automatycznym sposobem odpowiadania na każdą rzecz, której naprawdę pragniesz. Jeżeli coś jest dla ciebie ważne, spróbuj znaleźć choćby najmniejszy sposób, żeby przybliżyć się do tego już teraz. Nie dlatego, że jutra na pewno nie będzie, lecz dlatego, że dzisiejszy dzień również jest częścią twojego życia i nie warto traktować go wyłącznie jako poczekalni przed właściwym życiem.

Być może właśnie to jest najważniejsza myśl, z którą warto wejść w kolejne sto propozycji: nie odkładaj życia na później tylko dlatego, że teraz nie jest idealnie. Nie musisz mieć wszystkiego przygotowanego. Nie musisz mieć idealnego budżetu, idealnej kondycji, idealnej pogody ani idealnego planu. Nie musisz robić rzeczy wielkich. Wystarczy, że czasami zrobisz coś inaczej niż zwykle. Pojedziesz gdzieś, gdzie jeszcze nie byłeś. Nauczysz się czegoś nowego. Spróbujesz potrawy, której wcześniej nie jadłeś. Zadzwonisz do kogoś ważnego. Zobaczysz wschód słońca. Prześpisz się pod gwiazdami. Pójdziesz przed siebie bez konkretnego celu. Zrobisz coś pierwszy raz. Albo po prostu usiądziesz i pozwolisz sobie przez jeden dzień niczego nie przyspieszać.

Nie chodzi o to, żeby mieć życie pełne atrakcji. Chodzi o to, żeby mieć życie, które naprawdę jest twoje. A czasami, żeby je takim uczynić, wystarczy przestać mówić „kiedyś” i zacząć pytać: „Dlaczego nie teraz?”

Rozdział 1. Małe rzeczy, które potrafią stać się wielkimi wspomnieniami

Nie każda przygoda wymaga samolotu, dużej ilości pieniędzy i miesięcy przygotowań. Czasami najlepsze wspomnienia zaczynają się od pomysłu, który można zrealizować jeszcze tego samego dnia. W codziennym życiu łatwo przyzwyczaić się do przekonania, że na coś naprawdę wyjątkowego trzeba poczekać na urlop, odpowiednią okazję, większy budżet albo moment, w którym wszystkie obowiązki będą już załatwione. Problem polega na tym, że taki moment bardzo często nie nadchodzi. Zamiast tego mijają kolejne tygodnie, miesiące i lata, a życie składa się przede wszystkim z powtarzalnych dni. Dlatego warto czasem celowo zrobić coś innego, nawet jeśli z pozoru jest to drobiazg. To właśnie takie niewielkie odstępstwa od rutyny mogą sprawić, że zwyczajny dzień zacznie się wyróżniać i po latach pozostanie w pamięci jako coś ważnego.

1. Obejrzyj wschód słońca w miejscu, w którym nigdy wcześniej go nie widziałeś.

Wschód słońca można oglądać niemal wszędzie, ale warto znaleźć miejsce, w którym nigdy wcześniej nie byłeś o tej porze. Może to być pobliskie jezioro, punkt widokowy, plaża, polna droga, wzgórze albo nawet park na obrzeżach miasta. Najważniejsze jest nie samo miejsce, lecz fakt, że robisz coś inaczej niż zwykle. Wstań odpowiednio wcześnie, przygotuj wcześniej ubrania i coś ciepłego do picia, a następnie wyjdź z domu, zanim większość miasta zacznie swój dzień. Poranek ma zupełnie inną atmosferę niż środek dnia, a znajome miejsca potrafią wyglądać wtedy niemal obco. Jeśli możesz, nie sięgaj od razu po telefon i nie próbuj wszystkiego fotografować. Daj sobie kilka minut, żeby po prostu patrzeć, jak zmienia się światło, pojawiają się pierwsze kolory i zaczyna się kolejny dzień. Być może właśnie dlatego takie doświadczenie zostaje w pamięci znacznie dłużej, niż można byłoby się spodziewać.

2. Idź na całodniowy spacer bez konkretnego celu.

Na co dzień chodzimy gdzieś po coś. Idziemy do pracy, sklepu, szkoły, restauracji albo na spotkanie, a nawet zwykły spacer często ma określoną trasę i czas zakończenia. Tym razem zrób odwrotnie. Wybierz kierunek i pozwól sobie iść bez konieczności dotarcia do konkretnego miejsca. Możesz przejść przez dzielnice, których prawie nie znasz, skręcić w ulicę, którą zwykle mijasz, znaleźć park, małą kawiarnię, stary budynek albo zupełnie niepozorną drogę prowadzącą na obrzeża miasta. Taki spacer jest ciekawym sposobem na wyrwanie się z automatyzmu, ponieważ przestajesz traktować drogę wyłącznie jako sposób dotarcia do celu. Oczywiście warto zachować rozsądek, zabrać wodę, odpowiednie ubranie i zadbać o możliwość powrotu, szczególnie jeśli planujesz naprawdę długi marsz. Nie chodzi przecież o to, żeby się zgubić, lecz żeby przez kilka godzin pozwolić sobie nie wiedzieć dokładnie, co zobaczysz za kolejnym zakrętem.

3. Spędź cały dzień bez telefonu.

To doświadczenie może okazać się trudniejsze, niż początkowo się wydaje, ponieważ telefon przez wiele godzin pozostaje niemal niezauważalnym towarzyszem codzienności. Sięgamy po niego, kiedy czekamy, nudzimy się, chcemy coś sprawdzić albo po prostu odruchowo sprawdzamy powiadomienia. Dlatego dzień bez telefonu warto potraktować nie jako karę czy technologiczny eksperyment, ale jako próbę sprawdzenia, jak wygląda dzień, kiedy urządzenie przestaje organizować każdą wolną chwilę. Wybierz dzień, w którym nie musisz być dostępny zawodowo, poinformuj najbliższych, jeśli mogliby się o ciebie martwić, i zostaw telefon w domu albo wyłącz go na kilka godzin. Zamiast przewijania ekranu przeczytaj książkę, idź na spacer, porozmawiaj z kimś, ugotuj coś, pojedź w nowe miejsce albo po prostu pozwól sobie na nudę. Być może odkryjesz, jak dużo drobnych momentów w ciągu dnia wcześniej automatycznie wypełniałeś ekranem.

4. Zrób piknik w nietypowym miejscu.

Piknik kojarzy się zazwyczaj z kocem rozłożonym na trawie w parku, ale nie musi wyglądać zawsze tak samo. Wybierz miejsce, które jest bezpieczne, legalnie dostępne i jednocześnie trochę inne od typowej lokalizacji. Może to być polana przy lesie, brzeg jeziora, punkt widokowy, ogród, spokojne miejsce nad rzeką albo miejsce, z którego można obserwować zachód słońca. Nie potrzebujesz specjalnego sprzętu ani kosztownego kosza piknikowego. Wystarczy coś do jedzenia, picia, koc i trochę czasu. Najważniejsze jest to, aby nie traktować pikniku jako kolejnego zadania do wykonania, lecz jako pretekst do zatrzymania się. Możesz zabrać ze sobą książkę, karty, aparat fotograficzny albo po prostu nic. Jeżeli robisz to z drugą osobą, jeszcze lepiej potraktować ten czas jako okazję do rozmowy, której zwykle nie ma przestrzeni prowadzić podczas zabieganego dnia.

5. Połóż się nocą na trawie i obserwuj gwiazdy.

Niebo oglądane z miasta często jest tylko bladym fragmentem tego, co można zobaczyć poza obszarem silnego sztucznego oświetlenia. Jeśli masz możliwość, wybierz się wieczorem w bezpieczne miejsce z dala od najjaśniejszych ulic i budynków, zabierz koc lub matę i po prostu połóż się na kilka–kilkanaście minut. Nie musisz znać nazw wszystkich gwiazdozbiorów ani mieć profesjonalnego teleskopu. Samo patrzenie w niebo potrafi zmienić perspektywę, zwłaszcza kiedy przez większość czasu patrzymy przede wszystkim na ekrany, budynki i drogi. Możesz wcześniej sprawdzić prognozę zachmurzenia i wybrać noc, podczas której widoczność będzie dobra. Jeżeli zainteresuje cię astronomia, możesz również nauczyć się rozpoznawać kilka najważniejszych gwiazdozbiorów lub obserwować przelot Międzynarodowej Stacji Kosmicznej czy okresowe roje meteorów. Niech jednak wiedza będzie dodatkiem, a nie warunkiem udanego wieczoru. Czasami wystarczy po prostu przez chwilę leżeć i patrzeć.

6. Ugotuj potrawę, której nigdy wcześniej nie próbowałeś przygotować.

Nie musi to być skomplikowane danie wymagające egzotycznych składników i kilku godzin pracy. Możesz wybrać kuchnię, której prawie nie znasz, potrawę, którą zawsze zamawiałeś w restauracji, albo coś, czego nazwa do tej pory wydawała ci się zbyt trudna. Właśnie w tym tkwi sens tego doświadczenia: zamiast być wyłącznie odbiorcą, spróbuj sam stworzyć coś, czego wcześniej nie robiłeś. Możesz zaprosić znajomych lub rodzinę i potraktować gotowanie jako wspólne wydarzenie. Nie przejmuj się, jeśli za pierwszym razem coś nie wyjdzie idealnie. Wspomnienia często nie powstają wtedy, kiedy wszystko przebiega zgodnie z planem. Czasami znacznie lepiej pamiętamy potrawę, która okazała się trochę za słona, ciasto, które nie chciało wyrosnąć, albo wspólne próby odtworzenia dania z restauracji niż kolejny perfekcyjnie przygotowany obiad.

7. Przeczytaj książkę w jeden dzień.

W świecie, w którym wiele rzeczy konsumujemy w krótkich fragmentach, przeczytanie całej książki w ciągu jednego dnia może być przyjemną odmianą. Nie musi to być ogromna powieść ani trudna publikacja naukowa. Wybierz książkę, która naprawdę cię interesuje, wyłącz na ten czas część rozpraszaczy i zaplanuj kilka godzin wyłącznie na czytanie. Możesz zrobić z tego mały rytuał: przygotować ulubiony napój, znaleźć wygodne miejsce i zacząć rano albo po śniadaniu. Nie chodzi o ustanowienie rekordu czy udowodnienie sobie, że potrafisz przeczytać określoną liczbę stron. Chodzi o doświadczenie kilku godzin spędzonych w jednym świecie, bez ciągłego przeskakiwania pomiędzy wiadomościami, filmami, powiadomieniami i innymi zadaniami. Jeżeli książka okaże się naprawdę dobra, zakończenie jej tego samego dnia może stać się doświadczeniem, które zapamiętasz znacznie lepiej niż kolejne tygodnie odkładania jej na później.

8. Wybierz przypadkowy pociąg lub autobus i zobacz, dokąd dojedziesz.

To propozycja dla osób, które lubią odrobinę spontaniczności, ale nie chcą organizować wielkiej podróży. Wybierz połączenie do miejsca, którego wcześniej nie planowałeś odwiedzać, i sprawdź, co znajduje się na końcu trasy. Nie oznacza to oczywiście, że należy bezmyślnie wsiadać do pierwszego pojazdu i ignorować rozkład jazdy. Spontaniczność może iść w parze z rozsądkiem. Sprawdź wcześniej ostatni powrotny kurs, możliwość noclegu w razie opóźnienia, pogodę i podstawowe informacje o miejscu, do którego jedziesz. Cała reszta może pozostać niewiadomą. Być może trafisz do niewielkiej miejscowości, w której odkryjesz ciekawy rynek, muzeum, las, jezioro albo restaurację, o której wcześniej nigdy nie słyszałeś. Taka jednodniowa wyprawa ma jeszcze jedną zaletę: pokazuje, że interesujące miejsca nie zawsze znajdują się setki czy tysiące kilometrów od domu.

9. Spędź cały dzień jako turysta we własnym mieście.

Mieszkanie w jakimś mieście przez wiele lat często prowadzi do paradoksalnej sytuacji, w której znamy je znacznie gorzej niż osoba, która przyjechała do niego na weekend. Mijamy codziennie te same ulice, budynki i place, ale przestajemy je naprawdę zauważać. Spróbuj więc przez jeden dzień spojrzeć na swoje miasto oczami turysty. Odwiedź miejsce, do którego zwykle chodzą przyjezdni, wybierz się do muzeum, zobacz lokalną atrakcję, przejdź trasą, której nigdy wcześniej nie pokonywałeś, usiądź w kawiarni, w której jeszcze nie byłeś, albo sprawdź, czy istnieją lokalne wycieczki z przewodnikiem. Nie musisz odhaczać wszystkich atrakcji. Chodzi o zmianę perspektywy. To samo miejsce może wyglądać zupełnie inaczej, kiedy przestajesz traktować je jako tło codziennego życia i zaczynasz naprawdę przyglądać się jego historii, architekturze, ludziom i szczegółom, które wcześniej pozostawały niezauważone.

10. Zrób coś, czego od dawna chciałeś spróbować, ale ciągle odkładałeś.

Ta propozycja jest najbardziej osobista, ponieważ dla każdego będzie oznaczała coś innego. Może od dawna chcesz nauczyć się jeździć konno, zapisać się na lekcję tańca, spróbować wspinaczki, odwiedzić konkretne miejsce, nauczyć się robić zdjęcia, rozpocząć naukę języka, wystąpić przed publicznością, napisać opowiadanie, pójść na koncert albo po prostu zaprosić kogoś na kawę. Nie chodzi o to, żeby wybrać najbardziej spektakularną rzecz z własnej listy marzeń. Wybierz tę, która najczęściej pojawia się w twoich myślach i równie często kończy się zdaniem: „jeszcze kiedyś to zrobię”. Następnie zastanów się, czy naprawdę istnieje powód, żeby nadal odkładać ją na później. Czasami największą przeszkodą nie są pieniądze, brak czasu ani brak możliwości, lecz przyzwyczajenie do odkładania. Pierwszy krok może być bardzo mały: sprawdzenie terminu, zapisanie się na zajęcia, kupienie biletu, wykonanie telefonu albo wyznaczenie konkretnego dnia. Nie musisz od razu realizować całego marzenia. Wystarczy przestać pozostawiać je wyłącznie w przyszłości.

Rozdział 2. Podróże, które przypominają, że świat jest większy

Podróż nie musi oznaczać egzotycznego urlopu, kilku tygodni przygotowań i wydania pieniędzy, które przez resztę roku będą przypominały, że właśnie wróciłeś z wakacji. Czasami wystarczy pojechać kilkadziesiąt kilometrów dalej niż zwykle, wysiąść na stacji, na której nigdy wcześniej nie byłeś, wybrać inną drogę albo spędzić noc poza domem. Podróż zaczyna się bowiem nie wtedy, kiedy przekraczasz granicę państwa, lecz wtedy, kiedy opuszczasz dobrze znany schemat codzienności. Nawet krótki wyjazd potrafi zmienić sposób patrzenia na własne życie, ponieważ przez kilka godzin albo kilka dni znajdujesz się poza miejscami, ludźmi i obowiązkami, które znasz na pamięć. Właśnie dlatego warto podróżować nie tylko wtedy, kiedy masz dużo czasu i pieniędzy. Warto podróżować również wtedy, kiedy potrzebujesz przypomnienia, że świat jest znacznie większy niż twoja codzienna trasa między domem, pracą, sklepem i innymi dobrze znanymi punktami.

11. Pojedź samotnie na jednodniową wycieczkę.

Samotna podróż może na początku wydawać się dziwna, szczególnie jeśli przyzwyczaiłeś się do tego, że każda wyprawa odbywa się z rodziną, partnerem albo znajomymi. Kiedy jednak pojedziesz gdzieś sam, szybko zauważysz, że pojawia się zupełnie inny rodzaj swobody. Nie musisz uzgadniać godziny wyjazdu, zastanawiać się, gdzie ktoś chce zjeść obiad ani dostosowywać trasy do cudzych zainteresowań. Możesz zostać w jednym miejscu przez godzinę albo ruszyć dalej po dziesięciu minutach. Możesz wejść do muzeum, którego nikt z twoich znajomych nie chciałby odwiedzić, albo usiąść na ławce i przez pół godziny patrzeć na ludzi. Jednodniowa wycieczka jest dobrym sposobem na pierwszy kontakt z samotnym podróżowaniem, ponieważ nie wymaga rezerwowania wielu noclegów ani organizowania skomplikowanej wyprawy. Wystarczy wybrać miejsce oddalone na tyle, aby poczuć zmianę otoczenia, ale jednocześnie pozostawić sobie możliwość spokojnego powrotu tego samego dnia. Możliwe, że odkryjesz przy tym coś ważnego o sobie: że własne towarzystwo wcale nie musi oznaczać samotności, a podejmowanie decyzji wyłącznie według własnego rytmu może być bardzo przyjemnym doświadczeniem.

12. Zobacz morze o świcie.

Morze oglądane w środku dnia jest zupełnie inne niż morze obserwowane o świcie. Jeśli masz możliwość wyjazdu nad Bałtyk, spróbuj choć raz wstać wystarczająco wcześnie, aby znaleźć się na plaży przed wschodem słońca. O tej porze wiele popularnych miejsc wygląda inaczej niż kilka godzin później. Plaża jest spokojniejsza, temperatura zwykle niższa, a światło zmienia wygląd wody, piasku i nieba z każdą minutą. Nie potrzebujesz specjalnego planu. Wystarczy ciepła kurtka, coś do picia i miejsce, z którego dobrze widać horyzont. Jeśli jesteś nad morzem poza sezonem, doświadczenie może być jeszcze bardziej odmienne od typowego obrazu wakacyjnego wybrzeża. Warto również pamiętać, że piękno takiego momentu nie wymaga idealnej pogody. Pochmurny poranek, mgła czy wiatr również mogą stworzyć atmosferę, której nie da się zaplanować. Chodzi przede wszystkim o to, aby choć raz zobaczyć morze wtedy, kiedy większość turystycznego dnia jeszcze się nie rozpoczęła.

13. Wybierz się w góry.

Jeżeli góry są dla ciebie czymś odległym albo zawsze odkładałeś wyjazd, warto w końcu sprawdzić, co tak naprawdę przyciąga ludzi na szlaki. Nie musisz od razu zdobywać najwyższego szczytu ani wybierać trudnej trasy. Pierwsza wyprawa może być spokojnym spacerem po łatwym szlaku, podczas którego bardziej liczy się krajobraz, wysiłek i zmiana otoczenia niż wysokość zdobytego szczytu. Góry uczą również innego tempa. W mieście często przemieszczamy się po to, aby jak najszybciej znaleźć się w kolejnym miejscu, natomiast na szlaku sama droga staje się częścią doświadczenia. Każdy krok, podejście, odpoczynek i zmiana krajobrazu mają znaczenie. Przed wyjściem warto oczywiście sprawdzić aktualne warunki, długość i trudność trasy, prognozę pogody oraz zasady obowiązujące na danym obszarze. Odpowiednie buty, woda, jedzenie, naładowany telefon i zaplanowany powrót są ważniejsze niż ambicja. Góry mają być doświadczeniem, do którego chce się wrócić, a nie próbą udowodnienia sobie czegokolwiek za wszelką cenę.

14. Prześpij się w miejscu, w którym nigdy wcześniej nie nocowałeś.

Nie musi to być luksusowy hotel ani nocleg setki kilometrów od domu. Czasami wystarczy wybrać pensjonat w sąsiedniej miejscowości, domek nad jeziorem, gospodarstwo agroturystyczne albo inne miejsce, którego wcześniej nie znałeś. Sam fakt, że budzisz się w całkowicie nowym otoczeniu, potrafi sprawić, że nawet krótki wyjazd zaczyna przypominać prawdziwą podróż. Rano nie otwierasz drzwi do własnej łazienki, nie widzisz znajomego widoku za oknem i nie wykonujesz automatycznie tych samych czynności, które powtarzasz każdego dnia. Zamiast tego musisz przez chwilę rozeznać nowe miejsce. Możesz potraktować tę propozycję jako prosty eksperyment: wybierz nocleg nie ze względu na liczbę gwiazdek, lecz ze względu na otoczenie. Czasami mały drewniany domek na uboczu, pokój z widokiem na jezioro albo stary pensjonat może pozostawić znacznie ciekawsze wspomnienie niż kolejny anonimowy hotel.

15. Odwiedź europejskie miasto, którego wcześniej nie znałeś.

Europa jest na tyle różnorodna, że nie trzeba lecieć na drugi koniec świata, aby poczuć zmianę kultury, języka, architektury i codziennego rytmu. Wybierz europejskie miasto, którego wcześniej nie odwiedzałeś, i pozwól sobie przez kilka dni funkcjonować w zupełnie innym otoczeniu. Nie musi to być najbardziej oczywista stolica ani miejsce znajdujące się na każdej liście turystycznej. Czasami ciekawsze okazują się mniejsze miasta, które nie próbują konkurować liczbą atrakcji, lecz pozwalają spokojnie obserwować lokalne życie. Przed wyjazdem warto sprawdzić podstawowe informacje dotyczące transportu, dokumentów, kosztów i bezpieczeństwa, ale nie trzeba planować każdej godziny. Zostaw sobie trochę przestrzeni na przypadkowe odkrycia. Wejdź do uliczki, której nie było na twojej liście, odwiedź lokalny targ, usiądź w miejscu, w którym siedzą mieszkańcy, albo po prostu przejdź kilka kilometrów bez ciągłego sprawdzania, czy znajdujesz się dokładnie na właściwej trasie. Jednym z powodów, dla których podróże są tak wartościowe, jest właśnie możliwość zobaczenia, że codzienność może wyglądać zupełnie inaczej, a jednocześnie ludzie w innych miastach wykonują podobne czynności jak my: pracują, jedzą, rozmawiają, odpoczywają i wracają do swoich domów.

16. Zorganizuj spontaniczny weekendowy wyjazd.

Spontaniczność nie musi oznaczać całkowitego braku przygotowania. Możesz zdecydować w piątek rano, że weekend spędzisz poza domem, a następnie znaleźć miejsce, do którego da się wygodnie dojechać i w którym możesz przenocować. Wybierz kierunek, zarezerwuj podstawy i pozostaw resztę otwartą. Nie musisz tworzyć listy dwudziestu atrakcji ani ustalać dokładnej godziny każdego posiłku. Czasami wystarczy wiedzieć, gdzie będziesz spać i jak wrócisz do domu. Reszta może wydarzyć się po drodze. Taki wyjazd jest dobrym sposobem na przełamanie przekonania, że każda podróż wymaga wielotygodniowego planowania. Oczywiście nie każda sytuacja pozwala na spontaniczny wyjazd, a ceny noclegów i transportu mogą być wyższe przy późniejszej rezerwacji, dlatego warto zachować rozsądek. Nie chodzi o to, żeby podróżować chaotycznie, tylko żeby od czasu do czasu pozwolić sobie na decyzję podjętą dlatego, że masz ochotę gdzieś pojechać, a nie dlatego, że wszystko zostało zaplanowane wiele miesięcy wcześniej.

17. Przejedź się pociągiem przez malowniczą część kraju.

Podróż pociągiem ma tę przewagę nad prowadzeniem samochodu, że nie musisz przez cały czas koncentrować się na drodze. Możesz usiąść przy oknie, czytać, rozmawiać, słuchać muzyki albo po prostu obserwować zmieniający się krajobraz. Wybierz trasę, która sama w sobie będzie częścią wyjazdu. Nie musi prowadzić do wielkiej atrakcji turystycznej. Czasami właśnie długi przejazd przez lasy, pola, małe miejscowości, doliny i jeziora może okazać się najprzyjemniejszą częścią całej wyprawy. Możesz również zaplanować kilka godzin w miejscowości pośredniej i wrócić innym pociągiem, tworząc z samej podróży małą przygodę. Warto wcześniej sprawdzić aktualny rozkład jazdy i ewentualne przesiadki, ale nie musisz wypełniać całego czasu dodatkowymi atrakcjami. Usiądź przy oknie i pozwól, żeby krajobraz zmieniał się przed tobą. W czasach, kiedy ogromną część podróży próbujemy skrócić do minimum, świadome wybranie dłuższej i spokojniejszej trasy może być samo w sobie ciekawym doświadczeniem.

18. Zobacz zachód słońca w innym kraju.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 14.18
drukowana A5
za 34.87