Po co robić samemu coś, co może zrobić AI?
Wyobraź sobie zwykły dzień. Nie wyjątkowo trudny, nie pełen dramatycznych wydarzeń, nie taki, o którym wieczorem myślisz, że wydarzyło się w nim zdecydowanie za dużo. Po prostu zwykły dzień. Rano sprawdzasz wiadomości. Ktoś napisał maila, na którego trzeba odpowiedzieć. W pracy czeka dokument do przeczytania, kilka informacji do uporządkowania i tabela, z której trzeba wyciągnąć najważniejsze dane. Później pojawia się spotkanie, po nim kolejne zadania. W międzyczasie trzeba coś zaplanować, coś sprawdzić, coś znaleźć, coś napisać. Po pracy dochodzą zakupy, domowe obowiązki, organizacja kolejnego dnia, może jakiś wyjazd, rachunki, lista rzeczy do zrobienia albo wiadomość, którą od kilku godzin odkładasz. Żadna z tych czynności nie musi być szczególnie trudna. Problem polega na tym, że jest ich bardzo dużo. I właśnie dlatego współczesne życie potrafi być męczące nawet wtedy, gdy większość wykonywanych czynności nie wymaga ani wyjątkowej wiedzy, ani szczególnych umiejętności.
Wiele osób przyzwyczaiło się do tego, że tak po prostu wygląda dorosłe życie i praca. Trzeba przeczytać, trzeba napisać, trzeba sprawdzić, trzeba znaleźć, trzeba przepisać, trzeba uporządkować, trzeba zaplanować. Jeżeli czegoś nie umiemy, uczymy się. Jeżeli czegoś nie mamy, kupujemy narzędzie. Jeżeli zadanie zajmuje dużo czasu, po prostu poświęcamy mu więcej czasu. Przez lata było to naturalne, ponieważ większość pracy informacyjnej rzeczywiście wymagała bezpośredniego udziału człowieka. Nawet jeśli korzystaliśmy z komputerów, programów biurowych, wyszukiwarek internetowych czy arkuszy kalkulacyjnych, nadal to człowiek musiał wykonać większość kolejnych kroków. Komputer pomagał, ale zazwyczaj czekał na dokładne polecenie. Wyszukiwarka znajdowała strony, ale człowiek musiał je otworzyć, przeczytać, porównać i wyciągnąć wnioski. Edytor tekstu pozwalał szybko pisać, ale nadal trzeba było wiedzieć, co napisać. Arkusz kalkulacyjny potrafił wykonywać obliczenia, ale ktoś musiał przygotować dane, formuły i strukturę.
Sztuczna inteligencja zmienia ten układ. Nie dlatego, że nagle potrafi wszystko i może zastąpić człowieka w każdej sytuacji. Nie potrafi. Jej znaczenie polega raczej na tym, że po raz pierwszy na szeroką skalę możemy przekazywać maszynie nie tylko pojedyncze mechaniczne czynności, ale również fragmenty pracy wymagającej rozumienia języka, klasyfikowania informacji, tworzenia pierwszych wersji tekstów, porównywania materiałów, wyciągania wzorców, planowania kolejnych kroków czy przekształcania informacji z jednej formy w inną. To ogromna różnica. Zamiast używać komputera wyłącznie jako narzędzia, za pomocą którego człowiek wykonuje pracę szybciej, możemy coraz częściej powiedzieć: „Zrób pierwszą część tej pracy za mnie, a ja sprawdzę rezultat”.
I właśnie temu poświęcona jest ta książka.
Nie jest to książka o tym, jak zostać specjalistą od sztucznej inteligencji. Nie jest to również katalog najbardziej zaawansowanych technologii, terminów i modeli. Nie musisz wiedzieć, jak działa architektura modelu językowego, żeby wykorzystać AI do napisania wiadomości, uporządkowania notatek czy stworzenia planu działania. Nie musisz być programistą, informatykiem ani entuzjastą nowych technologii. Nie musisz nawet szczególnie interesować się sztuczną inteligencją. Wystarczy, że masz rzeczy do zrobienia i zaczynasz zauważać, że część z nich zabiera Ci czas, którego wolałbyś użyć inaczej.
Tytuł tej książki jest celowo prosty: 100 rzeczy, które AI może zrobić za Ciebie. Nie chodzi jednak o obietnicę, że sztuczna inteligencja zdejmie z Ciebie wszystkie obowiązki. Nie chodzi również o zachęcanie do bezmyślnego przekazywania wszystkiego maszynie. Chodzi o zmianę sposobu patrzenia na własne zadania. Zamiast automatycznie zakładać, że skoro coś znajduje się na Twojej liście obowiązków, to musisz wykonać to od początku do końca własnymi rękami, zacznij zadawać inne pytanie: który fragment tej pracy naprawdę wymaga mojego udziału?
To pytanie może wydawać się banalne, ale potrafi zmienić bardzo dużo.
Weźmy prosty przykład pisania maila. Możesz oczywiście usiąść, otworzyć pocztę, patrzeć przez chwilę na pusty ekran, zastanawiać się, jak zacząć, napisać pierwsze zdanie, skasować je, napisać drugie, poprawić ton, sprawdzić, czy nie brzmi zbyt ostro, dopisać szczegóły, przeczytać całość i w końcu wysłać wiadomość. Możesz też przekazać AI kontekst, cel i najważniejsze informacje, a następnie poprosić o przygotowanie pierwszej wersji. Wtedy Twoja praca może ograniczyć się do przeczytania rezultatu, poprawienia kilku szczegółów i wysłania wiadomości. Nie oznacza to, że AI „napisała za Ciebie” wszystko w sensie odpowiedzialności. Nadal Ty wiesz, co chcesz powiedzieć, Ty decydujesz, czy tekst jest odpowiedni, i Ty ponosisz odpowiedzialność za to, co ostatecznie wysyłasz. Ale nie musisz już zaczynać od pustej kartki.
To właśnie ten moment jest kluczowy dla zrozumienia całej książki. Największa wartość AI nie zawsze polega na tym, że wykona zadanie perfekcyjnie bez Twojego udziału. Czasami największą wartością jest to, że przejmie pierwsze 50, 70 albo 90 procent żmudnej pracy, a Tobie pozostawi tę część, w której rzeczywiście potrzebna jest Twoja wiedza, decyzja, doświadczenie albo odpowiedzialność.
W pracy biurowej może to być przygotowanie pierwszej wersji raportu. W analizie dokumentów może to być wyciągnięcie najważniejszych informacji. W pracy z tabelą może to być zaproponowanie sposobu uporządkowania danych albo przygotowanie formuły. W nauce może to być stworzenie ćwiczeń dopasowanych do Twojego poziomu. W planowaniu może to być przygotowanie kilku wariantów rozwiązania. W codziennym życiu może to być stworzenie listy zakupów na podstawie kilku posiadanych składników. W organizacji wyjazdu może to być uporządkowanie wymagań i przygotowanie planu. W komunikacji może to być przeredagowanie wiadomości tak, aby była bardziej konkretna, uprzejma albo profesjonalna.
To nie są spektakularne zastosowania. I właśnie dlatego są tak ważne.
Technologia często jest przedstawiana przez pryzmat rzeczy niezwykłych. Pokazuje się skomplikowane demonstracje, autonomiczne systemy, generowanie obrazów, programowanie, zaawansowane analizy czy imponujące prezentacje możliwości nowych modeli. Wszystko to może być interesujące. Jednak dla większości ludzi największa zmiana może wydarzyć się znacznie bliżej codzienności. Nie wtedy, gdy AI zrobi coś, czego człowiek wcześniej nie potrafił sobie wyobrazić, ale wtedy, gdy po raz kolejny nie będzie musiał wykonywać tej samej nudnej czynności.
Może to być pięć minut. Może być pół godziny. Czasami może być kilka godzin. W skali pojedynczego zadania różnica może wydawać się niewielka. W skali tygodni, miesięcy i lat zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Jeżeli każdego dnia spędzasz dwadzieścia minut na czynnościach, które można znacząco uprościć, w ciągu tygodnia robi się z tego ponad półtorej godziny. W ciągu miesiąca jest to już wiele godzin. W ciągu roku — dziesiątki godzin. A przecież większość ludzi ma nie jedną taką czynność, ale kilkanaście. Nie wszystkie da się zautomatyzować. Nie wszystkie warto automatyzować. Ale nawet jeśli uda się uprościć tylko część z nich, odzyskany czas może być odczuwalny.
I właśnie dlatego podtytuł tej książki brzmi: Więcej czasu dla siebie, mniej pracy dla Ciebie.
To nie jest wezwanie do tego, żeby pracować coraz mniej niezależnie od konsekwencji. Nie każdy chce skrócić dzień pracy. Nie każdy może to zrobić. Nie każdy odzyskany kwadrans powinien zostać przeznaczony na odpoczynek. Czasami chcemy wykorzystać go na wykonanie kolejnego ważnego zadania. Czasami na rozwój. Czasami na rodzinę. Czasami na hobby. Czasami na sen. A czasami po prostu na nic.
Istotne jest to, że decyzja zaczyna należeć do Ciebie.
Jeżeli cały dzień jest wypełniony czynnościami, których nie możesz pominąć, trudno mówić o swobodnym zarządzaniu własnym czasem. Jeżeli część tych czynności może zostać uproszczona lub przekazana narzędziu, pojawia się pewien margines. To właśnie ten margines może być jedną z najważniejszych korzyści wynikających z rozsądnego wykorzystania AI.
Nie oznacza to jednak, że powinniśmy oddawać sztucznej inteligencji wszystko. Wręcz przeciwnie. Jedną z najważniejszych zasad tej książki będzie zachowanie kontroli.
AI może napisać tekst, ale może również napisać coś niezgodnego z faktami. Może podsumować dokument, ale może pominąć istotny szczegół. Może wykonać obliczenie, ale przy źle określonych danych może otrzymać błędny rezultat. Może przedstawić informacje bardzo przekonującym językiem, nawet jeśli część z nich jest niepewna. Może przygotować plan, który wygląda rozsądnie, ale nie uwzględnia ograniczenia, o którym nie została poinformowana. Może również źle zrozumieć intencję użytkownika.
Dlatego delegowanie pracy AI nie oznacza delegowania odpowiedzialności.
To rozróżnienie będzie pojawiało się w tej książce wielokrotnie. Jeżeli AI przygotowuje pierwszą wersję dokumentu, człowiek powinien ją sprawdzić. Jeżeli analizuje liczby, warto zweryfikować dane i wynik. Jeżeli przedstawia informacje, które mają znaczenie prawne, medyczne, finansowe lub zawodowe, potrzebna jest odpowiednio większa ostrożność i korzystanie z właściwych, aktualnych źródeł. Jeżeli przetwarzasz informacje poufne, trzeba również zastanowić się, czy w ogóle powinny zostać przekazane danemu narzędziu.
To może wydawać się sprzeczne z ideą „zrób to za mnie”. W rzeczywistości nią nie jest. Dobrze zaprojektowane delegowanie zawsze ma granice. Kiedy zlecasz pracę człowiekowi, również nie oznacza to, że przestajesz odpowiadać za jej rezultat. Jeżeli zlecasz księgowemu przygotowanie dokumentów, nadal interesuje Cię, czy wszystko jest poprawne. Jeżeli prosisz grafika o projekt, nadal musisz zdecydować, czy projekt spełnia Twoje wymagania. Jeżeli prosisz pracownika o przygotowanie raportu, nadal oceniasz rezultat. AI nie jest tutaj wyjątkiem. Różnica polega na tym, że AI może być dostępna natychmiast i może wykonywać bardzo wiele różnych rodzajów pracy.
Warto więc myśleć o niej bardziej jak o narzędziu do delegowania niż jak o magicznej maszynie do spełniania życzeń.
Dobre delegowanie wymaga jasnego określenia celu. Jeśli powiesz: „Zrób mi raport”, AI musi zgadywać, co masz na myśli. Jaki raport? Dla kogo? Jak długi? Na podstawie jakich danych? W jakim stylu? Co jest najważniejsze? Czego nie wolno dopowiadać? Jeśli zamiast tego podasz kontekst, odbiorcę, cel, dane i oczekiwany format, zwiększasz szansę na użyteczny rezultat. Nie musisz jednak pisać ogromnych, skomplikowanych promptów. Często wystarczy kilka konkretnych informacji.
To jedna z najważniejszych rzeczy, których nauczy Cię ta książka: nie chodzi o to, żeby pisać długie prompty. Chodzi o to, żeby przekazać AI informacje, których potrzebuje do wykonania zadania.
Dlatego każdy z opisanych w tej książce stu sposobów wykorzystania AI będzie miał praktyczny charakter. Nie chcemy zatrzymywać się na zdaniu „AI może pomóc w planowaniu”. Chcemy pokazać, co konkretnie można zrobić. Nie wystarczy powiedzieć „AI może analizować dokumenty”. Ważniejsze jest pokazanie, jak poprosić ją o wyciągnięcie najważniejszych informacji, decyzji, zadań, brakujących danych czy potencjalnych problemów. Nie wystarczy stwierdzić „AI może pomagać w pisaniu”. Trzeba pokazać, jak wykorzystać ją do stworzenia pierwszej wersji, skrócenia tekstu, zmiany tonu, poprawienia struktury albo przygotowania kilku wariantów.
Każde zastosowanie będzie więc można potraktować jak mały eksperyment.
Możesz przeczytać opis, skopiować prompt, podstawić własne dane i sprawdzić rezultat. Jeśli działa — zachowaj go. Jeśli nie działa — popraw. Jeżeli używasz danego procesu regularnie, stwórz własny szablon. Po kilku tygodniach możesz mieć nie tylko sto przeczytanych zastosowań, ale również własną bibliotekę promptów i procedur.
I to jest znacznie bardziej wartościowe niż samo poznanie stu możliwości.
Bo celem tej książki nie jest przekonanie Cię, że AI potrafi zrobić sto różnych rzeczy. Celem jest pokazanie, jak znaleźć wśród nich te kilka, kilkanaście albo kilkadziesiąt, które rzeczywiście mają znaczenie w Twoim życiu.
Każdy człowiek ma inny zestaw obowiązków. Jedna osoba większość dnia spędza przed dokumentami. Inna pracuje z klientami. Ktoś inny prowadzi firmę. Ktoś studiuje. Ktoś zajmuje się domem. Ktoś pisze, ktoś analizuje dane, ktoś organizuje projekty, a ktoś po prostu chce mieć mniej rzeczy do pamiętania. Dlatego nie istnieje jeden idealny sposób wykorzystania AI.
Możesz przeczytać zastosowanie dotyczące prezentacji i uznać, że jest dla Ciebie zupełnie niepotrzebne. Następnie możesz trafić na sposób porządkowania notatek i odkryć, że właśnie tego potrzebowałeś od dawna. Jedno zastosowanie może dać Ci kilka minut oszczędności. Inne może zmienić sposób wykonywania całego procesu. Nie ma potrzeby wykorzystywać wszystkich stu.
Właściwie byłoby to nawet niepotrzebne.
Jeśli po przeczytaniu tej książki znajdziesz pięć zastosowań, które naprawdę wykorzystasz, będzie to znacznie większy sukces niż przeczytanie wszystkich stu i niezmienienie niczego w swoim sposobie pracy.
Możesz nawet potraktować tę książkę jak menu. Nie musisz zamawiać wszystkiego. Przeglądasz kolejne możliwości, wybierasz te, które odpowiadają Twoim potrzebom, testujesz je i zostawiasz tylko to, co działa. Niektóre rozwiązania okażą się świetne. Niektóre przeciętne. Niektóre w ogóle nie będą Ci potrzebne. To normalne.
Ważne jest również to, że AI nie zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem. Czasami szybciej będzie zrobić coś samemu. Jeżeli napisanie prostego zdania zajmuje Ci dziesięć sekund, nie potrzebujesz tworzyć specjalnego procesu AI. Jeżeli przygotowanie automatyzacji zajmuje dwie godziny, a zadanie wykonujesz raz w roku, być może nie warto jej budować. Jeżeli kontrola rezultatu jest trudniejsza niż wykonanie pracy ręcznie, również należy się zatrzymać i przemyśleć cały proces.
Technologia ma służyć człowiekowi, a nie człowiek technologii.
To dlatego w tej książce nie będziemy traktować automatyzacji jako celu samego w sobie. Nie każda czynność musi zostać zautomatyzowana. Nie każda rozmowa musi zostać przeprowadzona z AI. Nie każda decyzja powinna zostać poprzedzona analizą wygenerowaną przez model. Nie każdą wiadomość trzeba pisać z pomocą sztucznej inteligencji. Czasami najprostszym rozwiązaniem będzie nadal zrobienie czegoś samodzielnie.
Chodzi o świadomy wybór.
Możesz mieć zadanie, które zajmuje Ci godzinę i które AI jest w stanie skrócić do piętnastu minut. Wtedy warto się tym zainteresować. Możesz mieć zadanie, które zajmuje Ci dwie minuty i którego przygotowanie za pomocą AI zajęłoby trzy. Wtedy nie warto. Możesz mieć zadanie, które AI wykona bardzo szybko, ale którego błąd byłby kosztowny. Wtedy potrzebujesz dokładnej kontroli. Możesz mieć zadanie, które AI wykona dobrze, ale wymaga przekazania danych, których nie chcesz udostępniać. Wtedy trzeba poszukać innego rozwiązania albo zrezygnować.
Najważniejszą miarą nie jest więc to, ile rzeczy AI potrafi zrobić.
Najważniejszą miarą jest to, ile niepotrzebnej pracy możesz dzięki niej przestać wykonywać.
To subtelna, ale bardzo istotna różnica.
Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia o produktywności jako o wykonywaniu większej liczby zadań w krótszym czasie. Nowe narzędzia pozwalały nam pisać szybciej, liczyć szybciej, wyszukiwać szybciej, komunikować się szybciej. A jednak wraz ze wzrostem możliwości często rosła również liczba rzeczy, które od nas oczekiwano. Szybszy komputer oznaczał możliwość wykonania większej liczby zadań. Szybszy internet oznaczał więcej informacji. Smartfon oznaczał stałą dostępność. Automatyzacja części procesów często powodowała, że pojawiały się kolejne procesy.
AI może ten mechanizm częściowo odwrócić.
Nie musi tylko sprawić, że zrobisz więcej.
Może sprawić, że mniej rzeczy będziesz musiał robić osobiście.
To jest zupełnie inny sposób myślenia o produktywności.
Jeżeli AI przygotuje Ci pierwszy szkic raportu, nie musisz wypełniać odzyskanego czasu kolejnym raportem. Jeżeli uporządkuje Ci notatki, nie musisz natychmiast tworzyć kolejnych notatek. Jeżeli pomoże zaplanować tydzień, możesz wykorzystać odzyskany czas na realizację najważniejszych zadań. Jeżeli przygotuje listę zakupów, możesz po prostu szybciej wyjść ze sklepu. Jeżeli stworzy ćwiczenia do nauki, możesz przeznaczyć więcej czasu na samo ćwiczenie zamiast na przygotowywanie materiałów.
Technologia może więc przenieść ciężar z wykonywania pracy na podejmowanie decyzji, kontrolę i wykorzystanie rezultatów.
Współczesne badania dotyczące AI w pracy opisują właśnie zmianę w tym kierunku: systemy AI coraz częściej mogą przejmować kolejne elementy wykonawcze procesów, podczas gdy człowiek pozostaje odpowiedzialny za określenie celu, nadzór, decyzje i końcowy rezultat. Nie oznacza to, że każda praca zostanie w ten sposób zorganizowana ani że człowiek zawsze będzie wykonywał tylko najbardziej wartościowe zadania. Jest to raczej kierunek rozwoju, który sprawia, że umiejętność rozsądnego dzielenia pracy między człowieka i AI staje się coraz bardziej praktyczna.
Właśnie dlatego warto nauczyć się nie tylko pytać AI o odpowiedzi, ale również przekazywać jej zadania.
To dwa różne sposoby korzystania z technologii.
Pierwszy wygląda tak: „Mam pytanie. Odpowiedz”.
Drugi: „Mam problem do rozwiązania. Oto informacje, które posiadam. Wykonaj pierwszy etap pracy, przedstaw rezultat w określonej formie i wskaż, czego nie udało Ci się ustalić”.
Drugi sposób jest znacznie bliższy prawdziwemu delegowaniu.
Możesz również pójść krok dalej. Zamiast pojedynczego zadania przekazać AI cały powtarzalny proces. Najpierw analiza danych, później uporządkowanie informacji, następnie przygotowanie szkicu, potem kontrola i na końcu wersja finalna. Nie wszystko musi odbywać się automatycznie. Możesz zatwierdzać poszczególne etapy. Możesz zatrzymać proces w dowolnym momencie. Możesz zmienić wynik. Możesz powiedzieć AI, że coś zrobiła źle.
W ten sposób zaczynasz budować własny system pracy z AI.
Nie musi to być skomplikowany system. Czasami wystarczy jeden dobry prompt zapisany w notatkach. Innym razem przydatny będzie szablon dokumentu. Jeszcze innym razem kilka kolejnych poleceń. Jeśli zadanie jest wykonywane bardzo często, można rozważyć automatyzację. Wszystko zależy od rzeczywistej potrzeby.
Ta książka ma być właśnie mapą takich możliwości.
Znajdziesz w niej zastosowania dotyczące pracy z tekstem, dokumentami, informacjami, tabelami, planowaniem, komunikacją, nauką, zakupami, organizacją domu, kreatywną pracą i wieloma innymi obszarami. Niektóre będą bardzo proste. Inne bardziej rozbudowane. Wszystkie mają jednak jeden wspólny cel: pokazać Ci, gdzie można przestać wykonywać część pracy ręcznie.
Każde zastosowanie zostało pomyślane jako coś, co można przełożyć na praktykę. Najpierw zobaczysz, co AI może zrobić. Następnie, kiedy warto jej to zlecić. Potem sposób wykonania zadania i gotowy prompt, który możesz potraktować jako punkt wyjścia. Na końcu pojawią się rzeczy, na które należy uważać. Bo dobry prompt bez kontroli może być mniej wartościowy niż prosty prompt używany świadomie.
Prompty zamieszczone w książce nie powinny być traktowane jak zaklęcia. Nie istnieje jedno magiczne zdanie, które gwarantuje idealny rezultat. Prompt jest instrukcją. Jeżeli podasz dobre informacje, określisz cel i ograniczenia, AI ma większą szansę właściwie zrozumieć zadanie. Jeżeli rezultat nie jest dobry, możesz go poprawić. Możesz doprecyzować wymagania. Możesz dodać przykład. Możesz wskazać błąd. Możesz poprosić o inną wersję.
Dlatego dobrym użytkownikiem AI nie jest osoba, która zna najwięcej efektownych promptów. Dobrym użytkownikiem jest osoba, która potrafi jasno określić, czego potrzebuje, i potrafi ocenić, czy otrzymany rezultat rzeczywiście spełnia jej oczekiwania.
Z czasem zauważysz również, że wiele promptów można wielokrotnie wykorzystywać. Zamiast za każdym razem pisać od początku: „przeanalizuj ten dokument”, możesz mieć własny szablon. Zamiast tworzyć za każdym razem podobną odpowiedź, możesz zachować strukturę. Zamiast wymyślać sposób analizy tabeli, możesz mieć gotowy schemat. Wtedy AI zaczyna działać nie jako jednorazowa ciekawostka, ale jako element Twojego osobistego systemu.
To może być najważniejszy efekt tej książki.
Nie sto jednorazowych sztuczek, ale początek własnej biblioteki rozwiązań.
Możesz nawet prowadzić prosty rejestr. Zapisuj prompty, które rzeczywiście działają. Przy każdym dopisz, do czego służy, jakie dane trzeba podać i co należy sprawdzić. Jeżeli zauważysz, że jakiś prompt wymaga poprawy, popraw go. Jeżeli jakiś przestanie być potrzebny, usuń go. Po kilku miesiącach możesz mieć niewielki zestaw narzędzi dopasowanych dokładnie do Twojego sposobu pracy.
I wtedy pojawia się jeszcze jedna ważna zmiana.
Przestajesz pytać: „Do czego służy AI?”.
Zaczynasz pytać: „Co z tego, co robię każdego dnia, nie musi już być wykonywane przeze mnie?”
To pytanie warto mieć z tyłu głowy podczas całej lektury.
Kiedy przeczytasz o analizowaniu dokumentów, pomyśl o swoich dokumentach. Kiedy zobaczysz zastosowanie dotyczące maili, przypomnij sobie, ile podobnych wiadomości wysyłasz. Kiedy pojawi się planowanie, zastanów się, ile rzeczy przechowujesz obecnie wyłącznie w pamięci. Kiedy przeczytasz o tabelach, przypomnij sobie czynności, które wykonujesz ręcznie w arkuszach. Kiedy pojawi się nauka, zastanów się, czego chciałeś się nauczyć, ale nie miałeś czasu przygotowywać materiałów.
Nie musisz przy tym zmieniać całego swojego życia.
Zacznij od jednej rzeczy.
Jednego maila.
Jednego dokumentu.
Jednej tabeli.
Jednego planu.
Jednego powtarzalnego zadania.
Sprawdź, co się stanie.
Jeżeli AI zrobi to dobrze, wykorzystaj ją ponownie. Jeżeli zrobi coś źle, zastanów się dlaczego. Jeżeli zadanie wymaga zbyt dużej kontroli, zmień sposób wykorzystania. Jeżeli nie daje oszczędności czasu, odpuść. Nie każda technologia musi znaleźć miejsce w Twoim życiu tylko dlatego, że jest nowa.
To również jest ważna część bycia „sprytnie leniwym”.
Leniwość rozumiana jako niechęć do wykonywania niepotrzebnej pracy może być bardzo rozsądnym mechanizmem. Jeśli nie chcesz po raz setny przepisywać tych samych informacji, szukasz sposobu, żeby tego nie robić. Jeśli nie chcesz zaczynać każdego raportu od pustej kartki, tworzysz szablon. Jeśli nie chcesz przez godzinę porządkować informacji, szukasz sposobu na ich automatyczne uporządkowanie. Jeśli nie chcesz pamiętać dwudziestu drobnych obowiązków, przenosisz je do systemu, który pomoże Ci je kontrolować.
AI może być kolejnym etapem tego procesu.
Nie chodzi o to, żeby robić mniej rzeczy wartościowych. Chodzi o to, żeby nie marnować energii na rzeczy, które nie potrzebują Twojego osobistego udziału.
Możesz więc podejść do tej książki bardzo praktycznie. Nie czytaj jej wyłącznie od początku do końca. Zaznaczaj zastosowania, które dotyczą Twojego życia. Kopiuj prompty. Testuj je. Modyfikuj. Twórz własne wersje. Wracaj do nich po kilku tygodniach. Sprawdzaj, czy rzeczywiście oszczędzają czas.
Jeżeli po przeczytaniu stu zastosowań zostanie Ci dziesięć naprawdę użytecznych, to wystarczy. Jeżeli zostanie pięć, również świetnie. Jeżeli znajdziesz jedno, które codziennie oszczędzi Ci pół godziny, może być warte więcej niż wszystkie pozostałe.
Bo prawdziwym rezultatem tej książki nie powinno być to, że będziesz wiedzieć, że AI potrafi zrobić sto rzeczy.
Prawdziwym rezultatem powinno być to, że zaczniesz zauważać rzeczy, których nie musisz już robić sam.
A jeśli uda Ci się dzięki temu odzyskać trochę czasu, nie zastanawiaj się koniecznie, jak wypełnić go kolejnym zadaniem.
Możesz zrobić coś ważnego.
Możesz zrobić coś przyjemnego.
Możesz odpocząć.
Możesz spędzić czas z kimś bliskim.
Możesz nauczyć się czegoś nowego.
Możesz wyjść na spacer.
Możesz poczytać.
Możesz nic nie robić.
W końcu właśnie o czas chodzi tutaj najbardziej.
AI jest tylko narzędziem.
Twój czas jest zasobem.
A decyzja, na co go przeznaczysz, nadal należy do Ciebie.
Zanim przejdziesz do pierwszego zastosowania, zapamiętaj więc jedną zasadę: nie pytaj tylko, co AI potrafi zrobić. Pytaj, co AI może zrobić za Ciebie.
ROZDZIAŁ 1. AI JAKO TWÓJ OSOBISTY ASYSTENT
Jednym z najprostszych sposobów wykorzystania sztucznej inteligencji jest potraktowanie jej jak osobistego asystenta. Nie takiego, który siedzi obok Ciebie z kalendarzem i długopisem, odbiera telefony i przypomina o spotkaniach, ale takiego, któremu możesz przekazać część pracy związanej z organizowaniem własnego dnia. To pozornie niewielka zmiana, ale w praktyce może mieć duże znaczenie. Bardzo często problemem nie jest bowiem sama liczba obowiązków, lecz konieczność ciągłego pamiętania o nich, ustalania kolejności, decydowania, od czego zacząć, rozbijania większych zadań na mniejsze elementy i reagowania na rzeczy, które pojawiają się w ciągu dnia. Człowiek potrafi oczywiście robić to wszystko sam, ale właśnie tutaj AI może przejąć sporą część pracy organizacyjnej. Nie musi podejmować za Ciebie decyzji. Może natomiast przygotować materiał, na podstawie którego podejmiesz je szybciej.
Warto zacząć od prostego założenia: AI nie zna Twojego dnia, dopóki jej go nie przedstawisz. Jeżeli napiszesz tylko „zaplanuj mi dzień”, otrzymasz prawdopodobnie jakiś ogólny harmonogram. Może wyglądać rozsądnie, ale będzie oparty na założeniach, których model nie powinien robić bez Twojej wiedzy. Nie będzie wiedział, że o 10:00 masz spotkanie, że dojazd zajmuje Ci czterdzieści minut, że po południu musisz odebrać dziecko, że jedno z zadań wymaga odpowiedzi od innej osoby albo że po kilku godzinach intensywnej pracy potrzebujesz przerwy. Dlatego skuteczne wykorzystanie AI zaczyna się od kontekstu. Im lepiej opiszesz rzeczywiste warunki, tym bardziej użyteczny może być plan.
Nie oznacza to jednak, że musisz za każdym razem tworzyć długą instrukcję. Wystarczy przekazać najważniejsze informacje: co masz zrobić, ile masz czasu, jakie masz ograniczenia i jaki rezultat chcesz osiągnąć. Jeżeli masz stałe ograniczenia, możesz nawet przygotować własny szablon, który będziesz wykorzystywać każdego dnia. Zamiast zaczynać rozmowę od zera, możesz powiedzieć AI, że pracujesz na przykład od 8:00 do 16:00, masz określone godziny spotkań i chcesz zostawiać sobie pewien margines na nieprzewidziane sprawy. Potem każdego dnia wystarczy przekazać aktualną listę zadań.
Pierwszym zastosowaniem jest więc zaplanowanie dnia. To zadanie może wydawać się zbyt banalne, żeby potrzebować do niego AI. W rzeczywistości właśnie proste zadania są często dobrym miejscem do rozpoczęcia eksperymentów. Planowanie dnia nie polega przecież wyłącznie na wpisaniu dziesięciu punktów jeden pod drugim. Trzeba ustalić kolejność, uwzględnić czas potrzebny na wykonanie poszczególnych czynności, znaleźć zależności między nimi, uwzględnić spotkania i terminy, zostawić miejsce na nieprzewidziane sprawy i zdecydować, które zadania naprawdę muszą zostać wykonane dzisiaj.
AI może pomóc w przygotowaniu takiego planu, ale nie powinna udawać, że zna Twoją wydajność z dokładnością do minuty. Jeśli powiesz jej, że masz dziesięć zadań, z których każde zajmuje około godziny, a do dyspozycji masz sześć godzin, dobry asystent nie powinien po prostu wpisać wszystkich dziesięciu do harmonogramu. Powinien zauważyć, że nie da się ich realistycznie wykonać. Możesz nawet poprosić ją o wskazanie, czego nie należy planować na dziś. To bardzo ważne, ponieważ dobry plan nie jest listą wszystkich rzeczy, które chciałbyś zrobić. Jest listą rzeczy, które rzeczywiście masz szansę zrobić w określonym czasie.
Możesz użyć prostego promptu:
Prompt:
„Oto moje zadania na dziś: [LISTA]. Mam do dyspozycji [CZAS]. Uwzględnij moje stałe zobowiązania: [SPOTKANIA/INNE OGRANICZENIA]. Uporządkuj zadania według ważności i zaproponuj realistyczną kolejność wykonania. Oszacuj orientacyjnie czas potrzebny na każde zadanie, ale nie zakładaj, że mogę pracować bez przerw. Zostaw rozsądny zapas na nieprzewidziane sprawy. Jeśli wszystkich zadań nie da się wykonać, wskaż, które powinny zostać przeniesione. Poszukaj również zadań, które mogę połączyć, uprościć albo zlecić AI. Nie twórz nierealistycznego harmonogramu.”
Zwróć uwagę na ostatnie zdanie. To ono zmienia charakter zadania. Nie prosisz AI tylko o ułożenie listy. Prosisz ją również o zastanowienie się, czy część pracy w ogóle powinna zostać wykonana w tradycyjny sposób.
To prowadzi do drugiego zastosowania: ułożenia listy zadań. Lista zadań jest jednym z najprostszych narzędzi organizacyjnych, ale jej jakość zależy od tego, jak została przygotowana. „Praca”, „projekt”, „dom”, „zakupy” czy „ogarnąć dokumenty” nie są właściwie zadaniami. Są obszarami aktywności. Jeśli wpiszesz je na listę, nadal będziesz musiał zdecydować, co konkretnie zrobić.
AI może pomóc zamienić ogólne hasła w konkretne działania. Jeżeli napiszesz: „Muszę przygotować raport”, może zaproponować kolejne etapy: zebrać dane, sprawdzić kompletność danych, przeanalizować wyniki, przygotować strukturę raportu, napisać pierwszą wersję, sprawdzić liczby, poprawić tekst i przygotować wersję finalną. Dzięki temu duże zadanie przestaje być niejasnym punktem na liście.
Możesz również przekazać AI nieuporządkowany zbiór rzeczy, które masz w głowie. Nie musisz nawet formułować ich jako poprawnych zadań. Możesz napisać: „mail do klienta, sprawdzić fakturę, kupić żarówki, raport, zadzwonić do Marka, umówić wizytę, dokumenty do podpisania, przygotować prezentację”. AI może przekształcić taki chaos w uporządkowaną listę.
Ważne jest jednak, żeby nie pozwalać jej automatycznie dopowiadać faktów. Jeśli nie wie, do kiedy coś trzeba zrobić, nie powinna wymyślać terminu. Jeżeli nie wie, kto odpowiada za zadanie, nie powinna przypisywać go konkretnej osobie. Może zaproponować pytanie, które trzeba rozstrzygnąć, ale nie powinna zamieniać domysłu w fakt. To drobna zasada, która staje się bardzo ważna, gdy lista zadań dotyczy pracy, klientów albo innych osób.
Trzecim zastosowaniem jest uporządkowanie chaosu. To jedno z ciekawszych zastosowań AI, ponieważ człowiek często nie potrzebuje jeszcze rozwiązania problemu. Najpierw potrzebuje zrozumieć, co właściwie ma przed sobą. Możesz mieć kilkanaście notatek, wiadomości, pomysłów, przypomnień i niedokończonych spraw. Wszystko wydaje się ważne, więc nie wiesz, od czego zacząć. W takim momencie AI może pełnić funkcję filtra.
Możesz wkleić jej swoje chaotyczne notatki i poprosić o podział na kilka kategorii. Na przykład: zadania do wykonania, informacje do zapamiętania, pytania wymagające decyzji, rzeczy oczekujące na kogoś innego oraz sprawy, które można odłożyć. Nie chodzi o to, żeby AI podjęła wszystkie decyzje za Ciebie. Chodzi o zmniejszenie poznawczego chaosu.
To ważne, ponieważ wiele osób doświadcza czegoś, co można nazwać „przeciążeniem listy”. Nie chodzi nawet o to, że mają zbyt dużo pracy. Problem polega na tym, że wszystkie zadania znajdują się jednocześnie w głowie i konkurują o uwagę. Kiedy masz dziesięć rzeczy do zrobienia, możesz mieć wrażenie, że powinieneś zajmować się wszystkimi naraz. W rzeczywistości większość z nich może poczekać, a niektóre mogą zostać połączone, uproszczone albo usunięte.
AI może pomóc zobaczyć tę listę z zewnątrz.
Przykładowy prompt może brzmieć:
Prompt:
„Poniżej znajdują się moje chaotyczne notatki i sprawy do załatwienia:
[NOTATKI]
Uporządkuj je bez dopowiadania brakujących faktów. Podziel informacje na: konkretne zadania, sprawy wymagające decyzji, rzeczy oczekujące na inne osoby, informacje do zachowania oraz elementy, które są niejasne. Usuń powtórzenia. Jeśli dwa zadania można logicznie połączyć, wskaż to. Na końcu zaproponuj prostą kolejność działania.”
Taki prompt nie każe AI „naprawić Twojego życia”. Każe jej wykonać bardzo konkretną pracę porządkową. I właśnie dlatego może być użyteczny.
Czwartym zastosowaniem jest ustalenie priorytetów. To trudniejsza część planowania, ponieważ sama lista zadań nie mówi jeszcze, co jest najważniejsze. Możesz mieć zadanie ważne, ale niepilne, pilne, ale mało ważne, krótkie i łatwe, ale niewiele wnoszące, albo duże i trudne, którego rozpoczęcie przyniesie kolejne zależności.
AI może pomóc Ci przeanalizować te zadania, ale trzeba uważać na jedno: model nie zna automatycznie konsekwencji każdej decyzji. Jeśli nie powiesz mu, że opóźnienie konkretnego zadania blokuje pracę pięciu osób, nie powinien tego zakładać. Jeśli jednak dostarczysz odpowiedni kontekst, może pomóc Ci stworzyć bardziej przejrzysty obraz sytuacji.
Możesz poprosić AI o podział na zadania krytyczne, ważne, możliwe do odłożenia oraz zadania, które można uprościć lub usunąć. Możesz również poprosić ją o wskazanie zależności. Czasami zadanie nie jest najważniejsze samo w sobie, ale jego wykonanie odblokowuje kilka kolejnych czynności. W takim przypadku priorytet wynika nie tylko z pilności, ale również z wpływu na resztę procesu.
Przydatny prompt:
Prompt:
„Przeanalizuj poniższą listę zadań: [LISTA]. Kontekst: [KONTEKST]. Dla każdego zadania określ: znaczenie, pilność, możliwe konsekwencje opóźnienia oraz zależności od innych zadań. Następnie podziel zadania na: zrobić teraz, zaplanować, przekazać komuś lub AI, uprościć oraz odłożyć. Nie zakładaj informacji, których nie podałem. Jeśli priorytet zależy od brakującej informacji, wskaż ją.”
Ostatnie zdanie jest bardzo ważne. Dobra pomoc AI nie zawsze polega na udzieleniu odpowiedzi. Czasami polega na wskazaniu, czego jeszcze nie wiemy.
Piątym zastosowaniem jest rozbicie dużego zadania na kroki. To jedna z najbardziej praktycznych rzeczy, które AI może robić. Duże zadania mają bowiem jedną charakterystyczną cechę: często odkładamy je nie dlatego, że są trudne, ale dlatego, że są niejasne. „Przygotować projekt”, „napisać raport”, „zorganizować wyjazd”, „uruchomić stronę internetową”, „nauczyć się angielskiego”, „wyremontować pokój” — każde z tych zdań może oznaczać dziesiątki mniejszych czynności.
Kiedy zadanie jest niejasne, trudno zacząć. AI może pomóc stworzyć mapę działania.
Załóżmy, że masz przygotować prezentację. Możesz poprosić AI o rozpisanie procesu od zebrania informacji, przez określenie odbiorców i celu, przygotowanie struktury, zebranie danych, stworzenie treści slajdów, przygotowanie materiałów wizualnych, aż po próbę prezentacji i kontrolę całości. Następnie możesz zdecydować, które etapy wykonasz sam, które przekażesz AI, a które wymagają innych narzędzi lub osób.
Prompt:
Prompt:
„Muszę wykonać następujące zadanie: [OPIS]. Rozbij je na konkretne kroki, zaczynając od przygotowania, a kończąc na gotowym rezultacie. Przy każdym kroku napisz, jaki powinien być rezultat tego etapu. Wskaż również zależności między krokami oraz zadania, które można wykonać równolegle. Następnie oznacz, które elementy mogą zostać wykonane lub przygotowane przez AI, a które wymagają mojego udziału.”
Ten sposób pracy jest szczególnie przydatny przy dużych projektach. Zamiast patrzeć na górę lodową, zaczynasz widzieć poszczególne kawałki pracy. A kiedy widzisz kawałki, łatwiej zdecydować, co zrobić samemu.
Szóstym zastosowaniem jest przygotowanie planu tygodnia. Planowanie jednego dnia jest przydatne, ale wiele zadań nie mieści się w jednej dobie. Niektóre wymagają kilku dni, inne mają określone terminy, a jeszcze inne zależą od wykonania wcześniejszych etapów. Plan tygodnia może pomóc spojrzeć szerzej.
W tym przypadku warto przekazać AI nie tylko listę zadań, ale również informacje o dostępności czasu. Jeśli masz osiem godzin pracy dziennie, nie oznacza to, że możesz zaplanować osiem godzin zadań. Spotkania, komunikacja, przerwy, nagłe problemy i przełączanie się między zadaniami również zajmują czas. Dobry plan powinien pozostawiać pewien margines.
Możesz również poprosić AI o rozłożenie zadań według poziomu energii. Zadania wymagające koncentracji możesz zaplanować w czasie, kiedy zwykle pracujesz najlepiej. Prostsze czynności można przesunąć na moment, kiedy Twoja uwaga jest niższa. Oczywiście AI nie zna Twojego organizmu, więc musisz przekazać jej odpowiednie informacje. Niech plan wynika z Twoich realnych warunków, a nie z idealnego modelu człowieka, który przez osiem godzin działa z identyczną produktywnością.
Przykładowy prompt:
Prompt:
„Przygotuj mój plan na najbliższy tydzień. Moje zadania to: [LISTA]. Terminy: [TERMINY]. Moja dostępność: [GODZINY/DNI]. Stałe zobowiązania: [SPOTKANIA/OBOWIĄZKI]. Zadania wymagające największego skupienia wykonuję najlepiej [PORĘ DNIA]. Ułóż plan realistycznie, zostawiając czas na przerwy i nieprzewidziane sprawy. Wskaż zadania, które można połączyć, wykonać równolegle albo częściowo przekazać AI. Jeśli zakres pracy jest zbyt duży jak na dostępny czas, wskaż, co należy przesunąć.”
Taki plan może być znacznie bardziej wartościowy niż zwykła lista. Lista mówi, co masz zrobić. Plan pokazuje, kiedy i w jakiej kolejności możesz się tym zająć.
Siódme zastosowanie jest być może najciekawsze: znalezienie rzeczy, które można uprościć. Większość ludzi pyta AI: „Jak mogę zrobić to szybciej?”. Znacznie rzadziej pada pytanie: „Czy w ogóle muszę robić to w ten sposób?”. A właśnie tutaj mogą pojawić się największe oszczędności.
Wyobraź sobie, że co tydzień przygotowujesz raport. Możesz poprosić AI o napisanie go szybciej. Ale możesz również opisać cały proces i zapytać, które etapy są zbędne, które można połączyć, które można wykonać równolegle, które można częściowo zautomatyzować i które nie muszą być wykonywane za każdym razem. Być może okaże się, że raport rzeczywiście wymaga przygotowania, ale połowa czynności związanych z jego tworzeniem wynika z przyzwyczajeń, a nie z rzeczywistych potrzeb.
To jest bardzo ważny sposób myślenia. Najlepsza automatyzacja to czasami usunięcie zadania, a nie jego szybsze wykonanie.
Jeżeli co tydzień ręcznie tworzysz listę, której nikt później nie wykorzystuje, AI nie powinna być pierwszym rozwiązaniem. Najpierw trzeba zadać pytanie, czy lista jest potrzebna. Jeśli jest, można ją uprościć. Jeśli nadal jest potrzebna w pełnej formie, można zastanowić się nad automatyzacją. Kolejność ma znaczenie.
Możesz użyć takiego promptu:
Prompt:
„Opiszę Ci mój sposób wykonywania zadania: [OPIS PROCESU]. Przeanalizuj go krok po kroku. Wskaż, które czynności można: całkowicie usunąć, uprościć, połączyć, wykonać równolegle, przekazać AI albo zautomatyzować. Nie zakładaj, że automatyzacja zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli jakiś krok powinien pozostać wykonywany ręcznie, wyjaśnij dlaczego. Na końcu zaproponuj prostszą wersję całego procesu.”
Taki prompt może być szczególnie wartościowy w pracy. Czasami jesteśmy tak przyzwyczajeni do sposobu wykonywania zadania, że nie widzimy jego zbędnych elementów. AI może spojrzeć na opis procesu z pewnego dystansu i wskazać miejsca, w których tracimy czas.
Warto jednak zachować ostrożność. AI może zaproponować uproszczenie, które wygląda dobrze na papierze, ale w rzeczywistości łamie zasady obowiązujące w Twojej firmie, pomija ważną kontrolę albo zwiększa ryzyko błędu. Dlatego sugestie należy traktować jako materiał do analizy, a nie automatyczne polecenia do wdrożenia.
Wszystkie siedem zastosowań łączy jedna zasada: AI może przejąć część pracy związanej z organizacją, ale nie musi przejmować odpowiedzialności za organizację Twojego życia.
To rozróżnienie jest bardzo ważne. Jeśli AI ułoży Ci plan dnia, a Ty go bezrefleksyjnie wykonujesz, w rzeczywistości przekazałeś jej część kontroli nad swoim czasem. Jeśli natomiast AI przygotuje propozycję, a Ty oceniasz, czy pasuje do rzeczywistości, wykorzystujesz ją jako narzędzie. To Ty wiesz, że dzisiaj jesteś zmęczony. To Ty wiesz, że klient może zadzwonić. To Ty wiesz, że konkretne zadanie ma większe znaczenie, niż wynikałoby z samej listy. To Ty możesz zdecydować, że plan trzeba zmienić.
Dlatego dobry osobisty asystent AI nie powinien mówić Ci tylko, co masz zrobić. Powinien pomóc Ci zobaczyć możliwości.
Możesz nawet ustalić z AI stałą zasadę działania. Na przykład za każdym razem, gdy przekazujesz jej listę obowiązków, ma najpierw sprawdzić, czy któryś z nich można usunąć. Następnie ma sprawdzić, czy można je połączyć. Później, czy któreś zadanie może zostać wykonane przez AI. Dopiero na końcu ma ułożyć kolejność pozostałych czynności.
W ten sposób AI nie staje się tylko planistą. Staje się filtrem.
To szczególnie przydatne, ponieważ naturalną reakcją człowieka na dużą liczbę zadań jest próba zmieszczenia wszystkiego w dostępnej przestrzeni. Jeśli masz dziesięć rzeczy do zrobienia, tworzysz plan obejmujący dziesięć rzeczy. Jeśli masz dwadzieścia, próbujesz znaleźć sposób na wykonanie dwudziestu. Tymczasem lepsze pytanie brzmi: ile z tych rzeczy rzeczywiście musi zostać wykonanych?
AI może pomóc Ci je zadać.
Warto również nauczyć ją odróżniania zadań od decyzji. „Wysłać ofertę” jest zadaniem. „Wybrać najlepszą ofertę” może być decyzją. „Przygotować trzy warianty” jest zadaniem. „Zdecydować, który wariant wybrać” pozostaje decyzją. AI może przygotować materiał do decyzji, ale nie zawsze powinna ją podejmować za Ciebie. Im większe konsekwencje, tym ważniejsze jest zachowanie człowieka w procesie.
To samo dotyczy priorytetów. AI może zaproponować, co powinno być zrobione najpierw, ale nie zna wszystkich Twoich wartości i zobowiązań. Jeśli rodzinny obowiązek jest dla Ciebie ważniejszy niż zadanie zawodowe, musisz to uwzględnić. Jeśli konkretna osoba czeka na Twoją odpowiedź, warto to przekazać. Jeśli termin wynika z umowy albo procedury, AI powinna znać ten kontekst. Im lepsze dane wejściowe, tym bardziej użyteczny wynik.
Dlatego zamiast pisać do AI: „Ułóż mi dzień”, lepiej powiedzieć: „Mam takie obowiązki, tyle czasu, takie ograniczenia, takie terminy i taki cel. Pomóż mi znaleźć najbardziej realistyczny sposób wykonania tego wszystkiego”.
To już nie jest zwykłe generowanie listy. To współpraca.
Możesz również prowadzić z AI rozmowę wieloetapową. Nie musisz od razu podawać wszystkich informacji. Możesz zacząć od listy zadań i poprosić ją o zadanie kilku pytań, które pomogą przygotować plan. Następnie odpowiadasz. AI aktualizuje plan. Potem możesz powiedzieć, że jedno z zadań zajmie dwa razy więcej czasu, niż początkowo zakładano. Plan zostanie ponownie przeliczony. Jeśli pojawi się pilna sprawa, możesz poprosić o zmianę kolejności.
To pokazuje kolejną ważną cechę AI: nie musi być jednorazowym generatorem odpowiedzi. Może być uczestnikiem procesu.
Przykładowo możesz rozpocząć rozmowę:
Prompt:
„Pomóż mi zaplanować dzisiejszy dzień. Najpierw przeanalizuj moją listę zadań, a następnie zadaj mi maksymalnie pięć pytań dotyczących terminów, czasu potrzebnego na zadania, zależności i ograniczeń. Dopiero po uzyskaniu odpowiedzi przygotuj plan. Jeśli okaże się, że wszystkiego nie da się zrobić, nie próbuj na siłę zmieścić wszystkich zadań. Zaproponuj, co przesunąć, uprościć albo przekazać AI.”
Taki sposób rozmowy jest często lepszy niż próba napisania jednego gigantycznego promptu zawierającego wszystkie możliwe informacje. Możesz pozwolić AI zadawać pytania, ale warto określić ich liczbę i zakres. Dzięki temu rozmowa nie będzie niekończącym się wywiadem.
W miarę korzystania z AI możesz również stworzyć swój własny stały prompt-asystent. Może wyglądać następująco:
Prompt:
„Od teraz pomagasz mi organizować zadania. Kiedy przekazuję Ci listę obowiązków, wykonaj kolejno następujące czynności: najpierw usuń powtórzenia i niejasności, następnie wskaż zadania, które można połączyć, uprościć lub wyeliminować, potem wskaż zadania, które można częściowo wykonać za pomocą AI. Następnie ustal priorytety na podstawie terminów, konsekwencji i zależności. Na końcu przygotuj realistyczną kolejność wykonania. Nie zakładaj brakujących informacji. Jeśli do ustalenia priorytetu potrzebujesz dodatkowej informacji, zapytaj mnie. Nie planuj więcej pracy, niż realnie mieści się w podanym przeze mnie czasie.”
Taki prompt możesz zachować i wykorzystywać wielokrotnie. Właśnie tutaj zaczyna się tworzenie własnego systemu pracy z AI. Nie musisz za każdym razem zastanawiać się, jak sformułować polecenie. Masz gotowy schemat. Wymieniasz tylko listę zadań, czas i ograniczenia.
Po pewnym czasie możesz zauważyć, że AI nie tylko pomaga Ci planować, ale również zmienia sposób, w jaki patrzysz na własne obowiązki. Zamiast przyjmować listę jako coś nienaruszalnego, zaczynasz ją analizować. Czy to zadanie rzeczywiście musi zostać wykonane? Czy musi zostać wykonane dzisiaj? Czy musi zostać wykonane przeze mnie? Czy musi zostać wykonane dokładnie w tej formie? Czy można je połączyć z innym? Czy można wykonać je równolegle? Czy można przygotować jego pierwszą wersję za pomocą AI?
Te pytania są często bardziej wartościowe niż sama odpowiedź.
I właśnie dlatego AI jako osobisty asystent nie powinna być traktowana wyłącznie jako cyfrowy kalendarz. Jej większa wartość może polegać na tym, że pomaga zmniejszyć liczbę decyzji i czynności, które musisz wykonać samodzielnie. Może zebrać rozproszone informacje. Może uporządkować listę. Może wskazać zależności. Może przygotować propozycję planu. Może rozbić duży problem na mniejsze części. Może znaleźć elementy, które można uprościć. A potem możesz zdecydować, co z tym zrobić.
To jest bardzo dobry punkt wyjścia do korzystania z AI, ponieważ nie wymaga żadnej specjalistycznej wiedzy. Nie musisz programować. Nie musisz konfigurować automatyzacji. Nie musisz rozumieć technicznej strony modeli językowych. Wystarczy, że masz zadania.
A zadań, jak wiadomo, większość z nas ma aż nadto.
Jeżeli więc jutro rano zobaczysz przed sobą długą listę rzeczy do zrobienia, nie zaczynaj automatycznie od pierwszego punktu. Skopiuj ją do AI. Dodaj informację, ile masz czasu. Powiedz, co jest pilne, jakie masz ograniczenia i jaki rezultat chcesz osiągnąć. Następnie poproś nie tylko o plan, ale również o znalezienie rzeczy, których nie musisz robić w tradycyjny sposób.
Być może odkryjesz, że część zadań można połączyć.
Być może część można przenieść na później.
Być może część można całkowicie usunąć.
Być może część może zrobić AI.
A być może po prostu okaże się, że nie musisz zaczynać od wszystkiego naraz.
I to może być pierwsza, bardzo konkretna rzecz, którą AI zrobi za Ciebie: zamiast zmuszać Cię do wykonywania całej pracy, pomoże Ci zdecydować, której pracy w ogóle nie trzeba wykonywać samemu.
ROZDZIAŁ 2. AI ZROBI ZA CIEBIE POŁOWĘ PISANIA
Pisanie jest jedną z tych czynności, które przez lata wydawały się czymś całkowicie ludzkim. Trzeba było usiąść przed pustą kartką albo pustym ekranem, zastanowić się, jak zacząć, znaleźć odpowiednie słowa, ułożyć argumenty, zadbać o kolejność informacji, poprawić błędy, a na końcu jeszcze przeczytać całość i sprawdzić, czy tekst rzeczywiście mówi to, co chcieliśmy powiedzieć. Komputer mógł przyspieszyć samo wpisywanie słów, ale nie rozwiązywał podstawowego problemu: ktoś nadal musiał te słowa wymyślić. Sztuczna inteligencja zmieniła tę sytuację. Dzisiaj możemy przekazać jej nie tylko gotowy tekst do poprawienia, ale również pomysł, kilka zdań, chaotyczne notatki, listę informacji, a czasami nawet bardzo ogólne założenie i poprosić o przygotowanie pierwszej wersji. Nie oznacza to, że człowiek przestaje być potrzebny. Oznacza natomiast, że nie zawsze musi zaczynać od zera.
I właśnie rozpoczęcie od zera jest jednym z największych pożeraczy czasu.
Pusty dokument potrafi być zaskakująco trudny. Człowiek może wiedzieć dokładnie, o czym chce napisać, a mimo to przez kilka minut patrzeć na migający kursor. Problemem nie jest brak wiedzy, lecz konieczność przełożenia jej na strukturę i konkretne zdania. Kiedy pierwsza wersja już istnieje, poprawianie jej często jest znacznie łatwiejsze. Można wykreślić zbędny fragment, zmienić kolejność, dopisać przykład, skrócić akapit albo poprawić jedno zdanie. Pusta kartka nie daje jednak czego poprawiać. AI może więc być szczególnie użyteczna właśnie na tym etapie.
To prowadzi do ważnej zmiany w sposobie myślenia o pisaniu. Nie musisz już traktować AI wyłącznie jako maszyny, która „pisze za Ciebie”. Możesz traktować ją jako narzędzie do przechodzenia przez kolejne etapy tworzenia tekstu. Może przygotować szkic. Może uporządkować materiał. Może zaproponować strukturę. Może przekształcić notatki w ciągły tekst. Może skrócić długi dokument. Może przygotować bardziej formalną albo bardziej swobodną wersję. Może wskazać miejsca, w których argumentacja jest niejasna. Może również stworzyć kilka wariantów tego samego komunikatu, dzięki czemu nie musisz za każdym razem pisać wszystkiego od początku.
Najważniejsze jest jednak to, żeby rozumieć, czego właściwie od AI oczekujesz. Samo polecenie „napisz tekst” jest często zbyt ogólne. AI może coś napisać, ale rezultat będzie zależał od tego, jak dużo informacji jej przekażesz. Jeśli nie określisz odbiorcy, celu, długości, stylu i najważniejszych informacji, model będzie musiał samodzielnie uzupełnić część założeń. Czasami trafi bardzo dobrze. Czasami stworzy tekst poprawny językowo, ale zupełnie niepasujący do sytuacji.
Dlatego dobry tekst zaczyna się często nie od dobrego zdania, lecz od dobrego opisu zadania.
Jeżeli chcesz napisać maila do klienta, AI powinna wiedzieć, że mail jest skierowany do klienta. Jeżeli chcesz odpowiedzieć współpracownikowi, sytuacja jest inna. Jeżeli piszesz krótką wiadomość do znajomego, jeszcze inna. Ten sam komunikat może zostać sformułowany w sposób formalny, neutralny, bezpośredni albo swobodny. Treść może pozostać zasadniczo taka sama, ale sposób jej przedstawienia powinien odpowiadać odbiorcy.
Pierwszym zastosowaniem z tego rozdziału jest napisanie e-maila. To prawdopodobnie jedno z najbardziej oczywistych zastosowań AI, ale właśnie dlatego warto przyjrzeć mu się dokładniej. Nie chodzi tylko o to, żeby napisać: „Napisz mi maila do klienta”. Warto przekazać AI kilka podstawowych informacji: do kogo piszesz, jaki jest cel wiadomości, jakie fakty mają się w niej znaleźć, czego oczekujesz od odbiorcy i jaki powinien być ton.
Załóżmy, że musisz napisać wiadomość z informacją o opóźnieniu. Możesz oczywiście samodzielnie ułożyć kilka zdań. Możesz też podać AI fakty i poprosić o przygotowanie pierwszej wersji. Wtedy nie musisz zajmować się dobieraniem słów, ale nadal zachowujesz kontrolę nad komunikatem.
Przykładowy prompt:
Prompt:
„Napisz e-mail do [ODBIORCA]. Cel wiadomości: [CEL]. Najważniejsze informacje, które muszą się znaleźć: [INFORMACJE]. Chcę, aby wiadomość była profesjonalna, konkretna i uprzejma, ale naturalna. Nie dodawaj żadnych faktów, których nie podałem. Nie przesadzaj z formalnością. Na końcu zaproponuj krótkie zdanie wskazujące, co powinien zrobić odbiorca.”
Taki prompt może przygotować pierwszą wersję w kilka sekund. Nie oznacza to jednak, że możesz ją bez czytania wysłać. Przeciwnie. Warto przeczytać tekst przede wszystkim pod kątem faktów. Czy data jest prawidłowa? Czy kwota się zgadza? Czy nazwa firmy albo produktu jest poprawna? Czy AI nie użyła sformułowania sugerującego coś, czego nie chciałeś obiecać? Czy ton odpowiada sytuacji? Czy wiadomość nie jest zbyt długa?
To ostatnie jest szczególnie ważne. AI ma tendencję do tworzenia tekstów, które brzmią poprawnie, ale mogą być dłuższe niż potrzebujesz. W wielu sytuacjach odbiorca nie potrzebuje pięciu akapitów. Potrzebuje informacji, decyzji albo odpowiedzi. Dlatego po wygenerowaniu tekstu warto powiedzieć: „Skróć go o połowę, zachowując wszystkie informacje niezbędne do zrozumienia sprawy”.
I właśnie tutaj pojawia się drugie zastosowanie: odpowiedź na trudną wiadomość.
To jeden z przypadków, w których AI może być szczególnie przydatna nie dlatego, że człowiek nie potrafi pisać, ale dlatego, że emocje utrudniają pisanie. Kiedy ktoś wysyła nam zirytowaną wiadomość, reklamację, pretensję albo bardzo bezpośrednią uwagę, pierwsza reakcja może być emocjonalna. Możemy chcieć natychmiast odpowiedzieć tym samym tonem. Problem polega na tym, że wiadomość napisana pod wpływem złości często nie jest wiadomością, którą chcielibyśmy wysłać po godzinie.
AI może pełnić w takim przypadku funkcję bufora.
Możesz wkleić wiadomość i poprosić ją najpierw o wyjaśnienie, czego druga osoba faktycznie chce. Dopiero później możesz przygotować odpowiedź. To bardzo praktyczne, ponieważ pozwala oddzielić treść od emocjonalnej formy.
Możesz użyć takiego promptu:
Prompt:
„Poniżej znajduje się wiadomość, na którą muszę odpowiedzieć.
[WIADOMOŚĆ]
Najpierw wyjaśnij mi krótko, jakie są główne kwestie, na które powinienem odpowiedzieć. Oddziel konkretne pytania lub żądania od emocjonalnych sformułowań. Następnie przygotuj propozycję odpowiedzi. Ma być spokojna, konkretna i rzeczowa. Nie przyznawaj mi racji ani drugiej stronie, jeśli nie wynika to z podanych informacji. Nie dodawaj faktów, których nie znamy.”
To polecenie jest znacznie bezpieczniejsze niż proste „odpowiedz na tę wiadomość”. Najpierw prosisz AI o analizę, a dopiero potem o przygotowanie odpowiedzi. Dzięki temu możesz zobaczyć, jak model rozumie sytuację, zanim zaakceptujesz proponowany tekst.
Możesz również poprosić o trzy wersje: neutralną, bardziej stanowczą i bardziej ugodową. Nie oznacza to, że masz wybrać tę, którą AI uzna za najlepszą. Chodzi o pokazanie różnych możliwości.
Prompt:
„Na podstawie poniższej wiadomości przygotuj trzy wersje odpowiedzi. Pierwsza ma być neutralna i rzeczowa, druga bardziej stanowcza, a trzecia bardziej ugodowa. Zachowaj te same fakty i nie dodawaj nowych informacji. Każda wersja ma być krótka i naturalna.”
Takie zastosowanie może oszczędzić nie tylko czas, ale również energię. Nie musisz godzinami zastanawiać się nad jednym trudnym zdaniem. Możesz przekazać AI swoją intencję i poprosić o kilka wariantów, a następnie wybrać i poprawić ten, który najlepiej odpowiada sytuacji.
Trzecim zastosowaniem jest skracanie tekstu. To zadanie może wydawać się banalne, ale w praktyce jest niezwykle użyteczne. Ludzie często piszą zbyt długo, ponieważ mają dużo informacji do przekazania. Problem polega na tym, że odbiorca nie zawsze potrzebuje wszystkich szczegółów. AI może pomóc oddzielić informacje kluczowe od drugorzędnych.
Możesz przekazać jej długi mail, raport, artykuł, notatkę albo własny tekst i określić, jak mocno ma go skrócić. To ważne, ponieważ „skróć tekst” może oznaczać wszystko od usunięcia kilku zdań po stworzenie kilkupunktowego streszczenia.
Dlatego warto precyzować rezultat.
„Skróć ten tekst o około 30 procent, zachowując wszystkie liczby, daty i najważniejsze argumenty.”
„Skróć ten dokument do 500 słów.”
„Przygotuj krótką wersję dla osoby, która ma tylko dwie minuty na zapoznanie się z tematem.”
„Zredukuj tekst do pięciu najważniejszych informacji.”
Każde z tych poleceń oznacza coś innego.
Przykładowy prompt:
Prompt:
„Skróć poniższy tekst do około [LICZBA] słów. Zachowaj główną myśl, wszystkie istotne informacje, liczby, daty i wnioski. Usuń powtórzenia, dygresje i zdania, które nie są potrzebne do zrozumienia tematu. Nie zmieniaj znaczenia tekstu i nie dodawaj nowych informacji.”
Warto również poprosić AI o zachowanie określonych elementów. Jeżeli skracasz dokument biznesowy, mogą to być kwoty, terminy i zobowiązania. Jeżeli skracasz tekst naukowy, ważne mogą być wyniki i ograniczenia. Jeżeli skracasz wiadomość, ważny może być przede wszystkim konkretny komunikat.
To prowadzi do czwartego zastosowania: rozbudowania tekstu.
Może się wydawać, że skoro AI potrafi pisać, to rozbudowanie tekstu jest banalne. I rzeczywiście jest. Problemem jest jednak to, żeby nie rozbudować tekstu w sposób sztuczny. Jeśli napiszesz „rozwiń ten tekst”, model może dodać ogólne zdania, powtórzyć tę samą myśl innymi słowami albo wprowadzić informacje, których nie było w oryginale.
Dlatego warto określić, co właściwie ma zostać rozwinięte.
Możesz powiedzieć: „Dodaj przykłady”. Możesz powiedzieć: „Wyjaśnij ten argument dokładniej”. Możesz poprosić o „rozwinięcie części dotyczącej konsekwencji”. Możesz również dostarczyć dodatkowe informacje, które AI ma wykorzystać.
Przykładowy prompt:
Prompt:
„Rozbuduj poniższy tekst, zachowując jego główną myśl i styl. Rozwiń przede wszystkim argumentację oraz wyjaśnienia. Dodaj przykłady tylko wtedy, gdy wynikają logicznie z tematu. Nie wprowadzaj niepotwierdzonych faktów. Nie powtarzaj tej samej myśli innymi słowami tylko po to, aby zwiększyć długość tekstu. Tekst ma stać się bardziej szczegółowy i użyteczny, a nie tylko dłuższy.”
To ostatnie zdanie jest bardzo istotne. Długi tekst nie musi być dobrym tekstem.
Sztuczna inteligencja potrafi bardzo łatwo produkować dodatkowe akapity. Jeżeli nie określisz celu, może zwiększyć objętość, ale niekoniecznie zwiększyć wartość. Dlatego zamiast mówić „napisz więcej”, warto powiedzieć, czego brakuje. Chcesz więcej przykładów? Więcej argumentów? Lepsze wyjaśnienie? Kontrargumenty? Instrukcję krok po kroku? Praktyczne zastosowania? Właśnie takie informacje powinny znaleźć się w poleceniu.
Piątym zastosowaniem jest zmiana tonu wypowiedzi. To jedna z rzeczy, które AI wykonuje bardzo dobrze, ponieważ może przekształcać ten sam komunikat w różne style bez konieczności pisania wszystkiego od nowa.
Ten sam tekst może być formalny, neutralny, przyjazny, bezpośredni, dyplomatyczny, sprzedażowy, techniczny albo skierowany do osoby bez specjalistycznej wiedzy. W wielu przypadkach treść pozostaje niemal identyczna, a zmienia się sposób jej przekazania.