To nie jest książka, która ma pocieszać ani dawać szybkie odpowiedzi. To zapis drogi, na której kończą się złudzenia, a zaczyna odpowiedzialność za własne wybory. Bez gotowych schematów, bez obietnic zmiany. O granicach, dojrzewaniu, utracie i odbudowie. Nie prowadzi za rękę i nie tłumaczy wszystkiego. Zostawia pytania, które zostają na długo.
To nie jest książka, którą się kocha. To jest książka, którą się szanuje.