Książki towarzyszą jej od lat. Dziś sama pisze, bo wierzy, że każda zbrodnia zostawia ślad — nawet ta absurdalna. Odtwarza klimat polskich lat 90., gdzie dźwięki disco polo mieszają się z zapachem Inki i babcinych plotek. W jej powieściach nie znajdziesz ponurych detektywów w prochowcach. Znajdziesz za to humor, autoironię i zwykłych ludzi (z drutami w rękach, aparatem Zenit i sporą dawką chaosu), którzy pakują się w coraz dziwniejsze tarapaty.