Wywiad z Autorką Riderò Daną Platter

„Trafić »pod strzechy«: być czytaną i budzić emocje” – tak określa sukces literacki polska pisarka Dana Platter. W sobotę 29 października, o godzinie 15.00, serdecznie zapraszamy Was na stoisko Riderò, gdzie odbędzie się spotkanie z autorką, a dziś mamy dla Was specjalny wywiad!

Dana Platter – polska pisarka, poetka i dramaturg zamieszkała w Szwecji od roku 1983. Prezentuje zbiór nowel p.t. „Opowieści sztokholmskie” na tematy emigracyjne. Wzrusza, bawi i zaskakuje, nikogo nie pozostawi obojętnym. Pomimo długiego pobytu na obczyźnie (w latach 1975-1983 mieszkała w Finlandii) język polski jej nie zardzewiał, włada nim nadal znakomicie.

Riderò: Czy uważa Pani, że emigracja do krajów skandynawskich pozytywnie wpłynęła na rozwój kariery pisarskiej?

Dana Platter: Wyjechałam z Polski, ponieważ nie mogłam już dalej żyć i być karmioną kłamstwem i propagandą od rana do wieczora. Ucisk komunistyczny był nie do zniesienia. Nie miałam też szans na karierę zawodową; skończyłam prawo, chciałam zostać sędzią, ale wiedziałam, że nie zostanę nominowana ponieważ nie byłam członkiem PZPR. 

Był rok 1975 i panowało przekonanie, że socjalizm o nieludzkim obliczu i wieczna „przyjaźń” ze Związkiem Radzieckim będzie losem Polski po wsze czasy. Tak się złożyło, że poznałam wówczas swego przyszłego męża, który był Finem i miał te cechy, które chciałam widzieć u mężczyzny. Kiedy się oświadczył nie wahałam się ani chwili.

Myślę, że emigracja wyzwoliła we mnie impuls pisarski. Być może nigdy nie pisałabym gdybym została w Polsce. 

Riderò: Posiadając tak duże doświadczenie pisarskie dlaczego tym razem zdecydowała się Pani wydać zbiór nowel w internetowym wydawnictwie Ridero?

Dana Platter:  Postanowiłam wejść na rynek polski i szukałam wydawnictwa, które by mi odpowiadało. Riderò zainteresowało mnie swoją elastyczną formułą, jako pisarka mam wpływ na wielkość początkowego nakładu oraz mogę zgłosić swój projekt okładki, co też zrobiłam. Miałam już otwarte konto w Riderò, kiedy to wydawnictwo zaproponowało mi udział w Targach Książki w Krakowie. To przesądziło sprawę. Chcę kontaktu z czytelnikami, chcę wiedzieć, co ludzi w Polsce interesuje, czym żyją, co czytają.

Riderò: Jak znajomość kilku języków obcych pomaga w pracy pisarza i dramaturga?

Dana Platter:  Najpierw napisałam kilka nowel po szwedzku. Nie czułam ich. Po latach przetłumaczyłam je na polski i zrozumiałam, że mogę pisać tylko w języku, w którym wyrosłam i w którym zdobyłam wykształcenie.
Przytoczę swój wiersz p.t. 

Proteza:

Jak proteza w ustach
stuka obca mowa
władam nią, językiem kręcę
– tylko czucia nie mam.
Myśl wyrażę poprawnie,
lecz jest to surogat,
blady cień myśli krwistej
w języku ojczystym.

Riderò: Jakie cechy charakteru przydają się w pracy pisarza?

Dana Platter: Pisarz powinien być spostrzegawczy i kreatywny, ciekawy ludzi i świata. Musi mieć talent i powinien być wirtuozem językowym. Dobrze jest, jeśli ma poczucie humoru i dystans do samego siebie. Rozdęte ego i zapatrzenie we własny pępek owszem, sprzyja pisaniu, ale to nie znaczy, że produkt będzie miał wartość literacką.

Trzeba mieć silny charakter i wiedzieć, czego się chce. Trzeba mieć wytknięty cel i dążyć do niego bez względu na przeszkody. Oczywiście pisania nie można sobie narzucić, ta potrzeba wychodzi z wewnątrz. Kiedy zaczęłam pisać wiersze to było jak tsunami, tyle się we mnie nazbierało. Powstało osiem tomików. Nie wszystkie zostały wydane. Przelać na papier, a właściwie do komputera to, co się czuje, to jedna sprawa, a opublikować – to druga.

Riderò: Na ile historie zawarte w zbiorze nowel „Opowieści sztokholmskie” są prawdziwe? Co sprawiło, że postanowiła Pani napisać o losach osób, które wyemigrowały do innego kraju?

Dana Platter:  Wszystkie nowele oparte są na zdarzeniach prawdziwych. Bohaterowie wszystkich historii (oprócz jednej) istnieją w rzeczywistości. Emigracja konfrontuje jednostkę z sobą samym, ludzie często zachowują się tak, jak, być może, nie postępowaliby w swoim kraju. Obce środowisko sprawia, że nagle człowiek staje się kimś innym, grozi mu utrata własnej tożsamości. Trzeba dokonywać różnych wyborów, nie ugiąć się pod naciskiem, nie dać się złamać. 

Wiele osób przegrywa walkę o przetrwanie, płaci zdrowiem fizycznym i psychicznym albo schodzi na drogę przestępczą. Najdobitniej opisują to nowele „Uśmiech szakala”, „Zabić duszę” i „Recydywistka”. Ale są też osoby, które przystosowują się do nowych warunków, a nawet korzystają na tym jak np. bohaterka noweli „Pasożyt”. Z niektórych wychodzi ukryty potwór – vide „Barbarzyńca w Sztokholmie”. 

Riderò: Jakie są Pani dalsze plany literackie? W jakich konkursach pisarskich chciałaby Pani wziąć udział?

Dana Platter: W przyszłym roku planuję wydać w Polsce zbiór moich kabaretów satyrycznych i sztuk teatralnych, następnie chcę opublikować powieść. Noszę się też z zamiarem wydania w Polsce mojej poezji. Dużo zależy od tego, jak będą przyjęte moje nowele.
Nie planuję udziału w konkursach pisarskich.

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia stoiska Riderò (hala “Wisła”, nr C63), gdzie będziecie mogli osobiście porozmawiać z pisarką Daną Platter oraz kupić jej książkę „Opowieści sztokholmskie”!

Wywiad z Autorką Riderò Pauliną Ziarko

W oczekiwaniu na targi książki w Krakowie, przepytujemy kolejną autorkę Riderò – Paulinę Ziarko. W sobotę 29 października, o godzinie 12.00 odbędzie się osobista prezentacja pisarki, podczas której dowiemy się, co zainspirowało autorkę do napisania horrorów, a dziś zapraszamy do lektury wywiadu.

Paulina Ziarko – kulturoznawca Dalekiego Wschodu, tłumacz i muzyk. Fascynuje się kulturą Azji i szeroko rozumianym folklorem. Na co dzień pracuje w rekrutacji, a po godzinach najczęściej autorka zajmuje się pisaniem. Poza powyższymi interesują autorkę gry, a konkretnie sposób pisania scenariuszy do gier. Na swoim koncie Paulina Ziarko ma już powieści i opowiadania grozy zwane Creepypastami. Jednym z marzeń pisarki jest napisanie fantastycznej fabuły do gry RPG z gatunku horroru.

Riderò: Kiedy rozpoczęła się Pani przygoda z pisaniem? Co zmotywowało Panią do napisania pierwszej książki?

Paulina Ziarko: Zawsze lubiłam bawić się wyobraźnią, np. przy pisaniu wypracowań na dowolny temat. Moje pierwsze dłuższe formy zaczęły powstawać pod koniec podstawówki, kiedy zaczytywałam się w Harrym Potterze. Najpierw były klasyczne potterowskie fanfiki, a potem własne kreacje. 

Mówi się, że najlepiej pisanie zacząć od pisania krótkich form, jednak ja zaczęłam właśnie od powieści, ponieważ najlepiej czuję się w dłuższych formach. Pomaga mi to – zwłaszcza w przypadku horroru – lepiej rozwinąć klimat i fabułę, którą z reguły mam bardzo złożoną. Dwa lata temu spróbowałam swoich sił w Creepypastach, co okazało się fajną przygodą i nauką pisania krótszych form i piszę je do dzisiaj.

Riderò: Czy od samego początku wiedziała Pani, że powstanie nie jedna książka, a cały cykl o trio walczącym z demonicznym światem?

Paulina Ziarko: Tak, od początku planowałam serię takich niedługich książek, które umilą wieczory nie tylko czytelnikom, ale i mnie. Fabuła jest na tyle rozbudowana, że zawarcie tego w jednym tomie byłoby zbrodnią. Bardzo mnie to wciągnęło i często jak pomyślę o tym cyklu to mam przed oczami sceny napisanych lub jeszcze nienapisanych fragmentów i nie mogę się doczekać, żeby wrócić do tworzenia tego fantastycznie strasznego świata.

Generalnie od dawna interesuję się folklorami świata, z czego najbardziej mnie fascynuje mitologia słowiańska i folklor japoński. A dodanie takiej nadprzyrodzoności do codziennego życia jest ciekawym zabiegiem. Powieści są pełne nie tylko grozy, ale i humoru i zagadek, które pozwalają oderwać się od przyziemnych spraw choć na moment, poczuć te różne emocje, które niesie ze sobą każdy z bohaterów. I wtedy zadajesz sobie to pytanie: co by było, gdyby to spotkało mnie?

Riderò: Wielu czytelników książek pt. „Śladami przodków” oraz „Ostatni uśmiech” zaznacza, że bardzo trafnie opisała Pani słowiańskie demony. Skąd się wzięło Pani zainteresowanie mitologią słowiańską?

Paulina Ziarko: W mitologii słowiańskiej siedzę już jakiś czas, bardzo interesuje mnie aspekt „magiczny” oraz mistyczny naszej dawnej kultury. Mam też sporo książek o tematyce słowiańskiej: o wierzeniach, demonach, życiu codziennym. Najczęściej albo tworzę jakiegoś demona od podstaw (zachowując jego nazwę), albo inspiruję się jego powszechnie znanym opisem. Gdy korzystam z opisu, na pewnym etapie moja wyobraźnia podsuwa mi kolejne cechy demonicznego charakteru albo szczegóły w wyglądzie, które wpiszą się w groźny demoniczny światek cyklu.

Riderò: Obydwie książki zawierają zabawne, a jednocześnie straszne i emocjonujące sceny. Jakie czynniki pomogły Pani wzbudzić u czytelnika gamę emocji, utrzymać go w napięciu, ale nie przesadzić?

Paulina Ziarko: Jestem osobą niezwykle emocjonalną, dzięki czemu łatwo mi przenieść emocje na karty książki. Czuję to co bohaterowie, przeżywam ich historie. Czasem boję się napisać jakiś fragment, bo mówimy tutaj o horrorze :). Mam dodatkowo sarkastyczne poczucie humoru, którego czasem używam, żeby ostudzić klimat danej sceny albo właśnie na nowo zainteresować odbiorcę. Trzeba jednak wszystko odpowiednio wyważyć, żeby uniknąć nudy albo wymuszonego humoru.

Riderò: Niezmienna trójka bohaterów serii to wykładowca folkloru Nikodem, zaklinaczka Aleks i łowca Chryzostom.  Kogo z tej trójki było najciężej stworzyć, a kogo najłatwiej? 

Paulina Ziarko: Zarys trójki bohaterów od razu powstał, jak zaczęłam szkicować fabułę. Ich różne charaktery i szczegóły ich życia kształtują się w trakcie pisania, ponieważ często zależy to od scen, które wymyślam na bieżąco. 

Jeśli miałabym wybrać, którego było najłatwiej stworzyć, a którego najciężej, wybrałabym kolejno Nikodema i Aleks. Najbliższej mi jest do Nikodema, dlatego też jego postać była najłatwiejsza do stworzenia. A Aleks… jest tajemnicza :). Każdy z bohaterów ma swoją osobistą i ciekawą historię, z którymi naprawdę polecam się zapoznać.

Riderò: Gdyby Pani miała możliwość napisać książki jeszcze raz, czy końcówka byłaby taka sama? Czy zmieniłaby Pani jeszcze coś, np. miejsce wydarzeń, tytuły książek lub przebieg historii? 

Paulina Ziarko: Na tym etapie, zwłaszcza, jeśli chodzi o dwie pierwsze części, nic bym nie zmieniła. Mnóstwo zmian było podczas ich tworzenia i myślę, że to wystarczy. Jeśli chodzi o kolejne tomy, historia jest cały czas w ruchu. Raz dojdą mi nowe pomysły, raz coś trzeba odjąć – to wszystko zależy od tego, w jakim kierunku pójdzie powieść w momencie pisania. Wszystko jednak ma zachowany ciąg logiczny.

Riderò: W drugim tomie zadeklarowała Pani, że trwają już prace nad trzecią częścią cyklu, która będzie nosić tytuł „Zaświatek”. Czy zdradziłaby Pani, kiedy czytelnicy będą mogli przeczytać o kolejnych przygodach bohaterów i czego mogą oczekiwać? Czy to będzie ostatnia książka z serii?

Paulina Ziarko: Planowane jest pięć części. Trzeci tom będzie poniekąd powrotem Nikodema do korzeni i jego kolejnymi starciami nie tylko z drugim światem, ale i własnymi emocjami, które – mogę zdradzić – będą nim targały bardziej, niż do tej pory. Więcej kart zostanie również odkrytych, jeśli chodzi o dotychczas wprowadzone zagadki. 

Premiery „Zaświatka” można spodziewać się w grudniu 2022 lub na początku 2023 roku.

Książki pt. „Śladami przodków” oraz „Ostatni uśmiech” autorstwa Pauliny Ziarko można będzie kupić podczas 25. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie. Do zobaczenia na stoisku Riderò (hala “Wisła”, nr C63)!

Wywiad z Autorką Riderò Marzeną Wisińską

Rozpoczynamy serię wywiadów, które przeprowadzamy w ramach 25. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie 2022!

Dzisiaj mamy dla Was specjalny wywiad z Marzeną Wisińską i w tym samym momencie zapraszamy Was na prezentację Autorki, która odbędzie się w ramach targów książki w dniu 28 października o godzinie 15:00, na stoisku Riderò.

Marzena Wisińska – autorka książek przygodowo-miłosnych. Zajmuje się projektowaniem użytkowym oraz projektowaniem odzieży od 40 lat. Fotografią zajmuje się od 12 lat. Jej zamiłowanie do podróży przeniosła na grunt książek, dla których przewodnim motywem jest jest miłość, przyjaźń i relacje międzyludzkie.

Riderò: Сzym Pani obecnie się zajmuje i jakie miejsce w Pani życiu zajmuje pisarstwo?

Marzena Wisińska: Obecnie jestem w fazie przygotowywania ponownego otworzenia mojej firmy. W czasie pandemii mimo pracy zdalnej musiałam zawiesić jej działalność. Z racji wykonywanego zawodu moje zainteresowania są związane z budownictwem, architekturą, komputerami, oprogramowaniem użytkowym.

Pisarstwo to rodzaj spędzania wolnego czasu. Często podróżuje i w czasie moich wyjazdów piszę książki. Czasem w zimowe dni zaszywam się w pokoju i tworzę nowe przygody moich bohaterów. Innym razem w słoneczny letni dzień w kawiarni z kawą powstają dalsze losy moich postaci.

Riderò: Kiedy po raz pierwszy pomyślała Pani o napisaniu książek? Czy pamięta Pani, w jakich okolicznościach to się stało?

Marzena Wisińska: Pierwszy raz pomyślałam o napisaniu książki po przeczytaniu rękopisu książki  mojego przyjaciela. Do dzisiaj mam ten rękopis z dedykacją. Jego książka nie została nigdy wydana. A sam autor schował się gdzieś w jakimś zakątku świata.

Riderò: Jak zrodził się pomysł na napisanie książki pt. „Przestrzeń czasu”? Rozpoczęła Pani pracę nad publikacją jeszcze w 1989 roku. Dlaczego Pani nie dokończyła powieści wcześniej i co zmotywowało Panią do napisania zakończenia pierwszej części książki?

Marzena Wisińska: W czasie kiedy zaczynałam pisać książkę, w moim otoczeniu była moda na kobiety szczupłe i ładne. Nikt nie myślał o upływie czasu, starości, niedoskonałościach figury. Problemy związane z pracą zawodową nie spędzały snu z powiek. Postanowiłam zmienić wizję kobiety. Poruszam tu kwestie przyjaźni, miłości, pracy zawodowej.

W tamtych czasach kobieta szefem firmy była rzadkością. Kobieta po czterdziestce w związku z młodszym od siebie wiele lat mężczyzną też, do dzisiaj, w niektórych kręgach budzi emocje starszego pokolenia. Kobieta puszysta często napiętnowana za swoją wagę.

Książka była napisana w całości, ale  ją poprawiałam i zmieniałam niektóre jej elementy. Ciągle wydawało mi się, że jeszcze coś trzeba poprawić lub zmienić.

Nie nikt nie czytał wcześniej mojej książki. Chyba że ukradkiem zaglądał do moich notatek. Co mogło zaistnieć. Jak wydałam, już moją książkę pomyślałam sobie – kurcze udało się wydać, ale co dalej ? Czy osoby, które będą ją czytać, zrozumieją jej intencję ? Miłość, przyjaźń, relacje międzyludzkie.

– Marzena Wisińska – 

Riderò: Książka składa się w dużej mierze z dialogów. Co zajęło najwięcej czasu podczas tworzenia: układanie dialogów czy budowanie samej historii? Dlaczego?

Marzena Wisińska: Jakoś dialogi same mi się układały – jak rozmowa w życiu codziennym. Przy układaniu historii duży wpływ miało moje zamiłowanie do podróży. 

Riderò: Jakie ważne rzeczy chciałaby Pani przekazać społeczeństwu w swojej książce? Dlaczego warto przeczytać tę historię?

Marzena Wisińska: Co jest  w życiu najważniejsze: miłość, przyjaźń, akceptacja inności, sytuacja zawodowa kobiet. Współpraca zawodowa i relacje  z różnymi narodowościami.

Riderò: Horacy, Marzena, Jacek, Robert, Ester i inne postacie wydają się dosyć realistycznymi osobowościami. Być może Pani, jako Autorka, utożsamia się z którymś z bohaterów? Czy inspirowała się Pani kimś z grona swoich znajomych? Jeśli nie, to co poradziłaby Pani początkującym twórcom: o czym trzeba pamiętać, aby stworzyć tak realistyczne postacie dla swojej książce?

Marzena Wisińska: Bohaterowie mojej książki w większości są postaciami fikcyjnymi.  Główna bohaterka Marzena moja imienniczka właściwie przypomina mnie z lat pisania tej książki. Postać powstała kiedy byłam bardzo młodą osobą. Jacek i Robert to osoby rzeczywiste, z którymi straciłam kontakt. Pozostałe postacie są zupełnie fikcyjne i ich losy opisane w książce są wymyślone. Choć kilka lat po napisaniu książki, w życiu prawdziwym spotkałam Chrisa – imię zmienione. Moje zaskoczenie było bardzo duże, jak postać fikcyjna opisana w mojej książce może być podobna do żyjącej osoby. 

Jeśli chodzi o rady jak stworzyć realistyczne postacie, to chyba nie ma złotego środka. Każdy autor ma swoją wizję postaci. Mnie się wydaje, że realności postaci dodała duża ilość dialogów. Czytelnik ma wrażenie, że bohaterowie żyją w tej książce. Takie jest moje odczucie.

Riderò: Czy już pracuje Pani nad następną częścią tej historii? Jeśli tak, to czy planuje Pani ujawnić termin publikacji drugiej części podczas Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie? Co czeka bohaterów w drugiej części?

Marzena Wisińska: Druga część  ‘’Przestrzeni czasu’’ już jest ukończona. Jeszcze tylko korekta sprawdzająca i w najbliższym czasie zostanie wydana. Może nawet przed końcem tego roku.

Zapraszam na dalsze przygody Marzeny i Chrisa. A właściwie moja bohaterka zmieni imię na Lucia. Możecie się spodziewać następnych podróży po świecie i … Zapraszam do przeczytania następnej części mojej opowieści. Mogę tylko was jeszcze poinformować, że obecnie już powstaje część trzecia.

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia stoiska Riderò (hala “Wisła”, nr C63) na targach książki w Krakowie, podczas których będziecie mogli osobiście porozmawiać z Marzeną Wisińską oraz kupić jej książkę „Przestrzeń czasu”!

“Leśna rzeka” Marcina Adama [RECENZJA]

Senna miejscowość gdzieś w Kanadzie i zbrodnia, o której trudno zapomnieć tak w kilku słowach można opisać fabułę książki pt. Leśna rzeka” pierwszej powieści pisarza ukrywającego się pod pseudonimem Marcin Adam. 

Powieść liczy sobie ponad 600 stron, co bez wątpienia robi wrażenie. O ile w przypadku znanego nazwiska tak duża objętość nie musi zniechęcać, o tyle w przypadku debiutanta może stanowić poważną przeszkodę. W tym przypadku jednak zdecydowanie warto znaleźć czas na długą lekturę, ponieważ w książce kryje się solidna dawka intryg, od których trudno będzie się oderwać. 

Na początek dostajemy niewiele informacji. Oto autor ustami jednej z bohaterek przywołuje zbrodnię, która wydarzyła się przed laty w sąsiednim domu. Oskarżono wtedy nieletnią Jasmine Reynolds o zamordowanie rodziców. Dziewczyna jednak nie przyznaje się do winy i trafia do szpitala psychiatrycznego. Niebawem wyjdzie ze szpitala, co budzi obawy jej dawnej sąsiadki. To właśnie wspomniana nastolatka jest główną bohaterką powieści pt. Leśna rzeka.

Lista pobocznych postaci jest dość długa, a każda z nich w jakiś sposób związana jest z Jasmine. Narracja prowadzona jest z wielu punktów widzenia. Dzięki temu nie tylko poznajemy życie bohaterów, ale i obserwujemy akcję z różnych perspektyw. Wśród postaci znajdują się między innymi prawniczka i ciotka Jasmine oraz detektyw. Postaci jest naprawdę dużo i być może na początku czujemy się nieco zagubieni, ale z czasem coraz bardziej interesują nas losy poszczególnych osób. Z ciekawością poznawałam bohaterów. Później, gdy znałam ich już bardziej, chciałam ich poznać jeszcze lepiej, a następnie koniecznie chciałam wiedzieć, co się
stanie dalej. Akcja w pewnym momencie tak bardzo nabiera tempa, że nie mogłam nadążyć z przewracaniem stron. Zabieg dotyczący tak licznych punktów widzenia ma też inne zastosowanie, o którym przekonacie się sami.

Postaci zostały dość mocno zróżnicowane, każda ma swoją historię, swoją motywację do działania. Jedne budzą naszą sympatię, inne niekoniecznie, ale żadna nie pozostawia nas obojętnymi. Decyzja o wprowadzeniu tak dużej liczby bohaterów mogła skończyć się różnie, ale ostatecznie autorowi udała się ta sztuka. Mimo objętości książki tempo akcji jest dość równe. „Leśna rzeka” nie pozwoli Wam się nudzić! A zakończenie najpewniej Was zaskoczy, dlatego śmiało sięgnijcie po debiutancką powieść Marcina Adama, zwłaszcza jeśli lubicie kryminały.

Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł: “Leśna rzeka”
Autor: Marcin Adam
Książkę można nabyć na stronie Księgarni Ridero.

Krakowskie targi książki: stacjonarnie czy zaocznie?

Kolejna edycja prestiżowych, krakowskich tagów książki rozpocznie się już 27 października. Przez kilka dni pawilon targowy wypełni się miłośnikami literatury, autorami, przyszłymi debiutantami i czytelnikami. Ridero oferuje wyjątkową możliwość wzięcia udziału w wydarzeniu jako self-publisher, wybierając jeden z dwóch pakietów uczestnictwa: stacjonarnym i zaocznym.

Dla kogo jest pakiet stacjonarny?

Z udziałem w wydarzeniu na miejscu wiąże się szansa na zaprezentowanie swojej twórczości w formie ok. godzinnej prezentacji na stoisku, możliwość rozmowy ze zwiedzającymi targi oraz okazja do wymiany doświadczeń z innymi twórcami. Każdy, kto pracuje twórczo z pewnością przyzna, że przerwa w pracy i luźna pogawędka z czytelnikami potrafi wiele dobrego wnieść do pracy pisarskiej, ale też pozwala na zainspirowanie się do pracy nad kolejnymi tytułami. Tylko aktywne promowanie swojej twórczości realnie przekłada się na wyniki sprzedażowe książki oraz zwiększenie rozpoznawalności Autora.

Co obejmuje pakiet stacjonarny?

  • Godzinna prezentacja książki na stoisku (do dyspozycji Autora rzutnik)
  • Wywiad z Autorem na blogu Riderò
  • Promocja książki na Facebooku Riderò (zasięg strony to ponad 9000 obserwujących)
  • Podwójny bilet wstępu na targi
  • Fotorelacja
  • Certyfikat uczestnictwa
  • Reklama książki na stronie Księgarni Riderò (dział „Książki biorące udział w targach”)
  • Promocja książek w Newsletterach Riderò wysyłanych do Autorów i Czytelników
  • Druk 10 egzemplarzy czarno-białych w miękkiej oprawie
  • Przygotowanie grafiki nawiązującej do targów – do dyspozycji Autora
  • Podsumowanie sprzedaży + dostawa niesprzedanych egzemplarzy
  • Obsługa sprzedaży w trakcie wydarzenia
  • Reklama w formie wideoprezentacji na stoisku

Dla kogo jest pakiet zaoczny?

Nie każdy Autor ma możliwość, by zaplanować pobyt w Krakowie i stawić się na miejsce targów. Z myślą o twórcach, którym zależy na promocji swojego tytułu na wydarzeniu, przygotowaliśmy pakiet zaoczny. Pozwala on na sprzedaż i ekspozycję publikacji w trakcie wszystkich dni trwania imprezy oraz reklamowanie swojej książki w kontekście tego wydarzenia.

Co obejmuje pakiet zaoczny?

  • Druk 10 egzemplarzy czarno-białych w miękkiej oprawie
  • Przygotowanie grafiki nawiązującej do targów – do dyspozycji Autora
  • Podsumowanie sprzedaży + dostawa niesprzedanych egzemplarzy
  • Obsługa sprzedaży w trakcie wydarzenia
  • Reklama w formie wideoprezentacji na stoisku

Szczegóły dotyczące aktywności w ramach targów znajdują się na naszej stronie internetowej: https://ridero.eu/l/pl/targi-krakow-2022/

Wyniki konkursu / „KONKURS, JAKIEGO JESZCZE NIE BYŁO !”

W lipcu organizowaliśmy zabawę dla subskrybentów naszego newslettera. Dzisiaj z przyjemnością ogłaszamy, że decyzją Jury zwycięzcą zostaje Autor zgłoszenia, który złożył zamówienie druku nr 211817.

Poniżej zwycięskie zgłoszenie:

Takie założenie. Kopernik i Einstein publikuje w Ridero. Teraz pomnóż to przez teorię wszystkiego. Ridero weźmie udział w najsłynniejszym projekcie, to ogromny prestiż. Targi pomogą nam odnieść sukces.

Urzekło nas nawiązanie do opublikowanej książki i połączenie tego z tematem targów. Dodatkowo – z chęcią powitalibyśmy takich Autorów w naszym zespole!

Tutaj przypominamy jaki był regulamin zabawy.

Kalendarz literackich wydarzeń na jesień 2022

Literacka jesień przed nami – festiwale, spotkania i targi to coś, co miłośnicy słowa pisanego uwielbiają. Szansa na rozmowy z Autorami, na wymianę doświadczeń, inspirujące dyskusje z czytelnikami to bezcenne okazje, które należy bezwzględnie wykorzystać. Zachęcamy do zapoznania się z kalendarzem na najbliższe miesiące i wybranie wydarzenia, które najbardziej przypada Państwu do gustu.

Szczególnie, polecamy Państwu krakowskie targi, w których można wziąć udział razem z Ridero. Szczegóły na ten temat znajdują się tutaj: https://ridero.eu/l/pl/targi-krakow-2022/ 

WYDARZENIE DATA
Festiwal Literacki im. Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej w Świdwinie 15–18 września 2022
Gdańskie Targi Książki 16-18 września 2022
Międzynarodowe Targi Książki Historycznej w Poznaniu 21-27 sierpnia 2022
TransPort Literacki Kołobrzeg 22-25 września 2022
Festiwal Literatury non-fiction OKOlice Literatury w Szczecinie 22-24 września 2022
Festiwal Literacki Preteksty w Gnieźnie Wrzesień 2022
Pociąg Do Literatury. Herling-Grudziński Festiwal w Kielcach Wrzesień 2022
Padres Festival – Spotkania z Kulturą Żydowską w Kazimierzu Dolnym i Janowcu 6-11 września 2022
Poznański Festiwal Kryminału Granda 23-25 września 2022
XXVII Targi Wydawców Katolickich 29 września – 2 października 2022
V Międzypokoleniowy Festiwal Literatury Dziecięcej – Ojce i Dziatki, Lublin 29 września – 2 października 2022
Festiwal Literatury Czas na Książki w Ząbkowicach Śląskich 30 września – 1 października 2022
IV Festiwal Książki Psychologicznej w Sopocie 6-8 października 2022
Noc Księgarń 7-8 października 2022
25. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie 27-30 października 2022
Conrad Festival 24-30 października 2022
Kujawsko-Pomorskie Targi Książki Regionalnej

VIII Toruński Kiermasz Książki Regionalnej

Październik 2022

 

Targi Książki w Katowicach 4-6 listopada 2022
XXX. Targi Książki Historycznej w Warszawie 24-27 listopada 2022
Świąteczne Targi Książki w Rzeszowie 18-19 listopada 2022
30. Wrocławskie Targi Dobrych Książek 1-4 grudnia 2022
Festiwal Puls Literatury w Łodzi grudzień 2022

Źródło: www.rynek-ksiazki.pl

Sposób na promocję książki: współpraca z portalem megakultura.pl

Jednym ze sposobów, by wypromować swoją książkę, jest współpraca z dziennikarzami lub uzyskanie patronatu dla swojego tytułu. O kulisach działania portalu kulturalnego, zasadach współpracy z self-publisherami i możliwościami wspierania twórców rozmawiamy z Panem Emilem Kowalskim, który prowadzi serwis megakultura.pl.

Riderò: Czym jest portal Megakultura.pl – jakie treści oferuje i do kogo jest skierowany?

Emil Kowalski: Megakultura to portal kulturalny, który powstał w marcu 2022 roku i jest na etapie rozwojowym. Głównie na stronie publikujemy wiadomości, wywiady pisemne oraz recenzje książek, filmów i innych dzieł. Współpracujemy z agencjami, z wieloma wydawnictwami i innymi podmiotami kulturalnymi i medialnym, oraz i przede wszystkim z samymi artystami. Nawiązujemy z nimi bezpośrednie kontakty, głównie pocztą elektroniczną lub telefonicznie. Zajmujemy się również promocją autorów, którzy wysyłają nam informacje o swoich książkach. W ramach takiej współpracy możemy napisać recenzje książek, które najpierw sami czytamy. Jest też możliwość prezentacji w ten sposób, że po prostu informujemy, gdzie książki można kupić. Działamy zgodnie z wolą autorów i wydawnictw, oraz innych podmiotów. 
O
wszelkich nowościach informujemy czytelników na stronie oraz na portalach społecznościowych. Nie pobieramy żadnych opłat za takie działania promocyjne. 

Riderò:  Na jakich zasadach portal udziela Patronatu Autorom? 

Emil Kowalski: Patronaty są udzielane bezpłatnie, w zamian za umieszczenie logo w wydarzeniu lub na okładce książki. Oczywiście uzgadniamy wszystko z autorem, bo czasem w grę wchodzą plakaty. Publikujemy w ramach patronatu treści tekstowe i wizualne, także filmy. Wywiady przeprowadzamy zazwyczaj w formie pisemnej. Wszystkie treści są ściśle konsultowane z autorem, chodzi o to, żeby zgadzały się z prawdą. Tworzymy również infografiki. Przedstawiamy treści na portalach społecznościowych i innych zaprzyjaźnionych stronach, oraz na stronach www, gdzie można takie publikować.

Riderò:  Jak zwyczajowo przebiega współpraca na linii Autor-Megakultura.pl – czy to jednorazowy kontakt czy jest szansa na współpracę przy innych inicjatywach?

Emil Kowalski: Tak jak wyżej wspomniałem, współpraca polega na kontakcie poprzez email i telefonicznym, ewentualnie spotkanie jeśli to jest możliwe. Jest to współpraca ścisła, przy zachowaniu standardów etyki i praw autorskich. Staramy się utrzymywać kontakty, gdyż np. w przyszłości autor wyda swoje kolejne dzieło, zatem może się ponownie do nas zgłosić. Jak najbardziej i wręcz preferujemy wspólne działania na dłuższą metę, czyli wywiady, spotkania stacjonarne, konkursy itp.

Riderò:  W jaki sposób Autorzy mogą za darmo dodawać publikacje na portalu Megakultura.pl?

Emil Kowalski: Jest kilka sposobów dodawania materiałów na portal megakultura.pl. Pierwszy z nich to kontakt bezpośredni na megaredakcja@gmail.com lub poprzez formularz na stronie https://megakultura.pl/o-nas/kontakt-z-nami/ . Kontakt Jest też dostępny bezpośredni formularz na stronie https://megakultura.pl/dodaj-publikacje/ (https://megakultura.pl/dodaj-publikacje/)
Autorzy mogą nieodpłatnie wysyłać treści.

Riderò: Dziękujemy za rozmowę!

Marcelina Langowska „Arior. Tom I: Dziwnowiecze” [RECENZJA]

Kto nie marzył choć raz, by zostawić za sobą wszystko i przenieść się gdzieś zupełnie indziej? Bohaterki książki pt. „Arior. Tom I: Dziwnowiecze” autorstwa Marceliny Langowskiej otrzymują taką szansę. 

Bohaterkami „Dziwnowiecza” są Klara i Stella – dwie nastolatki i przyjaciółki. Poznajemy je, gdy wiodą życie typowe dla młodzieży w ich wieku: chodzą do szkoły, uczą się, mają swoje problemy. Niepokoją ich jednak tajemnicze znaki i objawy. Dziewczyny nie wiedzą, podobnie jak my, że już niedługo przyjdzie im się przenieść w zupełnie inne miejsce – do świata, który jest zupełnie inny od naszego. Gdzie możliwe jest znacznie więcej i gdzie zamieszkują istoty, o których istnieniu naprawdę trudno byłoby pomyśleć.

Już po pierwszych słowach tej recenzji można się domyślać, że książka prezentuje nietuzinkową rzeczywistość, zupełnie inną od naszej, a co za tym idzie – reprezentuje fantastykę. Dodatkowo pomimo wstępu, który zapowiada już obecność magicznego świata, na początku trafiamy na Ziemię i nie wiemy, jaką rolę odegra wspomniana kraina (Arior). Wszystko dlatego, że Marcelina Langowska poświęca początek książki, by zaznajomić nas nieco z głównymi bohaterkami, dzięki czemu możemy na spokojnie, stopniowo wejść w ten świat. Przeznaczenie głównych bohaterek jest wyjątkowe: wzywa je tajemnicza planeta, na której mają do wykonania specjalną misję. Według powieści na wspomnianą planetę mogą dostać się tylko dobre osoby – tak właśnie było w przypadku bohaterek, w których magia zaczęła się budzić. Z czasem częściej towarzyszymy jednej z nich – Klarze, która, mam wrażenie, przejęła pałeczkę od przyjaciółki i stała się główną bohaterką książki. Autorka miała jednak do tego zabiegu prawo.

To bardzo trudne stworzyć świat, który nie byłby wtórny i mógłby naprawdę zainteresować czytelnika, a co więcej – by wszystkie elementy były w nim spójne i logicznie powiązane. Pod tym względem Marcelinie Langowskiej należą się gratulacje, bo przedstawiony świat jest całkiem ciekawy. Momentami jednak mam wrażenie, że fabuła rwie się i następujące po sobie sceny niekoniecznie się ze sobą łączą, przez co odczuwamy lekkie uczucie zagubienia. Nie zdarza się to jednak zbyt często. 

Książka pt. „Arior. Tom I: Dziwnowiecze” intryguje nie tylko tytułem, który jest niecodzienny – treść nie odstaje od niego pod tym względem. Na początku wydaje nam się, że będzie to opowieść o przyjaźni dwóch nastolatek, z czasem okazuje się jednak, że to porywająca lektura z gatunku fantasy. Sam koncept jest oryginalny i może zaskakiwać. To lektura, która z całą pewnością pozwoli nam się oderwać od codzienności. Książka może podobać się zwłaszcza nastolatkom, ponieważ pośród fantastycznych motywów porusza typowe dla tego wieku problemy.

Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł książki: „Arior. Tom I: Dziwnowiecze”
Autor: Marcelina Langowska
Książkę można nabyć w Księgarni Ridero

Elżbieta Dobrzańska „Podróż przez świat w głąb siebie” [RECENZJA]

Życie – kto nie chciałby poznać sposobu na to, by przeżyć je świadomie i najlepiej bez cierpienia? Mamy co prawda stosunkowo niewielki wpływ na to, co nam się przytrafia, zawsze możemy jednak zdecydować, jak przyjmiemy to, co nas spotyka. Książka pt. „Podróż przez świat w głąb siebie” autorstwa Elżbiety Dobrzańskiej jest właśnie o poznawaniu siebie i walce z przeciwnościami.

Historie ludzkich żyć bywają naprawdę inspirujące. Również dlatego Elżbieta Dobrzańska postanowiła podzielić się z nami opowieścią, na którą składa się jej własne życie. A było ono niełatwe. Autorka pisze między innymi o nieudanym małżeństwie i rozwodzie. Nieobce są jej chwile, gdy dawała innym decydować za siebie, wierząc, że to właśnie oni wiedzą lepiej, co jest dla niej dobre. Czytamy o piętrzących się przed bohaterką trudnościach i jesteśmy pełni nadziei, że w końcu jej się ułoży. Tymczasem spotyka ją choroba męża czy komplikacje po zrobieniu sobie tatuażu. To chwile, w których myślimy: „Ile siły musiała mieć ta kobieta!”. Świadomość, że to realna historia czyjegoś życia, robi spore wrażenie.

Elżbieta Dobrzańska podkreśla często, jak trudno pośród szumu codziennego życia i wszystkich wydarzeń usłyszeć wewnętrzny głos i odkryć to, czego chcemy. Dlatego w książce opisuje również, jak zaczęła odnajdować własną ścieżkę i spełniać swoje marzenia w postaci podróży. Opisuje również, jak pozbywała się krok po kroku emocjonalnego balastu, chociaż nie było łatwo – z jednej strony z racji zadawanych jej przez życie ciosów, z drugiej – ze względu na to, że ciążą na nas liczne balasty w postaci wychowania czy otoczenia. Mimo to autorce udało się pokochać życie na nowo i zdała sobie sprawę z tego, że leży ono w jej rękach. To kolejna istotna kwestia, o której często w tej książce przeczytamy – masz o wiele większą władzę nad życiem, niż ci się wydaje. Dobrzańska przyznaje, że odkrycie siebie nie było łatwe – jakby towarzyszył jej lęk przed tym, co spotka w swoim wnętrzu. A jednak w końcu się udało. Istotną rolę w odkryciu samej siebie i trzymaniu pionu odgrywa buddyzm oraz podróż do Tajlandii i odwiedzenie tamtejszego zakonu buddyjskiego.

Wszystko to pomogło autorce w przebudzeniu i uświadomieniu sobie, że to, czego szukała, jest w jej wnętrzu – nie na innych kontynentach czy w innych ludziach. Aby do tego doszło, potrzeba było jednak czasu i doświadczeń. Elżbieta Dobrzańska opisując swoje życie, z jednej strony poddaje się swoistemu katharsis, z drugiej – może stanowić dla wielu osób wzór i dowód na to, że nawet z najcięższych doświadczeń można wyjść cało. To też świetna pozycja o zastosowaniu buddyzmu w praktyce.

Autorka recenzji: Monika Maura
Tytuł: Podróż przez świat w głąb siebie
Autorka: Elżbieta Dobrzańska
Książkę można kupić na stronie Księgarni Ridero