Katarzyna Lech „Niewidzialny most” [RECENZJA]

W literaturze często szukamy ucieczki od rzeczywistości – w tej roli świetnie sprawdza się fantastyka. „Niewidzialny most” autorstwa Katarzyny Lech to książka właśnie z tego gatunku, która zabierze Was do zupełnie innego świata.

„Niewidzialny most” to powieść, która od pierwszych stron zanurza czytelnika w świecie na pograniczu mitu i baśni. Z każdą kolejną stroną autorka odsłania przed nami wielowarstwową rzeczywistość. Nie prowadzi nas jednak łagodnie, a od razu wrzuca na głęboką wodę, w środek wydarzeń.

W prologu poznajemy Manon, kobietę zmuszoną do dramatycznej ucieczki, by ocalić swoje dzieci. Chwilę później ciężar opowieści przejmuje Gniewko, chłopiec, który w wyniku tragicznych wydarzeń traci rodziców i musi nagle dorosnąć, biorąc odpowiedzialność za młodszą siostrę. To jego perspektywa staje się osią narracji i prowadzi czytelnika przez kolejne, coraz bardziej nieoczywiste przestrzenie.

Jednym z największych atutów książki jest sposób budowania świata. Autorka sięga po motywy znane z wierzeń słowiańskich – Welesa, Nawię, Bujan – ale nie rekonstruuje ich w sposób dosłowny. Tworzy raczej przestrzeń symboliczną, niejednoznaczną, momentami wręcz oniryczną. Światy, przez które przechodzi Gniewko, są nieuchwytne, a granice między nimi pozostają płynne. To sprawia, że czytelnik nie tyle poznaje tę rzeczywistość, co raczej stopniowo się w niej zanurza, czasem nawet z lekkim poczuciem dezorientacji.

Powieść „Niewidzialny most” wymyka się prostym klasyfikacjom. Choć czerpie z fantasy inspirowanej mitologią, znacznie bliżej jej do opowieści o stracie i próbie odnalezienia się w świecie, który nagle traci swoją stabilność. Fantastyka staje się narzędziem do opowiedzenia historii o żałobie, dojrzewaniu i przekraczaniu granic, zarówno tych realnych, jak i wewnętrznych.

Styl Katarzyny Lech zdecydowanie wzmacnia to doświadczenie. Język jest gęsty, obrazowy, nasycony metaforami. Autorka nie spieszy się z narracją, zatrzymuje się przy detalach, buduje atmosferę. Najciekawsze w tej powieści jest jednak to, że pod warstwą fantastyczną kryje się bardzo uniwersalna historia. „Niewidzialny most” można czytać jako opowieść o żałobie, o utracie i o próbie odnalezienia się w rzeczywistości, która nagle przestaje być bezpieczna. Tytułowy most nie jest tu tylko elementem świata przedstawionego – staje się metaforą przejścia, zmiany, momentu zawieszenia między tym, co było, a tym, co dopiero się kształtuje.

„Niewidzialny most” – środkowa część cyklu pt. „Drzewo światów” – przenosi nas w zupełnie inne przestrzenie i pozwala oderwać się od codzienności. Nie stroni przy tym od poruszania trudnych tematów i stawiania niewygodnych pytań.

Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł książki: „Niewidzialny most”
Autorka: Katarzyna Lech

Leave a Comment