E-book
24.57
drukowana A5
31.31
drukowana A5
Kolorowa
54.42
Zeszyt Zmiany

Bezpłatny fragment - Zeszyt Zmiany

Jak bardziej wierzyć w siebie i zrealizować każdy swój pomysł

Objętość:
108 str.
ISBN:
978-83-8155-406-0
E-book
za 24.57
drukowana A5
za 31.31
drukowana A5
Kolorowa
za 54.42

Dla kogo jest ten Zeszyt (a dla kogo nie)?

Przyznaj, czy któreś z tych zdań nie brzmi znajomo?

„Chciałabym założyć własną firmę, ale boję się, że nie znajdę klientów.”

„Nie wiem czy powinnam zmieniać pracę. A co jeśli nie znajdę innej?”

„Boję się, że źle wybiorę i do końca życia będę żałować tej decyzji.”

„Chcę znaleźć pracę, którą lubię, ale nie mam pojęcia co tak naprawdę chcę robić w życiu…”

Nie jesteś sama.

To najbardziej naturalna rzecz na świecie, że nasze pomysły zjadają wątpliwości i strach. Zwłaszcza teraz w bombardującym świecie ciągłych porównań trudno nam dotrzeć do sedna swojego planu na życie.

Może marzysz o własnej firmie, znalezieniu wymarzonej pracy albo sposobu na podróżowanie przez całe życie — o jednym musisz wiedzieć:

aby zrealizować swój pomysł przestań słuchać innych, zacznij słuchać siebie.

Taka jest brutalna prawda.

Większość z nas jest bardzo wrażliwa na opinie i krytykę innych. Na długo w naszych głowach zapadają słowa: „nie dasz rady”, „daj sobie spokój”, „to nie może się udać” — problem w tym, że domyślnie uznajemy to za prawdę, w którą potem wierzymy całe swoje życie.

To właśnie stąd bierze się cały nasz kłopot ze szczęściem: ciągle szukamy go na zewnątrz.

Pytamy o rady, czekamy na zgodę, chcemy żeby wszystkim się podobał nas pomysł, ale coś Ci powiem. Słuchając ludzi dalece mądrzejszych od siebie, którzy znacznie więcej w życiu osiągnęli — nauczyłam się jednej, bardzo ważnej rzeczy:

jedyną drogą do szczęścia jest odważyć się żyć po swojemu.

Tak to wygląda. Cała magia tkwi w tej szczerej, mocnej decyzji. Musisz zrozumieć, że tylko Ty wiesz, co Cię uszczęśliwi i nie ma co szukać tej wiedzy gdzie indziej. Cały ten Zeszyt, wszystkie 100 ćwiczeń sprowadza się do tego, aby przekonać Cię, że w swoim życiu to Ty jesteś ekspertem i wiesz najlepiej co zrobić.

Dobrze wiesz co Cię uszczęśliwi, jedyne co zostało to pozwolić sobie to odkryć!

Ten Zeszyt jest idealnym narzędziem pracy, żeby:

— zrozumieć i pokonać swoje wątpliwości,

— odkryć swój pomysł na życie,

— nauczyć się pytać tak, aby dostać odpowiedzi, których szukasz,

— znaleźć odwagę, aby zrealizować swój cel,

— bardziej wierzyć w siebie i swoje możliwości,

— zająć się tworzeniem własnej wizji tego, co jest możliwe.

Na wstępie chcę jednak Ci o czymś przypomnieć.

Żadna zmiana nie dokonuje się z dnia na dzień i tak naprawdę niewiele zależy tu ode mnie. Wszystko było, jest i zawsze będzie w Twoich rękach. To wyłącznie od Ciebie zależy, co wyniesiesz z tego Zeszytu i ile zdecydujesz się wprowadzić w życie.

Możesz nawet tysiąc razy przerobić każde z tych ćwiczeń, ale jeśli nic nie zmienisz, ciągle będziesz w tym samym miejscu. Jest pewna prawda, którą chcę teraz obalić: życie samo się nie zmienia — to Ty je tworzysz! To nie loteria, ani gra. To suma Twoich wyborów i podjętych decyzji. Ty nie tylko wyznaczasz kierunek, ale także nadajesz znaczenie wszystkiemu, co się w życiu przytrafia.

Howard Thurman powiedział jedno z najpiękniejszych zdań, jakie kiedykolwiek słyszałam:

„nie pytaj czego świat potrzebuje, pytaj co czyni Cię pełnym życia i rób to. Bo to czego świat potrzebuje to ludzie pełni życia”.

Pozwól, że powtórzę: pytaj, co czyni Cię pełnym życia i rób to.

Będziesz szczęśliwa tylko i wyłącznie kiedy pójdziesz za tym, co uważasz za słuszne. Nie za tym, co jest przyszłościowe, bezpieczne, obiecujące — za tym, co Ty uważasz za słuszne.

Jesteś na tym świecie w konkretnym celu. Masz dar, którego nie ma nikt inny. Nie ma fizycznej możliwości, aby ktokolwiek mógł dać światu to, co Ty masz do zaoferowania. Nie ma drugiej takiej samej kombinacji cech, wrażliwości, talentów jak Ty. Jeśli wiesz co Cię uszczęśliwia to wiesz już najważniejsze.

Teraz pozostało przyjąć do wiadomości, że niezależnie od tego, jak brzmi Twój cel jesteś (i zawsze będziesz) w stanie tego dokonać. Jedyne czego Ci potrzeba — to odwagi!

Jak najlepiej korzystać z Zeszytu?

Zeszyt nie byłby zeszytem, gdyby nie zawierał w sobie ćwiczeń. To one są fundamentem, a pozostały tekst stanowi jedynie wprowadzenie do każdego z nich. Wszystkie mają jeden cel — pokazać Ci, że doskonale wiesz co robić.

To przewodnik na 100 najbliższych dni jak dotrzeć do tej wiedzy i nie bać się z niej skorzystać.

Mimo, że Zeszyt podzielony jest na rozdziały, nie musisz się nimi sugerować. Każdy to rozwiązanie konkretnego problemu — autentycznej historii z życia — i korzystaj z nich tak jak potrzebujesz: po kolei, losowo, w razie potrzeby. Na końcu znajdziesz też spis wszystkich ćwiczeń. Plik do pobrania (i bonusowe materiały) możesz pobrać na mojej stronie: www.skrzydlarozwoju.com.pl/100-cwiczen/

W tym wszystkim jest jednak coś, o czym musisz pamiętać: planowanie jest lata świetlne od realnego działania. Wiem, że nie każde z tych zadań jest łatwe, a wiele wymaga wyjścia ze swojej strefy komfortu. Odkładanie na później niczego nie zmienia. Jedyny dobry moment to: teraz.

W tym miejscu pora zaznaczyć pewną wyraźną granicę. Otóż nie wszyscy muszą Cię lubić, nie wszystkim musi się podobać co robisz, nie musisz czekać aż reszta zaakceptuje Twój wybór. Jeśli ktoś mówi, że nie dasz rady, dobrze. Masz prawo posiadać własną wizję tego, co uznajesz za możliwe. Wierz mi, że „nie da się” może stać się największą motywacją, a „to trudne” dodawać energii do działania, a wszystkim, którzy w Ciebie nie wierzyli, na mecie będziesz mogła pokazać… No właśnie.

Wiem. To spore wyzwanie. Ale zrobię wszystko, aby Ci je ułatwić. Przed Tobą 100 ćwiczeń do pracy nad sobą — do dzieła!

Część 1: Skąd mam wiedzieć co chcę robić w życiu?

1.1. Jak zdefiniować sukces — niezależnie od tego czego oczekują inni?

Większość z nas słyszała, że aby odnieść życiowy sukces, trzeba znaleźć dobrą pracę — tyle że mało kto zastanawia się co to tak WŁAŚCIWIE znaczy. Czy chodzi o wysoką pensję? Stałą posadę? A może o robienie tego, co się lubi? Niezależnie od tego czy zupełnie nie masz pomysłu na siebie, czy czujesz się rozdarta (rozdarty) między tym, co podpowiada serce, a tym co każe rozum — w tym rozdziale znajdziesz rozwiązanie.

Kilka miesięcy temu, przeglądając Internet, na jednym z popularnych forów internetowych natknęłam się na wiadomość niejakiej Bigun, która trafiła prosto w moje serce. Brzmiała tak:

„W kwietniu skończę 36 lat, a od czasu 35. urodzin dopadła mnie jakaś totalna beznadzieja. Zrobiłam podsumowanie mojego życia zawodowego i zamarłam. Jak dotąd tak naprawdę nigdy nie miałam satysfakcjonującej mnie pracy. Od początku tkwię w administracji, której nigdy nie lubiłam. Nawet jeśli w międzyczasie trafiało się coś innego, to i tak początkowo interesująca praca po jakimś czasie sprowadzała się do czysto administracyjnych zadań. (…) Nadal nie wiem, a może nie potrafię sobie uświadomić, co chcę robić i w czym tak naprawdę jestem dobra. Wiem jedno — nie chcę już pracować w korporacji, w biurze i 8 godzin przed komputerem, bo takie były moje dotychczasowe prace. Chcę czegoś kreatywnego i niezależnego. (…) Najlepszy byłby własny biznes, ale jak go założyć, jak się samemu nie wie co chce się robić w życiu? Męczy mnie to potwornie, nie potrafię się niczym cieszyć, stałam się jeszcze bardziej nerwowa, niemiła dla męża i dzieci. Czuję się niedowartościowana, bo to naprawdę ważna strefa życia dla mnie”.

Trudno się dziwić. Dla większości z nas sfera zawodowa jest mocnym doładowaniem poczucia własnej wartości. Kiedy robimy to, w czym czujemy się świetnie, mamy mnóstwo satysfakcji. Satysfakcja przekłada się na nasz ogólny nastrój, a nastrój na relacje z innymi, motywację do działania i wiarę we własne możliwości. I tak koło się zamyka.

To, że chcesz znaleźć pracę, w której będziesz się realizować, świadczy o Twojej ambicji i chęci rozwoju. To najwspanialszy dar, jaki można mieć od losu! Co (niestety) wcale nie znaczy, że droga do tego celu będzie usłana różami. Wręcz przeciwnie. Czeka Cię sporo sprawdzianów — i z determinacji, i z próbowania wciąż od nowa.

Jednym z takich dni jest ten, w którym zdajesz sobie sprawę, że popełniłaś ogromny błąd. Znajdujesz się w punkcie, w którym nigdy nie chciałaś być. Dociera do Ciebie, że wszystkie dotychczasowe decyzje były złe i czujesz się totalnie zagrzebana na starej drodze, jakby nie było już z niej zejścia. Rozczarowanie swoimi wyborami? Mam dla Ciebie wiadomość.

Nie każdy to czuje. Większości ludzi nie przeszkadza praca, której nie lubią, wielu uznaje, że tak musi być. Że praca to praca — nic więcej niż źródło dochodu. Fakt, że jest Ci z tym źle, że chcesz czegoś więcej, jest powodem do… radości. Tak! Czujesz wewnętrzny bunt, bo nie chcesz zadowalać się byle czym. Wiesz, że można mieć od życia więcej — wiesz i masz ochotę spróbować!

Zobacz: przychodzimy na świat, który ma wobec nas bardzo konkretne wymagania — problem w tym, że szczerze chcemy im sprostać. Koncentrujemy całą swoją energię na słuchaniu wskazówek, żeby za wszelką cenę uniknąć popełniania błędów. A co jeśli powiem, że to z nich płynie największa nauka?

Robienie wyłącznie tego „co będzie dla nas dobre” najczęściej prowadzi do punktu, w którym wcale nie chcieliśmy być. Możesz to odkryć w wieku 21, 35 czy 64 lat i wiesz co? To nie ma większego znaczenia. Najważniejsze, że wreszcie zaczynasz zadawać właściwe pytania i szukać tego, co Cię uszczęśliwi.

Wiem, wiem — łatwo się mówi. Skąd masz wiedzieć czym jest sukces, kiedy sama nie wiesz czego chcesz? Jak zaufać swoim wyborom, skoro dotychczasowe były złe? Jest na to sposób. Proste ćwiczenie, które pomaga zacząć wszystko od początku.

Można czuć się przytłoczoną oczekiwaniami, rozczarowaną swoimi wyborami i całkiem pogubioną w życiu, ale jest pewne pytanie, na które odpowiedź brzmi tak samo przez całe życie:

gdyby wszystko byłoby możliwe — co najbardziej na świecie chciałabyś robić?

Wróć do tego, co było bardzo pierwsze, pierwotne, przed wszystkim innym. O czym marzyłaś przed założeniem, że to nie wyjdzie? Czego pragnęłaś zanim usłyszałaś, że to niemożliwe? Przypomnij sobie ten wewnętrzny głos, który namawia Cię, aby przekazać światu unikalny dar, jaki masz w sobie.

Zacznij od pytań, których dawno sobie nie zadawałaś:

Co lubię robić?

Co sprawia mi radość?

Jakie mam pasje?

O czym marzę?

W czym jestem dobra?

Za co ludzie mnie cenią?

Co mnie wyróżnia?

Jaki mam dar?

Jakie są moje talenty?

Jeśli myślisz, że w życiu potrzebujesz konkretnego celu, muszę stwierdzić, że się mylisz. Nie zawsze pomysł na życie t: „otworzyć własny gabinet” czy „zostać astronautą” — tak samo ważne są „mieć dużo czasu dla dzieci” czy „pomagać innym”.

Słowo „sukces” ma bardzo wiele znaczeń. Dla jednych to będzie spokojna egzystencja w trybie 9—17, a dla innych coś zupełnie innego. Zbyt często dajemy się wciągnąć w cudzą gonitwę, a potem ze smutkiem stwierdzamy, że efekt wcale nas nie uszczęśliwia — tak jak w przypadku Bigun, o której pisałam na początku. Ale mimo że w tym momencie uważa swoje życie za totalną porażkę, tak naprawdę dopiero je rozpoczyna, dopiero wyznacza kierunek. Dzień, w którym dotarło do niej, że się pogubiła, jest dniem, w którym powinna napić się szampana.

Osiąganie kolejnych celów nigdy nie będzie tym samym, co życie w zgodzie z wyznawanymi wartościami. Dopiero, gdy masz odwagę przyznać się do błędu, stajesz na początku drogi do prawdy i trwałego spełnienia. Tylko kiedy zaufasz swojej wewnętrznej mądrości, masz szansę rozpocząć nowe, pełne życie.


Zadanie 1

Weź kartkę (naprawdę, to ćwiczenie ma tysiąc razy większą moc, kiedy je zapiszesz) i odpowiedz ze szczegółami na pytanie: gdyby wszystko było możliwe, co najbardziej na świecie chciałabym robić?

Zadanie 2

Dokończ każde z poniższych zdań pierwszą myślą, jaka przychodzi Ci do głowy:

Szczęście to dla mnie…….

Szczęście to dla mnie…….

Szczęście to dla mnie…….

Szczęście to dla mnie…….

Szczęście to dla mnie…….

Zadanie 3

Zacznij prowadzić pamiętnik.

Zadanie 4

Otwórz butelkę szampana i wypij swoje zdrowie.

Zadanie 5

Spisz wszystkie swoje marzenia (zwłaszcza te najbardziej nieprawdopodobne).

1.2. Jak podejmować najlepszą decyzję? Za każdym razem

Nigdy wcześniej pogoń za sukcesem nie była tak zacięta. Zwłaszcza dla nas, kobiet, które w swoim życiu mają pomieścić szczęśliwą rodzinę i błyskotliwą karierę, tak ważne jest, aby dokonywać świadomych wyborów. Jak się tego nauczyć? Oto moja odpowiedź.

Tak mniej więcej brzmiała wiadomość od Igi, którą dostałam jakieś dwa lata temu: „Bardzo mi zależy, żeby tu pracować, ale już nie wytrzymuję psychicznie. Natalia codziennie się na mnie wyżywa. Robi awantury o byle gówno. Gdy tylko rano słyszę budzik, robi mi się niedobrze na samą myśl o pracy. Nigdy nie wiem czego się spodziewać. Próbuję szukać czegoś innego, ale bez skutku. Sama nie wiem co mam robić”.

Widziałam, że naprawdę jest jej ciężko. Najpierw długo nie mogła znaleźć pracy, a gdy zdeterminowana postanowiła wyjechać z domu, znalazła się zupełnie sama. W obcym mieście. Z parszywą szefową. Bywały takie dni, kiedy całe popołudnie płakała, zajadając się smuteczkową czekoladą. Nie widziała wyjścia. Raz była zdecydowana, żeby rzucić tę cholerną robotę, ale zaraz tłumaczyła sobie, że nigdzie nie zdobędzie takiego doświadczenia. Nie mogłam patrzeć jak się męczy i namawiałam ją do złożenia wypowiedzenia. Im dłużej tego nie robiła, tym bardziej nie potrafiłam pojąć, jak można w ogóle mieć wątpliwości. Po czasie zrozumiałam kto tu jest tchórzem.

Chociaż znamy się już długo i szczerze chcę, żeby była najszczęśliwszą osobą na świecie, tak naprawdę nie mam pojęcia co to dla niej znaczy. Zamiast wspierać ją w podjęciu własnej decyzji, prawiłam swoje mądrości — o tym co będzie lepsze, jak powinna postąpić i co ja zrobiłabym na jej miejscu. Szczerze? To nie miało żadnego znaczenia. I tu jest pierwszy wniosek z tej lekcji: dużo jest takich głupków jak ja, którzy będą Ci mówić co powinnaś zrobić. Będą takie dni, że będziesz im prawie wierzyć. Ale wiesz co? Nie rób tego. To prosta droga, aby błądzić przez całe życie, zadając sobie wciąż te same pytania. Nikt nigdy nie będzie wiedział lepiej od Ciebie jak należy postąpić. Nikt nigdy nie będzie miał pojęcia jak się czujesz ani jak chcesz się czuć i gdzie dojść. A wiesz co to oznacza? Że J-E-D-Y-N-E dobre rozwiązanie można znaleźć SAMEMU. A dzięki Idze wiem jak się do tego zabrać.

Widzisz, większość naszych problemów z podejmowaniem decyzji bierze się z tego, że zapominamy o sobie. Mnóstwo czasu poświęcamy obowiązkom, pracy, innym, a swoje potrzeby spychamy na boczny tor. Nic dziwnego, że trudno nam wrócić do źródła, stwierdzić czego tak naprawdę chcemy. Jedynym sposobem, aby przywrócić równowagę, jest postawić siebie na pierwszym miejscu — a to oznacza wyciszyć się i zrozumieć czego nam teraz najbardziej brakuje. I mówię o tym jak najbardziej serio. Już w 1943 roku Abraham Maslow udowodnił, że każdy z nas czuje się w pełni szczęśliwi i spełniony tylko wtedy, kiedy zaspokojone są wszystkie Podstawowe Ludzkie Potrzeby.

Każdy z nas tak naprawdę pragnie pięciu rzeczy:

— dobrego samopoczucia fizycznego (zdrowo jeść, mieć czas na odpoczynek, dbać o ciało).

— bezpieczeństwa (opieki, wolności od strachu, wygody),

— miłości i przynależności (akceptacji, obecności w grupie, związku z innymi).

— szacunku i uznania (wiary w siebie i poczucia własnej wartości),

— samorealizacji (spełnianie swoich marzeń, celów, pragnień).

Iga była rozbita, bo czuła niedosyt przynajmniej kilku z nich — nic dziwnego, że nie wiedziała co dalej robić. Niepodważalną prawdą jest, że najlepsze życiowe decyzje podejmuje się, kiedy wszystko jest w równowadze. Tylko jeśli zaspokojone są wszystkie nasze potrzeby, jesteśmy w stanie ruszyć dalej. Co to oznacza w praktyce? Że im więcej towarzyszy Ci stresu, tym bardziej powinnaś dbać o swój spokój i relaks; im bardziej tkwisz w gonitwie i presji czasu, tym więcej czasu powinnaś przeznaczać na wyciszenie i nabranie dystansu. Tylko tak jesteś w stanie podjąć rozsądną decyzję.

Zobacz: Iga po powrocie z pracy była zdruzgotana. Czuła się jak jakiś kompletny imbecyl, jakby nic nie potrafiła dobrze zrobić. To oczywiście nie było prawdą, ale trudno jej było to wtedy przetłumaczyć. Było jej źle, bo czuła się niedoceniana, a przez to nie miała ochoty ani przygotować sobie czegoś zdrowego, ani wyjść z przyjaciółmi (co jeszcze pogłębiało złe samopoczucie). To czego jej brakowało to zrównoważenia negatywnego ładunku jakąś dodatnią energią. Potrzebowała odskoczni. A tym, co najlepiej poprawia humor, jest robienie czegoś dla czystej przyjemności.

Tak, czekolada się sprawdzała, ale tylko na chwilę.

W życiu każdego człowieka musi znaleźć się czas na robienie tego, co się lubi. Po prostu. Bez czasu na pasję, odpoczynek, spotkania z przyjaciółmi, jesteśmy bez szans wobec rutyny. Świadome przeznaczanie czasu na to, co sprawia nam radość, to inwestycja, która może zmienić wszystko.

Ale to pierwsza część mojej podpowiedzi. Z tą drugą mamy zdecydowanie większy problem. Pamiętasz, co wśród potrzeb było na pierwszym miejscu? Tak, zdrowe jedzenie. Zbyt często słyszę, że nie było czasu zjeść śniadania ani przygotować sobie obiadu, żeby nie wiedzieć, że za tą wymówką zawsze stoją znacznie głębsze przyczyny! Gdy nie zaspokajasz swojej podstawowej potrzeby jaką jest dbanie o zdrowie, wysyłasz swojemu ciału wiadomość: „jesteś nieważne, nie liczysz się”. Zrozum, że musisz stać się dla siebie numerem jeden, jeśli chcesz osiągać swoje cele. Inaczej mówiąc: robiąc tak banalną rzecz jak przygotowywanie sobie wartościowych posiłków (niezależnie od tego jak podle się czujesz), stopniowo wzmacniasz poczucie własnej wartości i wiarę w siebie.

To samo jeśli chodzi o ruch, który notabene jest najlepszym sposobem radzenie sobie ze stresem. Gdy nie potrafisz podjąć decyzji, czujesz się przytłoczona wątpliwościami to znaczy, że rozpaczliwie potrzebujesz dystansu. Trening, basen, rower, bieganie — każda forma wysiłku fizycznego wyzwala endorfiny, przyspiesza tętno, dotlenia i robi wszystko, aby odwrócić Twoją uwagę od zmartwień. Z takim nastawieniem znacznie łatwiej mierzyć się z wyzwaniami, nie mówiąc o tym, że godzinna przerwa od zamartwiania się jest w stanie zdziałać cuda! Nawet jeżeli nie masz w okolicy siłowni albo nie masz ochoty nigdzie wychodzić, możesz ćwiczyć w domu. Otwórz okno, włącz ulubiony kanał na YouTube i skup się wyłącznie na ćwiczeniach. Zaspokojona potrzeba + nabranie dystansu = więcej spokoju i jaśniejszy umysł.

Mówiąc o podstawowych potrzebach człowieka, nie można nie wspomnieć o potrzebie samorealizacji — czyli realizowaniu swoich najgłębszych pragnień. Ale co jeśli znajdujemy się w punkcie, w którym sami nie wiemy czego chcemy? Czasem codzienność tak nas przygniata, że trudno odnaleźć właściwy kierunek. Jest jeden sposób, by wykopać się spod stosu wątpliwości: zacząć o nich pisać. To jedno z najbardziej podstawowych narzędzi rozwoju — autoanaliza, czyli przelewanie swoich uczyć, emocji, doświadczeń, myśli na papier i spojrzenie na nie z boku. Ja sama robię tak (chyba od zawsze) przy każdym większym wyzwaniu czy trudnej decyzji do podjęcia, więc wiem jaką ma moc. Nie zawsze masz ochotę opowiadać o swoich problemach znajomym, a papier przyjmie wszystko. Papier rozumie. Tylko tak masz szansę dojść do swoich najgłębszych wartości, a te z kolei składają się na wewnętrzny kompas, z którym zdecydowanie łatwiej dobrze wybierać.

Wiem, część z tych rad brzmi nieprawdopodobnie, ale wierz mi, że ich skuteczność wynosi 100% — przynajmniej jeśli chodzi o podejmowanie lepszych decyzji. Iga mimo tego całego chaosu postanowiła dać sobie czas na podjęcie decyzji i skoncentrowała się na sobie. Zaczęła chodzić na popołudniowe zajęcia, które uwielbia, codziennie zabierała coś zdrowego do pracy, popołudniami ćwiczyła i zaczęła wychodzić do ludzi. Postanowiła poradzić sobie z tym sama (co było jedyną rozsądną opcją). Gdy po jakimś czasie rozmawiałyśmy okazało się, że owa szefowa zniknęła z życia firmy i właściwie ze starego zespołu zostały tylko Iga z jeszcze jedną koleżanką. Z nowicjuszki nagle stała się liderką, która wprowadza do firmy innych. Świetnie dogaduje się z zespołem, a w CV może pochwalić się naprawdę bogatym doświadczeniem. Jest bardzo zadowolona ze swojej decyzji, a ja cieszę się, że mimo rad poszła za głosem serca. Jest najlepszym dowodem, że nie można pozwalać innym podejmować decyzji za siebie.

Zawsze będą trudne decyzje do podjęcia i jeszcze tysiąc razy nie będziesz wiedzieć co zrobić, ale zawsze kiedy poczujesz się zagubiona pamiętaj, że fundamentem każdej dobrej decyzji jest… spokój. Z nim zdecydowanie łatwiej dokonywać świadomych wyborów, a pierwszym krokiem w jego kierunku jest znalezienie się w równowadze. Przekierowanie uwagi z innych z powrotem na siebie: na swoje potrzeby, myśli, uczucia, wartości, i staranie się ich zaspokoić. Kierując się wewnętrzną busolą masz 100% pewności, że każda życiowa decyzja będzie zgodna z tym, czego naprawdę chcesz.


Zadanie 6

Pójdź na lokalny ryneczek, zrób zakupy i ugotuj sobie coś zdrowego.

Zadanie 7

Zrób zeza i zapytaj domowników czy też tak potrafią.

Zadanie 8

Kup sobie ulubione kwiaty.

Zadanie 9

Zapisz się na dodatkowe zajęcia.

Zadanie 10

Poświęć 2 razy w tygodniu 60 minut na swoją pasję.

Zadanie 11

Umów się z przyjaciółmi na pieczenie ciastek.

1.3. Życiowe wybory: trik, który pomaga podjąć decyzję w zgodzie ze sobą

Kiedy chcesz zrealizować swój pomysł (zwłaszcza taki, który mógłby zmienić Twoje życie), nagle dociera do Ciebie ile rzeczy po drodze może się nie udać. To naturalne, że pytasz innych o rady i wskazówki, ale często to, co słyszysz, nie jest żadną z nich. Jak iść za głosem serca skoro inni twierdzą, że się nie da?

Przed takim dylematem stanęła Olga, a jej historia jest mi bardzo bliska. Wyobraź sobie dwudziestokilkuletnią, śliczną i bardzo przedsiębiorczą dziewczynę. Umawiamy się w kawiarni na mieście, zamawiamy kawę i zaczynamy rozmawiać o jej problemie. Ma bardzo, bardzo konkretną wizję tego, co chce osiągnąć: wyjechać zagranicę. Chce wykorzystać studia, aby poznać ludzi, sprawdzić się w zupełnie nowej sytuacji, zobaczyć kawałek świata. Czuje, że ta podróż mogłaby zmienić jej życie i że teraz jest na to doskonały moment — a mimo wszystko nie potrafi zrobić pierwszego kroku. Rodzice sieją w niej mnóstwo wątpliwości: że sobie nie poradzi, że zawali studia, że trudno jej będzie samej tak daleko od domu. Czuje się rozdarta. Z jednej strony całą sobą chce zrealizować ten plan (tym bardziej, że czas ucieka), ale z drugiej bardzo się boi. Co z tego, że doskonale wie czego chce, skoro nie potrafi zacząć?

Kto z nas tego nie zna, prawda? Im mniej czasu do podjęcia decyzji, tym ilość obaw większa, a lęki głośniejsze. Co wybrać, kiedy jest tyle niewiadomych?

Coś Ci powiem. Istnieją autentyczne badania, które udowadniają, że jedyne czego żałujemy umierając to NIEWYKORZYSTANE SZANSE. Świadomość straconej okazji zjada nas od środka sto razy bardziej niż powzięcie jakiegoś działania, które zakończyło się fiaskiem. Jeśli nie zrobisz tego, co uważasz za słuszne, zadręczysz się tym „a co gdybym jednak spróbowała?” i nigdy nie wybaczysz osobom, które Cię zniechęcały. To zabójstwo dla duszy. Prawda jest jednak taka, że to w Tobie leży odpowiedzialność za życie, które chcesz mieć. Aby wśród tych wszystkich wątpliwości dotrzeć do sedna swojego pragnienia i postąpić zgodnie z, czego naprawdę chcesz, musisz uświadomić sobie konsekwencje.

Olga stoi przed naprawdę ciężkim wyborem i wcale nie dziwię się, że się boi. Ta decyzja może wpłynąć na całe jej przyszłe życie, a presja uciekającego czasu tylko pogarsza sprawę. Zanim zrobi cokolwiek, czego może potem żałować, powinna przyjrzeć się na chłodno wszystkim scenariuszom jakie ma do dyspozycji — a tak naprawdę są ich trzy:

1. Zrobi to.

2. Zrobi to częściowo.

3. Nie zrobi nic.

Olga boi się pełnej wersji celu, ale co jeśli postanowi go zrealizować tylko połowicznie? Albo ograniczy się tylko do podjęcia próby (może przecież postanowić dopiero jak się zakwalifikuje, prawda?)? Jestem pewna, że nie brała pod uwagę opcji „częściowy sukces”, a przecież on także może być rozwiązaniem. Skoro martwi się, że zawali studia, może wyjechać na krócej, niekoniecznie na cały rok. Jeśli przeraża ją, że będzie sama tak daleko od domu, może wybrać któryś z sąsiednich krajów albo taki, z którego będą tanie loty. Może wyjechać w wakacje, rozważyć wolontariat zamiast ERASMUSa — możliwości jest mnóstwo! Do tego samego celu może prowadzić wiele dróg — grunt, aby odnaleźć własną.

Ale co jeśli wybierze ostatnią z opcji?

Wiem, milion wątpliwości, presja czasu i brak wsparcia to zabójcza mieszanka. Do tego świadomość, że do końca życia można żałować tej decyzji wcale nie dodaje otuchy. Problem w tym, że to BRAK DECYZJI jest tym, czego żałujemy najbardziej. Gdyby Olga zwlekała i zwlekała i udawała, że ma jeszcze czas, to po rozdaniu dyplomów czułaby się najpodlej na świecie. Nie dlatego, że nie wykorzystała szansy — dlatego, że nie podjęła żadnej decyzji. O rezygnacji też trzeba ZDECYDOWAĆ, a to oznacza uświadomić sobie wszystkie konsekwencje tego wyboru.

To samo dotyczy każdego z nas. Jeśli chcesz mieć spokojne sumienie i pewność, że postanawiasz w zgodzie ze sobą, musisz rozważyć jak niepodjęcie działania wpłynie na Ciebie za 6 miesięcy, rok, 3 lata: jak będzie wyglądało Twoje życie, praca, przyszłość, relacje z innymi? Dopiero wtedy masz pewność, że dokonujesz właściwego wyboru.

Są takie decyzje, których nie da się podjąć z dnia na dzień i takie, w których lepiej jest skoczyć na głęboką wodę — sęk w tym, że tylko Ty jesteś w stanie to rozstrzygnąć. Pierwszym krokiem, który możesz zrobić, aby nabrać jasności jest… uporządkowanie swojego otoczenia. Jak pisze Gretchen Rubin w swojej książce „Lepiej. 21 strategii, by osiągnąć szczęście”: „Nieustannie zadziwia mnie, jak bardzo u większości ludzi wewnętrzny spokój zależy od zewnętrznego ładu. Porządek ma na nas zdecydowanie większy wpływ niż powinien”. Zobaczysz, że posprzątana kuchnia, przeorganizowanie szafy, zrobienie porządku w biurku są w stanie przywrócić poczucie kontroli nad życiem, którego teraz bardzo Ci potrzeba.

Życie nie jest niczym innym jak sumą naszych wyborów (naszych, nie kogoś innego). Czasem przegapiamy fakt, że zwlekając bez końca tracimy panowanie. O rezygnacji też trzeba zdecydować i to z pełną świadomością konsekwencji. Wiedząc czego chcesz z jednej strony i na co nigdy się nie zgodzisz z drugiej, łatwiej dojść do miejsca, w którym tak naprawdę chcesz być.


Zadanie 12

Wymień się ciuchami z przyjaciółką.

Zadanie 13

Odgruzuj swoją przestrzeń, schowaj w pudła rzeczy, które nie są Ci niezbędnie potrzebne.

Zadanie 14

Spisz w jednym miejscu wszystkie cytaty, które dodają Ci mocy.

Zadanie 15

Ułóż puzzle.

Zadanie 16

Spisz listę rzeczy, które chcesz zrobić przed kolejnymi urodzinami.

Zadanie 17

Zrób porządek w biurku.

1.4. Jak znaleźć swój życiowy cel i raz na zawsze przestać porównywać się do innych?

Masz wiele pasji, ale nie wiesz, którą z nich wybrać? Jak znaleźć wymarzony zawód, skoro jest tyle możliwości? Jeśli chcesz znaleźć szczęście i spełnienie, z jednego musisz zrezygnować. Z porównywania się do innych.

Gdy cztery lata temu wystartowałam z blogiem, nie miałam pojęcia, że to będzie takie trudne. Zaczęłam dobrze: od pisania i sprzedawania swojej usługi, ale właśnie wtedy zaczęły się schody. Chcąc stawać się coraz „lepszą”, coś podkusiło mnie, żeby zobaczyć jak to wygląda u innych. Gdy zobaczyłam piękne strony, profesjonalne filmiki i angażujące fanpejdże stwierdziłam, że też muszę to mieć. Że nie mogę wychodzić do świata z kiepską stroną i brakiem identyfikacji wizualnej. Tym sposobem tak się wkręciłam z naukę pozycjonowania, tworzenia przyciągających treści i kampanii reklamowych na Facebooku, że zanim się obejrzałam… minął rok, a ja byłam kilka tysięcy w plecy.

Ale i tak nie to było najgorsze. Byłam kompletnie wypalona.

Skupiając się na tym, aby być wszędzie i robić wszystko, zapomniałam o najważniejszym: o pomaganiu innym. Zajęłam się otoczką, a totalnie pominęłam sedno prowadzenia własnej firmy. Porównywanie nie dosyć, że zabrało mi czas, to totalnie pozbawiło mnie motywacji do realizowania swojego pomysłu.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 24.57
drukowana A5
za 31.31
drukowana A5
Kolorowa
za 54.42