E-book
18.43
drukowana A5
48.88
Wojny międzygalaktyczne

Bezpłatny fragment - Wojny międzygalaktyczne

Część II


1
Objętość:
36 str.
ISBN:
978-83-8221-998-2
E-book
za 18.43
drukowana A5
za 48.88

Wstęp

10 lat później w odległych zakątkach galaktyki planeta Tamiza stała się jednym z centrów dowodzenia ruchu oporu co pozwoliło na dokładne śledzenie ruchów floty imperium zła. Niestety 30 lat później planeta Tamiza została zaatakowana przez siły imperium ciemności i uległa podziałowi na dobro i zło.

W końcu jednak demokracja upadła i wymordowano 5 mld. niewinnych ludzi, a planetę zniszczono.

Potęga zła była w końcu już tak duża, iż nikt z dobrych nauczycieli i uczniów nie przetrwał.

Potęga zła obiegła całą planetę, sprzymierzeńców dobrego imperium krzyżowano i palono na stosach.

Potęga ciemnej strony okazała się być brutalna i bezwzględna.

Egoizm i pycha zagościły w umysłach 3 miliardów osób na dobre, a ich szkolenia dopełniały się w trakcie walki z uczniami mistrzów światłości, którzy nie mieli szans stawić czoła ich potędze.

Tak bowiem upadła planeta, która była na pozór twierdzą nie do zdobycia.

Niestety powstały tam nowe bazy lotnicze na statki kosmiczne, zbudowano również nową bazę kosmiczną oraz flotę, a nowa wersja upadłych cieni wstępowała na najwyższe stanowiska.

W końcu nowe imperium ciemności starało się siać panikę po całej galaktyce.

Stopniowo w szeregi cywilów wtapiali się ci którzy dostali za zadanie milczeć i fałszować wszystko co dobre.

Celem było utworzenie stowarzyszeń, które osłabią rządy danej planety i skierują ludzi przeciwko dobrym politykom.

Nie minęło kolejne 5 lat a tajny plan armii ciemności nie powiódł się, próbowano jednak długo kombinować przy planetach.


20 lat później władze odległego imperium zła zaczęły kusić rządy okolicznych planet dużymi pieniędzmi.

Wszyscy, którzy sprawowali kult do mistrza światłości sprzeciwiali się temu procederowi i nie chcieli żadnego przepływu gotówki z zewnątrz.

Wtedy to wróg postanowił, że pośle młodych i nieznanych aby ich wyprowadzili na manowce i zasiedli na zaszczytnych stanowiskach i tak stopniowo postępowała ta machina, aż w końcu na planecie Rozeta dochodziło do coraz to większych zamieszek, zaczęto podważać istnienie bytów po za planetarnych co było przyczyną wtapiającego się w te tłumy niszczycielskiego zła, którego nikt się nie spodziewał.

80000 km na zachód od strefy 46 planet zjednoczonych znajdowała się potężna planeta Urna, która była podzielona cała na stany.

Każdy stan miał swojego przywódcę a planeta swojego prezydenta i dwa kongresy, jeden demokratów a drugi republikanów.

Ta planeta była wierna nauczaniu o dawcy życia i mocy.

Znali to nauczanie niemalże od podszewki, a na planecie zwanej Wrona, powstał klasztor a w nim zawsze wybierano namiestnika zarządzającego wszystkimi świątyniami w całej galaktyce.

Jego ludzie nauczali o miłości, łagodności, pokoju oraz komunii ze stwórcą.

Siła zjednoczenia była tak wielka, że ze źródła dawcy spływały wodospady mocy i łaski.

Pan światła i całej galaktyki postanowił przypomnieć ludziom o sobie i podarował im szereg wskazówek, mówiących o tym jak do niego dotrzeć.

Po śmierci były tylko dwie możliwości, korzystanie z tajników mocy jasnej pochodzącej bezpośrednio od stwórcy mocy i potęgi jasnej strony.

Unikanie wszelkiego przejawu zła, czyli pychy, egoizmu, agresji itp. Każdy musiał panować nad mocą i swoimi uczuciami, w razie wątpliwości kierować się do mistrza duchowego, który potrafił zażegnać intrygi i pomóc w poprawie życia na lepsze.

Zło zaś dawało receptę na próżną sławę, rządzę i władzę, która niszczyła dobro na każdym kroku.

Imperium zła działało pod maską demokratycznych działalności charytatywnych co gubiło większość ludzi i usypiało ich czujność.

Najpotężniejszy obrońca życia i nauczyciel światłości, dysponował wiedzą, która nawet niewierzących łączyła z nim jako potężnym mistrzem, ojcem klasztorów i ludzi pokazujących iż pan światła żyje i jest wśród nich gdy wypełniają reguły powierzone przez pana świata i władców, których wprowadza na najwyższe urzędy i z nich odwołuje.

Jego uczniowie byli tak potężni, że zło wycofało się ze swoich niecnych zamiarów i wszyscy wrogowie klasztoru i człowieka pochowali się, nie mogąc znieść potęgi łaski i światła, które promieniowały na całą galaktykę osłabiając mocno wroga i jego potomków.

Planeta Urna była mocarstwem jej wojsko liczyło bilion żołnierzy.

Wszystkie 46 planet dzięki temu połączyło się w Unię Jedności ponad wszelkie podziały i stały się jednym potężnym mocarstwem narodów.

Unia Jedności uchwalała wspólny budżet i dzieliła po równo pule pieniężną na każdą planetę.

Ponownie zapanował pokój i ład jakiego nikt w galaktyce jeszcze nie widział.

Imperium ciemność szykowało wtedy plany jak w ciągu 10 lat zinfiltrować klasztor wroga, zniszczyć tradycję świąteczne, zmniejszyć znaczenie pana światłości w umysłach młodych pokoleń, przejąć szkoły i zniszczyć rodzinę i jej znaczenie oraz zniewolić ludzkość i zredukować liczbę żyjących, jak zabrać wszelkie prawa obywatelom i planetom suwerenność i wykupić wszelkie ziemie, aby ubić gigantyczny galaktyczny interes prowadzący do całkowitego zniszczenia Unii Jedności.

Unia Jedności posiadała zakon obrońców pokoju i światłości składających się z rycerzy, którzy używali gwiezdnych mieczy.

Wielkich mistrzów, wydających dyspozycję było 50 a rycerzy 5 bilionów.

10 lat później mieli również do dyspozycji sklonowane roboty, którymi kierowało 150 centrali bojowych. Na jedną taką centralę przypadało 80 mężczyzn.

Kolejnym elementem zbrojnym były statki kosmiczne, które miały możliwość użycia bomb oraz dział przeciwko wrogowi.

Mistrz ten był pełen światła stwórcy i nazywał się Janusz Piotr II, który to postanowił uczynić swoim następcą męża prawego i zaawansowanego w sprawach wiary i światła Rogera XVI, który to za życia szanował swojego mistrza i pomagał mu w podejmowaniu najważniejszych decyzji.

W święta Narodzin Światłości Świata wszyscy okazywali sobie wzajemną miłość, nie było waśni i sporów wszyscy żyli jak jedna wielka rodzina narodów świata galaktycznego.

Janusz Piotr II piastował urząd, aż do dnia swojej śmierci przez całe 42 lata. Szanowany w całej galaktyce gdy odszedł do pana światła, mocy i miłości. Opłakiwano go przez całe 3 dni, aż do złożenia do krypty. Jego duch żył wciąż wśród narodów całej galaktyki.


Tuż po Januszu Piotrze II władzę objął Roger XVI, który to był mocno oszukiwany przez swoich współbraci z klasztoru.

Cienie przeszłości zaczęły się stopniowo ujawniać, najpierw przekupując nie wielką część braci klasztoru, którzy mieli dopilnować, aby Roger XVI jak najszybciej ustąpił z urzędu, ponieważ był ogromnym zagrożeniem dla planu zła względem ludzkości i całego rycerstwa i zakonu.

Ogromne imperium ze wschodu przekupiło kilkunastu delegatów planet najbliższych sobie i wprowadziło swoich ludzi do społeczeństw tych planet.

Oni podczas 5 lat władzy Rogera XVI przejęli większość urzędów państwowych i zaczęli organizować się w grupy demoralizujące społeczeństwa od wschodu, aż po zachód krok po kroku.

Po kolejnych 6 latach Roger XVI ustąpił z urzędu i wybrano Juliana Francesco, który to był jednym z ludzi imperium ciemność, który robił wszystko aby nie ujawniać swojej prawdziwej twarzy.

Chował się on za maską, reform, które miały na celu zniszczenie klasztoru jako całości.

W końcu wolne zostały tylko dwie planety Unii jedności.

Wrona i Poler, które razem sprzeciwiały się przekupionej Unii przez wroga światła.

Potęga ciemności zaczęła przekupywać rządy pieniędzmi, w spisek weszło również mocarstwo zachodu zwane jako planeta Sawa, wprowadzono tam totalny terror i rozpoczęto procedurę mordowania wszystkich młodych kobiet z rycerstwa światła i zakonu.

Po ogromnej walce wszyscy rycerze prawi i godni chwały zginęli, a kraj cały zniszczono i przeprowadzono totalne zniewolenie populacji ludzkiej.


Potężny mistrz Roger XVI powrócił i zmierzył się z Najwyższym mistrzem ciemności, który nazywał się Black i zginął, a to oznaczało jedynie brak nadziei na wyjście z bezradności.

Potęga Blacka rosła, a potężny i oddany mistrz światła zdradził i zmierzył się ze swoim ojcem, który zranił go, ale przybył jego nowy mistrz Black i uratował tego chłopca, który miał na imię Lukas Konarski. Po przejściu na ciemną stronę nosił inną nazwę.

Nazywano go Dard Kolos. Gdy powstał z upadku po walce z ojcem, pogrążył w ciemność pozostałe dwie planety.

Ruch oporu jednak zdążył się ewakuować w najdalsze galaktyczne zakamarki, a wszystkie państwa były szczelnie strzeżone przez żołnierzy z imperium na planecie, którą przemianowano na Gwiazdę cienia.

Tam utworzono nową armię, sztuczne inteligencje oraz chipy, które zniewoliły ludzi i pozwoliły na ich całkowite kontrolowanie.

Potęga Blacka wzrosła do rozmiarów, których nikt nie mógł pojąć, a nowy mistrz i jego uczeń przerósł oczekiwania i był najpotężniejszy w całym wszechświecie.

Tylko pan światłości, czyli jego ojciec Drew Konarski, był w stanie go powstrzymać, jednak z racji tego, iż nie widział nadziei na przywrócenie dawnego porządku w galaktyce, osuną się w cień i ukrył w podziemiach.

Po dwóch latach w ukryciu został odnaleziony przez dwie rodziny, które również ukryły się w podziemiach i zdecydował się na wyszkolenie dwóch nowych znajomych Jana i Mariana, którzy jak się później okazało pochodzili z rodzin największych świetlistych potęg.

Gdy rozpoczął nauczać młodym dwudziestolatkom było bardzo ciężko nauczyć się technik i tajników, potęgi jasnej strony mocy, wtedy też musieli wyzbyć się wad i wszelkiego zła, nauczyć się rezygnować z gniewu, agresji i zastąpić to wszystko zdrowym podejściem do życia, aby stać się obrońcami nadziei i pokoju galaktycznego.

Potężny mistrz Black czuł drżenie mocy i obawiał się klęski, więc wysłał ucznia, aby stłumił ruch oporu, jednak nie udało się zniszczyć całej floty ostatniej galaktycznej nadziei na odbudowę dawnych wartości i świata.

Drew razem ze swoimi uczniami wybił wszelką straż imperium Blacka w całej swojej okolicy i stworzył nowe centrum dowodzenia, wybawił zaledwie województwo Grodzkie z niewoli.

Następnie postanowił szkolić wszystkich i pozbawił ich bezbolesną techniką niewolniczych chipów.

Ruch oporu przyleciał im na pomoc i oto udało się wyzwolić pół kraju Werona co pomogło w działaniach, które miały dążyć do zniszczenia wszelkiego zła.

Niestety walki przybierały na sile i już rok po wyzwoleniu całego państwa Werona było widać postępy w odbijaniu poszczególnych terytoriów z pod tyrani wroga.

Wszystkich duchownych klasztoru wymordowano, mieszkańców skazywali na cierpienie wybiórczo.

Wprowadzili również godzinę policyjną, aby utrudnić swobodne przemieszczanie się.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 18.43
drukowana A5
za 48.88