E-book
6.83
drukowana A5
13.22
Witalism.

Bezpłatny fragment - Witalism.

Objętość:
12 str.
ISBN:
978-83-8245-078-1
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 13.22

Josephina Pardutsch

Witalism!

I jest tyle wierszy, poezji, opisujących osobowości, ludzi zwykłych i niezwykłych paradygmatów, cech słabości i osobowości, a nadto są te same imiona, te same nazwiska, one zdarzają się często, poukrywane w wierszach wirują w podświadomości człowieka, a człowiek jak maszyna według słowa działa, myśli człeczyna że, czegoś jest winna, a winna śmierci nie jest bo gdy jest musi zamordować, a przynajmniej takie chodziły pogłoski i neologizmy, bez dręczących sacharyzmów, jak to ująć krótko mottem zwać to takim: Nie dziergaj wielka babo nazwisk, z rebusowych lub krzyżówkowych marzi, ludzie biorą oszczerstwa do siebie, mimo iż każde z nich prawdopodobnie cierpi, śni na jawie, w dzień z otwartymi oczami wedle starego i dzisiejszego programu nauczania, co naucza o głupotach, sądzi dzieci, sądzi karze, z okien chce wyrzucać, po schodach tarzać, niczym odkurzacz. Jeśli sądzić, to pozwólmy że, się wtrącę, są Sądy Państwowe otwarte w dzień od 8 do 15, jeśli dylematy są pojawiane, powlekane od laty, są również i na to prawione tematy, tą zgodność i bez kości niezgody, kieruje do ocen kogoś, również tych co cierpią za nie wine, cierpią bo ktoś oskarżył o nihilizm, młode dzieci nie mających swoich lecień, upadających wiecznie, w to samo fizycznie miejsce, poobijane chodzą i się wstydzą, za żołnierza który im ziarno chłysnął, gdzie czterystu ministrów, którzy były, czyżbyście pod wpływem rymu go zgubiły, straciły? Gdzie pilnuje bram niebios i zaświaty? Gdzie? Bo szukam i znaleźć nie umiem, dlaczego dzieci choroby psychicznej co od psa się wzięła, żadna, była inna, już taka nie ważka, nauczacie w Szkołach, do życia w Rodzinie seksu, a ja mówię, nie w nowiu a w dzień i piszę nie całować, seksu nie całować, a nogami to cwałować i uciekać, tak i moje dzieci i wnuczki wszystkie, mówią i powtarzać i damować to będą i biorą przykład, od razu do głowy, bo już czuje zgiełk gotowy,

Uważam iż jeśli nie znikną złe czyny bezprawne, wybuchnie szarada żwawa, nie blada, pod baldachimem chowana, chyba że pod złączony z słowem co innego oznacza, czasami to dobre podróżny jak różna pod ziemią kiełkuje, gdzie tu zasady bo ja was nie czuje, ni rozumności ni znakomitości, a przecie rozumieć trzeba prawa unmorality, nieśmiertelności, a gdyby i w biologii dodać witalności i proporcjonalności i ciała w machinach stworzyć to i do nieśmiertelności zdążyć, w domach pod dachem, cóż pod sufitem nauczyć się każdy uczeń myślenia, nie z lenia musi.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 13.22