E-book
1.37
drukowana A5
11.64
Watsonowie

Bezpłatny fragment - Watsonowie


Objętość:
52 str.
ISBN:
978-83-8245-441-3
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 11.64

Adnotacja

Watson to porzucona powieść Jane Austen, prawdopodobnie rozpoczęta około 1803 roku. Pojawiło się wiele argumentów, dlaczego jej nie ukończyła, a inni autorzy podjęli się tego zadania. Jeszcze zanim fragment rękopisu został ostatecznie opublikowany w 1871 r., Kontynuacja oparta na nim przez siostrzenicę Austen pojawiła się w 1850 r. Dalsze uzupełnienia i adaptacje opowiadania trwają do dnia dzisiejszego.

Ten fragment Watson została napisana w Bath na papierze ze znakiem wodnym 1803. Prace zostały odłożone przez Austen i nigdy nie została ukończona.

Powieść

Pierwsze zimowe zgromadzenie w mieście D. w Surrey miało się odbyć we wtorek 13 października i ogólnie spodziewano się, że będzie ono bardzo dobre. Długa lista rodzin hrabstw została z pewnością przejrzana i miała pewność, że wezmą udział, i żywiono optymistyczne nadzieje, że sami Osborne pojawią się tam.


Zaproszenie Edwardsa do Watsonów oczywiście nastąpiło. Edwards byli szczęśliwymi ludźmi, którzy mieszkali w mieście i mieli swój powóz. Watsonowie zamieszkiwali wioskę odległą o około trzy mile, byli biedni i nie mieli bliskiego powozu; a odkąd odbywały się w tym miejscu bale, ci pierwsi byli przyzwyczajeni do zapraszania drugich do ubierania się, obiadowania i spania w ich domu podczas każdego comiesięcznego powrotu przez całą zimę.


W obecnej sytuacji, ponieważ tylko dwoje dzieci pana Watsona przebywało w domu, a jedno było zawsze potrzebne jako towarzysz samemu sobie, ponieważ był chory i stracił żonę, można było skorzystać tylko na życzliwości ich przyjaciół. Panna Emma Watson, która niedawno wróciła do rodziny pod opieką ciotki, która ją wychowywała, miała po raz pierwszy publicznie wystąpić w sąsiedztwie, a także jej najstarsza siostra, której radość z balu nie została osłabiona przez dziesięcioletniej radości, miał jakąś zasługę w radosnym podjęciu się, aby zawieźć ją i wszystkie jej ozdoby na starym krześle do D. w ważny poranek.


Gdy szli brudną uliczką, panna Watson tak poinstruowała i ostrzegła swoją niedoświadczoną siostrę:

— „Ośmielam się twierdzić, że to będzie bardzo dobry bal, a wśród tylu oficerów prawie nie będziesz potrzebował partnerów. Znajdziesz pokojówkę pani Edwards bardzo chętny do pomocy i radziłbym zapytać o opinię Mary Edwards, jeśli w ogóle się nie zgadzasz, ponieważ ma ona bardzo dobry gust. Jeśli pan Edwards nie straci pieniędzy na kartach, zostaniesz tak późno, jak chcesz; jeśli to zrobi, może pośpieszy cię do domu — ale jesteś pewien wygodnej zupy. Mam nadzieję, że będziesz w dobrym wyglądzie. Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś uważał cię za jednego z najpiękniejsze dziewczyny w pokoju; nowości jest dużo. Być może Tom Musgrave może cię zauważyć; ale radziłbym ci jak najbardziej nie zachęcać go. Generalnie zwraca uwagę na każdą nową dziewczynę; ale tak wspaniały flirt i nigdy nie oznacza nic poważnego”. „Myślę, że słyszałam już, jak o nim mówiłeś,” powiedziała Emma; „kim on jest?” „Młody człowiek z bardzo dobrym szczęściem, całkiem niezależny i niezwykle miły, uniwersalny faworyt, gdziekolwiek się pojawi. Większość tutejszych dziewcząt jest w nim zakochana lub była. Myślę, że jestem jedyną spośród nich, która uciekł z całym sercem, a jednak byłem pierwszym, na który zwrócił uwagę, kiedy przyjechał do tego kraju sześć lat temu; i poświęcił mi bardzo dużo uwagi. Niektórzy mówią, że nigdy nie wydawał się tak bardzo lubić żadnej dziewczyny, odkąd chociaż zawsze zachowuje się w określony sposób w stosunku do jednego lub drugiego”.

— A jak to się stało, że twoje serce było jedynym zimnym? — powiedziała Emma, uśmiechając się. „Był ku temu powód,” odpowiedziała panna Watson, zmieniając kolor. — „Nie byłam wśród nich zbyt dobrze wykorzystana, Emmo. Mam nadzieję, że będziesz miała więcej szczęścia.” „Droga siostro, przepraszam, jeśli bezmyślnie zadałem ci ból”. „Kiedy po raz pierwszy poznaliśmy Toma Musgrave’a” — ciągnęła dalej panna Watson, nie zdając się jej słyszeć — „byłem bardzo przywiązany do młodego mężczyzny o imieniu Purvis, szczególnego przyjaciela Roberta, który był z nami bardzo często. Wszyscy myśleli, że to będzie mecz”. Westchnienie towarzyszyło tym słowom, które Emma uszanowała w milczeniu; ale jej siostra po krótkiej przerwie ciągnęła dalej: — Naturalnie spytasz, dlaczego tak się nie stało i dlaczego jest żonaty z inną kobietą, skoro ja jestem jeszcze singielką. Ale musisz zapytać ją, a nie mnie — musisz zapytać Penelope. Tak, Emmo, Penelope była u podstaw tego wszystkiego. Uważa, że wszystko jest sprawiedliwe dla męża. Zaufałam jej; postawiła go przeciwko mnie, mając na celu zdobycie go, a skończyło się na tym, że zaprzestał odwiedzin, i wkrótce po ślubie z kimś innym. Penelope lekceważy swoje postępowanie, ale uważam, że taka zdrada jest bardzo zła. Zrujnowała moje szczęście. Nigdy nie pokocham żadnego mężczyzny tak, jak kochałam Purvisa. Nie sądzę, żeby Tom Musgrave był nazwane razem z nim tego samego dnia. " — Zdziwiłeś mnie tym, co mówisz o Penelopie — powiedziała Emma. — Czy siostra mogłaby coś takiego zrobić? Rywalizacja, zdrada między siostrami! Będę się bał, że ją poznam. Ale mam nadzieję, że tak nie było; pozory były przeciwko niej.

— Nie znasz Penelopy. Nie ma nic, czego by nie zrobiła, żeby wyjść za mąż. Mogłaby ci to powiedzieć sama. Nie powierzaj jej żadnych własnych tajemnic, przestrzegaj mnie, nie ufaj jej; ona ma dobre cechy, ale nie ma wiary, honoru, skrupułów, jeśli może promować swoją przewagę. Z całego serca pragnę, żeby była dobrze zamężna. Oświadczam, że wolałbym ją mieć dobrze zamężną niż siebie. " — Niż ty sam! Tak, przypuszczam, że tak. Serce zranione, jak twoje, może mieć niewielką skłonność do małżeństwa.

— Rzeczywiście niewiele, ale wiesz, że musimy się pobrać. Mogłabym bardzo dobrze sobie radzić samotnie, małe towarzystwo i przyjemny bal od czasu do czasu wystarczyłyby mi, gdyby ktoś mógł być wiecznie młody; ale moja ojciec nie może o nas zadbać i bardzo źle jest starzeć się, być biednym i śmiać się z niego. Zgubiłem Purvisa, to prawda, ale bardzo niewielu ludzi poślubia swoje pierwsze miłości. Nie powinienem odmawiać mężczyźnie, ponieważ nie był on Purvisem Nie to, żebym kiedykolwiek mógł całkowicie wybaczyć Penelope. Emma potrząsnęła głową na znak zgody.


„Penelopa miała jednak swoje kłopoty” — kontynuowała panna Watson. „Była smutno rozczarowana Tomem Musgrave, który potem przeniósł swoją uwagę ze mnie na nią i którego bardzo lubiła; ale nigdy nie miał na myśli nic poważnego, a kiedy żartował z nią wystarczająco długo, zaczął ją lekceważyć. Margaret i biedna Penelopa byli bardzo nieszczęśliwi. Od tamtej pory próbuje znaleźć coś dla siebie w Chichester — nie chce nam powiedzieć z kim, ale wydaje mi się, że jest to stary, bogaty doktor Harding, wujek jej przyjaciółki. idzie zobaczyć, a ona bardzo się o niego troszczyła i poświęciła dużo czasu bez celu. Kiedy pewnego dnia wyjechała, powiedziała, że powinien to być ostatni raz. Przypuszczam, że ty nie wiedział, jaki jest jej szczególny interes w Chichester, ani nie domyślał się przedmiotu, który mógłby ją zabrać ze Stanton, tak jak wracałeś do domu po tylu latach nieobecności.”


— Rzeczywiście, nie miałem najmniejszego podejrzenia. Jej zaręczyny z panią Shaw uważałem za bardzo niefortunne dla mnie. Miałem nadzieję, że wszystkie moje siostry będą w domu, aby móc nawiązać bezpośrednie znajomości każdego.« — Podejrzewam, że Doktor miał atak astmy i że została z tego powodu pośpieszna. Shawowie są po jej stronie, przynajmniej tak mi się wydaje, ale ona nic mi nie mówi. jej własna rada: mówi, i to naprawdę, że „Zbyt wielu kucharzy psuje rosół”. „Przepraszam za jej niepokoje,” powiedziała Emma; »ale nie podoba mi się jej plany i opinie. Będę się jej bać. Musi mieć zbyt męski i śmiały temperament. Tak bardzo zależy na małżeństwie, gonienie za mężczyzną tylko ze względu na sytuację. rzeczy, która mnie szokuje; nie mogę tego zrozumieć.


Bieda jest wielkim złem; ale dla kobiety wykształconej i czującej, że nie powinna, nie może być największa. Wolałbym być nauczycielem w szkole (i nie mogę myśleć o niczym gorzej) niż poślubić mężczyznę, którego nie lubiłem”.


„Wolałabym robić cokolwiek, niż być nauczycielką w szkole” — powiedziała jej siostra. „Byłam w szkole, Emmo, i wiem, jakie życie prowadzą; ty nigdy nie miałaś. Nie chciałbym więcej poślubiać nieprzyjemnego mężczyzny niż ciebie; ale nie sądzę, żeby było wielu bardzo nieprzyjemnych mężczyzn; myślę, że mógłbym jak każdy człowiek o dobrym humorze z wygodnymi dochodami. Przypuszczam, że moja ciotka wychowała cię na raczej wytworną. " — Rzeczywiście, nie wiem. Moje postępowanie musi ci powiedzieć, w jaki sposób zostałem wychowany. Sam nie jestem tego sędzią. Nie mogę porównywać metody mojej ciotki z żadną inną, ponieważ nikogo nie znam.

— Ale widzę w wielu rzeczach, że jesteś bardzo wyrafinowany. Obserwowałem to odkąd wróciłeś do domu i obawiam się, że nie będzie to dla twojego szczęścia. Penelopa będzie się z ciebie bardzo śmiać. — To z pewnością nie będzie dla mojego szczęścia. Jeśli moje opinie są błędne, muszę je poprawić; jeśli są ponad moją sytuacją, muszę starać się je ukryć; ale wątpię, czy wyśmiewam — czy Penelope ma dużo dowcipu? — Tak, ma świetne dusze i nigdy nie dba o to, co mówi. — Margaret jest delikatniejsza, jak sądzę?

— Tak, zwłaszcza w towarzystwie. Cała jest delikatna i łagodna, kiedy ktoś jest obok; ale jest między nami trochę niespokojna i perwersyjna. Biedna istota! Opętała ją myśl, że Tom Musgrave kocha ją bardziej niż on kiedykolwiek była z kimś innym i zawsze spodziewa się, że dojdzie do sedna sprawy. To już drugi raz w tym dwunastym miesiącu, kiedy spędziła miesiąc z Robertem i Jane specjalnie, żeby go wkurzyć swoją nieobecnością; ale ja jestem na pewno się myli i że nie pójdzie za nią do Croydon już teraz niż w marcu ubiegłego roku. Nigdy się nie ożeni, jeśli nie poślubi kogoś bardzo wielkiego, może panny Osborne lub czegoś w tym stylu. „Twoje konto z tego Toma Musgrave, Elizabeth, daje mi bardzo małą skłonność do jego znajomości.” „Boisz się go, ja się nie dziwię”.

— Nie, rzeczywiście; nie lubię go i gardzę nim. „Nie lubić Tomka Musgrave’a i gardzić nim! Nie, tego nigdy nie potrafisz. Przeciwstawiam się, abyś nie był nim zachwycony, jeśli cię zwróci. Mam nadzieję, że zatańczy z tobą; i śmiem twierdzić, że to zrobi, chyba że Osborne przybędą z dużą imprezę, a wtedy nie będzie rozmawiał z nikim innym”. „Wydaje się, że ma najbardziej angażujące maniery!” powiedziała Emma. — No cóż, zobaczymy, jak nieodparty pan Tom Musgrave i ja odnajdujemy się nawzajem. Przypuszczam, że poznam go, gdy tylko wejdę do sali balowej; musi nosić część swojego uroku na twarzy. — Nie znajdziesz go w sali balowej, mogę ci powiedzieć; pójdziesz wcześniej, żeby pani Edwards mogła zająć dobre miejsce przy ognisku, a on nigdy nie przychodzi późno; jeśli przyjdą Osborne, to poczekaj w korytarzu i wejdź z nimi. Chciałbym zajrzeć do ciebie, Emmo. Gdyby to był tylko dobry dzień z moim ojcem, owinąłbym się, a James powinien mnie zawieźć, gdy tylko zrobię herbata dla niego, a ja powinienem być z tobą, zanim zacznie się taniec. " — Co? Przyszedłbyś późno w nocy na tym krześle?

— Oczywiście, że tak. Powiedziałem, że jesteś bardzo wyrafinowany i to jest tego przykład. Emma przez chwilę nie odpowiadała. W końcu powiedziała: — Chciałabym, Elżbieto, nie zwracałaś uwagi na to, żebym poszła na ten bal; chciałbym, żebyś poszła zamiast mnie. Twoja przyjemność byłaby większa niż moja. Jestem tu obcy i wiem nikogo prócz Edwardsów; moja radość musi być zatem bardzo wątpliwa. Wasza, wśród wszystkich waszych znajomych, byłaby pewna.

Nie jest za późno na zmianę. Edwardsesowi może wymagać bardzo niewiele przeprosin, którzy muszą być bardziej zadowoleni Wasze towarzystwo niż moje, i najchętniej wrócę do mego ojca i nie będę się wcale bał, żebym zawiózł tę cichą starą istotę do domu. Twoje ubrania podjąłbym się znaleźć sposób, by ci je wysłać.”

„Moja najdroższa Emmo,” zawołała ciepło Elżbieta, „czy myślisz, że zrobiłbym coś takiego? Nie dla wszechświata! Ale nigdy nie zapomnę twojej dobrej natury, kiedy to proponujesz. spotkałem coś takiego! I czy naprawdę zrezygnowałabyś z balu, żebym mógł na nią pójść? Wierz mi, Emmo, nie jestem aż tak samolubny, jak to przychodzi. Nie; chociaż jestem o dziewięć lat starszy od ciebie, Nie byłbym środkiem, by cię nie widzieć. Jesteś bardzo ładna i byłoby bardzo trudne, gdybyś nie miał tak równych szans, jak my wszyscy musieliśmy zbić twoją fortunę. Nie, Emma, ktokolwiek zostaje W domu tej zimy, to nie ty. Jestem pewien, że nigdy nie powinienem był wybaczyć osobie, która powstrzymała mnie od balu w wieku dziewiętnastu lat. „Emma wyraziła wdzięczność i przez kilka minut biegli w milczeniu. Elżbieta po raz pierwszy odezwała się:

— „Zauważysz, z kim tańczy Mary Edwards?” — Będę pamiętał jej partnerów, jeśli potrafię, ale wiesz, że wszyscy będą mi obcy. — Tylko obserwuj, czy tańczy z kapitanem Hunterem więcej niż raz — mam swoje obawy w tej dzielnicy. Nie żeby jej ojciec lub matka lubili oficerów, ale jeśli to zrobi, wiesz, to koniec z biednym Samem. obiecała napisać mu słowo, z kim tańczy. " — Czy Sam jest związany z panną Edwards? „Nie wiedziałeś o tym?” „Skąd mam to wiedzieć? Skąd mam wiedzieć w Shropshire, co się dzieje w Surrey? lat”. „Zastanawiam się, że nigdy o tym nie wspomniałem, kiedy pisałem. Odkąd byłeś w domu, byłem tak zajęty moim biednym ojcem i naszym wielkim praniem, że nie miałem czasu, aby ci cokolwiek powiedzieć; ale rzeczywiście doszedłem do wniosku, że wiesz to wszystko. Był w niej bardzo zakochany przez te dwa lata i jest dla niego wielkim rozczarowaniem, że nie zawsze może uciec na nasze jaja; ale pan Curtis często go nie oszczędza, a teraz jest chorowity czas w Guildford.”

— Czy myślisz, że panna Edwards miała ochotę go lubić? — Obawiam się, że nie: wiesz, że jest jedynaczką i będzie miała co najmniej dziesięć tysięcy funtów. — Ale nadal może polubić naszego brata. „O nie! Edwards wyglądają znacznie wyżej. Jej ojciec i matka nigdy by się na to nie zgodzili. Sam jest tylko chirurgiem, wiesz. Czasami myślę, że go lubi. Ale Mary Edwards jest raczej prymitywna i powściągliwa; ja nie. zawsze wiem, na czym ona by polegała”. — O ile Sam nie czuje się pewnie z samą damą, szkoda mi, że powinien w ogóle o niej myśleć.

„Młody człowiek musi o kimś pomyśleć”, powiedziała Elżbieta, „a dlaczego nie miałby mieć tyle szczęścia, co Robert, który ma dobrą żonę i sześć tysięcy funtów?” „Nie wszyscy możemy spodziewać się szczęścia indywidualnego,” odpowiedziała Emma.

„Szczęście jednego członka rodziny to szczęście dla wszystkich”. — Jestem pewien, że moje wszystko nadejdzie — powiedziała Elżbieta, wzdychając ponownie, wspominając Purvisa. — Miałem dość pecha i niewiele mogę o tobie powiedzieć, ponieważ moja ciotka znowu wyszła za mąż za tak głupio. Cóż, śmiem twierdzić, że będziesz miał niezłą zabawę. Następny obrót doprowadzi nas do autostrady: możesz zobaczyć kościół — wieża nad żywopłotem, a White Hart jest blisko niej. Będę długo wiedzieć, co myślisz o Tomie Musgrave. „Takie były ostatnie słyszalne dźwięki głosu panny Watson, zanim przekroczyli bramę z autostradą i wjechali na miasto, którego pomieszanie i hałas sprawiały, że dalsza rozmowa była najbardziej niepożądana.

Stara klacz truchtała ciężko dalej, nie chcąc, by wodze nie skręciły w prawo, i popełniła tylko jeden błąd, proponując zatrzymanie się u frezarki, zanim zbliży się do drzwi pana Edwardsa. Pan Edwards mieszkał w najlepszym domu na ulicy i najlepszym w tym miejscu, jeśli pan Tomlinson, bankier, pozwoliłby sobie na to, by nazwać swój nowo wzniesiony dom na końcu miasta, z krzakami i zamiataczem, w kraj. Dom pana Edwardsa był wyższy niż większość jego sąsiadów, z czterema oknami po każdej stronie drzwi, oknami chronionymi słupkami i łańcuchami oraz drzwiami, do których prowadziły kamienne schody. — Oto jesteśmy — powiedziała Elżbieta, gdy wagon przestał się poruszać

— bezpiecznie dotarliśmy, a według zegara targowego zbliżamy się tylko pięć i trzydzieści minut; myślę, że to całkiem nieźle, chociaż to nic by nie pomogło. Penelope. Czy to nie ładne miasto?

Widzisz, Edwards mają szlachetny dom i żyją całkiem stylowo. Otworzy je mężczyzna w liberii z upudrowaną głową, mogę ci powiedzieć. Emma widziała Edwardsów tylko jednego ranka w Stanton; byli więc jej wszyscy obcy; i chociaż jej duch nie był w żaden sposób niewrażliwy na oczekiwane radości wieczoru, czuła się trochę nieswojo na myśl o tym wszystkim, co je poprzedzało. Również rozmowa z Elizabeth, budząca bardzo nieprzyjemne uczucia w stosunku do własnej rodziny, uczyniła ją bardziej otwartą na nieprzyjemne wrażenia z jakiejkolwiek innej przyczyny i zwiększyła jej niezręczność związaną z pośpiechem w intymności z tak drobnym znajomym. Nie było nic w stylu pani lub panny Edwards, aby natychmiast zmienić te pomysły.

Matka, choć była bardzo przyjazną kobietą, miała powściągliwą minę i wiele formalnej uprzejmości; a córka, ładnie wyglądająca dwudziestodwuletnia dziewczyna z włosami upiętymi w papierze, wydawała się bardzo naturalna, że złapała coś w stylu swojej matki, która ją wychowała.

Wkrótce Emma dowiedziała się, kim mogą być, ponieważ Elżbieta musiała się pospieszyć; a kilka bardzo ospałych uwag na temat prawdopodobnego blasku balu przerywało w odstępach półgodzinną ciszę, zanim dołączył do nich pan domu. Pan Edwards miał dużo łatwiejszą i bardziej komunikatywną minę niż kobiety z rodziny; wyszedł prosto z ulicy i był gotów powiedzieć wszystko, co mogłoby go zainteresować. Po serdecznym przyjęciu Emmy, zwrócił się do swojej córki z: — „Cóż, Mary, przynoszę ci dobrą wiadomość: Osbornes z pewnością będzie dziś wieczorem na balu.

Konie do dwóch wagonów są zamówione z White Hart, aby być w Osborne Zamek o dziewiątej”. „Cieszę się z tego”, zauważyła pani Edwards, „ponieważ ich przybycie świadczy o naszym zgromadzeniu. Wiadomo, że Osbornes był na pierwszym balu, więc zmusi wielu ludzi do wzięcia udziału w drugim. niż na to zasługują, bo w rzeczywistości nic nie dodają do przyjemności wieczoru: przychodzą tak późno i wychodzą tak wcześnie, ale wielcy ludzie zawsze mają swój urok.”

Pan Edwards zaczął opowiadać wszystkie inne nowinki, które dostarczył mu w porannym salonie, i rozmawiali z większą energią, aż nadeszła chwila pani Edwards na ubieranie się, a młodym damom starannie zalecono, aby nie marnowały czasu. Emmie zaprowadzono do bardzo wygodnego mieszkania i gdy tylko uprzejmość pani Edwards mogła zostawić ją samą, rozpoczął się szczęśliwy zawód, pierwsza błogość balu. Dziewczęta, ubrane do pewnego stopnia razem, nieuchronnie lepiej się zaznajomiły. Emma znalazła w pannie Edwards pokaz zdrowego rozsądku, skromny, bezpretensjonalny umysł i wielkie pragnienie uczynności; a kiedy wrócili do salonu, w którym siedziała pani Edwards, z szacunkiem odzianym w jedną z dwóch satynowych sukni, które przeszły przez zimę i nową czapkę od modniarki, weszli do niego z dużo łatwiejszymi uczuciami i bardziej naturalnymi uśmiechami niż oni. zabrał. Teraz należało zbadać ich strój: pani Edwards uznała, że jest zbyt staroświecka, by pochwalić każdą nowoczesną ekstrawagancję, jakkolwiek usankcjonowaną; i chociaż z satysfakcją patrzenie na urodę córki, dałoby tylko kwalifikowany podziw; a pan Edwards, nie mniej zadowolony z Mary, złożył Emmie kilka komplementów za wesołą waleczność jej kosztem. Dyskusja doprowadziła do bardziej intymnych uwag, a panna Edwards delikatnie zapytała Emmę, czy nie jest często uważana za bardzo podobną do jej najmłodszego brata.


Emma pomyślała, że może dostrzec lekki rumieniec towarzyszący pytaniu, i wydawało się, że jest coś jeszcze bardziej podejrzanego w sposobie, w jaki pan Edwards podjął ten temat. — Myślę, Mary, nie płacisz pannie Emmie wielkiego komplementu — powiedział pośpiesznie. „Pan Sam Watson jest bardzo dobrym typem młodego człowieka i ośmielę się powiedzieć, że jest bardzo sprytnym chirurgiem; ale jego cera była zbyt wystawiona na działanie wszelkich warunków atmosferycznych, aby jego podobieństwo było bardzo pochlebne”. Mary przeprosiła, z pewnym zmieszaniem:

— „Nie uważała, że mocne podobieństwo w ogóle nie byłoby niezgodne z bardzo różnymi stopniami piękna. Może być podobieństwo w obliczu, a cera, a nawet rysy twarzy mogą być bardzo odmienne”. „Nic nie wiem o urodzie mojego brata”, powiedziała Emma, „bo nie widziałam go odkąd skończył siedem lat; ale mój ojciec tak samo nas ocenia”. „Panie Watson!” zawołał pan Edwards;

— No cóż, zdumiewasz mnie. Nie ma najmniejszego podobieństwa na świecie; oczy twojego brata są szare, twoje są brązowe; ma długą twarz i szerokie usta. Moja droga, czy dostrzegasz najmniejsze podobieństwo? — Nie najmniej. Panna Emma Watson przywodzi mi na myśl swoją najstarszą siostrę i czasami widzę spojrzenie panny Penelopy, a raz czy dwa razy widzę pana Roberta, ale nie mogę dostrzec żadnego podobieństwa do Pan Samuel.”

„Widzę podobieństwo między nią a panną Watson”, odpowiedział pan Edwards, „bardzo mocno, ale nie jestem wrażliwy na innych. Nie sądzę, żeby była podobna do kogokolwiek z rodziny oprócz panny Watson; ale jestem bardzo na pewno nie ma podobieństwa między nią a Samem. „Sprawa została załatwiona i poszli na obiad.

„Twój ojciec, panno Emma, jest jednym z moich najstarszych przyjaciół” — powiedział pan Edwards, pomagając jej przy winie, kiedy zostali pociągnięci dookoła ognia, by delektować się deserem. — Musimy pić za jego lepsze zdrowie. Zapewniam cię, że jest dla mnie wielkim zmartwieniem, że powinien być takim kaleką. Nie znam nikogo, kto lubi grę w karty w społecznym wymiarze bardziej niż on, i bardzo niewielu ludzi, którzy grają bardziej sprawiedliwą gumą. Szkoda, że był tak pozbawiony przyjemności. Na razie mamy cichy mały Klub Wista, który spotyka się trzy razy w tygodniu w White Hart; i gdyby mógł, ale ma swoje zdrowie, jak bardzo by się nim cieszył!”

— Ośmielę się powiedzieć, że to zrobił, i chciałbym, z całego serca, żeby mu dorównał. „Twój klub byłby lepiej przystosowany dla inwalidów” — powiedziała pani Edwards — „gdybyś nie dotrzymał tego tak późno”. To była stara pretensja.

— Tak późno, moja droga! O czym mówisz? — zawołał mąż z mocnym uprzejmością. — Zawsze jesteśmy w domu przed północą. Śmialiby się z zamku Osborne, słysząc, jak dzwonisz o tak późnej porze; wstają tylko po kolacji o północy.

— To nie ma sensu — odparła spokojnie dama. — Osborne nie będą dla nas regułą. Lepiej spotykaj się co wieczór i zrywaj dwie godziny wcześniej. Dotąd temat ten był bardzo często przenoszony; ale państwo Edwards byli tak mądrzy, że nigdy nie przekraczali tego punktu; a pan Edwards zwrócił się teraz do czegoś innego. Żył na tyle długo w miasteczku, że stał się trochę plotkarą i mając pewien niepokój, by dowiedzieć się więcej o okolicznościach swojego młodego gościa, niż do niego dotarło, zaczął:

— Myślę, panno Emma., Bardzo dobrze pamiętam twoją ciotkę, około trzydzieści lat temu; jestem prawie pewien, że tańczyłem z nią w starych pokojach w Bath, rok przed moim ślubem. Była wtedy bardzo ładną kobietą, ale jak inni ludzie, przypuszczam, od tamtego czasu nieco się postarzała. Mam nadzieję, że prawdopodobnie będzie zadowolona ze swojego drugiego wyboru”.

— Mam taką nadzieję, tak mi się wydaje, sir — powiedziała Emma z pewnym niepokojem. — Myślę, że pan Turner nie był martwy od dawna? — Około dwóch lat, sir. „Zapomniałem, jak teraz ma na imię.” „O’Brien”. „Irlandka! Ach, pamiętam; i wyjechała, aby osiedlić się w Irlandii. Zastanawiam się, czy nie powinnaś chcieć jechać z nią do tego kraju, panno Emmo; ale to musi być dla niej, biedna damo, wielki niedostatek, po wychowuje cię jak własne dziecko. " — Nie byłam tak niewdzięczna, sir — powiedziała ciepło Emma — że chciałam być gdziekolwiek poza nią. To im nie odpowiadało, nie odpowiadało kapitanowi O’Brienowi, że powinienem być w grupie. „Kapitan!” — powtórzyła pani Edwards. — W takim razie dżentelmen jest w wojsku? „Tak proszę pani.”

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 11.64