E-book
8.19
drukowana A5
22.28
Wakacyjna przygoda

Bezpłatny fragment - Wakacyjna przygoda


4.7
Objętość:
67 str.
ISBN:
978-83-8126-102-9
E-book
za 8.19
drukowana A5
za 22.28

Adrian Ciepał

Wadowice

12. 08. 2017r

Przedmowa autora

W książce opisana została kontynuacja przygody młodej osiemnastoletniej nieśmiałej dziewczyny o imieniu Magda i jej koleżanki Agnieszki z pierwszej książki pod tytułem :

„Tajemnice życia nastolatek”.

dzieje się ona miesiąc po zdarzeniach zawartych w pierwszej części, gdy obie koleżanki wybierają się, po zakończeniu roku szkolnego na wakacje i podczas przypadkowego spaceru w parku zastają pewnego starszego mężczyznę na ławce, który jak się okazuję umiera i zostawia, po sobie znaczny spadek.

Niestety przypadek sprawia, że jedna z koleżanek zostaje w związku z tym faktem oskarżona o popełnienie morderstwa, a jej przyjaciółka Magda zmuszona jest zatrudnić do pomocy znaną już wcześniej z trylogii opowiadań o przygodach Adriana i Kacpra trojkę detektywów z książek pod tytułem:

1 Tajemniczy list 2 Uknuta Wendetta 3 Biznes pełen zagadek, którzy próbują udowodnić, że Agnieszka nie miała nic wspólnego ze śmiercią znalezionego w parku mężczyzny. Niestety to nie jest wcale takie proste, a po drugie detektywi wraz z Magdą wplątują się w kolejne kłopoty, z którymi muszą sobie skutecznie poradzić.

Przygoda

— Nareszcie wakacje. — powiedziała ucieszona Agnieszka wychodząc wspólnie z koleżanką, po zakończeniu roku szkolnego.

— No musimy pomyśleć teraz gdzie mamy się wybrać w wakacje. — zaproponowała Magda.

— Ja to bym chciała pojechać gdzieś do ciepłych krajów, np do Hiszpanii, lub Brazylii. — zaproponowała Agnieszka.

— Ja też, ale chciałabym kiedyś móc również skoczyć na bungee. — powiedziała Magda.

— Chyba ci życie niemiłe. Musimy wymyślić coś co będziemy chciały robić razem, lub gdzie chcemy wspólnie pojechać.

— stwierdziła Agnieszka.

— Ale ty drętwa jesteś. No, ale trudno. Jak nie chcesz musimy wymyślić coś innego. — odpowiedziała Magda mimo wszystko mając ochotę kiedyś skoczyć na bungee.

Następnie obie dziewczyny poszły do parku jeszcze chwilę porozmawiać, po dwudziestu minutach obie dziewczyny były na miejscu, po czym rozsiadły się na pierwszej widocznej ławce.

— Kurcze tylko gdzie my tyle kasy zdobędziemy żeby pojechać gdziekolwiek? — zasugerowała Agnieszka.

— Coś się wymyśli. — powiedziała Magda.

— Popatrz tam ktoś idzie. — stwierdziła Agnieszka pokazując koleżance pewnego starszego faceta, który przysiadł się niedaleko nich w ławce, a następnie pochylił się w dół upadając głową na ziemię, a jednocześnie resztą ciała pozostając na ławce w parku. Był to starszy prawie łysy mężczyzna około sześćdziesięciu paru lat. Ubrany w garnitur, który na pierwszy rzut oka nie pasował do jakiegoś tam starszego pijaczka, ale bardziej na biznesmena.

— Kurcze może podejdźmy do niego. Zobaczymy, czy coś się mu nie stało. — zaproponowała Magda.

— Bez sensu. To na pewno jakiś pijaczek. Wypił za dużo i się przewrócił. — stwierdziła Agnieszka odradzając koleżance podejście do starszego mężczyzny.

Jednak mimo tego, że Agnieszka jednoznacznie odradzała to Magda podeszła do niego bliżej i schyliła się nad nim.

— On nie żyje. — stwierdziła Magda.

— Jak to nie żyje? — zapytała retorycznie Agnieszka zaskoczona wiadomością, którą przekazała jej koleżanka, a następnie podeszła do niej bliżej.

— Normalnie. Widzę, że nie oddycha. — stwierdziła jednoznacznie Magda.

— Zobacz on ma tutaj jakąś torebkę. Zaglądnijmy do niej. Może czegoś się dowiemy o tym człowieku. — powiedziała Agnieszka, a następnie podniosła i otworzyła leżącą obok denata torebkę.

— Zobacz on tutaj mnóstwo forsy trzyma. — powiedziała Agnieszka, po otwarciu torebki.

— Patrz on tutaj ma również dokumenty i karty kredytowe. — powiedziała Magda pomagając koleżance w przeszukiwaniu torebki mężczyzny.

— Przecież to jest Karol Małopolski. — stwierdziła Magda odnajdując dowód osobisty mężczyzny.

— A kim do licha jest ten cały Karol Małopolski? — zapytała zdziwiona Agnieszka.

— No co ty nie słyszałaś. W tamtym roku został ogłoszony polskim Billem Gatesem. To najbogatszy polak jest. — wyjaśniła Magda.

— Niemożliwe. Chcesz przez to powiedzieć, że dysponujemy pieniędzmi i kartami kredytowymi najbogatszego polaka? — zapytała z niedowierzaniem Agnieszka.

— Dokładnie na to wygląda. — z uśmiechem na ustach powiedziała Magda.

— Ale przecież coś musimy zrobić. Nie zostawimy go tu chyba?

— zapytała Agnieszka.

— Jemu i tak już nie pomożesz. Lepiej chodźmy do domu.

— powiedziała Magda, a następnie dziewczyny skierowały się z pieniędzmi do mieszkania Agnieszki.

Z domu Agnieszka zadzwoniła na policję powiadamiając ją o odnalezieniu martwego mężczyzny w parku, po czym dziewczyny się rozstały i Magda wróciła do swojego mieszkania.

Zagadkowa śmierć

Następnego dnia Magda poszła do mieszkania przyjaciółki i zapukała do drzwi, które po chwili się otworzyły.

— Dzień dobry jest może Agnieszka? — zapytała Magda widząc w drzwiach mamę Agnieszki.

— Niestety Agnieszki nie ma zabrała ją policja na przesłuchanie. Właśnie mam zamiar po nią jechać. Jedziesz ze mną? — zapytała matka Agnieszki.

— Oczywiście. — odpowiedziała odrobinę zaskoczona Magda.

— Nie wiesz może co mogłaby chcieć od niej policja? — zapytała Mama Agnieszki.

— Niestety sama chciałabym to wiedzieć. — skłamała Magda mimo wszystko domyślając się, że może mieć to związek z wczorajszym odnalezieniem martwego mężczyzny w parku.

Po około dwudziestu minutach Magda wspólnie z mamą Agnieszki dotarły na komisariat.

— Mogę zabrać już córkę do domu? — zapytała mama Agnieszki.

— Niestety to nie będzie takie łatwe. Musimy jeszcze wyjaśnić parę rzeczy, ale jeśli panie chcą mogą się zobaczyć z dziewczyną.

Proszę wchodzić pojedynczo. — powiedział policjant.

— To niech pani najpierw wejdzie, a ja potem. — zaproponowała Magda. Mimo wszystko ciesząc się, że osobno będą odwiedzać Agnieszkę, gdyż unikną ich wspólnej konfrontacji z jej matką, co było na rękę Magdzie.

Po trzydziestu minutach rozmowy zdenerwowana matka Agnieszki wyszła, a następnie do celi gdzie przebywała Agnieszka weszła Magda.

— Jak to się stało, że ciebie tutaj zamknęli? — zapytała zdziwiona Magda.

— To wszystko przez tą teczkę, z której wyciągnęłyśmy pieniądze i dokumenty tego gościa.

Gdy policja przyjechała na miejsce odnalazła denata i teczkę, a na niej zabezpieczyli moje odciski palców, po czym do mnie dotarli. Oni teraz myślą, że ja go zabiłam. — wyjaśniła Agnieszka.

— To jakim cudem nie dotarli do mnie? — zapytała zdziwiona Magda.

— Ponieważ moje odciski już posiadali, bo ponad rok temu ukradłam parę rzeczy ze sklepu. Na szczęście dostałam niski wyrok, bo byłam niepełnoletnia i uznali to za niską szkodliwość społeczną, ale odciski palców miałam pobrane. — wyjaśniła Agnieszka.

— A no faktycznie moich odcisków nie mieli, a ty o mnie im nic nie wspominałaś? — zapytała Magda.

— Nie nie martw się, ale musisz mi pomóc, bo oskarżona o zabójstwo jestem, poza tym jestem już pełnoletnia to tak łatwo nie pójdzie. — wyjaśniła zdenerwowana Agnieszka.

— Jak to o zabójstwo? Przecież ten facet zamarł z przepicia, albo starości? — zapytała zdziwiona Magda.

— No właśnie wcale, że nie. On podobno wcześniej został otruty i myślą, że ja go otrułam. — wytłumaczyła przestraszona całą sytuacją Agnieszka.

— Nie przejmuj się na pewno postaram się tobie jakoś pomóc. — powiedziała Magda zapewniając swoja przyjaciółkę, że może na nią liczyć.

Następnie nie udzielając żadnych wyjaśnień matce Agnieszki udały się wspólnie do mieszkania, a następnie gdy Magda była już na miejscu wróciła do swojego domu.

Detektywi w akcji

Zaraz następnego dnia, po nie przespanej nocy Magda dalej głowiła się jak mogłaby pomóc swojej przyjaciółce.

Ostatecznie postanowiła poszperać w internecie gdzie znalazła adres biura detektywistycznego, do którego postanowiła się wybrać.

Tak też zrobił i o godzinie jedenastej udała się pod adres biura detektywistycznego, który wcześniej znalazła w internecie.

Po trzydziestu minutach była już przed budynkiem biura detektywistycznego.

Nie zastanawiając się ani minuty otworzyła drzwi i weszła do środka budynku.

— Witam w czym możemy pani pomóc. — zapytał Adrian, był to młody wysoki pewny siebie dwudziestosiedmioletni brunet o ciemnobrązowych oczach. Pełen werwy i potrzeby korzystania z życia.

— Znalazłam ogłoszenie i postanowiłam przyjść, ponieważ tylko wy możecie mi pomóc. — powiedziała zdenerwowana Magda.

— Oczywiście postaramy się na pewno pomóc.

Ja mam na imię Adrian, a to Kacper i Zofia moi współpracownicy. — odpowiedział Adrian przedstawiając swoich współpracowników. Kacpra młodego dwudziestopięcioletniego blondyna średniego wzrostu o niebieskich oczach również lubiącego przygody, lecz czasem odrobinę mniej rozgarniętego oraz Zofię młodą dwudziestoletnią blondynkę o niebieskich oczach.

Więc mogłabyś nam przybliżyć co się takiego stało? — zapytał Adrian pytając o konkretny powód przybycia do nich Magdy.

— Dokładniej to moja koleżanka została zatrzymana przez policję i oskarżyli ją o zabójstwo pewnego biznesmena i teraz trzymają ją na komisariacie policji na ulicy Fatimskiej — wyjaśniła Magda.

— A jak to się stało? — zapytał Adrian.

Przez jakieś dwadzieścia minut Magda wyjaśniała całej trójce detektywów szczegóły, po czym wszyscy uznali, że na początku dziewczyna pokaże im miejsce w którym znalazły tego mężczyznę.

Na miejsce dotarli, po dziesięciu minutach jadąc Adriana samochodem.

— To stało się dokładnie tutaj. — powiedziała Magda pokazując ławkę na której został znaleziony martwy mężczyzna.

— Zobacz Adrian tam się ktoś kręci. Idę go przesłuchać. — powiedział Kacper zauważając kręcącego się niedaleko mężczyznę, po czym postanowił go zatrzymać.

— Może pójść za nim? — zapytała Zofia czekając na reakcję kolegi po fachu.

— Idź za nim. Lepiej go mieć na oku, a jakby działo się coś niepokojącego to wkroczymy. — zaproponował Adrian wypatrując Kacpra z oddala.

— Jak to wkroczymy? — zapytała zdziwiona Zofia.

— Nie myślisz chyba, że puszcze ciebie samą. Idę z tobą.

— zadecydował Adrian, a następnie udał się wspólnie z Zofią za Kacprem.

W tym samym czasie Magda rozsiadła się na ławce. Dokładnie tej samej, na której były wspólnie z Agnieszka, gdy doszło do śmierci mężczyzny.

Po piętnastu minutach trójka detektywów wróciła do Magdy.

— I jak poszło przesłuchanie? — zapytała Magda.

— Niestety nic do sprawy nam nie wniosła, ponieważ ten mężczyzna zeznał, że go wczoraj tutaj w ogóle nie było i niestety nic nie widział. — wyjaśnił Adrian.

— To co w takim razie zrobimy? — zapytała smutna Magda.

— Może rozglądnijmy się tu jeszcze. — zaproponował Kacper, a następnie poszedł się rozejrzeć, po okolicy, a za nim poszedł również Adrian z Zofią.

— To ja tutaj dalej na was poczekam. — stwierdziła Magda nie ruszając się z ławki, na której cały czas siedziała.

Porwanie

Po około trzydziestu minutach przeszukiwania parku trójka detektywów wróciła w miejsce, gdzie wcześniej przesiadywała Magda.

— Patrzcie gdzie jest ta dziewczyna? — zapytała zdziwiona Zofia.

— Dziwne miała tutaj na nas czekać. — stwierdził Kacper.

— Patrzcie tu leży jakaś kartka. — powiedział Adrian pokazując palcem w kierunku papieru leżącego na ławce.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 8.19
drukowana A5
za 22.28