E-book
13.65
drukowana A5
53.42
W Długi Rejs

Bezpłatny fragment - W Długi Rejs


Objętość:
312 str.
ISBN:
978-83-8245-924-1
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 53.42

Specjalne Podziękowania

Piękni ludzie noszą skarpetki w paski, kolorowe ubrania i spojrzenia z miłością…
Piękni ludzie potykają się podczas ubierania, ponieważ zawsze się spieszą, jedzą to samo częściej niż raz w tygodniu. Piękni ludzie płaczą, gdy oglądają smutny film, ale pozostają silni, gdy muszą osuszyć łzy kogoś, kogo kochają…
Piękni ludzie, którzy mówią „Kocham Cię”, całują
na przywitanie. Piękni ludzie są ładniejsi, ponieważ czują więcej. Piękni ludzie przytulają się, śmieją, tańczą, śpiewają, popełniają błędy, podnoszą się, proszą o wybaczenie, śmieją się, żyją i przeżywają…
Piękni ludzie tacy jak Wy. Dziękuję. Dziękuję za Twój cenny czas. Dziękuję za polubienia i komentarze. Dziękuję, że Jesteś dobrym i miłym człowiekiem. Dziękuję, że Jesteś częścią mojej podróży. Z wielką czułością, pięknie dziękuję!

Witaj drogi Czytelniku!

…Myślę, że każdy człowiek powinien żyć tak, by odkryć i jak najlepiej wypełniać swoją misję na ziemi. By poprzez swoje życie służyć innym i z wdzięcznością wykorzystywać powierzone mu talenty. Poza wielką radością i spełnieniem, odczuwam i wielką odpowiedzialność. Za zaufanie, za czas, za decyzje ludzi, by tę chwilę spędzić właśnie ze mną, obcując z pięknem sztuki. Pragnę jak najwierniej oddać emocje, które mogły towarzyszyć czytelnikowi w akcie czytania. …

...Nasz świat biegnie i trzeba naprawdę dobrych argumentów, by pozwolić się ludziom zatrzymać. Wierzę, że muzyka, którą wykonuję ma właśnie taką moc. Jest uniwersalnym językiem, który łączy ludzi wszystkich ras, narodowości, płci. Tu barier nie ma. Jedyna to otworzyć swoje serce i słuchać.

…Misją książek jest pobudzać emocje, poruszać serca i dusze. Kiedy to się uda, to największy i najwspanialszy sukces dla pisarza. I jedyny dar jaki można dać drugiemu człowiekowi, otwierając własne serce i dzieląc się częścią siebie.

W życiu i pisarstwie nie może być kompromisów.

Zbyt wielu jest pisarzy, a jedyne co nas odróżnia to wrażliwość, odczuwanie czasu, piękno chwil i… dusza. Nasze osobiste przeżycia, refleksje i emocje, które przekazujemy. Tylko wtedy książka żyje. Kiedy mówi…

Kiedy coś kochamy, możemy poświęcić dla tego wszystko. Tym dla mnie jest pisarstwo. Przez lata niczym zazdrosny „kochanek” walczyła o każdą minutę mojego życia, niekiedy próbując wręcz wyniszczać chorą ambicją.

...Na końcu tego wszystkiego po latach zostaje spokój, radość i wdzięczność, że spośród tylu rzeczy w życiu, ja mogę robić właśnie to — pisać dla Was. I będę mogła już na zawsze.

…Mam szczęście. Żyjąc życiem własnych marzeń, idąc nieutartą ścieżką, można dojść dalej. Jestem za to naprawdę wdzięczna.

Słowa i myśli to dziwne stworzenia.

Wkradają się do Twojej głowy w najmniej spodziewanym momencie. Jednak skąd one pochodzą? Cały czas jest to dla mnie tajemnicą. Może prosto z serca? Może z duszy? A może to tylko nasze fantazje — coś na kształt innego wymiaru, który dopiero odkryjemy?

To, co jednak wiem, to gdzie moje myśli i słowa skończą — na kartach tej książki oraz na portalach społecznościowych, gdzie możecie doświadczyć jeszcze więcej mojej twórczości.

To podróż przez delikatny świat miłości, tęsknoty i pogniecionych prześcieradeł. Czasami słodki jak mango, intensywny jak zapach cynamonu, a innym razem kwaśny jak cytryna.

Mam nadzieję, że będziecie mieli taką samą radość z jej czytania, jak ja podczas jej pisania.

Miłego czytania,

Autorka

Kilka słów od Autora

Każdy dzień jest nowy… Każdy dzień rodzi nowe horyzonty do odkrycia… Każdego dnia w historii, którą budujemy, otwierają się nowe drzwi… Każdego dnia wszystko się zmienia — odkrywamy nowe słowa, myśli, emocje… Warto poznawać je jak za pierwszym razem…
Każdego dnia, gdy się budzimy możemy coś zmienić w sobie, w odczuwaniu emocji, we wszystkim wkoło Nas… Dlatego warto każdy dzień zaczynać z nadzieją, że będzie niepowtarzalnie i inspirująco…
To właśnie ta niepowtarzalność i możliwość każdego dnia na nowo odkrywania życia, świata i siebie — nadaje wszystkiemu magii…
WIĘC… ODKRYWANIA TYLKO WSPANIAŁYCH CHWIL I EMOCJI

Absolutnie nie czuję się i nie jestem ekspertem w żadnej dziedzinie… „Lekko o życiu” jak i poprzednia „365 Dni” to tylko takie moje przemyślenia…
Mam zbyt wiele pokory w sobie, aby pouczać kogokolwiek, nigdy tego nie robię… Ale trochę zakrętów w swoim życiu przeszłam, patrzę na nie z perspektywy moich emocji, przez co jestem może bardziej „ludzka” dla innych…
I dlatego piszę… Piszę — czasem strzępami emocji, uczuć, wspomnień, marzeń, radości, smutków, rozgoryczeń, miłości, fascynacji, nienawiści — ale zawsze prawdziwie…
Niektórzy „kochają” mnie za to moje pisanie…
Niektórzy „nienawidzą” z tego samego powodu…
Są i tacy którzy przechodzą obojętnie…
A ja… mimo, pomimo, wbrew a nawet na przekór…
…emocjami pisać nie przestanę…

Kilka Słów o Mnie

Ona… Zawsze mówili o Niej — niepoprawna marzycielka… Sama nazwała się kiedyś Romantyczką… I choć Jej świat się bardzo zmienił, przybyło jej kilka ładnych lat i trochę siwych włosów — nie wyrosła z marzeń… Wciąż jest kobietą z romantyczną duszą — mimo wszystko… Bardzo lubi chodzić na szpilkach — ale lubi też boso biegać po mokrej od rosy trawie… Kocha góry… Lubi czytać poezję — ale lubi też naprawdę zaszaleć z Przyjaciółmi… Bardzo często traci kontrolę nad emocjami, popełnia błędy i wie też, że czasami jest ciężka do zniesienia… nie tylko dla innych ale przede wszystkim dla siebie samej…
Ona… Wciąż bardzo niepewna siebie… Nie ogarnia zbyt często tego świata w którym żyje, nie rozumie czasem ludzi, którzy Ją otaczają… Może dlatego, że zawsze chce za dużo i zwykle to co w gruncie rzeczy i tak nie będzie Jej?… Cóż, zdaje sobie jednak sprawę z tego, że sama potrafi narobić sobie bałaganu w życiu, nie potrzebuje do tego niczyjej pomocy… Ale gdzieś tam w środku ma jednak czasem pretensje do życia, dlaczego ta Jej droga jest czasami tak zakręcona i chwilami tak bardzo pod górkę?… Dlaczego nie może być prostej drogi, tylko zakręt za zakrętem?…
Ona… Potrafi kochać — bezgranicznie, mocno i szczerze — mimo tego, że ma poranione serce… Wciąż chce mieć kogoś takiego dla siebie, kogoś, kto nie porani Jej duszy odłamkami rozbitej nadziei… Bo zbyt często czuje się jak tablica korkowa, w którą ludzie bezmyślnie wbijają pinezki w postaci ostrych słów czy ich braku… Dlatego nauczyła się uciekać, żeby nie musieć się nikomu tłumaczyć…
Wciąż ma takie same oczy, chociaż trudno dostrzec w nich blask, który kiedyś zawsze był Jej znakiem rozpoznawczym… Bo teraz dobrze wie, że czas nie goi ran, tylko czasem udaje się mu załagodzić blizny…
Popełniła w życiu wiele błędów, ale przenigdy nie powiedziała komuś, że ufa, że kocha, że jest przyjacielem — nie wierząc w to… I nieważne jak bardzo będzie się zapierać i mówić, że już nie pamięta… Zawsze jakaś Jej cząstka będzie wspominać, marzyć i tęsknić…
Ona… Wie, że musi być silna i wytrwała… Wie, że musi wierzyć w to, że to nie zawsze Jej wina, że Jej życie wygląda właśnie tak… Ale lata zawiedzionych nadziei i rozczarowań zachwiały bardzo Jej wartość i pewność siebie… Mimo wszystko wie, że czasami warto i trzeba walczyć do końca… I zawsze walczy, kiedy Jej zależy…
Dlatego nigdy nie boi się, gdy coś się dzieje… Boi się tylko wtedy, gdy nie dzieje się nic… Boi się ciszy i pustki… Bo wtedy po prostu brak Jej wiary, nadziei i sił, by dalej walczyć… Bo wtedy czuje się bardzo samotna… Nie sama… ale samotna…
Ona… Wciąż ta sama, niezmienna… Jest tu i teraz… Taka a nie inna, bo to tylko Ona… Czasami potrzebuje kopa, czasami życie samo „dowali”, ale to ciągle ta sama Ona…
…Ona… to JA…
Wciąż ta sama… To tylko ja… Taka Ja…
Czy się zmieniłam?…Chyba nie… Nie… Na pewno nie… To ja… Wciąż ta sama ja…
TAKA ZWYKŁA JA
WCIĄŻ POZOSTAJĄCA SOBĄ… TYLKO SOBĄ…
…mimo, pomimo, wbrew a nawet na przekór wszystkiemu i wszystkim…
…tylko nie sobie…

Myśli pełne miłości

Lekkość w balansowaniu

Lubię lekkość. Jest w niej coś magicznego i ulotnego. Sama lekko stąpam po ziemi, czasem wręcz się unoszę i bujam w obłokach. Wtedy piszę tego bloga. Lekko o życiu. Ale czasem też ciężko westchnę i ruszę do działania. A czasem zastygnę i poczekam, aż wróci oddech.

Lekkość

Lekkość poranka, kiedy jeszcze wszystko może się zdarzyć. Kiedy dzień dopiero się zaczyna a słońce wpada przez odsłonięte rolety cienką stróżką.

Lekkość popołudnia, kiedy zamykasz laptopa, kończysz pracę i wiesz, że możesz wszystko. Popołudnie należy do Ciebie. Możesz iść na rower, do miasta albo poczytać książkę. Możesz wypić wino z przyjacielem i zapomnieć o bożym świecie.

Lekkość białych frezji, które sama sobie kupujesz tak po prostu, bo są piękne i bosko pachną. I wiesz, że na nie zasłużyłaś. I cieszą Cię jak nigdy.

Lekkość śmiechu dziecka, kiedy nawet nie wiesz, co go tak rozbawiło, ale czujesz, że śmieje się całym sobą. Że w tej właśnie chwili jest bezgranicznie szczęśliwe.

Lekkość własnego oddechu, kiedy zrobisz coś dobrego dla świata i czujesz po co żyjesz. Lekko unosisz się nad ziemią. Wręcz jej nie dotykasz. Płyniesz, śmiejesz się w głos i myślisz, że panujesz nad życiem. Wdech, wydech. Chwilo trwaj.

„Nieznośna lekkość bytu” — jedna z moich ulubionych książek. Napisana tak, że nie można przestać czytać dopóki się nie skończy. Choć sporo tam też ciężkości. Nawet więcej niż mniej…

Ciężkość

Ciężar na klatce piersiowej, kiedy przytłacza Cię nadmiar problemów. Kiedy nagromadzi się mnóstwo spraw i wszystkie są zbyt wielkiego kalibru. Chcesz krzyknąć: już dość! Ale nie możesz, bo oddech jest płytki a Ty czujesz, że musisz ogarnąć, musisz podołać. Bo kto jak nie Ty…

Ciężkość, kiedy po intensywnym dniu obfitującym w negatywne wydarzenia budzisz się rano i wiesz, że dziś będzie tak samo. Że jeszcze kilka spraw trzeba dokończyć, żeby znów móc lekko oddychać.

Ciężkość, kiedy uświadomisz sobie, że życie, którym żyjesz wymaga lekkiej korekty. I ta korekta może się jednak okazać nie całkiem lekka.

Ciężkość, kiedy widzisz, że świat nie jest taki jak byś chciała. Że Twoje idealistyczne podejście nie zawsze się sprawdza. Że czasem trzeba zejść na ziemię, odłożyć na bok wrażliwość i zawalczyć. Zrobić małą rewolucję. Szczególnie ciężko, jeśli wiesz, że rewolucja, zanim poczujesz lekkość przyniesie wiele ciężkich chwil i emocji.

Ciężkość, kiedy chcesz pomóc ale masz związane ręce.

Albo kiedy chcesz biec, ale coś Cię trzyma.

Kiedy czujesz lęk ale nie wiesz jak sobie z nim poradzić. Kiedy racjonalnie wiesz, że nie ma się czego bać, ale podświadomie boisz się tak, że brakuje Ci tchu.

Życie

Po prostu życie. Raz jest lekko a raz ciężko. Chyba na tym to polega. Zastanawiam się, czy to dobrze, tak żyć na huśtawce, tak wpadać w skrajności. Czy nie lepiej, żeby było po prostu zwyczajnie, stabilnie? Nie. Zdecydowanie nie.

Gdyby było tylko lekko, nikt by tej lekkości nie doceniał, wręcz byśmy się nią zmęczyli, znudzili. Człowiek zawsze dąży do tego, żeby było JAKOŚ. I nie mam na myśli, że „jakoś to będzie”. Najlepiej, żeby było super. Ale bez momentów, kiedy jest źle, nie czulibyśmy kiedy jest super.

Więc niech już będzie tak ciężko czasem. Niech będzie intensywnie, niech trzeba będzie powalczyć. W końcu i tak będzie dobrze. Zawsze w końcu jest dobrze…

Dlaczego warto pisać?

Pisanie towarzyszy mi od zawsze. Kiedy coś mnie martwi, przelewam to na papier. Kiedy mam jakiś dylemat, robię listę za i przeciw. Potrzebuję zebrać myśli? Zapisuję je. Chcę uchwycić wspomnienia, myśli i emocje? Od czego jest pamiętnik.

Dlaczego warto pisać? Pisanie świetnie porządkuje głowę, układa myśli, oswaja rzeczywistość, rozwiązuje problemy i czyni świat piękniejszym. Pisanie obniża poziom stresu i sprzyja lepszemu poznaniu siebie.

W szufladach trzymam stosy pamiętników, listów i opowiadań.

Co tu dużo mówić, po prostu bardzo lubię pisać.

Dlaczego warto pisać?

Pisanie pomaga na wszystko. Na smutki i dylematy, na radość i euforię. Zatrzymuje wspomnienia i pozytywne emocje. Daje ogromną frajdę. Czas płynie, muzyka w tle tworzy odpowiedni nastrój, a ja tracę poczucie rzeczywistości i wpadam w stan flow.

Pisanie rozwija wyobraźnię

Pisanie zawsze było moją odskocznią od codzienności. Pozwalało mi zatopić się we własnym świecie. Świecie myśli, uczuć, emocji i nieograniczonej wyobraźni. Jak każdy introwertyk kocham ten swój świat.

Dla tych, którzy mają bogatą wyobraźnię i swój własny świat, pisanie to jeden z najlepszych sposobów wyrażenie siebie i ogromu uczuć, które się kotłują wewnątrz. Dla tych, którzy chcą rozwijać wyobraźnię, to jeden z lepszych sposobów. W pisaniu nie ma ograniczeń. Po prostu tworzysz.

Ułatwia formułowanie myśli

Umiejętność komunikacji z innymi ludźmi to jedna z kluczowych kompetencji w dzisiejszych czasach. Od tego, jak się komunikujemy zależą nasze relacje z innymi, kariera zawodowa i ogólnie pojęty sukces. Jeśli nie jesteśmy mistrzami komunikacji i nie zawsze potrafimy jasno wyrazić to, co chcemy powiedzieć, próbujmy najpierw robić to na papierze. Pisanie jest świetnym treningiem. Pisząc skupiamy się na tym, co czujemy i co chcemy przekazać. Umiejętność jasnego wyrażenia siebie i swoich oczekiwań to klucz do dobrego porozumienia z innymi i do dobrego samopoczucia.

Sposób na poukładanie rzeczywistości

Pisanie lekko prostuje zawiłości życia. Zawsze kiedy coś zapiszę, to zaczyna żyć swoim życiem, po prostu się dzieje. Wszystko w jednej sekundzie staje się jasne i proste. Wiem jaką podjąć decyzję i co będzie dla mnie lepsze. Zapisane słowa błyskawicznie przeradzają się w działanie. Prawo przyciągania. To o czym myślisz, przydarza ci się. To co zapiszesz, podobnie.

Czasem mam w głowie jeden wielki chaos. Wtedy biorę zeszyt i długopis i wszystko sobie spokojnie rozpisuję. Już po chwili wyłania się z tego obraz całości i wiadomo, gdzie leży problem i jak go rozwiązać. Pisanie sprawia, że myśli się formułują jakoś tak sensowniej.

Pisanie ułatwia podjęcie decyzji

Kiedy nie wiesz co zrobić, pisz. Stworzenie listy za i przeciw działa niemal zawsze. Czasem oczywiście rachunek nie jest taki prosty, jakby się mogło wydawać, a liczba plusów i minusów niekoniecznie rozstrzyga sprawę. Ale już samo spisanie wszystkiego pozwala zobaczyć, co tak naprawdę jest dla nas ważne.

Jeśli nie chcesz robić listy, i tak pisz. Już samo opisanie problemu pozwala nam zebrać fakty i myśli. I najczęściej już podczas pisania rozwiązanie pojawia się samo. Albo chociaż zaczyna kiełkować.

Pisanie sprzyja poznaniu siebie

Pisanie pamiętnika, choć niektórym pewnie wydaje się dziecinne, ma wielką moc. Opisujemy nasze codzienne sytuacje i piszemy o tym, co czujemy. Nasze emocje i reakcje mogą nam wiele powiedzieć o nas samych. Wracamy kilka kartek wstecz i możemy przeanalizować jeszcze raz sytuacje, wyciągnąć wnioski, odkryć mechanizmy, które sprawiają, że zachowujemy się w określony sposób. Możemy zauważyć, dlaczego tak, a nie inaczej reagujemy w określonych okolicznościach. Często też dopiero czytając swoje zapiski odkrywamy nawyki, których nie byliśmy świadomi. Wtedy możemy wyeliminować te, które nam nie służą.

Taki pamiętnik to fantastyczny materiał do analizy i poznania samego siebie. Widzimy ile dobrego się wokół nas dzieje, jak wiele sukcesów osiągamy i co nam przychodzi z lekkością — to właśnie powinniśmy rozwijać. Kiedy wiemy, do czego mamy naturalny talent, co sprawia nam przyjemność i z kim nam jest bardziej po drodze, łatwiej nam wybrać własną ścieżkę kariery, partnera, przyjaciół i podejmować mnóstwo drobnych decyzji. Kiedy lepiej znamy siebie, czujemy się bardziej spełnieni, pewni siebie i szczęśliwi.

Pisanie to świetny sposób na poprawę humoru

Piszmy pamiętnik. Im więcej piszemy o dobrych wydarzeniach, tym lepszy mamy nastrój. Przeżywamy miłe chwile nieskończoną ilość razy. Pisząc utrwalamy wyjątkowe sytuacje i uczucia. Potem ilekroć mamy słabszy dzień, możemy wrócić do naszych zapisków i poczuć jeszcze raz tą radość, dumę, szczęście czy wzruszenie.

Warto wyrobić sobie codzienny nawyk zapisywania miłych rzeczy. Czasem zwyczajnie sobie nie zdajemy sprawy z tego, ile takich chwil przeżywamy. Spisane naprawdę robią wrażenie.

Neutralizator negatywnych emocji

Czasem coś nas mocno gryzie i do końca nie wiemy co. Czasem przeżywamy jakąś porażkę, przykrość czy rozczarowanie. Normalne. Zdarza się najlepszym. Można to trzymać w sobie, można się umówić z przyjacielem i po prostu się wygadać. Można też przelać wszystkie smutki i negatywne emocje na papier. To bardzo pomaga. Już podczas samego pisania stres i negatywne emocje zwyczajnie słabną. Kiedy wyrzucamy z siebie słowa, one powoli tracą moc. Zrzucamy je z siebie jak zbędny balast.

Nie kontrolujmy się. Piszmy wszystko, co nam siedzi w głowie i w sercu. To bardzo oczyszcza. Czasem już samo pisanie wystarczy, żeby poczuć się lepiej.

Pisane pomaga złapać dystans

Pisanie o problemie pozwala nabrać dystansu i zobaczyć sytuację z innej strony. Kiedy piszesz okazuje się, że pewne sprawy nie są wcale tak czarne lub tak białe, jak nam się wydawało.

Czasem dzięki pisaniu i analizowaniu uda nam się dostrzec swój błąd i uniknąć popełnienia go ponownie. Patrząc z dystansu widzimy więcej i szerzej. Patrzymy na sytuację trochę jak obserwator. Nabieramy obiektywizmu, staramy się jasno sformułować myśli i dokładnie opisać sytuację. To bardzo pomaga złapać równowagę i nieco osłabić działanie emocji.

Sposób na uchwycenie myśli

Czasem, np. po przebudzeniu, albo tuż przed zaśnięciem przychodzą nam do głowy najlepsze pomysły lub rozwiązania. Niestety tak samo szybko jak przyszły, tak szybko ulatują. Kiedy masz pod ręką notes, możesz je zapisać i ze spokojną głową iść spać/jechać do pracy. Jeśli ich nie zapiszesz, niestety z dużym prawdopodobieństwem za godzinę już nie będziesz o tym pamiętać.

Inspiracja na wyciągnięcie ręki

Często czytając książkę wyłapuję jakąś genialną myśl, inspirujący cytat albo wyjątkowo intrygujące przemyślenia. Bardzo wtedy lubię je sobie zapisać, żeby do nich później wrócić.

Wracam do nich, żeby jeszcze raz coś przemyśleć, zainspirować się, dodać sobie otuchy, energii, siły albo zmotywować się. Taki notes z cytatami i inspiracjami jest moim antidotum na chwilowe zawieszenie, brak weny, brak sensu czy inny Blue Monday.

Jak pisać?

Jak najwięcej. Pisz dużo, często, bez kontroli, ręcznie lub na komputerze (jak wolisz) i regularnie. Pisz wszystko co przyjdzie Ci do głowy. Nikt tego nie będzie czytać, chyba, że zechcesz inaczej. Pisanie ma być przyjemnością, na redagowanie tekstów w razie potrzeby jeszcze przyjdzie czas. Jeśli pisanie ma sprawiać radość i być naprawdę twórcze, nie ograniczaj się. Niech myśli płyną swobodnie, najwyżej później je doszlifujesz.

Ja preferuję pisanie ręczne. Moje myśli płyną wtedy lekko i płynnie, a patrzenie na kształt liter i piękno słów sprawia mi zwyczajnie przyjemność.

Prowadzę kilka notesów (jeden z inspiracjami i cytatami, drugi z planami na przyszłość, trzeci w formie kalendarza, żeby nic mi nie uciekło) i klasyczny pamiętnik.

Jeśli chcesz pisać dla siebie, każdy z wyżej wymienionych powodów jest dobry.

Gdy chcesz podzielić się swoim pisaniem ze światem, pomyśl o blogu czy książce.

Jeśli kochasz pisać, po prostu pisz.

I dużo czytaj.

Świat się zatrzymał

Coraz częściej dopada nas chaos, taki życiowy, wszechogarniający… Chaos, który wynika z nadmiaru informacji i przeładowania bodźcami

Coraz częściej dopada nas chaos, taki życiowy, wszechogarniający… Chaos, który wynika z nadmiaru informacji i przeładowania bodźcami.

Wiem że niekiedy może się to wydawać trudne ale jest kilka sposobów, które pomagają opanować chaos. Niektóre bardzo oczywiste, choć nie zawsze proste. Poznaj siebie i bądź sobą
Proste i trudne jednocześnie. Czym jest bycie sobą? To odwaga działania według własnych potrzeb i przekonań. To znajomość swoich wartości i działanie zgodnie z nimi. To akceptacja siebie. Umiejętność wyznaczenia i chronienia swoich granic. To nie udawanie kogoś, kim się nie jest. Totalna akceptacja siebie. To trudne, bo najczęściej zależy nam, żeby inni nas lubili, a bycie autentycznym nie zawsze nam na to pozwala. Jesteśmy różni i lubimy różnych ludzi. To naturalne, ze nie wszystkich lubimy i nie wszyscy będą lubić nas. Jeśli pokażemy, jacy jesteśmy naprawdę, bez masek i tuszowania swoich niedoskonałości, to niektórzy tego nie zaakceptują, a inni wręcz przeciwnie. Za to kiedy już przestaniemy udawać kogoś, kim nie jesteśmy, okaże się, że cały chaos, który się w związku z tym pojawiał w naszej głowie, zniknie. Zrobi się lżej, łatwiej. To czasem trudne (wiem, co mówię) ale warto. Zastanów się, co sprawia Ci radość
To klucz do całego szczęścia w naszym życiu. A teraz po prostu usiądź i zastanów się, co lubisz robić. Pomyśl i zapisz, co sprawia, że cieszysz się jak dziecko, że wpadasz w stan flow, że serce bije mocniej a motyle w brzuchu szaleją. A jak już będziesz wiedzieć, co to jest, to rób tego jak najwięcej. Świadomość tego, co sprawia Ci radość powoduje, że łatwiej Ci decydować, w co się chcesz angażować i czemu poświęcać więcej uwagi, a co odrzucić. Ruszaj się
Dbaj o swoje ciało, ruszaj się. Wybierz taką aktywność fizyczną, jaką najbardziej lubisz i trenuj regularnie. Lekkie zmęczenie spowodowane aktywnością fizyczną rozjaśni umysł, pozwoli zresetować głowę i nabrać dystansu do problemów. Pozwoli też odrzucić to, co zbędne i skupić się na tym, co istotne. Nie musi to być od razu przebiegnięcie maratonu albo wyciskanie siódmych potów na siłowni. Wystarczy oderwanie się od biurka i spacer, przebieżka, joga, basen, rower, regularne chodzenie po górach, co kto lubi. Obudź w sobie artystę
Działaj kreatywnie, twórz, maluj, pisz, rzeźb, rób to, co Ci w duszy gra. Rób to, co zawsze chciałeś robić, ale nie miałeś odwagi. To, co lubiłeś robić w dzieciństwie, coś co sprawiało, że czas się zatrzymywał w miejscu. Stwórz sobie swój świat, w którym na chwilę się zatracisz. A kiedy zobaczysz efekt swojej pracy, poczujesz satysfakcję i szczęście. Twoje myśli wrócą na właściwe tory. Będziesz mógł spokojnie stawić czoło codziennej bieganinie i walczyć z chaosem. Mam przyjaciółkę, która w pewnym momencie, dla resetu głowy zaczęła odnawiać stare meble. Po pracy, która mocno ją angażuje umysłowo, wraca do domu i robi cuda ze starej, wyszukanej na aukcjach komody czy stołu. Szlifuje i maluje, dopieszcza, a potem spod jej ręki wychodzi mebel, który zapiera dech w piersiach. Te meble zdobią teraz jej nowiutki dom, który zapełnia się przedmiotami z duszą. Radość, satysfakcja, duma i doskonały reset po ciężkim dniu w pracy. Jakby tego było mało pisze jeszcze wiersze…
Rozmawiaj, bądź blisko
To jeden z bezcennych sposobów na odzyskanie równowagi i właściwego spojrzenia na wiele spraw. Rozmowa, taka szczera, głęboka, z kimś bliskim, do kogo mamy zaufanie i kto jest nam życzliwy, pomaga nabrać dystansu i zobaczyć sprawy takimi, jakie są. Bliskość pozwala się otworzyć, wypowiedzieć głośno to, co nam się w głowie kotłuje. Prawdziwa rozmowa jest jak balsam dla duszy. I mam tu na myśli rozmowę „o czymś”, a nie pogaduszki o pogodzie, plotkowanie czy narzekanie. Small talk nigdy nie był moją mocną stroną i zwyczajnie go nie lubię, choć wiem, że czasem się przydaje. Narzekanie i plotkowanie to coś, co na chwilę może poprawić humor ale w dłuższej perspektywie go obniża, budzi niesmak, niepokój i poczucie beznadziei. Nie polecam. Natomiast rozmowy na głębsze tematy z kimś życzliwym mogą sprawić, że Twoje życie po prostu będzie lepsze, pełniejsze, treściwsze. Takie rozmowy pozwalają nam dostrzec inną perspektywę. Czasem już samo wygadanie się sprawia, że wpadamy na rozwiązanie jakiegoś problemu, że wszystko nam się rozjaśnia.

Dlaczego nie każdy słyszy swój wewnętrzny głos?

Nie wszyscy w tym samym stopniu słyszą podszepty intuicji. Wynika to często z mniejszej lub większej znajomości siebie, swoich potrzeb i swoich reakcji na pewne sytuacje. A także z naszych doświadczeń. Uczymy się pewnych schematów poprzez doświadczenia z przeszłości i później już tylko je odtwarzamy. Nawet jeśli można zareagować inaczej nie zawsze mamy tego świadomość, działamy odruchowo, trochę bezrefleksyjnie, nawykowo. Intuicja nie dochodzi do głosu. W grę wchodzą przyzwyczajenia i utarte schematy. Przeszłość się liczy
Czasem myślimy, że zupełnie nie mamy intuicji. Czasem nawet jeśli coś nam wewnętrznie podpowiada, co jest dla nas dobre, to i tak robimy inaczej. Wynika to z tego, że np. w dzieciństwie nie mieliśmy zbyt dużej możliwości robienia tego, co uważamy za słuszne i co czujemy. Kiedy np. się uderzyliśmy i zaczęliśmy płakać, rodzice mówili: przestań już, nie ma powodu do płaczu, przecież nie boli. A bolało. Byliśmy smutni a rodzice mówili: przestań stroić fochy, jeszcze zobaczysz, co to są prawdziwe problemy. A przecież dla każdego, nawet dla dziecka, jego własny problem jest dla niego duży i prawdziwy, skoro się nim martwi i smuci. Jeśli ktoś, kto jest dla nas autorytetem (a rodzic nim niewątpliwie jest), regularnie nam powtarza, że nie powinniśmy czuć tego, co czujemy, albo że nie czujemy tego co czujemy, to w pewnym momencie tracimy rozeznanie we własnych uczuciach. Przestajemy wierzyć w to, co nam podpowiada serce i szukamy na zewnątrz potwierdzenia tego, co powinniśmy zrobić. Oczywiście łatwo zgadnąć, że takie decyzje nie czynią nas szczęśliwymi i spełnionymi…
Ale wierzę, że można to zmienić i małymi kroczkami zacząć słuchać siebie, reagować na to, co czujemy i postępować zgodnie z tymi podszeptami. I obserwować co się dzieje. Założę się, że będzie nam lepiej, spokojniej, zgodniej. Czy zawsze należy kierować się intuicją?
Są decyzje, które wymagają czasu, rozważań i mocnych przemyśleń. To często te ważne, życiowe decyzje, które mają wpływ na całe nasze życie, a nie rzadko i na życie innych ludzi. Takich decyzji jest stosunkowo niewiele i tak naprawdę sami dobrze wiemy, które to decyzje. Wtedy dobrze jest się zatrzymać i wziąć głęboki oddech. Dobrze mieć poczucie, że poza tym co podpowiada nam intuicja sprawdziliśmy też inne opcje. Warto skorzystać z określenia szans i zagrożeń wynikających z tego, co chcemy zrobić. Dobrze też wypisać sobie plusy i minusy, ocenić ich ważność i to, jak się z tą listą czujemy. Warto też popatrzeć w przyszłość i postarać się przewidzieć konsekwencje. Jeśli nadal czujemy się z naszą decyzją ok, to wszystko w porządku.

Zbroja czasem przemaka

Nie lubię szaleńczego tempa i wyścigu szczurów. Nie rozumiem działania z czystej złośliwości i krzywdzenia innych dla zabawy. Potrzebuję łagodności i dobrych uczynków. Wzrusza mnie kiedy ktoś bezinteresownie pomaga innym. Rozczula mnie patrzenie jak dorastają moje dzieci. Płaczę na rozpoczęciu i zakończeniu roku szkolnego i na szkolnych przedstawieniach. Wzrusza mnie miłość ludzi do zwierząt i zwierząt do ludzi. I bezgraniczna, niespodziewana radość. Lubię to w sobie. Lubię czuć uczucia innych. Mam wielka satysfakcję kiedy mogę komuś pomóc, po prostu być, wysłuchać, powiedzieć, że będzie dobrze i że nie zawsze jest lekko. Czasem jednak działa to też w drugą stronę. Kiedy nagromadzi się trochę za dużo zła wokół mnie, kończy mi się dobra energia. Trochę więc w ramach terapii drobiazgami, zbieram tutaj sposoby, jak odzyskać zachwyt nad światem. Co sprawia, że wszystko wraca na właściwe tory?
Przytulanie się do dzieci, długo i najlepiej z całusami. Spacer po lipcowej łące, pełnej pachnących kwiatów i rolek skoszonej trawy. Długie, leniwe poranki. Dobry sen. Zapach kawy. Inspirująca książka. Jazda na rowerze. Wspólny śmiech. Truskawki ze śmietaną i z cukrem. Słowo „dziękuję”. Zapach lipy. Szum wody. Widok tęczy. Piątkowe plotki z przyjaciółkami. Podróże, nawet te najkrótsze. Wakacje to dobry czas na chwilę zatrzymania i refleksji. Na zmianę nawyków i na słodkie nic nierobienie. Wprowadzenie drobnych zmian w swoim życiu. Na zastanowienie się co możemy zrobić, żeby nam się lepiej żyło i żeby poprawić jakość życia innym. Może nie potrzebujemy codziennie jeść mięsa? Może raz w tygodniu jest ok? Czy na pewno potrzebujemy dziesiątej pary butów, które nam się rozpadną po jednym sezonie?
Małe kroki, małe rzeczy, mogą się wydawać mało znaczące. Myślę jednak, że coś przecież będą znaczyć, jeśli będzie nas więcej. I na pewno będziemy się lepiej czuć sami z sobą. Dobrych wakacji i lekkiej głowy pełnej dobrych pomysłów. I słodkiego nic nierobienia. W końcu jest lato. Kiedyś trzeba naładować akumulatory. Czasem z takiego letniego lenistwa wychodzą wspaniałe rzeczy

Tam nie da się biegać, tam wszystko zwalnia

Im bliżej obcujemy z naturą, tym bardziej jesteśmy wytrwali, cierpliwi. Z kolei dużo ludzi szuka raczej pomocy “od razu”, i to jeszcze nie w postaci wędki, tylko w postaci ryby. Tę wytrwałość można bardzo fajnie porównać do życia grzybów.

No i jeszcze ta fascynacja detalem, niby drugorzędnym, niby mało istotnym. Można odnieść wrażenie, że do jego pamięci klei się wszystko: zapach wiatru, kolor trawy, faktura kamienia, biały apulijski kurz. Jak gdyby wierzył, że w tych właśnie drobiazgach postrzegana rzeczywistość zapisuje się w sposób szczególnie znaczący. Jest w tym niedzisiejszym przekonaniu nie tylko zachwyt dla różnych form świata widzialnego, nie tylko świadomość, że świat detalu buduje dobrą opowieść, ale może i coś więcej: jakiś anachroniczny szacunek do życia, dla każdego, nawet najmniej znaczącego jego przejawu.

Autostopem w głąb myślami w siebie

Nie jestem typową dziewczyną, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. Zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. Nie łatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje. Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak spojrzenie pełne blasku. Przekleństwa nie czynią Cię mężczyzną. Nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie. Nie kupisz mnie drogimi prezentami, staraj się zdobywać w inny sposób.

Nie jestem już w wieku, by robić z siebie naiwną, aby tylko usłyszeć słowo kocham, które jest bez pokrycia. Aby wpadać w furię nieodebranego połączenia lub braku wiadomości. Ten, który chce być częścią mojego życia, będzie, a kto nie chce, i tak odejdzie. Doceń siebie, kochaj siebie i uświadom sobie, na co zasługujesz. Nie zawracaj sobie głowy badając, czy spotyka się z kimś innym, lub czy Cię oszukuje. Jest tak wielu ludzi, którzy pragną Cię poznać i docenią Twoją wartość. I tylko tacy zasługują na miejsce w Twoim życiu.

Nie jestem kobietą, która szuka uwagi na chwilę. Nie jestem przyjaciółką dla wszystkich. Nie lubię wykorzystywać ludzi i nie lubię, gdy Mnie wykorzystują. Nauczyłam się cenić ludzi, nie za to, co mówią, ale za to, co robią. Otwieram swoje serce dla nielicznych, jestem selektywna i wybieram tylko tych, którzy na to zasługują. Jeśli mówię „Kocham Cię” to dlatego, że tak czuję. Uparta buntowniczka, ale krucha jak szkło.

Ile rozkoszy uniosła ta łódka?

Są dni, kiedy woli to bardziej.

Kiedy jesteście razem, obejmij Jej talię i pocałuj w szyję. Lubi też dobranoc. Nie potrzebuje też: — „Dobranoc księżniczko”, ale „Odpocznij i śnij o Mnie”, „kocham Cię” i pragnę, żebyś to wiedziała przed snem.

Nie traktuj Jej inaczej w obecności znajomych, niż wtedy, gdy jesteście sami. W te dni, kiedy zaczyna płakać w łóżku i myślisz, że nie możesz nic zrobić, bądź, otul ciepłem i spokojem swoich ramion. Kiedy się złości, staraj się nie złościć, traktuj Ją z delikatnością i miłością, a przede wszystkim postaraj się Ją zrozumieć. Uszczęśliw, rozpieszczaj uczuciem, uczyń swoim życiem.

Góry — pokora, cierpliwość i wytrwałość

Nie jestem już w wieku, by robić z siebie naiwną, aby tylko usłyszeć słowo kocham, które jest bez pokrycia.

Aby wpadać w furię nieodebranego połączenia lub braku wiadomości. Ten, który chce być częścią mojego życia, będzie, a kto nie chce, i tak odejdzie.

Doceń siebie, kochaj siebie i uświadom sobie, na co zasługujesz. Nie zawracaj sobie głowy badając, czy spotyka się z kimś innym, lub czy Cię oszukuje.

Jest tak wielu ludzi, którzy pragną Cię poznać i docenią Twoją wartość. I tylko tacy zasługują na miejsce w Twoim życiu.

Dziś mogę powiedzieć, że jestem silna.

Przeszłam w życiu wiele, dobre i złe chwile.

Nikomu nie życzę źle, wręcz przeciwnie.

Bo każdy dostaje to, co wysyła w świat.

Nie jestem już w wieku, żeby przebywać z ludźmi, którzy nie wiedzą, czego chcą.

Nie mam już energii na bezsensowne miłości, wymuszone relacje, obłudne i niepotrzebne rozmowy. Nie mam już czasu, na niedojrzałych mężczyzn i ludzi bez wartości.

Nie chcę być idealną kobietą. Nie uszczęśliwiam już innych na siłę, nie walczę o bycie numerem jeden, bo jeśli ktoś ceni moją wartość, sam tworzy dla Mnie miejsce w swoim życiu.

Moje włosy nie są idealne, nie mam idealnej wagi i katalogowych wymiarów. Nie udaje nikogo, kim nie jestem, kocham siebie taką, jaką jestem i czuję się szczęśliwa. Dumna z tego całego zestawu wad, ponieważ to czyni Mnie autentyczną.

Większość życia spędziłam poświęcając się zadowalaniu innych. Dziś wybieram siebie ponad wszystko. Po prostu osiągnęłam swój limit, bo gdy Ja potrzebowałam, było niewielu ludzi, którzy byli dla Mnie.

Potrafię ich policzyć na palcach jednej ręki, dobrych Aniołów, którzy zawsze byli, aby Mnie wesprzeć.

Jestem wdzięczna i dziękuję losowi za postawienie ich na mojej drodze.

Kiedy oddasz mu całe swoje serce, zrobisz to raz do końca życia

Kiedy pokochasz kogoś naprawdę, wszystkie jego wady, zaczynają znikać. Zaczynasz rozpływać się w jego energii, w zapachu skóry. Widzisz istotę osoby, nie skorupę…

Dlatego nie można zakochać się w urodzie. Można się zauroczyć fizycznością, pożądać, chcieć ją posiąść. Wtedy kochasz oczami i ciałem, nie sercem…

Jeśli pokochasz sercem, każda fizyczna niedoskonałość znika, staje się nieistotna. Wtedy kochasz naprawdę, kogoś takim jakim jest, z tysiącem wad i niedoskonałościami, których już nie zauważasz…

Wirtualna miłość

Będzie pięknie do Ciebie mówił, powie słodkie słowa, poczujesz się komfortowo, rozśmieszy Cię swoim sposobem bycia.

Wszystko jest wręcz idealne, gdy miłość jest tylko pisana, wirtualna. Zawsze dajemy najlepszą wersję siebie, aby zrobić miłe wrażenie. Kobiety zakochują się szybciej przez ucho, jest wielu, którzy karmią pięknymi słówkami, ale czyny odzwierciedlają inaczej. Nie zakochuj się w mężczyźnie, który tylko pięknie mówi, zakochaj się w kimś prawdziwym, realnym.

W kimś, kto chce Cię poznać i wiesz, że możesz go zobaczyć i dotknąć. Że w końcu słowa będą czynami… a Ci którzy tylko pięknie mówią, mogą Cię tylko zranić.

Nie bądź trofeum

Większość będzie chciała Twoich bioder, będą pożądać Twoich nóg, będą mieli fantazje z Twoim ciałem…
Ale wśród tak wielu niewłaściwych, będzie jeden, który będzie chciał się Tobą opiekować, który będzie chciał dać Ci światło w ciemności, i spokój w burzy…

I te biodra i nogi, którzy inni tak bardzo pragną, będą dla niego…
Ponieważ zanim podbije Twoje ciało, postanowi dotrzeć do Ciebie najtrudniejszą drogą …
Podbijając Twoje serce..

Jeśli mężczyzna naprawdę Cię kocha, nie ukryje przed Tobą różnych rzeczy, nie będzie flirtować z innymi dziewczynami, nie spotka się z nimi za Twoimi plecami.

Nie sprawi, że poczujesz zazdrość, nie będzie kłamał na temat drobiazgów, spędzi z Tobą czas, napisze do Ciebie, kiedy poczujesz się samotna, zadzwoni, żeby powiedzieć „tęsknię”.

A jeśli jest inaczej, nie marnuj na to czasu.

Odpowiedni czas

— Dlaczego nie spotkaliśmy się wcześniej? zapytał…

Wpatrzona w niego zakochanym wzrokiem, odpowiedziała…

— Bo gdybyśmy spotkali się wcześniej, nie 
zakochałbyś się we Mnie, ani ja w Tobie. Wszystko przychodzi w odpowiednim czasie, ani wcześniej, ani później. Osoba, która jest Ci przeznaczona, przychodzi dokładnie wtedy, gdy jej potrzebujesz…

Gdy spadną różowe okulary

Zakochana kobieta też odchodzi…
Odchodzi ze złamanym sercem, Z obietnicami bez pokrycia, Z walizką pełną wspomnień.

Zakochana kobieta też odchodzi…
Odchodzi, ponieważ dała wszystko, A dostała tylko iluzję, Odchodzi, bo dostała tylko złudzenia, Dostała w twarz brutalną rzeczywistością.

Zakochana kobieta też odchodzi…
Odchodzi po cichu, czasami płacze, Czasami wzdycha, ponieważ nie była doceniona.

Zakochana kobieta też odchodzi…
I wtedy wyciągniesz lekcję…
Że w życiu wszystko wraca, wszystko!
Poza osobą która Cię kocha…
Która była w stanie zrobić dla Ciebie wszystko…
A Ty jedyne co zrobiłeś, to ją zawiodłeś…

Zakochana kobieta też odchodzi…
I wtedy zrozumiesz że jesli nie docenisz to stracisz…

Nie spotkasz idealnego mężczyzny, ale będzie to ten jedyny

Właściwy mężczyzna, daleki od obiecywania. Nigdy nie puści Twojej ręki. Przytuli Cię bez pytania. To będzie ten, który chce z Tobą zostać dla przyjemności, dla pragnienia i nigdy z obowiązku. Ten, który zakochuje się w Twoich oczach, w Twoim dziwnym śmiechu, śmieje się z Twojego dziwnego poczucia humoru. Ten, który zakochuje się w Twoich słabościach i cnotach. Człowiek, który nigdy nie podetnie Ci skrzydeł, wręcz przeciwnie, będziecie wzrastać razem.

Właściwy człowiek, będzie z Ciebie dumny. Będzie Cię kochał w całości. Będziesz jego ulubioną piosenką, słuchać Cię będzie jak melodię, zmieni Twoje szare dni na kolory. Będzie świętować Twoje osiągnięcia, wspierać Twoje smutki. Jeśli się zgubisz znajdzie Cię i przytuli z czułością. Będzie Cię kochać w najlepsze dni i najgorsze.

Właściwy człowiek, będzie Cię kochał tak po prostu, tylko dlatego, że Jesteś dla niego, najlepszym prezentem od losu.

Miłość wisi w powietrzu…

Mam nadzieję, że zakochasz się w kimś, kto codziennie przypomina ci, jak bardzo Cię kocha. Ktoś, kto wysyła ci sms-y na dzień dobry, bo jesteś pierwszą myślą z rana.

Mam nadzieję, że zakochasz się w kimś, kto zapyta Cię, czy już jadłeś. Ktoś, kto mówi ci, żebyś był bezpieczny, kiedy wychodzisz z domu.

Mam nadzieję, że zakochasz się w kimś, kto nie wścieka się na Ciebie z błahego powodu. Ktoś, kto pierwszy może przeprosić po kłótni, ponieważ miłość do Ciebie jest tysiąc razy cenniejsza… niż jej ego.

Mam nadzieję, że zakochasz się w kimś, kto wspiera Cię, motywuje. Ktoś, kto mówi ci, jak dumny jest z Ciebie. Mam nadzieję, że zakochasz się w kimś, kto kocha Cię tak bardzo, że zapomnisz o wszystkim, co w przeszłości Cię złamało. Mam nadzieję, że zakochasz się w kimś, kto daje ci poczucie szczęścia.

Nie tylko dlatego, że widząc Cię szczęśliwą, będzie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, ale dlatego, że zasługujesz na szczęście.

Posłuchaj jeśli tylko chcesz

Przytul Ją, powiedz jej kocham Cię, nazwij Ją swoim słońcem, niebem, skarbem. Najważniejsze, abyś mówił te słowa tylko Jej i nikomu innemu. Nie trzeba mówić codziennie: — „Dzień dobry, księżniczko”. Czasem wystarczy: -„Hej kochany głuptasku”, jak spałaś?
Są dni, kiedy woli to bardziej.

Kiedy jesteście razem, obejmij Jej talię i pocałuj w szyję. Lubi też dobranoc. Nie potrzebuje też: — „Dobranoc księżniczko”, ale „Odpocznij i śnij o Mnie”, „kocham Cię” i pragnę, żebyś to wiedziała przed snem.

Nie traktuj Jej inaczej w obecności znajomych, niż wtedy, gdy jesteście sami. W te dni, kiedy zaczyna płakać w łóżku i myślisz, że nie możesz nic zrobić, bądź, otul ciepłem i spokojem swoich ramion. Kiedy się złości, staraj się nie złościć, traktuj Ją z delikatnością i miłością, a przede wszystkim postaraj się Ją zrozumieć. Uszczęśliw, rozpieszczaj uczuciem, uczyń swoim życiem.

Zrozumieć ciszę

Piękni ludzie noszą skarpetki w paski, kolorowe ubrania i spojrzenia z miłością…

Piękni ludzie potykają się podczas ubierania, ponieważ zawsze się spieszą, jedzą to samo częściej niż raz w tygodniu.

Piękni ludzie płaczą, gdy oglądają smutny film, ale pozostają silni, gdy muszą osuszyć łzy kogoś, kogo kochają…

Piękni ludzie, którzy mówią „Kocham Cię”, całują

na przywitanie.

Piękni ludzie są ładniejsi, ponieważ czują więcej. Piękni ludzie przytulają się, śmieją, tańczą, śpiewają, popełniają błędy, podnoszą się, proszą o wybaczenie, śmieją się, żyją i przeżywają…

Cudzy scenariusz

Taka zwyczajna ONA

Jest takim samym człowiekiem, jak Ty czy ja. Takim zwyczajnym, jakiego codziennie mijasz na ulicy. Jak każdy z nas ma swój świat, swoje życie, swoją rodzinę, przyjaciół, znajomych. …

Dzień — wydawać by się mogło — jak każdy inny…
Dzień, w którym runął JEJ świat…
Usłyszała bowiem słowa, których nikt nigdy nie chce słyszeć. Na swoje pytanie zadane lekarzowi — " ile mi zostało?” padła odpowiedź — " Trzy, może cztery miesiące…”
Nie, nie była zaskoczona. Gdzieś w głębi serca — wiedziała… czuła to…
Po policzku spłynęła łza. Jedna…

Choć w jednym momencie zawalił się Jej świat, postanowiła, że nie powie nikomu…
Gdyby ta sytuacja miała miejsce kilka miesięcy wcześniej — wiedziałaby komu o tym powiedzieć…
Teraz nie ma już tej osoby, więc nie powie nikomu… — tak postanowiła. Wróci do domu, i na ile Bóg pozwoli, będzie starała się żyć normalnie przez te trzy, może cztery miesiące…
Nie powie nikomu, ponieważ nie chce ani litości, ani niczyjego sztucznego zachowania, ani żadnej litości. Dowiedzą się później… Będzie czas na pożegnanie… i wtedy będzie szczery.

Czy JEJ życie się zmieniło?
I tak… i nie…
Nadal wstawała codziennie rano do pracy. Nadal prała, prasowała, sprzątała.. Nadal dni były takie, jak sprzed słów, które wypowiedział lekarz…
Ale noce… — te zmieniły się diametralnie. To wtedy zdejmowała z twarzy maskę zwyczajności i płakała… płakała, dopóki ze zmęczenia nie usnęła…

Chciała powiedzieć o tym komuś, bardzo chciała… ale nie potrafiła…
Ta jedna osoba, której najbardziej chciała się zwierzyć… — nie było jej już w JEJ życiu… — ta osoba nic nie wie i nie dowie się… Nekrologu też nie zobaczy — mieszka daleko, w innym mieście. 

Kilka dni temu gdy całą rodziną siedzieli przy stole, i patrzyła na ich uśmiechnięte i niczego nie świadome ich twarze — pomyślała, że podjęła dobrą decyzję — póki co nie powie im…
Niech jak najdłużej będą szczęśliwi i nieświadomi. ONA sobie poradzi. Jak zawsze. Jest silna… Zawsze była, choć sama o tym nie wiedziała…

Tej nocy zamiast łez i płaczu — wzięła telefon do ręki… — i nie mówiąc nic nikomu — napisała o wszystkim całemu światu…

O tym, jak silny jest człowiek przekonujemy się w chwili, gdy zostajemy sami. Całkiem sami ze swoim nieszczęściem, bólem i łzami.

Tak często nie potrafimy docenić tego co mamy…

Gdy dojrzeją pomarańcze

— Czy chciałabyś się zakochać? — Oczywiście, że tak. Chcę zaryzykować dla dobrego mężczyzny, stracić swój rozsądek i poczucie czasu, kiedy jestem w jego ramionach. Chcę go rozpieszczać, okazywać czułość i wybierać tylko Jego oczy, każdego dnia.

Ponieważ są kobiety, które jeśli kochają, robią to, całą sobą, bez pomiaru. Chcę go uszczęśliwiać. Żeby myślał: — Cholera, Ja to mam szczęście!
Chcę mu dedykować swoje najlepsze słowa, bez obietnic, bo czyny mówią same za siebie.

Chcę partnera, towarzysza, kochanka a nie kogoś, z kim muszę się kłócić każdego dnia. Chociaż nie wszystko zawsze będzie spokojne, i idealnie mam nadzieję, że gdy nadejdą burze, nie będzie ucieczek ani złych słów. Ponieważ, jesteśmy na tyle dojrzali i pełni szacunku, aby usiąść i rozmawiać, znajdując rozwiązanie.

Możemy uprawiać dziki seks, tak samo jak pójść na spacer bez celu. Nie chcę monotonii, zasad ani planu na życie.

Chciałabym się zakochać! Tak…
Na poważnie w dobrym człowieku. W kimś, kto wie, czego chce.

A nie słyszeć: — Dziś Cię kocham, jutro nie wiem. — Nie jestem gotowy. — Jeszcze nie skończyłem z Moją byłą. — Przepraszam, potrzebuję czasu.

Chcę kogoś, kto ma takie samo pragnienie zakochania się jak Ja. Kogoś, dla kogo lojalność jest priorytetem. Nie prosić o uczucie, żebrać o czas i zaangażowanie.

Nie, nie proszę o niemożliwe. Wiem, że tam, w jakimś zakątku świata, musi być ktoś, kto też ma już dość przeciętnych gierek, które teraz próbują nazywać „Miłością”.

Poczekam, nie spieszy Mi się. Poczekam na kogoś, kto doceni Moją wartość, ze wzajemnością.

Więc tak, chcę się zakochać!
Ale nie byle jak i bylejakość, to nie dla Mnie.

Boimy się kochać

Boimy się kochać, ale chcemy być kochani. Boimy się odpowiedzi wprost, ale lubimy zadawać pytania. Boimy się szczerości, ale zawsze żądamy jej w stosunku do siebie. Boimy się zrobić pierwszy krok, ale czekamy, by ktoś zrobił go w naszą stronę. Boimy się otwartości, ale nie mamy zahamowani, by zranić bliźniego. Boimy się zaufać, ale obrażamy się, gdy ktoś nam nie wierzy. Boimy się być niepotrzebni, ale lekceważymy ukochane osoby. Boimy się podejmować decyzje, ale zrzucamy wszystko na los. Boimy się odpowiedzialności i oskarżamy innych o swoje niepowodzenia. Boimy się opinii tłumu, ale sami łatwo oceniamy innych. Mówimy „nie kochasz mnie”, aby ktoś zapewnił nas, że to nieprawda. Mówimy „zimno mi”, kiedy chcemy, by ktoś nas przytulił. Mówimy „ja ciebie też” w odpowiedzi na słowa o miłości, jakbyśmy odpowiadali na czyjeś uczucie i nie brali odpowiedzialności za swoje własne. Mówimy „wszystko mi jedno”, podczas gdy coś nas dotyka i rani. Mówimy „zostańmy przyjaciółmi”, ale nie mamy zamiaru się przyjaźnić. Mówimy „mamo, tato, nie wtrącajcie się w moje życie!”, ale zrzucamy na nich swoje problemy. Mówimy „niczego już od ciebie nie potrzebuję”, gdy chcemy dostać to, na czym nam zależy. Mówimy „kiedyś nie byłeś taki”, podczas gdy sami też byliśmy inni. Mówimy „nie chcę żyć”, gdy chcemy, aby ktoś nas pocieszył. Mówimy „dam sobie radę”, gdy potrzebujemy pomocy. Mówimy „to nie jest najważniejsze”, gdy chcemy przekonać siebie do pogodzenia się. Mówimy „jest mi dobrze bez ciebie”, podczas gdy na siłę szukamy kogoś, kto wypełni nasze życie. Mówimy „ufam ci”, gdy jesteśmy targani brakiem zaufania. Mówimy „robisz to specjalnie!”, podczas gdy sami robimy to samo. Mówimy „już o tobie zapomniałem”, podczas gdy stale myślimy o tym człowieku. Mówimy „to koniec”, kiedy chcemy, by to trwało, ale na naszych warunkach. Mówimy „nie odebrałem telefonu, bo byłem zajęty”, podczas gdy po prostu baliśmy się rozmawiać. Mówimy „zawsze”, „nigdy”, nie mając świadomości, co to oznacza, gdy chcemy nadać przekonującą siłę swoim słowom i nie jesteśmy w stanie dowieść tego czynami. Tak wiele mówimy różnych wyrazów, ale kiedy potrzebne jest otwarte spojrzenie i zaledwie kilka ważnych słów — zaciskamy usta, połykamy słowa i milkniemy. Potem znów mówimy wszystkie te kosmiczne bzdury. Dopiero później, „w myślach”, układamy błyskotliwy monolog we własnej głowie ze wszystkimi istotnymi słowami, poglądami, jak w filmie, a następnie odpowiadamy sami sobie właściwymi zdaniami i właściwymi odpowiedziami… Nienaganny teatr jednego samotnego aktora. Kpimy ze śmierci, ale boimy się latać samolotami. Chcemy, by zostawiono nas w spokoju, ale stale sprawdzamy nieodebrane telefony i smsy. Twierdzimy, że życie jest piękne, ale sami niszczymy je w sobie i wokół siebie. Nie pijemy wody z kranu, bo to szkodzi, ale alkohol, papierosy i fastfoody wchłaniamy bez problemu. Nie cierpimy chamstwa, ale sami łatwo wpadamy w złość i niezadowolenie w stosunku do świata i innych. Mówimy o radości, ale własny uśmiech trzymamy pod kluczem. Denerwują nas cudze wady, ale własne nazywamy „oryginalnością”. Nie przywiązujemy wagi do opinii publicznej, ale stale pytamy „co ludzie powiedzą?”, „co pomyślą inni?”
Denerwuje nas cudze bogactwo, ale nie mamy nic przeciwko temu, by je dostać. Zamykamy drzwi na trzy spusty, ale czekamy na cud. Wiemy, jak zmienić świat, ale nie chcemy zmieniać siebie. Denerwują nas cudze zalety, ponieważ czujemy się z nimi nieswojo. Potrzebujemy stabilizacji, ale sami potrafimy niebezpiecznie rozbujać łódź przy najmniejszym podmuchu wiatru. Jesteśmy uprzejmi wobec obcych, ale obcesowi wobec bliskich. Widzimy w innych własne odbicie i to nas drażni. Pragniemy zrozumienia, ale nigdy nie myślimy o motywach innych ludzi. Obrażamy się, gdy ktoś sprawia nam przykrość, ale zapominamy o elementarnym dziękowaniu. Ktoś bez przerwy jest nam coś winien, ale zapominamy o własnych długach. Nie lubimy plotek, ale bez pytania ingerujemy w czyjeś życie. Odchodzimy, by nas zawracano. Prowadzimy dysputy o cierpliwości, ale nie potrafimy nawet słuchać bez przerywania. Przechowujemy grube tomy cudzych grzechów, ale nigdy nie zaglądamy do notesu dobrych uczynków. Panicznie boimy się śmierci, ale żyjemy tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni. Po prostu… jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły…

Ekstaza Miłości

Oszalałam na twoim poziomie
o jedno piętro niżej
zniżając się ku ustom
oboje zapamiętani w extazie
zatopieni w ogniu oczu
pożądaniu natury
przechadzając się po sobie
jakby świat nie istniał
zatapiając się we własnych ciałach
jak jedna dusza połączeni
a później
wolniej i wolniej kołysząc
wysłuchując każdy pojedynczy beat serca
oddech i szept
szept i oddech
tak na przemian
do momentu pełnej extazy
dwanaście w skali Beauforta
w ognia podmuchu
wtopieni w siebie przez siebie

Wyróżniamy dwa typy ludzi …

Ci pierwsi mimo nieporozumiem próbują odbudować relację, dogadać się, przejść przez złe dni razem, wspólnie. Nie dlatego, że w pojedynkę są słabi. Nie, tu zupełnie nie o to chodzi. Oni doskonale wiedzą, że wzajemnie się uzupełniają i mimo, że gdzie w którymś momencie powstała rysa, to wiedzą, że RAZEM ją wygładzą. Z każdym dniem stają się silniejszym jednym spoiwem, jednym fundamentem. Ci drudzy, choć z reguły chcą kochać i być kochani to typowe „Sierotki Marysie”, którzy wchodzą do Twojego życia po to, aby na pozór kochać. Na pozór …
Robią Ci siano w głowie, sercu i życiu. Wszystko gra i buczy dopóki jest cacy, ale przychodzi moment gdzie coś nie idzie zgodnie z planem i zaczyna się jazda, prawdziwy rollercoaster … Chcą, ale się boją, obrażanie się i ucieczki jak dziecko z piaskownicy po zabraniu wiaderka z piaskiem. Zamiast rozmowy i naprawiania wspólnie czegoś wolą podkulić ogon i spierdolić. To dziecinne i śmieszne zarazem. Tylko wiesz?
Tak zachowują się dzieci, które nie znają zasad jak rozmawiać z ludźmi, jak się z nimi porozumieć. A nie dorosły człowiek na pozór odpowiedzialny. I wiesz?
Nie problem rozpierdolić kogoś od środka, a na pewno to już nie będzie Twój problem, bo przecież już Cię nic nie obchodzi, tylko zanim zjebiesz komuś życie pomyśl w drugą stronę, czy chcesz, aby ktoś tak kiedyś zrobił z Tobą? Hmmm no właśnie!
Bo wiesz … Jest takie coś jak KARMA. Pewnie słyszałeś o tym. Jest sprawiedliwa. Więc zanim wejdziesz do czyjegoś życia, zastanów się czego chcesz.

10 punktów, które uświadomią ci, czy naprawdę się kochacie

1. Gdy jesteście razem, czujecie się szczęśliwi, ale nie jesteście od siebie uzależnieni. Ten rodzaj więzi jest wolny od kontroli, posesywności, niepewności. Bycie razem to świadomy wybór obu stron.

2. Oboje nadal pociągacie się wzajemnie nie tylko fizycznie, ale także psychicznie i duchowo. To oznacza, że lubicie rozmawiać, macie wspólne spojrzenie na świat, czujecie coś więcej niż tylko erotyczną fascynację.

3. Czujcie się komfortowo w swojej obecności. Żadne z was nie ma poczucia, że jest traktowane przedmiotowo. Nie ma uników ani niedomówień.

4. Chcecie być razem niezależnie od sytuacji. Mam na myśli to, że nie zakładacie, że różnie jeszcze może być, że może poznacie kogoś innego. Bycie razem traktujecie jak oczywistość.

5. Doceniacie wzajemnie siebie. Jesteście dla siebie wzajemnie ważni i patrzycie na siebie przez pryzmat wartości, którą oboje reprezentujecie. Koncentrujecie się na tym, co w drugiej osobie wspaniałe zamiast doszukiwać się słabości i wad.

6. Cieszycie się wzajemnie szczęściem drugiej osoby. Cieszycie się wzajemnie ze swoich osiągnięć, nie ma w was rywalizacji i zazdrości. Czujecie, że gracie w jednym zespole i sukces jednego z was jest wspólnym sukcesem.

7. Jesteście gotowi wzajemnie się wspierać. W sytuacjach związanych z niepewnością, ryzykiem jesteście dla siebie wzajemnie oparciem. Bierzecie też zawsze swoją stronę, nie pozostawiając partnera samego w ogniu krytyki itp.

8. Wybieracie decyzje, które są dobre dla waszego związku, ale także dla każdego z was z osobna. To oznacza, że liczy się dla was wspólne dobro, a także każdego was z osobna. Dbacie, by podejmowane przez was decyzje nie naruszały dobrostanu żadnego z was.

9. Czujecie się spełnieni w tej relacji. Każda ze stron ma poczucie, że jest we właściwym miejscu i z właściwą osobą. Nie chcielibyście, aby wasze życie wyglądało całkiem inaczej.

10. Czujecie wzajemność uczuć. Nie ma tu wątpliwości i niepewności co do stanu uczuć partnera, gdyż jesteście wobec siebie szczerzy i otwarci.

Pięć przystanków

Wszystko przychodzi w odpowiednim czasie. Nie wtedy kiedy czekasz, lecz w najbardziej niespodziewanej chwili. Życie lubi zaskakiwać i zsyłać nam ludzi, którzy podobnie czują i podobnie myślą. To taka magia. Nasza mała magia i wiara w wielkie chwile. Jeśli wierzysz, przyjdzie zawsze, spontanicznie, nie pytana, nie wyczekiwana. Jej imię to miłość. Jego imię zwie się miłością. I już wiesz, że od tej pory wszystko jest inaczej. To od tego momentu bija dwa serca połączone w jedno.

Zniszczone serce

Jeśli ktoś złamał Ci serce, zniszczył je i zdeptał
Odejdź! Będzie Cię bolało, ale…
Odejdź z przytupem. Nie czekaj na więcej. Nic nie wymusisz. Miłość czy przyjaźń nie jest na siłę. Nie czekaj na coś, co zdarzyć się nie może. Nie czekaj do ostatniej chwili by ranić siebie jeszcze bardziej. Miej do siebie tę godność i cholerny szacunek! Nie pozwól na więcej!
Dbaj o siebie, jeśli ktoś tego nie potrafi!
Nie łudź się. Już nic więcej zdarzyć się nie może, nic, poza roztrzaskanymi bardziej sercem jeśli Ty na to pozwolisz. Już nic Cię tam nie czeka. Uwierz. Odejdź bez słowa. W ciszy najwygodniej. I pamiętaj! Jeśli ktoś trzaska Twym sercem, zapewniam, że nie zasługuje na więcej. Nie zasługuje na Ciebie.

Piękne słowa

Będzie pięknie do Ciebie mówił, powie słodkie słowa, poczujesz się komfortowo, rozśmieszy Cię swoim sposobem bycia. Wszystko jest wręcz idealne, gdy miłość jest tylko pisana, wirtualna. Zawsze dajemy najlepszą wersję siebie, aby zrobić miłe wrażenie. Kobiety zakochują się szybciej przez ucho, jest wielu, którzy karmią pięknymi słówkami, ale czyny odzwierciedlają inaczej. Nie zakochuj się w mężczyźnie, który tylko pięknie mówi, zakochaj się w kimś prawdziwym, realnym. W kimś, kto chce Cię poznać i wiesz, że możesz go zobaczyć i dotknąć. Że w końcu słowa będą czynami… a Ci którzy tylko pięknie mówią, mogą Cię tylko zranić.

Kiedy kobieta odchodzi

Zakochana kobieta też odchodzi…
Odchodzi ze złamanym sercem, Z obietnicami bez pokrycia, Z walizką pełną wspomnień. Zakochana kobieta też odchodzi…
Odchodzi, ponieważ dała wszystko, A dostała tylko iluzję, Odchodzi, bo dostała tylko złudzenia, Dostała w twarz brutalną rzeczywistością. Zakochana kobieta też odchodzi…
Odchodzi po cichu, czasami płacze, Czasami wzdycha, ponieważ nie była doceniona. Zakochana kobieta też odchodzi…
I wtedy wyciągniesz lekcję…
Że w życiu wszystko wraca, wszystko!
Poza osobą która Cię kocha…
Która była w stanie zrobić dla Ciebie wszystko…
A Ty jedyne co zrobiłeś, to ją zawiodłeś…
Zakochana kobieta też odchodzi…
I wtedy zrozumiesz że jeśli nie docenisz to stracisz…

Miłość, to sztuka czekania

Wierność, która buduje naszą cierpliwość. Czekamy, na pierwsze spotkanie. Czekamy, na każdy kolejny ważny znak. Czekamy, z odpowiednimi słowami i czynami. Czekamy, na kolejne spotkanie. Czekamy, gdy wróci z pracy. Czekamy, aż wysiądzie z pociągu. Czekamy, z posiłkiem, niespodzianką, kwiatami i masażem. Czekamy w łóżku. Czekamy, aż opadną emocje po kłótni. Czekamy na odpowiedni moment. Czekamy na upragnioną obecność. Zawsze w tym czekaniu, jest magia. Ekscytacja podobna do tej, przed odpakowaniem prezentów spod choinki. Czekamy w bezruchu i wiemy, że to najlepsze nic nie robienie z możliwych. Bo właśnie to czekanie nagradzane potem zostaje odpowiednią obecnością. Pojawieniem się człowieka, który w nagrodę za cierpliwość daje Nam najcudowniejsze emocje. Powoduje, że kilka sekund razem, rekompensuje wszystkie godziny w osobności. To nagroda najwyższej rangi. Dlatego tam, gdzie prawdziwa miłość, tam jest jej wierność, a wielkość tej wierności wskazują wszystkie momenty, w których cierpliwie czekaliśmy. Tak, po prostu.

Udręka

Pomyśl — zadręczasz się i męczysz. Momentami nawet zastanawiasz, czy może to nie Twoja wina? Myślisz o tym co możesz naprawić i zrobić by było choć odrobinę lepiej. Nie oczekujesz cudów. Chcesz odrobiny czułości, wspólnych chwil razem, rozmowy i zrozumienia. I wiesz co Ci powiem? Gówno z tego dostaniesz. Wiem — ciężko Ci zrozumieć wszystko co się wydarzyło i na okrągło zadajesz sobie pytanie „dlaczego?”. W końcu kochaliście się na zabój, mieliście być dla siebie najważniejsi, iść razem i wspierać się już zawsze — do końca życia. Myślisz o tym, że może jeszcze wszystko się zmieni. Może będzie jak dawniej? Patrzysz, ale nie chcesz widzieć tego, że on/ona ma Cię najzwyczajniej w świecie w dupie. Nie ma tu miejsca na cud. Ba! Czekając na niego możesz spieprzyć sobie życie. Niektórzy ludzie twierdzą, że zawsze trzeba walczyć do końca. Pomimo wszystko, wbrew sobie i wszystkiemu. Może mają rację. Ja jednak uważam, że każda walka ma swój koniec. Czasami i Ty musisz przestać walczyć. Nie z powodu dumy, lecz z szacunku do siebie. Po to by móc jeszcze się uśmiechać i mieć normalne życie. Nie czekaj na cud. Pieprzonych cudów nie ma.

Ideałów nie ma

Nie spotkasz idealnego mężczyzny, ale będzie ten jedyny. Właściwy mężczyzna, daleki od obiecywania. Nigdy nie puści Twojej ręki. Przytuli Cię bez pytania. To będzie ten, który chce z Tobą zostać dla przyjemności, dla pragnienia i nigdy z obowiązku. Ten, który zakochuje się w Twoich oczach, w Twoim dziwnym śmiechu, śmieje się z Twojego dziwnego poczucia humoru. Ten, który zakochuje się w Twoich słabościach i cnotach. Człowiek, który nigdy nie podetnie Ci skrzydeł, wręcz przeciwnie, będziecie wzrastać razem. Właściwy człowiek, będzie z Ciebie dumny. Będzie Cię kochał w całości. Będziesz jego ulubioną piosenką, słuchać Cię będzie jak melodię, zmieni Twoje szare dni na kolory. Będzie świętować Twoje osiągnięcia, wspierać Twoje smutki. Jeśli się zgubisz znajdzie Cię i przytuli z czułością. Będzie Cię kochać w najlepsze dni i najgorsze. Właściwy człowiek, będzie Cię kochał tak po prostu, tylko dlatego, że Jesteś dla niego, najlepszym prezentem od losu.

Nigdy nie proś o zainteresowanie

Jeśli On nie dzwoni do Ciebie, idź spać. Jeśli nie pisze do Ciebie ani nie czyta Twoich wiadomości, odłóż telefon i miej miły dzień. Jeśli zachowuje dystans, wyjdź z przyjaciółmi i zrób coś, co sprawia, że czujesz się dobrze. Jeśli On ciągle bawi się Twoimi uczuciami, odpuść. Jeśli krytykuje twoje ciało lub ciągle krzywdzi komentarzami, odpuść. Jeśli ogranicza Cię w jakiś sposób, podcina skrzydła, odpuść. Jeśli On sprawia, że trudno jest Ci kochać siebie, odpuść. Brzmi logicznie, ale często o tym zapominamy. Najpierw musimy żyć dla siebie. Jesteś bohaterem własnej historii, a nie postacią drugorzędną, nie pozwól nikomu, być tylko opcją. Jesteś swoją największą miłością i nie ma gorszej zdrady niż porzucenie siebie, dla kogoś, kto nie docenia Twojej wartości.

A może to nie chodzi o te wszystkie słowa, które chcesz usłyszeć, a czyny, które same w są czymś pięknym. A może to nie chodzi o prezenty i kwiaty, abyś czuła się ważna, a o drobne gesty, przytulenie, buziak w czoło czy okrycie kocem gdy śpisz. A może to nie chodzi o kontakt 24h na dobę, a świadomość, że jeśli go potrzebujesz, to on po prostu będzie. A może to nie chodzi o to, żeby czuć się piękną w oczach wszystkich, ale być piękną tylko w jego oczach. A może nie chodzi o fizyczność związaną z seksem, a bliskość gdy słyszycie bicie waszych serc. A może w tym wszystkim chodzi o to, aby po prostu kochać i być kochanym za to kim się jest.

Wiem, „Mała” wiem, że świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych którzy są cokolwiek warci, wiem. Ale wierz mi dziecinko, jest na tym świecie kilku porządnych gości. Oni istnieją. Dlatego jeśli nawet ktoś Cię wcześniej skrzywdził (…) ja wiem, to nie jest łatwe, ale nie zamykaj się, nie rób tego. Postaraj otworzyć się. Nie cierp już. Wpuść do swojego serca kogoś, kto zrozumie Ciebie, Twoje poczucie humoru, Twoją muzykę, muzykę serducha, Twoje marzenia…
Unikaj facetów… którzy zamykają Ci oczy na cud, jakim są Twoi przyjaciele, mam tu na myśli prawdziwych przyjaciół, nie tzw. „wujków dobra rada” którzy próbują podpowiadać Ci co masz robić i z kim się wiązać czy też nie, a najczęściej bywa tak że właśnie Ci „wujkowie” mają niezłe „bagno” we własnych związkach, a próbują doradzać Tobie, dziecinko. Unikaj facetów którzy zamykają Ci oczy na cud jakim jest Twoja rodzina i Ty sama, maleńka. Znajdź kogoś, kto sprawia, że się uśmiechasz, śmiejesz i bujasz w obłokach przez całą drogę do domu, po chwilach spędzonych właśnie z nim, po prostu po chwilach z prawdziwym Gentleman’em. Znajdź mężczyznę który sprawi że kiedy tylko zbliży się do Ciebie zrobi Ci się, czarno w oczach, słodko w ustach i zupełnie nieprzytomnie w głowie. Oni istnieją..

3

Niektórzy ludzie chcąc zwojować świat wyznaczają sobie priorytety, chcą być całe życie piękni, młodzi i bogaci. Nie potrzebując nikogo do szczęścia, idąc w pojedynkę przez życie depczą kolejne osoby spotykane na swojej drodze. Nic by w tym nadzwyczajnego nie było, gdyby nie fakt, że należy być dla drugiego człowieka mimo to nadal człowiekiem. Ale też są tacy, którzy poznali smak łez, porażek, ciągłych upadków i podnoszenia się. Ruszania do przodu i cofania do punktu wyjścia. Musieli nauczyć się, żeby pokochać drugiego człowieka, należy zacząć od siebie. Zacząć od akceptacji, wiary i pokochania osoby, którą widzą codziennie w lustrze. Tacy ludzie są inni, są jak perły lub diamenty pragną tylko jednego, trafić w dobre ręce, które poprzez czułość, akceptację i zrozumienie oszlifują je, niczym najcenniejszy kamień, a dzięki drugiej osobie ich blask będzie świecił nieustannie. Tacy ludzie chcą być tylko SZCZĘŚLIWI.

Zrozumieć schemat życia

Miłość to kwestia wiary… Życie pozbawione tego uczucia jest trudne i puste… Czy to banalne?… Myślę, że nie…
Miłość… to wartość uniwersalna… Jedna z podstawowych w życiu… I albo bierzemy ja całą… i wygrywamy… Albo popełniamy jakiś błąd, za który drogo płacimy…
Miłość… nie da się jej wytłumaczyć w kategoriach zysków i strat… Życie we dwoje nie składa się z trwających nieustannie miodowych miesięcy… Nie wystarczy kochać się i szeptać czułe słówka… Potrzeba czegoś więcej… Potrzeba zrozumienia dla partnera… Potrzeba liczenia się z nim… To gotowość tolerowania jego błędów i swoistych cech charakteru… To właśnie jest miłość…
Szacunek… Zaufanie… Wzajemna pomoc… Przyjaźń…
To właśnie jest w miłości najważniejsze…
Wszystko inne jest tylko zauroczeniem… zachwytem… pożądaniem… Jeżeli nawet po latach wspólnego życia zakochanie minie… ale pozostanie reszta… tzn., że to właśnie jest prawdziwa miłość…

Odrzuć ze swego słownika wyrazy takie jak „kiedyś”, „może”, „później”… Witaj każdy ranek z otwartymi ramionami, a każdego wieczoru dziękuj za minione dwadzieścia cztery godziny…
Bo każdy dzień to cenny dar… Trzeba się nim delektować i z niego korzystać, traktować go jak wyjątkową okazję, zamiast oszczędzać go na przyszłość, która może nigdy nie nadejść…
Ciesz się chwilą, bo co sekundę jesteś o krok dalej w swoim życiu… Wykorzystuj w pełni każdą chwilę, nie czekaj na specjalne okazje…
Każdy dzień jest wyjątkowy, bo po prostu JEST, zdarza się…
Każda chwila jest specjalna, bo jest niepowtarzalna…
Nie trać niczego, co wnosi radość i uśmiech w Twoje życie… ...bo każdy dzień jest wyjątkowy… każde TU i TERAZ…

Czy warto palić za sobą mosty?

Niektóre na pewno, ale nie wszystkie, bo życie jest bardzo nieprzewidywalne… A na pewno nie warto nigdy podejmować decyzji o spaleniu jakiegoś mostu pod wpływem chwili, emocji, impulsu…
Są mosty, które lepiej spalić, nawet wysadzić z hukiem…
Są takie, których nie warto palić, ale i nie warto na nie za często wracać…
Ale są i takie, które warto zostawić… mimo wszystko… Niestety...to jaką podjęliśmy decyzję dostrzegamy dopiero wtedy, gdy nie ma już odwrotu… I chociaż po spalonym moście przejść się nie da, czasem warto spróbować go odbudować… Chyba, że jest on już tak bardzo mocno naderwany, że po nim i tak nigdy nie przejdziemy — to pozostałości po nim lepiej spalić… ...choćby po to, by mieć większą determinację pójścia do przodu…

Każde wspomnienie rysuje Nas

Z Naszymi wspomnieniami jest tak, że one — chociaż schowane w magicznej szufladzie na dnie serca — wciąż w Nas żyją…
Bo każde wspomnienie rysuje na Nas, odciska swoje ślady, uczy...Czasem przez uśmiech, szybsze bicie serca, czasem przez łzy, cierpienie i ból, ale zawsze uczy Nas czegoś …
To jest Nasz bagaż i Nasze doświadczenie… Dzięki nim jesteśmy tym kim jesteśmy i często tu gdzie jesteśmy…
I tak sobie myślę, że czasami być może ludzie używają wspomnień jako takiego jakby paliwa do życia…
Ja gdybym nie miała w sobie takiego paliwa, gdybym nie miała takiej szufladki wspomnień, czasami chyba pękłabym na dwoje…
Trzeba tylko nauczyć się co i kiedy możemy wyciągać z tej Naszej bardzo ważnej magicznej szuflady — a to wcale nie jest takie łatwe…
Ja cieszę się, że mam taką swoją szufladę wspomnień — i tych dobrych, i mimo, pomimo, wbrew i na przekór, tych złych też — i mogę czasami po trochu wyciągać z niej te różne wspomnienia…
…te bardzo ważne i te do niczego niepotrzebne…

Teraz kocham siebie

Zrozumiałam, że nie jestem „Atlasem”. Świat nie spoczywa na moich barkach. Daję komplementy swobodnie i hojnie. Komplementy poprawiają nastrój nie tylko odbiorcy, ale także mnie. I mała wskazówka dla odbiorcy: nigdy nie odrzucaj komplementu, po prostu powiedz „Dziękuję”. Odchodzę od ludzi, którzy mnie nie cenią. Oni mogą nie znać mojej wartości, ALE JA TAK. Zachowuję zimną krew, gdy ktoś gra nieczysto, by wyprzedzić mnie w wyścigu szczurów. Nie jestem szczurem i NIE JESTEM TEŻ W ŻADNYM WYŚCIGU. Uczę się nie wstydzić moich emocji. To właśnie one czynią mnie człowiekiem. Nauczyłam się, że LEPIEJ JEST PORZUCIĆ EGO NIŻ ZERWAĆ ZWIĄZEK. Moje ego będzie mnie trzymać na dystans, podczas gdy w związku nigdy nie będę samotna. Nauczyłam się żyć każdym dniem tak, jakby był ostatnim. W końcu to może być ostatni. Robię to, co czyni mnie szczęśliwą. Jestem odpowiedzialna za swoje szczęście i jestem to sobie winna. SZCZĘŚCIE JEST WYBOREM. Możesz być szczęśliwy w każdej chwili, wystarczy, że się na to zdecydujesz!
Dlaczego mamy czekać, aż będziemy mieć 60, 70 czy 80 lat?
Dlaczego nie możemy praktykować tego na każdym etapie i w każdym wieku?

Spójrz na siebie, widzisz…

Tylko ktoś tak silny, jak Ty mógł wytrzymać tyle burz. Tylko Ty możesz podarować życiu cudowny uśmiech, każdego dnia…
Chociaż w środku jesteś pełna blizn i ran. Spójrz na siebie, widzisz…
Nadal wierzysz w miłość. Mimo tyłu rozczarowań. Spójrz na siebie, sprawiasz, że inni lśnią…
Oznacza to, że jesteś pełna uczuć i nic nie może tego zgasić…
Spójrz na siebie, proszę, nie przestawaj tego robić…
Jesteś wyjątkowa, taka jaka Jesteś, doceń Siebie. Spójrz na siebie, i nigdy więcej nie pozwól nikomu źle Cię traktować…
Spójrz na Siebie, widzisz…
Bo czasem zapominasz, ile Jesteś warta…

Marzenia

Wszyscy mamy marzenia, jedni ich mają więcej, inni mniej. Moje jest wyjątkowe, bo jesteś nim Ty…
Marzę o tym, żeby pewnego dnia obudzić się obok Ciebie, napisać dwa lub trzy wiersze na Twojej skórze, przygotować kawę, śniadanie, Twoje ulubione naleśniki i zacząć dzień z uśmiechem, który przylgnął do Mnie z Twoich ust…
Marzę o tym, żeby pewnego dnia podróżować razem. Do nieznanych miejsc, nie mając nic. Spać pod księżycem, zostawiając pięciogwiazdkowe hotele, a obserwować ich miliony patrząc w niebo. Marzę o rozmowie do białego rana, o wszystkim i niczym, trzymając Cię w moich ramionach. Marzę o tym, by mówić Ci każdego dnia, jak cenna jesteś…
Marzę o tym, by obudzić się pewnego ranka i wreszcie przestać patrzeć na zegar, cieszyć się naszym czasem, przestrzenią, naszym wspólnym życiem…

Musisz sobie uświadomić

Musisz zrozumieć różnicę między człowiekiem, który rozmawia z Tobą w wolnym czasie, a człowiekiem, który zwalnia swój czas, by porozmawiać z Tobą.
Musisz zrozumieć różnicę między człowiekiem, który spędza z Tobą swój czas, kiedy nie jest zbyt zajęty, a człowiekiem, który nigdy nie jest zbyt zajęty, by spędzić z Tobą czas. Musisz zrozumieć różnicę między człowiekiem, który chce się z Tobą zobaczyć, bo tęskni za Tobą, a człowiekiem, który tęskni za Tobą na tyle mocno, by przyjechać Cię zobaczyć. Musisz zrozumieć różnicę między mężczyzną, który rozmawia z wieloma dziewczynami, w tym z Tobą, a mężczyzną, który rozmawia tylko z Tobą, a nie z wieloma dziewczynami. Musisz zrozumieć różnicę między człowiekiem, który kocha i ciągle rani, a człowiekiem, który sam stanie się ranny, ponieważ Cię kocha. A kiedy zrozumiesz różnicę, będziesz wiedzieć, czy jesteś z odpowiednim człowiekiem, czy nie!

4

Uśmiecham się do ludzi mimo, że jest mi źle. Często upadam i płacze, aby po chwili wstać silniejszą. Nie wszystko, co się dzieję dookoła mnie rozumiem. Nie potrafię się długo gniewać. Wybaczam tym, którzy na to wybaczenie zasługują. Często zapominam, co miałam powiedzieć czy zrobić. Jestem zdecydowaną, silną kobietą. Opinie sfrustrowanych ludzi mam głęboko w dupie. Jeśli mam cel do osiągnięcia, dążę do niego mimo napotkanych przeszkód. I chociaż czasem odkładam sprawy na „jutro”, nigdy o nich nie zapominam. Nienawidzę kłamców i ludzkich „hien” żerujących na ludzkiej naiwności. Jestem otwarta na każdą napotkaną osobę, zawsze masz na wstępie czystą kartkę. Tylko od Ciebie zależy, jak ją uzupełnisz. Cholernie wrażliwa na ludzkie krzywdy. Jeśli się na coś decyduję, to idę na całość. Nie zapominam osób, które mi pomogły. Za szybko ufam i przywiązuje się do innym, później z reguły cierpię …
Ale mimo to, jeśli kocham, to całą sobą. Jestem człowiekiem. Jestem kobietą. Jestem nieidealną.

5

— Wiesz Aniołku czym jest dla mnie miłość? — Hmm … dla Ciebie?
Może tym, że mimo kłótni, nadal się szanujemy i potrafimy rozmawiać. Może tym, że denerwuje Cię jak diabli, a i tak obracasz to w żart. A może, że pomimo przeszkód nadal patrzymy w tym samym kierunku. — Oj Aniołku, Aniołku — zaśmiał się głośno. — Ty to zawsze musisz wszystko analizować. — Może, może … — Morze to jest daleko od nas. — Miłości nie rozpiszesz w żadnym formacie, miłości nie zaplanujesz. Ona przychodzi z pierwszym przyspieszonym biciem serca. Miłość odnajduję w Twoich oczach. Miłość ma Twoje imię. — A wiesz czym dla mnie jest miłość? — Zapytał, patrząc jej głęboko w oczy…
Miłość jest jak fala tsunami, nie próbuj jej zniszczyć, bo może się to dla Ciebie źle skończyć… Człowiek jest zbyt słaby, żeby zadzierać z siłami natury, ale wystarczająco silny by kochać… — Jesteś piękna! — uśmiechnął się zalotnie. — Słyszałam to setki razy… — Sęk w tym, że nie powiedziały tego moje usta, lecz wykrzyczało moje serce…
Serce, które gdy jesteś blisko, to wariuje… Bije tak mocno, jakby miało uderzyć w dzwon i zaalarmować cały świat, że jest Twoje i tylko Twoje… Nie od wczoraj i nie od dziś, lecz na zawsze…

6

Każde wspom­nienie ma w so­bie coś, co nie po­win­no zos­tać przez Nas zapomniane… Każda chwi­la — na­wet ta, przez którą sta­ramy się zasnąć i obudzić w lep­szym świecie — szu­ka miejsca w Naszych głowach, by nie była pominięta… Sce­ny z życia są Naszą mo­tywacją, nadzieją, a także przyszłością… Białą olejną farbą wy­laną na ob­raz i w pewnym stop­niu mimo wszystko to od Nas za­leży, co na­malu­jemy w miej­scu śnieżnych plam oraz jak da­lej potoczy się Nasze dalsze życie…

7

Nie lubię płytkich związków. Jestem intensywna, temperamentna, daję z siebie wszystko, dlatego nigdy nie zadawalam się minimum. Przyznaję nie jestem łatwa, jestem silna i wiem czego chcę. Zazwyczaj nie wchodzę w czyjeś życie, żeby zostać jakiś czas, wchodzę, by zostać. Więc jeśli szukasz rozrywki, zabawy, nie znajdziesz tego we Mnie. Jestem długą historią. Więc jeśli chcesz, przyjdź przeczytaj, albo nie stój i nie rób przeciągu.

Zdrowie i czas…

Wiesz co jest najdziwniejsze?
Że jesteśmy przekonani, że wszystko zależy od nas. Że to my decydujemy o swoim życiu. Jakże jesteśmy w błędzie. Biegamy za szczęściem. Łapiemy piękne chwile. Wybieramy sobie przyjaciół, myśląc, że oni będą z nami na zawsze…
Biegamy za pracą, pieniędzmi myśląc, że one nas uszczęśliwiają…
Tracimy swoje cenne chwilę na myśleniu o błahostkach. Na przejmowaniu się swoim wyglądem. Zawsze mamy powód do narzekania. Bo jesteśmy za grubi…
Bo nie układa się nic po naszej myśli. Bo nie dostaliśmy awansu, na który przecież ciężko pracowaliśmy. Narzekamy na brzydką pogodę. Narzekamy na los, który nie daje nam wszystko co chcemy. Ciągle chcemy więcej i więcej…
Być lepszymi, mieć wszystko co najpiękniejsze…
Bo nam się to przecież należy. Jakże jesteśmy w błędzie…
Nic nie jest zależne od nas. Pieniądze, kariera szczęścia nie dają. Jak i wysoki status społeczny. Tym ludziom ciągle jest za mało. Ciągle krzyczą, że chcą czegoś więcej. A są osoby, które do szczęścia tak mało potrzebują. Chcą tylko zdrowia. Cieszymy się z każdego promyku słońca. Cieszymy się z każdej chwili spędzonej z dzieckiem…
Nie narzekamy, że jesteśmy grubi. Bo wygląd jest na drugim planie naszego życia. Nie przejmujemy się tym, że się w pracy nie realizujemy. Nie narzekamy, że nie jedziemy na wakacje.. Nie narzekamy, że mało pieniędzy mamy. Wiesz co jest najważniejsze?
Czas. Nie chcemy mieć więcej i więcej. Przewartowaliśmy wszystko. Nauczyliśmy żyć się bez przyjaciół, którzy nas opuścili, gdy było bardzo ciężko…
Przerosła ich ta droga, która dla nas ciągle trwa…
Poznaliśmy nowych przyjaciół, którzy są z nami zawsze. Nie zależnie od sytuacji wspierają nas strasznie. Nie oczekują od nas niczego w zamian…
Wystarczy ciepłe słowo, pomocna dłoń. Czasem bycie przy nas w milczeniu. Nie potrzebujemy nic więcej. To ludzie sami sobie życie komplikują. Bo myślą, że będą kimś lepszymi, gdy osiągną więcej. Nie zależy życie od nas niestety. Los nie dzieli po równo. Jednym daje wszystko co najlepsze. By drugim zabrać wszystko co mają najcenniejsze. Żyj i bądź dobrym człowiekiem. Bo uwierz mi twoje życie może zmienić się w jednym momencie. Wszystko co dobre może pęknąć jak bańka mydlana. Wystarczy jedna wizyta w szpitalu. Diagnoza, która z nóg zwala. Doceniaj swoje życie…
Doceniaj czas…
Żyj tak jakby drugiego dnia nie było. Dziękuj za wszystko co masz…
Nie myśl co może być…
Bo przyszłości nie przewidzisz. Ciesz się z tego co masz. Walcz o swoje zdrowie. Uśmiechaj się nawet przez łzy. I nie poddawaj się nigdy. Bo miłość, wiara, nadzieja ciągle jest. Rozpala nasze serca. My wierzymy, że można pokonać wszystko.

Śmierć

Śmierć nie pyta o wiek…
Nie pyta o plany na przyszłość…
Nie zwraca uwagi na to czy chce ktoś z nią iść. Śmierć przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie…
Zabiera nam to co mieliśmy najcenniejsze…
Najcenniejsze co kochaliśmy…
Dla kogo tak naprawdę żyliśmy. Zostaje tęsknota i pustka tak wielka. Zostają wspomnienia tak piękne…
Już nic nie jest takie samo jak dawniej…
Już nikt nie zastąpi tych dziecka rąk. Tych pięknych oczu, które tak pięknie błyszczały. Już zgasł ich blask…
Ta radość życia odeszła na zawsze…
Już nic nie jest proste i łatwe. Została cisza tak wielka…
Tęsknota nie do opisania. Czas nie leczy ran…
Czas nie skraca cierpienia…
Nie umie nikt zastąpić tej pustki. Bo już nie ma kochającego dziecka. Kochającej istoty, która była sensem życia rodziców. Dziecko było ich dumą, było ich bohaterem. Wojownicy zostaną zawsze na zawsze w naszej pamięci i w sercu. Pamięć o nich będzie ciągle trwać. Nie ważne ile minie tygodni, miesięcy, lat. My zawsze będziemy o nich pamiętać…
Każdy z nas chciałby inny scenariusz życia. Chcielibyśmy bardzo, by nie było nowotworów, które zabierają tak wspaniałe dzieci. Które niszczą życie kochających rodziców. Ile muszą mieć siły, by żyć bez swojego dziecka?
Ile muszą wylać łez tęsknoty. Wiedząc, że to nic nie da. Że nie odzyskają swoich kochających dzieci…
Życie jest bardzo brutalne i niesprawiedliwe…
Rodzic żyje ale część jego odeszła wraz ze śmiercią dziecka…
Odeszła na zawsze. Rodzic niby żyje, oddycha ale to nie jest łatwe. Bo chciałby przytulić swoje dziecko tak mocno…
Chciałby iść z nim na spacer…
Zobaczyć kolejny raz jak dziecko biega i się śmieje…
Życie rodzica nie jest łatwe. Poświęcił wszystko. Był zawsze, gdy dziecko go potrzebowało. Kochał tak bardzo…
A teraz co pozostało?
Cisza, bezradność, żal przeplatane ze smutkiem. I żałoba, która pozostaje na zawsze w sercu rodzica. Każde urodziny, święta, dzień dziecka, rozpoczęcie roku szkolnego przypomina jeszcze bardziej o wielkiej stracie…
I to jest straszne. Od Aniołów Wojowników dzieli nas tylko czas nic więcej…
Chociaż i tak każdego dnia pęka nam serce.

Lekcja życia

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 53.42