Ridero
978-83-8104-493-6

trzy przypadki

Drukowana Elektroniczna

Grażyna Adydan

Autor książki

O książce

„Trzy przypadki” to moja debiutancka powieść. Opowiada o… Nie, nie zdradzę tego. Ale wiem, że to, co spotkało moją bohaterkę, mogło spotkać każdą z nas… Życzę przyjemnej lektury.

O książce

O autorze

Grażyna Adydan

Jestem kielczanką od 1964r. To moje miasto, w którym mieszkam, żyję, pracuję i które po prostu lubię. Z wykształcenia jestem polonistką, pracowałam w zawodzie nauczyciela 17 lat. Obecnie zajmuję się doradztwem finansowym. Lubię obserwować świat i ludzi. Ciekawią mnie ich zachowania, postawy, motywacja. Od kilku lat zajmuję się szeroko pojętym rozwojem osobistym.

z-kielc.blog.onet.pl
Jacek Gallant

Emocje, niemal katatoniczne uczucia, łzy, śmiech i miłość, a właściwie jej poszukiwanie to najkrótsza chyba recenzja książki Grażyny Adydan „Trzy przypadki”. Ciepłe, miękkie, kobiece ujęcie wrażliwości, widzenie świata przez pryzmat swoich oczekiwań wobec mężczyzny, nastroje i wewnętrzne lęki przed rzeczywistością, która zaskakuje, a czasem bawi, delikatne ujęcie seksu i indywidualne, bardzo osobiste spojrzenie na kielecką rzeczywistość kobiety uwikłanej w samotne życie. Opowiadanie o życiu Adydan traktuje serio, bez zahamowań, dokonując uczuciowej i emocjonalnej wiwisekcji. Ten emocjonalny ekshibicjonizm jest na miejscu, nie razi — opowiada bowiem o tym czego „spotkani na życiowej drodze mężczyźni moją bohaterkę nauczyli” — tak pisze sama autorka. Jest to ciekawe, poruszające, zwłaszcza gdy okazuje się, że my, mężczyźni nie zawsze „stajemy na wysokości zadania”. Dorosłość rodzaju męskiego, jaka stanęła na drodze bohaterki trzech opowiadań okazuje się chyba obrazem małych chłopców. Często niedojrzałych emocjonalnie, uczuciowo, a przez to życiowo. „Bawienie się” w miłość, życiem kobiety gotowej niemal na wszystko, to obraz jaki wyłania się spod pióra Adydan. Sama też nie stroni od kpiny, aluzji, drwin z samej siebie. To dopełnia obrazu dobrej, zatroskanej, kochającej i chcącej być kochaną, trochę naiwnej „pani profesor„ z kieleckiej szkoły, dziś business woman. Taki rachunek z przeszłością — można by rzec, ale…. Ta książka jest generalnie o kobiecie, ba o kobietach. Wiele wątpliwości, złudzeń, oczekiwań, marzeń, dążeń i potrzeb pomieszczonych na 110 stronach kobiecej twórczości, znajdzie w swoim życiorysie niejedna z czytelniczek. Jest to bowiem wstęp do studium kobiecej wrażliwości, widzenia świata i tego czego chce każda z pań.. Znajdujemy tu kobiecą przyjaźń nieodzowną w tzw. trudnych chwilach zawirowań serca, duszy i ciała. Trzech mężczyzn jakich definiuje w oparciu o ich „dokonania” autorka jest obrazem pozytywnym, choć skłaniającym do refleksji nad sobą, nad otoczeniem i tym co generalnie robimy w stosunkach damsko-męskich. Jak poruszamy się w tej delikatnej płaszczyźnie będącej naszym ego i w gruncie rzeczy sensem życia. Dowiadujemy się tego z maili, sms-ów i wszystkiego co connecting people. Czyta się te wynurzenia i refleksje lekko, łatwo i przyjemnie. Nie ma tu zadęcia charakterystycznego dla wszystkowiedzących nauczycielek. Raczej pokora i bezsilność połączona z silnym racjonalizmem daje znać w miarę lektury. Narracja jest osobista, niekiedy sarkastyczna choć optymistyczna w swym humanizmie. Spotkania, rozstania i powroty. Poszukiwanie samej siebie i tego jedynego… Wszystko to podane czystą polszczyzną, jak na absolwentkę polonistyki przystało. Ta recenzja nie jest obiektywna, bowiem znam autorkę i mogę popaść w subiektywizm wynikający z sympatii do niej. Stąd cytuję, co pisze ona o swej książce: „O życiu po prostu. Życiu pokazanym przez pryzmat jednej kobiety, mającej i zalety, i wady, jak każdy z nas. Nie jestem zwolenniczką teorii przypadków. Uważam, że wszystko w życiu dzieje się po coś. Czasem widzimy to później, gdy „emocje opadną jak po wielkiej bitwie kurz”. Mnie się „Trzy przypadki” podobały. Dlatego polecam tę pozycję wszystkim. Jest to takie babskie czytadełko o nas.

0 odpowiedzi

Podziękowania

Dziękuję Wszystkim, którzy motywowali mnie i zmuszali (czasem) do napisania tej książki — w pierwszej kolejności mojej przyjaciółce Małgosi, a potem Marzence, Adamowi… Dziękuję, bo się wreszcie odważyłam…

Poleć znajomym

Twoi znajomi mogą rozpowszechnić informację o Twojej książce,
bo jest to łatwe a Tobie sprawi przyjemność