Autor udostępnia do przeczytania 25% swojej książki

Kup książkę

Historia na Boże Narodzenie

Śpij Jezuniu, śpij

Brzmi kolęda: Bóg się rodzi, moc truchleje

Bóg się rodzi, moc truchleje,

Pan niebiosów obnażony;

ogień krzepnie, blask ciemnieje,

ma granice Nieskończony.

Wzgardzony — okryty chwałą,

śmiertelny — Król nad wiekami!


A Słowo Ciałem się stało

i mieszkało między nami.


Cóż masz, niebo, nad ziemiany?

Bóg porzucił szczęście twoje,

wszedł między lud ukochany,

dzieląc z nim trudy i znoje.

Niemało cierpiał, niemało,

żeśmy byli winni sami.


A Słowo Ciałem się stało

i mieszkało między nami.


Pojawia się Józef trzymając w rękach żłobek, słomę, siano, koszulę. Stawia żłobek na podwyższenie i ścieli słomę, siano i koszulę.

Mówi

— Nie znalazło się nam miejsca w gospodzie. Wiele osób przybyło do Betlejem zapisać się w. I ten, o kim anioł mówił mi, że On pochodzi od Ducha Świętego, i co będzie ratować ludzi od ich grzechów, urodził się w szopce… Lecz, że tam. Moim obowiązkiem jest i tu, w szopce, opiekować się dzieckiem i jego mamą, żeby im było dobrze i przytulnie.

Wchodzi Maria z Jezusem na rękach:

— O, Józefie! Nawet w tych warunkach umiesz zrobić tak, żeby nie czuleśmy się odrzuconymi, a dziecko było bezpieczne. Pokładźmy Jezusa w żłobku. Z płaczem On przyszedł w ten świat, ululam Jego, niechaj pośpi.

Józef:

— I ty pośpij, Maria. Ciężka droga z Nazaretu do Betlejem i urodzenie Jezusa zmęczyło Cię. Odpocznij. A pójdę poszukam chleba i mleka.


Józef wychodzi. Marya kładzie Jezusa do żłobów, owija w koszulę, kołysze i śpiewa kolędę:

Śpij Jezuniu, śpij

Zamknij oczka śpij

Ja Cię będę kołysała

Piosenkami usypiała

Śpij Jezuniu, śpij maleńki

Śpij syneczku śpij


Śpij lilijko, śpij

Główkę skłoń i śpij

Matka weźmie Cię na ręce

I przytuli najgoręcej

Śpij Jezuniu, Śpij maleńki

Śpij lilijko, śpij


Maria:

— Usnął. Odpocznę trochę

Maria odchodzi trochę w bok od żłobka i zasypia.


Brzmi kolęda:

W nędznej szopie urodzony,

żłób mu za kolebkę dano!

Cóż jest, czym był otoczony?

Bydło, pasterze i siano.

Ubodzy, was to spotkało,

witać Go przed bogaczami!


A Słowo Ciałem się stało

i mieszkało między nami.


Wchodzi pastuszek (ze zdumieniem) :

— Do tych pór nie mogę opamiętać się od zdziwienia. Sława Pańska oświeciła mnie i moich przyjaciół, i raptem Anioł Pański zgłosił się nam. I mówi: „Nie bójcie” się!. Łatwo powiedzieć. Jak tu nie zlęknąć się? Stoimy, drżymy.


Wchodzą anioły

Anioł 1:

— Nie drżyj!

Anioł 2

— Nie tacy my już i straszne.

Pastuszek (weselej) :

— O tak! Teraz mi już nie straszno! A powtórzcie, że powiedzieliście nam tam, w polu.

Anioł 1:

— My zwiastujemy ludziom dużą radość, co będzie radością wszystkich.

Anioł 2

— Dziś urodził się Chrystus Bóg. Najdziecie dziecię spowite, co będzie leżało w żłobku.

Pastuszek podchodzi do żłobku. Patrzy na Chrystusa i zaczyna śmiać się:

— Kto Chrystus? To małe powinno być radością ludzi? To ten Wybawca, o którym z pokolenia do pokolenia czekali mój tata, dziadek, pradziadek i ich przodkowie?

Powraca do Aniołów i mówi:

— Może pomyliliście się? Może Boga nieprawidłowo zrozumieliście? Może coś poplątaliście?

Anioły odpowiadają:

— Zwątpił?

Anioł 1:

— Nie jesteś pierwszy, nie jesteś ostatni!

Anioł 2:

Przeczytałeś bezpłatne 25% książki. Kup ją, aby przeczytać do końca!

Kup książkę